Dodaj do ulubionych

FUN - Wątek śmiechu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 20:56
Proponuje wrzucać tutaj wszystkie śmieszne tematy, linki, kawały itp tak aby w
chwili smutku ;) można było zajrzeć i się pośmiać.
Apeluje o samocenzurę, nieletni też czytają forum :)

No i na dobry początek :

W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech
dorastających
córek podnosi telefon.
- Halo, czy to ty żabciu? - słyszy w słuchawce ciepły baryton.
- Nie, przy telefonie właściciel stawu.

No i zeby pozostac w kręgu świąt : web.icq.com/shockwave/0,,4845,00.swf
Obserwuj wątek
    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 23.12.04, 12:12
      Przechodzi mrówka pod jabłonią, gdy nagle spada na nią jabłko. Po chwili wygrzebuje się spod niego:
      - Niech to, w samo oko...

      Przyjechała teściowa:
      - Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!
      - Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!

      Mówi lekarz do faceta:
      - Ma pan jedno jądro drewniane, a drugie metalowe.
      Lekarz nie wie jak się zachować i wreszcie pyta.
      - Ma pan dzieci?
      Facet na to:
      -Mam, Pinokio ma trzy latka, a Terminator pięć

      Na parking strzeżony podjeżdża facet strasznie rozgraconym "maluchem". Stróż do niego:
      - 5 złotych.
      Facet w maluchu:
      - Gratuluję! Kupił pan!

      Teściowa chciała sprawdzić zięciów, czy ją lubią. Postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny). Przyjechał pierwszy zięć, no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem: "od teściowej dla zięcia". Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje, a tam polonez z napisem: "od teściowej dla zięcia".
      Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni i odcina linę, na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam mercedes z napisem: "dla kochanego zięcia teść".

      Wszedł facet do apteki. Pyta farmaceuty:
      - Czy są prezerwatywy o smaku malinowym?
      - Nie, będą jutro.
      - A są może prezerwatywy o smaku jabłkowym?
      - Nie, nie mamy takich.
      - To może są truskawowe?
      W tym momencie klienta zaczepia facet stojący za nim w kolejce:
      - Panie, chcesz pan się kochać, czy kompot robić?



    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 12:33
      Pewnie juz słyszeliście ale może ktoś jeszcze nie :) :

      Spotyka Jasio stara nauczycielke z liceum po latach
      - No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz?
      - A wie Pani, chemie wykladam.
      - Niemozliwe, a gdzie Jasiu?
      - W "Biedronce".

      No i życia nauczycielskiego :
      Tekst wypracowania pewnego twardziela z pewnej boskiej klasy 2A
      Obecność kultury i sztuki w moim mieście jest duża. Są bardzo kulturalni ludzie.
      Jak bekną, to przepraszają. Sztuk jest dużo, najwięcej drzew: 10872. Koszy na
      śmieci jest 73 sztuki, a kostek brukowych 8720 sztuk. Niestety, wandale
      rozłupują te kostki na mniejszcze, więc ciągle ich przybywa. Ci wandale są
      bardzo kulturalni. Są też budynki kulturowe jak puby i dyskoteki. Ludzie
      przychodzą i jest kul. W moim mieście są także ludzie muzykalni. Osobiście
      grywam na cymbałkach, a wielu ludzi robi sobie trąbki z papieru i trąbią. W moim
      mieście są też kościoły, do których chodzą kulturalni ludzie, co jak ziewają, to
      zakrywają usta. Poza sztukami są również sztuczki. Mój pies umie jedną sztuczkę,
      że kiedy mu się powie "leżeć", to leży. Jest już tak wytresowany, że leży nawet
      wtedy, gdy mu się nie mówi. Są też inne sztuczki - mój brat wyciąga karty z
      kapelusza. A ten kapelusz też jest elementem sztuki, bo jest sztuczny. W moim
      mieście dużo rzeczy jest sztucznych: sztuczne zęby, włosy i sztuczna
      inteligencja. Dlatego uważam, że w moim mieście sztuka jest bardzo ważna.
      • hejj1 Re: FUN - Wątek śmiechu 10.01.05, 22:25
        Na lekcji j. polskiego, już nie młody nauczyciel wymienia "trudne" wyrazy i
        pyta czy dzieci rozumieją co ten wyraz oznacza. W pewnym momencie pyta "kto wie
        co znaczy słowo rarytas?" - Jasio - siedzący na pierwszej ławce szybko podnosi
        rękę i mówi "rarytas, to coś takiego jak dla pana siedemnastoletnia partnerka."
        Rozgniewany pan mówi "Jasiu jutro ma do szkoły koniecznie przyjść mama lub
        ojciec, bez nich się nie pokazuj". Drugiego dnia nie dość, że Jasio nikogo do
        szkoły nie przyprowadził, to jeszcze usiadł na ostatniej ławce.Pan zaraz po
        wejściu do klasy pyta " Jasiu czy przyjdzie któryś z rodziców i dlaczego nie
        siedzisz na swoim miejscu, tylko tam na końcu?". Jasio odpowiada "Tatuś
        powiedział, że nie przyjdzie do szkoły, bo jak dla pana siedemnastka nie jest
        rarytasem, to pan jest pedał i kazał się od pana trzymać z daleka".
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 19:26
      Widze ze przyjdzie mi samemu konserwowac ten watek, w zwiazku z powyzszym jest
      to moj ostatni post :

      Pani pyta dzieci.”Czym zajmują się wasi rodzice”
      Ania – Moja mama jest Sprzedawczynią.
      Kuba - Mój tata jest policjantem
      Krzyś - moja mama jest kasjerką w banku.
      Jasiu na to – A mój tata tańczy przy rurze w barze dla gejów.
      Zapadła cisza.
      Po skończonej lekcji pani prosi Jasia do siebie i pyta:
      Jasi czy twój tata naprawdę tańczy przy rurze w barze dla gejów.
      Nie jest w Samoobronie, ale niechciałem nam robić wstydu

      Morze Północne, lodowaty wicher duje jak chol**a. Na pokładzie statku stoi dwóch
      marynarzy.
      - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
      - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
      - Jakiego nieszczęśliwego wypadku ?
      - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...
      • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 11.01.05, 21:32
        ABC Księgowości
        agencja towarzyska - materiały w magazynie
        alimenty - usuwanie skutków zdarzeń losowych
        ciąża - przychody przyszłych okresów
        cnota - kapitał
        dziadek - umorzony środek trwały
        dzieci - wyroby własnej produkcji
        dzieci pozamałżeńskie - dostawy niefakturowane
        łysina męża - zużycie materiałów i energii
        małżeństwo - zobowiązanie długoterminowe
        mąż - środki trwałe
        narzeczeństwo - zobowiązanie krótkoterminowe
        noc poślubna - przelew kapitału na inwestycje
        operacja plastyczna żony - remont majątku trwałego
        piersi - kapitał zapasowy
        pierwsza kobieta w życiu mężczyzny - miejsce powstawania kosztów
        pierwszy mężczyzna w życiu kobiety - bilans otwarcia
        posag - dochody planowane
        prezent dla żony - rozliczanie niedoborów i szkód
        prezenty - fundusze socjalne
        prostytucja - przychody ze sprzedaży
        przyjaciel żony - świadczenia dobrowolne
        przyjaciółka w ciąży - inwestycje rozpoczęte na obcym gruncie
        romans z przyjaciółką żony - udział w kapitale obcym
        rozwiedziony - surowce wtórne
        rozwód - czysty zysk
        spotkanie przyjaciółek - okres sprawozdawczy
        sprawa rozwodowa - bilans zamknięcia
        stara panna - towar przeterminowany
        stary kawaler - towar wybrakowany
        teściowa - biegły rewident
        trójkąt małżeński - rozrachunki z dostawcami i odbiorcami
        trumna - opakowanie bezzwrotne
        utrzymanie kochanka - leasing operacyjny
        utrzymanie przyjaciółki - czynsz, dzierżawa
        wydatki na dzieci - inwestycje rozpoczęte
        wydatki na rodzinę - koszty w układzie rodzajowym
        wydatki na żywność - koszty działalności podstawowej
        wydatki żony - koszty zarządu
        zaskórniaki - zyski nadzwyczajne
        żona - finansowy majątek trwały
        żona na wczasach - materiał w przerobie
      • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 11.01.05, 21:35
        Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego.
        Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rządów utkwili wzrok w trybunie,
        za którą schował się korpulentny mężczyzna przybyły z kraju nad Wisłą.
        Na szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond grzywka, falując niczym łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem solarium twarz przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi polskich gospodyń. Na szyi dyndał niebieski krawat upstrzony biało czerwonymi gwiazdkami. Mężczyzną tym był Przewodniczący.
        Przewodniczący odkaszlnął i wygramolił się zza mównicy,wciskając jeszcze ramię w rękaw marynarki.
        - Przepraszam. Przebrałem się tak chybcikiem, bo przyszłem w smokingu, ale w kuluarach zobaczyłem napis "no smoking", to żem wskoczył w garnitur. He, he, bardziej swojsko będzie. Tu Przewodniczący przerwał, choć mikrofon trzymał.
        Wszystkim się zdawało, że Przewodniczący mówi jeszcze, a to echo grało.
        Rozejrzał się po sali, klepnął w potylicę i nagle wyciągnął rękę w pozdrowieniu, które początkowo było popularne w starożytnym Rzymie, a potem w latach trzydziestych w Niemczech.
        Po sali przeszedł szmer. Ucichły głośniejsze rozmowy.Berlusconi się obudził. Przewodniczący trzymał wyprostowaną rękę i rozglądał się delektując efektem.
        Gdzieś w tylnych rzędach zobaczył swojego doradcę od gestykulacji.
        Doradca miał minę zwiastująca jakąś klęskę i z przerażeniem sylabizował:
        - Szefie! Nie ten gest! Ten miał być na spotkanie z Le Penem!
        Przewodniczący nie stracił zimnej krwi. Trzymał dalej wyprężoną rękę z
        pięcioma sztywnymi palcami i myślał.....
        Nagle dostrzegł przemykającego pod tylną ścianą kelnera,więc nie tracąc rezonu zawołał
        - Panie kelner! Pięć herbat na trybunę proszę!
        Potem opuścił dłoń, chrząknął i poprawił sobie krawat.
        W końcu nadszedł dzień, gdy po długiej nauce języka obcego mógł przetestować umiejętności.Przecież nie na darmo już dwa lata temu nakazał by wszyscy
        w jego partii uczyli się angielskiego. Wziął głęboki oddech i rozpoczął:
        - Tall room !!! ( Wysoka Izbo! )
        Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE !
        Witam w imieniu wszystkich członków samoobrony! ).
        Today I drink coffe with Anan. (Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym ONZ ).
        Balcerowicz must go on! ( Balcerowicz musi odejść )
        I have all on this shit! ( Mam wszystko na tej kartce! ).
        Selfedefence is big party and ice is poor in Poland !
        (Samoobrona jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce).
        Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakończył
        zniżając głos do basu Schwarzennegera: - I' ll be back! (Jeszcze tu wrócę)
        I kiedy Przewodniczący schodził z mównicy deputowani europejskich rządów
        zgotowali mu owację.
        Bądź co bądź Przewodniczący był polskim premierem.
        Uśmiechnął się z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli błyszczące
        w jego oczach figlarne little eye-bitches (ku..ki).

    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 11.01.05, 21:41
      Fragment autentycznego wykładu prof. Miodka na wydziale Polonistyki
      Uniwersytetu Wrocławskiego:

      "Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy, woła: "O ku.. ! ".To, lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć, począwszy od zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynację,a na radości i satysfakcji kończąc.
      Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie stary przez ulicę, patrzę, a tam taka dupa, ze o kuuu..."
      Ku.. może również występować w charakterze interpunktora, czyli zwykłego przecinka, np.:"Przychodzę ku.. do niego, patrzę ku.., a tam jego żona,
      no i się ku.. wku..łam ... "
      Czasem ku.. zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy,jak się zwrócić do jakiejś osoby płci żeńskiej ("chodź tu ku.. jedna!").
      Używamy ku.. do charakteryzowania osób ("brzydka, ku.. nie jest","o ku.., takiej ku..e na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja, ku.. lubię poziomki ?").
      Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej ku... Idziemy sobie przez ulice, potykamy się nagle, mówimy do siebie: "bardzo mnie irytujš nierówności chodnika,które znienacka narażajš mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy".
      Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste "O ku..!", które wyczerpuje sprawę.
      Gdyby Polakom zakazać "ku..", niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie umieliby wyrazić inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby porozumiewać się na migi i gesty. Doprowadziłoby to do nerwic, nieporozumień, niepewności
      i niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez jedną małą "kurwę".
      Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. "Ku.." wywodzi się z łaciny od "curva", czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim "ku.." oznaczała kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę.
      Dziś "kurwę" stosujemy również i w tym kontekście, ale mnogość innych znaczeń przykrywa całkowicie to jedno. Można z powodzeniem stwierdzić,że "ku.." jest najczęściej używanym przez Polaków słowem.
      Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie liczšc filmów typu "PSY", gdzie aktorzy prześcigajš się w rzucaniu "ku..mi"),
      praktycznie nie słyszymy, aby politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania
      zgrabne "ku..".
      Pomyślmy o ile piękniej wyglšdałaby prognoza pogody wygłoszona w następujšcy sposób:"Na zachodzie zachmurzenie będzie ku.. umiarkowane, wiatr raczej ku.. silny. Temperatura maksymalna ok. 2st. Celsjusza, a więc ku..ko zimno ku.. będzie. Ogólnie, to ku.. jesień idzie..."
    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 11.01.05, 21:42
      Prawdziwe podanie o prace skierowane do McDonalda na Florydzie przez siedemnastolatka.

      Prawdziwe podanie o prace skierowane do McDonalda na Florydzie przez

      siedemnastolatka. [Został zatrudniony - podanie było tak słodkie i zabawne]

      NAZWISKO:

      Greg Bulmash

      PŁEĆ (ang. SEX):

      Jeszcze nie. Wciąż czekam na odpowiednia osobę.

      OCZEKIWANE STANOWISKO:

      Prezes albo wiceprezes. A na poważnie - jakiekolwiek. Gdybym był w sytuacji, ze mógłbym sobie wybierać, nie zgłaszał bym się do Was z tego ogłoszenia.

      OCZEKIWANE WYNAGRODZENIE:

      Rocznie $185,000 plus preferencyjne akcje plus dodatkowe świadczenia. A jeśli to nie jest możliwe, to możemy negocjować Wasza propozycje.

      WYKSZTAŁCENIE:

      Tak.

      OSTATNIO ZAJMOWANE STANOWISKO:

      Cel ataków kierownictwa średniego szczebla.

      POPRZEDNIE WYNAGRODZENIE:

      Mniej, niż jestem warty.

      NAJWIĘKSZE DOKONANIA:

      Niewiarygodna kolekcja ukradzionych długopisów i notatek na post-it'ach.

      POWÓD ZMIANY PRACY:

      To wciąga.

      MOŻLIWE GODZINY PRACY:

      Dowolne.

      PREFEROWANE GODZINY PRACY:

      13:30-15:30, od poniedziałku do środy.

      SZCZEGÓLNE UMIEJĘTNOŚCI:

      Tak, lecz bardziej dopasowane do innej pracy.

      CZY MOŻEMY SIĘ SKONTAKTOWAĆ Z AKTUALNYM PRACODAWCA:

      Gdybym go miał - czy pisałbym podanie do Was?

      CZY MOŻESZ DŹWIGAĆ WIĘCEJ NIŻ 20KG:

      20kg czego?

      CZY MASZ SAMOCHÓD:

      Sadze, ze lepszym pytaniem byłoby "czy masz jeżdżący samochód".

      CZY ZDOBYŁEŚ JAKIEŚ SPECJALNE NAGRODY:

      Tak. W zdrapcie.

      CZY PALISZ:

      W pracy - nie. W czasie przerw - tak.

      CO BYŚ CHCIAŁ ROBIĆ ZA PIEC LAT:

      Mieszkać na Wyspach Bahama z bajeczna, głupia i seksowna blondynka, która uważa, ze jestem najwspanialszy na świecie. W zasadzie, chciałby to robić już teraz.

      CZY POTWIERDZASZ, ZE TO CO NAPISAŁEŚ JEST PRAWDZIWE I PEŁNE:

      Tak. Absolutnie.
    • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 12.01.05, 22:13
      Uwagi z dzienniczków:
      Syn na lekcji przeżuwa pokarm.
      Leszek biega w czasie przerwy.
      Janek wisi za oknem po dzwonku.
      Kowalski w trakcie lekcji uprawiał ziemię cyrklem w doniczce.
      Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje odgłosy przyprawiające mnie o mdłości.
      Wyrzucił koledze teczkę za okno i powiedział, że "jak kocha, to wróci".
      Podpalił koledze teczkę na lekcji i zapytał, czy może wyjść po gaśnicę.
      Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.
      Podał nie swoje imię, motywując, że chciałby się tak nazywać.
      Wysłany w celu namoczenia gąbki wrócił z mokrą głową i suchą gąbką.
      Ukradł dziennik lekcyjny, nie chce oddać i żąda okupu.
      Ukradł sedes z ubikacji szkolnej.
      Stale obraża się na nauczycieli.
      Wyrwany do odpowiedzi mówi, że nie będzie zeznawał bez adwokata.
      Zjada ściągi po klasówce.
      Naraża kolegów na śmierć, rzucając kredką po klasie.
      Zabrał z ubikacji przetykacz do w.c. i robił stemple na ścianie.
      Przemek bawi się na lekcji wszystkim, nawet chorym palcem.
      Uczeń przeszkadzał pani w lekcji, m.in. leżał na podłodze, robił zamiesza­nie.
      Rzuca w koleżanki spreparowaną żabą.
      Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska.
      Rzucił w nauczyciela doniczką i krzyknął: "Trafiłem!".
      Zwalnia się z lekcji. Mówi, że boli ją głowa, a potem widzę ją z przystojnym
      brodaczem.
      Demonstrując działanie gejzeru, opry­skał pomidorem całą klasę.
      Pije wodę z kranu, mówiąc: "Kaca mam".
      Z radości, że nie ma nauczyciela, zwalił tablicę.
      Śmieje się parszywie.
      Na lekcji dłubie w nosie i mówi, że to jak narkotyk.
      Nie wiesza się w szatni.
    • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 12.01.05, 22:16
      Muszę zrobić crossposta do wątku o kierowcach...

      Tego was nie nauczą na kursach...
      Kilka ważnych uwag dla każdego, kto prowadzi samochód:

      Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza.

      Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobieństwo,
      że ktoś cię stuknie z boku.

      Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru.
      Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

      Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu
      samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.

      Jeżeli jedziesz lewym pasem bez żadnej możliwości wyprzedzenia auta przed tobą,
      lub zjechania na prawo a gość z tyłu trąbi i błyska światłami, oznacza to, że
      ma on dodatkowe możliwości.

      Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością
      sugerowaną i w żadnym wypadku nie należy jej sztywno stosować.

      Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam
      wjechać inne auto. Nawet jeżeli uważasz, że ten odstęp jest zbyt mały by
      ktokolwiek mógł się tam wcisnąć, zmniejsz go o połowę.

      Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał ABS,
      powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABSu ćwiczymy
      rozciąganie nogi.

      Nigdy nie podczepiaj się pod karetkę jadącą na sygnale. Z reguły na miejsce
      przyjedziesz ostatni.

      Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz
      jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.

      Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce
      tramwajowej może być terrorysta.

      Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies
      nie zrobi w tym miejscu kupy.

      Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMSa, jedząc
      hamburgera, pijąc cole, paląc papierosa i zmieniając CD - nigdy nie zostaniesz
      sales representative. Kobiety dodatkowo muszą posiąść umiejętność karmienia
      dzieci piersią podczas jazdy.

      Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest równoważna 100 czarnym
      kotom przebiegającym drogę.

      Znaki drogowe informujące o niebezpieczeństwie na określonym odcinku drogi
      pojawiają się zaraz po tym, kiedy przejedziesz już ten odcinek.

      Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens
      istnieniu służb porządkowych.

      Blondynko - jeżeli w czasie godzin szczytu na skrzyżowaniu, z kratki
      wentylacyjnej wyjdzie ci pająk - nie panikuj, tylko spokojnie opuść samochód.

      Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale po
      to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym.

      Miej świadomość, że najlepszy kierowca to taki, który ma w aucie najgłośniejszy
      klakson.

      Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla
      zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w
      biznesie mechaników samochodowych, lakierników, dilerów oraz w przemyśle
      medycznym.
    • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 12.01.05, 22:20
      Świń będę(kto tak mówił?)i linka nie podam :-)
      Czy on pana zabił?

      Czy był pan obecny, kiedy zrobiono panu zdjęcie?

      Ile lat ma pański dwudziestoletni syn?

      Czy to prawda doktorze, że jeśli ktoś umrze we, śnie to dowie się o tym dopiero
      rano?

      Jak daleko od siebie znajdowały się samochody w chwili zderzenia?

      Był pan tam, dopóki pan nie wyszedł, czy to prawda?

      Ile razu popełniła pani samobójstwo?

      Prawnik: Doktorze, czy zanim pan rozpoczął sekcję, sprawdził pan puls?
      Osoba: Nie.
      P: Ciśnienie?
      O: Nie.
      P: Sprawdził pan, czy pacjent oddycha?
      O: Nie.
      P: Czy istnieje prawdopodobieństwo, ze pacjent żył, kiedy rozpoczął pan sekcję?
      O: Nie.
      P: Na jakiej podstawie pan to twierdzi, doktorze?
      O: Ponieważ jego mózg znajdował się w słoju leżącym na moim biurku.
      P: Czy mimo wszystko pacjent mógł wciąż być żywy?
      O: Ależ oczywiście! Możliwe jest, że wciąż żył i praktykował gdzieś prawo!

      P: Ona ma trójkę dzieci, tak?
      O: Tak
      P: Ilu jest chłopców?
      O: Żadnego.
      P: A są jakieś dziewczynki?

      P: Powiedział pan, ze schody prowadziły w dół – do piwnicy?
      O: Tak.
      P: A czy te schody prowadziły też do góry?

      P: Co przerwało pańskie pierwsze małżeństwo?
      O: Śmierć.
      P: Czyja śmierć?

      P: Czy może pani opisać podejrzanego?
      O: Był średniego wzrostu i miał brodę.
      P: To była kobieta czy mężczyzna.

      P: Ile sekcji przeprowadził pan na zwłokach, doktorze?
      O: Wszystkie moje sekcje były przeprowadzone na zwłokach!

      P: Pamięta pan, o której rozpoczęła się sekcja?
      O: Sekcja zaczęła się o 20.30.
      P: I pan Dennington już wtedy nie żył?
      O: Nie, siedział na stole i zastanawiał się, dlaczego robię mu sekcje!

      P: Czy jest pan w stanie oddać próbkę moczu?
      O: Od urodzenia, Wysoki Sądzie!
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:00
      Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z niej
      spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera a
      drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się
      potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w
      stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest przed wejściem gdy
      w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a na niej malutki kawałeczek
      słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem:
      - Jak dzieci k***a, jak dzieci...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka