elamigo1
08.08.07, 20:49
(pisane przed 21wszą)
Już sobie wyobrażam tę lukę otwarcia na naszych indeksach jutro
rano. Po dzisiejszym dniu gdy byki nie paliły się do handlu (zapewne
pod wpływem wrażenia jakie zostawiło na nich PKObp) albo któryś z
zarządzających wytrzeźwiał na urlopie (w co wątpię) po hektolitrach
don perignona pitego z każdym milionem nowych aktywów w zarządzaniu.
Wydaje mi się że najlepszym problemem amerykanów jes skleroza.
Upatruję tu szansy dla Biotonu – może by tak się wzięli z produkcję
czegoś wspomagającego pamięć. Rynek zbytu w USA zapewniony. Mimo
wielkiego przejmowania się sytuacja na rynku kredytowym uznali, że
korekta już minęła i właśnie jest najlepsza okazja by zrobić zakupy.
Jak na kraj opanowany przez ludzi którzy mają takie kłopoty z
pamięcią to się zastanawiam jak oni tę bombę atomową zbudowali i te
rakiety kosmiczne. Widocznie niemcoamerykanie służyli im pamięcią a
rasowi amerykanie użyczali jedynie swojego entuzjazmu. Dzisiaj
wystarczyło że analityk Citygroup powiedzał że wcale nie będzie aż
tak źle z tymi bankami co maczają palce w rynku nieruchomości (cóż
innego mógłby powiedzieć?)- i już zniosło 50% spadku od szczytów.
Misie będą pewnie kapitulować w okolicach 62%.
Ten entuzjazm i wiara w ostateczne zwycięstwo dominuje i dominaować
będzie aż do kolejnego Pearl Harbour albo WTC albo jak ktoś w końcu
ich obudzi. Prawdę mówiąc to można twierdzić że nadal tkwią w bessie
po pęknięciu bańki internetowej. Na obligacjach czy złocie
zarobiliby więcej. No ale rynek żądzi się swoimi prawami. Wiara,
nadzieja a przede wszystkim - Miło$
Po osłabieniu się jena japońscy exporterzy będą wniebowzięci. Co
prawda rentowność 10 latek mocno poszła w górę – co powinno odciągać
kapitał od EM ele dzisiaj taka brazylia jedzie na 3%.
Jutro WIGluka i dalej ?????
Oprócz Cisco jest jeszcze kilka spółek które mogą zaanuncjować że
zarobią więcej. I tak większość tych deklaracji brzmi „planujemy
zarobić” co przeciętnemu inwestorowi w zupełności wystarcza.
Przełożenie na nasz rynek? – dzisiaj było żadne – wyraźnieśmy się
oderwali od całego świata z Emerging markets włącznie. Osobiście nie
widzę silnych powodów dlaczego. Polityka? Wątpię.(umacniała się
złotówka) Wyniki PKObp? Wątpię. Po prostu wypadek przy pracy: urlopy
zarządzających i te sprawy. Nie zgrali się chłopaki i tyle. I
właśnie z tego powodu jutro kupię sobie opcję put na wrzesień – tak
na przekór - choć symbolicznie. Jak zwykle byki wyrównują mi straty
i płacą premię za powtrzymanie się od grania w jedynie obowiązującym
kierunku – czyli na Sztokholm.
a