jusup
24.07.08, 21:27
Nie wiem po co dziennikarze nagle udają, że to oni są awangardą walki z
korupcją. Przez całe lata udawali, że problemu nie ma... A i dziś udają
naiwnych, że niby to tylko decyzja PKOl ocaliła jedynych oszustów. Cała polska
liga przez lata była skorumpowana do granic możliwości, nie ma klubu nie
umoczonego kiedyś. Gdyby nie instytucja przedawnienia karać można za
przewinienia z lat 80-tych, 70-tych... Tak samo istniej przedawnienie w
kodeksie karnym, przewidywane jest nawet w przypadku morderstw... To co,
społeczeństwo jest społeczeństwem ocalonych morderców?
I świetne chwytliwe tytuły o końcu walki z korupcją? A niby dlaczego? Co
werdykt PKOl zmienia w kwestii walki z korupcją dzisiaj. Nic. Też nie wierzę
działaczom PZPN, bo wiele z ich działań do pozory i to wręcz żałosne. Dlatego
teraz nie należy lać krokodylich łez i ogłaszać końca walki z korupcją - tylko
domagać się właściwych przepisów dziś, zniszczenia PZPN choćby za cenę Euro -
ale drogą do tego może być właśnie m.in. udowadnianie ewidentnych bzdur PZPN-u
przed sądami, jak zrobił to Widzew, i domaganie się choćby widzewskich
rozwiązań wewnątrzklubowych (ocenionych entuzjastycznie po audycie przez
Transparenty International)
A liga polska siłą rzeczy musi być ligą ocalonych oszustów, bo takimi
oszustami kiedyś były Legia, Wisła, Lech, Widzew, ŁKS i każdy inny klub.
Musiano by powołać nowe zupełnie kluby, by było inaczej - ale kogo by to
interesowało