Przezycie Nr.1
Po latach leczenia sie u wielu specjalistow nastapila taka oto przygoda.
Podczas kolejnej wizytu u kolenego lekarza z litosci dostalem skierowanie od
Pani dr na rezonans magnetyczny (za co jestem jej wdzieczny)
Odebralem wynik a tam bylo napisane "w konarze mozgu po stronie lewej
hiperintensywne ognisko sr 0,7cm sugerujacych obecnosc zmiany o charakterze
niedokrwiennym"
Wynik mi wreczono i wyslano mnie do domu nie mowiac nic.Zaniepokojony tym
opisem zadzwonilem zaraz do zaprzyjaznionego neurologa a on powiedzial bym sie
z tego szpitala nie ruszal i poszedl zaraz na ostry dyzur w tym
szpitalu.Poszedlem tam powiedzialem jakie mam objawy tz.Problemy z mowa i brak
czucia
lewej stopy(wbijajac sobie cos zaostrzonego nic nie czulem) mialem problemy ze
zrozumieniem co do mnie sie mowi,brak znalezienia i dobierania odpowiednich
slow.Lekarz neurolog stwierdzil ze to od kregoslupa wiec juz nie wytrzymalem i
pokazalem mu odebrany z przed 5 minut wynik a on nagle kazal mnie przebrac
posadzil na wozek i zawiezli mnie winda na neurologie a tam polozono mnie i
zakazano wstawania przez 1 dzien.Co smieszniejsze ten odzial neurologiczny to
Oddział Neurologii i Leczenia Udarów Mózgu.
Dodam jeszcze ze jak juz lepiej sie poczulem zapytalem lekarza czy udar moze
byc po ukaszeniu kleszcza a on powiedzial"w żadnym wypadku i prosze nie
wymyslac sobie przyczyn i dodatkowych chorob)To tak po krotce
Ktos na forum napisal ze oni pomylili zawody zamiast byc lekarzami mieli byc
grabarzami.Cos w tym musi byc ale wiem tez ze sa wspaniali lekarze fachowcy
znam takich paru choc nie lecza boreliozy to serce naprawiaja bez problemu

Tych wspanialych pozdrawiam a tym drugim radze zmienic zawod
Pozdrawiam