Dodaj do ulubionych

Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 19:57
Barca jest wielka! To był rzeczywiście przedwczesny finał Ligi Mistrzów. Moim
zdaniem tylko i wyłącznie Chelsea może wygrać tę edycję. Rozpracowali
kataloński klub doskonale. Ich trener niestety ma czym się tak pysznić, bo
rzeczywiście jest niesamowitym taktykiem. Jestem kibicem z zamiłowania i
wierzę w piękny futbol, a takiego londyński klub na pewno nie gra. Robi to
natomiast Barcelona i dlatego ma tak wielu kibiców na całym świecie. Autor
tego artykułu jest tylko częścią maszynki, która pod przykrywką futbolu służy
do zarabiania kasy.
Obserwuj wątek
    • radostek Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana 10.03.05, 19:58
      A i tak Barca rzadzi!


      K-K-Online

      • Gość: aNGOL D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 10.03.05, 22:36
        Pieprzyć po meczu to umie każdy, ale siedzieć na ławce i dyrygować zespołem
        umie niewielu. Co ten pismak widział złego w grze Barcy ? Graja ofensywnie i to
        jest plus. Nawet bardzo duży, gdyż taka jest przyszłość futbolu. MAURINHO MOŻE
        BYĆ I MISTRZEM ŚWIATA, ALE SERCA KIBICÓW NIE PODBIJE NIGDY !!!
        • Gość: załamany aNGOLem Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. IP: *.interkam.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 22:53
          czlowieku jestes dla mnie skonczyonym kretynem...sorry-nie powinienem Cie
          obrazac bo CIe nie znam, ale sam tez obraziles p. Wołowskiego...ja rowniez
          bylem za Barca ale co tu duzo mowic, przegrala przez p. Rijkarda, jego
          katastrofalne zmiany i ciagle ataki i bledy defensywy ktore doprowadzily do
          straty 4 bramek.ale masz racje-jasne-lepiej grac pieknie i odpasc w 1/8 finalu
          LM niz grac brzydko(czy Chelsea grala brzydko??!!-z pewnoscia nie) i ja
          wygrac...heh...zanim cos napiszesz to pomysl...
          • Gość: Kibic aNGOL jest beznadziejny IP: *.ght.iadfw.net 10.03.05, 23:15
            Ale wyskoczyl owy aNGOL jak Filip z Konopi - jak chce cyrku zamiast
            wyniku/sukcesu to niech idzie ogladac tych pacanow z Harlem Globrtoters, hahaha.
          • Gość: pietro Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. IP: *.aster.pl 11.03.05, 11:20
            Zgadzam się z D.Wołowskim-w tym meczu objawił się tylko geniusz
            Ronaldinho,naromiast jako całość zespół zagrał przeciętnie.Fatalna obrona,słaby
            mecz Deco,zawiódł Eto,który nie wykorzystał wyśmienitej okazji.Do tego uparta
            gra środkiem,dlatego w zespole nie może odnaleźć się Guly,który jest
            prawoskrzydłowym i bardziej nadaje się do gry z kontrataku niż w ataku
            pozycyjnym.Byłem w tym meczu za Barcą,ale na chłodno trzeba stwierdzić że
            zasłużenie wygrała drużyna dojrzalsza,która stanowiła monolit czyli Chelsea.
            • gromek1 Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. 11.03.05, 11:34
              Dojrzała drużyna. Przesada dojrzała drużyna nie ma problemów z utrzymaniem 3:0,
              to zresztą jest argument, który przeczy opinii o ponoc świetnej grze obronnej
              Chelsea. Patrząć po boksersku ten dwumecz był remisem ze wskazaniem na Chelsea
              i tak się zresztą skończył.
              • Gość: pietro Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. IP: *.aster.pl 11.03.05, 12:08
                Napisałem że wygrała dojrzalsza drużyna i zdania nie zmienię.Zwróć uwagę w jaki
                sposób Barca straciła bramki(praktycznie każda po jakiś błędach najczęściej w
                środku pola)po zespołowych akcjach całej drużyny.Natomiast co do Chelsea-to
                stracili bramki po karnym i fantastycznej indywidualnej bramce Ronaldinho,przy
                której każda defensywa nawet Milanu byłaby bezradna.Także przy tych bramkach nie
                było takich indywidualnych błędów jak w przypadku Barcy.Poza tym spójrz na styl
                gry obu zespołów w II połowie-Barca prowadząc 3-2 mogła grać z kontrataku,a
                tymczasem uparcie forsowała ataki środkiem boiska,natomiast Chelsea grała
                długimi,prostopadłymi piłkami do skrzydłowych i czekała na błąd rywala przy
                stałych fragmentach gry co przyniosło rezultat.Grała napewno mniej efektownie
                ale efektywniej a oto w piłce chodzi.
                • gromek1 Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. 11.03.05, 12:19
                  Do znudzenia powtarzam, że Barcelona nie mogła grać z kontrataku bo nie umie i
                  nigdy tak nie gra. W tym sensie istotnie Chelsea jest dojrzalszą i bardziej
                  zrównoważoną drużyną. Barcelona gra w inny sposób i tym razem przegrała,
                  chociaż nikt mi nie wmówi, że Chelsea cały czas kontrolowała mecz. Wyrgała go
                  przede wszystkim kondycją, a nie taktyką. Dopiero gdy Barcelonie zaczęło
                  brakowac sił Chelsea MOGŁA, powtarzam MOGŁA przejść do ataku.

                  Gdyby Chelsea jednak nie udało się strzelić 4 gola komentarz byłby taki, że
                  Murinho przez 20 minut drugiej połowy grał defensywnie, przegrywając dwumecz, a
                  potem brakło już czasu. Moim zdaniem Rijkard taktycznie ustawił Barcelonę
                  dobrze.Trzymał Chelsea na dystans, stracił 3 gole po indywidualnych błędach,
                  odrobił stratę i wrócił do taktyki, która po wymianie Bronkhorsta całkiem
                  nieźle się przez jakiś czas sprawdzała. Na dowiezienie do końca po prostu
                  brakło pary.
                • spiral_architect Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. 11.03.05, 12:22
                  Gość portalu: pietro napisał(a):

                  > Napisałem że wygrała dojrzalsza drużyna i zdania nie zmienię.Zwróć uwagę w jaki
                  > sposób Barca straciła bramki(praktycznie każda po jakiś błędach najczęściej w
                  > środku pola)po zespołowych akcjach całej drużyny.


                  Zgadzam sie czesciowo:

                  1 bramka jest konsekwencja (a nie wina) tago ,ze Xavi lub Deco sie posliznal.

                  3 wlasnie widzialem i tu sie z Toba jak najbardziej zgadzam: cała Barcelona jest
                  ustawiona fatalnie. Duff jest kryty (???) na radar przez bellettiego lub
                  Oleguera (nie wiem kto tam gra na prawej obronie)

                  2 bramka jest w jakichs 80% wina rykoszetu i w 20% zaluga Lamparda - pech. to ze
                  jest rykoszet i valdes odbija pilke tak a nie inaczej (inaczej nie mogl) to nie
                  jest indywidualny blad.

                  4 bramka Chelsea - o tym piszemy ponizej

                  Inna sprawa ze Chelsea jest perfekcyjna w wykorzystywaniu takich sytuacji i
                  absolutnie nie odbieram im splendoru za to ze 4 bramy wbili, przeciez nie stalo
                  sie to przypadkiem.
            • spiral_architect Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. 11.03.05, 11:40
              Gość portalu: pietro napisał(a):

              > Zgadzam się z D.Wołowskim-w tym meczu objawił się tylko geniusz
              > Ronaldinho,naromiast jako całość zespół zagrał przeciętnie.Fatalna obrona,słaby
              > mecz Deco,zawiódł Eto,który nie wykorzystał wyśmienitej okazji.Do tego uparta
              > gra środkiem,dlatego w zespole nie może odnaleźć się Guly,który jest
              > prawoskrzydłowym i bardziej nadaje się do gry z kontrataku niż w ataku
              > pozycyjnym.Byłem w tym meczu za Barcą,ale na chłodno trzeba stwierdzić że
              > zasłużenie wygrała drużyna dojrzalsza,która stanowiła monolit czyli Chelsea.

              Eto'o jest bardzo rownym graczem - pech ze przestrzelil, nie widac dobrze w
              powtorce, czy pilka nie podskoczyla przed uderzeniem. Deco jest toche jak ten
              biblijny David, z tym ze tutaj dla odmiany musi miec za soba jakiegos Goliata
              :). Mysle ze bardzo ciezko mu sie gra z druzynami takimi jak Chelsea, bo jest
              slaby fizycznie i potrzebuje duzo przestrzeni.

              barcelona gra srodkiem, bo jest to wynik i jej taktyki i naturalnych
              predyspozycji jej graczy. Niektorzy czuja sie na srodku jak ryby w wodzie. jak
              juz pisalem jest to obarczone ogromnym ryzykiem - kazda strata pilki w srodku
              rowna sie mozliwosci nadziania sie na perfekcyjna kontre - bramki I i III (a nie
              II jak napisalem ponizej).

              faktycznie jako zespolbarcelona zaprezentowala sie gorzej, ale mozna wysnuc
              wniosek, ze gdyby wszsycy zagrali na swoim poziomie byla by dalej ergo kiedy gra
              na swoim poziomie jako zespol jest lepsza druzyna niz Chelsea. Tylko ze takie
              porownania nie maja zbyt wielkiego sensu :).
          • Gość: Dorora25 Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. IP: *.pascom.net.pl / 83.238.135.* 17.03.05, 09:37
            To skończony idiota! Jak on śmie?!
        • Gość: ... Re: IP: *.aster.pl 10.03.05, 23:11
          > MAURINHO MOŻE BYĆ I MISTRZEM ŚWIATA, ALE SERCA KIBICÓW NIE PODBIJE NIGDY !!!


          Moje podbił (a kibicem Chelsea nie jestem) i to właśnie swoim medialnym
          wizerunkiem (tj. odgrywaniem roli "bezczelnego buca") przede wszystkim...
        • gromek1 Re: D.Wołowski to debil. Debil jakich mało. 11.03.05, 09:18
          Cymbał jesteś i pewnie nie masz za wiele lat. Barcelona gra futbol prawie taki
          sam jak grała Holandia w 1988r. Wtedy to było objawienie, na który nikt przez
          kilka lat (wliczając w to sukcesy Milanu z tulipanami) nie mógł sobie poradzić.
          Dla Rijkarda to były najlepsze lata i nic dziwnego, że świadomie lub
          podświadomie się tego stylu trzyma. Tamten styl charakteryzował się bardzo
          długim rozgrywaniem piłki po obwodzie (przepraszam za ten koszykarsko - ręczny
          slang) i próby wypuszczania szybką piłką poskrzydle wchodzących bocznych
          pomocników albo obrońców. Raz na jakiś czas zmieniali koncepcję i wrzucali
          piłkę na Van Bastena za obrońców. Barca gra tak do tej pory. Pod koniec ery
          Milanu opozycja zorientowała się, że najsłabszym ogniwem tej zabawy jest
          cofnięty pomocnik prze którego rozgrywa się piłkę i to ogniwo trzeba naciskać.
          Na E88 i w Milanie tym ogniwem był Rijkard i dawał sobie radę, chociaż nieraz
          strach d..ę ściskał gdy dryblował będąc ostatnim przed Bramkarzem. W 2005 ten
          styl jest archaiczny (choć przyznam miły dla oka). Tak samo gra reprezentacja
          Holandii i jej sukcesy są mniej więcej takie same jak Barcy. Ścisła czołowka
          ale bardzo rzadko szczyt. Chelsea miała bardzo agresywnych pomocników i trzy
          bramki w pierwszej połowie padły właśnie po odbiorze piłki w środku pola.
          Murinho wcale nie wymyślił prochu tylko dobrze zapamiętał mecze Holandii na
          Euro, zwłaszcza z Czechami.
        • Gość: MLLLLLLLLLLLLLLLLL POPIERAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 16:24
          szkoda, ze red nie pamieta pierwszego meczu-Ronaldinho nic nie pokazal za to
          reszta zagrala fantastycznie...
          koles jest slaby...
    • tsheshek barca przegrala z Czechem 10.03.05, 20:02
      barca jest wielka ale taktycznie zawiedli rzeczywiscie, przy konratakach E i R strzeliliby ze 6 goli
      przynajmniej, a obroncow praktycznie nie bylo. z drugiej strony uwazam ze bohaterem tego
      wielkiego meczu byl wielki Czech, tyle co on wybronil i jakich strzalow (np wolny Deco) o tyle rusko-
      portugalsko-londynski klub wygral
      • Gość: tomek Re: barca przegrala z Czechem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 09:54
        Podzielam opinie. Najwieksza sila Chelsea sa kontrataki, gdyba Barca sie
        cofnela, zagescila obrone, angielski (rosyjski??) klub zmuszony zostalby do
        odkrycia sie. Szybki Eto'o bardziej nadaje sie na kontratak niz do ataku "na
        stojaco". Wykorzystujac sytuacje mogliby strzelic i z 7 goli, ale niestety, za
        bledy sie placi. Styl archaiczny, nawet nasi wiedza ze jak sie ma koszystny
        wynik to trzeba murowac bramke i kombinowac z kontratakow. Szkoda Barcy, ale
        najlepszym zespolem Europy nie moze zostac zespol ktory nie dorosl jeszcze do
        tego, a tak sie dzieje z Katalonczykami.
        Co do Rijkardaa, jeszcze udowodni ze jest wielkim trenerem.
        Co do Mourinho, od sukcesow (?) odbilo mu i tyle.Moze i jest geniuszem ale jako
        czlowiek jest dla mnie zerem (na ta chwile).
        • gromek1 Re: barca przegrala z Czechem 11.03.05, 10:07
          Bzdura Barcelona nie umie bronić w sposób wyrachowany bo nigdy tego nie robi
          chyba, że ktoś ją do tego zmusi, a taka sytuacja zdarza się może trzy razy na
          sezon.
    • Gość: pepe guardiola Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.aster.pl 10.03.05, 21:41
      pan wołowski to chyba na piłce się nie zna. jak można mówić że drużyna która
      dopiero się tworzy jest już skończona. to pierwszy sezon barcy od paru lat w
      którym naprawde dobrze gra mimo kłopotów z kontuzjami. a tak poza tym to
      wolałbym oglądać jak grają (nawet niech przegrywają) takie drużyny jak
      barcelona niż grającą antyfutbol chelsea(mecz z barceloną dobry ale już nie ma
      w lidze mistrzów tak ofensywnie grającej drużyny jak barca więc pozostałe mecze
      będą wyglądać tak: początkowe minuty chelsea strzela gola i 80 min muruje
      bramke). to dopiero początek ery dumy katalonii a wszyscy przekonamy się o tym
      za rok. Forza barca
      • Gość: Leni Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.03.05, 21:52
        A jeszcze tak niedawno zachwycał się Barcą na Gran Derby i krytykował bezduszne
        maszyny typu Porto, Chelsea i Grecja. Pewnie, że zawaliliśmy w obronie, ale
        taka zmiana frontu - nagle Blaugrana do piachu. BTW a jak tam w Katarze Pep?
      • ron_obvious Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana 10.03.05, 22:12
        Ludzie jak czytam takie bzdury to się zastanawiam, czy to zwykłe zaślepienie
        fana, czy moze zwykła głupota....

        Pepe, pitolenie ciagłe frustratów z Katalonii o rzekomym "antyfutbolu" Chelsea
        to akurat argument wyssany z palca.

        Jesli antyfutbolem nazywasz grę druzyny, która w jednym spotkaniu (z ponoć
        najwspanialszą drużyną tego sezonu) strzela 4 gole, zalicza słupek i stwarza
        jeszcze 3-4 naprawde groźne sytuacje...

        ..jeśli anyfutbolem jest to, że Chelsea ma żelazną obronę, świetnego bramkarza
        i światowej klasy defensywnego pomocnika i wykorzystuje te atuty umiejętnie...

        ..jeśli antyfutbolem jest to, że trener Chelsea postanowił nie ułatwiać
        Barcelonie zadania i ustawił swój zespół tak aby zlikwidować jak najwięcej
        atutów przeciwnika (czyli grać agresywnie na własnej połowie, cofając się
        dzieki czemu Ronaldinho, Deco i Xavi nie mieli miejsca i swobody na rozgrywanie
        akcji)...

        ...to nie znasz się na piłce, bo powyższe "przykłady antyfutbolu" to cechy,
        które decydują o sukcesie w piłce nożnej od dziesiecioleci. Dlatego Chelsea w
        dwumeczu okazała się lepsza, bo potrafi gole strzelać, ale przede wszystkim ma
        żelazną obronę i taktycznie jest zawsze (prawie) znakomita. A Barcelona? W
        ofensywie zankomita, ale fatalnie gra cały blok obronny i trenera ma na
        poziomie naszej "ekstraklasy", cała taktyka Barcy to "podaj piłke do
        Ronaldinho", a ten cos tam zrobi...gorzej jak złapie kontuzję albo ma słabszy
        mecz i to ma być ta naj-druzyna..to już wolę grającą antyfultbol Chelsea, która
        grając bez swojego najważniejszego ofensywnego gracza (Robben) pyka 4 gole.
        • Gość: krogulec Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.zychlin.sdi.tpnet.pl 10.03.05, 22:23
          BRAWO ron
          List ten powinni sobie wszyscy fani Barcelony powiesić nad łożkiem. A co
          ważniejsze, powinien to również zrobic Zarząd klubu.
        • Gość: Leni Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.03.05, 22:50
          O przepraszam, bzdur nie piszę, Josep Guardiola gra w lidze katarskiej. Fly
          Emirates Ron!
        • gromek1 Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana 11.03.05, 09:27
          Ten kto mówi, że Barca miała się bronić niech idzie do lekarza. Przez cały
          sezon grają piłkę ofensywną, a bronią się może trzy razy w lidze (na Realu,
          Valencii i Deportivo). Barca po prostu nie umie się bronić bo prawie nigdy tak
          nie gra. Po tym względem Chelsea jest bardziej zrównoważona bo broni się
          świetnie (akurat możw w meczu z Barcą niespecjalnie), a atakować też potrafi. W
          tym meczu Chelsea wyszło 80%, a Barcelonie 50%, dlatego wynik jest taki, a nie
          na przykład 6:5.
        • Gość: angolfan Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.grupalotos.pl 11.03.05, 12:19
          masz absolutną rację - nazywanie wspaniałej i skutecznej gry londyńczyków
          antyfutbolem to jedynie wyraz histerycznej frustracji polskich fanatyków Barcy.
          Czytając ich pełne rozpaczy i bezsilnej wściekłości posty na wszystkich
          portalach można odnieść wrażenie, że kibice FCB dopuszczają tylko następujące
          okoliczności gdy gra ich ukochana drużyna:
          1.Przeciwnikowi nie wolno się bronić, bo Ronaldinho i Etoo muszą mieć możność
          pokazania swojego geniuszu,
          2.Wyprowadzanie błyskawicznych kontr (nawet budzących zachwyt) przeciwko FCB
          jest mordowaniem piłki nożnej i tchórzostwem,
          3.sędzia zobowiązany jest do podyktowania co najmniej jednego karniaka dla
          naszych (to łysy spełnił) i nieuznania gola przeciwnikom (łysy niedobry!!!)
          4.A tak w ogóle to ma być tak, że ma wygrać FCB - bo jak nie to trenera drużyny
          przeciwnej należy uznać za buraka a sędziego wysłać na emeryturę
          No i jeszcze ci cholerni kibice angielscy - cały czas śpiewają a to przecież
          przeszkadza naszym gwiazdom i nam samym bo my potrafimy tylko gwizdać (fani
          Bani z CampNou).
          • gromek1 Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana 11.03.05, 12:23
            Masz rację co do narzekań. Niepokoi mnie tylko Twój nick. Zobaczymy co
            napiszesz gdzy będziemy "mówić" o dwumeczu Arsenal - Bayern.:)
    • Gość: blaugrana Re:Za rok Barca zdominuje LM! IP: *.chello.pl 10.03.05, 21:54
      A NAWET JAK PRZEGRYWA TO WOLE OGLADAC PILKE OFENSYWNA I PIEKNA,NIZ TO CO
      POKAZUJA CHELSEA,GRECY I NIEMCY.JEDYNY PROBLEM BARCY W TYM SEZONIE TO KONTUZJE
      PIECIU PODSTAWOWYCH ZAWODNIKOW,ZOBACZYCIE CO BEDZIE SIE DZIALO ZA ROK JAK
      WSZYSCY BEDA SPRAWNI.VISCA!
      • Gość: ronin taaaaaaaaaaaaa a świstak siedzi i sreberka zwija IP: *.zychlin.sdi.tpnet.pl 10.03.05, 22:14
        ... gdyby internet miał 106 lat, słyszelibyśmy to co roku i tylko raz stałoby
        się to prawdą. Fakty trzeba umieć czytać i wyciągac z nich wnioski. A jak widać
        kibice Barcy ani jednego ani drugiego nie potrafią. Jakoś nie widziałem w
        Barelonie nikgo z wielkich nieobecnego (Marquez ?? bez jaj). Za to w Chelsa nie
        grał ich najlepszy zawodnik (Roben) i najlepszy napastnik (Drogba). Można
        psioczyc na grę The Blues (mi tez sie średnio podoba), ale wróżenie sukcesów
        obecnej Barcie w potyczkach z tak fantastycznie ustawionymi klubami taktycznie
        jak właśnie Chelsea czy Milan, to delikatnie mówiąc SPORE nadużycie, lub ślepota.
        • spiral_architect Re: taaaaaaaaaaaaa a świstak siedzi i sreberka zw 10.03.05, 22:42
          nie wiem co Wy widzielisci na meczu. Ja widzialem rzeczy nastepujace:

          Jedna i druga druzyna jest wielka i wspaniala i byla taka w obydwu meczach.

          Pierwsza bramka dla Chelsea, to efekt nie tylko doskonalej kontry, ktore The
          Blues maja doprowadzone do perfekcji, ale przede wszsytkim tego, ze Xavi lub
          Deco sie posliznal. Jasne, ktos powie "co to ma do rzeczy", ale z dyletamntami
          nie mam zamiaru rozmawiac - ma to dorzeczy mnostwo.

          drugi gol dla Chelsea to wefetk bardzo nieszczesliwego rykoszetu. Valdes (ktory
          notabene bronil rownie dobrze co Cech) po prostu musial zrobic to co zrobil.
          Oczywiscie uklony dla Lamparda, ze byl tam gdzie mieli byc belletti czy Oleguer,
          ale ZAWSZE tak jest, ze napsatnik reaguje szybciej niz obronca. dlaczego ??
          poniewaz ma to we krwi i poniewaz obronca wie, ze GDZIES TAM JESZCZE JEST BRAMKARZ.

          Nie mozna w dzisiejszych czasach "fantastycznie taktycznie" ustawic tylko
          jednego klubu. To jakas bzdura - tak samo fantastycznie ustawiona jest chelsea
          jak barca. inna sprawa w jakiej formie sa POSZCZEGOLNI zawodnicy, jak mecz jest
          sedziowany, jakie zdarzaja sie przypadki (rykoszety, poslizniecia sie - patrz
          wyzej) ktorych nie sposob przewidziec.


          Marquez ??? A dlaczego nie? Co sprawia, ze nie mozna nazwac go wielkim nieobecnym ?

          Ronin, piszesz "wrozenie sukcesu barcy..." odsylam ci do statystyk strzałow w
          pierwszym meczu, gdzie notabene obroncy Chelsea robili rownie szkolne bledy co
          obroncy Barcelony w II meczu, vide to jak Etoo przy drugiej bramce wyskoczyl
          miedzy nich dwoch, a oni nie bardzo wiedzieli co sie dzieje. kilku kiksow jakie
          tam popelnili - juniorskich kiksow - nie wspominam.

          Mam wrazenie, ze przy bramce Ronaldinho z czuba pilka otarla sie o udo Eidura,
          lub jakiegos obroncy.

          Przy 4 bramce Chelsea gwizdalbym bezwzgledny faul. Za chwile napisze dlaczego.

          Mourinho kreuje swoja legende. Kiedys graves powiedzial w "ja Klaudiusz" ustami
          Tyberiusza; "moga mnie nienawidzic, byleby sie mnie bali" - I O NIC INNEGO MU
          NIE CHODZI.
          • Gość: LoRd QulaG brawo IP: *.zaczek.ds.pw.edu.pl 11.03.05, 00:17
            jestem zaskoczony poziomem dzisiejszej dyskusji na tym forum... nie ma kiboli
            tylko prawie sami inteligentni ludzie prowadzący ciekawą dyskusję...

            jak najbardaziej popieram spiral_architecta, choć ron też ma rację co do Chelsea
            - drużyny w której grze widać taktyczny geniusz... nie oszukujmy się jednak - w
            piłce na takim poziomie, gdy spotykają się 2 wielkie drużyny decydują szczególy,
            geniusz jednego piłkarza (np.pamiętna bramka Zidane'a w finale LM z Leverkusen
            czy już słynna bramka Ronaldiho, choć ta nie zdecydowała :P) szczęście albo
            jeden głupi bład... Geniusz trenera, świetna konepcja taktyczna czy
            przygotowanie fizyczne biorą w łeb gdy jeden z zawodników się przewraca na kępie
            trawy piłka odbija sie od 2 słupków a sędzia dyktuje karnego "z kapelusza"...
            Mouhrinho jest wielkim trenerem ale nie przesadzajmy - miał po prostu dużo
            szczęścia... Barca popełniała błędy ale obrońcy Chelsea też nie byli idealni -
            zresztą 4 stracone w dwumeczu bramki mówią same za siebie... W tym meczu żadna
            druzyna nie była lepsza jedna miała po prostu więcej szczęścia...
          • Gość: le comte Re: taaaaaaaaaaaaa a świstak siedzi i sreberka zw IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 11.03.05, 07:20
            Znakomite podsumowanie !!! Brawo !!!
        • Gość: blaugrana Nie chodzilo o Marqueza,widze ze slabo znasz sklad IP: *.chello.pl 10.03.05, 23:00
          Chodzilo o Edmilsona,Motte,Larssona i Gabriego.Kontuzje tych zawodnikow byly
          kluczowe w tym sezonie i dlatego Barca gra czterema rezerwowymi od
          pazdziernika.Ale niech graja rezerwami zeby tylko nie mieli ruskiego sponsora,i
          arabskiej reklamy na koszulkach.P.S.Od kiedy jestes fanem Czelsi?Bo ja kibicuje
          Barcelonie od 16 lat(ty pewnie jestes kibicem od roku,bo wczesniej kibicowales
          MU?)
          • Gość: Leni Re: Nie chodzilo o Marqueza,widze ze slabo znasz IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.03.05, 23:25
            Właśnie o Marqueza - w tym sezonie grał dobrze i w obronie i na DMie. I
            obsadzenie tej pozycji było tu bardzo ważne. Rafa ma wielu przeciwników, ale
            jego brak był bardzo widoczny. Gerard jako rekonwalescent (wieczny zresztą) nie
            powinien grać całego meczu, był przecież doświadczony Albertini. Jak możesz
            nazywać syna Edmila wielkim nieobecnym, jeśli nawet nie wiadomo, jakby się
            wpasował bo od razu mu kolano poszło. Thiago Motta ma zadatki na dobrego
            gracza, ale wielkim nieobecnym to na pewno nie był. Zresztą znając jego
            temperament, to jeszcze by czerwo było. Gio grał fatalnie już na Nou Camp i od
            początku mógł grać Sylvinho. O ofensywie nie mówię bo nie o nią ta draka.
            Rijkaard dał ciała uporczywym powtarzaniem "zwycięskiego składu się nie
            zmienia". OK, ale jakiś wariant awaryjny powinien był opracować. Sam mógłby
            zagrać na DM jak trener Valerengi z Wisłą , taki wiekowy znowu nie jest. ;))))
            A Wołowski Barcę lubi, zna jej historię, jest mu przykro i jest wściekły jak my
            kibice, ileż można przegrywać !
            • spiral_architect Re: Nie chodzilo o Marqueza,widze ze slabo znasz 10.03.05, 23:42
              Sam mógłby
              > zagrać na DM jak trener Valerengi z Wisłą , taki wiekowy znowu nie jest. ;))))


              :)))

              faktycznie van bronchorst to nie jest dobra opcja w ogole.
              • spiral_architect Re: Nie chodzilo o Marqueza,widze ze slabo znasz 10.03.05, 23:45
                spiral_architect napisał:

                > Sam mógłby
                > > zagrać na DM jak trener Valerengi z Wisłą , taki wiekowy znowu nie jest.
                > ;))))
                >
                >
                > :)))
                >
                > faktycznie van bronchorst to nie jest dobra opcja w ogole.
                >
                >

                oczywiscie nie myle Gio z Rijkaardem :)
          • Gość: Indy Re: Nie chodzilo o Marqueza,widze ze slabo znasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:43
            w czym jest gorszy ruski sponsor od hiszpanskiego?
            w czym sa zle arabskie reklamy na koszulkach?
            a gdzie on napisal ze jest fanem Chelsea?
            skoro tak dlugo kibicujesz barcelonie to znaczy ze nie mozna jej skrytykowac?
      • gromek1 Re:Za rok Barca zdominuje LM! 11.03.05, 09:30
        A skąd wiesz, że za rok wszyscy będą sprawni. Może kontuzje złapią Ronaldinho,
        Et'o, Deco, a nawet wypożyczony Saviola. Też będziesz pisał, że za rok jak
        wszyscy będą sprawni to B zdominuje ligę? W Liverpool to jest dopiero szpital,
        a jakoś z BL dali sobie radę
        • Gość: nelsonek Re:Za rok Barca zdominuje LM! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.05, 18:17
          > W Liverpool to jest dopiero szpital,
          > a jakoś z BL dali sobie radę

          bo BL to nie CL

          pozdrawiam
    • Gość: gustaw Chelsea!! IP: *.chello.pl 10.03.05, 22:26
      A ja chyle głowę przed Chelsea i Mourinho!!
      Mam dość gwiazdorków grających wyrafinowane tricki z których najczęściej 1 na
      40 się uda (patrz Figo w meczu z Juve). Nie przeczę, że trafiają sie geniusze,
      wirtuozi, których należy podziwiać. To jednak nie może się stać jedynym wzorem
      dla młodych, którzy taką pilkę bedą w przyszłości kopać. Dzięki temu "Radosnemu
      football'owi" piłka jaką teraz oglądam na boiskach pod blokiem to kopanina
      kilkunastu indywidualistów z których każdy to Ronaldinho :( Tylko, że 11
      genialnych indywidualistów meczu nie wygra (nota bene co ci komentatorzy
      gadają - "ten zawodnik sam mógłby wygrac mecz" :|)
      Dlatego jeszcze raz chylę czoła przed Chelsea, która ma zawodników
      wszechstronnych, charujących jak woly i nauczonych myśleć na boisku.
      Przecież każdy gra tak jak na to mu przeciwnik pozwala. Gdyby Barca przy tak
      grającej Chelsea więcej strzelała z dystansu to nie martwiliby się o murowanie
      bramki...
      Aha i jeszcze jedno: drużyna grająca antyfutbol, która przez kilka kolejnych
      meczy w Premiership wygrywała 4:0?? Wybaczcie... :)
    • swiatlo A mi szkoda Man U 10.03.05, 22:28
      To jest najwspanialszy zespół.
      Niestety, Ruud van Nistelrooy jest obecnie zupełnie niesprawny, nie powininen
      on jeszcze grać, zwłaszcza w tak ważnych meczach, Ronaldo to jeszcze
      nieokrzesany młokos i daleko mu do produktywności, Scholes, Giggs mają już
      najlepsze lata poza sobą, a samotny geniusz Rooneya to jeszcze za mało. Ta
      drużyna potrzebuje także nowego trenera.
      Man United rules!
    • Gość: Michał Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.p-s-inter.net 10.03.05, 22:31
      To było raczej pewne,że gwiazdy z Madrytu znów doznają dotkliwej
      porażki.Większość piłkarzy grających w tym klubie piłkarsko zdobyła w swych
      karierach wszystkie trofea,więc o co tu walczyć.Grzechem prezesa tego klubu
      było to,że nie wzmocnił obrony Galacticos i skutkiem tego są te wyniki Realu.
      Po drugie piłkarze piłkarsko wyzuci oraz wiekowo ''przeterminowani'' juz przed
      tym sezonem powinni zostać wydaleni z tego klubu.Co z tego,że Ziidane,który
      niema już sił dowodzić tym zespołem,a o RAULU już nie wspomne bowiem wszyscy z
      nich grają za zasługi i imię aniżeli za dobre umiejętnośći.Barca forever
      • spiral_architect O co ty tak naprawde chodzi. 10.03.05, 22:51
        bardzo madrze powiedzial to ten, ktory nie ma szczescia wsrod trenerow - niejaki
        Claudio Ranieri:

        FUTBOL JEST CYKLICZNY

        wygrywa ktos kto zaproponuje cos nowego, albo odswiezy stare schematy i poda je
        w nowym opracowaniu. oczywiscie niezbedni sa ku temu znakomici wykonawcy.
        Niegdys byl to Milan gdy wygrywal z Realem 5:0. Pottem Ajax, Borussia Dortmund,
        Man Utd z czasow Yorke'a i Cole'a, Valencia, Real, teraz Barcelona i Chelsea -
        niewazne ze ta pierwsza juz odpadla.

        Nie wiem co do cholery kaze wam wszystkim twierdzic ze jedna z tych druzyn jest
        lepsza, ma lepszego trenera, aktyke, graczy, a druga jest do niczego. Toz to
        totalna bzdura, ludzie, opamietajcie sie. Mi nic nie przeszkadza podziwiac i gry
        i taktyki Barcelony i Realu, nawet jesi sa bardzo odmienne, a sa odmienne totalnie.

        Noz mi sie w kieszeni otwiera na gadanine co poniektorych.
        • spiral_architect Re: O co ty tak naprawde chodzi. 10.03.05, 23:19

          > i taktyki Barcelony i Realu, nawet jesi sa bardzo odmienne, a sa odmienne total
          > nie.


          Mialo byc "Barcelony i Chelsea" :)
        • gromek1 Re: O co ty tak naprawde chodzi. 11.03.05, 10:04
          Słusznie! Od catenacio (czasy Milanu i Interu lat 60 - tych) ciągle jest wojna
          taktyki obronnej z atakującą. Raz wychodzi na tym lepiej atak raz obrona i tak
          na zmianę. Wcale zresztą nie musi byc tak, że futbol ofensywny jest piękny a
          defensywny nudny. To akurat zależy od świadomości kibica. Dobry wślizg,
          przecięcie podania itp. są tak samo piękne jak bramki Ronaldinho, czy Trezguet
          z ostatniej serii spotkań.

          I jeszcze jedno, pisałem o tym we wcześniejszym poście ale temat wciąż wraca.
          Zarzuty do Rijkarda, że nie ustawił Barcelony defensywnie są idiotyczne. Piszą
          tak wszyscy fani Barcelony, którzy kochają ją za parcie do ataku. Nie wydaje
          się wam, że to jakaś schizofrenia?

          A moim zdaniem Barcelona gra ofensywnie i tylko tak może wygrywać. Mają
          godzinami przećwiczone warianty atakowania, a nie obrony i kontrataków.
          Zresztą to widać bo szybkiego kontrataku raczej w wykonaniu Bracelony często
          się nie ogląda. Nawet gdy przejmą piłkę to i tak czekają aż boczni obrońcy
          dobiegną i zamkną akcję na skrzydłach. To nie jest wada tylko kwestia stylu.
    • Gość: melan a co z zespołami z wysp? IP: *.kom / *.kom-net.pl 10.03.05, 22:46
      czemu pan Wołowski nie napisze podobnego paszkwila na Angoli? czyżby mial do
      nich słabość? taa
      a Liverpool bedzie jak rok temu Porto.
      • spiral_architect czwarta bramka Chelsea 10.03.05, 23:04
        W powtorce widac ja valdes przemieszcza sie od srodkowej linii w prawo. Strzal
        terryego jest owszem rewelacyjny (sam Terry przypomina troche z wygladu naszego
        bohatera z meczu z ms z Portugalia - Tomka hajte :))) ), jednak tak nie
        zachowuje sie bramkarz. czesciowo tylko moglo byc to wina zlego jego ustawienia
        i przewidzenia tego co sie stanie. Odwolam sie tu do mechaniki, choc pewnie
        znajdzie sie jakis koles (byc moze niejeden) ktory wyzwie mnie od filozofow
        ibedzie staral osmieszyc to co napisze. Jesli znajdzie sie ktos taki, to raczej
        nigdy nie gral w pilke. teraz clou - matołow prosze by nie komentowali: dwa
        obikkty obdarzone masa (valdes i Carvalho) poruszaja sie w jedna strone; widac
        wyraznie jak reka Portugalczyka prawie ze obejmuje bramkarza, mozena poweidzec
        ,ze w pewien sposob go zawija. valdes chce zmienic kierunek ruchu, probujac
        wrocic do srodka bo widzi ze terry strzela, jednak widac rowniez ze ten ruch w
        druga strone jest nienaturalny - jakby zabraklo mu imperu i energii, zeby rzucic
        sie za pilka. Sciagnijcie sobie ta bramke i oberzujcie to. Moim zdaniek carvalho
        ewidentnie i niezauwazalnie dla siedziego powstrzymal Valdesa (trudno oceniac
        czy zrobil to swiadomie czy nie). Ewidentny rzut wolny. Jescze raz powtorze, ze
        ZADEN dosswiadczony bramkrz - nie mowiac juz o tych z najlepszych klubow Europy
        nie zachowuje sie tak w polu karnym.
        • Gość: p. Re: czwarta bramka Chelsea IP: *.acn.waw.pl 10.03.05, 23:32
          a ja nawet prosciej- faktycznie bramkarz porusza sie w prawo i jest wyraznie
          blokowany przez carvalho, potem carvalho przechodzi za jego plecy, jednoczesnie
          przytrzymujac go lewa reka (i puszcza go w momencie jak pada gol i odruchowo
          wznosi rece w gescie triumfu:))
          tak to mniej wiecej pamietam z powtorek.
          faul ewidentny, nie ma o czym mowic

          no i zgadzam sie z wczesniejszym postem przedmowcy. dodajac kilka podobnych
          argumentow:
          wczesniej barca miala w II polowie slupek i te czysta okazje eto. co gdyby
          ktoras z tych sytuacji wykorzystala? wtedy rijkard bylby geniuszem, a mourinho
          cos spieprzyl?
          wtedy pisalo by sie, ze futbol ofensywny triumfuje, no a w tej sytuacji jest be.

          a co z tego, ze akurat nie ma zadnego hiszpanskiego zespolu w cwiercfinale?
          przeciez zawsze moze sie zdarzyc taki zbieg okolicznosci. nie swiadczy to wcale
          o tym, ze w przyszlym sezonie nie bedzie np. dwoch czy trzech.

          jeszcze jedno zdanie co do efektownej/nieefektownej gry czelski. jedni zarzucaja
          czelski, ze gra brzydko, na co inni odpisuja: ale przeciez strzelila barcy 4
          gole, ale przeciez w lidze czesto wygrywa 3:0, 4:0..
          czelski jest fantastycznie zorganizowana taktycznie, temu nie mozna zaprzeczyc,
          ale faktem tez jest, ze glownie gra z kontry. w lidze angielskiej rowniez. to
          nie jest tak ladna gra jak barcy, bo nie ma tutaj miejsca na zbyt wiele
          indywidualizmu. liczy sie kolektyw. no i oczywiscie rywale w anglii sa po prostu
          o wiele slabsi kadrowo od czelski. nie zapominajmy o milionach abramowicza.
          czelski jest perfekcyjna, ale barca, mimo ze jest o wiele gorzej zdyscyplinowana
          taktycznie i ma gorszych zawodnikow na wiekszosci pozycji, o maly wlos jej nie
          wyeliminowala.. teraz juz tylko milan moze zatrzymac anglikow.
          • Gość: arjentje Re: IP: *.aster.pl 10.03.05, 23:43
            > a co z tego, ze akurat nie ma zadnego hiszpanskiego zespolu w cwiercfinale?

            A to, że pewien obdarzony zniewalającym uzębieniem prorok z katalońskiegto
            klubu zapowiadał, że nie bedzie żadnego ANGIELSKIEGO klubu w 1/4, a nie dość,
            że sa dwa, to jeszcze jeden z nich właśnie owa gwiazdę Katalonii wyeliminował.


            > to nie jest tak ladna gra jak barcy, bo nie ma tutaj miejsca na zbyt wiele
            > indywidualizmu. liczy sie kolektyw.

            Owszem, Jose stawia na grę kolektywną, ale jeśli oglądasz ligowe mecze Chelsea,
            to musisz przyznać, że niektóre indywidualne akcje Robbena, Duffa czy Lamparda
            można z podziwem (graniczącym z uwielbieniem) oglądać po tysiąc razy, bo są
            majstersztykami, do których daleko niektórym południowym "mistrzom kiwki".


            > nie zapominajmy o milionach abramowicza.

            Oczywiście - kiedy skończą się argumenty zawsze należy wyjechać z forsą Romka.
            Bo Barcelona oczywiście za darmo swoje gwizdeczki pościagała i zapewne wcale
            nie musi im płacić, bo kochają swój klub miłością szczerą?



            • spiral_architect Re: 10.03.05, 23:49
              Gość portalu: arjentje napisał(a):

              > > a co z tego, ze akurat nie ma zadnego hiszpanskiego zespolu w cwiercfinal
              > e?
              >
              > A to, że pewien obdarzony zniewalającym uzębieniem prorok z katalońskiegto
              > klubu zapowiadał, że nie bedzie żadnego ANGIELSKIEGO klubu w 1/4, a nie dość,
              > że sa dwa, to jeszcze jeden z nich właśnie owa gwiazdę Katalonii wyeliminował.


              Normalna sprawa, e tak sie mowi. Mourinho mowil inaczej ??


              >
              >
              > > to nie jest tak ladna gra jak barcy, bo nie ma tutaj miejsca na zbyt wiel
              > e
              > > indywidualizmu. liczy sie kolektyw.
              >
              > Owszem, Jose stawia na grę kolektywną, ale jeśli oglądasz ligowe mecze Chelsea,
              >
              > to musisz przyznać, że niektóre indywidualne akcje Robbena, Duffa


              to klasyczni skrzydlowi -perfekcyjni na swoich pozycjach - nic mniej nic wiecej.


              > czy Lamparda


              bardzo dobry gracz, ma kilka cech naprawde wybitnych

              > można z podziwem (graniczącym z uwielbieniem) oglądać po tysiąc razy, bo są
              > majstersztykami, do których daleko niektórym południowym "mistrzom kiwki".
              >



              towarzyszu/towarzyszko - no way. Mylisz majstersztyk z mechaniczna precyzja i
              perfekcja. przypominam, ze nie jestem fanem barcelony i rownym podziwem darze
              Chelsea.




              >
              > > nie zapominajmy o milionach abramowicza.
              >
              > Oczywiście - kiedy skończą się argumenty zawsze należy wyjechać z forsą Romka.
              > Bo Barcelona oczywiście za darmo swoje gwizdeczki pościagała i zapewne wcale
              > nie musi im płacić, bo kochają swój klub miłością szczerą?


              tu masz oczywiscie racje w 100%
            • Gość: p. Re: IP: *.acn.waw.pl 11.03.05, 01:39
              > > nie zapominajmy o milionach abramowicza.
              >
              > Oczywiście - kiedy skończą się argumenty zawsze należy wyjechać z forsą Romka.
              > Bo Barcelona oczywiście za darmo swoje gwizdeczki pościagała i zapewne wcale
              > nie musi im płacić, bo kochają swój klub miłością szczerą?

              oczywiscie masz racje, ze im placa.
              chce tylko zwrocic uwage, ze czelski jest pewnego rodzaju fenomenem.

              bo.
              wydano tutaj w tak krotkim czasie te ponad 200 mln dolarow, a do tego w tej
              chwili czelski moze sprowadzic niemal kazdego, o kim zamarzy sobie mourinho. w
              barcy czy nawet realu nie ma takiego komfortu. podoba mi sie tez oczywiscie
              sposob, w jaki czelski te kase wydaje (przemyslane transfery, inwestycje na
              przyszlosc- te zakupy "pograsz jeszcze 2 lata w macierzystym klubie i wtedy cie
              bierzemy"), ale z drugiej strony romek jest biznesmenem (inna sprawa to jego
              uczciwosc) i wie jak wydawac kase.. (uwaga na skroty myslowe)

              no i czelski ma kase na to by popelniac bledy.

              real swoja droga rowniez nie wydaje kasy w glupi sposob. owszem, pilkarsko sa to
              idiotyczne transfery, ale oni zarabiaja w inny sposob. marketing. i pod tym
              wzgledem dobiera sie pilkarzy.
              btw. moze jak woody sie wykuruje, obrona zacznie dawac rade;)

              no i na koniec. nie jestem rowniez ani fanem czelski (choc do tych odczuwam
              mocna antypatie;)), ani barcy (stosunek obojetny).
        • gromek1 Re: czwarta bramka Chelsea 11.03.05, 10:10
          Twoją opinię potwierdza też krótka narada między Terrym a Carvalhio przed
          wykonaniem kornera co wyłapały kamery, a nawet zauważył tak spostrzegawczy
          facet jak Szpakowski. Jestem na 90% przekonany, że Carvalhio dostał od cpt
          polecenie utrudniania ruchu bramkarza na linii.
          • Gość: Indy Re: czwarta bramka Chelsea IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 12:38
            ja natomiast jestem przekonany ze chelsea z premedytacja pokonala barcelona,
            wczesniej przed meczem musieli sobie to zaplanowac!
            • gromek1 Re: czwarta bramka Chelsea 11.03.05, 12:48
              Tu się w pełni zgadzam :)
    • karolalilya do domu!!!!!! 10.03.05, 22:52
      do domu hiszpanio! porazka drogo kosztuje i juz najwyższy czas jej posmakować
      uznanie dla juve ( mojej pierwszej ukochanej druzyny) i milanu ( mojej drugiej
      pierwsze ukochanej drużyny)
      pozdrawiam
      • spiral_architect do rona Obvious 10.03.05, 23:16
        chelsea absolutnie nie gra antyfutbolu. O sile chelsea nie stanowi kolektyw nie
        Robben. Rijkaard nie jest trenerem na poziomie naszej ekstraklasy i blok obronny
        Barcy nie gra fatalnie, choc zaprezentowal sie bardzo slabo w Londynie (tak samo
        jak obroncy chelsea w barcelonie i ferreira w Londynie), ale to wynika TYLKO I
        WYLACZNIE z odmiennosci taktyki jaka gra Barcelona. Na Boga, czy tak ciezko to
        pojac ???

        i chwala Barcelonie za to co zrobil tam Rijkaard, bo w obecnej chwili barcelona
        jest najoryginalniej taktycznie grajacym zespolem na swiecie, choc moze to
        przesada, bo nie widzialem Boca, River i kilku klubow Brazylijskich, ale tam
        jest inna "kultura" futbolu.

        chcialbym zobaczyc Lyon w pelnym meczu. mam nadzieje, ze oni wlasnie trafia na
        chelsea w cwiercfinale
        • Gość: gustaw Chelsea vs. Lion IP: *.chello.pl 10.03.05, 23:24
          spiral_architect napisał:
          > chcialbym zobaczyc Lyon w pelnym meczu. mam nadzieje, ze oni wlasnie trafia na
          > chelsea w cwiercfinale

          Zgadzam się!! To powinno dac super show :)
    • Gość: Indy Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:21
      g...o prawda! W 1/4 finalu bylo Lazio !!!
    • Gość: polo Real tesz za burta IP: 146.245.185.* 11.03.05, 00:29
      No i co panie Mirku Trzeciaku???? Zapowiadal pan sukcesy w obecnej edycji LM
      dla zespolow hiszpanskich, i co? Juz zadnego nie ma w rozgrywkach. Anglicy
      mieli nic nie ugrac i prosze bardzo.... Nie znaczy ze Chelsea czy Liver bedzie
      w finale ale i tak wykonaja jeden krok dalej niz faworyzowani przez pana
      hiszpanie.
      Wiec jak?? w tym roku finalik Juve chelsea? a moze Milan Liver? Ach, ktoz to
      wie....
      Pozdrawiam....
      • Gość: kulturalny gość Re: Real tesz za burta IP: *.zax.pl / *.zax.pl 11.03.05, 03:54
        Widze że istotnie poziom dyskusji jest wysoki.
        Więc i ja się dostosuję.

        Więc mówiąc krótko Chelsea to stara k* * * * i dziwką też jest!!!!!!!!

        Poza tym:
        Romek jest złodziejem,jego ojciec był w NKWD, a dziadek w GRU i CZEKA!!!

        Murinho jest pedałem

        Terry to stary Kuta*, jebak i dziwkarz

        Makelele jest prymitywną małpą o ujemnym ilorazie inteligencji

        Cech to kawał buca, reszta wuja

        Carvalio to oszust i złodziej,w młodosci kradł kapuste

        Ferreira to alfons i analfabeta

        Gallas to mutant i palant

        Duff to świński wymoczek, bezbożny i zidiociały

        lampard się nadaje do buszu, chętnie korzysta z usług prostytutek

        Gugjonsenn to bandyta poszukiwany za molestowanie sexualne nieletnich, pedofil
        ze skłonnosciami do zoofilii

        Kezman to potomek Serbskich Ustaszów z czasów II wojny światowej,

        Poza tym Mourinho to impotent i dlatego ze mu nie staje,to jest taki
        zarozumiały i narcystyczny.

        Ogólnie to jest to banda jakich mało i dobrali się jak stare buce!!!!!!
        • Gość: jose felix Re: IP: *.aster.pl 11.03.05, 16:07
          > Murinho jest pedałem
          > Poza tym Mourinho to impotent i dlatego ze mu nie staje,to jest taki
          > zarozumiały i narcystyczny.


          Impotent w kontaktach z panami czy paniami? Jesli z panami to moze jednak nie
          pedal, tylko w zlej "lidze" startuje a po przerzuceniu sie na hetero zaczalby
          dawac sobie rade i przestalby byc bucem...

    • Gość: MARS TRENER IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.03.05, 07:34
      ROZUMIEM,ŻE RED.WOŁOWSKI JEST SPECJALISTĄ OD TAKTYKI I BARDZO DOBRYM
      TRENEREM.TAKI TRENER BARCELONY NIE WIE,CO ROBI.GRA SIĘ TAK,JAK PRZECIWNIK
      POZWALA.BARCELONA MA TAKI STYL I TAK GRA.I PANIE REDAKTORZE,MIMO BŁĘDÓWI W/G
      PANA BEZNADZIEJNEGO TRENERA,TO WŁAŚNIE ONI GRAJĄ NAJPIĘKNIEJSZĄ PIŁKĘ NA
      ŚWIECIE.
    • Gość: kibic Realu Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 07:59
      gość ma racje dajcie spokój z cyrkiem i zróbcie z tego klubu drużynę
    • Gość: Tomsong Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 08:29
      Gratuluje wiedzy autorowi artykułu. Zna sie tak na futbolu, ze powinien
      prowadzić reprezentacje Polski. Genialny strateg, którego drobne wskazówki
      wprowadziłyby Barcelone do finału LM. Pozazdroscić warsztatu szkoda, ze tylko
      słownego. A tak na serio mam wrazenie, ze autor tego artykułu ogladał inny
      mecz. To był po prostu megahit, czysta rewelacja, a jezeli Barcelona gra
      kiepski futbol zdaniem pana "fachowca" to wspołczuje włascicielom portalu, gdyz
      takie nietrafne artykuły zanizaja ocene całej strony. Pozdrawiam wszyskich
      kibiców BARCY
    • kilgore80 Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana 11.03.05, 08:45
      Tak samo parę lat temu miał być koniec calcio. To tylko futbol i przypadek.
      równie dobrze Barca i Real mogły przejść dalej. To jak rzut kostką. Gdyby tylko
      przy rożnym w bramce barcy stał ktos przy drugim słupku to dalej uważano by ja
      za najlepszą drużynę świata! W jednym sezonie jest tak a w drugim inaczej,
      cyklicznie, ale dziennikarze muszą napisać jakiś komentarz to raz piszą o
      śmierci Serie A , a drugim razem o Primera Division.

      Kilgore
    • Gość: Jokasty Wolowski sie wyzywa bo jego Arsenal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 09:51
      po raz kolejny udowodnil ze jest tylko przecietna druzyna.
      A co do dyskusji - dzisiejszy sukces w futbolu polega na zelaznej kondycji
      zawodnikow i grze zespolowej - tak jak powiedzial kiedys trener Dynama
      Kijow:"przyszlosc nalezy do zawodnikow grajacych bez pilki" - czyli biegajacych
      i umiejacych sie ustawic. Przeciez Juve po prostu zabiegali Real.
      Forza Milan!!!
    • Gość: etu Wołowski WHO? IP: *.icpnet.pl 11.03.05, 10:05
      Kim jest Pan Wołowski? Po takim artykule wypada sie zastanowic, czy koles ma
      jakiekolwiek pojecie o futbolu... Pamietam artykuł z 23 listopada- Fantastyczna
      Barca, zmiana warty w Hiszpanii, Barca stratosferyczna... Szybko zmienił
      zdanie... Fakty sa takie - gdyby nie błąd Colliny, Chelsea za cholere nie
      strzeliłaby Barcy bramy! Po nie miala kompletnie pomyslu, jak to zrobic... Poza
      tym, moze ktos wreszcie zauwazy, ze liniowy sygnalizował Collinie faul na
      Valdesie, ale ten go olał... Natomiast Ci wszyscy, ktorzy uwazaja ze Chelsea
      nie grala antyfutbolu, nich przypomna sobie pierwszy mecz i jego statystyki...
      34-2 w strzalach, 15-0 w celnych, 70-30 w posiadaniu piłki... Jasne, gra
      Chelsea to nie byl antyfutbol... Barca JEST WIELKA, a za rok, jak tylko wzmocni
      obrone (a slyszalem pare nazwisk dzialajacych na wyobraznie - Ashley Cole,
      Andrade, Chivu) bedzie nie do zatrzymania. FORZA BARCA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • spiral_architect Jeszcze troche o barcelona - Chelsea 11.03.05, 10:51

        Nie znam wczesniejszych dokonan Pana Wolowskiego, choc dzial sportowy GW czytam
        kilka lat. Mam nadzieje ze Pan ten, czyta nasze komentarze co do jego pracy, a
        co wiecej wyciaga z nich jakies wnioski - chyba powinien. Juz w pierwszym mwczy
        Barcelony z Chelesa ja i on ogladalismy chyba zupelnie inne mecze. Czesc z Was
        rowniez :).


        Kilka słow o taktyce (gdzie wiekszosc naszych futbolowych specow zauwaza li
        tylko i wylaczenie "swietna gre z kontry" :)))))))))))))))). Piłkarz nie moze
        byc uniwersalny - kazdy ma inne predyspoycje wynikajace z tego jakie elementy
        futbolowego rzemiosla opanowal w mlodosci, ale i wynikajace z cech typowo
        psychologicznych: osobowosci i temperamentu. Mowienie, ze Robben czy Ronaldinho
        sa najlepszymi graczami swoich zespołow ma tylko polowiczny sens.


        Jak na dłoni widac odmiennosc stylow Barcelony i Chelsea. Taktyka, jest rzecza
        dosc sztywna i niejako narzucona "z zewnatrz", bowiem boisko wszystko weryfikuje
        i jak ktos juz napisal PO PROSTU GRA SIE TAK, JAK PRZECIWIK POZWALA. Ciekawe
        jest porownanie obecnej Barcy do rijkaardowskiej Holandii sprzed prawie 20tu juz
        lat. Tej ostatniej niewiele pamietam, bo zbyt duzy wtedy nie bylem, ale nie
        wydaje mi sie by obecny styl barcelony był archaiczny. Bardzo madrze pisza Ci,
        ktorzy zwyciestwa Chelsea w dwumeczu doszukuja sie w czynnikach nieobliczalnych,
        jak szczescie. Barca wychodzi ze sludsznego poniekad zalozenia, ze najlepsza
        obrona jest atak - zeby to realizowac, trzeba miec zawodnikow, ktorzy potrafia
        podjac indywidualna odpowiedzialnosc, chociazby przez pojedynki 1:1 w srodku
        pola, czego taktyka chelsea PRAWIE W OGOLE NIE PRZEWIDUJE !!! 9za yjatkiem
        skrzydlowych, ale wtedy sa to pojedynki na pelnym biegu, a nie to dokonca mam na
        mysli). Dochodzimy do sedna sprawy: w grze Chelsea odpowiedzialnosc jest niejako
        rozproszona na caly zespol - w Barcelonie spoczywa na tym kto ma pilke, ze
        szcegolnym uwzglednieniem Ronaldinho, Inesty, Xaviego, Deco i Giuly'ego.
        Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze pojedynki 1:1 w srodku pola wlsciwie
        odeszly do lamusa - w obowiazujacej mysli szkoleniowej, nalezy ich sie strzec
        jak ognia, bowiem strata pilki rowna sie zabojeczj kontrze, co zreszta widac
        bylo jak na dloni przy I i II bramce Chelsea; jednak Barcelona stara sie je
        wskrzesic w swojej grze - moim zdaniem JAK NAJBARDZIEJ SLUSZNIE, bo tak jak juz
        napisalem cytujac Ranieriego, futbol jest cykliczny i "skonczyc sie musie to, co
        sie nie zmienia" - dlatego nie bedzie juz tak, ze jakas druzyna zdobedzie CL
        przez 3 sezony z rzedy. Smism watpic czy nawet przez 2.


        Gra Chelsea, pomimo tego ze dla ktorych "grecka" i sztywna, jest ogromnie
        pociagajaca. Gra Bardcelony rowniez. Jako grajacy kiedys w pilke (nie najgorzej
        , mysle) sprawialy mi przyjemnosc obydwa style, a mialem szczescie miec takich
        kupli ktorzy grali bardzo dobrze i swietnie czuli sie i w ataku pozycyjnym i w
        kontrach (nie lubie upraszczac, ale czasem trzeba :) ). Co do uniwersalnosci
        zawodnikow wspomnianej na poczatku: osobowosci i temperamentu nie da sie
        zmienic, jednak kiedy byc moze uda mi sie zrobic papiery trenaerski, bede gral
        sparningi tak, ze linia pomocey czy napadu bedzie w nich grala jako obroncy i
        vice bversa - obroncy jako skrzydlowi (choc to dzsiaj norma) i napastnicy.
        Wszystko po to by uruchomic jak najwiecej nawykow.

        Chelsea ma 2 graczy, ktorrzy z powodzeniem kultywuja pewna zaniedbana w
        dzisiejszym futbolu sztuke. Moim zdaniem bardzo slusznie i chwala im za to. Sa
        to Joe Cole i przede wszysktkim Frank Lampard, a chodzi mi ostrzal z dystansu,
        celny strzal, w pelnym biegu, w swiatlo bramki. Wydaje mi sie ze osia
        wspolczesnej taktyki jest odchodzenie od tego, ze wzgledu na (1) swietnych
        bramkarzy, (2) ogromne zageszczenie srodka pola, co niejako prowadzi do frazesy
        "grajcie skrzydlami". . To co potrafia w tej materii - a co wazniejsze - NA CO
        DECYDUJA SIE OBAJ Z NICH PODCZAS GRY jest czyms naprawde fenomenalnym. Tylko ten
        kto gral w pilke i traktuje ja jako sztuke, wie jakie to uczucie przy*****c tak
        z 25 metrow w pelnym biegu lub z polwoleja. Cos niesamowitego !!!

        tyle mialem do powiedzenie :).


        • spiral_architect Re: Jeszcze troche o barcelona - Chelsea 11.03.05, 11:17
          aha, sorry za bledy,ale do wscieklosci doprowadza mnie ta klawiatura, ktora mam
          przed soba :)

          Generalnie dziele sobie druzyny na "miekkie" - Barcelona, Deportivo i "twarde" -
          Chelsea czy Milan. Podzial jest umowny i ciezko wytyczyc miedzy nimi granice,
          czego najlepszym przykladem jest chocby Arsenal. Zazwyczaj wieksze szanse na
          wygrana daje teamom twardym, choc rowniez zazwyczzaj jestem z miekkimi :). Duzo
          latwiej bowiem nauczyc sie perfekcyjnej gry z kontrataku, niz stworzyc spoja i
          pracujaca koncepcje, ktora sie do niego raczej nie odwoluje. Dlatego smiesza
          mnie Ci wszyscy, ktorzy okreslaja Blaugrane jako cyrk. Ciekaw jestem jakby sie
          czuli gdyby staneli oko w oko z Pieknym Ronaldem. jesli jeszcze nie wiedza to
          niech popatraza na Carvalho przydrugirj bramce Barcelony.

          Jak juz mowilem nie jestem fanem barcy, choc baardzo polubilem to co teraz
          prezentuja. Najwiekszym sentymentem darze Valencie sprzed 3,4 lat. Pablo Aimar
          to moj ulubiony zawodnik. ge3nialnie gral MU z Yorke'm i Cole'm, swego czasu
          rowniez Arsenal i Real. Wszystkie te teamy wypalaja sie lub wypalily, bo ze
          jeszce raz zacytuje Kazika "skonczyc sie musi to co sie nie zmienia". No i
          motywacja - kto wie czy nie najwazniejsza rzecz w tym wszystkim :).
          • Gość: SiTY Re: Jeszcze troche o barcelona - Chelsea IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 19:25
            Taak. Valencia z 2000 roku. Albo mecz z Leeds z półfinału w 2001. Sam miodek.
            Ale zawsze jak wpadną na Inter to odpadają. Fatum jakieś ciąży nad nimi. :)
            • malpiszon_zielony Re: Jeszcze troche o barcelona - Chelsea 12.03.05, 17:13
              Ja sie zgadzam..zdecydowanie!!:]
    • Gość: lion Barcelona? Nie żartujcie... IP: *.noname.net.icm.edu.pl 11.03.05, 10:15
      Ronaldinho może w cyrku bawić gawiedź swoimi "sztuczkami" a nie zdobywać
      poważne trofea. W Premiership albo Serie A byłby nikim. Zjedli by go tam od
      razu...
      • spiral_architect Re: Barcelona? Nie żartujcie... 11.03.05, 10:59
        Gość portalu: lion napisał(a):

        > Ronaldinho może w cyrku bawić gawiedź swoimi "sztuczkami" a nie zdobywać
        > poważne trofea. W Premiership albo Serie A byłby nikim. Zjedli by go tam od
        > razu...


        :)))

        Zalecam pomyslenie zanim sie cos napisze. Obrona chelsea jest obok obrony Milanu
        najlepsza defensywa swiata. Zobacz jeszcze raz (1) ile razy stracil pilke
        Ronaldinho (1.1) w ogole (1.2) w stosunku do prob gry 1:1 jakie podjal, i (2)
        jaki mial respekt ze strony defensywy Chelsea, a zapewniam Cie, ze niemaly.

        Jesli nie wierzysz na slowo, to zostawiam Cie przy pisaniu dalej tych niezbyt
        madrych madrosci ;).
      • gromek1 Re: Barcelona? Nie żartujcie... 11.03.05, 11:09
        W Cyrku? Hmm tam chyba leje się batem liony?
    • Gość: marcin wizje na 1/4 IP: 217.153.6.* 11.03.05, 10:35
      moja wizja par 1/4
      Milan - Chelsea
      Juve - Bayern
      Lyon - Inter
      Liverpool - PSV

      w polfinalach:
      Milan-Bayern
      Lyon-PSV

      final:
      Bayern-Lyon i puchar dla monachijczyków

      hi, hi ale chora wizja :-)
    • Gość: pp Racja - Barca bila glowa w mur, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 11:26
      Racja - Barca bila glowa w mur, momentami byli smieszni z tymi swoimi
      niezliczonymi dryblingami w ramach kolejnej bezproduktywnej i bezpomyslowej
      akcji. Barca to zespol genialnych pilkarzy, ale taktycznie slaby. Gdyby Barca
      miala Murinho to wygralaby z Chelsea 4:0
      • Gość: gustaw Re: Racja - Barca bila glowa w mur, IP: *.chello.pl 11.03.05, 11:28
        Gdyby Barca miała Murinho... to nie grałaby tam połowa obecnego składu Barcy :)
        • spiral_architect Re: Racja - Barca bila glowa w mur, 11.03.05, 11:31
          Gość portalu: gustaw napisał(a):

          > Gdyby Barca miała Murinho... to nie grałaby tam połowa obecnego składu Barcy :)

          Si senor :) !!!
      • gromek1 Re: Racja - Barca bila glowa w mur, 11.03.05, 11:40
        Brednie! W końcu 4 razy ten "mur" przebiła. A Murinho przez pierwszą część
        drugiej połowy wyglądał jakby chciał się zamienić z Rijkardem miejscami, bo
        przez 20min drugiej połowy NIC ale to NIC nie wskazywało, że londyńczycy
        strzelą gola, wręcz przeciwnie raczej wyglądało na to, że go stracą.

        PS. Można podzielić opinie na forum na dwie grupy:
        - z głowy
        - z serca
        Ludzie! Przecież już jest prawie 3 dni po meczu :)
    • szatek100 Rijkard fatalnie prowadził druzynę 11.03.05, 11:39
      Holender po prostu na siłę chcial utrzec nosa Mourinho.Miał zamiar pokazac mu ,
      że nawet grajac ultraofensywnie Barca jest w stanie zniszczyc "maszyne" Chelsea.
      Z żalem stwierdzam ,ze piłkarze Rijkarda nie wiedzą , co to gra z kontry.Kiedy
      przejmowali piłke w srodku boiska nie przeprowadzali błyskawicznego ataku ,
      tylko czekali aż dowlecze się cał linia pomocy (a wraz z nia Duff , Cole i
      reszta).Zupełnie inaczej to wyglądało u Anglików.Przynajmniej dwie bramki dla
      Chelsea padły po łatwych stratach piłki w środku pola (o co oni sie tak co
      chwile potykali ?).Tu trzeba powiedzieć o niedpowiedzialnosci Hiszpanow.Az
      ciarki czlowieka przechodziły , kiedy widziałało sie Puyola czy Bellettiego
      wdających się niepotrzebnia w indywidualne pojedynki na własnej połowie.Szkoda
      Barcelony.To zaspół budzacy znacznie cieplejsze uczucia niz jego Londynski
      konkurent.Jezeli jednak ta druzyna chce coc osiagnac , to musi jeszcze pare
      rzeczy przemyslec (i najlepiej zmienic!)


      pzdr
      • spiral_architect Re: Rijkard fatalnie prowadził druzynę 11.03.05, 11:41
        szatek100 napisał:

        > Holender po prostu na siłę chcial utrzec nosa Mourinho.Miał zamiar pokazac mu ,
        >
        > że nawet grajac ultraofensywnie Barca jest w stanie zniszczyc "maszyne" Chelsea
        > .
        > Z żalem stwierdzam ,ze piłkarze Rijkarda nie wiedzą , co to gra z kontry.Kiedy
        > przejmowali piłke w srodku boiska nie przeprowadzali błyskawicznego ataku ,
        > tylko czekali aż dowlecze się cał linia pomocy (a wraz z nia Duff , Cole i
        > reszta).Zupełnie inaczej to wyglądało u Anglików.Przynajmniej dwie bramki dla
        > Chelsea padły po łatwych stratach piłki w środku pola (o co oni sie tak co
        > chwile potykali ?).Tu trzeba powiedzieć o niedpowiedzialnosci Hiszpanow.Az
        > ciarki czlowieka przechodziły , kiedy widziałało sie Puyola czy Bellettiego
        > wdających się niepotrzebnia w indywidualne pojedynki na własnej połowie.Szkoda
        > Barcelony.To zaspół budzacy znacznie cieplejsze uczucia niz jego Londynski
        > konkurent.Jezeli jednak ta druzyna chce coc osiagnac , to musi jeszcze pare
        > rzeczy przemyslec (i najlepiej zmienic!)
        >
        >
        > pzdr


        Cos w tym jest - ciekawa uwaga o podejsciu Rijkaarda "do Mourinho"
        • Gość: AJ Re: Rijkard fatalnie prowadził druzynę IP: *.chello.pl 11.03.05, 12:09
          Nie jestem i nigdy nie byłem fanem Barcy (pamiętam nawet czasy, gdy grał tam
          Suarez, Barca to wieczne bufony, szowiniści w stosunku do wszystkich). Żeby
          była jasność, bardziej inresuje mnie Real.
          Z tym, że to jest w piłce ( i w sporcie) piękne, że nie ma wiecznych zwycięzców
          (Real, Milan, Liverpool ale nie Barca)nie ma też wiecznych przegranych
          (Chelsea).
          To filozofia.
          Teraz też Barca ma pretensje do wszystkich: sędziego (moze tego ze spotkania w
          Barcelonie, który wyrzucił Drogbę za zderzenie z bramkarzem), Chealsea, że gra
          antyfutbol. Nie ma pretensji do swoich graczy tracących tylko (mogło być o
          jedno trafienie więcej) 3 gole w kilkanaście minut.
          Ronaldinio przepowiadał, że odpadną wszystkie drużyny EN z Ligi Mistrzów.
          Lepiej nie on gra a nie bawi się w proroka.
      • Gość: wojtekrr Re: Rijkard fatalnie prowadził druzynę IP: *.if.pwr.wroc.pl 11.03.05, 17:20
        Ta dyskusja tez jest mocno cykliczna (pozdrawiam spiral_architekta, widac lacza
        nas rozne zainteresowania), juz kilka razy argument o bledach taktycznych
        Rijkarda (brak gry z kontry) byl odpierany, lecz ciagle wraca. Wiec jeszcze
        raz: Barca zawsze gra tak samo, jej styl polega na przetrzymawaniu jak
        najdluzej pilki, mnostwie podan, powolnym zdobywaniu terenu i naglym
        przyspieszeniu dzieki udanemu dryblingowi lub podaniu. pamietam mecz z
        liverpoolem w Anglii, B ich osmieszyla, nie potrafili przejac pilki. Teraz tez
        by to przynioslo efekt, bo chelsi jest slaba w ataku bez Robbena, strzela tylko
        jakies wcisniaki (wygrywa mecze po 1:0). O porazce zadecydowaly katastrofalne
        bledy obrony i pomocy (mnostwo potkniec polaczonych ze strata pilki, Valdes tez
        niezle na poczatku dawal d**py, zwlaszcza przy golu Duffa), oraz znienawidzony
        przeze mnie Collina "najlepszy" sedzia swiata. On juz tyle wynikow wypaczyl i
        zawsze przeciw drozynie, ktorej kibicuje. (Np. final olimpiady Kamerun-
        Argentyna i gol na 3:2 z 2 metrowego spalonego).
        Teraz cala moja nadzieja w Milanie, bo poprzedni pilkarski sezon mnie dobil
        (Fuksiarze Porto, Liga mistrzow wygrana bez pokonania porzadnej drozyny i
        Grecy, koszacy Nedveda i rowniez majacy niebywale szczescie w meczu z Chechami).
        • szatek100 Re: Rijkard fatalnie prowadził druzynę 13.03.05, 21:32
          , jej styl polega na przetrzymawaniu jak
          > najdluzej pilki, mnostwie podan, powolnym zdobywaniu terenu i naglym
          > przyspieszeniu dzieki udanemu dryblingowi lub podaniu.

          To właśnie próbowali robic w meczu z Chelsea , z marnym raczej skutkiem...

          Teraz tez
          > by to przynioslo efekt, bo chelsi jest slaba w ataku bez Robbena, strzela
          tylko
          >
          > jakies wcisniaki (wygrywa mecze po 1:0).


          Chelsea gra sare dobre catenaccio w nowym wydaniu.Nie ma co marudzic , że sa
          słabi w ataku , bo panowie Lampard , Duff , Gudjohnsen czy Makelele tez
          potrafią przycisnąc , co zreszta pokazali po stracie drugiego gola.Podtrzymuję
          tez swoją tezę , ze Barca nie umie zagrac z kontry , co w nowoczensym futbolu
          jest rzecza elementarną.Swoimi sztuczkami moga oszukiwac obronców Getafe
          tudziesz innej Saragossy ale nie panów Terrego , Carvalho i Gallasa.Zreszta
          było widac , że nawet "genialny" nie palił się do pojedynków dryblingowych z
          nimi.

          O porazce zadecydowaly katastrofalne
          > bledy obrony i pomocy (mnostwo potkniec polaczonych ze strata pilki, Valdes
          tez
          >
          > niezle na poczatku dawal d**py, zwlaszcza przy golu Duffa),

          Tu się zgodze obrona barcy jest słaba a Valdez chyba nieco przereklamowany...


          > Teraz cala moja nadzieja w Milanie, bo poprzedni pilkarski sezon mnie dobil
          > (Fuksiarze Porto, Liga mistrzow wygrana bez pokonania porzadnej drozyny i
          > Grecy, koszacy Nedveda i rowniez majacy niebywale szczescie w meczu z
          Chechami)


          Futbol dlatego jest piekny , gdyż jest nieprzewidywalny...

          na koniec powiem jedno .Chelsea jest chyba najbardziej antypatyczną druzyną
          swiata ,więc w dwumeczu goraco kibicowałem barcelonie.Trzeba jednak jasno
          powiedzieć: Gdyby nie głupota Drogby i Ferreiry oraz strzał życia Ronaldinho ,
          to Katalończycy wypadliby słabiutko .Mam nadzieję , ze nie jest to zapowiedź
          przyszłej supremacji "maszynowej" defensywnej gry nad tym , czym moglismy do
          tej pory rozkoszowac się w LM


          pzdr
    • Gość: RAFi Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: 217.153.145.* 11.03.05, 12:14
      Dariuszu Wołowski, żebyśmy mieli chociaż taką "cieńką" barce, albo słabeusza
      "real", to byśmy mieli powody do dumy. Póki co my nie mamy drużyny pokroju
      ostatniej w tabeli Serie A, Premier League, Erste Bundesliga czy jakiejkolwiek
      czołowej ligi europejskiej z czołówki.
      • gromek1 Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana 11.03.05, 12:21
        Rafi też się tym martwię, ale artykuł był o lidze mistrzów, nie o lidze IDEALNEJ
    • Gość: adsz73 Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: 193.130.97.* 11.03.05, 13:36
      Jestem kibicem Realu i zgadzam sie ze niestety ostatnio sa slabi :-(
      Jednakze bardzo nie lubie stylu gry wlsokich druzyn, np zatrzymywanie prawie
      kazdej akcji przeciwnika faulem. Powinny byc bardziej dotkliwe kary dla
      faulujacych, moze wtedy Wlosi nauczyli by sie grac czysto...
    • Gość: fan Milanu Re: Eksgalaktyczni, albo Rewolucja oczekiwana IP: *.techsys.pl / 81.210.124.* 11.03.05, 14:49
      Redaktorze prosze sie douczyc bo w finale Ligi Mistrzów sezonu 2001-2002
      spotkały sie druzyny Realu Madryt i Bayeru Leverkusen(2:1)finał Real-Valencia
      miał miejsce w sezonie 1999-2000(3:0).Ale wiadomo to dziennikarz "Gazety
      Wyborczej":))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka