elamigo1
26.06.07, 21:58
Wyczekując czwartkowej decyzji FOMC inwestorzy amerykańscy kolejny raz
zapominają o tym, że jeszcze wczoraj bolały ich dziąsła i doktur wyrwiząb
ostrzegał, że jeśli nie będą dbali o higienę aktywów to im może parę byczych
rogów odpaść.
Dzisiaj wydało się , że z housingiem wcale dobrze nie jest – choć
czarnowidztwo niektórych proroctw okazało się przesadzone. Element który
najgorzej rokuje na przyszłość jest utrzymujący się spadek cen domów –
któremu nie widać końca. Jednak wolą nie przejmować się takimi pierdołami i
czekać co powie guru, a właściwie co napiszą anale jak trzeba rozumieć to co
guru powiedział. Jeśli nie będzie niesprzyjających okoliczności to rynki z
chęcią zdyskontują że w komunikacie pojawi się wyraźna aluzja do faktu że
presja inflacyjna łagodnieje. Wynika to z danych, ale prawdziwy amerykanin
musi to mieć powiedziane przez autorytet i skomentowane przez „zawodowego
anala” – by móc to wyraźnie dyskontować. Jest wysoce prawdopodobne że w
komunikacie pojawi się zaniepokojenie sytuacją związaną z rynkiem
mieszkaniowym. Jednak zbyt ostre słowa mogłyby kryzys pogłębić i
przyspieszyć, więc trudno się spodziewać by Baranek próbował wyjść przed
orkiestrę.
Nie zmienia to faktu, że łagodny przebieg dzisiejszej sesji w usa świadzczy o
dużej sile byków.
Na Polskim rynku dyskontowaliśmy zapewne nastroje węgierskie i koniec
kwartału – tak przynajmniej opisują to inni anale których komentarze dzisiaj
czytałem.
Ja najchętniej dyskontowałbym wypowiedź Pana Kaczyńskiego (przepraszam ale
wciąż mi się mylą który to Prezydent a który Premier – ale wydaje mi się że
prawie wszystko jedno, efekt podobny) że zamierza dotrzymać terminów programu
konwergencji. Co prawda zobowiązuje go do tego traktat z Maastricht i nic
innego nie mógł powiedzieć, ale ucieszyło mnie że wśród polowania na
czarownice, na agentów i na pielęgniarki , wypowiedział w końcu jakiś konkret
o gospodarce – choćby był on oczywisty i mało znaczący.]
W każdym razie nasze indeksy znów są o krok od bicia rekordów hossy – mimo
zapowiedzi prezesa Gus że w kolejnych kwartałach może nie być tak różowo z
tym PKB. A ja mu powiadam że nie wziął pod uwagę że w III kwartale podwyżki u
ludzi przełożą się na konsumpcję, która jeśli nie zostanie zaspokojona
importem to splusuje całkiem ładnie PKBciaka. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Tui kończę- postaram się dotrzymywać teminu 22giej i wrócić do bardziej
regularnego postowania – choć tematów brak a i weny tfUrczej mało.
ami