nicki7
27.07.12, 23:03
wątek dla kobiet niezależnych, samodzielnych, trochę zapracowanych, wolnych lub rozwiedzionych, ktore odchowały już w miarę dzieci, ceniących dobrą muzykę, kuchnię, wino, sztukę; które wolą rozmowy o życiu i świecie od plotek o sąsiadach; które nie mają właściwych przyjaciół, a koleżanki wolą piwo z rodziną lub boją się wyjść na miasto, bo mąż w domu , czy teściowa niby co powiedzą? Które nie mają nic przeciwko temu, żeby włączyć muzykę na maxa w samochodzie i pojechać na weekend do Kazimierza czy Gdańska? . Co ma zrobić taka kobieta, która mając między 30 a 40 lat mieszka w Siedlcach ? Jedni mówią, ze jestem porąbana i nie pasuję do tego miasta , muszę szukać przyjaciół w Warszawie. A ja uważam, iż w Siedlcach jest mnóstwo bab, które myślą podobnie tylko nie mają odwagi i znajomych, zeby realizować swoje pasje, czerpać z życia to co najlepsze. Błagam, niech ktoś się odezwie i powie, że jeszcze nie całkiem w głowie mi się poprzewracało. Przecież mamy piękne miasto i nie muszą nas wcale uważać za Polskę B, bo niestety spotkałam się z taką opinią. Przede wszystkim ze względu na mentalność. A my, kobietki, zamiast siedzieć w zaścianku możemy naprawdę dużo zdziałać. Podnieśmy trochę rangę i dajmy się szanować:) A więc , jeżeli ktoś lubi dobre Chianti, zachód słońca w pięknym miejscu, narty, prawdziwe wartości, jeżeli ktoś jest daleki od małostkowości , chamstwa i obłudy, piszcie. Mam nadzieję, że nie będzie to mój jedyny głos wołający na pustyni...