gaziarz
21.02.04, 09:29
Chodzi mi o takie nagrody z cyklu "zas;uzony sieldczanin".
Bo tak patrze na osiagniecia tych, ktorzy dostaja rozne nagrody za cos, co
dla przecietnego mieszkanca Siedlec jest praktycznie bez znaczenie...
Moze i Smigiel nie robi nic bardzo waznego, ale cos na pewno innego i
wyrozniajacego sie pozytywnie.
Odkrylem, czym roznia sie jego przedsiewziecia od mnostwa innych,
podejmowanych w Siedlcach. On proponuje rozrywke. Ale rozrywke, ktora nie
dazy do plebsu, nie goni za jego znizajacym sie poziomem, ale stara sie
trzymac jakis poziom, ciut wyzszy, niz przecietnosc... Zgadzacie sie ze mna?
A skoro tak, to moze jakos mozna to publicznie docenic?