Gość: synoptyk
IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl
15.03.04, 09:05
Wczoraj w kinie Centrum nie mozna było się wręcz dopchać do kasy po bilety na
film "Nigdy w życiu". Pełna sala, trzy seanse, juz dawno nie widziałem
w kinie tylu ludzi.
A film bardzo sympatyczny, ani razu nie dano nikomu po gębie, nikt nie
zginął, nie było bańdziorów i szumowin - aż dziwne, że akcja filmu toczy się
w Polsce. Cała bajkowość filmu przy tym to pestka. Jak udało się nakręcić
film bez mocnych wrażeń i momentów? Taki nie "trendy", a ludzie walą drzwiami
i oknami.