dobbiaco
12.10.08, 20:20
Witam was!Zaczęło się w styczniu tego roku-od niespodziewanego
spadku sił i bólów w krzyżu i strasznych bólów głowy..Skóra pleców
tak bolała i szczypała,że aż..spojrzałam do lustra..A tam..rumień!!
Początkowo-gdzieś ponad 5 cm średnicy-rozniósł się na całe plecy;z
białym polem w środku..Bez śladu ukąszenia..Myślałam,że to może
jakaś postać półpaśca-ale nie było pęcherzyków..Zakładowy
internista,któremu pokazałam ten rumień-wysłał mnie
od..dermatologa..Ja tam nie dotarłam;czułam się tak żle,że
zasłabłam..Lezałam w domu parę dni;ok 2 tyg.rumień znikł..Zaczęły
się cykliczne napady..Zaczynało się od potwornego bólu głowy-migrena
przy tym,to nic!Nie można głowy od poduszki oderwać;nie można
otworzyć oczu..Ponadto bóle całego ciała-zwłaszcza takie,jak
korzonki..Nie można wstać z łóżka..I potworne osłabienie..Następnego
dnia pojawia się biegunka i bóle brzucha i gorączka-37.5
najwyżej..Mokry pot;dosłownie jakby wodą ktoś zlał..Potem przychodzą
bóle stawów-barki;łokcie;nadgarstki;kolana;śródstopie boli,że nie
można stanąć-"rozrywa"stopy..Ponadto silne bóle niezbyt spuchniętych
węzłów podszczękowych i zębów-nawet..miejsc po zębach!!Bóle
uszu..Bijące zegary musiałam zatrzymać-dżwięki nie do zniesienia!
Tiki policzka i górnej powieki..Z takimi objawami poszłam pod koniec
lutego do drugiego zakładowego internisty..Na opowieść o rumieniu
usłyszałam hasło"borelioza" i zrobiłam test ELISA na
przeciwciała..Wyszedł ujemny..Dolegliwości nadal się pogłębiały-
straciłam czucie skóry po lewej stronie ciała-od pasa w
dół..Czytałąm już sporo o boreliozie i zrobiłam PCR w Poznaniu-na
babeszjozę także..Oba negatywne.To było pod koniec marca-przełom
kwietnia..Internista mimo to-słysząc ode mnie o mylnych wynikach
testów-zapisał mi doxycyclinę 2x100mg przez 3 tygodnie..Żadnej
poprawy..Zaczęłąm chodzić do innych lekarzy-neurologa;1-go
kontaktu;przejechałam się ze skierowaniem na Szpitalny Oddział
Ratunkowy z 5 razy-zawsze w takim ostrym ataku-z biegunką i
wszelkimi bólami..W szpitalu zakażnym też byłam-na izbie przyjęć-
zwijając się z bólu brzucha-ze skierowaniem od lekarza zakładowego-
niestety;pani doktór nie wyraziła chęci przyjęcia mnie bez
skierowania od "1-go kontaktu"..Potem dostałam zalecenie zrobienia
colonoskopii i gastroskopii-czekałąm po znajomości 2 miesiące!!-na
tę colonoskopię pojechałam do szpitala także w napadzie-herxie!!
Wyobrażacie sobie to??Biała,jak nieboszczyk;bez snu-potworna jest ta
bezsenność w herxie-człowiek patrzy,jak swita i..boi się!Jest to
taki..złowróżbny,przerażający świt..Od lekarza 1-go kontaktu miałam
też 2x skierowanie do szpitala-widział,że coś ze mną jest nie w
porządku,ale o boreliozie nie miał pojęcia,więc od razu dał
skierowanie..W szpitalu..robili badania;słuchali opowieści o moich
objawach(miła oddziałowa piguła-nie mogę inaczej!-
mruknęła"klimakterium"!)-ale ponieważ badania były śpiewające;z
czerwonymi ciałkami;hemglobiną i hematokrytem nawet powyżej normy;z
OB w normie-wypuszczali mnie do domu..Usłyszałam też
hasło"psychiatra"..!1-go sierpnia udało mi się dostać do lekarza od
boreliozy w szpitalu zakażnym na Wolskiej w W-wie,gdzie
mieszkam..Pan doktór stwierdził,że.."nadaję się do przeleczenia
sterydami(co w wypadku borelii jest niesłychanie szkodliwe!!)
i ..odesłał mnie do Instytutu Reumatologii na Spartańską..Tam
zlecono mi wszystkie badania;prześwietlenia(termin:4 tygodnie!!!),po
których wyszła..ELISA graniczna wartość dla boreliozy i dodatnia dla
yersiniozy..Z tym skierowano mnie z powrotem na Wolską-a ja stale z
tymi,coraz gorszymi herxami!!Powiedziałam,że te napady tyle mnie
kosztują,że..długo tego mój organizm nie wytrzyma..W przeciągu
wczesnego lata i reszty lata-wyszłam z domu może z 5-6 razy; w tym
do szpitala na colonoskopię..Jestem zupełnie wyizolowana z
życia;niezdolna do niczego..Z tymi badaniami-z tą nową Elisą-na
Wolskiej pan doktór zlecił Westen Blota.Następne 3 tygodnie do
wizyty..Następny herx-już bez takiej ostrej biegunki;za to z
potwornymi bólami w klatce piersiowej i trudnościami w
oddychaniu..Pogotowie zawiozło mnie znowu na Wołoską-ciśnienie
skoczyło do 270-160-nie byłam w stanie się podnieść z
dywanu..Tma..znowu wszystkie badania znakomite!Dyżurny lekarz
powiedział"nie ma żadnej boreliozy"!!Kroplówki i..do domu..W tym
samym tygodniu-w piątek..okazał się DODATNI Western Blot na
Wolskiej,co spowodowało..nieprzenikniony wyraz twarzy doktora,który
mnie w sierpniu wysłał do reumatologów i..przedłużył czas
pozostawania bez żadnej pomocy farmakologicznej-prócz zastrzyków
diclofenacu i tramalu-w czasie herxów,leków zresztą
nieskutecznych..Dostałam ..Zinnat(widzę na forum,że nie ma
pochlebnuch opinii na jego temat..w)w dawce 2x500mg przez miesiąc-
potem miesiąc przerwy i następny Western Blot i wizyta-15 grudnia..I
żadnych leków poza tym..Dietę i tak trzymam;choroba spowodowała
spadek apetytu na sporo rzeczy-na białomączne rzeczy przede
wszystkim..Ne mogę tknąć makaronu..W czasie ataków ..strasznie
drażnią mnie zapachy..Więc nic nie mogę ugotować-zresztą nie mogę
wstać..Jestem samotna-mam syna,w każdej chwili gotowego lecieć mi z
pomocą;ale..on pracuje i mają roczne dziecko,więc nie mam czelności
się zwracać o pomoc..Nie wiem,czy to leczenie coś poskutkuje;na
razie mam herxa,ale słabszego niż te siekiery ostatnimi czasy..Mogę
do was pisać..Wcześniej czytałam forum..Stosunek lekarzy do tej
choroby jest..zadziwiający!
Moja lekarka,która mnie zna parę lat;nie ma o borelce pojęcia;gdy
jej parę rzeczy powiedziałam-że badania podstawowe nic nie wykazują-
powiedziała,"że się mądrzę.."..Przepracowałam 35 lat w zawodzie
wykluczającym..nadmierne myślenie o sobie..Dzielony dzień pracy-
ranki i wieczory-wszystkie weekendy i często święta..Wychowując
samotnie syna-miałam przez te lata może summa sumarum..miesiąc
zwolnienia..Nie należę do histeryczek i osób,które się ze sobą
pieszczą..Ale..to jest nie do przeskoczenia..Teraz..jestem
spokojniejsza;że już jakieś leczenie mam;że nie jestem zawieszona w
próżni,w czasie herxów-coraz gorszych-czekając
na..śmierć..Pozdrawiam wszystkich!!Jestście wspaniali,że..wzięliście
to w swoje ręce!!Będę dzielić się z wami,co u mnie dalej sie będzie
działo..Na razie.."cała się ruszam"..Ruszają mi się
mięśnie..pojedyńczymi drganiami..A..ukąszenia kleszcza nie
pamiętam..Czy..mogłąm dostać boreliozę z krwią,podaną po operacji
wymiany stawu biodrowego ww czerwcu ub .roku???Jezszce raz
pozdrawiam!