Dodaj do ulubionych

Psychologia gracza Gorbiego, który chce za bardzo

24.05.07, 11:41
Gorbi, Twój problem to szersza sprawa. Pytałeś o radę. Tych rad na tym forum
dostałeś kilka kilogramów. Były to najczęściej bardzo dobre rady. Ja spróbuję
raz jeszcze podsumować moje rady:
1. Jesteś młody - to duży atut bo masz czas. Zdążysz na hossę i zdążysz na
bessę - nie teraz to na kolejną lub na jeszcze bardziej kolejną.
2. Próbując grać/inwestować wydłuż horyzont - patrz na rynek w tygodniowej
lub miesięcznej perspektywie (tu świetne podejście pokazuje Citro). Istotne
sprawy to wsparcia i opory w takiej perspektywie oraz linie trendu (linie
trendu mają tym większe znaczenie im dłużej trwają - jak trend jest młody to
ważniejsze sa wsparcia i opory a jak trend jest długi to ważne są tak samo
wsparcia, opory i linie trendu).
3. Dane makro generalnie olewaj - wszystkie informacje daje rynek a makro
wprowadza szum informacyjny. Makro jest dla ekonomistów a rynek dla graczy.
4. Zawsze przed każdą transakcją zapytaj siebie (głośno): "Czy robię tą
transakcję pod wpływem emocji ?" Myślę, że większość odpowiedzi będzie
twierdząca i jak zdasz sobie sprawę z tego to automatycznie zmniejszy się
ilość transakcji, najczęściej tych błędnych (bo takie najczęściej robimy
działając emocjonalnie).
5. Na giełdzie są grupy uprzywilejowane ale ich intencji nigdy nie poznasz
więc zapomnij o tej teorii. Nie ma żadnych "onych" - jesteś tylko Ty i rynek.
Jak sobie zdasz z tego sprawę to odpadnie czasochłonna i bezużyteczna analiza
spiskowych teorii dziejów a skupisz się tylko na rynku.
6. Nie próbuj łapać każdego ruchu - i tak się nie uda. Jak rynek idzie po
twojej myśli ale ciebie nie ma na rynku - odpuść. Będzie kolejna okazja.
Goniąc rynek i swoją teorię prawdopodobnie działasz emocjonalnie czyli już
błędnie.
7. Ruchy rynku, te istotne, nie trwają pięć minut. Nie bój się powiększać
pozycji jak masz rację. Czemu nie powiększyc pozycji jak np. grając na spadek
rynek otwiera się kolejnego dnia poniżej zamknięcia z dnia poprzedniego - a
jak się zamyka poniżej tego zamknięcia - tym lepiej - to świadczy o sile
misiów. I vice versa. Ale cały czas patrz punkt 2.
8. Jak masz teorię to sprawdź ją. Na początek zacznij od małej pozycji. Jak
rynek pokazuje, że masz rację powiększ ją ale nie wpdadaj w przesadę i nie
stawiaj wszystkich pieniędzy na swoja teorię.
9. Sprawdzając teorię umieść stopa gdyby rynek pokazał, że jednak nie miałeś
racji. Ponieważ zaczynasz od małej pozycji więc i ewentualna strata nie
będzie bolała. Ale nie stawiaj zbyt ciasnych stopów bo wpadniesz w pułapkę
dużej ilości transakcji.


Życzę powodzenia.
Obserwuj wątek
    • gorbibanki Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 11:46
      Niezłe, niezłe :) Wielkie dzięki :) Pozwól, że się wypowiem jak to zrozumiem i
      wyciągnę jakieś wnioski :) Mam nadzieję, że tego dożyjesz :)
      • js.2 Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 11:59
        Gorbi, dostałeś od zawodowca masę cennych rad.
        Wydrukuj posta, zrozum co tam jest napisane i naucz się go na pamięć.
        I wyłącz na jakiś czas nadawanie a skoncentruj się na nasłuchu.
        Mam na myśli tylko prognozowanie zachowań rynków, w innych sprawach nadawaj do
        woli.
    • fular1 Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 12:12
      opracowanie na 5 z plusem

      punkt 1 na celujący. niech to zapamiętają wszyscy
    • aquila7 Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 12:28
      interesujące...
      • misty_zwany_krawcem Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 13:15
        może to być już nudne ale muszę się dołączyć bo to naprawde było dobre.
        Gratulacje Zawodowiec !!!!
        Pigułka poprawnego, solidnego inwestowania.
    • mcdollar Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 13:50
      i za ten rozsądek w inwestowaniu lubie uczestników tego forum :))
    • stockciarz Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 20:42
      Pozwolę sobie nie zachwycić się radami kolegi. Kiedy tak wszyscy zachwycają się
      u mnie zapala się w głowie taka czerwona lampka niedowierzania.
      Sorry, już tak mam :-)
      1. Jesteś młody - to duży atut bo masz czas. Zdążysz na hossę i zdążysz na
      bessę - nie teraz to na kolejną lub na jeszcze bardziej kolejną.
      ------------
      Tak, tylko nie wiadomo czy będzie miał jeszcze pieniądze do zainwestowania.
      Czas jest bezcenny.

      2. Próbując grać/inwestować wydłuż horyzont - patrz na rynek w tygodniowej
      lub miesięcznej perspektywie (tu świetne podejście pokazuje Citro).
      -------------
      Niby prawda tylko dlaczego tygodniowe czy miesięczne lepsze są od kilkudniowych
      czy 3 miesięcznych? Reszta to ble, ble.

      3. Dane makro generalnie olewaj - wszystkie informacje daje rynek a makro
      wprowadza szum informacyjny. Makro jest dla ekonomistów a rynek dla graczy.
      ----------------
      Z tym to już w żadnym wypadku się nie zgodzę. Im dłuższy horyzont czasowy tym
      ważniejsze są dane makro. Zresztą dane makro to też rynek.

      4. Zawsze przed każdą transakcją zapytaj siebie (głośno): "Czy robię tą
      transakcję pod wpływem emocji ?" Myślę, że większość odpowiedzi będzie
      twierdząca i jak zdasz sobie sprawę z tego to automatycznie zmniejszy się
      ilość transakcji, najczęściej tych błędnych (bo takie najczęściej robimy
      działając emocjonalnie).
      --------------
      Nieemocjonalnie to może ewentualnie ślimak potrafi. Inwestowanie na giełdzie to
      zawsze w jakiejś części emocje, Twoje i pozostałych uczestników.
      Ważne żeby nad nimi panować i właściwie ocenić ryzyko.

      5. Na giełdzie są grupy uprzywilejowane ale ich intencji nigdy nie poznasz
      więc zapomnij o tej teorii. Nie ma żadnych "onych" - jesteś tylko Ty i rynek.
      Jak sobie zdasz z tego sprawę to odpadnie czasochłonna i bezużyteczna analiza
      spiskowych teorii dziejów a skupisz się tylko na rynku.
      ---------------
      Niby logiczne. Tylko że rynek (zachowanie rynku) to właśnie wypadkowa intencji
      oraz emocji tych uprzywilejowanych oraz leszczy takich jak my.
      A intencja uprzyilejowanych to wyleszczować właśnie ciebie. Jeśli o tym
      pamętasz to już jest coś.

      6. Nie próbuj łapać każdego ruchu - i tak się nie uda. Jak rynek idzie po
      twojej myśli ale ciebie nie ma na rynku - odpuść. Będzie kolejna okazja.
      Goniąc rynek i swoją teorię prawdopodobnie działasz emocjonalnie czyli już
      błędnie.
      --------
      Niekonieczie, ale z grubsza się zgodzę.

      7. Ruchy rynku, te istotne, nie trwają pięć minut. Nie bój się powiększać
      pozycji jak masz rację. Czemu nie powiększyc pozycji jak np. grając na spadek
      rynek otwiera się kolejnego dnia poniżej zamknięcia z dnia poprzedniego - a
      jak się zamyka poniżej tego zamknięcia - tym lepiej - to świadczy o sile
      misiów. I vice versa. Ale cały czas patrz punkt 2.
      -----------
      ble, ble, ble. Ważne są nie ruchy tylko trendy, a te mogą zmienić się w każdej
      chwili.

      8. Jak masz teorię to sprawdź ją. Na początek zacznij od małej pozycji. Jak
      rynek pokazuje, że masz rację powiększ ją ale nie wpdadaj w przesadę i nie
      stawiaj wszystkich pieniędzy na swoja teorię.
      ----------
      Prawda, ale pamiętaj że do odważnych świat należy. Asekuranci nie zarabiają.

      9. Sprawdzając teorię umieść stopa gdyby rynek pokazał, że jednak nie miałeś
      racji. Ponieważ zaczynasz od małej pozycji więc i ewentualna strata nie
      będzie bolała. Ale nie stawiaj zbyt ciasnych stopów bo wpadniesz w pułapkę
      dużej ilości transakcji.
      --------------
      Jeśli już grasz to pilnuj interesu a nie baw się stopami. Szczególnie na
      konraktach. Stopy ustawiam kiedy mam otwarte pozycje i muszę wyjść z domu.

      A teraz moja rada. Nie ma sposobu na sukces na giełdzie. Jeśli masz to coś
      (intuicję czy jak to nazwać), nie boisz się ryzyka i nauczysz się je oceniać to
      po jakimś czasie zaczniesz czuć rynek. Nie znaczy to że zawsze będziesz
      trafiał. Ale częściej rafiał niż pudłował. I o to chodzi.
      Powodzenia.
      • stefekmaly Re: stokciarz 24.05.07, 20:54
        Czuć to możesz kupę w sraczu (chyba, że masz potężny katar).
        A jak chcesz trafiać to graj w totka.
        Grunt to krytykować a nie mieć żadnych, nawet takich malutkich, reguł.
        Jak chcesz się poruszać na giełdzie (chyba najbardziej, poza dżunglą
        tropikalną, nieprzyjaznym dla człowieka miejscu) to musisz mieć jakiś plan
        działania i zawory bezpieczeństwa.
        Gorbi próbuje trafiać...i jakoś coś mu tak nie bardzo idzie. Może te reguły
        pomogą mu bardziej niż sugerowany przeze mnie zakup młotka i walnięcie nim w
        łeb.

        Zresztą efekty czucia rynku i trafień zobaczymy w bessie. Zobaczymy co wtedy
        napiszą specjaliści od rynku jakich pełno na tym forum.
        • stockciarz Re: stokciarz 24.05.07, 21:30
          Rynek wykopał już całe rzesze takich co mieli plan i zawory bezpieczeństwa
          głupi, mały stefku. A młotek to bardziej się przyda tobie niż Gorbiemu.
      • misty_zwany_krawcem Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 22:01
        Kolego Stockciarz,
        masz prawo do krytyki tak jak i ja mam prawo więc pozwolę sobie ciebie skrytykować.
        Całkowicie zgadzam się z Zawodowcem4 i nie bardzo rozumiem twoich wywodów.
        Zawodowiec napisał to wszystko skrótowo a ty chyba nieuważnie przeczytałeś.
        Punkt 1.
        " Jesteś młody - to duży atut bo masz czas. Zdążysz na hossę i zdążysz na
        bessę - nie teraz to na kolejną lub na jeszcze bardziej kolejną."
        chodzi o to że nie należy się śpieszyć, przed zajęciem pozycji trzeba ją przeanalizować, "okazja" nie ucieknie, będą inne, będzie setki innych. Zwłaszcza jak gra się na Forexie. Jest kilkadziesiąt innych instrumentów. Okazje są codziennie tylko trzeba ich szukać. To pośpiech może pozbawić go pieniędzy a nie wyczekiwanie. Stosując się do twojej rady że czas jest bezcenny można tylko stracić. Sam to przerobiłem wieloktrotnie. Wszystkie moje inwestycje powodowane niecierpliwością, że muszę w coś wejść, że musze jeszcze dzisiaj coś zarobić...zawsze kończyły się stratami.
        Punkt2.
        czepiasz się niewiadomo czego. Patrząc na rynek z dłuższej perspektywy przesiewasz chwilowe wyskoki i zawirowania i masz większe szanse na sukces. GRASZ Z TRENDEM !! To prawda chyba oczywista.
        Punkt3
        " dane makro generalnie olewaj"
        zwróć uwage na słowo "generalnie".
        Zawodowiec pisze że nie sugeruj się zanadto danymi makro, podchodź do nich z rezerwą jak i do innych danych. Do wszystkiego z rezerwą !!
        Punkt4
        Piękny punkt. Niewiadomo o co ci chodzi. Zgadzasz się niezgadzając. Emocje na giełdzie są calkowicie niepotrzebne. Liczy się tylko analiza, rachunek prawdopodobieństwa i dobry kalkulator.
        Punkt5
        Przepiękny punkt. Grupy uprzywilejowane to tak zwani insiderzy. Są tacy i zawsze będą. Prezes firmy wie przecież pierwszy co będzie zawierał komunikat spółki, który ukaże się następnego dnia. Ale to nie jest problem. Bo prezes nie wie jak zareagują inni na ten komunikat i też może popełnić błąd.
        Dlatego nie należy się przejmować "innymi" bo traci się tylko czas.
        Lepiej się skoncentrować na 4 rzeczach, które tak naprawde "rządzą" giełdą.
        Podaż, popyt, chciwość i strach.
        Punkt7
        te ruchy o których pisze Zawodowiec to właśnie trendy. Nieuważnie przeczytałeś.
        Punkt8
        Raczej weź sobie do serca inną prawdę: asekuranci też nigdy nie tracą !!!
        Albo starą prawdę "lekarską": Przede wszystkim nie tracić !!!
        ...........
        A na temat intuicji i czucia to wypowiedział się już Stefek i tu się z nim zgadzam. Przeczytaj jego post.
        Pozdrawiam i życze sukcesów na giełdzie i sprawdzenia się twoich zasad.
        Ja jednak nie zaryzykuję i zastosuję się do zasad Zawodowca.
        • stockciarz Re: Psychologia gracza Gorbiego, który chce za ba 24.05.07, 22:14
          Każdy ma prawo stosować się do czego chce. Byle było skuteczne. Ja pozostanę
          przy własnych zasadach.
          Życzę powodzenia w "stosowaniu"
          • stefekmaly Re: stokciarz 24.05.07, 22:17
            Ale ty nie masz żadnych zasad. Więc przy czym pozostajesz ?
            • stockciarz Re: stokciarz 24.05.07, 22:30
              Gdybyś czytał ze zrozumieniem to nie pytałbyś tak głupio. Mam zasady ale nie
              nadają się do przedstawiania tutaj. Przede wszystkim dlatego że żadne zasady
              nie gwarantują sukcesu i nie chcę mieć niczyjej wpadki na sumieniu. Poza
              zasadami trzeba jeszcze nauczyć się elastycznie je stosować. Na rynku jak w
              życiu: "nic 2 razy się nie zdarza" nie ma 2 identycznych sytuacji. Zbyt wiele
              czynników.
              • stefekmaly Re: stokciarz 24.05.07, 22:36
                Kumam: twoje zasady to "pierdu pierdu".
              • misty_zwany_krawcem Re: stokciarz 24.05.07, 22:56
                elastyczne stosowanie się do zasad to inaczej brak konsekwencji i poddawanie się emocjom.....
                pierwsza zasada każdego leszcza, który nie rozumie dlaczego jak on kupi to zaraz spada a jak sprzeda ze stratą to nie rozumie dlaczego zaraz potem akurat rośnie.
                Twoje zdanie:
                "........Na rynku jak w życiu: "nic 2 razy się nie zdarza" nie ma 2 identycznych sytuacji......" podważa fundamentalną zasadę analizy technicznej.
                Oczywiście idealnie dokładnie takiej samej sytuacji nie ma ale są bardzo podobne.
                Z AT korzysta wielu inwestorów, pewnie większość więc podważając taką prawdę próbujesz stworzyć jakieś całkiem nowe, genialne zasady.
                Napisz książkę na ten temat.
                Nie wiem czy na niej zarobisz ale tak czy inaczej chyba więcej niż na inwestowaniu :))
                • zawodowiec4 Re: dyskusja 24.05.07, 23:25
                  Panowie, to są moje zasady (nie wszystkie - pisałem z głowy), które staram sie
                  stosować ale, ponieważ jestem tylko człowiekiem, też nieraz je łamię idąc w
                  kierunku tego o czym pisał stokciarz - intuicji. A z intuicją różnie bywa - raz
                  trafiam a raz nie. Ale ponieważ żyję z giełdy więc od lat staram się coraz
                  mniej polegać na intuicji bo ta jest oparta bardzo często na emocjach a emocje
                  to najczęściej błędy (pisząc o eliminacji emocji oczywiście mam na myśli jak
                  największe ich ograniczenie bo wyeliminować ich się chyba nigdy nie da).

                  Kończąc przypomnę myśl Nicholasa Taleba ("Slepy traf"), że ci, którzy mają
                  sukces na giełdzie mają po prostu farta. I to byłaby ostatnia 10 pozycja na
                  mojej liście. Fart to fajna rzecz.
                  • misty_zwany_krawcem Re: dyskusja 25.05.07, 11:29
                    ty, Zawodowiec.....już nie udawaj takiego skromnego :))
                    tekst jest dobry i tyle....
                    I nieważne czy z głowy czy może zadziałała 10 zasada na twojej liście.
                    A stockciarz niech wróci do lektury tych zasad za rok czy dwa....o ile jeszcze wtedy bedzie się zajmował giełdą :))
                    • stamia Re: dyskusja 25.05.07, 13:41
                      Nie róbcie z Gorbiego giełdowego niedorajdy bo jak mu wyjdzie to Wy bedziecie
                      uczniami, a On profesorem.Moim zdaniem ten chopak ma iskre .Potrzebuje trochę
                      czasu na sukces.
                      A ponadto takie mentorstwo jakie uprawiacie wobec niego może prowadzić do
                      neologizmu "gorbi" jako synonimu leszcza,a to zmusi go do zmiany forumowej
                      tożsamości:)
                      • stefekmaly Re: dyskusja 25.05.07, 13:55
                        Dobre, Gorbi ma iskrę. Może i ma tyle, że na bank nie do giełdy. To najlepszy
                        przykład gościa myslącego wytatrtymi stereotypami i działającego na zasadzie
                        impuls - reakcja. Jego "najlepsze" zagrywki to np. wchodzenie w krótkie po
                        informacji o spadku cen nieruchomości w usa. Cóż, na razie to głąb nad głąby.
                        Ale oczywiście każdy ma buławę w plecaku tyle, że Gorbi chyba nie ma plecaka.
                        • stefekmaly Re: dyskusja 25.05.07, 13:58
                          A jak nawet zmieni nicka to zostanie rozpoznany przy pierwszym poście. Na tym
                          globie takich oryginałów nie ma zbyt wiele.
                          • misty_zwany_krawcem Re: dyskusja 25.05.07, 15:16
                            Stefek, ty normalnie to już chyba przeginasz.....
                            ja Gorbiego nie znam to na temat jego giełdowych kwalifikacji się nie wypowiadam.
                            Ale nie można tak zaraz kogoś wyzywać od głąbów.
                            Każdy kiedyś zaczynał i każdy się uczy, uczy nadal i bezustannie.....nawet taki Zawodowiec też się uczy :))...codziennie czegoś nowego.
                            Każdemu z nas przydarza się być leszczem i to pewnie nierzadko.
                            Właśnie przed chwilą zanotoweałem dotkliwą stratę na kukurydzy.
                            Aroganckie pogwałcenie zasady 1, 4, 6, i 9.
                            I co z tego że kilka godzin wcześniej te zasady gruntownie przestudiowałem?
                            Najgrożniejszym przeciwnikiem na giełdzie jest zawsze nasza własna psychika.
                            • stockciarz Re: dyskusja 25.05.07, 15:41
                              misty_zwany_krawcem napisał:

                              > Właśnie przed chwilą zanotoweałem dotkliwą stratę na kukurydzy.
                              > Aroganckie pogwałcenie zasady 1, 4, 6, i 9.
                              > I co z tego że kilka godzin wcześniej te zasady gruntownie przestudiowałem?
                              > Najgrożniejszym przeciwnikiem na giełdzie jest zawsze nasza własna psychika.
                              --------------------
                              He, he, he obśmiałem się jak norka.
                              Proponuję nagrać "zasady" na jakiegoś draiwa, puścić na okrągło i nie wyjmować
                              słuchawek z uszu. I zgadzam się że twoim(i wszystkich tych co czekają na jakieś
                              cudowne zasady) najgroźniejszym wrogiem jest własna słabiutka psychika i brak
                              wiary we własną wiedzę. Jeśli oczywiście taką posiadają.
                              • stefekmaly Re: kukurydza 25.05.07, 15:46
                                A i walor (kukurydza) to taki trochę szybkojezdny. Ty Misty to chyba Kubica od
                                kukurydzy chcesz być.
                                • misty_zwany_krawcem Re: kukurydza 25.05.07, 15:52
                                  duże wahania są.....
                                  chciałem dużo i szybko bo pazerny na kase jestem.....
                                  efekt taki, że tylko rozśmieszyłem kolege stockciarza ale śmiech to zdrowie więc niech mu bedzie na zdrowie.....
                                  chociaż śmiać się z cudzego nieszczęścia?
                                  jakoś nie wypada chyba :))
                                  • stefekmaly Re: kukurydza 25.05.07, 15:58
                                    Widziałem taki polski film (stary jak świat, tytułu nie pamiętam). Kobiela grał
                                    instruktora narciarstwa i zwykł mówić: "Jak sie nie psewrócis to sie nie
                                    naucys".
                                    Powodzenia Misty (Kubica też miał różne wpadki - i dalej je będzie miał tyle,
                                    że pewnie mniejsze i niezbyt często).
                      • siurak20 Re: dyskusja 25.05.07, 15:19
                        Jak mu wyjdzie to mu wyjdzie. Profesorem zostaje sie jak wychodzi ciagle i
                        systematycznie.

                        Gorbi faktycznie ma iskre, wiedze i checi. Podziwiam goscia bo w zyciu sie tyle
                        chyba nie napracuje co on nad rozmyslaniem o przyszlosci talexu. No ale to za
                        malo. Z tym to on moze zostac analitykiem i pisac o zwalniajacej gospodarce w
                        usa lub wydawac rekomendacje kupuj dla talexu z analiza spolki na 40 stron.

                        Do gieldy potrzeba jeszcze kilku podstawowych zasad - moga byc te od zawodowca.
                        Jak je zacznie stosowac i przede wszystkim zrozumie to wtedy jego wiedza
                        zacznie pozytywnie wplywac na stan rachunku.
                        • stefekmaly Re: dyskusja 25.05.07, 15:40
                          Co bronicie Gorbiego ? Pogięło was czy co ? Ja sądzę, że nie należy go
                          oszczędzać. Giełda to nie piaskownica a on do tego podchodzi jak dziecko do
                          piaskownicy. Też mu życzę wszystkiego najlepszego ale jak się gościem nie
                          potrząśnie to przepadnie bo wciąż ma za dużo arogancji - typowy gościu po SGH
                          (kolesie kończący tą szacowną uczelnię to najczęściej zarozumiałe matoły - znam
                          wielu takich, chłe, chłe).
                          Lepiej dowalić niż się cackać to się może nauczy. A wtedy też chętnie zapoznam
                          się z jego uwagami (bo na razie to juz zaczynam płakać jak czytam te wypociny).
                          A co do Talexu to pewnie juz to dawno sprzedał - typowy słomiany zapał.
                          • siurak20 Re: dyskusja 25.05.07, 16:22
                            przyznal sie do bledow i przyznal ze ma problem z kilkoma rzeczami jak gra na
                            kontraktach. Trzeba mu wiec pomoc rozwiazac problemy a nie jezdzic po nim
                            dalej.

                            Gorbi jest jak taki karate kid. Jesli karate kid sie stawia i kozaczy to stary
                            mistrz czeka az dostanie w leb albo sam da mu w leb pare razy. Gdy karate kid
                            przyznaje sie ze jest slaby mistrz uczy go blokow i techniki zurawia.

                            A jesli bedziesz zbyt srogim mistrzem i wyrwiesz oko uczniowi w koncu
                            dostaniesz od niego zatruta rybe na obiad.

                            Juz rozumiesz :)?
                            • misty_zwany_krawcem Re: dyskusja 25.05.07, 17:29
                              no i właśnie odrobiłem straty na kukurydzy i soji...uff....to jednak jest formuła 1...
                              kolega Stockciarz się pewnie zmartwi :))
                              Właśnie zamknąłem pozycje, tym razen wszystko było przemyślane, tylko trochę za duże, niepotrzebne ryzyko ale udało się.
                              Pewnie jeszcze bedzie spadać i zarobiłbym więcej ale na dzisiaj mam dość...weekend. Nic na siłe. Jadę się odprężyć na ryby.
                              • siurak20 Re: dyskusja 25.05.07, 17:47
                                bo to tez jest wazne zeby czasem lamac swoje zasady. Nawet jak za swoje zasady
                                dostanie sie nobla warto je czasem zlamac :)
                                • misty_zwany_krawcem Re: dyskusja 25.05.07, 21:30
                                  oj z tym sie nie mogę zgodzić.
                                  Zasady można najwyżej zmienić ale łamać się nie powinno.
                                  Bo wtedy jest to igranie z ogniem a rynek terminowy jest strasznym, bezlitosnym chamem. Jeden raz, drugi może się udać ale w końcu się nie uda i lekcja może być bolesna. Przede wszystkim mam tu na myśli poziom strat jaki możemy zaakceptować przy pojedyńczej transakcji i którego pod żadnym pozorem nie powinniśmy przekraczać. Jest to z regóły od 1 do 3% naszego kapitału.
                                  Przekonałem się boleśnie na sobie że ignorowanie tej zasady tragicznie sie kończy.
                                  • siurak20 Re: dyskusja 25.05.07, 22:14
                                    lamac zmieniac.. dla mnie to podobne, ale to juz filozofia i problemy jezykowe
                                    nie bedziemy o tym debatowac :)
                                    • misty_zwany_krawcem Re: dyskusja 25.05.07, 22:25
                                      Pisząc o zmianie myślałem o przemyślanej zmianie przed zawarciem transakcji,
                                      natomiast łamanie to zmiana w trakcie gry :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka