eliot33
04.06.06, 19:40
WOKÓŁ PARKIETU
Grzegorz Zalewski
--------------------------------------------------------------------------------
Hossa nie może się skończyć
Każde wydarzenie jeśli trwa odpowiednio długo może doprowadzić do tego, że
ludzie wierzą w jego niezmienność. Sytuacja ta ma zwłaszcza znaczenie na
rynkach finansowych. Ceny akcji oraz różnych towarów poruszają się od stanów
skrajnego niedowartościowania do skrajnego przewartościowania. W pobliżu
ekstremów pojawiają się również ekstremalne reakcje uczestników rynku.
Pod koniec bessy przeważają komentarze o zapaści rynku, o trwałej depresji i
konieczności poszukiwania innych możliwości inwestycyjnych. Każdorazowa
optymistyczna informacja dotycząca danego rynku, która teoretycznie powinna
wywołać zainteresowanie danym instrumentem i wzrost ceny, kwitowana jest co
najwyżej wzruszeniem ramion.
Odwrotnie sytuacja wygląda podczas formowania się szczytu po długotrwałym
wzroście. Regularnie zaczynają się pojawiać wyceny i komentarze mówiące o tym,
że ceny jeszcze wzrosną. Zwykle nie są to prognozy wzrostu o kilka procent,
ale co najmniej kilkadziesiąt. Zarówno analitycy, jak i uczestnicy rynku
przekonują się nawzajem, że doszło do zmiany "warunków brzegowych" - rynek
zmienił swój charakter strukturalnie i pojawiły się na nim czynniki, które są
w stanie zapobiec trwalszym zniżkom cen. Zwykle ma to związek z pojawieniem
się na przykład jakiejś nowej technologii. Na jednej z list dyskusyjnych
przeczytałem ciekawą interpretację, z której wynika, że tym razem silnym
spadkom zapobiegnie fakt, że zlecenia coraz częściej składa się przez internet
a nie telefonicznie. Według autora wypowiedzi telefoniczne składanie zleceń
wpływa na emocje graczy, którzy są wówczas bardziej podatni na panikę. To krok
naprzód w stosunku do klasycznych tłumaczeń.
"wygląda na to, że w kręgach spekulantów uważa się za pewnik, że przeznaczenie
tego rynku jest jasne, a przeznaczeniem tym jest stały marsz naprzód" (USA, 1929)
"Przepowiednie, że krach z 5 wrześnie 1929 jest początkiem długotrwałego
przesilenie okazały się zupełnie chybione. Obniżenie kursów było raczej
skutkiem chwilowej relaizacji i nie miało wpływu na ogólna koniunkturę
giełdową" (Polska, 1929)
"Wielu konserwatywnych ekonomistów i biznesmenów akceptuje obecnie pogląd, że
rozwój gospodarczy może trwać w nieskończoność" (USA, 1965)
"Czy rynek oszalał? Raczej nie. Źródłem boomu na rynkach kapitałowych jest
Nowa Gospodarka zbudowana na fundamencie rynków globalnych i rewolucji
informatycznej" (USA, 1996)
"siedem powodów dla których bessa się nie skończy" (Polska [tytuł artykułu], 2006)
W tym roku to biopaliwa i surowce są odpowiedzialne za
"hossa-nigdy-się-nie-skończy".
Kolejne ciekawe spostrzeżenie, to zachowanie się relatywnie młodych
inwestorów. Z ich wypowiedzi można przypuszczać, że zarobili niezłe pieniądze.
Może nie kwotowo, ale na pewno procentowo. 30, 50, 100 procent w miesiąc nie
robi na nich wrażenia. Szyderczy uśmiech z ich strony i wyraźną pogardę
wywołują w nich komentarze, w których autorzy piszą o bańce lub nieuchronnych
spadkach wynikających z natury rynków. Zwykle o autorze takiego materiału z
politowaniem się mówi, że pewnie tak pisze bo nie zdążył kupić na czas i teraz
żałuje. Krokiem dalej jest sugestia, że takim komentarzem próbuje wywołać
spadki, żeby cwaniak mógł taniej kupić. Ach, ci przewrotni analitycy.
Ostatnia z wymienionych reakcji jest najciekawsza. Występuje zdecydowanie w
końcówce hossy. Jest o tyle interesująca, że wskazuje na skrajne wyłączenie
logiki u inwestorów. Bo czy komuś przyszłoby do głowy, żeby porzucić pracę,
która daje stały i pewny zarobek i utrzymywać się z gry na giełdzie tylko
dlatego, że udało się kilka razy zarobić w ostatnim czasie. W zasadzie czemu
nie, optymizm powoduje, ze cywilizacja idzie naprzód. Niestety historia
(zwłaszcza rynków finansowych) pokazuje, że wielu optymistów zostało przez ten
rozwój rozjechanych.
Cóż, rzadko udaje się przekonać nowych inwestorów, że ich zachowania nie są
niczym nietypowym. Tak jak gospodarki i rynki finansowe musza przejść przez
cykl: rozwój-załamanie, tak samo każdy inwestor i spekulant musi doświadczyć
tego cyklu na sobie. Im szybciej sobie to uświadomi tym lepiej dla niego.
22 maja 2006
Wykorzystane cytaty pochodzą z książki "Księga bessy" John Rothchild
(przykłady z USA) z Kuriera Warszawskiego, rocznik 1929 oraz z portalu
Money.pl (2006)