Gość: Anka
IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.*
09.12.04, 10:20
Od 6 lat mieszkam w W-wie. Wyprowadziłam się tam na własne życzenie, tak
bardzo chciałam tam mieszkać. Mam w W-wie własne mieszkanie, pracę, której w
Siedlcach nie dostałam. Mam cudownego narzeczonego. I imprezy kulturalne,
których mi w Siedlcach brakowało. I już po roku doszłam do wniosku, że JA
TĘSKNIĘ ZA SIEDLCAMI! Nie ukrywam w w-wie, ze pochodzę z tego miasta i
jestem z tego dumna. Weekendowe przyjazdy do Siedlec to dla mnie największa
przyjemność. Tylko tu moge bezpiecznie obserwować na ,,Okrąglaczku" gwiazdki
o północy, wrócić późnym wieczorem na piechotę przez miasto z dużo mniejszym
ryzykiem, że ktoś mnie okradnie. Siedlczanie na tle W-wy wypadają naprawddę
in +, może jesteśmy trochę zaściankowi, ale za to bardziej otwarci,
uśmiechnięci i mamy więcej kultury. No i mniej w nas agresji. Siedlce są
cieplutkie i przytulne, naprawdę mają swój klimat. Gdy przyjeżdżam tu, mam
wrażenie, że czas płynie wolniej- odpoczywam. Wiem, że wtym mieście nie mam
perspektyw na dobra pracę i że już tu nie wrócę. Ale cały czas tęsknię i
będąc w W-wie jestem tu myślami. Może to nienormalne, ale ja po wyprowadzce
doceniłam Siedlce. czy ktoś z was czuje podobnie?