Dodaj do ulubionych

Moja historia

21.04.08, 23:13
Zebrałem się do założenia swojego wątku. Opowiem o 4 osobach, wiec będzie długo smile

Koniec wiosny początek lata 2007 kot przyniósł do domu pchły i położył się z
nami do łóżka. Rano wstaliśmy z zona pogryzieni. W tym upatruje początku
naszej choroby. Nie mam pewności czy to były pchły, czy może nimfy. Faktem
jest to, ze te pierwsze znalazłem martwe na pościeli.

Nie kojarzę żadnych objawów grypopodobnych, ale w krótce zauważyłem pod pacha
czerwona plamę o średnicy ok. 3 cm. Nie przejmowałem sie tym zupełnie, gdyż w
żaden sposób mi nie doskwierała. Tak przechodziłem do stycznia 2008. W miedzy
czasie staraliśmy sie z zona o potomka. Próby były bezskuteczne. Skończyło sie
wizyta u ginekologa - diagnoza: endometrioza. Pierwsze badanie USG w
listopadzie wykazało 1 małą torbiel. Zabieg laparoskopii został wykonany zaraz
po Nowy Roku. Wtedy torbieli było juz 3 i to dosyć spore. Choroba postępowała
szybko. Badanie kontrolne w sierpniu nie wykazało nic, a do stycznia powstały
3 torbiele. Pisze to, gdyż doszukałem sie informacji, ze borelioza może
powodować endometrioze.

I dalej ... Do stycznia plama pod pacha powiększyła sie do rozmiarów pięści i
mocno zbladła. Biorąc dzień wolny, żeby pojechać z zona na zdjęcie szwów
postanowiłem umówić sie do dermatologa. Pani dermatolog , patrząc na plamę,
lekko sie zdenerwowała. Stwierdziła boreliozę. Zapisała doxy na 3 tygodnie i
test elisa mówiąc: "Prószę sie nie wystraszyć, ze miano będzie wysoko
dodatnie". Usłyszawszy diagnozę, postanowiłem sie skonsultować z doświadczonym
zakaznikiem. Tego samego dnia umówiłem sie do profesora - słynnego
warszawskiego zakaznika. Oglądając rumień potwierdził diagnozę. Polecił test
elisa w zakaznym na Wolskiej i przepisal amoxy 3x1g 3 tygodnie. Zacząłem leczenie.

W miedzy czasie, chcąc dowiedzieć sie więcej o chorobie trafiłem na to forum.
Postanowiłem pójść waszym tropem. W miedzy czasie odebrałem ujemny wynik
elisy. Zrobiłem tez Western Blot, który również był ujemny (choć na
antybiotykach). W końcu zrobiłem PCR w Poznaniu. Wynik (+) 250 kopii DNA. W
miedzy czasie umówiłem sie na wizytę do forumowego lekarza. Wysłałem również
szybko krew do Lublina - wyszła bartonella.

Mimo, ze staż mam niedługi choroba zaczęła mi powoli doskwierać. Uświadomiłem
to sobie po przeczytaniu waszych historii i listy objawow. Do tej pory jedyne
co mnie naprawdę zastanawiało, to leciutkie bole stawow przy jeździe na
nartach. Zwalałem to na obciążenia i myślałem ze sie zaczynam starzeć, mimo ze
mam dopiero niecałe 27 lat smile
Moje objawy to: pobolewanie stawów (tylko kolanowych), sporadyczne sztywnienie
karku, problemy z pęcherzem, uczucie nadchodzącej choroby, brak motywacji do
czegokolwiek, pobolewanie jader (uczucie jakby majtki były za ściśle),
pojawiły sie szmery w sercu, ze trzy razy miałem klucia serca, kołatania,
drętwienie całej reki, tuz po ugryzieniu łuszczenie sie skóry na dłoniach, im
późniejsze stadium tym częstsze bole głowy, nastoje depresyjne, otumanienie
(na skrzyżowaniu rozglądałem sie w lewo, prawo i nie miałem pewności czy mogę
jechać, nie nadążałem, gdy ktos szybko prowadził rozmowę, czułem sie jakbym
sie cofnął intelektualnie), bloki słow, błędy ortograficzne, zamienianie
literek miejscami przy pisaniu na komputerze, bardzo kiepska pamięć krotka
(nie wiem co chciałem powiedzieć, po cos tu przyszedłem, ale nie wiem po co
itp.) szczytem bylo to, ze wyjechałem na pocztę i w polowie drogi nie
wiedziałem gdzie jadę (ale to juz w trakcie leczenia smile).

Rozmawiałem o problemie w rodzinie i nagle szwagier mowi mi, ze ma podobnie.
Zaczął wymieniać mi dolegliwości, ktore pokrywały się z moimi. Dodatkowo
zawroty glowy, brak czucia w końcówkach palcow, drżenie rak, zawroty głowy,
paraliż/drętwienie twarzy, pobolewanie pod zebrami, a ostatnio nawet podkurcz
stopy. Szybko zrobił rtPCR i koinfekcje. Borelioza (+) 300 kopii, bartonella i
chlamydia. Tak, wiec na pierwsza wizytę załapał sie ze mną. On złapał
najprawdopodobniej ok 10 lat temu przy porządkowaniu działki. Wspomina, ze
wtedy dostał plam na calym ciele, ale myślał, ze to uczulenie na proszek. Nie
zgłosił sie z tym do lekarza. A od tamtej pory miał coraz więcej dolegliwości.

Wgłębiając sie w temat choroby, zacząłem zauważać, ze czesc z tych objawow
pasuje rowniez do mojego taty. Od paru lat zauważyłem znaczny spadek
sprawności intelektualnej, co zaczęło mnie martwic. Zastanawiałem sie, czy sie
starzeje, czy moze zaczyna sie jakas choroba. On sam określał to jako
"mongolizm starczy" choc ma dopiero 54 lata. Pytal sie w ciągu krótkiego czasu
pare razy o jedno i to samo. Byl mocno niezdecydowany, czasem zdezorientowany,
zagmatwany, zrobił sie zapominalski. Mając ofertę CB DNA postanowiłem zrobic
nawet badanie w kierunku predyspozycji do Alzheimera. Zrobiłem również test na
boreliozę po citrosepcie. W ostatnim momencie stwierdziłem, ze moja zona
również powinna zrobić, żeby wykluczyć i spokojnie starać sie o dziecko.
Niestety zrobiła go bez żadnego przygotowania. Pomimo braku objawów mama
również postanowiła zrobić PCR, gdyz wcześniej robila sobie informacyjnie
elise i wyszla jej wątpliwie dodatnia. Wyniki na Alzheimera byly ujemne, na
borelioze również, zarówno u taty jak i u dziewczyn.

Po rozmowie z tata wyszło, ze ma również szereg dolegliwości fizycznych. Nie
odpuściłem, podałem tacie amoxycykline z tinidazolem na 6 dni. Pierwszego dnia
spadek formy, ból kręgosłupa, czwartego dnia tępy ból z tylu glowy -
pomyślałem bingo! Tata jest wysoki i otyły wiec citrosept mogl byc nie
wystarczajacy. W miedzy czasie namówiłem żonę na kropelki citroseptu - nie
protestowala, mimo, ze podchodzila sceptycznie do moich forumowych rewelacji,
czula, ze cos moze byc na rzeczy. Czesc objawow ją dotyczyła, ale nie mowila
mi tego wprost dopoki nie potwierdzi testem. Brala również 6 dni. Zaczęła
odczuwać różne dziwne rzeczy. Uczucie jakby cos jej sie rozlewalo po polikach,
bole glowy. Wyniki badan to: Tata (+) 100 kopii DNA, mykoplazmy; zona (+) 350
kopii DNA, jersinia, erlihia.

Objawy zony oprócz tych charakterystycznych to: bol szczeki, bole zatok,
zatykanie uszu, wrazliwosc zebow, pobolewania zaplombowanych zebow, drżenie rak.

Jesli chodzi o okres zarażenia sie taty to jest ciezki do ustalenia. Moze to
byc ok 10 lat temu (wtedy zaczal czuc rozne dolegliwości - prowadzil wtedy
budowe domu). Jest rowniez prawdopodobne, ze ma ja ponad 20 lat. W latach
80-tych wyladowal w szpitalu z pokrzywka na calym ciele. Lekarze nie wiedzieli
od czego, nic nie stwierdzili i wypuscili do domu. Po 2-3 miesiacach sytuacja
sie powtorzyla.

To tyle na teraz. Pozniej napisze jak idzie leczenie.
Acha ... w kolejce do badania sa jeszcze tesciowie uncertain
Obserwuj wątek
    • franiolek1 Re: Moja historia 21.04.08, 23:47
      Michal wykasowalam poprzedni watek.
      Teraz mozna odpisywac w nowym watku kosy.
    • kosa05410 Re: Leczenie 21.04.08, 23:59
      Co do leczenia:

      U mnie w trakcie pierwszego tyg 3x1g Amotaksu (od zakaznika) mialem spadek formy
      fizycznej, ospalosc, dretwienie reki, pieczenie serca i strzykanie/lekka
      sztywnosc szyi. Pozniej specjalnie nic sie nie dzialo. Dopiero pod koniec 3 tyg
      wyczytalem, ze wypada trzymac diete i brac probiotyki w odpowiednich odstepie od
      abxów, wiec szybko nabawilem sie grzybka na jezyku. Do tej pory lekko sie za mna
      ciagnie...

      Na wizycie w Krakowie dostalismy razem ze szwagrem Biotraxon 2g na 45 dni, Tini
      2x1 w pulsach 15 dniowych, 2x2 Rolicyn, Viregyt, Rifamicyne 2x300mg.
      Podczas trzeciego wlewu poczulem sie slabo. Czulem sie jakbym tracił
      przytomność. Nastepnego dnia sytuacja sie powtorzyla, lecz 3 godz po wlewie.
      Mialem uczucie jakbym schodzil z tego swiata. Mialem skoki cisnienia. Bylem
      bliski wzywania pogotowia. Caly czas czulem sie nienaturalnie poddenerwowany,
      wrecz mozna by to nazwac stanem paranoidalnym. Kolejny dzien od rana byl
      fatalny. Co jakis czas mialem uczucie "schodzenia". Skoczylo sie tego dnia na
      wieczor. Od tad sie nie powtorzylo. Zdecydowalem wtedy odstawic na jakis czas
      Viregyt. Do tej pory nie wiem co to bylo. Czy siadala mi psycha (w co watpie),
      mialem herxa, czy moze to bylo dzialanie Viregytu.

      W czasie tych 45 dni wlewow nie mialem dolegliwosci fizycznych (moze poza
      strzykaniem szyi). Mielem tylko spadki formy, zmulenie i brak checi do
      czegokolwiek. Szagier mial zarowno spadki formy jak i bole miesniowo-stawowe.
      Pomimo diety dopadl go grzybek. Po wlewach wiekszosc dolegliwosci minela.
      Od miesiaca zamienilismy Biotraxon na Duomox. Od tego momentu nasilily sie u
      mnie bole stawowo-miesniowe glownie nog. Zaczely mnie bolec stawy biodrowe,
      ktore wczesniej wogole mi nie doskwieraly, pojawilo sie uczucie ciezkich nog.
      Szawgrowi rowniez nasilily sie dolegliwosci stawowo-miesniowe.

      Zona od 2 tygodni jest na Biotraxonie 2g, Tini 2x1 w pulsach i Azirox-sie 1 na 2
      dni. Na poczatku czula sie fatalnie. Nie miala sily na nic. Bolala glowa, boly
      miesnie, miala uczucie ciezkich nog. Teraz jest troche lepiej.

      Tata jest na Tetracyklinie, Tini w pulsach i Duomox-sie. Ma rozne dolegliwosci,
      ale nie ma tragedii. Po 2 tygodniach czuje sie lepiej. Ustapily na razie bole
      miesniowo-stawowe, na ktore narzekal najbardziej.
      • kosa05410 Re: Leczenie 08.05.08, 12:14
        Wlasnie otrzymalem wyniki z Poznania

        U mnie po 2,5 miesiacach walki z bartonella wyglada na to ze poszla sobie w sina dal
        Do tego chlamydia tr. ujemna.

        Zona rowniez w obydwu badaniach ujemna.
        • borelka46 Re: Leczenie 08.05.08, 12:33
          Takie historie powinny czytać zakute pały zakaźników,neurologów i wszelkiej
          maści lekarzy dusz.
          • reni5553 Re: Leczenie 08.05.08, 12:41
            Czasem się nad tym zastanawiałam
            bo co w sytuacji gdy bart. wychodzi dodatnia w Lublinie a ujemna po
            jakimś czasie leczenia w Poznaniu ?
            albo gdy wychodzi ujemnie w CB DNA w Poznaniu bez leczenia po
            dodatnich wynikach w Lublinie.
            W Lublinie bada się jedynie przeciwciała IgG czyli, te, które mogą
            pozostać nam do końca życia po przebytej infekcji.
            Mogą świadczyć np. o tym, że kiedyś w przeszłości mieliśmy kontakt z
            chorym kotem i bartonellą.
            W takiej sytuacji badanie w Poznaniu stwierdza to, że nie mamy bart.
            a nie np. to, że rif ją wyleczyła.
            Wolałabym wierzyć w wersję przyjętą przez kosę, ale jak wszystko w
            tej chorobie-tu też mam wątpliowści.
            • nataszkam Re: Leczenie 08.05.08, 13:31

              Też mnie dręczył ten dylemat,od kiedy w Lublinie synowi wyszła
              dodatnia bartonella (sierpień 2007). Niestety, Poznań potwierdził ją
              później (luty 2008)...
              Nie wiem, czy ta bakteria może tak sama z siebie znikać, czy może
              jest tak, jak z boreliozą- obie sa to bakterie wewnątrzkomórkowe,
              więc jest raczej mało prawdopodobne, że organizm sam sobie może z
              nią poradzić, jeśli doszło do rozsianej infekcji. Podczas ukąszenia
              przez kleszcza mechanizmy miejscowej obrony są "zneutralizowane" i
              dzięki temu borelioza może się rozprzestrzeniac szybko. Pewnie
              bartonella też sad Może inaczej jest, gdy kot ugryzie? Może wtedy te
              mechanizmy dają radę?
              • reni5553 Re: Leczenie 08.05.08, 14:48
                Jakie objawy daje bartonella kocia ? Czy w razie jej rozwoju
                uaktywnia się na tyle, że odczuwamy to wyraźnie ? Czy może w
                nas "drzemać" dłużsy czas niezauważona ?
                bo - hipotetyczny scenariusz :
                chorujemy na bart. kocią, w początkowej fazie leczenia przy
                wyskokich dawkach abx zabijamy nieświadomie chorobę.
                W Lublinie wychodzą nam nawet po jakimś czasie IgG dodatnie, my już
                jej nie mamy, ale IgG się utrzymują. Poznań jeśli jest BLO - to ta
                szczególna bartonella odkleszczowa a nie kocia wychwytuje ją, jeśli
                nie mamy jej, mamy wyniki ujemne. Zakładam, że bart kocią Poznań też
                wychwytuje (nie tylko BLO).

                Czy w przypadku bart. też tak jest jak np. z babs., że tych gatunków
                tyle jest, że trudno jest w nią trafić z badaniami ? Czy bart chowa
                się w komórki i stąd trudności diagnoztyczne ?
                • truethompson Re: Leczenie 08.05.08, 21:34
                  Ta kocia to dziwna choroba. Mowi sie, ze mozna miec duzo bakterii we krwi a
                  objawow wcale. Tylko niektorzy czuja sie chorzy.
            • eva-79 Re: Leczenie 08.05.08, 14:12
              A czy to nie jest tak, ze w Lublinie jesli juz wychodzi dodatnie
              bartonella to sa obie, bo zachodzi reakcja krzyzowa i tak naprawde
              nie wiadomo , która sie ma(czy obie)Poznan bada tylko ta
              odkleszczowa wiec moze tu jest jakies wyjasnienie. Ja np.Lublin +64
              3 miesiace rif-bez reakcji, leczenie własciwie caly czas do przodu
              (czasem mniej lub bardziej)marzec 2008,Poznan bartonella ujemny-moze
              miałam kontakt z "kocia" bartonella i albo organizm sam sobie
              poradził lub abx ja wytłukly, bo ten rodzaj nie jest chyba oporny w
              leczeniu-tak sobie mysle,próbujac znależć odpowiedz.
    • kosa05410 Re: morfologia + watroba 08.05.08, 13:38
      Jutro wizyta, wiec zrobilismy badania kontrolne.

      Ja od samego poczatku proby watrobowe mam ok.
      Morfologia do zniesienia (norma przy antybiotykach).

      Szwagier juz po miesiacu mial lekko podniesione proby watrobowe, ale teraz po
      trzecim miesiacu stoja w miejscu Alat 45 Aspat 26.
      Przed leczeniem mial maloplytkowosc 20 tys. przy normie 200 tys. Juz po
      pierwszym miesiacu mial w normie.

      Tata podwyzszone proby Aspat 48 Alat 66 - zobaczymy co bedzie w nastepnym miesiacu.


      Najwiekszym zmartwieniem byla moja zona, ktora przechodzila zoltaczke B i jest
      nosicielem HBS. Jeszcze 2 miesiace temu po lekach hormonalnych na endometrioze
      proby oscylowaly w okolicach 100. Teraz jest wzorowo Alat 18 Aspat 21

      Pomogla zmiana lekow z Danazol na Provere (na endometrioze), a Biotrakson, Tini
      w pulsach i Azitrox co drugi dzien nie zaszkodzily.
      • adomi6319 Re: morfologia + watroba 08.05.08, 22:49
        Na wątrobę polecam bardzo Essentiale forte. Ja biorę abx 10m-cy w tym 5 m-cy
        rifampicynę. Dzięki essentiale mam cały czas ASPAT i ALAT ok. 20.
        • stachenka Re: morfologia + watroba 08.05.08, 22:58
          Adomi, ile razy dziennie łykasz Essentiale?
          • kosa05410 Re: morfologia + watroba 08.05.08, 23:32
            Ktos tu polecal jeszcze Hepa Balans. Tez jest dobra. Przetestowane ...
          • adomi6319 Re: morfologia + watroba 02.06.08, 22:58
            na początku brałam dwa razy dziennie, teraz (bez rif) biorę raz i też jest OK
            • stachenka Re: morfologia + watroba 02.06.08, 23:21
              Właśnie taką "strategię wątrobową" testowałam przez ostatni miesiąc.
              1 essentiale + 1 hepa balans codziennie do obiadu (z probiotykiem i innymi
              suplementami na kupę). I też jest dobrze smile
    • kosa05410 Re: Moja historia 30.05.08, 13:45
      Tesc pozytywny uncertain
      Tesciowa poki co raczej negatywna wg badan, ale zle sie czula po tini, wiec
      odczekam i wysle na WB.
      • nataszkam Re: Moja historia 30.05.08, 13:53

        Borelioza- choroba występująca rzadko...
        • arrakis74 Re: Moja historia 02.06.08, 23:46
          Ostatnio kuzyn do mnie przyjechał i zobaczyłem, że ma takie same
          zmiany skórne poniżej kolan jak ja. Spytałem go o to - stwierdił, że
          czesto pracuje w pozycji klęcżącej - nie jest księdzemwink. Na pytanie
          czy pamięta, żeby miał kleszcza odpowiedział, że co najmnie j 10
          wyciąganych własnoręcznie palcami. Skarży sie na problemy ze
          wzrokiem, sercem i stawami. Ta choroba jest naprawdę bardzo
          rzadka...sad Niemniej mnie nasuwa się wniosek, że oprócz leczenia
          profilaktyka powinna być podstawowym celem. Profilaktyka rozumiana
          jako:
          1. Zmniejszanie populacji kleszczy
          2. Ograniczanie ilości i rodzaju patogenów w kleszczach
          3. Utrzymywanie systemu odpornościowego człowieka w doskonałej
          kondycji
      • kosa05410 Re: Moja historia 14.06.08, 20:57
        Tesciowa PCR po tini negatywny.
        WB Igg dodatni: p30, p83 uncertain
      • kosa05410 Re: Moja historia 14.06.08, 20:59
        Tesc:
        Pcr - bartonella +, babesia -
        Czekamy na Lublin
        • jagoda398 Re: Moja historia 14.06.08, 23:48
          Ale historia.Gratuluje ci Kosa zaradności. Ja od lipca jestem
          podleczana i nie mam jeszcze lekarza z prawdziwego zdarzenia.
          Od zeszłej soboty licząc, poznałam 2 osoby chore na bb.
          Jedna po przebytym 2 lata temu, odkleszczowym zapaleniu mózgu w
          zeszłym roku złapała dwa kleszcze. Ma wszystkie objawy i leczy się
          na wszystko ale uważa , że to nie bb ,bo badanie w szpitalu było
          robione i wyszło ok . Problem w tym że badali ją 2 tygodnie po
          kleszczu.
          Druga zainteresowała się moją bb bo sama się o to podejrzewa. Od
          kilku lat ciężko choruje i leczenie przynosi szkody a nie korzyści.
          Pamięta kleszcza i rumień sprzed kilku lat i jak się zrobiło głośno
          o objawach bb ,to ładnie jej to pasuje. Na razie ratuje się metodami
          naturalnymi. Czytała w zeszłym roku nasze forum i wystraszyła się
          leczenia. robi badania i pewnie się tu zgłosi.
          A borelioza to podobno taka rzadka choroba..
    • kosa05410 Jak tu sie nie zalamac .... 03.07.08, 12:49
      Siostra dzwonila do mnie z wakacji. Dostala Unidox na angine, ale mowi ze boli
      glowa z tylu, dolna czesc kregoslupa i pobolewja kolana.

      Normalnie rece mi opadaja...
      Juz nie jestem taki niechetny teorii o przenoszeniu przy stosunku plciowym,
      niestety uncertain

      Choc szwagier ma na dodatek Chlamydie, wiec moze to nie borel przeszla. Choc z
      dwoja zlych nie wiadomo co gorsze.

      Jak wrocil beda znow badania. Jeden PCR byl ujemny, koinfekcje te co ma jej maz
      tez wychodzilu ujemnie. PCR na citrosepcie ze wzgledu na kamienie piersia.
      • tadeusz998 Re: Jak tu sie nie zalamac .... 04.07.08, 07:43
        kosa05410 – możesz założyć własne rodzinne stowarzyszenie chorych , a mówią , że
        taka rzadka choroba – a to po prostu nie przebadani .Próbowałem namówić żonę na
        badania , ale nie daje się – woli nie wiedzieć .
        Pozdrawiam .
        • anyx27 Re: Jak tu sie nie zalamac .... 04.07.08, 09:38
          Kosa, badanie na koinfekcje trzeba zrobic wszystkie. ja mam bart,
          myko, cpn, jers i oczywiscie bb. a moje dziecko? tylko babs! jesli
          siostra ma dziecko, to w takiej sytuacji, musi tez je zbadac
          (bb+koinfekcje - przy wrodzonej bb pcr najczesciej falszywie ujemny).
      • kosa05410 Re: Jak tu sie nie zalamac .... 22.07.08, 14:13
        Poki co kolejny negatywny PCR u siostry.
        Najprwadopodobniej wezmie NAC na probe w kierunku chlamydii, ale to jak wroci z
        wakacji.
    • kosa05410 Widać koniec :) 22.07.08, 14:29
      Lecze sie 6 miesiac. Po 3 miesiach ustapily mi wszystkie dotychczasowe objawy,a
      pojawil sie bol stawow biodrowych, ktorego wczesniej nie bylo. Przez kolejne 3
      miesiace stopniowo narastal spadek formy fizycznej, czasami lekkie przycmienie,
      utrzymywal sie bol stawow. Zero dolegliwosci zoladkowych. W miedzy czasie zona
      miala przerwe od abx z powodu ostrego ataku grzyba. To sprawilo, ze do leczenia
      prewencyjnie dorzucilem 1x2 Flucomylu i o dziwo juz nastepnego dnia bylem jak
      nowonarodzony. Niestety chwile po tym zaczalem tini i znow byl lekki spadek
      formy. Teraz jest ok. Wlasnie odebralem negatywny PCR na borelie. Zaczalem okres
      "lekowego marginesu bezpieczenstwa". Wreszczie moge sobie postawic termin:
      1.10.2008 koniec abxow!

      Moje objawy grzyba:
      - spadek formy fizycznej
      - okresowe lekkie przycmienie umyslowe
      - drgania miesni
      - drgania powieki najpierw jednego, pozniej drugiego oka, czasem gornej, czasem
      dolnej (w boreliozie chyba zawsze tylko jednego oka to dotyczy)
      - pobolewanie miesni lydek
      - zastale stawy biodrowe
      - gazy (po wlaczeniu leku przeciw grzybicznego)
      -
    • kosa05410 Nie ma watpliwosci ... 22.07.08, 14:33
      Tesciowej wyszla babesia divergens i jersinia ...
      • tosho Re: Nie ma watpliwosci ... 22.07.08, 14:37
        Hej Kosa,

        a można wiedzieć czy trzymałeś dietę przeciwgrzybiczą?
        • kosa05410 Re: Nie ma watpliwosci ... 22.07.08, 14:48
          Wcale nie jadlem:
          - nic slodzonego (ewentualnie aspartamem)
          - nic co mialo pszenice
          - nic co mialo drozdze
          - owocow

          Z rzeczy, ktore mogły wplynac na grzybka to:

          - ziemniaki/frytki wlasciwie codziennie
          - sporadycznie pomidora
          - cola zero - bez ograniczen
          - czasami kawa z mlekiem
          - zupy warzywne gotowane z marchwia
          - czasami mieso w lekko paprykowej posypce (jak mi akurat podano w barze)

          Moze nie jakos super restrykcyjnie, ale chyba nie najgorzej
    • kosa05410 Tak szybko sie z wami nie pozegnam 26.08.08, 15:42
      Po 7 miesiacach leczenia, jednym PCRze ujemnym dzis zla wiadomosc:
      Drugi PCR dodatni
      CD57 - 96
    • kosa05410 Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 20:57
      Miał ktoś tak?
      s4.zapodaj.net/3847657.jpg.html
      s4.zapodaj.net/33634788.jpg.html
      • glowa_do_gory Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 21:29
        Ja miałam kiedyś podobne zmiany skórne, gdy byłam uczulona na antybiotyk (amoxy) - ale to nie było związane z boreliozą. u mnie pojawiało się to b. szybko - niemal co chwila nowa plamka
        • kosa05410 Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 21:56
          Swędziało cie to? Bo to swędzenia nie ma.
          • glowa_do_gory Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 21:59
            Nie swędziało
          • aqarel Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:00
            Kosa a te jaśniejsze odbarwienia zachodzace jedno na drugie, na zdjęciu z 88 to
            nie sa wrażliwsze na doryk ?
            • kosa05410 Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:13
              Nie, nie są.
              • aqarel Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:19
                pewnie masz takie "odbarwienia" na całym ciele...nim się one pojawią to nie
                szczypie Cię to miejsce ...a potem "nakłada" się "placek" na "placek"
                • kosa05410 Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:23
                  Dla uscislenia - to nie ja tylko zona smile
                  Nie, takie cos juz bylo kiedys smile Najpierw podszczypywanie i zaraz w tym miejscu
                  placek. To jest nieco inne, nie szczypie, nie swedzi ... Poobserwujemy, jak nie
                  przejdzie za 3-4 dni to trzeba bedzie cos zadzialac.
                  • aqarel Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:28
                    kosa05410 napisał:

                    > Dla uscislenia - to nie ja tylko zona smile
                    > Nie, takie cos juz bylo kiedys smile Najpierw podszczypywanie i zaraz w tym miejsc
                    > u
                    > placek. To jest nieco inne, nie szczypie, nie swedzi ... Poobserwujemy, jak nie
                    > przejdzie za 3-4 dni to trzeba bedzie cos zadzialac.

                    Ja nie mówię o tych czerwonych plameczkach....bardziej mnie interesują te
                    jaśniejsze co wcześniej szypią.
                  • aqarel Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:32
                    Na zdjęciu 657 w okolicy biodra.
                    • kosa05410 Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:44
                      Chodzi o te czerwone. Białych nie widze ani na zdjeciu ani na zywo smile Moze to
                      twoje złudzenie optyczne
                      • aqarel Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 23:46
                        zerknij na pocztę...czy taraz widzisz???
          • swigonka Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:01
            kasa ja miałam to po włączeniu leczenia na cpn, pojawiło sie nagle.
            też myślałam że to uczulenie na duomox, ale nie....pojawiało się i
            znikało....najpierw tylko dekolt, potem plamy były mniesze ale za to
            było ich duuuuzo i równiez na plecach i brzuchy. pokrzywka-
            niewidoczna, ale wyczuwalna na całej twarzy także.....przeszło samo.
            • kosa05410 Re: Zmiany skórne - przejmować się tym? (FOTO) 18.09.08, 22:16
              Jest od 1,5 miesiaca na Zamurze i Rolicynie. Nie bylo zmiany lekow.
              Brala fervex z witamina C, bo byla przeziebiona. Moze to jakas interakcja??
              Zobaczymy co sie bedzie dzialo ...

              Swigonka odbierz maila
              • kosa05410 Re: Zmiany skórne - grzybica 22.09.08, 07:43
                Od wczoraj wieczorem bol glowy i mndlosci. Plamy sie nie zmieniaja. Wychodzi na
                to, ze to grzybica. To bedzie 2 przerwa z tego powodu, a trzecia w ogole.
                Leczenie od kwietnia uncertain Ciezko, ciezko to idzie ... I to pomimo diety, optimy,
                nystatyny i ketaknazolu !!
                • aska108 Re: Zmiany skórne - grzybica 08.12.08, 22:07
                  Kosa odbierz proszę pocztę gazetową
                  pozdr asak108 /alutkak2@o2.pl/
                • franiolek1 Re: Zmiany skórne - grzybica 08.12.08, 22:51
                  Kosa
                  To moze tez byc wysyp EM. Tak wlasnie wygladaja mini rumienie, w
                  czasie leczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka