predrak 18.05.09, 19:29 życie w ciągłym bólu jest tak dyskomfotowe że ja już niechcę ja się poddaję jestem zmęczony, cholernie zmęczony robieniem dobrej miny jak chce mi się płakać a wszyscy patrzą na Ciebie jak na normalnego a tak niejest Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anyx27 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 19:40 Piotruś, jestes na forum od 2005r. To bardzo długo. Przypomnij sobie, jak było na początku, w jakim byłeś stanie, a w jakim jesteś teraz. Nie jest idealnie, ale jest lepiej, prawda? Rozumiem cię doskonale i nie wiem, jak ci mogę pomóc , bo sama w takich momentach bezradności nie mam siły już walczyć. Ale ciągle gdzieś tam wierzę, ze bedzie dobrze. jeśli masz ochotę, napisz do mnie na maila. i uszy do góry! Odpowiedz Link
zanka.2 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 19:59 nie pociesze Cie bo jestem też w takim stanie sztywna obolała i przestraszona co ze mna będzie , sama wychowuje syna jak sie utrzymamy itp- to dopada w chwilach nasilenia bólu i sztywności.powiem tak robie identycznie dobra mine do złej gry , nie chce być odrzucona przez otoczenie ,że bede narzekała na bol i sztywnośc , bo nikt tego nie zrozumie , nie rozumie tego nawet moja matka i potrafi mi dokopywać w momentach kiedy ja wyje w chorobie do księżyca. Tak jest w momentach przesilenia ,jak to przechodzi i boli tak normalnie jak zwykle - to mam nadzieje ,że z tego wyjdę . pozdrawiam Cie ciepło . Odpowiedz Link
izek.1 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 22:35 Przeczytaj mój wątek,choć jest bardzo długi i potrzeba cierpliwości,a jak nie dasz rady to końcówkę-tam może być coś dla Ciebie. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Odpowiedz Link
franiolek1 Ja chce zyc i byc zdrowa 18.05.09, 23:38 Jest tyle rzeczy dla ktorych warto zyc. Trzeba walczyc, bo z tego jest zlozone cale zycie. Ja napewno nie opuszcze rak, choc przechodze rowniez przez momenty wielkich dolow, bolu i samotnosci....Ja tez nie widze poprawy, ciagle widze ograniczenia i trudnosci. Zachwyty bliskich nad moim obecnym stanem zdrowia wprawiaja mnie w dziwne zaklopotowanie.... Ale obiektywnie patrzac: poprawa jest. Przeszlismy dluga i ciezka droge i jest lepiej niz bylo, w kazdym razie w moim przypadku tak jest. Piotrek, to leczenie jest bardzo dlugie i wyniszczajace. Leczenie przez dwa lata, jest jeszcze "krotkim leczeniem". Czesc problemow leczenie poprawi, z inna czescia moze trzeba bedzie sie nauczyc zyc....nie wiem sama.... Czy probowales clonazepam? Mozliwe, ze wersja odpoczecia od leczenia, podreperowania odpornosci, walki z grzybem jest najlepsza. Moze trzeba nabrac sil i znowu uderzyc.... Odwagi, bedzie dobrze, napewno! Odpowiedz Link
misia011068 Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 19.05.09, 07:38 Eutanazja... Wez Piotrek bo Cie walne normalnie no!!! Odpowiedz Link
arrakis74 Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 19.05.09, 11:01 > Mozliwe, ze wersja odpoczecia od leczenia, podreperowania > odpornosci, walki z grzybem jest najlepsza. Moze trzeba nabrac sil i > znowu uderzyc.... > Odwagi, bedzie dobrze, napewno! > Zgadzam się z Franio. Jeżeli już nie bedziesz dawał rady spróbuj przejsc na leczenie ziołowe + LEO. Z tego co do tej pory wyczytałem i przeanalizowałem, to wnioskuje że trzeba walić w lyme wysokimi dawkami abx albo ziół, albo abx+zioła i w pewnym momencie coś musi zaskoczyć. Jest tak wiele jeszcze inych czynników które muszą być obecne aby z tego wyjsc jak np. wysiłek fizyczny, spokój psychiczny, dieta, suplementy, że nie jest łatwo wyjsc z tego syfu. ALe jest to możliwe i tego trzeba się trzymac. Na bóle głowy mam dla Ciebie dwa sposoby: 1. wmasowywanie LEO w skronie 2. wmasowywanie china oleum w skronie (moge Ci podesłać jeśli chcesz) Mnie akurat głowa nie boli zbyt często ale z info od stosujących wynika ze to działa. Wiem, że jest ciężko, ale bądź twardy Piotrek. Trzymam kciuki. I nie poddawaj się walcz - warto, bo życie masz tylko jedno. Odpowiedz Link
cepeenka Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 20.05.09, 17:43 franiolek1 napisała: > Czy probowales clonazepam? A po co miałby go próbować?? Clonazepam to najkrótsza droga do uzależnienia, czy Ty jesteś lekarzem, ze go zalecasz akurat temu choremu? Poinformowałaś go o skutkach ubocznych?? I to jak widzę moderator forum wypisuje takie rzeczy! Predrakowi potrzebny jest dobry psychiatra, znający problem boreliozy, dobre leczenie psychiatryczne i psychoterapia pomaga usunąć wiele dolegliwości boreliozy o czym nie wszyscy tu wiedzą. Tej specjalności nie trzeba się bać ani od niej uciekać. Odpowiedz Link
zazule Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 20.05.09, 21:25 Cepeenka to jakies novum bzdurozum ze psychoterpaia usuwa dolegliwosci boreliozy, raka przypadkiem nie usuwa? Na forum panuja takie zasady ze nikogo nie obrazamy a Ty obraziłas Ewe, bardzo Cie prosze o wiekszą delikatnosc. pozdr zaz Odpowiedz Link
anyx27 Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 20.05.09, 21:28 zazule napisała: > Cepeenka to jakies novum bzdurozum ze psychoterpaia usuwa > dolegliwosci boreliozy, raka przypadkiem nie usuwa? Zaz, na pewno nie usuwa bb, ale przeciez wielu z nas brało lub bierze psychotropy, chodzi do psychologa lub psychiatry i nie po to, aby usunąć dolegliwosci bb, ale po to, by lepiej sobie ztym wszystkim radzić myślę, że to miała na myśli cepeenka. Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 20.05.09, 23:37 A czy Ty jestes jasnowidzem, ze wydaje Ci sie ze ja komukolwiek zalecam clonazepam? Ja sie spytalam czy Piotrek bral clonazepam. Nic wiecej na temat tego leku nie pisalam. Sprobuj czytac ze zrozumieniem i nie wymyslaj sobie rzeczy, ktorych ja nie powiedzialam. Odpowiedz Link
wroteknowynick Re: Ja chce zyc i byc zdrowa 21.05.09, 18:25 ja brałe tetrazepam, dzialal rewelacyjnie rozluznial miesnie Odpowiedz Link
aqarel Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 19:52 predrak napisał: > życie w ciągłym bólu jest tak dyskomfotowe że ja już niechcę ja się > poddaję jestem zmęczony, cholernie zmęczony robieniem dobrej miny > jak chce mi się płakać a wszyscy patrzą na Ciebie jak na normalnego > a tak niejest Nie pocieszę Cię...wkleję wypowiedź naszej "foruwomenki" "Jeszcze jedno. Mam ciężko chorego kuzyna. Nie będę pisać na co, bo to nie ma znaczenia. Nie jest to w każdym razie borelioza. Od lat nie chodzi, nie widzi, nie może już mówić. A wciąż się uśmiecha. I co ciekawe-zawsze o mnie pamięta. Gdy jeszcze coś mógł z siebie wydusić, prosił rodzinę, aby mi wysłała dla dzieci prezent z jego marnej renty. Skupia się bardziej na innych niż na sobie. Teraz jest biedną roślinką ale wystarczy że spojrzę w jego niewidzące oczy- i widzę że nawet tym marnym życiem potrafi się cieszyć. Borelioza przy jego cierpieniach to pikuś. Dlatego zawsze, gdy mi ciężko, myślę o nim. Gdyby się poddał, gdyby poddała się jego rodzina-dawno by go nie było między nami. Dlatego trzeba mysleć pozytywnie.Jestem z niego dumna." Autorka greta32 z dnia 21.12.2006 Odpowiedz Link
ewa475 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 20:07 Nie chcę się uśmiechać,nie chcę się skupiać,nie chcę aby rodzina mi się nie poddawała,wręcz odwrotnie,niech się poddaje,nie zależy mi aby ktoś był ze mnie dumny. Jestem bardzo zmęczona i ciągle na tej cienkiej linii.Mam dość! Chcę tak jak Predrak. Odpowiedz Link
klematis7 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 20:49 Ja sie juz poddalam. Kiedy zaczynalam antybiotykoterapie, wydawalo mi sie, ze kilka miesiecy, gora rok i po sprawie. Bralam abx 29 miesiecy. Bylo znosnie. Ludzilam sie, ze jak przestane brac leki, to tak juz zostanie. Niestety. Wszystko wraca. Czasami bol jest ogromny. Nie chce i nie bede sie leczyc. Nie jestem w stanie zmobilizowac sie jeszcze raz do tak nadludzkiego wysilku. Nie mam sily przekonywac calego mojego otoczenia do tej przeciez zabojczej terapii. Czekam co sie stanie. Co mnie czeka i ile jeszcze bede musiala zniesc, zanim poprosze o to samo co Predrak Odpowiedz Link
predrak Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 21:03 Widzisz leczyłem się 17 mies. dożylnie myślałem że najgorsze za mną ale to nieprawda jest równie boleśnie jak wtedy a wszyscy w kółko wmawiaja jest lepiej tylko szkoda że ja nieczuję się lepiej nauczyłem się kłamać i płakać w poduszkę jak małe dziecko - dorosły facet mam tego dosyć ibuprom niepomaga, ketona - niepomaga może ktoś ma jakiś pomysł Odpowiedz Link
dx771 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 21:26 Trudno coś radzic predak. Może leki których jeszcze nie brałeś by coś wniosły dobrego? Tavanic, Rifampicyna?? Odpowiedz Link
depakinka11 Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 21:30 Doskonale Cie rozumiem,ale nie mozesz sie poddac!!! tym bardziej,ze leczysz sie tyle miesiecy i napewno przyjdzie taki poranek ze obudzisz sie zdrowy U mnie za chwile bedzie 2 lata jak lykam antybiotyki i tez rewelacji nie ma Kazdego wieczoru zasypiam z nadzieja ,ze jutro bedzie lepiej ale na ten lepszy ranek trzeba jeszcze poczekac. Napewno przyjdzie taki dzien,ze obudzisz sie zdrowy Musimy wytrwac i walczyc z bakteriami ,nie mozemy im dac satysfakcji! My musimy byc gora!!!!! Pozdrawiam! Odpowiedz Link
bagnowska Re: ja chcę eutanazji 18.05.09, 21:57 Czytam Grzeskowi codziennie wpisy na forum...Te przeczytałam również... przez zaciśnięte gardło...Grześ dzisiaj był taki smutny...Przed chwilą powiedział po dłuższym milczeniu: Widocznie taki dzień... Nie bedę Was dzisiaj pocieszać, czytałam również forum ALS i jest mi ciężko... Ale wirtualnie Was bardzo, bardzo przytulam, Kochani... Odpowiedz Link
cepeenka Re: ja chcę eutanazji 20.05.09, 17:45 ewa475 napisała: > Nie chcę się uśmiechać,nie chcę się skupiać,nie chcę aby rodzina mi się nie > poddawała,wręcz odwrotnie,niech się poddaje,nie zależy mi aby ktoś był ze mnie > dumny. > Jestem bardzo zmęczona i ciągle na tej cienkiej linii.Mam dość! > Chcę tak jak Predrak. O! A myślałam, ze to jedna z inteligentniejszych osób na tym forum. Przykro czytać takie słowa z ust wydawałoby się mądrego człowieka. Odpowiedz Link
franiolek1 Re: ja chcę eutanazji 20.05.09, 22:04 Cepeenka, nie szanujesz swoich wspolrozmowcow. Bardzo brzydko napisalas Ewie.... Odpowiedz Link
dobbiaco Re: ja chcę eutanazji 21.05.09, 00:10 Jezuuuu!!!nie kłóccie się!!Mnie też dzis tak boli..że nic przed sobą nie widzę..Ta choroba..jest piekielna i każdy ma prawo..mieć dość...I dobrze,że..ma takie zaufanie do ludzi,że o tym..pisze i się żali..Nie ma co skakać sobie do oczu..Brałam clonazepam-jedynie w celach nasennych..Organizm się bardzo szybko do niego przyzwyczaił..I w ogóle..w czasie herxów...te toksyny chyba stwarzają jakąś potworną barierę dla działania leków-zwłaszcza nasennych;bo..mnie nic nie bierze..A brak snu i skazanie na leżenie w tym bólu..no..nie trudno sobie dopowiedzieć..Trzymajcie się... Odpowiedz Link
bagnowska Re: ja chcę eutanazji 21.05.09, 02:17 Grzesia nie boli, a też ma coraz smutniejsze oczy i coraz rzadziej uśmiecha się do mnie...gdy go przenoszę z ledwością dając radę z wózka na łóżko... Ja też się boję... I nie krzyczcie, że nie wolno, że trzeba być silnym, itd, nie jesteśmy cyborgami... Odpowiedz Link
bagnowska Re: ja chcę eutanazji 21.05.09, 02:48 Posłuchajcie, proszę, ja z tej piosenki czerpię optymizm: www.youtube.com/watch?v=wqIaqtRDiS4&feature=related Piotr, dla Ciebie i nas wszystkich - Basia Odpowiedz Link
bamba-ryla Ludzie, co Wy gadacie? Nie mozna tak:( 18.05.09, 21:27 WIem, że jest ciężko, czasem bardzo ciężko, ale poddawać się nie wolno. Jedyne, co nasuwa mi się na myśl, to to, że musicie odpocząć od tej strasznie wyniszczającej antybiotykoterapii. Zregenerować siły, odtruć się, odgrzybić, pozbyć toksyn. I - tu wiem, że mnie co niektorzy zwyzywaja- jeśli dopada Was depresja, skorzystać z pomocy psychiatry. Tak, tak, naprawdę! Trzeba wyrównać poziom rozpieprzonych przez infekcję hormonów mózgowych (serotonina, dopamina, itp). Wiem, co mówię. Odpowiedz Link
glowa_do_gory Re: Ludzie, co Wy gadacie? Nie mozna tak:( 18.05.09, 21:54 No właśnie podpisuję się a może spróbujecie metod alternatywnych, ziół Odpowiedz Link
dobbiaco Re: Ludzie, co Wy gadacie? Nie mozna tak:( 18.05.09, 22:03 Masz w pełni rację!!Ja byłam oszalała z bólu i..bezsenności!!Tramal nie uśmierzał tych bóli głowy;karku;korzonków;stóp;barków..i mogłabym tak dalej wyliczać..Zaczęłam anybiotykoterapię-pogorszyło się..Doszły i inne objawy-w czasie herxów..Poza tym..czułam się,jak..zapędzona w ślepą uliczke;;beznadzieja sytuacji;świadomość.ciężkości tego schorzenia i tego,że..ludzkość dzięki nam..dopiero pozna ,być może,skuteczną metodę walki z ta straszną chorobą..Właśnie..idzie burza..Tak straszny spadek nastroju i nasilenie dolegliwości..to może być też skutek..tej burzy..Nie dawajcie się!!Naprawdę..spróbujcie skorzystać z pomocy ..lekarza psychiatry!!Ja się zdecydowałam- przeczytawszy w internecie o.."depresji boreliozowej"..Poza tym..musiałam spowodować..powrót do snu;w czasie herxów to jest niemożliwe i..zabija szybciej,niż borelioza.Czuje się lepiej;jak to Pani Basia Bagnowska ujęła- w wypadku Jej męża-"..chce mi się znowu chcieć.."Biorę leki zapisane przez specjalistę-psychiatre,który odniósł się z pełnym zrozumieniem do mych dolegliwości i otwierdził istnienie tej.."boreliozowej depresji"....Nie poddawajcie sie!!Proszę!!Wykorzystajcie..każdą szansę na ..polepszenie swego stanu!Ja także..czuję się.odrzucona..Bez sił..Chciałam wybrać się na Noc Muzeów..Cieszyłam się na ten wieczór-nic z tego nie wyszło..Brakło sił..Pozdrawiam was serdecznie!wiem,że..mało możemy...samymi słowami;a w obliczu takiej..rozpaczy,spowodowanej cierpieniem..ręce opadają;żadne słowa nie są odpowiednie.Ale..bądżcie..z nami!!My też jesteśmy chorzy i..potrzebujemy siebie nawzajem!!! Odpowiedz Link
misia011068 Re: Piotrek weś sie w garść 19.05.09, 07:35 A Wy mazgaje !!! Nie ma co biadolic i uzalac sie nad saba ...Raz leczenie jest skuteczniejsze ,raz nie a to z tego powodu ,ze trzeba dobrac abax taki ktory wytepi co do jednego kretka i dotrze wszedzie (widok kretka przyprawił mnie o mdllości ostatnio) Sylwia była roślinka ,cienka watła roslinka i gdybym sie wtedy poddala dzis spewnościa jej juz by nie było z nami,były momenty ogromnego bólu ,na ktory nic nie pomagalao wtedy zostawala nam tylko modlitwa i ofiarowanie tego jej cierpienia i mojego ! I to nie nie jest tak ,ze nam poszło prosto i gladko ,tyle bólu i cierpienia to ja nigdy nie widzialam !!! a tu bylam codziennym naocznym swiadkiem ten film sni mi sie jak koszmar .brrr... jest jedna niepisana zasada niestety WSZYSTKO TERZEBA PRZECIERPIEC. I łykac abax jak cukierki ,nie wiem ktory zestaw w tej chwili Sylwia juz pochłania ,nie liczylam ich ,tak jak nie zapisywalam tego co sie z nia dzialo w tych najstraszniejszych chwilach ,bo moje pamiec do konca zycia bedzie tym zyla,ale wiem ze jest mozliwe podniesc człowieka ze skrajnego stadium neuroboreliozy za miesiac konczymy leczenie i daj Boze ,ze na najblizszym zjezdzie w Warszawie zobaczycie moja Sylcie calkiem zdrowa. Droga do wyzdrowienia czasem jest kreta i pogmatwana ,ale zpewnoscia jest mozliwa. I tego sie trzymajcie prosze Was . Odpowiedz Link
rehabazyl Re: Piotrek weś sie w garść 19.05.09, 09:26 Leczenie tej paskudy nie jest łatwe i wytrzymanie tego leczenia też nie niestety. Myślę jednak że na nasze samopoczucie składa się wiele czynników a nie tylko sama choroba. Moje doświadczenie jest takie,że jak wyjadę i jestem z dala od wszystkich codziennych trosk to moje dolegliwości wyglądają zupełnie inaczej, minimalizują się. Czyli jednak czynnik stresu odgrywa tu niebagatelną rolę i....zwielokrotnia dolegliwości. Pomyśl jak możesz rozładować stres, wspomagająco działają np.zioła na nerwy i sen o. Bonifratrów, wysiłek fiz zwiększa poziom serotoniny, ewentualnie warto leczyć depresję bo życia szkoda,a zwłaszcza że o nie walczymy. Zapraszam też do mojego lasu na wycieczkę. Można obejrzeć problem z bliska, oj bardzo bliska. Właśnie moja koteczka nabyła wczoraj 3 sztuki - no co,brr? No cóż przegapiłam o tydzień ,,opryski,,zwierząt.Pozdrówka. Odpowiedz Link
katarinka.z Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 09:49 Piotrek.. Wiesz jak wyglada moje leczenie.. Tez nie daje rady momentami. Jak juz sie lepiej czuje i myslę, że najgorsze za mną - zaczyna sie od nowa. Tez jestem zmęczona robieniem dobrej miny do złej gry. Mam dokładnie tak samo jak Ty Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że nam się uda Odpowiedz Link
zanka.2 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 10:11 To prawda co co pisze Rehabazyl ,stres napięcie daje straszne pogorszenie ,wystarczy mieć w swoim otoczeniu osobe ,która ciągle krytykuje,poprawia bo czuje przewage psychiczna ,że jest zdrowa to już wystarczy żeby nie wyjść z boreliozy. Natomiast osoby potrafiące wspierać tak jak w poprzednim wpisie daja dużą szanse na wyleczenie nawet całkowite. Myśle ,że osoby ,które są prawdziwie kochane i wspierane w chorobie mają większa szanse wyleczenia. Pisze o tym nie bez powodu bo mnie to dotyczy , może właśnie z tego powodu moja choroba nie chce sie wycofać. Bo jeśli zaczynam zdrowieć i być silniejsza to huzia na Józia krytyka i dokopywanie.Natomiast jesli opadam z sił to znów odtrącenie i złość ,że jesstem znów chora.Koło sie zamyka. Nie wiem jak to mam przerwać ,bo jest to jeden z elementów mojego wyzdrowienia. Odpowiedz Link
arrakis74 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 10:50 Mam tak samo jak Ty Zanka. Ja na taka krytykę ze strony zazwyczaj żony reaguje agresja słowną. To też niestety nie jest dobre. "myśle ,że osoby ,które są prawdziwie kochane i wspierane w chorobie mają większa szanse wyleczenia." - dokładnie tak. Ta choroba to prawdziwy tester ludzkich uczuć. Dodatkowo trzeba mieć intuicję, wyobraźnię i empatię żeby móc zrozumieć, ogarnąć to wszystko. Nie mogę się z tym pogodzić, że najbliższe osoby są przeciwko nam Odpowiedz Link
ter69 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 11:20 Kochani, bardzo wam współczuję, bo wiem co przeżywacie Jednak nie dajcie się. Powiedzcie wprost, ze potrzebujecie WSPARCIA! Ja ostatnio po stersującej rozmowie trzęsłam się przez godzinę. Neurobolerioza nadszarpnęła mocno mój system nerwowy. Od tego czasu unikam rozmów z osobami które mnie denerwują. Pilnuję się też, żeby się tak nie emocjonować błahymi problemami, bo zamartwianie się mnie bardzo osłabia. Szukam powodów do uśmiechu,poprawiam sobie nastrój różnymi metodami m. inn. oglądając kabarety - dawka śmiechu niezbędna dla zdrowia. Nie możemy się poddawać! Terenia Odpowiedz Link
dobbiaco Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 13:03 golab.jogger.pl/2008/12/24/swiateczne-w-niebie-rozmowy/ Polecam!wszystkim!do rozpuku!!!Pozdrowienia! Odpowiedz Link
koala101-0 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 11:21 Ja od kwietnia nie mam pracy, zadłużyłam się u znajomych, w banku a teraz nie mam z czego oddać i na leczenie też już nie mam pieniędzy. W lipcu lub we wrześniu będę bronić pracę magisterską. Krętki do wreześnia opanują mój mózg i się jeszcze nie obronię... Też mam chyba depresję bo codziennie myślę o samobójstwie - nie o eutanazji. Odpowiedz Link
mscislaw.zawiedziony Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 13:21 Jakie mogą być następstwa przebywania w towarzystwie ludzi nieszczęśliwych? Oto czego nie lubię najbardziej – ludzi nieszczęśliwych.. Są aspołeczni.Niebezpieczni dla otoczenia. Należy ich, niezależnie od okoliczności,trzymać jak najdalej od dzieci i osób o słabej psychice. Nie wolno zapraszać ich na Święta.Należałoby izolować ich,umieszczać w specjalnych leprozoriach, ogradzać drutem kolczastym i trzymać tam tak długo,dopóki nie staną się szczęśliwi, bądź przynajmniej przestaną być nieszczęśliwi. Jeśli akurat znajdujecie się w doskonałym nastroju i nagle pojawi się w pobliżu człowiek nieszczęśliwy – cały dobry nastrój szlag trafi.. Będziecie mu WSPÓŁczuć.Będziecie WSPÓŁprzeżywać jego problemy.Zaczniecie żałować nieszczęśliwego człowieka. I wieczór zostanie beznadziejnie zepsuty.Jeśli zaś wasz nastrój był i bez tego byle jaki,stanie się dużo, dużo gorszy. Jeśli leżycie na łożu śmierci i zabieracie się właśnie do wydania ostatniego tchnienia,wraz z pojawieniem się nieszczęśliwego człowieka, możecie pożegnać się z nadzieją stanięcia przed Stwórcą spokojnie,z poczuciem dumy z powodu przebaczenia wszystkim i wypełnienia wszelkich ziemskich zobowiązań – bo ich nie wypełniliście..Nie zdążyliście przecież jak należy pożałować nieszczęśliwego człowieka,poczuć jego goryczy z powodu pryszcza,jaki wyskoczył mu na nosie,lub cierpień spowodowanych ciężkim przepiciem,a zwanych popularnie kacem. Każdy nieszczęśliwy człowiek ma swoje indywidualne cierpienia.Aczkolwiek wszystkie te indywidualne cierpienia nieszczęśliwych ludzi mają jedną wspólną cechę – są to najstraszniejsze cierpienia na świecie!!A waszym obowiązkiem jest to potwierdzać – tak,,ten oto nieszczęśliwy człowiek jest absolutnie najnieszczęśliwszym ze wszystkich nieszczęśliwych! I biada wam jeśli pozwolicie sobie niefrasobliwie umrzeć,nie odczuwszy uprzednio pełnej miary cierpień nieszczęśliwego człowieka! Nie wyraziwszy mu WSPÓŁczucia lub jakiegoś tam innego WSPÓŁodczuwania jego bólu! Będziecie przeklęci na wieki wieków i nic wam nie pomoże.Odejdziecie na tamten świat z piętnem okrutnego człowieka bez serca i taka opinia na wasz temat będzie już na zawsze pokutować wśród waszych (byłych)bliskich, przyjaciół,kolegów i współpracowników. Wszyscy ci,którzy uważają się za ludzi nieszczęśliwych,chcą,aby wszyscy wokół nich także byli nieszczęśliwi,chcą abyście w trybie natychmiastowym przestali się uśmiechać i cieszyć się radością życia,i chcą także,aby u was wszystkich natychmiast wynikły jakieś problemy.Przestańcie przebywać w ich towarzystwie,słuchać ich,no a jeśli to niemożliwe,spróbujcie pomóc im przezwyciężyć ich realne (podkreślam to słowo)problemy. Tym sposobem uratujecie siebie i być może pomożecie także im.Nieszczęśliwi ludzie –to jak pokazuje życie,problem psychologiczny, rodzaj egoizmu,który chciałby uzyskać ogólnoświatowy priorytet. Być SZCZĘŚLIWYMI – oto po co ludzie żyją i rodzą się.. – prof.dr Mścisław Oszukany Odpowiedz Link
predrak Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 13:32 Ty chyba potrzebujesz bliskiego spotkania z kleszczem Odpowiedz Link
mscislaw.zawiedziony Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 13:52 Napisałem o ludziach nieszczęśliwych, ja tu widzę ludzi chorych. Czy chorego człowieka utożsamiasz z człowiekiem nieszczęśliwym?? Nie odbieram Tobie cierpienia czy cierpiący ma być, powinien być nieszczęśliwy?? Odpowiedz Link
anyx27 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 13:59 mscislaw.zawiedziony napisał: > Napisałem o ludziach nieszczęśliwych, ja tu widzę ludzi chorych. > Czy chorego człowieka utożsamiasz z człowiekiem nieszczęśliwym?? > Nie odbieram Tobie cierpienia czy cierpiący ma być, powinien być > nieszczęśliwy?? to zmien forum i idź tam, gdzie są "nieszczęśliwi", nie chorzy. Ps. Gratuluje taktu. A raczej jego braku. Odpowiedz Link
zanka.2 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 14:12 Predrak ja to inaczej odebrałam ,bo my wszyscy tu jesteśmy powaznie chorzy i obolali ,a mimo to chcemy funkcjonowac normalnie , smiac sie, cięszyc z każdej chwili bez bólu , natomiast sa wokło nas w domu w pracy ludzie dosłownie toksyczni,którzy swoje niezadowolenia napięcia przerzucają na innych -traktuja ich jak worki treningowe dosłownie. Nie umia się cieszyć z własnej osoby i te niezadowolenia przerzucają na innych. My tutaj nie chcemy ,aby ktoś się nami zamartwiał,był z tego powodu smutny ,ale zwyczajnie tylko troche poczytał o tyn schorzeniu i nas wspierał , a nie wykorzystywał swojej przewagi ,że jest zdrowy. Bo my jesteśmy normalnymi ludzmi tylko okrutnie obolałymi. Trzeba unikać kontaktu z takimi własnie ludzmi - toksycznymi i faktycznie unikac kazdej sytuacji stresowej po prostu sie wycofywać chyba. Ja też pyskówką zaczęłam wyznaczać swoje granice,aby ich nie przekraczali , ale nie wiem czy to dobry sposób. Od dzisiaj zaczne chyba za ciągłe słowa krytyki od mamy mówic dziękuje /a w sumieniu pielęgnować swoje racje/ Predrak jestem też w takich myślach jak Ty ,ale telepoca mi sie w głowie jednak nadzieja ,że będzie dobrze. Odpowiedz Link
mscislaw.zawiedziony Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 14:34 zanka.2 napisała: > Predrak ja to inaczej odebrałam ,bo my wszyscy tu jesteśmy powaznie > chorzy i obolali ,a mimo to chcemy funkcjonowac normalnie , smiac > sie, cięszyc z każdej chwili bez bólu , natomiast sa wokło nas w > domu w pracy ludzie dosłownie toksyczni,którzy swoje niezadowolenia > napięcia przerzucają na innych -traktuja ich jak worki treningowe > dosłownie. Nie umia się cieszyć z własnej osoby i te niezadowolenia > przerzucają na innych. My tutaj nie chcemy ,aby ktoś się nami > zamartwiał,był z tego powodu smutny ,ale zwyczajnie tylko troche > poczytał o tyn schorzeniu i nas wspierał , a nie wykorzystywał > swojej przewagi ,że jest zdrowy. > Bo my jesteśmy normalnymi ludzmi tylko okrutnie obolałymi. > Trzeba unikać kontaktu z takimi własnie ludzmi - toksycznymi i > faktycznie unikac kazdej sytuacji stresowej po prostu sie wycofywać chyba. Tak zanka.2 unikać ich jak ognia,omijać miejsca gdzie przebywają!!! anyx27: to zmien forum i idź tam, gdzie są "nieszczęśliwi", nie chorzy. Ps. Gratuluje taktu. A raczej jego braku. Anyx27- ZONK - uwaga jak kulą w płot!!!! Odpowiedz Link
predrak Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 15:06 Jak tak to przepraszam ale mnie ten ból dobija wstaję próbuję się gdzieś przejść uciec od bólu,siadam bo jak trochę pochodzę to dalej boli i tak szukam co tu może stłumić ten ból Odpowiedz Link
zanka.2 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 15:13 Predraczku ja dzisiaj też jestem wykończona nie poszłam do pracy bo nie mogłam ,sama nie wiem co łyknąc zeby to ploluzowało ,ale wiem ,że z reguły nic nie pomaga, musi wysztywnic ,wybolec ,az ciut poluzuje.tez mam takie wrazenia jakbym dała sie zdominowac dzisiaj chorobie . przetrzymajmy do jutra moze bedzie lepiej. pozdrawiam Odpowiedz Link
mag68 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 16:18 Kiedy dopadał mnie taki parszywy ból, doraźnie bardzo pomagała mi mieszanka ziół przeciwzapalnych o. Bonifratrów. Parzyłam sobie nieco mocniejszy wywar niż zalecano i popijałam, naprawdę przynosiło to znaczną ulgę i pozwalało jaśniej myśleć. Odpowiedz Link
greta32 Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 17:28 Pomyslałabym o przerwie w leczeniu. W jego trakcie masz herxy które poteguja ból, masz tez pewnie mase nowych objawów. Leczenie wspominam fatalnie. Do tego zawiodła mnie osoba na miłosci której bardzo mi zależało. Nie lecze sie od lutego ubiegłego roku. Jest raz lepiej, raz gorzej. Podleczyłam grzybka. Brałam masę witamin aby troszke podbudowac organizm. Bez abx łatwiej zrobic porzadek w swoim zyciu, lzej się mysli. Wyszłam za mąż, jestem szczęśliwa, mam dla kogo zyć. To daje mi siły. Kiedyś, gdy sie znowu pogorszy, wróce pewnie do leczenia. Nie jest łatwo radzic osobie która ma depreche, która jest chora. sama przez to przechodziłam i wiem, ze nic nie pomaga. Ale wiem, ze po burzy przychodzi spokój na który warto poczekać Odpowiedz Link
katarinka.z Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 17:42 Przerwanie leczenia owszem jest dużą ulgą. Umysł się momentalnie rozjaśnia, robi się lżej. Sama tak zrobiłam zeby skonczyć studia i zaczac pracę mgr. Jednak na dłuższą metę to nie jest dobre rozwiązanie Wiem po sobie.. Przerwałam leczenie na jakiś czas, było lepiej. Objawy prawie istąpiły - cos tam pobolewało, ale nie zwracałam na to uwagi. Praktycznie zapomniałam o chorobie i zaczęłam się wreszcie czuć jak normalny czlowiek.. Niestety trzeba w koncu próbować jednak wyleczyc to dziadostwo jak jest szansa. Wiem, że trudno. Sama widzę jaka jest różnica - bo znowu zaczęłam leczenie. Dawno nie czułam takiego bólu... Boje się co będzie dalej, czy dam radę to wytrzymać bo momentami mi strasznie brakuje sił. Szczególnie, ze mija drugi rok leczenia a ja nadal nie widzę drastycznej poprawy. Niestety takie jest leczenie, za cenę szansy powrotu do zdrowia. Ale powiem Wam, że modliłam się 2 lata temu o taką nadzieję - nie możemy się poddać.. Odpowiedz Link
wroteknowynick Re: ja chcę eutanazji 19.05.09, 18:51 co jest w tych ziolach ? czy Bonifraci zatajają recepturę ? Odpowiedz Link
mag68 Re: ad. ziół 19.05.09, 22:08 Receptura nie jest tajna, jest to mieszanka wielu ziół działających przeciwzapalnie i nie tylko. Są to zioła od wieków stosowane w naszym lecznictwie. Na opakowaniu są wymienione. Mnie w każdym bądź razie pomagały przetrwać herxy, kiedy bolały mięśnie , stawy , piekła skóra. Odpowiedz Link
mag68 Re: ad. ziół 19.05.09, 23:04 wroteknowynick napisał: > Możesz wymienić ? Niestety nie mam już opakowania ale jak bardzo ci zależy, mogę sprawdzić bo za parę dni będę w tym sklepie. Odpowiedz Link
wroteknowynick Re: ad. ziół 21.05.09, 18:26 Przy okazji jak będziesz, to zerknij na skład. Odpowiedz Link
ewewa1 Re: ja chcę eutanazji 20.05.09, 09:51 Nie bardzo jeszcze wiem jak się tu poruszać. Jeżeli chodzi o ból to mnie trochę pomagają leki z pseudoefedryną. Ból nie mija ale jest łagodniejszy nie wiem dlaczego ale tylko to mi pomaga. Predek na pewno masz dla kogo żyć i zawsze myśl o nich nie o sobie to pomaga przetrwać! pozdrawiam i życzę wytrwałości. Odpowiedz Link
tananas ja się raz poddałam na szczęście nieskutecznie 19.05.09, 18:05 nikt o tym nie wie, poddałam się zanim dowiedziałam się że to borelioza, zanim rodzina zaczęła rozumieć że to nie hipochondria a ból nie jest "zwyczjny" jestem świetną pływaczką, położyłam dzieci spać, ucałowałm męża grającego przy komputerze wiecie jak działa na nas alkochol, ja wtedy myślałam że mam po prostu słabszą głowę, starzeję się czy cóś 28 lat z nikąd pomocy, nie miałam siły wstawać do pracy a potem jeszcze ugotować obiadek i posprzątać ogromny dom nalałam w wannie wody do pełna, wypiłam dużo alkocholu, bardzo dużo, na ścianie napisałam tylko przepraszam i zaczęłam, walczyłam około godziny i żeby się osłabić piłam, wiedziałam co robić - nie udało mi się widocznie w środku wola życia była zbyt duża teraz wiem że jestem chora i z czym mogę walczyć, załamanie wraca szczególnie wtedy gdy już przez tydzień było dobrze a kolejnego ranka budzisz się z bólem głowy, zawrotami jak po butelce wódki i nudnościami jak w ciąży, zastanawiam się czy to się kiedyś skończy, czy leczenie ma sens, poddają się już nie chcę, krzyczę na dzieci mężowi robię wyrzuty, potem przychodzi kolejny dzień odrobinę lepszy, zaświeci słońce, mój synek zsika się ze śmiechu a córcia przytula się tak mocno, znalazłam cel chcę otworzyć swoją firmę, kochać moje dzieci i rozgrzewać męża, teraz wiem że kiedy jest najgorzej muszę się położyć, przespać to, zostawić zakupy gotowanie, wszystko żeby niepozwolić na to aby ten jad bólu zawładną moimi myślami, bo wierzę że będzie lepiej i jest tyle osób które mnie potrzebują, znalazłam nawet jeden plus tej choroby, po moich namowach koleżanka z SM zrobiła badania - ma boreliozę w jej oczach jest znowu nadzieja, w naszych nie powinna nigdy gasnąć, bo to właśnie nadzieja i wiara wzmacnia nas psychicznie wzmacnia nasz organizm i pomoże nam wygrać Odpowiedz Link
zanka.2 Re: ja się raz poddałam na szczęście nieskuteczni 19.05.09, 19:18 To prawda na abx od razu jest gorzej,leczyłam przez 3 miesiace grzyba dolegliwosci sie nie wycofały ,ale było troche lepiej. Dlatego wspierajmy sie nawzajem psychicznie , bo nie kazdy ma kogos kochajacego na kogo mozna liczyc i kto moze mu dac to wsparcie ,nie kazdy ma tyle sił ,nie kaazdy ma tolerancje wysoka na ból. Wspierajmy sie i pomagajmy sobie .pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, chciałabym kiedyś jak bede silniejsza spotkac sie z wami na jakims zjezdzie boreliozowiczów. Odpowiedz Link
bagnowska Re: ja się raz poddałam na szczęście nieskuteczni 20.05.09, 00:22 Czytam i czytam... Tak bardzo mi dajecie siłę, którą staram się przekazywać Grzeskowi. On nie miałby siły czytać forum ani tym bardziej pisać. Jest też ostatnio w podłym nastroju, a taki udziela się bardzo... Ja też czuję coraz większe zmęczenie, Grześ jest coraz cięższy albo tak mi się wydaje Bardzo ciepło o Was wszystkich myslę i jestem z Wami, mimo, że pozornie jestem zdrowa (?), bardzo Was rozumiem... Serdeczności - Basia Odpowiedz Link
flork74 Re: Rozczarowany? 20.05.09, 09:05 Witam Wszystkich!!! Dawno mnie nie bylo na tym forum,oj dawno!Od miesiaca jestem bez abx-ow.Zakonczylem leczenie.Jestem troche zawiedziony i rozczarowany,gdyz myslalem ze moje leczenie pozwoli wrocic mi do normalnosci(chodzi o poruszanie sie).Chodzenie moje nie poprawilo sie na tyle aby mozna to bylo nazwac w miare mormalnym.Dalej poruszam sie o lasce.Doszlismy do wspolnego wniosku z doktor ze jest to raczej jakies uszkodzenie wewnatrz nerwowe i dozowanie lekow zwalczajacych to gowno nie ma dalej sensu,skoro zwalczyly reszte doskwierajacych mnie objawow.Czyli wniosek jest taki ze wyleczenie calkowite oznacza pozbycie sie wszystkich dolegliwosci a mi pozostala jedna.Czuje ze pozbylem sie tego cholerstwa cieszac z tego co mam,mianowicie wspanialej rodziny i albo moje poruszanie sie takowe pozostanie,albo powolotku poprzez rehabilitacje sie poprawi. Przepraszam ze klikam w Twoim watku,ale bardzo poruszy mnie jego tytul.Tyle razy zagladalem do Twoich watkow wzorujac niektore swoje poczynania w leczeniu.Przestan myslec w ten sposob.Skieruj Swoje mysli odwracajac o 360 stopni.Mysl codziennie po kilka razy ze musze sie wyleczyc i juz niewiele mi pozostalo do konca.Podswiadomosc nakieruje poprzez takie myslenie Twoja swiadoma chec wyleczenia! Trzymam za Ciebie i Wszystkich kciuki zeby choc jak ja poczuli zielony kolor zycia! Pozdrawiam Rodzinke!!! Odpowiedz Link
tadeusz998 Re: Rozczarowany? 20.05.09, 10:54 Skieruj Swoje > mysli odwracajac o 360 stopni. O 180 stopni . Pozdrawiam . Odpowiedz Link
sowa.1 Re: ja chcę eutanazji 20.05.09, 18:57 to jest krzyk rozpaczy, tak krzyczą ludzie, którzy utracili nadzieję. Oni chcą, aby ktoś ich usłyszał i pospieszył z pomocą...Ufam i wierzę, że na pomoc Predrakowi pospieszyli różni ludzie. Odpowiedz Link
bapona Re: ja chcę eutanazji 20.05.09, 21:08 Piotr, pamiętam Ciebie ze zjazdu pod Warszawą. Pamiętam przejazd kolejką i spacer całej grupy w lesie. Byłam pod wrażeniem Twojej historii. I teraz, gdy nieraz opowiadam zdrowym (?) ludziom o chorych na boreliozę - to zawsze mówię o Tobie. Że leczenie pomaga. Teraz wiem, że abx nie zawsze przynoszą oczekiwane rezultaty. Mój syn brał leki 22 miesięce, ma ponad 3 miesięczną przerwę. I nie jest najlepiej. Też nie mogę czasami spać z lęku, gdy on ma silne bóle. W przyszłym tygodniu zrobimy badania PCR. Mimo wszystko mam nadzieję, że będzie poprawa i że on będzie normalnie funkcjonował. Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link
predrak podsumowanie 21.05.09, 07:49 Na wstępie dziękuję wam wszystkim za dobre słowa i otuchę. Na ból działa Vasosan i Ketonal te wszystkie ibupromy są do d... Znowu potwierdza się reguła po takim silnym herxie jest nakaś mała poprawa u mnie objawiła się tym że zaczołem schodzić ze schodów stawiając najpierw stopę na palce a nie na pientę tak bezwładnie czekając kiedy spadnie na schodek. Nie jest to drastyczna poprawa ale jak byłby taki progres to ja chcę tak codziennie przez miesiąc i wrócę w 100% do zdrowia. Walka trwa. Odpowiedz Link
reni5553 Re: podsumowanie 21.05.09, 09:24 Pamiętajmy, że gorszy stan ducha to tez efekty naszej choroby na początku tego roku kalendarzowego, miałam starszne myśli bardzo złe rozwiązania widziałam w mojej ówczesnej sytuacji, z perspektywy dzisiejszego dnia, myśli tamte były bardzo skrajne i nawet niebezpieczne. Najgorsze, że nie dzieliłam się nimi z nikim A gdybym się podzieliła "sprzedałabym" ten swój pesymizm dalej...(?) może i stało się dobrze na początku roku czułam się fizycznie bardzo źle od razu spadła moja kondycja psychiczna. (herx ?, reakcja na ból ?) dziś jest inaczej przeżyłam to przespałam, przemyślałam, dolegliwości fizyczne minęły psycha się poprawiła bardzo znacznie ...a po nocy przychodzi dzień..." pamiętajmy o tym, że nigdy nie jest tak, że zawsze jest źle kiedyś bedzie lepiej, życie przynosi zawsze jakieś rozwiązanie. Odpowiedz Link
ewa475 Re: podsumowanie 21.05.09, 09:38 Predrak a ja dziękuję Ci za ten wątek,dzięki niemu wywaliłam agresję i całą złość,puściłam ją z siebie. W czasie bólu,a jest trochę może lepiej na te moje zęby,ale właściwie jak nie zęby to kłucie w głowie,to ból głowy,itd. W czasie bólu nie ma gdzie się skryć,nie ma jak od niego uciec,mi nie pomaga nic z przeciwbólowych,vasosanu nie mam ,nie mogłam dostać. Może łatwiej tym co nie są bólowi?Nie wiem,wszystkim trudno. Stan ducha,Renizerowy chociaż na zewnątrz się staram i to jest takie męczące. Zresztą wiecie jak to jest,pozdrawiam niewytrzymujących,Ewa. Odpowiedz Link
zanka.2 Reto juz mnie przerasta minocyklina 21.05.09, 09:42 ja tez paskudnie sie czuje, nie do wytrzymania, zesztywniałm cała boleśnie do granic wytrzymałości , czemu jak wprowadziłam minocykline nawet bez tynidazolu tak sie dzieje - wytłumaczcie mi to- jestem wytrzymała ,ale to już mnie przerasta Odpowiedz Link
predrak Re: Reto juz mnie przerasta minocyklina 21.05.09, 09:56 Ja nie spodziewałem się że po 3 latach intensywnego leczenia będę miał jeszcze takie stany, takie bóle. A najgorsze jest otoczenie które nic nie wie o naszych bólach postrzegają nas normalnie a tak nie jest. Mówią uśmiechnij się non stop chodzisz smutny przygnębiony ja nie mam ochoty się uśmiechać i tak całemu otoczeniu kłamę bo przecież nie przyznam się do swoich dolegliwości. Nie powiem w pracy " a tak wiesz mam takich parę wypisów mówiących o SM i parę o boreliozie a tak w ogóle to może SLA albo Parkinson. Odpowiedz Link
garp8 Re: Reto juz mnie przerasta minocyklina 23.05.09, 16:22 Witaj Predrak! Muszę coś napisać. Twój mail mnie poruszył. Ja też mam taką diagnozę Sm(?) Bb, zmiany w MRI itp itd. Pewnie się widzieliśmy na zlocie ale nie pamiętam. To prawda że udawanie jest ciężkie. Ja też pracuję. Powiedziałem w pracy o boreliozie. O Sm i dziwnych powiązaniach tych chorób tylko kilku osobom. Dodałem do tego film. W jednym przypadku zrozumienie i pomoc w innym przeciwnie. Ja już nie chcę narzekać skomleć i prosić. Coraz więcej ludzi muszę przepraszać, że nawaliłem, coraz więcej ludziom muszę dziękować za pomoc.. Cholera! ja chcę normalnie! żyć i nie nawalać i nie przepraszać... I wybaczcie ale takie pocieszenia typu "głowa do góry będzie dobrze" i weź się w garść" to tylko rozdrażniają (się mi ciśnie co innego - ale postanowiłem nie być cynicznym i zgorzkniałym). Tak czy siak - dzięki za twoje maile. Ty żyjesz, czujesz myślisz. Czasem się chce wyć. Ale wierze że się da z godnością i że będzie dobrze. Kiedy trafiłem do szpitala i dostałem diagnozę SM w 2005 to czułem że się wali. Potem lekarz powiedział, że nie wygląda to najgorzej bo im wychodzi borelioza. Ucieszyłem się bardzo i wydawało się, że po kłopocie. 3 tygodnie abx w kroplówkach - to się wydawało długo... 4-ty rok leczenia mija. Oczywiście nie cały czas na dożylnych i z dużymi przerwami, polepszeniami i pogorszeniami i tak w górę i w dół. (To jest poszarpane i nie jest to ciągłe leczenie od 4 lat, ale od 4 lat się z tym zmagam i myślę o tym) Czasem jest bardzo dobrze! Czasem nie mogę się zwlec rano. Sztywność i zmęczenie, zła kondycja psych-fiz. i to ZMĘCZENIE. Ale są też bardzo dobre chwile. Nie mam bólu jedynie różne kłopoty neuro i skutki uboczne leczenia. Moja znajoma z zaawansowanym SM (bez boreliozy i niejasności diagnostycznych) próbowała popełnić samobójstwo. Odratowano Ją. To co napisała potem przyprawia o dreszcze. Pisze, że NIGDY więcej. Znajduje teraz (na nowo) powody dla których warto. Jej stan jest nieporównywalnie dużo gorszy niż mój czy Twój. Co do tego leczenia, to czegoś w tej układance brak. To uporczywe leczenie ? długo, długo, jeszcze dłużej... Niby super, że to nie sm tylko bb - a to się leczy. Ale tak naprawdę to się w niektórych przypadkach leczy słabo (albo nie leczy się). Miejmy nadzieję, że kiedyś się sprawa wyjaśni. Pozdrawiam i życzę siły dużo, czasem są takie dni, że wiem że naprawdę WARTO żyć. Oby zawsze można je znaleźć. Jeśli ktoś chciały do mnie napisać to proszę na maila a nie na grupę. Bardzo rzadko tam zaglądam. Pozdrowienia garp Odpowiedz Link
bagnowska Re: podsumowanie 21.05.09, 09:53 Ewa, dobrze, że się odezwałaś Bardzo lubię Cię czytać. Bardzo są potrzebne takie wątki, bo mamy szanse w nich znowu zobaczyć, że nie jesteśmy sami w tych złych, dołujących stanach. Mamy obok takich samych , tak samo czujących i już nie mam poczucia winy, że chwilami też wysiadam... POzdrawiam bardzo ciepło - Basia Odpowiedz Link
tarnica.2 Re: podsumowanie 21.05.09, 14:12 Witam wszystkich , czytam ten wątek i nie wiem co mam sobie myślec , czy wszystko dopiero przede mną .Reumatolodzy mówią RZS , zakaznik - fałszywie dodatnie wyniki, a ja lecze bb od 3 m-cy i widze lekką poprawę. Chodzi mi o ból o którym piszecie , owszem miałam kilka sesji nocnych z okropnym bólem, ale to przeszło . Ból odczuwam głownie podczas ruchu, bo lewe kolano jak bania i podpuchnięte nadgarstki,i twarde miejsca pod stopami. Czy ten straszny ból zawsze wystepuje przy bb . Odpowiedz Link
zazule Re: podsumowanie 21.05.09, 15:32 Tarnica ten watek jest specyficzny. Dla wlasanego zdrowia pscyhicznego poczytaj sobie caly watek Szympka88 jest na pierwszej stronie forum. Do takich watku jak ten to najlepiej zagladac dopiero wtedy jak sie ma juz duze doswiadczenie wlasne w leczniu i czytaniu forum albo podobne odczucia do Pedraka. pozdr zaz Odpowiedz Link
tarnica.2 Re: podsumowanie 21.05.09, 16:43 I znów coś nie tak , przepraszam ale nie wiem za co i kogo . Nie chciałam zakładać nowego wątku. Czy Wy czasami nie przesadzacie. Odpowiedz Link
anyx27 Re: podsumowanie 21.05.09, 17:05 tarnica.2 napisała: > I znów coś nie tak , przepraszam ale nie wiem za co i kogo . Nie chciałam > zakładać nowego wątku. Czy Wy czasami nie przesadzacie. Tarnica, czujesz się w miarę dobrze, ciesz się tym stanem, jak najbardziej jest to wskazane jesli masz swoj wątek, to najlepiej tam pisz o swoim leczeniu itd. , chętnie poczytamy jesli nie masz swojego wątku, załóż Tak, jak napisała Zaz, ten wątek jest specyficzny - dot. przede wszystkim weteranów nowicjuszy może zdołować Odpowiedz Link
fionka21 Re: podsumowanie 21.05.09, 17:49 tarnica, objawów boreliozy może być bardzo wiele i przebieg tej choroby u każdego może być inny. Ja również nie cierpię na jakieś przewlekłe bóle, ale czasem zdarza się, że mnie coś łupie. Brak przewlekłego bólu w każdym razie nie pozwala zanegować diagnozy Natomiast to, że widzisz lekką poprawę po 3 miesiącach kuracji dowodzi, że podjęłaś właściwe leczenie. Załóż swój wątek i tam opisuj jak Ci idzie Życzę Ci, żeby dalej było już tylko lepiej. Pozdrawiam, Anka Odpowiedz Link
tarnica.2 Re: podsumowanie 21.05.09, 18:07 Dziękuje za odpowiedź , bardzo współczuje wszystkim chorym , nie wiedziałam że pytając o ból , mogę kogoś urazić. Odpowiedz Link
zazule Re: podsumowanie 21.05.09, 20:44 Tarnica kompletnie mi nie o to chodzilo ze mozesz kogos urazic pytajac o ból. Chodzilo mi o to zebys nie sugerowała sie tym watkiem w walce ze swoje choroba i myslała ze kazda borelioza wyglada jak opisywana w tym watku, innymi słowy zebys nie zdołowala się nie potrzebnie. Mozesz pisac w jakich watkach chcesz załoz tez własny watek jak nie masz a czujesz taka potrzebe. pozdr zaz Odpowiedz Link
tarnica.2 Re: podsumowanie 22.05.09, 07:50 Miło że sie wszystko wyjaśniło , a to dla Was www.youtube.com/watch?v=0heTrSWuhzk Odpowiedz Link
bagnowska Re: podsumowanie 22.05.09, 11:11 tarnica.2 napisała: > Miło że sie wszystko wyjaśniło , a to dla Was > > www.youtube.com/watch?v=0heTrSWuhzk Odpowiedz Link
tarnica.2 Re: podsumowanie 22.05.09, 12:21 Piękny utwór , a nawet modlitwa o to by nadzieja wiara i miłość nie opuszczała nas w trudnych chwilach . Ja dla wzmocnienia ducha i sił słucham SDM bardzo ich lubię a tu próbka ich twórczości w202.wrzuta.pl/audio/9Feda0EHx9D/sdm_-_imperatyw Odpowiedz Link
mscislaw.zawiedziony "Carpe diem - chwytaj dzień" 20.09.09, 14:30 "Siedziałem tam i przyglądałem się jak mój przyjaciel sięga do półki wyciąga z niej ubrania swojej zmarłej żony, akurat miał ubrać ją przed włożeniem do trumny. W pewnej chwili wyciągnął z szafki śliczna koronkowa damską bieliznę, popatrzył na nią i rzekł: - Chowaliśmy to na specjalną okazję -popatrzył na swoja martwą żonę leżącą na łóżku -może to właśnie ta okazja? Serce ścisnęło mi się z żalu gdy słyszałem te słowa..." Odpowiedz Link
prymulka1234 Re: "Carpe diem - chwytaj dzień" 20.09.09, 19:45 Nie wiem czy nie zostanie to skrytykowane że piszę tutaj w tym wątku (jestem osoba spoza tego"towarzystwa"-tzn.nie mam bb ale od 33 l walczę z innymi nawracającymi infekcjami,którym towarzyszy potworne oslabienie i bóle,problemy z diagnozą,nie jestem w stanie pracować ani zarobić na zażywane niemal non stopem na antybiotyki-ogolem więc sytuacja nieco podobna do Waszej),gdy trafiłam na ten wątek pomyślałam sobie:mój Boże,jak ja to dobrze rozumiem..Tzn mam na myśli desperację Predraka oraz innych ktorzy mieli lub mają kryzys pod wpływem długotrwałej choroby,niemożności wygrania z nią mimo wielu starań,ta bezradność może przerodzić się w rozpacz(i wcale się Predrakowi nie dziwię-może i dobrze że tę frustrację wyrzucił z siebie.Dobrze że ma od Was wsparcie,słusznie pisaliście tu że jest to b.ważna rzecz,najgorzej jest gdy człowiek nie może nikomu się zwierzyć bo nikt i tak go nie zrozumie,gdyż choroby związane z infekcjami czy układem immunologicz.nie są zbyt powszechne.Rozumiem też tych ktorym brak zrozumienia w rodzinie-tez tak mam-oraz w pracy.I chyba macie rację że lepiej o tym w swym środowisku nic nie mówić-lub jak najmniej,jeśli nie chcemy być odebrani jako owi"nieszczęśliwi".Bo to ze ja czy ktoś np z bb czuje się tak paskudnie zle że nie ma sily nawet siedzieć to dla kogoś z boku jest takim"problemem"jak pryszczyk na nosie,kto sam nie odczuje na swej skorze skąd może wiedzieć o czym w ogóle mowa. ) Będzie bredził porady typu jedz czosnek,albo weż się w garść-czyli pokonaj to siłą woli.Mam takiego wujka który gdy akurat niefortunnie przyjedzie gdy akurat leżę powalona np zapaleniem płuc zawsze woła pełen werwy"zrób się twarda!wstawaj co tak lezysz?!idz na dwór pobiegać jogging",wtedy najchętniej zapadłabym sie pod ziemię.Przecież nie wytłumaczę mu iż aktualnie nie dam rady ustać nawet na nogach.Dlatego teraz gdy trafia się taka sytuacja proszę mamę aby mówiła ze nie ma mnie w domu(jestem na jogingu..)Wychodzi więc na to iż najlepsze jest udawanie ze jest super. Wtedy przynajmniej mamy spokój.Ale ceną za to jest samotność,niemożność wyżalenia się absolutnie nikomu. Na zewnątrz uśmiech,robienie dobrej miny a łzy do poduszki. To nie jest dobre dla psychiki. Ale jestesmy tylko ludzmi,jak tu ktoś słusznie zauważył,nie cyborgami. U mnie odzwierciedliło się to kryzysem wiary w Boga.Teraz powoli staram się tę wiarę odbudować.Różnie mi to wychodzi przyznaję.I tak sobie myślę że dla osób które mają dostęp do netu,to forum jest b.dużą pomocą,wparciem.Tu mozna się zwierzyć,powiedzieć to czego nawet najblizszemu kumplowi czy kolezance sie nie powie,wyplakać sie albo posmiać.Predraczku jak Ty obecnie sie miewasz?Jest cos lepiej mam nadzieję? B.mądre i fajne rady Ci tu napisano,życzę Ci z całego serducha żebyś poczuł się lepiej oraz wytrwałości,wewnętrznej siły abyś umiał znosić tę sytuację o ile nie uległaby poprawie. Odpowiedz Link
prymulka1234 Re: "Carpe diem - chwytaj dzień" 20.09.09, 19:53 A jeszcze coś,Mscisław Twój poprzedni tekst był świetny,tzn świetny w tym sensie że b.zabawny,usmiałam sie ale faktycznie niektórzy maja trochę racji że zamieszczenie go akurat na tym forum,mogło być odebrane tak ze nabijasz się wlaśnie z nich.Bo ktoś najzwyczajniej chory moze być przez zdrowsze jadnostki lub chore na inne schorzenia,jako wlasnie ow "nieszczęsliwy"...Pomyslałes o tym? Odpowiedz Link
mscislaw.zawiedziony Re: "Carpe diem - chwytaj dzień" 02.01.10, 15:15 Prymulka1234 nim umieściłem ten tekst myslałem jak zostanie odebrany. Każdy moze zachorować...natomiast bycie nieszczęśliwym to stan ducha i nie ma znaczenia czy ktoś jest chory czy zdrowy. Odpowiedz Link
mscislaw.zawiedziony Masz Wielkie Serce 02.01.10, 15:39 I Ty kochany forumowiczu masz Wielkie Serce. Wiem, że borelioza daje nam w kość, są chorzy z ciężkimi objawami. Więc... Mając Wielkie Serce zastanów się czego oczekujesz od innych chorych lub co masz do przekazania. Mając Wielkie Serce nie siej strachu i ponurych przepowiedni. Część z nas(jak nie wszyscy) jest rozchwiana emocjonalnie, negatywne emocje nie pomagają. Mając Wielkie Serce podpowiedz jak wybrnąć z ciężkiej sytuacji – w miarę swych możliwości, czasu i wiedzy. Mając Wielkie Serce jesteś narażony, że zaczną na tobie żerować , „inni”. Wcisną Tobie „cudowne specyfiki” za 50 zł, „cudowne aparaciki” za 500zł, „cudowną diagnostykę komputerową”za ... nie jest ważne za jaka kwotę. Te osoby hołdują zasadzie „życie jest brutalne” , reklamując swą działalność na forum lub umieszczają banery reklamowe. Dla nich liczy się „zdrowa konkurencja”, tak , konkurencja o naszą kasę. I na koniec, jeśli chcesz zostać kandydatem do beatyfikacji bo jesteś nieszczęśliwy z powodu złej diagnozy, złego leczenia boreliozy, spisz wszystko w pamiętniku lub na modnym blogu. Forum nie zagwarantuje dostąpienie tego zaszczytu jedynie zniechęci ludzi, lekarzy a borelioza będzie kojarzona z „chorymi inaczej”. Odpowiedz Link