Dodaj do ulubionych

zaśmiecone miasto

23.08.10, 19:02
"Warszawskie stowarzyszenie MojeMiastoAwNim od kilku lat walczy z reklamową tandetą zalewającą Polskę. Domagało się ustawy o reklamie zewnętrznej. Rząd ma inny pomysł. - Problem reklam dotyczy wielu dziedzin regulowanych licznymi przepisami. Odrębna ustawa może spowodować ich niespójność - poinformował stowarzyszenie Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury. W zamian proponuje, w ramach nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nowe narzędzie - miejscowe przepisy urbanistyczne. - Będą ustalały zasady sytuowania reklam, rodzaj materiałów, z których mogą być wykonane, ich wielkość i możliwość umieszczenia na budynkach - wyjaśnia Dziekoński."

cały artykuł:
wyborcza.pl/1,75248,8281587,Wielkie_sprzatanie_w_reklamie.html
blog stowarzyszenia:
www.miastomojeawnim.pl

Myślicie, że w naszym mieście uda się zrobić porządek? Wydaje mi się, że oddanie władzy gminom, nie wróży dobrze naszemu miastu (znaczy: niewiele się zmieni):|
Obserwuj wątek
    • efaster Re: zaśmiecone miasto 23.08.10, 19:18
      moim zadaniem z samymi bilbordami nie ma problemu, jest ich mało (w
      porównaniu oczywiście z warszawą) i umieszczone są w miejscach
      nieutrudniających ruchu czy zasłaniających widok (są to 90 % zwykłe
      standardowe bilbordy 12m2 (5,04 x 2,38 m) a te większe też nie
      przeszkadzają) problemem są natomiast ulotki i reklamy na plandekach
      na starych żukach czy polonezach, zajmujących miejsca parkingowe.
      A te wiszące na blokach płachty są powieszone na bocznych ślepych
      ścianach, więc tez nikomu widoków z okna nie zasłaniają. A i
      wspólnoty sobie trochę zarobią wiec nie widzę w tym żadnego problemu.
      • ibzor Re: zaśmiecone miasto 23.08.10, 21:47
        Oczywiście - teraz będą nam mówić czy można roznosić ulotki, gdzie umieszczać
        billboardy, jakiej mają być wielkości, gdzie mogą wisieć, a co za tym idzie
        pewnie urzędnicy będą sprawdzać co na takich billboardach sie znajduje i czy to
        przypadkiem nadaje sie akurat na to miejsce w mieście... A no i oczywiście ktoś
        się tym będzie musiał zajmować - więc dodatkowa twarz w urzędzie miasta
        pobierająca pensje z naszych podatków.

        Ulotki ??? Wystarczy ich nie przyjmować a te wsadzane za wycieraczki wyrzucać. A
        nie rozumiem zupełnie jak mogą przeszkadzać plandeki na starych żukach i polonezach.

        Ja wiem że chcielibyście żyć w sterylnym mieście, bez bezdomnych, bez
        uciążliwych reklam, bez Pań wciskających ulotki, i w ogole bez żadnych czynników
        stresogennych, ale kto za to zapłaci??? Przecież takie ograniczenie uderza w
        rynek reklamy i handel.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka