Gość: trudno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 20:09 Jak Sosnowiczanie, radzicie sobie z samotnością, brakiem drugiej połówki, myślicie, że w tym mieście da się cos na to poradzić? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ts Re: walcząc z samotnością... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 20:20 cóż, takie życie Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 26.09.08, 13:06 Mówi się, że w kraju jest 5 milionów singli. To ciekawe, ilu z nich mieszka w naszym mieście :) Ale faktem jest, że rzadko widzę osoby samotne na zakupach czy w kinie. Wszędzie pary albo rodziny :/ Ale cóż, takie życie, trzeba sobie radzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: walcząc z samotnością... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 14:00 tylko pytanie, czy Ci samotni z naszego miasta się "ukrywają" i starają jak najmniej pokazywać, czy po prostu ich tu nie ma. Ja własnie wybieram sie na samotne zakupy :) i nie zamierzam sie ukrywac Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 26.09.08, 14:39 Chodzę sama na zakupy, do kina, sporadycznie na spacery. I nie przejmuję się tym, że jestem sama. Bo niby dlaczego miałabym się przejmować? Grunt to mieć dobry humor. Przydałby się jednak w naszym mieście jakiś lokal tylko i wyłącznie dla niepalących, bo dym papierosowy po prostu mnie odrzuca. Nie ma takich lokali, więc siedzę w domu ;/ Tak wygląda "ukrywanie się", heheheheheh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: walcząc z samotnością... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 17:21 ja też często chodze sama na zakupy, do kina raczej z koleżankami, ale tak czasem mi zaczyna doskwierać to, że siedze w kinie i nie mam się do kogo przytulić (bo do koleżanek jakoś mnie nie ciągnie ;) ) a poza tym to też żyje w pełni humoru :) ps. czasem sobie mysle ze przydała by sie jakaś imprezka dla samotnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)) Re: walcząc z samotnością... IP: *.chello.pl 26.09.08, 20:50 hej dziewczyny, ale macie problem.... dajcie namiarki to ja chętnie z wami do kina pójdę:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 28.09.08, 09:33 No cóż ... życie jest piękne, gdy żyć się chce i umie ... Samotność w pewnym stopniu ogranicza, staje się przyzwyczajeniem do codzienności, ale co potem ? Życie leci nie czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 28.09.08, 14:49 Co jest lepsze: Być samemu i z nikim się nie użerać, realizować swoje pasje, zainteresowania, robić coś po swojemu etc. Czy być w związku z kimś, kto Ciebie nie rozumie albo nie ma czasu dla Ciebie, bo praca, dzieci, rodzice, etc.? Kto tu jest bardziej samotny, hmmm? To, że jestem singielką, nie oznacza, że jestem samotna, bo wcale tak nie musi być. Mam znajomych, rodzinę, swoją pracę, swoje zainteresowania i to mi wystarcza. Statystyki dotyczące rozwodów są bezlitosne - ludzie nie dają rady być ze sobą z różnych względów. Zapraszam do dalszej wymiany poglądów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 28.09.08, 15:24 Samotność jest jak choroba, którą należy leczyć, aby póżniej nie było powikłań. Ale nie tylko maj jest pięknym wiosennym miesiącem, który należy raczej przeznaczyć na majówki i nawet jeżeli lekko się zachmurzy i popada.W życiu jest wiele dróg, które prowadzą do tego samego celu - jedne są proste, a inne zaś kręte. Którą z tych dróg wybrać, która będzie właściwa ? Samotność jest wynikiem np. zawiedzenia, doznanej krzywdy, ale i nie tylko. Mnie jest z tym dobrze, ale to nie prawda - tak tylko mi się wydaje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: walcząc z samotnością... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 16:29 Ja do niedawna nie narzekałam, wszystko było Ok, ale w pewnym momencie coś pękło i dosżłam do wniosku, ze już za długo powtarzam sobie , że mam jeszcze czas... Co oczywiscie nie znaczy, że trzeba sie załamywać, żyje jak żyłam ale nie chce juz udawac niedostępnej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 28.09.08, 17:06 Zazwyczaj, człowiek sam zamyka się w sobie i jest mu z tym dobrze. Sam sobie radzi z trudnościami życia, dnia codziennego i przeciwnościami losu. Nie słyszy lub nie chce słyszeć, pukania do drzwi miłości. Może potrzeba czasu, aby to pukanie usłyszeć i na nie odpowiedzieć. Odpowiedzieć, ale jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 28.09.08, 17:51 Człowiek nie słyszy pukania miłości do drzwi, bo może po prostu nie wierzy w to? Bo czym jest miłość? Dla mnie miłość jest czymś bardzo nietrwałym, za czym nie warto się uganiać. Ważniejsze jest przywiązanie, szacunek, dzielenie wspólnych zainteresowań. Miłość można włożyć między bajki. Życie jest zbyt brutalne, by żyć tylko samą miłością lub jej brakiem ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 28.09.08, 18:05 Z głośników płynie muzyka ... Żyję nadzieją na: lepsze jutro, słoneczną pogodę, że mi się coś uda. Nie wiedzieć czemu wciąż mam wrażenie, że z każdą chwilą wygasa we mnie radość ... Sytuacje, które mnie spotykają nie pozwalają cieszyć się życiem ... Wciąż obiecuję sobie, że nie poddam się tak łatwo ... Ale przecież nie da się ciągle uśmiechać i oszukiwać samego siebie, że pomimo wszystko, wszystko jest dobrze ... Chcę być szczęśliwy i czuć, że nie tracę życia ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Administrator Re: walcząc z samotnością... IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.08, 19:25 a co robisz jak cie pipka swedzi i masz pragnienie sie pokochac? Dzwonisz do Agencji po faceta ? Albo idziesz pod latarnie i dasz pierwszemu lepszemu? Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 28.09.08, 19:55 Do "Pies": Sorki, że o to pytam, ale ile masz lat? Z tekstów wnioskuję, że nie przekroczyłeś jeszcze 30-tki... Popraw mnie, jeśli się mylę :) Nie można chcieć być szczęśliwym - szczęście nie lubi przychodzić na zawołanie. Przychodzi, kiedy chce, albo i wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 28.09.08, 20:18 Szczęściu trzeba wyjść na przeciw, a gdy je się ma, potrzeba wiele sprytu i wysiłku, aby pozostało. Tylko nadzieja pozostaje na zawsze. G dzie szukać prawdziwych przyjaciół ? Jak poznać, że są prawdziwi ? Odpowiedz Link Zgłoś
galalitka Re: walcząc z samotnością... 28.09.08, 20:09 Jedna z sosnowiczanek nie radzi sobie z samotnoscia :/ a dzisiaj mam ochote krzyczec z tego powodu!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 28.09.08, 20:37 To walka wiatru z liśćmi drzew, w końcu je ukołysze i cichutko szumi. Przez ile dróg musisz do szczęścia iść, by go mieć i cieszyć się nim ? Przez ile dni musisz błądzić jak dym - czy to ma sens ? Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 28.09.08, 22:18 Śledziłam wątek, który założyłaś na forum "Samotni łączcie się". Czyżby spotkanie w Piwnicy Pod Dzwonami było nieudane? Co poszło nie tak? Jak będziesz tak się unieszczęśliwiać, to sorry, ale w taki sposób nie znajdziesz fajnego faceta. Trzeba z uśmiechem (choćby nawet udawanym) wyjść do ludzi. Ludzie nie lubią ponuraków, nieszczęśliwych, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudno... Re: walcząc z samotnością... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 23:16 jesli to była aluzja do mnie to to jest 1. watek jaki założyłam w tego typu temacie. a cel ma informacyjny, a nie poszukiwawczy Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 29.09.08, 07:55 To nie było do Ciebie, lecz galalitki. Nie czytasz uważnie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
galalitka Re: walcząc z samotnością... 29.09.08, 21:12 Spotkanie można powiedziec, ze bylo udane. Chociaz i tak wyszlam na najwiekszego ponuraka :) ale to jest tak, ze jak nam zalezy na zrobieniu dobrego wrazenia to nic z tego nie wychodzi ;) Nie jestem ponurakiem odstraszajacym ludzi, owszem jestem malomowna i raczej niesmiala ale bez przesady ;) No ale czasami wieczorami az chce mi sie wyc z samotnosci... a szczegolnie w weekendy :/ A dlaczego tylko obserwowalas a nie zabralas sie z nami na piwko?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 30.09.08, 10:12 Galalitko, nie przyszłam na spotkanie, bo nie przepadam za piwem, a do tego osobiście znam kolarza. Też jestem małomówna, nie lubię przebywać w większym towarzystwie. Ale dawno wyleczyłam się z nieśmiałości. Wiem, jakie to paskudne uczucie, kiedy w weekendy nie ma się do kogo odezwać. Ech, życie... Jak chcesz, to możesz do mnie napisać na maila. Wystarczy tylko dopisać małpę i gazeta i już masz gotowy adres do mnie :) Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
monia-kruszynka Re: walcząc z samotnością... 30.09.08, 20:24 cześć Bd2502 powiadasz, że za piwem nie przepadasz..hmn.. coś by się na to poradzilo mogłabyś się napić np. grzańca :) szkoda,że nie przyszłaś ... Odpowiedz Link Zgłoś
monia-kruszynka Re: walcząc z samotnością... 30.09.08, 20:18 Galalitka to tu się ukrywałaś ;) moim zdaniem nie jesteś ponurakiem, ani na niego na spotkaniu nie wyszłaś!!! p.s. odbierz-proszę-pocztę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
flashsc Re: walcząc z samotnością... 28.09.08, 21:57 To może założymy w Sosnowcu temat z serii wolny/wolna pozna drugą połówkę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 29.09.08, 07:01 Ktoś powiedział tak bardzo zwyczajnie,że być szczęśliwym to kochać i być kochanym, słów zaledwie kilka powiedzieć jest łatwo. Miłość jest piękna nie przez piękność słowa ona w milczeniu łzy ociera z twarzy, wraca do domu by skrócić niepokój. Potrafi mocno wpatrzeć się w drugiego, że może wcale nie przejąć się sobą ... Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 29.09.08, 07:59 Ależ z Ciebie romantyk. Obudź się człowieku i zejdź na ziemię. Miłość to tylko puste słowa. Chcesz szukać miłości, to tak jak szukałbyś wiatru w polu. Może obok gdzieś jest dziewczyna, kobieta, która chce być z Tobą, a Ty jej nie dostrzegasz, bo... szukasz miłości, heheheheheheh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 29.09.08, 08:38 Nie szukam miłości, ani przyjażni bo podobno ich nie ma. Szukam rozsądku,uczciwości,prawdy. Odróżniam dobro od zła. Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 29.09.08, 10:16 Trzeba było tak od razu, a nie pisać drogą okrężną, czego właściwie szukasz :/ Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 29.09.08, 10:51 Nie chciałem Cię urazić i sprawić przykrość.Dlaczego od razu Cię poniosło. Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 29.09.08, 11:01 Spoko, nie uraziłeś mnie i nie poniosło mnie ;) Po prostu nie lubię jałowych dyskusji nie wiadomo o czym. Ładnie piszesz, to muszę przyznać :) Po to jest forum, żeby wymieniać się poglądami, a nie ciągle potakiwać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 29.09.08, 11:30 Poniedziałek : Poranek, dzień, słońce w oknach na przeciwko, czerwone promienie, miasto budzi się ze snu, znów zaczyna się tydzień ... następny tydzień. W okół jesień, czas ... liście opadają powoli ... drzewa pod dotykiem chłodnych dłoni jesiennego wiatru, piękne żółte liście, promienie słońca, blask liści. Parki mijane w drodze do pracy. Przepiękna jesień drzew, wilgoć mgieł poranków, czas odmierzany wieczorami. Za oknem drzewa. Wrzesień. Słońce wpada już inaczej do pokoju, świeci przez żaluzje, przebija się przez zamglony świat poranka wolno. Pasemka mgieł w parku powoli snujące się wśród drzew. Ukryte ,cicho, pod żółtymi liśćmi. Pojedyncze listki przeganiane wiatrem wśród alejek ciszy. Poranek. Piękny ! Słoneczny poranek. Dozorca pracowicie zgarniający liście na stosik, niesforne liście uciekające na boki, szelest miotły, stukot butów na chodniku. Ludzie otuleni kurtkami przemykają porankiem na przystanki. Promienie słońca wycinają ostre cienie ze świata ... uciec w dzień słoneczny. w śród tych alejek znależć zagubioną ławeczkę ... Migają światła sygnalizacji, poranny świat przemyka za oknem samochodu, dni płyną podobne do siebie, czas uwięziony pomiędzy pracą a domem. Potem znów zwykły dzień, a teraz ? Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 01.10.08, 10:26 Witam sosnowieckich forumowiczów w jesienny dzionek... Co taka cisza? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: walcząc z samotnością... IP: 89.174.8.* 02.10.08, 12:34 Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy. Uśmiech przywraca nadzieję. Do wszystkich warunków szczęścia brakuje najczęściej jednego, który trzeba przynieść ze sobą : daru umiejętności bycia szczęśliwym ... Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 02.10.08, 12:40 Nie rozumiem, skąd u Ciebie takie parcie na to, by być szczęśliwym? Nie pomyślałeś o tym, że im bardziej chcesz być szczęśliwy, tym bardziej szczęście od Ciebie ucieka? Może wystarczy być zadowolonym z tego, co jest, a nie gonić za czymś nieuchwytnym? To tak mało, a tak wiele. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
galalitka Re: walcząc z samotnością... 03.10.08, 19:43 ciekawe jakie plany maja samotni Sosnowiczanie na weekend :) Odpowiedz Link Zgłoś
bd2502 Re: walcząc z samotnością... 03.10.08, 20:06 Jedna z samotnych Sosnowiczanek, czyli ja, nie ma żadnych planów weekendowych. Zakupy, sprawy domowe etc. Zimno, mokro, więc pozostaje mi oglądanie tv (mam HBO) i przeglądanie czasopism. A może też netowanie? Nie wiem :) Życzę odprężającego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś