Gość: Piotrek IP: 212.191.154.* 26.11.07, 18:28 29 listopada mecz 19:45-Woking-Ebbsfleet United. Może Z czuba zrobi relacje z meczu tej drużyny. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Dimka Sportowe tatinsynki IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.07, 22:10 Ciekawy "brak współpracy" ojca z synem zna też europejska koszykówka. Podczas gdy Svetislav Pešić był trenerem męskiej koszykarskiej reprezentacji Jugosławii (złoty medal mistrzostw Europy w roku 2001 i mistrzostwo świata rok później) jego syn Marko był zawodnikiem... rerezentacji Niemiec. Obaj spotykali się czasem przy okazji największych imprez. Sami nie widzieli wielkiego problemu w fakcie, że związani są z innymi państwami, ale prasa miała sporo zabawy spekulując, jak wyglądałoby spotkanie Jugosławia-Niemcy z udziałem obu panów Pešić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wildcatApollo Re: Sportowe tatinsynki IP: *.pool.mediaWays.net 27.11.07, 02:55 Wtedy to juz byla dawno Serbia, a mlody Pesic to tylko trojki umial, nie mial pojecia jak sie zachowac jak mu wysoka obrone zakladali (podwajanie od polowy) co jest dziwne jak na pol-Serba. Nie wiedzial co to wysokie trzymanie glowy podczas kozla (taka oldschoolowa technika w przeciwienstwie do amerykanskiej). Ci co pamietaja Dejana Bodiroge wiedza o co chodzi, choc ten akurat uczyl sie grac w Grecji. Pesic maja tylko wspolne nazwisko, nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dimka Re: Sportowe tatinsynki IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.07, 09:45 Z oceną młodego Pešicia zgadzam się w całej rozciągłości no ale do niemieckiej kadry trafił. Może właśnie za nazwisko... A jeśli chodzi o nazewnictwo to drużyna występowała pod nazwą Jugosławia - nie napisałam sobie tego ot tak. Do roku 2003 wspólbne państwo Serbów i Czarnogówców nosiło nazwę Republika Związkowa Jugosławii, a komentatorzy lokalni nawet szczególnie się starali nie presadzać z używaniem przymiotnika "serbski" w odniesieniu do koszykarzy, żeby nie naruszyć "poprawności politycznej" Odpowiedz Link Zgłoś