Gość: wierzyciel krezusa
IP: *.torun.mm.pl
13.05.04, 10:33
Coś z pogranicza biznesu i moralności.Pewien wielki gracz giełdowy postanowił
nie wywiązać się z umowy:
drobny wierzyciel / umowa zlecenie z jedną z jego spółek, niegiełdowej ;
praca została wykonana tak jak strony sie umówiły/ od kilku lat usiłuje
odzyskać należną jemu kwotę z tytułu wykonanej pracy.Potentat zwleka, unika i
lawiruje wymyślająć coraz to nowe przeszkody.Wierzycielowi pozostało pożalic
sie nad swoją krzywdą na stronach internetowych.