citro1
20.12.06, 17:19
Jak ja to rozumiem?
Ja kupując akcje,czy kontrakty nigdy nie wiem czy kupuje na dzień,tydzień,
miesiąc czy rok.
Wielu tu piszących zostaje inwestorem długoterminowym niemal z musu / zalicza
stratę i czeka na odbicie /,a to jest bardzo duży błąd.Ochrona kapitału
powinna być zawsze na pierwszy miejscu i każdy logicznie myślący człowiek
zdaje sobie z tego sprawę.Co można zdziałać,nie mając kapitału?? Nic i jeszcze
raz nic!!Na akcjach można jeszcze co prawda przesiedzieć straty.Tu nam nikt
niczego nie zabiera,ale na kontraktach już nie.Tu trzeba uzupełnić depozyt,a
jak nie to biuro zamyka pozycję i już jej NIE MA
O ochronie kapitału to niech każdy sobie poczyta.Zawodowcy pozwalają sobie na
3% straty na jednej transakcji od całości kapitału.Dla wielu będzie to
śmieszne i głupie ,ale to PRAWDA.
I jeszcze jedno na temat zawodowców.Koleś robiący 100% zysku w szanującym się
funduszu akcyjnym,gdy rynek w tym czasie rośnie 25% wylatuje na zbity pysk,a
dlaczego?? ano dla tego,że robiąc taki zysk musi ponosić olbrzymie RYZYKO i
choć mu się udało,to jego szefowie tego nie akceptują.On ma zarabiać tak jak
rynek.a nie szarżować jak w KASYNIE
Wracam do inwestycji długoterminowej.Kupując akcje zawsze mam ustawionego
stopa,albo w głowie /na mało płynnych papierach / albo na rynku.Kupując papier
zawsze trzeba się liczyć ze stratą i z góry ją ocenić.Teraz jak kupiłem i
rynek pokazuje - masz racje, to po jakimś wzroście można tego stopa przesunąć
w górę i tylko w górę.Teraz powiedzmy papier nam poszedł o 50% do
góry,jesteśmy zarobieni i teraz można albo zrealizować zysk,albo zostać
inwestorem długoterminowym. Co ja robie w takiej sytuacji.Ano nic
wielkiego,dalej stosuje zasady ochrony kapitału.50% tego zysku jest moje,a
drugie 50% rynku.Często też wykorzystuje średnie kroczące np. sk45,lub sk100
Można też wykorzystywać tygodniowy Macd lub inne wskażniki / każdy jakiś tam
sobie znajdzie /.Żelazna zasada powinna być taka: 30/50% zysku papierowego
jest moje,a reszta rynku
Tylko tak można i powinno się zostać inwestorem długoterminowym.
Papier który urósł z 1zł do 2zł ,a potem spadł do 1zł i ktoś go w tym czasie
miał i oddał cały zysk jest BAŁWANEM,a nie inwestorem!
Papier który po naszym zakupie spada,10,20,40% i ten spadek generuje straty na
naszym kapitale 10/20% jest ignorantem i lepiej niech zostawi giełdę,bo choć
czasami mu się uda,to na dłuższą metę przegra z rynkiem.
Stosując tylko takie zasady można na rynku zarabiać i nie ma tu znaczenia,czy
kapitał wynosi jeden tysiąc,czy jeden milion.Inwestorzy często ignorują te
zasady - myślą kupiłem za 2 tyś ,to co?, tylko tyle mogę stracić.
Jest to głupie myślenie i jak ktoś tak podchodzi do rynku nigdy na nim nie
zarobi większych pieniędzy.Pozdr