Dodaj do ulubionych

W.Bartoszewski ...

19.02.07, 16:18
dzisiaj obchodzi swoje urodziny.
Niezwykle intrygujący i energetyczny człowiek nie opierajacy się łatwiźnie,
chyba mogę powiedzieć autorytet dla wielu, z piekną historią życiową.

pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski
wszystkiego najlepszego !

P.S.
Wątek dedykuje wszystkim tym którzy nie oparli się życiowej łatwiźnie bo jak
mawia prof. W.Bartoszewski : warto być przyzwoitym.
Obserwuj wątek
    • muchawka Re: W.Bartoszewski ... 19.02.07, 16:43
      Urodzony 19 lutego 1922 r. zdążył być wszędzie tam, gdzie być należało.
      Odnajdujemy go więc najpierw jako poborowego - gdy nad Polską zawisła groźba
      wojny. Potem jako pracownika Czerwonego Krzyża, gdy trzeba było nosić rannych.
      Był więźniem Auschwitz. Działaczem ratującej Żydów organizacji "Żegota". Porucz-
      nikiem AK w powstaniu warszawskim. Aktywistą mikołajczykowskiego PSL. A nawet
      chwalcą walorów deski klozetowej - gdy po wojnie znalazł pracę w pionie informa-
      cyjnym Centralnego Zarządu Przemysłu Drzewnego.

      - Gdy patrzę na niego, myślę, czym mogłaby być Polska, gdyby nie wojna,
      powstanie warszawskie i gdyby nie fakt, że przez całe lata eliminowano ludzi
      tego pokolenia - mówi o nim Radosław Sikorski, do niedawna minister obrony
      narodowej.
      Rzepa
      • klemens.klemens Re: W.Bartoszewski ... 19.02.07, 18:32
        Cytat z wystąpienia Pana Bartoszewskiego na spotkaniu dotyczącym polityki
        zagranicznej z klubem parlamentarnym Platformy Obywatelskiej 14.02.2007:

        Jeśli panna nie jest piękna i posażna, to powinna być choć sympatyczna, a nie
        nabzdyczona (o polskiej polityce zagranicznej).
        Niemcy i Francja chciałyby powiedzieć, że ich pierwszym partnerem w Europie
        jest Polska, ale to są zimni gracze. Nie potrzebują sojuszników niepewnych,
        niestabilnych, histerycznych, niekompetentnych.
    • tebe7 Re: W.Bartoszewski ... 19.02.07, 18:29
      Chyba powiedział nawet więcej: warto byc przyzwoitym, nawet gdy to sie nie
      opłaca. Próbuję przywołać w pamięci jakieś "młodsze" autorytety i jakoś nie
      mogę sobie przypomnieć. Poza artystami oczywiście /Niemen,Grechuta,Kieślowski/.
      Może w tragicznych czasach dla kraju /wojny, budowa państwa po wojnie/ było
      łatwiej dokonać wyboru życiowej drogi? Jak teraz można sobie pisać piękną
      historię życiową? A co do przyzwoitośći ... przeżyłam już wystarczająco dużo,
      by stwierdzić, że teraz przyzwoitość i uczciwość w poglądach nie jest w
      cenie,liczy się spryt: w odpowiednim czasie zapisać się do odpowiedniej
      partii,pokazać się tu i tam, "zaprzyjaźnić się" z tym i owym, reszta nie jest
      ważna. Takie tam mnie naszło, sorry
      • teofano1 Re: W.Bartoszewski ... 20.02.07, 13:29
        Sam premier przyznał przecież, że polityka to polityka i w razie potrzeby słowa
        i stwierdzenia powiedziane wczesniej nie obowiązują. Patrz tyrady na Leppera i
        późniejsza koalicja z nim.
        • tebe7 Re: W.Bartoszewski ... 20.02.07, 18:48
          No tak, ale, zakładając, że w polityce nie da się być przyzwoitym człowiekiem,
          pozostaje jeszcze tyle innych dziedzin życia.
          • bambii Re: W.Bartoszewski ... 20.02.07, 19:02
            > zakładając, że w polityce nie da się być przyzwoitym człowiekiem,

            chyba przykład ww daje jednak nadzieję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka