foksal7
11.12.09, 14:38
I dane z USA o sprzedaży były dobre, ale co innego mnie denerwuje. Uważam, że
za dużo pisze się na listach ostatnio i blogach o fałszowaniu danych. Widać,
żę sa tam nie scislosci, ale negowanie wszystkiego prawie to lekka przesada.
Przykladowo dane o bezrobociu sa podawana w roznych systemach. Oficjalnie jest
10 ale jest tez w raporcie informacja o calkowitej ilosci bodaj 17 proc. Kto
chce to wie co trzeba.
To jest bardziej naciaganie danych czy tez publiczna prezentacja tak samo jak
prezentuje sie np. szybkosc procesora, czy ilosc pixeli. Kazdy wiez ze 2GB w
jednym moze byc rozne od 2GB w innym. Ot chwyt marketingowy. Nie powinno tak
byc i moze sie to zmieni, ale w dokumencie wlasciwym wszystko jest.