Aby nie zaśmiecać wątku Misi

,założyłam ten wątek o lekach.
Tak się akurat złożyło,że przez prawie 25 lat pracowałam przy badaniu
leków,przed,w trakcie i po produkcji i mówiąc ogólnie wiem coś o tym.
Trudno mi zaakceptować więc to co piszesz,Aqarel

że pierwszym warunkiem
pomyślnego rozwoju jest pozyskanie wysokiej jakości
substancji czynnej. Wymagania co do jakości są wysokie i nieustannie zaostrzają
się. Dozwolone są tylko śladowe ilości zanieczyszczeń, a ich maksymalna
koncentracja jest uzależniona od podawanej dawki leku.
Z tego co wiem,do produkcji zamiennika stosuje się z reguły tę samą substancję
czynną co do oryginału.Po wygaśnięciu licencji może być ona udostępniana na
rynku farmaceutyków.
Nie ma mowy o żadnych,nawet śladowych zanieczyszczeniach w lekach,ani
maksymalnej ich koncentracji uzależnionej od dawki!
Badań leków przestrzegają bardzo rygorystyczne normy co do badań jak i samego
procesu produkcyjnego.
Zakład,który chce produkować zamiennik musi go również zarejestrować i dostać
pozwolenie na produkcję.Trwa to bardzo długo,rok,2,3 lata.
Również substancje pomocnicze muszą spełniać odpowiednie kryteria.
Różnić się w niewielkim stopniu może proces technologiczny,który przy
produkcji np.tabletek nie jest specjalnie skomplikowany.
Tam gdzie jest "synteza" czyli produkcja substancji czynnej to jest dopiero
duża chemia

Tańszy odpowiednik nie jest lekiem gorszym ani lepszym,to jest raczej sprawa
marketingowa.A na tym to ja się już za bardzo nie znam