Dodaj do ulubionych

Co jej odbiło :(

08.09.05, 09:16
Moja sunia ma teraz 8 miesięćy.Wystarczyło ze wyjechałam na miesiac wróciłam
i psa nie poznaje...Dalej jest grzeczna i słucha, uwielbia sie bawic z
dziećmi i każdego zalizałaby na smierć.Ale strasznie zaczeła sie stawiac do
wszystkich psów.Z tymi co sie bawiła od małego to jeszcze toleruje, ale
wystarczy nowy psiak słabszy od niej to pokazuje co to nie ona.
Znajomi kupili amstaffke , przed moim wyjazdem z dwa razy sie z nia pobawiła,
wczoraj jak na nia "rykneła" to az ja byłam w szoku, zresztą znajomi też.
Kiedys jak była mała dwa razy ugryzł ja pies.. może to ma zwiazek?
Teraz boje sie ja puszczać do psiaków, bo nie wiem co jej moze odbić, tym
bardziej że jak miała 4 miesiące to pogryzła sie o kośc z 2 letnim piakiem
wiekszym i starszym, od niej .I widziałam jak mu dała rade jako 4 miesiecny
psiak, teraz ma 8, jest wieksza i silniejsza.
Obserwuj wątek
    • woyer Re: Co jej odbiło :( 08.09.05, 11:53
      Sunia dorasta:)
      Moja dokładnie w takim samym wieku stała się agresywna do innych psów.
      Jak była mała, też kilka razy inne psy ją "pogoniły" z zębami - myślę że to też
      miało wpływ na obecne jej zachowanie. Teraz chodzi wyłącznie na smyczy ponieważ
      nie miałem siły kłucić się z sąsiadami. Pogryzłą wszystkie psy jakie mieszkają
      w sąsiedztwie. Bardzo bym chciał żeby chodziła bez smyczy, bo do ludzi jest
      bardzo łagodna ale już niestety nie może. Tylko w lesie na spacerze może
      pobiegać swobodnie.
      • arcus_caelestis Re: Co jej odbiło :( 08.09.05, 14:14
        "dziewczyna" mojego psiaka ma dokładnie tak samo :) Mniej wiecej w wieku 8
        miesiecy przestała sie bawić z innymi psami. Szału dostaje na widok innych suk
        oraz szczeniaków. Ma w tej chwlili 2 lata a mojego szczeniaka poznała jak miała
        ciąże urojoną - traktuje go jak swoje dziecko - i myślę ze tylko to go
        uratowało przed pogryzieniem :D
        • woyer Re: Co jej odbiło :( 08.09.05, 15:36
          Zapomniałem dodać że moja lalunia też nienawidzi szczeniaków. Trzeba jej bardzo
          pilnować. Najgorsze jest to że dostaje szczękościsku i tylko polanie zimną wodą
          pomaga żeby puściła.
          • izabella256 Re: Co jej odbiło :( 09.09.05, 07:55
            Zasiegnełam wczoraj porady mojej pani weterynarz(tez ma bulla, tyle ze staffika)
            Powiedziała ze to w zasadzie normalne, bo miala pierwszą cieczkę.Tesa podobno
            poczuła sie dorosła i zaczeły denerwować ją młodsze psiaki.
            • woyer Re: Co jej odbiło :( 09.09.05, 11:36
              Właśnie tak myślałem.
              "My" teraz też przechodzimy "ciężkie dni".
              Wczoraj Saba dostała cieczki.
    • iza9913 Re: Co jej odbiło :( 10.09.05, 13:43
      Cze. Mam psa i suke amstaffy. Pies jest moim oczkiem w glowie a ja
      jego,wpatrzony 24h/dobe w pania przeplacil zlamanym drzwiami ogonkiem bo chodzi
      za mna krok w krok i nie zauwazylam go zamykajac drzwi.Mieszkam z rodzicami i
      siostra w 4 pokojowym mieszkaniu,moj pokoj jest "mieszkaniem" Hasha. Od wieku
      5tyg spedza ze mna cala dobe.On ma mnie, ja mam jego. Reszte rodziny i mojego
      chlopaka toleruje ale w zyciu nie wykonal polecenia przez nich wydanego...jest
      po prostu inny:-} Rok temu siostra przytargala suczke. Santa zyje w domu jak
      normalny pies,jest "wspolna"-lubi wszystkich po dookola!!!Poza tym od
      3mies.zycia chodzi na szkolenie PT. A mamy z nia dokladnie takie same problemy
      jak Ty ze swoja.Tzn.ja nie mam tylko reszta mojej rodzinki-Malpiszon wie kto
      rzadzi,wie kogo trzeba sluchac a kogo ignorowac i najczesciej sluchaja jednej
      osoby ale ta osoba musi posłuszeństwo wyegzekfowac! A co do "ryczenia" na inne
      psy najczesciej dzieje sie tak na smyczy-powinnas "wstrzasnac" nia i
      kategorycznie zabraniac agresywnych zachowan,np.jak zblizasz sie do obcego psa
      wydaj jej komende siad i zrob wszystko zeby skupila sie na Tobie a nie na
      przechodzacym psiaku,np.pokaz jej zabawke,smakolyk ale daj go dopiero jak pies
      przejdzie a ona bedzie grzecznie gapic sie na nagrode.To samo przed
      spuszczeniem ze smyczy(siad,skupienie uwagi na Tobie,oczekiwanie na pochwale-
      bedzie nia spuszczenie ze smyczy i komenda np.biegaj). Jesli na smyczy reaguje
      agresja staraj sie ja puszczac z lagodnymi psami i unikac kontaktow na smyczy
      przez kilka dni,a jesli sie zdazy ucz ja cierpliwosci pokazujac nagrode za
      dobre zachowanie.I nie zostawiaj jej na tak dlugo, zwlaszcza teraz kiedy jest
      mloda i jej charakter sie ksztaltuje. Milej nauki! Pozdrowionka.
    • aparadowska1 Re: Co jej odbiło :( 26.09.05, 19:57
      Moj piesek tez kiedys byl calkiem inny tolerowal wszystkie psy, male i te duze
      ale kiedys jak wracalam z nim ze spaceru to zdarzyla nam sie nie przyjemna
      sytuacja a mianowicie moj bandzior pogryzl sie z innym psem, od temtej pory nie
      mam mowy o zabawie z innymi psami i nie ma znaczenia rasa
      • magda.i.gibon Re: Co jej odbiło :( 26.09.05, 20:10
        witajcie...niestety, myslę, że z amstaffkami to juz tak jest. moja psinka
        bardzo przyjaźnie traktowala inne pieski aż do właśnie tego wieku: 8,9
        miesięcy. nawet parę razy inny pies go pogonił, raz ugryzł i nic...do
        czasu.dzisiaj gibon przyjaźni się tylko z suczkami (kocha wszystki i nigdy by
        żadnej nie skrzywdził, nawet jeśli adorowana panienka nie jest zainteresowana i
        powarkuje bądź gryzie go), bawi się chętnie ze szczeniakami i ma do nich iście
        anielską cierpliwość (po takiej zabawie często ma pogryziomy pysk i wygląda
        jakbym go na walki wystawiała:). inne samce omijamy z daleka...na szczęście
        dość dobrze idzie nam nauka obojętności, tzn. uczę go, by nie zwracał uwagi na
        czasem warczące i rzucające się w jego stronę psy. niestety, jeśli dojdzie do
        bezpośredniej konfrontacji, to pies może zostać pogryziony, a już całkowite
        nieszczęście, jak obcy, latający bez właściciela pies podejdzie w okolice
        szczęk giby...na szczęście słucha się i puszcza, no i zawsze jest na smyczy :(
        (ale w kabatach biega sobie luzem:). amstaffy chyba takie już są...
        • magda.i.gibon Re: Co jej odbiło :( 26.09.05, 20:14
          zapomniałam napisać, że mamy paru kumpli płci męskiej (w ilości aż 3:), które
          gibon zna od szczeniaka i te znajomości przebiegają bez większych zgrzytów.
          gibon lubi fila brasileiro, buldożka francuskiego i labradorka :))
          kilka jeszcze toleruje...a resztę omijamy:)
    • johana19 Re: Co jej odbiło :( 26.09.05, 22:10
      Nasz Tyson ma w tej chwili 2 lata i 3 miesiące. Jak był szczeniaczkiem to cały
      czas obszczekiwał go pewnien owczarek z osiedla. No i owczarek się kiedyś
      doigrał. Tyson podrósł i pewnego dnia, jak zobaczył tamtego owczarka to
      przeskoczył przez ogrodzenie domu (!!!) no i się pogryźli. Tzn. nasz Tyson
      pogryzł swojego wroga. Miał wtewdy niecały rok. Po tamtej przygodzie do tej
      pory nienawidzi Dagana (owczarka) i jest agresywnie nastawiony do wszystkich
      psów tej rasy. Poza tym nie lubi psów, które pierwsze zaczynają na niego
      szczekać. Ale tego chyba żaden pies nie lubi :-) Wtedy też staje się groźny.
      NMa spacer wychodzi zawsze na smyczy. dodatkowo zabieram ze sobą szmaciany
      kaganiec. Zakładam tylko w konieczności. Ale Tyson ma kilka psów, które zna od
      dzieciństwa i do tej pory traktuje je jak porzyjaciół. To m.in. posokowiec
      (pies) - najlepszy przyjaciel - sikają na swój widok, bokserka, berneński pies
      pasterski (sunia), ogar polski (bardzo stara sunia) i dwa kundle - jedne duży
      (pies) i drugi malutki i brzydki (sunia), w której Tyoson się podkochuje :-)
      Tyson goni też wszystkie koty (nie lubi ich) ale kotkę moich teściów (mieszkają
      u góry, nad nami) kocha. Lubią się razem bawić. W lipcu była u nas w
      odwiedzinach moja siostra ze swoimi dwiema suczkami - amstaffką i buldogiem
      francuskim. Amstaffkę Tyson pokochał od drugiego wejrzenia (pierwszy dzień na
      niego warczała), a buldożki się bał :-))) Także, jak widać, nie ma reguły.

      Asia mama LENY (27-01-2005)

      A Lenka ma już...
    • tessciowa Re: Co jej odbiło :( 27.09.05, 17:36
      hmm... przeczytałam wszystkie posty i zastanawiam się dlaczego wszyscy
      zapomnieli o historii Amstaffów. Wasza rasa została wyhodowana pod kątem walk
      psów i tylko w tym celu były "używane". Atakowanie innych psów jest ich cechą,
      zresztą tak samo jak brak agresji w stosunku do ludzi. W trakcie wieloletniej
      hodowli tej rasy wzmocniono instynk terytorialny oraz popęd do dominacji,
      dzięki czemu uzyskano reakcję agresywną w stosunku do innych psów. Z etapów
      rozwoju emocjonalnego wiadomo, że w wieku około 1 roku (+/- kilka m-cy) pies
      zaczyna dorastać psychicznie, następuje ustalanie hierarchii w stadzie itp.
      Dodajmy do tego dojżewanie hormonalne i mamy komplet. Trzeba pamiętać,że w tym
      wieku ujawniają się predyspozycje charakteru odziedziczone po przodkach, czyli
      w tym wypadku agresja wobec psów. Jest to jak najbardziej naturalne zachowanie
      tej rasy. Niewielki wpływ na to zachowanie mają ewentualne przykre zdarzenia z
      innymi psami, musiały by być naprawdę traumatyczne by powodowały agresję.
      Oczywiście z takim zachowaniem można pracowć. Zresztą niejednokrotnie to
      robiłam jako szkoleniowiec. Da się wychować tak Amstaffa by nie rzucał się na
      inne psy.
      • holka77 Re: Co jej odbiło :( 12.02.06, 23:46
        Mila jest miesznym amstafem, w dodatku znajdą (miał ok. 1 roku). W zasadzie
        przejawia cechy przeciwne tzn. jest bardziej lękliwa niż agresywna. Jest to tez
        uciążliwe na swój sposób, ale w gruncie rzeczy byłam zadowolona, ze nie mam
        agresywnego psa. Niestety po dwóch latach pobytu u nas, bezkonfliktowego i
        nieagresywnego zdarzyło się, zaatakowała małą suczkę. Potem zdarzyło się
        jeszcze raz. Równolegle do tego zdarzenia przestała wracać na komendę. Od tej
        pory(czyli od dwóch lat) nie ma mowy o bieganiu luzem. Na smyczy jest grzeczna,
        nigdy nie reaguje agresywnie na inne psy, choć zdarza jej się jeżyć na widok
        małych psiaków. Jak odzyskać łagodnego i posłusznego psa? Teraz ma ok. 4lata.
        • tessciowa Re: Co jej odbiło :( 13.02.06, 00:38
          żeby "odzyskać" łagodnego psa trzeba nad tym pracwać i znowu pojawia się moje
          ciągle powtarzane zdanie: w przypadkach agresji (różnego rodzaju) potrzebna
          jest pomoc szkoleniowca i to dobrego, jeśli robi się to sammeu może przynieść
          zupełnie odwrotny skutek;

          nad psami bojowymi pracuje się już od najmłodszych "lat" tak by tępić
          jakikolwiek cień agresji, w ten sposób można wychowac psa który nie będzie
          agresywny w stosunku do innych, jeśli będziemy nad nim w odpowiedni sposób
          panować, da się to zrobić...

          do woyer:
          Twoja suka nie ma szczękościsku... szczękościsk jest wynikiem zablokowania
          szczęki i zuchwy w stawie tak, że pies nie jest w stanie otworzyc/zamknąć
          pyska, to że nie możesz jej "zdjąć" jest wynikiem (wybacz) braku umiejętności.
          Pies którego dopadnie szczękościsk tarza się z bulu próbując otworzyć pysk.
        • arcus_caelestis Re: Co jej odbiło :( 13.02.06, 00:57
          skąd jesteś? Jeśli z Krakowa lub okolic to mogę ci polecić dobrago psiego
          psychologa.
          • holka77 Re: Co jej odbiło :( 13.02.06, 22:53
            jestem z trojmiasta (od niedawna) i tu też chciałabym znależć szkoleniowca
            oczywiście najlepszego i znajacego bojowce, czy ktoś coś wie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka