krzycho1252
12.08.05, 13:07
Stracona szansa na rozwój miasta. Za ŻS
"Zaprzepaszczone szanse
Jak się okazuje w sumie do izby wytrzeźwień mogłoby trafiać miesięcznie nawet
do 400 osób. Mogłoby, ale nie trafi, bo izba w najbliższej przyszłości nie
powstanie. Zdaniem wielu jej utrzymanie kosztowałoby zbyt wiele, a pieniądze
powinien zapewnić miejski samorząd. Rocznie musiałby na ten cel przeznaczyć
nawet kilkaset tysięcy złotych.
- Kiedyś, jeszcze w latach 80-tych, o utworzenie izby wytrzeźwień zabiegał
miejski radny Franciszek Marucha. W jednym z budynków przy ulicy Narutowicza
przez kilka lat trwała nawet adaptacja pomieszczeń. Po śmierci radnego prace
jednak przerwano. Głównie z powodu wzrostu kosztów. Już na początku lat 90-
tych uruchomienie takiego przybytku kosztowałoby tyle co niedużego oddziału
szpitalnego. Nawet wtedy musiałybyć oddzielne pomieszczenia dla kobiet,
mężczyzn i młodocianych. Każdy pokój miał posiadać oddzielne łazienki. Na
każdej zmianie potrzeba było kilka osób personelu medycznego i dużo sprzętu.
Teraz do wymogów doszło m.in. wideofilmowanie pacjenta już od momentu
przyjęcia go do izby. Do tego konieczny jest lekarz na etacie, a z tym jest
wszędzie ciężko, bo lekarze nie chcą pracować w takich miejscach. I ja się im
wcale nie dziwię - mówi Bolesław Białas, terapeuta uzależnień i
przewodniczący miejskiej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.
Zauważa też trzeźwo, że przetrzymywanie osób nadużywających - nawet
sporadycznie - alkoholu daje mizerne efekty, a koszta przewyższają korzyści.
Jego zdaniem o wiele lepiej postawić na profilaktykę."
Z całym szacunkiem dla pana Bolesława Białasa - profilaktyka to ulotki,
nalepki i ograniczenia w dostępie do alkoholu?