Dodaj do ulubionych

Materna i Cygan gwiazdami apeli w Platerance

IP: *.domainunused.net 17.11.08, 12:03
Byłam jako absolwentka Plater na spotkaniu w auli WNoZ UŚl. Niestety
sama akademia okazała się żenująca. Nie dość że uczniowie
zaprezentowali same smutne, pogrzebowe wręcz utwory i recytacje, to
na dodatek przemawiający wzbudzili jedynie litość widowni. Pan
Materna(jak zwykle mocno wstawiony) zmieszał z błotem sosnowieckie
Liceum Prusa z którego został wyrzucony, gadał od rzeczy krytykując
PIS i polityków. Ten pan chyba zapomniał gdzie i z jakiego powodu
się znalazł w tym miejscu. Podobnie prezydent Górski, jak zwykle
wygłosił przemówienie nie na temat zaczynając chyba przedwcześnie
swą kampanię wyborczą. Trzygodzinne nudy urozmaicił jedynie
zespół "Arabeska" i chłopak śpiewający na początku utwór "Co się
stało z naszą klasą?". Ogółem żenada, wiocha do potęgi i tylko
szkoda wydanych pieniędzy na składkę absolwentów.
Obserwuj wątek
    • Gość: asta Materna i Cygan gwiazdami apeli w Platerance IP: *.cable.smsnet.pl 17.11.08, 12:20
      A coż to za szkoła ,której gwiazdami są Materna i Cygan.
      Nie ma innych znanych absolwentów wstyd!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: theodosja Materna i Cygan gwiazdami apeli w Platerance IP: *.cable.smsnet.pl 17.11.08, 12:25
      Jaka szkoła taka uroczystość.Trzeba było zaprosić Milera i Palikota!
    • Gość: Rosomak Materna i Cygan gwiazdami apeli w Platerance IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 15:20
      Jestem absolwentem Plater i to z tego roku w którym maturę robił i
      Krzyszto Materna. Jacek Cygan jest młodszy. Nie będę bronił samej
      organizacji tej imprezy bo nie brałem w niej udziału Natomiast nie
      zgodzę się z krytyką mojej szkoły. Mam tu na myśli okres gdy
      dyrektorem była Pani Irena Ślenzak. Była to wtedy wybitna szkoła i
      wielu absolwentów jest teraz znanymi naukowcami z tytułami
      profesorskimi i to z różnych dziedzin nauki. A że teraz gwiazdami w
      mediach są tylko osoby związane z rozrywką lub polityką to już
      całkiem inna sprawa. Można być profesorem zwyczajnym i to
      najwybitniejszej w Świecie uczelni i media nie poświęcą takiej
      osobie ani chwili uwagi. Żeby u nas zostać gwiazdą należy coś
      zaśpiewać lub powygłupiać się na scenie i wtedy już się jest kimś.
      Na widowni w czasie tej imprezy byli absolwenci Plater z tytułami
      profesorskimi ale nikt o nich nie wspomniał. No a potem w świat
      idzie opinia, że Plater to tylko Jacek Cygan i Krzysztof Materna.
    • Gość: NN Do Marii IP: *.chello.pl 17.11.08, 21:52
      Jeśli Twoją wrażliwość estetyczną ukształtowały programy typu "Jak oni
      śpiewają", osobowości medialne na miarę Dody czy Joli Rutowicz to masz prawo być
      niezadowolona, a nawet oburzona i upuścić trochę jadu w necie. Wnoszę na
      podstawie Twoich błyskotliwych i kulturalnych opinii ("Ogółem żenada, wiocha do
      potęgi"), że pobyt w Plater, jeśli naprawdę skończyłaś to Liceum (może jesteś
      dotkniętą do żywego wypowiedzią Materny uczennicą/pracownicą Prusa?), był dla
      Ciebie bolesnym doświadczeniem. No cóż, nie każdy materiał ludzki nadaje się do
      edukacyjnej obróbki, dawniej mawiano, że chamowi i tak słoma zawsze wyjdzie z
      butów. Na podstawie Twych nieuzasadnionych uogólnień ("przemawiający wzbudzili
      jedynie litość widowni") wnioskuję, że i logika nie jest Twą najmocniejsza
      stroną. Rozsądniej byłoby wypowiadać się tylko w swoim imieniu, wszak piszesz o
      wrażeniach, a one zawsze są subiektywne i unikać pomówień, bo wątpię, byś
      alkomatem zmierzyła trzeźwość Materny. W przyszłości proponuję wydać pieniądze
      np. na bilet do cyrku, tam programy są łatwe w odbiorze i bardzo wesołe.
      • Gość: kość Re: Do Marii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 12:23
        Kolega / koleżanka za to pełen Wersal.
        • s.o.s.edukatorscy Re: Do Marii 18.11.08, 15:39
          Popieramy Wersal, ganimy chamstwo.
      • Gość: Łukasz Do NN IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.11.08, 20:28
        Dobry wieczór,

        wypowiedź Marii to dla mnie wyrażone dosadnie rozczarowanie
        jubileuszową uroczystością, za udział w której, jak pisze,
        zapłaciła. Nie doszukałem się w jej poście nawet ćwierci tego, co
        Ty, Drogi/-a NN. W tym zaś, co napisałaś/-eś Ty, Szanowny/-a NN,
        znalazłem kilka sformułowań, do których chciałbym się odnieść.

        Już pierwsze zdanie Twej wypowiedzi budzi niepokój. Logika nie jest
        również moją mocną stroną, ale wydaje mi się, że tym, których
        wrażliwości nie ukształtowały wspomniane przez Ciebie audycje i
        gwiazdy, chcesz odebrać prawo do niezadowolenia z uroczystości. Włos
        się jeży.

        Warto tu również nadmienić, iż jeden z zabierających głos podczas
        gali prelegentów, p. J. Cygan, autor słów piosenek (w tym tak
        trudnych w odbiorze jak "Awinion" wykonywana przez grupę Kombii),
        kształtował swego czasu wrażliwość estetyczną szerokiego odbiorcy w
        cyklicznej audycji telewizyjnej pt. "Idol".

        Odnosząc się do edukacyjnej obróbki materiału, pozwalam sobie na
        dygresję, iż wedle słownika frazeologicznego, z którego korzystam,
        upuszcza się krwi, a jad się sączy. Zaś jako nauczyciel jestem
        zdania, że każdy, choćby mu z butów wychodziła słoma, a ze skarpetki
        paluch przez dziurę, choćby przed pójściem do szkoły doił krowy, a
        po powrocie uprzątał gnój świniom, może być w szkole niejednego
        nauczony i na powszechnej oświacie skorzystać.

        W swojej wypowiedzi, Szanowny/-a NN, ubliżyłeś/-aś Marii, posądzając
        ją o schlebianie niskim gustom, choć nie masz żadnej na ten temat
        wiedzy. Z języka jej wypowiedzi wywnioskowałeś-/aś, że w szkole szło
        jej słabo (a sam/-a nazywasz ją chamem, wysyłasz do cyrku, a poza
        tym słabo u Ciebie z interpunkcją i popełniasz, o czym już
        napisałem, błędy językowe).

        Najgorsze zaś, co Ci się, moim zdaniem, w Twoim poście przytrafiło,
        to posądzenie Marii o kłamstwo, podszywanie się pod kogoś innego i
        czynienie tego z niskich pobudek. Przypomina się post autora
        podpisującego się jako "Kazimiera Nowak" z wątku o Plater, który
        pojawił się na tym samym forum przed pięciu laty:

        "budzi zgrozę BEZCZELNOŚĆ "Życzliwego" (nie wykluczam, że być może
        rodzica jednego z uczniów zagrozonych odpowiedzialnością karną)"

        Naprawdę, Drogi/-a NN, myślisz, że obecny uczeń lub pracownik LO im.
        B. Prusa, zaproszony przez władze LO im. E. Plater na obchody jego
        stulecia, mógł się poczuć aż tak dotknięty opinią p. K. Materny na
        temat jakości swej szkoły czy też miejsca pracy przed czterdziestu z
        górą laty, że, podszywając się pod absolwentkę Plater, rzuca teraz
        na II LO kalumnie na forum "Gazety Wyborczej"? Naprawdę?!

        Wierzę, że nie jesteś, Szanowny/-a NN, bliżej związany/-a z moją
        dawną szkołą. Że nikt nie bierze tam do siebie Twego zdania, że nie
        próbujesz szkoły wspierać. Bo na współpracy z kimś, kto nie zawaha
        się obrazić, wykpić, rzucić potwarz, posądzić o nieuczciwość - i to
        dlatego tylko, że różni się ze swym adwersarzem w opiniach - można
        wyjść bardzo źle.

        A przecież można było napisać: "A mnie się tam podobało". Dodać trzy
        zdania o walorach programu artystycznego. Dopisać: "P. K. Materna
        był, moim zdaniem, w bardzo dobrej formie".

        Wszystkiego dobrego Tobie, Szanowny/-a NN, Marii, wszystkim
        Plateranom i w ogóle wszystkim.

        Nieobecny na uroczystości obchodów stulecia
        Łukasz
        z klasy biologiczno-chemicznej
        maturzysta z roku 1998

        PS A może jesteś
        uczniem/uczennicą/pracownikiem/pracownicą/sympatykiem/sympatyczką
        Staszica/Korczaka/dąbrowskiego Żeromskiego/jednego z liceów
        katowickich/... i Twoim celem jest stawianie entuzjastów Plater w
        złym świetle?
        • Gość: NN Do Łukasza IP: *.chello.pl 19.11.08, 21:49
          Szanowny Łukaszu, pogubiłeś się w zaistniałej sytuacji, nie byłeś na wspomnianej
          uroczystości i naiwnie lub tendencyjnie zinterpretowałeś wypowiedź Marii.
          Odnoszę wrażenie, że wykorzystałeś okazję, by „przyłożyć” komuś, kogo nie
          lubisz, stąd bardzo stronniczo dobrałeś argumenty. Stałeś się małostkowy, wręcz
          śmieszny w swym patetyczno-moralizatorskim tonie i – by tę osobę zdyskredytować
          - tropiłeś jej rzekome usterki językowe i interpunkcyjne. Już lepiej bądź tylko
          złośliwy.
          Truizmem jest, że każdy ma prawo do własnego sądu i polemiki. Nie dyskutuję z
          wyrażoną przez Marię opinią, lecz z jakością zawartej w niej argumentacji (i nic
          do rzeczy nie ma, czy mnie się podobało, czy nie). Jeśli jedynym miernikiem
          wartości przedsięwzięcia artystycznego ma być jego wesoły charakter, to ponure
          płótna Beksińskiego zawsze będą gorsze od jelenia na rykowisku i sielskich
          widoczków sprzedawanych w przejściach podziemnych, podobnie jak dzieła Hasiora
          zbledną przy uśmiechniętych ogrodowych krasnalach.
          Napisałeś, że Maria w sposób „dosadny” wyraziła swe rozczarowanie, ale jaki
          rzeczowy zarzut zawiera sformułowanie „wiocha do potęgi”? Co się za tym kryje?
          Czy taka „dosadność” nie jest grubiaństwem (chamstwem), zważywszy brak
          merytorycznych argumentów, język wypowiedzi i jej okoliczności (jubileusz
          100-lecia). Może mniemasz, że publiczne obrażanie jubilatów to przejaw bon
          tonu? Nie widzę nic niestosownego w nazywaniu rzeczy po imieniu, tym bardziej,
          iż autorka wątku posunęła się nawet do pomówień. Nie wiem, czy Materna był
          „wstawiony”, wiem, że mówił do rzeczy. Zapewne niestosowne były jego aluzje
          polityczne i negatywna ocena jednego z sosnowieckich liceów, ale wypowiadał się
          on tylko i wyłącznie w swoim imieniu, nie reprezentował stanowiska szkoły,
          której jest absolwentem.
          Naiwnie przyjąłeś, że Maria musi być osobą, za którą się podaje. Może, lecz wątpię.
          Drogi Purysto, zważ, że teksty zamieszczane w necie zazwyczaj powstają ad hoc,
          więc jakieś naruszenia norm językowych zdarzają się często, podobnie jak w mowie
          potocznej, choć w przypadku, o którym napisałeś, raczej do tego doszło, bowiem
          metaforyczne sformułowanie „upuścić jadu w necie” usprawiedliwia licentia
          poetica. Jeśli chodzi o interpunkcję, nie wiem, co masz na myśli, ale ufam, że
          wiesz, co pisałeś, wszak wertowanie słowników nie jest ci obce (pochwalam!).
          I jeszcze jedno, Szanowny Absolwencie, w tradycji kultury polemicznej mieści
          się wykorzystywanie ironii (co sam czyniłeś), nawet w jej sarkastycznym
          odcieniu. Jeśli wątpisz, polecam np. przeczytanie wiersza Słowackiego „Mój
          Adamito” (to do Mickiewicza).
          Życzę sukcesów w pracy dydaktycznej, niezachwianej wiary w efektywność systemu
          edukacyjnego i trochę więcej krytycyzmu, a mniej małostkowości, bo to drażniąca
          przywara. Żegnam.
          • Gość: NN drobna korekta IP: *.chello.pl 19.11.08, 22:57
            (...) raczej do tego nie doszło. Ot, ironia losu.
          • Gość: Łukasz Ponownie do NN IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.11.08, 00:14
            Przepraszam P.T. Czytelników tego forum za to, iż po raz wtóry
            zabieram głos (i znów nie bardzo na temat).

            Szanowny/-a NN,

            jeśli stawiasz mnie przed wyborem: naiwność lub tendencyjność,
            skłaniam się ku tej pierwszej. Jak pisał Kleyff: "O, Święta
            Naiwności, / Staraj się przy mnie stać zawsze / Przy Tobie jaśniej,
            najjaśniej".

            Nie wiem, kim jesteś, NN, więc nie wiem również, czy lubię Cię, czy
            nie lubię. To, co tu piszę, nie odnosi się do niczego innego, jak
            tylko do Twych wypowiedzi w tym wątku.

            Usterki interpunkcyjne nie są rzekome. Po "Rutowicz" brakuje
            przecinka, podobnie po "subiektywne".

            Nie sposób natomiast odeprzeć argumentu o "licentia poetica".
            Złośliwie ("już lepiej bądź tylko złośliwy") jedynie powiem: jaki
            poeta, taka licentia. I od razu za tę złośliwość przepraszam; być
            może zbyt łatwo dałem się sprowokować.

            Nie czułbym się dobrze wśród płócien Beksińskiego na ścianach auli
            podczas uroczystości jubileuszowej. Wśród ryczących jeleni też nie.
            Ale dlaczego ograniczać wybór do tych dwóch skrajności?

            Nie mniemam w sprawie wypowiedzi Marii niczego, czego bym już nie
            napisał.

            Kim są "jubilaci"? Jeśli są nimi absolwenci Szkoły, to nie powinni
            pozwalać sobie na publiczne wyrażanie "negatywnej oceny" swych gości
            podczas obchodów własnego jubileuszu. Bo jest to wysoce niestosowne.
            Co można również sformułować dosadniej.

            Ironia to nie to samo co inwektywa, insynuacja i impertynencja.
            Piszę o nich w swym poprzednim poście.

            Dziękuję za życzenia sukcesów.

            Wszystkiego dobrego,

            Łukasz
            biol-chem
            1994-1998

            PS Jeżeli NN - autor(ka) postu z 17 listopada i NN - autor(ka) postu
            z 19 listopada to dwie różne osoby, obie przepraszam za
            nieuprawnioną krytykę.
    • Gość: Maria Materna i Cygan gwiazdami apeli w Platerance IP: *.domainunused.net 19.11.08, 18:58
      Żeby nie było wątpliwości. Jestem absolwentką "Plateranki" jeszcze z
      lat siedemdziesiątych. Naprawdę w czasie ostatniej imprezy
      jubileuszowej w auli większość osób czuło zażenowanie po
      dwukrotnym "występie" pana Materny. Doprawdy wstyd że absolwent tak
      szacownej szkoły postąpił w tak prostacki sposób. Ciekawe co czuli
      obecni na sali przedstawiciele LO im. Prusa z pocztem sztandarowym i
      dyrekcją szkoły na czele. Dobrze że przynajmniej Jacek Cygan trzymał
      fason i świetnie prowadził konferansjerkę tuszując gafy swego kolegi
      i prezydenta Górskiego. Co do programu artystycznego podtrzymuję
      zdanie że program był zbyt nostalgiczny. Potwierdzała to większość
      osób obecnych na sali. Ludzie zwłaszcza starsi przyszli aby zobaczyć
      że szkoła żyje,tętni i rozkwita. Tymczasem zobaczyli i wysłuchali
      czegoś w rodzaju reqiem. Szkoda że uroczystości zostały w ten sposób
      zepsute,bo następny jubileusz dopiero za kilka lat. Pozdrawiam
      wszystkie absolwentki i absolwentów "Plateranki".
    • Gość: Maria Materna i Cygan gwiazdami apeli w Platerance IP: *.domainunused.net 19.11.08, 19:08
      PS. Dziękuję Łukaszowi za wsparcie. Po prostu taki jest mój pogląd
      na temat uroczystości w auli WNoZ. Dodam jedynie że oprócz Jacka
      Cygana pozytywnie zaprezentował się jego imiennik, redaktor Skorus
      prezentując ciekawą składankę multimedialną na temat szkoły.
      Niestety pozostałe wydarzenia w czasie tej uroczystości przyćmiły
      jej pozytywy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka