brycee
15.07.07, 08:00
Wczoraj ok. godziny 22 na os. Roskosz jeden z moich sąsiadów/mężczyzna po
30-tce/ został zaczepiony a następnie pobity przez trzech pijanych wyrostków.
Przewrócili go i kopali przed jego własną klatką schodową. Jak się okazało,
jeden z nich jest podobno jeszcze uczniem gimnazjum! Chłopaka który próbował
stanąć w jego obronie i który na szczęście zdążył uciec, pijani kretyni
szukali z taką z zajadłością, że jeszcze w chwili gdy jeden z nich został
złapany przez innego sąsiada i był trzymany do czasu przyjazdu policji, z
zajadłością syczał że uciekającego zabije. Przyjechała policja, jeden z
policjantów znalazł i złapał kolejnego degenerata. Nie wiem, czy jeden z nich
uciekł czy też również został złapany. Jedno jest pewne, gdyby nie mecz
siatkówki być może większość ludzi z naszego bloku nie siedziałoby przed tv i
wtedy niepotrzebna byłaby interwencja policji. Stało się jak się stało, jednak
bandziorki decydując się na takie wyczyny/bohaterowie trzech na jednego/ niech
wiedzą, że mogą się spotkać z niespodzianką. Korzystając z wakacji dzieciaki
bawią się przed blokiem nawet do 23. Nikt nie pozwoli by narażone i zdane były
one na przysłowiową łaskę i niełaskę zdziczałej "młodzieży". Wczoraj sąsiad
miał pecha, wyrostki- mimo że zostali złapani, jednak mieli szczęscie.