elamigo1
04.11.07, 01:14
Niniejszy tekst jest wyrazem poglądów autora, nie jest poradą
inwestycyjną ani nie może być interpretowana jako taka.
Dziś coś dla funduszowców, ale nie tylko. Może być interesujące dla
wszystkich którzy inwestują długoterminowo i chcieliby spłaszczyć
ryzyko (mniej zarobić ale znacznie? mniej tracić). Tekst ma stanowić
podstawę do własnych obliczeń i zastanowienia się , a nie maszynkę
do inwestowania. Jak większość moich tekstów tego rodzaju – podaję
uproszczoną i łopatologiczną wersję jednego z zagadnień ekonomii.
Jeśli się nie mylę to autorem niniejszego schematu? inwestycyjnego
jest Bernoulli- matematyk z przed kilkuset lat (jeśli się pisze
inaczej to poprawcie, jeśli kto inny, także – ja piszę z głowy, bez
zaglądania w źródła)
Posiadając fundusz akcyjny silnie odzwierciedlający zachowanie się
indeksu (wig20 lub wig) jesteśmy narażeni na duże skoki wyceny. Przy
inwestowaniu średnioterminowym może się okazać, że w pobliżu daty
kiedy chcielibyśmy zamknąć inwestycję ta akurat będzie na ostrym
zjeździe – powiedzmy 40%... Niezbyt miła perspektywa.... Ponadto
jest sporo osób które czują się bezpieczniej posiadając dostęp do
środków które nie ulegają dynamicznym zmianom wyceny.
Metod na rozpraszanie środków pomiędzy aktywa o różnej klasie ryzyka
jest wiele. Poniżej jedna z nich – bardzo prosta i w zasadzie nie
wymagająca obliczeń do stosowania w praktyce, można w pamięci. Ta
metoda ma jedną zasadniczą zaletę nad innymi. Większość „dobrych
rad” jak dzielić ryzyko pomiędzy aktywa opiera się na jakichśtam
wyliczeniach historycznych (które przecież na pewno się nie powtórzą
w identycznej formie) lub odwołują się do matematyki na którą
większość czytelników ma nieuleczalną alergię. Tu majza kończy się
na mnożeniu...
Metoda (teoretyczna):
RAZ W MIESIĄCU RÓWNOWAŻ AKTYWA 50/50. Istnieją warianty tej taktyki.
To cała metoda. Że zbyt prosta? Czy aby wbić gwoździa w podłogę
używasz walca czy młotka?
Oczywiście w bardzo długim horyzoncie czasowym czysty fundusz
akcyjny „obiecuje” więcej .
Jak to pracuje:
Wyobraź sobie, że rzucasz monetą. Jak wypadnie orzeł to zarabiasz –
powiedzmy 50% a jak reszka tracisz 30%.(mnożysz razy1,5 lub razy 0,7)
Właśnie wyobraziłeś sobie bardzo uproszczony model rynku (oczywiście
te %ty bywają inne) . Jeden cykl wzrosty – spadki zostawia ci w
kieszeni 5%. Nie wierzysz? Policz ten model sam. Oczywiście model
zakłada wieczną hossę – powiedzmy że takie jest założenie większości
inwestorów funduszowych – inaczej by się nie pchali w aktywa.
Zazwyczaj wygląda to tak:+++-+---+- ilość minusów i plusów(orłów i
reszek) jest podobna, tyle że nie następują po sobie. Teoretycznie
po 10 okresach (5cykli) powinniśmy zarobić 27% (5% na cyklu) Co by
było mniej wątpliwości dodam. że kolejność w modelu nie ma
znaczenia - przestawianie czynników nie wpływa na wynik(iloczyn).
Gdybyśmy podzielili na początku (i na stałe) środki po połowie na
gotówkę i f.akcji to stopa zwrotu by się zmieniła:
Zarobilibyśmy połowę owych 27% czyli 13,5%. Zaledwie.
Ale przy aktywnym rozpraszaniu środków 50/50 już by się miało
inaczej: niezależnie jak by się podzieliło owych 1,5^5 i 0,7^5 to
wynik byłby35%...
Gdyby rynek był wyraźnie spadkowy powiedzmy 1,3^5 i 0,7^5 (wzrosty
po 30% i spadki po 30%) to inwestycje w czyste akcje przyniosłyby
38% strat. Zaś w portfel mieszany50/50: tylko 11%...
Przy rynku mocno rosnącym( przewadze +sów 6do4; podstawiając
oryginalne 1,5 i 0,7) czyste akcje dałyby zarobić 170% a mieszanka
99%
Ale przy rynku spadającym (odwrotnie 4+ do 6-) na mieszance tracimy
8% zaś na czystych akcjach tracimy prawie połowę kapitału....
Na maginesie dodam, że neutralny rynek: czyli 1,50 i 0,67 – 50%
zysku i 33% strat) dałby teoretycznie, przy funduszu akcji zero
zysków a przy mieszance 50/50 dałby 23% zysków (plus odsetki od
lokat...)
Podsumowując: nie jest to maszynka do zarabiania pieniędzy (jest
sporo niuansów), ale daje większe poczucie komfortu, szczególnie dla
inwestorów mających awersję do ryzyka. Na podanym przykładzie
ograniczamy zarobek o połowę a straty czterokrotnie. W
rzeczywistości rozkład prawdopodobieństwa i potencjalna stopa zwrotu
ważona ryzykiem wygląda ciutkę mniej zachęcająco niż dla podanych
liczb , ale okienko posta nie pozwala na pisanie równań
matematycznych. Zachęcam jednak do zainteresowania się zagadnieniem.
ElAmigo