Dodaj do ulubionych

FUN - Wątek śmiechu

    • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 23.03.07, 18:22
      ciekawe czy na zalewie u nas by się tak udało :

      ziza.ru/2007/02/08/serfing_s_dinamitom.html
      ;)
    • bambii Zmieniamy Polske na lepsze .... 28.03.07, 13:22
      www.smog.pl/wideo/5832/przerobka_reklamy_wyborczej_pis/
    • mama_pysiaczkow urlop 05.04.07, 10:39
      Każdy ma prawo do urlopu i do ustawienia na ten okres automatycznej odpowiedzi
      dla osób piszących e-maile. Niektórzy jednak potrafią zaskoczyć osoby
      oczekujące na odpowiedź...


      Oto najlepsze komunikaty "urlopowe":

      1. W tej chwili jestem na rozmowie w sprawie pracy. Odpowiem na Państwa e-mail,
      jeśli mnie tam nie zatrudnią.

      2. Jeżeli otrzymałeś ten automatyczny komunikat, to znaczy, że nie ma mnie w
      biurze. Gdybym był, nie dostałbyś w ogóle żadnej odpowiedzi.

      3. Wszystkie te bezsensowne e-maile, które mi wysyłacie, usunę bez czytania
      dopiero po powrocie z urlopu, tj. 4 kwietnia. Proszę o zachowanie cierpliwości,
      a wiadomości zostaną usunięte w tej samej kolejności, w której nadeszły.

      4. Dziękuję za e-mail. Twoja karta kredytowa została obciążona kwotą 20 zł za
      pierwszych dziesięć słów i po 5 zł za każde dalsze słowo Twojej wiadomości.

      5. Serwer pocztowy nie może zweryfikować połączenia z Twoim serwerem i nie może
      dostarczyć tej wiadomości. Proszę zrestartować komputer i spróbować wysłać
      wiadomość ponownie. (Całe piękno tkwi w tym, że po powrocie do biura zobaczysz,
      ile osób wysyłało wiadomość w nieskończoność. Problem jednak w tym, że będziesz
      mieć dwa razy więcej poczty do usunięcia!)

      6. Dziękuję za wiadomość. Została ona umieszczona w kolejce oczekujących.
      Obecnie ma numer 352. Odpowiedzi proszę oczekiwać za około 19 tygodni.

      7. Uciekłem, żeby się zaciągnąć do innego cyrku.


      A NA KONIEC


      8. Przez najbliższe dwa tygodnie nie będzie mnie w biurze z przyczyn
      zdrowotnych. Po powrocie proszę zwracać się do mnie "Małgorzato", a
      nie "Tomaszu".
      • bambii Bogaty a biedny 05.04.07, 11:56
        Bogaty a biedny

        Bogaty w stanie upojenia alkoholowego.................podchmielony.
        Biedny w stanie upojenia alkoholowego.................pijany jak świnia

        Bogaty z bronią......................dba o bezpieczeństwo
        Biedny z bronią......................bandyta

        Bogaty ze zrobionym manicure....................playboy
        Biedny ze zrobionym manicure....................pedał

        Bogaty w agencji towarzyskiej...............szuka przyjemności
        Biedny w agencji towarzyskiej...............szuka siostry

        Bogaty czytający gazetę............intelektualista
        Biedny czytający gazetę............bezrobotny szukający pracy

        Bogaty biegnący........................sportowiec
        Biedny biegnący........................złodziej

        Bogaty ubrany na biało..................lekarz
        Biedny ubrany na biało..................sprzedawca lodów

        Bogaty z walizeczka......................menedżer
        Biedny z walizeczka......................komiwojażer

        Bogaty homoseksualista...................gej
        Biedny homoseksualista...................pieprzony zboczeniec

        Bogaty z dziewczyna....................macho
        Biedny z dziewczyna....................trafiło się ślepej kurze (to nie o niej!)

        Bogaty przy samochodzie...............kierowca
        Biedny przy samochodzie...............mechanik

        Bogaty za kółkiem......................Pan Kierowca
        Biedny za kółkiem.......................szofer

        Bogaty na komisariacie Policji...............świadek
        Biedny na komisariacie Policji...............zatrzymany

        Bogaty zmęczony..................menedżer w stresie
        Biedny zmęczony..................mięczak
    • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 18.04.07, 14:09
      Supermarket. Stojąca przy dziale kosmetycznym hostessa z uśmiechem zachwala
      przechodzącemu facetowi towar:
      - Polecam nowy model szczoteczki do zębów "Oral-Be", która myje zęby nawet w
      trudno dostępnych miejscach.
      Facet:
      - Ja nie mam zębów w trudno dostępnych miejscach.
    • bambii !!!!!!!!! Z protokołów policyjnych (autentyki) !! 18.04.07, 15:25
      W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. cieszy się bardzo dobrą opinią.
      Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie
      na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest
      i cieszy się u nas dobrą opinią [...].


      Na trawniku w Rynku...

      ... leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J. Wymienionego Obywatela
      nie legitymowałem, gdyż znam go osobiście, a i tak wymieniony nie nosi
      przy sobie dowodu osobistego, więc legitymowanie nie miałoby najmniejszego
      celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru warstwy
      wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać w probierz.


      W czasie kontroli meliny...

      u Obywatelki Joanny H. zastałem siedzącą na krześle sąsiadkę, lecz innych
      rzeczy pochodzących z kradzieży nie ujawniłem.


      Fragment notatki służbowej z 1967 roku

      W dniu dzisiejszym wymierzyłem mandat karny w wysokości 100 (słownie sto
      złotych) Obywatelowi Janowi R. za to, że wjechał do miasta koniem osranym
      jak krowa.


      Fragment protokołu oględzin miejsca włamania

      Na miejscu zdarzenia ujawniono na posadzce ślady błota pochodzące
      najprawdopodobniej od czubków butów ludzkich.


      Podczas służbowej interwencji w restauracji „Glorietta“ będący w stanie
      nietrzeźwości Łukasz H. powiedział do mnie i sierżanta Marka H., że obaj
      jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił
      dokładnie wskazać o jaką ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni
      użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej [...].


      Z notatki służbowej członka ORMO

      [...] Za odstąpienie od czynności służbowych podejrzana o nielegalny wyrób
      spirytusu Genowefa T. zaproponowała mi do wyboru: pełne wiadro wysoko
      procentowego bimbru albo stosunek z jej osobą, przy czym ja w tym dniu na
      stosunek z jej osobą nie miałem większej ochoty [...].


      Z notatki służbowej dzielnicowego Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w B.

      Izabella J. zgłosiła dziś w tut. Komendzie, że niejaki Seweryn G. wracając
      po pijanemu z dyskoteki w restauracji „Carpatia“ dopuścił się wybryku
      nieobyczajnego wobec nieletnich dziewcząt, gdyż okazywał im publicznie swe
      dewocjonalia [...].

      Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego...

      ... dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem
      rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny
      [...].

      Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. ...

      ... zeznała, że jej mąż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że
      natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki, ponieważ
      nigdy jej nie dostał, wiec pił całe życie [...].

      Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S.

      Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie
      wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami
      chemicznymi, które powodują ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym
      przerzucił się na wodę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze.

      Remigiusz P. zapytany przeze mnie, ...

      ... z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast
      drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem
      towarowym — odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do
      miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko
      same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi [...].

      [...] Do Pawła G. przyszedł w nocy...

      jego kolega z pracy i przewrócił telewizor kolorowy, który był spity jak
      świnia [...].


      Z notatki służbowej z 1971 roku

      Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem
      melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten
      odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem
      przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na
      drodze publicznej. [...] Wydaje mi się, że Maciej K. postępuje słusznie,
      bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych
      przez samochody [...].

      Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.

      Mam pretensje do st. sierż. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj,
      kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował
      była brudna [...].

      Fragment notatki służbowej z 1978 roku

      Przesłuchiwany Lesław S., który zasnął w swym samochodzie na przejeździe
      kolejowym w miejscowości R., wyjaśnił mi, że to nie alkohol spowodował
      jego zaśnięcie, lecz śpiączka afrykańska, której nabawił się pięć lat temu
      przebywając na kontrakcie w Libii. Zaproponował mi, abym nie dawał więcej
      dowodów swojego nieuctwa, lecz pouczył się medycyny afrykańskiej [...].

      Z zeznań Katarzyny P., lat 46, właścicielki meliny w W.

      Po wypiciu dwóch butelek wina Włodzimierz L. uniósł moje nogi wysoko do
      góry (pod sam sufit) i naruszył żyrandol w pokoju, który upadł. Żądam
      kategorycznie zwrotu wartości tego żyrandola, który upadł [...].


      Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie

      Nie mam nic do zarzucenia Pawłowi S., ponieważ po obnażeniu mojej osoby
      byl tak spity, że nic mi nie uczynił [...].

      W ostatnią niedzielę wracający z kościoła ludzie...

      ... powiadomili tutejszy Posterunek MO, że na trawniku obok kościoła leży
      spity do nieprzytomności Eugeniusz J. i ksiądz proboszcz bardzo prosi, aby
      go stamtąd uprzątnąć. Natychmiast udałem się na wskazane miejsce i
      stanowczym tonem wydałem spitemu do nieprzytomności polecenie, aby
      natychmiast zmienił miejsce wylegiwania się. On odpowiedział mi
      bełkotliwie, że nie zna przykazania, które by nakazywało mu stać na
      baczność pod kościołem i bezczelnie leżał dalej.

      Fragment protokołu przesłuchania Seweryna M., podejrzanego o zgwałcenie
      Violetty K.

      [...] Zeznaję, że nigdy w życiu nie miałem zamiaru zgwałcić Violetty K,
      lecz ta k***a dobrowolnie mi się podłożyła, więc sama sobie zawiniła.
      Wyjaśniam również, że ta cała afera ze zgwałceniem to wredna robota jej
      matki — Karoliny K. (również stara k***a), która od pewnego czasu usilnie
      i osobiście chce się ze mną przespać, lecz ja nie tknąłbym tej maszkary
      bez zębów bez wypicia przynajmniej jednego litra wódki [...].

      * wygwiazdkowałem ale w oryginale było pełne bez gwiazdek :)
      W dniu 17 kwietnia 1980 roku...

      ... z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulicę Partyzantów, gdzie
      nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty
      fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku
      Komitetu Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych
      czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R. zareagował negatywnie [...].

      Fragment notatki służbowej do służby Bezpieczeństwa

      Ob. Władysław W. do ustroju socjalistycznego i obecnej rzeczywistości
      ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko jeden raz podczas meczu
      piłkarskiego wykrzyknął „Precz z komuną“, lecz wówczas prawdopodobnie był
      pijany i nie można tego brać poważnie. Będzie dobrym kandydatem na członka
      PZPR [...].

      Z akt sądowych sprawy rozwodowej w Sądzie Rejonowym w S.

      Moja żona Danuta P. od dłuższego czasu całkowicie uniemożliwia nasze
      współżycie seksualne poprzez grę na flecie, zwłaszcza w godzinach nocnych,
      co w moim przypadku jest niedopuszczalne i szkodliwe. Moje prośby, by
      zaprzestała gry na flecie, w czasie kiedy powinna ze mną współżyć, nie
      przyniosły pożądanego skutku. Dlatego nie widzę dalszych szans na
      współżycie z tą fleciarą [...].

      Fragment protokołu oględzin miejsca samobójstwa

      Kiedy wraz z prokuratorem przybyliśmy na miejsce znalezienia wiszących na
      drzewie zwłok 46-letniego Michała B. stwierdziliśmy w obecności dwóch
      obiektywnych świadków, że samobójca nie żyje i samobójstwo to zakończyło
      się dla niego śmiertelnie [...].

      Z notatki służbowej st. sierżanta Władysława M.

      Waleria S., konkubina znanego złodzieja i alkoholika Karola W.,
      zamieszkała przy
    • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 18.04.07, 15:40
      www.maxior.pl/?p=index&id=53264&0
    • bambii "Pozytywne wibracje" 18.04.07, 15:50
      www.youtube.com/watch?v=fDLWDkPFRCk&mode=related&search=
    • bambii Ja tez bym chciała ... 20.04.07, 11:35
      www.youtube.com/watch?v=1mboWqWKPAc
    • mama_pysiaczkow Re: FUN - Wątek śmiechu 24.04.07, 11:49
      Młody pracownik i stary idą razem na do pracy. Młody - stosy kserówek, teka
      wypchana książkami, prezentacjami. Stary idzie na luzaka, tylko reklamówka w
      jabłkiem i kanapka.. Młody mówi z podziwem: - No no, po tylu latach pracy, to
      pan ma to wszystko w głowie? - Nie synu, w dupie...
    • mama_pysiaczkow Re: FUN - Wątek śmiechu 25.04.07, 15:28

      Wpada wściekły Kubuś Puchatek do Krzysia i od progu woła:
      - ...że Prosiaczek kablował to rozumiem, świnia jest i tyle.
      Że Kłapouchy też - osioł, gamoń, dureń, to się dał wmanewrować.
      Ale, że ku.. Miodek, to się nie spodziewałem!!!! - wrzasnął
      wku..ony miś rozbijając garnek o ścianę
    • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 25.04.07, 20:20
      palenie zabija :)

      www.youtube.com/watch?v=3Vo8Yt8FNsw
      • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 29.05.07, 16:20
        a picie szkodzi :

        www.youtube.com/watch?v=hiIQXQitZmg&NR=1
    • bambii Z pamiętnika doktora Wyciora 29.05.07, 17:45
      Czwartek.
      Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem,
      doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że
      przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej
      kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A
      ja pytam - co to znaczy dłużej?
      Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią
      organizm chorego i obsługi.
      Piątek.
      Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem
      doktora Zegrzyńskiego.
      Sobota.
      Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków.
      Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi
      dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.
      Niedziela.
      Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił
      • bambii Re: Z pamiętnika doktora Wyciora 29.05.07, 17:48
        Sobota.
        Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu Łukaszu
        spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i �
        koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że
        będzie próbował sam się zaszyć.
        Poniedziałek.
        Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie
        prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też.
        Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale
        poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między
        protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż
        z tylu części składa się człowiek.
        Wtorek.
        Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co
        prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej
        woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?
        Czwartek.
        Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie.
        Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na
        szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno
        zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż
        spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do
        naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej
        placówki, ani też żadenn, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i
        kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy
        cel swojej wizyty?
        Piątek.
        Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym
        większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie
        podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym
        kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.
        Sobota.
        To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam
        się o każdego leżącego.
    • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 30.05.07, 09:04
      krzykul.wrzuta.pl/obraz/k8LLkz0DFa/szklo_kontaktowe_-_pogoda
    • bambii Japonia 17.08.07, 23:21
      Przewodnik oprowadza grupe turystów z Japonii po Krakowie.
      - To jest Barbakan..... Budowano go przez 5 lat.....
      - 5 lat??? U nas wybudowano by w 2!!!
      Ida dalej :
      - To jest kosciól Mariacki....... Budowano go przez 12 lat......
      - 12 lat ??? U nas by go zrobili w 4 lata!
      Ida dalej.
      - To sa Sukiennice........ Budowano je przez 7 lat......
      - 7 lat ??? U nas wybudowaliby w ciagu roku!!!
      Ida dalej, dochodza do Wawelu. Przewodnik zdenerwowany uwagami milczy.
      - A co to takiego ???
      - Nie wiem, wczoraj tego tu nie bylo....
    • bambii Student 17.08.07, 23:23
      Przed egzaminem profesor wyraznie zapowiedzial, ze egzamin bedzie trwal
      dokladnie dwie godziny i ani chwili dluzej. Jesli ktos nie odda swojej
      pracy
      w ciagu dwóch godzin, to pózniej ona i tak juz nie zostanie przyjeta.
      Profesor rozdal pytania, egzamin sie rozpoczal. Po godzinie wbiegl do
      sali
      zdyszany student, przeprosil za spóznienie i poprosil o kartke z
      pytaniami.
      - Przeciez i tak juz pan nie zdazy - stwierdzil profesor.
      - Zdaze - odpowiedzial student, wzial pytania, usiadl i zaczal pisac.
      Po kolejnej godzinie profesor pozbieral prace (oddali wszyscy oprócz
      spóznionego studenta) i zabral sie do poprawiania. Spózniony student
      natomiast kontynuowal pisanie, a po godzinie podszedl do profesora i
      chcial
      polozyc swoja prace na stosie pozostalych.
      - Nie przyjme panu tej pracy - jest juz za pózno - zaprotestowal
      profesor.
      - Czy pan wie KIM ja jestem? - ze zloscia zapytal student.
      - Niewiele mnie to obchodzi.
      - ALE CZY PAN WIE KIM JA JESTEM?
      - Nie mam pojecia.
      - To dobrze - stwierdzil student, po czym zrzucil wszystkie prace na
      podloge, swoja wepchnal w srodek i wyszedl.
      • misinka81 Re: Student 23.08.07, 20:24
        B. fajnie wygląda to na filmiku :)
        Ja dostałam dzisiaj takie coś:

        Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?


        1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
        2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
        3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.

        4. Ocenić sytuację:

        a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
        b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
        c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu
        inżynieryjnego.
        d. Jak układają cegły w
        przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
        e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
        f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
        g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
        h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
        i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych,
        ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
        j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
        k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
        l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły,
        pogratulować im i dać ich do zarządu.
        m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać
        ani słychać - dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
        :)
    • mama_pysiaczkow Samochwała, czyli nowy wierszyk o .... 17.09.07, 16:03
      Samochwała w kącie stała
      I tak rok podsumowała:
      Zdolny jestem niesłychanie,
      Mam na świecie poważanie,
      W kraju - same osiągnięcia:
      Dłuższe życie (od poczęcia),
      Koalicja - wzór współpracy,
      Z Sejmu - dumni są Rodacy,
      Rząd najlepszy od półwiecza,
      Skupił się na wielkich rzeczach.
      Kompetentni ministrowie,
      Każdy poseł - ideowiec,
      Z zasadami, jak husaria:
      Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).
      Dla Narodu - becikowe,
      Nowy peron we Włoszczowie.
      Lepiej żyje się rodzinom
      (Jednej mamie i dwóm synom).
      Okno na świat - otworzone,
      Turystyka - w jedną stronę,
      Lepsza praca, wyższa płaca
      (Zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).
      Gospodarka rozpędzona:
      Są mieszkania (trzy z miliona),
      Jest kilometr autostrady,
      Ład moralny i zasady.
      Politycznej wzrost kultury
      (Nurt plebejski, przykład z góry),
      Nie ma WSI (choć jeszcze trochę,
      A zrobimy wszędzie wiochę).
      Cały naród żyje w zgodzie.
      IPN - i po narodzie.
      CBA - udane akcje,
      Super MEN - co rusz, atrakcje.
      W szkołach nie ma już Darwina,
      Będzie dryl i dyscyplina,
      Nie podskoczy żaden gieroj!
      Tolerancji nie ma! Zero!
      Żadnych gejów, Ferdydurek,
      Jest amnestia i mundurek!
      Wolność słowa i pruralizm
      (Bo rządzących wolno chwalić).
      Jest religia na maturze,
      Wierny Lud na Jasnej Górze.
      Nie rozumie tylko Unia:
      Rząd z Warszawy, czy z Torunia?
      Krótko mówiąc: Rok udany!
      Tylko naród...do wymiany.

    • mama_pysiaczkow Subject: Murzynek Rydzyk... 02.10.07, 10:50
      Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka, czarną sukienkę ma ten koleżka.
      Uczy prostaczków noce i ranki, ze swej maryjnej radioczytanki.
      Leje na serce miód swoim gościom, beret z antenką czesząc z
      lubością.
      Geja i Żyda czuje z daleka, niewiernych ściga niczym bezpieka.
      Kościół do góry wierzchem wywraca, psoci, figluje - to jego praca.
      Glemp grozi palcem: Rydzyk - łobuzie, Tadzio z uśmiechem nadyma
      buzie.
      Pieronek błaga: Daj na wstrzymanie, a on rozkręca nową kampanię.
      Życiński prosi: raz odpuść sobie, a Rydzyk: z radiem co zechcę
      zrobię.

      Lech go popiera, Jarosław chwali, a sztab ministrów pokłony wali.
      A gdy mu ktoś gębę zamknąć próbuje, armię beretów mobilizuje.
      Mohery wielbią swego pasterza, bez jego radia - nie ma pacierza.
      I mnie już Tadziu zamącił w głowie, wspieram go w myślach, uczynku,
      mowie.
      I wciąż pracuję na swe zbawienie, pompując rentę w jego kieszenie.

      Babcia
      • bambii Koledzy ... 02.10.07, 13:47
        Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt częstych
        wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym. Po jednym z
        takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił do domu i padł
        nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu, ale tym razem
        zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka prezerwatywę w taki sposób aby
        kawałek wystawał na zewnątrz. Rano, jak zawsze mąż aby poczuć się lepiej wszedł
        pod prysznic. Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i ... Co....co
        to jest? Wyciąga z tyłka prezerwatywę...... Żona w tym czasie przygotowuje w
        kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni , żona pyta:
        - Jak się wczoraj bawiłeś? Jak żyją Twoi koledzy?
        Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
        - Koledzy? Ja już nie mam kolegów...
        • mama_pysiaczkow Re:Ksiądz i babcia 02.10.07, 16:18
          Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian.
          Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu.
          Ksiądz: Te grubsze babciu, papierowe..
          Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera..
          Ksiądz: babciu, ale
          Maryja nie chodziła do fryzjera.
          Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Mercedesem...

    • mama_pysiaczkow Re: FUN - Wątek śmiechu 03.10.07, 14:28
      Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu.
      Przychodzi do sędziego i pyta, co z tym zrobimy. Sędzia się
      zastanowił i odpowiada:
      - Myślę, że ten, który głową rozbił przednią
      szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia,
      a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat za próbę ucieczki.
      • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 03.10.07, 15:01
        Papuga

        Kobieta miała papugę w domu, która ciągle powtarzała: - Precz z Kaczyńskim!
        Precz z Kaczyńskimi! Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobity puka
        policja: - Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża
        naszego prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę. Kobieta przynosi klatkę z
        papugą, a ta już od progu drze się: - "Precz z Kaczyńskimi!" Policjant upomina
        kobietę: - Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę, a
        panią wsadzić do więzienia. Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę: -
        Słuchaj papużko, nie mów tak więcej proszę, bo mnie zamkną a ciebie uśpią i po
        co nam to. Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała i znowu zaczęła
        swoje: - Precz z Kaczyńskimi! - na całe gardło. Na drugi dzień kobieta dostała
        wezwanie do sądu na rozprawę - papuga jako dowód rzeczowy. Kobieta poszła więc
        do spowiedzi powiedzieć księdzu co jej leży na sercu. A ksiądz mówi: - Słuchaj
        kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na czas rozprawy
        podmienimy papugi i nikt się nie skapnie. No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień
        rozprawy, kobiecina z księdzem podmienili papugi i babka leci do sądu z
        kościelną papugą. Sędzią mówi: - Proszę wnieść klatkę z papugą. Klatka z papugą
        wniesiona - papuga nic. Nie odzywa sie słowem. Oskarżyciel podpuszcza papugę: -
        Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ? Papuga nic. Sędzia podpowiada: -
        Precz z Kaczyńskimi! - oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też zachęcają: -
        Precz z Kaczyńskimi! W końcu cała sala skanduje: - Precz z Kaczyńskimi! Precz z
        Kaczyńskimi! A papuga zawodzi kościelnym głosem: - Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak
        cię błaagaa luuud......
        • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 04.10.07, 11:39
          voila.pl/4pkxk/index.php?get=1&f=1
          • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 04.10.07, 14:56
            pl.youtube.com/watch?v=7Y49zE7WOr4
            • bambii Jak bedzie fantastycznie .... 05.10.07, 14:00
              Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż, ale miała; już
              trzech mężów...
              - No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego, sama pani
              rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu...
              - Ależ, proszę księdza - kobieta na to - mimo to cały czas jestem... hm... niewinna.
              - Jak to?
              - To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż...No cóż, wyszłam za
              niego na prośbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrym i
              poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata,już nie był w stanie uszczęśliwić mnie
              inaczej jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia...
              - Hm, tak, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie...
              - Drugi mąż z kolei byl młodym, zabójczo przystojnymoficerem policji.
              Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie się zapowiadał, awans miał w
              kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubnydostał od kolegów motor. Chciał sie
              przejechać. Mokre liście nadrodze, drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe
              obrażenia wewnętrzne.Mój kochany Artur, przynajmniej nie cierpiał.
              - Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż?Jak długo trwało pożycie?
              - Och, dziesięć lat.
              - Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...?
              - Ani razu. Wie ksiądz, on był z PIS. Co wtorek wieczorem przychodził do mego
              łózka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak będzie
              fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy...
            • bambii Szczęście 05.10.07, 14:02
              Siedzą sobie przy stole Amerykanin, Niemiec i Rosjanin i rozmawiają o szczęściu:
              - Dla mnie szczęściem jest jak mam basen większy niż mój sąsiad Brown - mówi
              Amerykanin
              - A dla mnie szczęściem jest jak mam nowszego i droższego Mercedesa niż mój
              sąsiad Schmidt - mówi Niemiec
              - Wiecie, siedzimy sobie z Iwanem Pietrowiczem - mówi na to Rosjanin - pijemy
              wódeczkę, zakąszamy pysznymi ogóreczkami aż tu nagle łomot do drzwi...
              - Kto tam! - pytam.
              - Otwierać! NKWD!
              - Po mnie? - zapytałem
              - Nie! Po Iwana Pietrowicza! - odpowiedzieli
              - I wiecie moi drodzy: to się nazywa szczęście!!!!


              oby nie o 6.00 rano :)
            • bambii kto tak potrafi ? 05.10.07, 14:03
              www.collegehumor.com/video:1724810
            • bambii Little Tortilla Boy 05.10.07, 14:06
              pl.youtube.com/watch?v=y9pAv-z2ens
            • bambii sentymentalnie Lubelski Full ;) 05.10.07, 14:08
              pl.youtube.com/watch?v=QUFoDTwr7Ko
            • bambii Z życia uczelni 05.10.07, 14:10
              Programowanie wykład: Uniwersystet Wrocławski

              - Kontrolerami biletów zostają ludzie, którzy lubią konflikty. Zauważcie też, że
              w zasadzie policjanci to ludzie o psychikach podobnych do chuliganów - po prostu
              stoją po drugiej stronie barykady. To, kim człowiek chce zostać, zależy więc
              głownie od jego charakteru. I teraz tak - administratorzy sieci, choćby nie
              wiadomo jak się starali, nigdy nie będą w stanie sprawić, by wszystko działało
              poprawnie. I wtedy zawsze ludzie przychodzą do nich z pretensjami. Wniosek -
              adminami zostają masochiści.

              Matematyka Dyskretna, dr P.:
              Po godzinie wykładu wykładowca ogłosił, że dziś nie bedzie przerwy (więc dwie
              godziny pod rząd). Na to jeden student wstał i zaczął wychodzić.
              - Hej, niech pan nie wychodzi - krzyknął dr P., ale student wyszedł.
              - Czy ktoś wie jak się nazywa ten pan? Ja dobrze zapamiętałem te plecy, na
              egzaminie mi się przypomni.

              Mgr inż. "Woźny" od betonu:
              "Woźny" sprawdza projekt "z hali" w obecności studenta, nagle otwieraja się
              drzwi i wpada do kanciapy inny pracownik naukowy zasłaniając drzwiami postać
              studenta. Pada pytanie od wchodzacego
              - Pijemy?
              Na co "Woźny" lekko zmieszany odpowiada:
              - To ja już wstawiam wodę na herbatę a ty przynieś cukier...

              Analiza matematyczna, Dr P.:
              - Ja będę się starał na tyle cicho mówić, żeby nikogo nie obudzić i wy też za
              głośno nie chrapcie...

              Geometria wykreślna, dr A. Figiel: Politechnika Wrocławska
              Doktor przyniósł na zajęcia różne warzywa i owoce, aby nam uświadomić jak
              wyglądają bryły i co się otrzymuje po ich przecięciu. Przyszła kolej na kulę,
              więc doktor pokazuje nam owoc:
              - To jest mandaryna.
              Na sali słychać jakiś chichot, a doktor na to:
              - Tak, tak Proszę Państwa. My się tutaj uczymy o mandarynie, a na
              mechaniczno-energetyczny się uczą o Dodzie - elektrodzie.

              Diagnostyka: Akademia Medyczna we Wrocławiu
              Koleżance dzwoni telefon podczas zajęć, ta go pośpiesznie wyłącza, na co prowadzący:
              - Zaraz, zaraz - jeśli to narzeczony to proszę odebrać! Jak pani wyłączy telefon
              to może się obrazić i rzucić i potem będzie na mnie. Pamiętajcie panie -
              narzeczony rzecz święta. Was panowie to nie dotyczy - narzeczona rzeczą świętą
              nie jest.

              Fizyka:
              Na ćwiczeniach zamiast robić zadania rozmawialiśmy o jakichś pierdołach i w
              pewnym momencie padł temat jakiegoś LO w Gliwicach. Po pewnym czasie konwersacji
              ktoś skomentował szkołę mówiąć, że uczą tam sami psychopaci, a doktorek na to:
              - Wiem tam uczy moja była żona.
            • bambii Dialog małżeński 05.10.07, 14:36
              - Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
              - Na pewno nie!
              - Dlaczego nie - nie podoba ci się małżeństwo?
              - Podoba mi się.
              - To dlaczego byś się znów nie ożenił?
              - No dobrze ożeniłbym się.
              Żona (ze skrzywdzoną miną):
              - Naprawdę?
              Mąż głośne wzdycha...
              - Spałbyś z nią w naszym łóżku?
              - A gdzie indziej mielibyśmy spać?
              - Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
              - To by było chyba w porządku?
              - I pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa?
              - Nie, nie mogłaby ich używać, bo jest leworęczna.
            • bambii pare kawałków 05.10.07, 14:56
              Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku. Żona mówi do
              męża:

              - Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem..

              ###############################################

              Pogrążony w smutku mąż mówi do żony:

              - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie...

              ###############################################

              W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona,
              uśmiecha się i głaszcze go po głowie. W pewnej chwili on otwiera oczy,
              patrzy na nią z niedowierzaniem i mówi:
              - Jak się żenilem, to ty byłas koło mnie...
              - Tak kochanie.
              - Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną...
              - Oczywiście najdroższy!
              - Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie...
              - Tak kochanie!
              - Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku...
              - Och!!! - Tak moj kochany.
              - Wiesz co? Ty mi kurde pecha przynosisz!

              ###############################################

              W środku nocy mąż zrywa się z łoża i przestępując z nogi na nogę trzyma się
              za krocze. Zaspana żona pyta się go:
              - Co ci się stało?
              - Aaaaa... bo nagle mi się baby zachciało.
              Żona roskosznie się przeciąga i mówi:
              - To zapraszam.....
              Mąż na to:
              - Eeee niee.... rozchodzę to.
    • bambii Samochwała 07.10.07, 19:33
      Samochwała w kącie stała
      I tak rok podsumowała:

      Zdolny jestem niesłychanie,
      Mam na świecie poważanie,
      W kraju - same osiągnięcia,
      Dłuższe życie (od poczęcia).

      Kolalicja - wzór współpracy,
      Z Sejmu - dumni są Rodacy,
      Rząd najlepszy od półwiecza,
      Skupił się na wielkich rzeczach.

      Kompetentni ministrowie,
      Każdy poseł - ideowiec,
      Z zasadami, jak husaria:
      Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).

      Dla narodu - becikowe,
      Nowy peron we Włoszczowie,
      Lepiej żyje się rodzinon
      (Jednej mamie i dwum synom).

      Okno na świat otworzone,
      Turystyka - w jedną stronę,
      Lepsza praca, wyższa płaca,
      (Zwłaszcza, jeśli ktoś nie
      wraca).

      Gospodarka rozpędzona,
      Są mieszkania (trzy z miliona)
      Jest kilometr autostrady,
      Ład moralny i zasady.

      Politycznej wzrost kultury
      (Nurt plebejski przykład z góry),
      Nie ma WSI (choć jeszcz trochę,
      A zrobimy wszędzie wiochę).

      Cały naród żyje w zgodzie,
      IPN - i po narodzie,
      CBA - udane akcje,
      Super MEN - co rusz atrakcje.

      W szkołach nie ma już Darwina,
      bedzie dryl i dyscyplina,
      Nie podskoczy żadnen gieroj !
      Tolerancji nie ma ! Zero !

      Żadnych gejów, Ferdydurek,
      Jest amnestia i mundurek !
      Wolnośc słowa i pluralizm
      (Bo rządząych wolno chwalić).

      Jest religia na maturze,
      Wierny lud na Jasnej Górze.
      Nie rozumie tylko Unia:
      Rząd z Warszawy, czy
      z Torunia ?

      Krótko mówiąc: rok udany !
      Tylko naród ... do wymiany.

      MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dąbrowskiego)
    • bambii Zagadka 24.10.07, 13:15
      co jest nie tak na tym zdjęciu ? ;)

      img131.imageshack.us/my.php?image=budowniczowieiy7.jpg
    • bambii Re: FUN - Wątek śmiechu 24.10.07, 13:17
      mistrz kierownicy :

      www.joemonster.org/filmy/3867/Mistrz-kierownicy-ucieka
      www.joemonster.org/filmy/3882/Mistrz-Kierownicy-Ucieka-2
      www.joemonster.org/filmy/3899/Mistrz-Kierownicy-Ucieka-3
    • bambii "Umbrella" po litewsku 24.10.07, 13:20
      www.smog.pl/wideo/13482/umbrella_po_litewsku/
      ;)
    • bambii trochę politycznie ;) 24.10.07, 13:21
      www.tvn24.pl/2080309,28378,0,0,1,wideo.html
      pl.youtube.com/watch?v=wEvyEnEfpkM&NR=1
      • bambii łelkam ewribadi ;) 24.10.07, 13:23
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=262&w=18815353&s=4
        • bambii Re: łelkam ewribadi ;) - poprawiony link 09.11.07, 16:24
          www.youtube.com/watch?v=Cef-xQ3Tdjc&mode=related&search=
    • bambii Ziomek ? 09.11.07, 16:03
      img100.imageshack.us/img100/9231/82796595dn0.jpg
    • bambii Sputnik :))) 09.11.07, 16:04
      img337.imageshack.us/img337/9615/sputnikzb8.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka