Dodaj do ulubionych

Jak PZPN o Szetelę walczył

IP: *.acn.waw.pl 20.10.07, 08:57
Janas, Engel, Listkiewicz - kiedy ci ludzie odejdą?
Obserwuj wątek
    • Gość: zdegustowany Re: Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.tktelekom.pl 20.10.07, 09:07
      nigdy....
    • Gość: d. Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 09:08
      Engel - wynocha! Dosyć tej błazenady "działacza" w PZPN, dosyć tego "znawstwa" w
      TVP, przywiezionego z Cypru! Jak się nie potrafisz odkleić od stołka, to cię
      kibice od niego odkleją.
    • Gość: nigger Jak Wołowski sie kompromitował. IP: 217.153.171.* 20.10.07, 09:30
      I bardzo dobrze. Nie kazdy musi byc chodzacym w dresie bajkopisarzem
      nie majacym pojecia o sporcie jak niejaki Wolowski. Nie chce Szetela
      grać dla Polski - jego wybór.
      • Gość: swinskaruraniemis Re: Jak Wołowski sie kompromitował. IP: *.chello.sk 20.10.07, 10:00
        czytanie ze zrozumieniem FTW.
        • Gość: hejki Re: Jak Wołowski sie kompromitował. IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.07, 11:08
          akurat zdanie nt szeteli mam podobne jak kolega nigger, ale co do
          tekst pana Wolowskiego uwazam, ze jest kapitalny. krotki zwiezly
          komentarz, wbijajacy w subtelny sposob szpilke, tam gdzie ja
          nalezalo wbic i tyle. bez rozwiezlych akapitow krytyki, ktorych juz
          kilometry powstaly, a ktore fektu nie przynosza zadnego.

          PZPN, ostatni bastion PRL-u w Polsce.
    • homer101 Jak PZPN o Szetelę walczył 20.10.07, 09:33
      Jednym słowem "dupki". O ile mnie pamięć nie myli to te leśne
      dziadki miały odejść już ze 2 lata temu . I co . I nic . Dalej
      szkodzą , a wybory przeciągnęli do roku przyszłego . W tym są
      dobrzy . Byle utrzymać stołki i czekać na potknięcie wielkiego Leo
      • Gość: A. Leppiej Ryje przyspawane do koryta... IP: 212.180.160.* 20.10.07, 09:35
        Czy nie ma jakiegos sposobu na ta bande nieudacznikow?!
        • Gość: abc Re: Ryje przyspawane do koryta... IP: *.wi.res.rr.com 20.10.07, 15:11
          Jest sposob, jak np. w Kolumbi. Zaplac dobrze a znajdziesz Listkiewicza i
          Englela z kulka w pustej lepetynie pod smietnikiem, albo plynacych w wiselce.
      • Gość: USA Re: Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 20.10.07, 15:43

        Leo jest moim skromnym zdaniem zbawicielem PZPN.
        Tak dlugo jak Reprezentacja bedzie odnosila
        jakie takie sukcesy tak dlugo "Boys" z PZPN
        beda nietykalni. A wy sobie mozecie tylko
        pocwierkac.
    • Gość: Bart Engel - wynos sie! IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.07, 09:54
      szlag mnie trafia, jak widze i slysze Engela - pseudo-
      trenera, "dzialacza"-pasozyta, hiene pilkarska.
      te jego misiowte usmieszki, te komunaly futbolwoe i je te jego -
      pozal sie Boze - analizy poszczegolnych akcji meczowych - przeciez
      to dno i zwykle oszustow! nie wiem, jak duze trzeba miec uklady
      (przepraszam za slowo:)) i jek wielki tupet, zeby grac role
      EKSPERTA - inna sprawa, ze TVP jaka jest, kazdy widzi, pewnie ja
      moglbym byc ekspertem w programach kulinarnych, gdybym mial chody i
      odpowiednie, wycalowane az po sam dol, plecy.
      dla dobra wszystkich ludzi, ktorzy mysla cieplo o polskiej pilce -
      Engel, pasozycie, wynos sie!
    • Gość: :-) kombinacje i machloje IP: *.z.pppool.de 20.10.07, 10:11
      "Aż w końcu zakomunikował, że rozmówił się z asystentem trenera
      amerykańskiej kadry Piotrem Nowakiem. Nowak obiecał, że jeśli
      Szetela się waha, to nie zostanie wystawiony na mecz ze Szwajcarią i
      będzie miał czas zastanowić się, dla kogo chce grać."

      Prosić pracownika obcego związku żeby ten działał na szkodę
      pracodawcy, na taki pomysł mógł wpaść tylko PZPN. Ale przynajmniej
      Piotr Nowak pokazał, że jest uczciwy.
    • tomekr3 Jak PZPN o Szetelę walczył 20.10.07, 10:22
      "-mógł Pan zgłosić kontuzję?"
      "-ale ja nie miałem kontuzji."
      Pewna różnica w mentalności jest,a pytanie ... pan dziennkarz nie
      pomyślał że rozmawia z niepolskim piłkarzem.
      W sumie dramat w kropki.

      • jirzik Czytanie ze zrozumieniem 20.10.07, 12:55
        tomekr3 napisał:

        > "-mógł Pan zgłosić kontuzję?"
        > "-ale ja nie miałem kontuzji."
        > Pewna różnica w mentalności jest,a pytanie ... pan dziennkarz nie
        > pomyślał że rozmawia z niepolskim piłkarzem.


        "Nie mogłeś powiedzieć trenerowi Bradleyowi, że masz kontuzję, JAK SUGEROWALI
        NIEKTÓRZY DZIAŁACZE PZPN, z którymi rozmawiałem w twojej sprawie?"

        Rozumiesz, co to jest ironia? I kto tu sugerował Szeteli symulowanie kontuzji?
        Bynajmniej nie pan dziennikarz.
    • Gość: Cina Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 10:25
      Ręce opadają... komuchy!
    • Gość: FuzBal Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.toya.net.pl 20.10.07, 10:28
      engel pierolonone popychadlo w pzpn powinien zamiatac ulice burak ze
      wsi wypie..c go na morde razem z reszta zaklamanego pzpn !!!
      niech wystawia tych grajkow ktorych maja na peczki !!! pierolone
      komuchy......
    • Gość: kibic widzewa Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 10:39
      Myślę, że gdyby P. Engelowi obiecano toby się na pewno dodzwonił tam gdzie
      trzeba. A tak to MU WISI ZWŁASZCZA DLA KADRY BENHAKERA.
      TAK KIEDY ONI ODEJDĄ - "fachowcy"
      POZDRAWIAM - kibic widzewa
      • Gość: les paul Leo IP: *.aster.pl 20.10.07, 11:05
        chyba nie zauważyłeś że za selekcję od 2 lat
        odpowiada..LEO!!!!!!!!!!
        i Leo nie lubi jak mu się wciska graczy do kadry!!!!!!!!!!!!!!!!

        ja tam Leo nie winię bynajmniej za zignorowania tego młodzianka
    • Gość: mit Jak PZPN o Szetelę walczył?????????????? IP: *.aster.pl 20.10.07, 11:02
      to Szetele musi walczyć o zaszczyt gry dla
      białoczerwonej!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ! Re: Jak PZPN o Szetelę walczył?????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 11:13
        a czy on nie chciał grać dla nas??? spytaj się prezesa naszego
        szanownego PZPN zakihanego czemu on teraz nie gra dla nas!!
    • Gość: cyg@nek Dlaczego PZPN miałby walczyć? IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 20.10.07, 11:12
      Może mam niedzisiejsze widzenie polskości, ale zawsze wydawało mi się, że to nie
      związek piłkarski powinien walczyć o piłkarza, ale piłkarz powinien walczyć o
      zaszczytne miano reprezentanta Polski.
      Cóż byłby ze mnie za Polak gdybym w każdej chwili był gotów Polskę porzucić? I
      wcale nie twierdzę, że Polacy mają mieszkać w Polsce. To Polska ma w nich mieszkać!
      Reprezentacja kraju to nie jest klub, do którego można się zapisać jeśli dadzą
      dobre warunki kontraktu.
      Gdyby Szeteli zależało na reprezentowaniu Polski, to walczyłby o reprezentacyjną
      karierę.
      Nie potępiam Szeteli. Nie potępiałem też ani Klosego i nie potępiałem
      Podolskiego. Widocznie nie czuli się Polakami więc nie grają dla Polski. To nic
      złego.
      Jest wielu świetnych piłkarzy, którzy chcieliby zagrać w jakiejś reprezentacji,
      ale to jeszcze nie powód żeby robić z nich Polaków. Skoro im wszystko jedno w
      jakiej reprezentacji zagrają, to niech ich kaperuje Kuwejt. Polska nie powinna.
      Może w czasach gdy Polska nie jest piłkarską potęgą zabrzmi to dla niektórych
      groteskowo, ale jestem zdania, że na miano reprezentanta Polski trzeba sobie
      zasłużyć i o to zaszczytne miano trzeba walczyć. Ebi Smolarek walczył. Emsi
      Olisadebe też. Nie wiem czy ich motywacja była identyczna, ale wiem, że na miano
      reprezentanta Polski zasłużyli.
      • Gość: O PZPN - lepiej bawić się ptaszkiem. IP: *.z.pppool.de 20.10.07, 11:22
        "Może mam niedzisiejsze widzenie polskości, ale zawsze wydawało mi
        się, że to nie związek piłkarski powinien walczyć o piłkarza, ale
        piłkarz powinien walczyć o zaszczytne miano reprezentanta Polski."

        I to jest różnica między Polską i np. Niemcami. Tam nie myślą że
        wyłącznie gracze muszą dbać o reprezentacje. Resultatem jest że
        królem strzelców ostatnich mistrzostw świata był napastnik pierwszej
        reprezentacji Niemiec Mirosław Klose z Opola.
      • Gość: hsp Re: Dlaczego PZPN miałby walczyć? IP: *.proxy.aol.com 20.10.07, 11:23
        Bardzo madrze cyg@nek prawisz, do Engela mam praktycznie same
        zastrzezenia, jeszcze chyba nigdy niczego dobrze nie zrobil, ale w
        tym przypadku zrobil tyle ile powinienen byl zrobic, skontaktowal
        sie z Nowakiem, przekazal informacje i czekal, jestem przekonany, ze
        Smolarek w takiej sytuacji nie poczulby sie jak rozkapryszony
        gwiazdorek, tylko odebralby to jako zaproszenie do kadry, Szatela
        podjal decyzje samodzienlie i w odpowiedzi zagral dla USA.
        Reprezentacja kraju to nie zwykle druzyna pilskarska, to rzecz
        honoru, a na to trzeba sobie zasluzyc.

        Pozdrawiam.
        • Gość: les paul Re: Dlaczego PZPN miałby walczyć?????????????????? IP: *.aster.pl 20.10.07, 11:45

          normalny tryb to byłby wg mnie list motywacyjny Szeteli do Leo po
          angielsku i Listka po polsku

          ponieważ jego narodowosc jest niejasna i nie gra w Polsce więc
          pretekst do takiego listu jest oczywisty (inaczej niż w przypadku
          normalnego polskiego ligowca który ośmieszyłby się takim listem)

          Dear Sir, Szanowny Panie,

          Moim marzeniem jest...
          Prosba o przyjrzenie się mojej kandydaturze...

          WSZYSTKO!
          • Gość: PP list do PZPNu IP: *.z.pppool.de 20.10.07, 11:48
            List do PZPNu to dolkonaly pomysl, ale:

            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=148&ShowArticleId=19220
            • Gość: PP List do Listka IP: *.z.pppool.de 20.10.07, 11:51
              List do Listka:
              www.sport.pl/pilka/1,65029,2877836.html
            • Gość: les paul Re: list do PZPNu IP: *.aster.pl 20.10.07, 11:51
              i znowu ta "nieudolnośc działaczy" - TO LEo zgłasza do dzialaczy
              kogo powołuje a kogo nie i działacze zap...i wysyłaja powołania!

              tych Leo nie kazał zaprosić!
              • Gość: PP Leo IP: *.z.pppool.de 20.10.07, 11:54
                Za młodzieżówki Leo nie odpowiada.
                • Gość: les paul Re: Leo IP: *.aster.pl 20.10.07, 11:56
                  ale my tu mówimy o podobno b. wartościowych 2 zawodnikach polskich
                  którzy własnie zadebiutowali w US i Niemczech seniorów, seniorów, a
                  nie w Polsce seniorów, tak? a wystarczyło ich powołać, tak?
                  • Gość: PP Re: Leo IP: *.z.pppool.de 20.10.07, 12:02
                    No wlasnie, zadebiutowali bo sie o nich juz od kilku lat starali, a
                    w Polsce to ich maja w d....
                    • Gość: les paul Re: Leo IP: *.aster.pl 20.10.07, 15:02
                      nikt sie o nich nie starał parę lat, o o czym ty mowisz?

                      czy ktoś sie starał pare lat o jakiegoś debiutanta w repr.
                      gdziekolwiek he he
                      • Gość: les Re: Leo IP: *.aster.pl 20.10.07, 15:06
                        dostał powołanie, to zagrał - wszystko

                        a od nas nie dostał to nie zagrał
                        - wszystko


                        a tu wszyscy o jakiejś "walce", "staraniu" buhahahahahaha
                        walka to by była jkby dostał powolanie a się wahal, odmawiał:)
          • Gość: bobo Re: Dlaczego PZPN miałby walczyć????????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 11:50
            jasne, a ty pewnie byś walczył z patriotycznym zacięciem o pracę u
            polaka kiedy zagraniczny koncern dał by ci już konkretną ofertę.
            • Gość: cyg@nek Jest różnica między klubem a reprezentacją. IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 20.10.07, 12:43
              Oczywiście, że przyjąłbym ofertę zagranicznego pracodawcy. Przecież nikt nie
              namawiałby Szeteli do gry w polskim klubie. Polscy piłkarze nie wahają się
              przyjąć ofertę zagranicznego pracodawcy-klubu. I dobrze.
              Reprezentacja to nie jest "pracodawca". Reprezentacja to honor. To nie wysokość
              "zarobków" w reprezentacji USA zdecydowała. To nie arogancja działaczy PZPN
              powoduje, że ktoś czuje bądź nie czuje się Polakiem.
              A jeśli Bennhakker nie widziałby w składzie Smolarka to Smolarek powinien
              obrazić się na Polskę?
              Ja nie chcę reprezentantów, o których muszę zabiegać. Nie chcę reprezentantów,
              którym wszystko jedno, dla której reprezentacji grają. Nie chcę reprezentantów
              "wyrwanych" innym reprezentacjom sprytem działaczy. Polskość nie może być
              piętnem. Polskość, którą moralni intelektualni abnegaci (trudne słowo) starali
              się ostatnio sprzaśnić, nadal jest, moim zdaniem, zaszczytem.
              Klose urodził się w Opolu, ale gdyby kiedyś "dał się wpuścić" w polską
              młodzieżówkę, byłby pewnie nieszczęśliwy, że nie mógł zostać wicemistrzem świata
              z reprezentacją Niemiec. Reprezentowanie Polski nie powinno nikogo unieszczęśliwiać.
              To wszystko z całym szacunkiem dla Klosego, Szeteli, Podolskiego. Mają prawo do
              swoich uczuć. Dla mnie nie są "zdrajcami". Dla mnie są reprezentantami tych
              krajów, które kochają. Każdy ma prawo do swojej miłości.
              Miłości nie da się zadekretować. Można natomiast zadekretować małżeństwo. Gra w
              klubie to małżeństwo. Gra w reprezentacji to miłość.
              Jeśli moje poglądy są naiwne, to ... Chyba jestem za stary na taką rewolucję
              poglądów. Chyba kocham Polskę i reprezentację Polski nadal i nawet Kaczyńskim i
              PZPN-owi nie udało się tej miłości zniszczyć.
    • Gość: Sportowiec Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.blktn3.nsw.optusnet.com.au 20.10.07, 11:50
      Żeby jeszce PZPN zostało zreformowane to by można patrzćc
      optymistycznie na przyszlość polskiej piłki. Niestety sukcesy
      wzmocnią tylko Listkiewicza i jego klikę. Już nie raz probówali
      podważyć osiągnięcia Beenhakkera bo przecież sami będąc u władzy nie
      potrafili nic dokonać. Beenhakker wcześniej czy póżniej stanie się
      niewygodny bo obnaża nieudolność PZPN. Odejdzie a klika PZPN-owska
      zostanie.
      Dla przypomnienia Listkiewicz pracował jako dziennikarz w Katowickim
      dzienniku "Sport" i został zapamiętany m.in. dzięki swojej
      korespondencji w 1984 roku dotyczącej moskiewskiego Dynama, w której
      napisał "Chyba każde polskie dziecko wie coś o postaci Feliksa
      Dzierżyńskiego, wybitnego rewolucjonisty, bliskiego współpracownika
      Lenina. Sądziłem, że i ja wiem o nim niemało. Musiałem jednak
      przeżyć chwile wstydu..." wstydząc się za swój brak wiedzy o tym,
      że, jak sugerował, klub powstał z wielkiej miłości Dzierżyńskiego do
      dzieci.W 1999 r. Listkiewicz wygrał wybory na prezesa PZPN. W
      stosunku 99:57 pokonał ustępującego prezesa Mariana Dziurowicza.
      Prezes podkreślał swoje bliskie związki z prezydentem
      Kwaśniewskim. „Człowiekiem lewicy, którego darzę admiracją, jest
      prezydent Kwaśniewski” – mówił. Gdy w radzie PZPN zasiedli
      figuranci, ludzie Listkiewicza zajęli się sprawami naprawdę wartymi
      zachodu. Jednym z najbliższych ludzi Listkiewicza jest Janusz
      Hańderek. To Listkiewicz stał za jego wyborem na szefa Polskiego
      Kolegium Sędziów. „Gazeta Wyborcza” napisała, że Hańderek pisał w
      latach 80. na zamówienie bezpieki teksty propagandowe atakujące
      działaczy „Solidarności”. Szarą eminencją polskiego futbolu stał się
      Andrzej Placzyński, były porucznik Służby Bezpieczeństwa, który
      nadzorował m.in. o. Hejmę. Swą pozycję Placzyński zawdzięcza
      kierowanemu przez Listkiewicza PZPN-owi. Dzięki zawartym ze
      związkiem umowom firma SportFive, w imieniu związku, sprzedaje prawa
      telewizyjne. Znajduje też reprezentacji sponsorów i organizuje mecze
      towarzyskie.Firma Stajszczaków nie była jedynym podejrzanym
      interesem, do którego Listkiewicz użył swej pozycji w PZPN. W 2002
      r. „Rzeczpospolita” ujawniła, że prezes działał jako lobbysta spółki
      budowlanej POL-WAZ. „Szefowie piłkarskiej centrali, w tym sam
      Listkiewicz, jeżdżą luksusowymi autami zafundowanymi przez firmę.
      Pracownicy POL-WAZ budowali dom wiceszefowi PZPN Henrykowi
      Apostelowi” – pisała. Listkiewicz oficjalnie pełnił w POL-WAZ-ie
      funkcję pełnomocnika zarządu ds. inwestycji. Miesięcznie inkasował
      14,7 tys. zł z kasy firmy. Był także udziałowcem POL-WAZ-u od maja
      2000 r. do września 2001 r.
      Przed wyborem na trzecią kadencję zaprosił działaczy do Wiednia na
      mecz reprezentacji z Austrią. Wcześniej bawili się w Bratysławie na
      przyjęciu wydanym przez Listkiewicza. Wybory, które odbyły się trzy
      tygodnie później, wygrał prawie jednogłośnie. Działenie w stylu
      Blattera tyle, że tamten przekupia na wiekszą skale.
      „Wśród dziesięciu tysięcy arbitrów znalazła się czarna owca” – tak
      Listkiewicz skomentował aresztowanie jednego z sędziów. Nie długo
      trzeba było czekać by aresztowano kilkudziesięciu innych.
      Według Piotrowskiego (byłego sędziego i przyjaciela Listkiewicza)
      najbardziej charakterystyczną metodą działania Listkiewicza jest
      załatwianie spraw czyimiś rękoma. – Ma taką zasadę, że wciąga ludzi
      w jakieś działania, które są prowadzone wspólnie, a jeśli są z tego
      kłopoty, to szybko się wycofuje. Nigdy nie patrzy rozmówcy prosto w
      oczy – mówi Piotrowski.

      Listkiewicz nie chciał też Smolarka (dziennik.pl)
      Co za szczęście, że dziesięć lat temu Michał Listkiewicz nie był
      jeszcze tak wszechwładny jak teraz. O mały włos, a prezes PZPN...
      zahamowałby karierę Euzebiusza Smolarka! Zniechęcony Ebi zamiast
      naszej reprezentacji, wybrałby holenderską.To właśnie Listkiewicz i
      Edmund Zientara spotkali się w 1997 roku z Krzysztofem Paluszkiem,
      trenerem juniorskich reprezentacji i pytali, po co powoływać do
      kadry chłopaka z Rotterdamu. A wszystko przez zbyt drogie bilety
      lotnicze. Widocznie "Listek" bał się, że Smolarek wylata cały
      budżet. A przecież musiało starczyć na wycieczki działaczy PZPN! -
      pisze "Fakt".

      "Kiedyś z drużyną z rocznika 1981 pojechaliśmy na turniej do
      Rotterdamu, gdzie spotkaliśmy się z Włodkiem Smolarkiem.
      Przyprowadził dwóch synów. Ebi szybko się zgodził na grę w naszej
      kadrze. Włodek postawił tylko jeden warunek: Jak mój syn ma grać w
      Polsce, to musi przylatywać samolotem, a nie tłuc się samochodem czy
      autokarem. Oczywista rzecz! No i potem w PZPN słyszałem: Co to za
      koszty? Tyle pieniędzy na szesnastolatka?! Zwariowałeś? To już nie
      mamy bardziej uzdolnionych chłopaków w kraju? W związku zawsze
      oszczędzało się na młodzieży" - opowiada Paluszek.

      "No i był jeszcze jeden zawodnik, z którego powodu miałem
      nieprzyjemności. To Łukasz Garguła. W PZPN pracują sami znawcy,
      wszystko wiedzą najlepiej. Więc wtedy ciągle słyszałem, że Gargułę
      powołuję dlatego, bo promuję chłopaków z Dolnego Śląska. Ale dla
      mnie zawsze liczyły się umiejętności, a nie układy. A po tych dwóch
      zawodnikach już wtedy, gdy mieli 15 czy 16 lat, widać było, że mogą
      sporo osiągnąć. To nie były wyrośnięte byczki, jak to często bywa w
      juniorskich zespołach, tylko zawodnicy z krwi i kości. Ebi to była
      perełka, na boisku i poza nim. W życiu Europejczyk pełną gębą, z
      torbą pełną książek, posługujący się kilkoma językami. A w czasie
      meczu pewny siebie, grający tym lepiej, im lepszy był przeciwnik" -
      opowiada Paluszek.

      Cała historia ma piękny happy end. I Smolarek, i Garguła to dziś
      jedni z najlepszych polskich piłkarzy, a w związkowej kasie
      starczyło pieniędzy, żeby polatać mógł sobie i prezes Listkiewicz na
      bankiety, i zawodnicy na mecze.

      Taki to znawca piłki z tego kombinatora Listkiewicza. Odchodził,
      ustępował i przetrwał. Kto go teraz wyrzuci? A teraz będzie popierał
      Beenhakkera i podkreślał jak to inni są przeciwko temu trenerowi,
      ale nie on Listkiewicz. Ale trzeba przyznać, ze ma jedną
      umiejętność. Wie jak utrzymać się na stołku. I tak sprytnie lawiruje
      żeby z niego nie spaść.
      Listkiewicz jest członkiem FIFA Confederations Cup i Referees'
      Committee. Czy ktoś się orientuje jak dużo dostaje do własnej
      kieszeni za pełnienie tych funkcji? Czy płaci podatki z tego
      dochodu? Wiadomo ogólnie, że Blatter hojnie płaci osobom go
      popierającym. FIFA członkom komitetów daje przynajmniej US$500
      dziennie kieszonkowego i dodatkowo pokrywa wszelkie wydatki jak
      hotele (5 gwiazdek to minimum), wyżywienie, przejazdy itp. kiedy
      podrórzują reprezentując FIFA. Zresztą nie muszą przedstawiać
      żadnych kwitów rozliczając się po delegacji. Wystarczy delegatów
      oświadczenie, że tyle i tyle wydali. Ale ile dostaje z UEFA gdzie
      jest 2 Vice-President Referees Committee?
      Warto dodać, że w FIFA i UEFA reprezentuje Polskę jeszcze Boniek , a
      w UEFA Zdzisław Kręcina. Czy wiemy co oni tam robią dla polskiej
      piłki?
    • Gość: krzycho Spieprzajcie dziady IP: 80.48.1.* 20.10.07, 11:53
      Słowamu premiera mozna podsumować dzialalność PZPN. Tacy ludzie jak
      Koźmiński, Listkiewicz, Janas, Engel to zguba polskiej piłki. Za co
      Oni co miesiąc biorą gruba kasę
    • Gość: D_rongal Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.wh.uni-hannover.de 20.10.07, 11:53
      Ten pie.... PZPN trzeba rozwiazac, wiekszosc to dziadki patrzace tylko jak sie
      najwiecej nachlapac a nie ludzie majacy na wzgledzie dobro polskiej pilki!ale no
      coz, tak wyglada wiele(jesli nie wszystkie)Polskiech zwiazkow!To jest jakas
      masakra....
    • Gość: ya Re: Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 11:58
      n i e o d e j d ą. za dobrze im się dzieje, Benek awansuje do euro,
      fale się wygładzą i wszystkie obietnice pójdą w (...). Co ja gadam,
      już pięć razy poszły. Jak mawiają snowbordziści: no brain, no fear.
    • Gość: eLDeZet Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.10.07, 12:06
      Zal sciska jak patrze na was d...... (engel, listkiewicz, i reszta
      choloty z pzpn - pisze mala bo nie warto). Jestescie niczymy, jednym
      wielkim zerem. Oddajecie wszystkich, ktorzy chca grac dla Polski.
      Nie robicie nic przy korycie dla Polski tylko dla siebie, wiec dla
      was ode mnie srodkowy palec... I mam nadzieje ze kiedys ktoregos z
      was spotkam na ulicy i tak pieprzne w leb jednego i drugiego...
    • Gość: marasek Ludzie PZPNu na madagaskar IP: *.tcz.vectranet.pl 20.10.07, 12:24
      Trochowski ( z mojego Tczewa! - ziom z mojego osiedla!!!),
      Sinkiewicz, Szetela, Klimowicz, Johnson, Podolski, Klose... oto ,
      niepełna sądzę, lista piłkarzy których straciliśmy w ostatnich
      latach.. Panie Engel, jeśli twierdzisz że żaden z nich nie chciał
      grać dla nas - znaczy że z żadnym z nich nikt nie nawet nie
      rozmawiał. Ile znaczą tacy piłkarze tłumaczy tylko jadno nazwisko -
      Smolare. Engelolistojanasy na Madagaskar!!!
    • Gość: wic Dajcie se spokój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 13:06
      Nieznośna propragranda cienkoch bolków z GW trwa."Znawcy" sportu z GW to
      porąbańcy.Piłka nożna to była i jest gra zespołowa.Lepsze wyniki mają solidne
      drużyny niż naszpikowane gwiazdami nierówne zespoły.A w ogóle kto to jest
      Szetela i czego on dokonał.Jaka jest kultura piłkarska w USA.To zaledwie
      utalentowany chłopak.W Polsce talentów nie brakuje.Nie musimy podpierać sie
      emigracją.Rzecz w tym,żeby usprawnić w Polsce szkolenie młodzieży ,stworzyć
      system jak najpowszechniejszego udziału młodzieży w rozgrywkach wszelkich
      szczebli w tym w szkolach ,podnieść poziom ligi ,wykorzenić korupcje i usunąć
      pseudodziałaczy.jeden Szetela choćby najgenialnieszy(a niewiemy nawet ile jest
      naprawdę wart) nie spowoduje,że nagle Polska zacznie odnosić sukcesy.Po co to
      darcie szat .
    • Gość: zainteresowany Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 13:55
      Odnosnie Szeteli jak jego talent i poziom piłkarski do naszych
      piłkarzy w jego wieku pokazał na mś do lat 20 w Kanadzie (w meczu z
      Polską najdobitniej)no i to ze gra teraz dla Racingu też nie jest
      bez znaczenia. Z dobrze poinformowanego źródła jednak wiem że tak
      naprawde Szetela dla Polski nie chciał grac poprostu, dziennikarze
      tylko podgrzewają atmosferę. martwi mnie co innego jest teraz młody
      Lucas Jutkiewicz z Evertonu ma chyba 18 lat i chce grać dla Polski
      tylko że Engel znowu ma to gdzieś i niechce go powoływać bo trzeba
      tak jak na Smolarka kasę wydawać!!!! Podobno nawet chciał wyrzucic
      trenera młodzieżowki zato że śmiał go powołać. Póki co wyrabia
      paszport, ale jestem ciekaw co będzie jak go już wyrobi i jak się
      PZPN będzie tłumaczył gdy zagra dla Anglii!! Tymczasem zajrzyjcie na
      www.pilkarskietalenty.com tam więcej o podobnych przypadkach
    • Gość: o! Listek sku..elu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 14:07
      nie dość że nic nie robisz to jeszcze sabotujesz polską piłkę
    • Gość: ppppp Re: Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 14:21
      Kto w końcu rozwali to poparana towarzystwo z PZPN-u.

      Cholerne niedojdy.

      Przyjdzie czas na taczkach Was wywieziemy!!!!!!!!!!!!!!
























    • zarat.hustra A na drzewach, zamiast lisci... 20.10.07, 15:21
      Beda wisiec PZPN-isci
      • ciamej Re: A na drzewach, zamiast lisci... 20.10.07, 17:06
        Listkiewicz pod sad!!!
    • Gość: dawid Jak PZPN o Szetelę walczył IP: *.subscribers.sferia.net 20.10.07, 20:54
      listkiewicz,engel kręcina-przeciez takich nieudolnnych idiotów są w
      polsce tysiące!!! dlaczego więc oni ciągle rządzą polską piłką?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka