ironlemon
30.04.09, 09:25
Obstawiam, że najbardziej wyrównany będzie ostatni pojedynek. Ani Pingwinom ani Capitalsom nie było łatwo w ćwierćfinałach. Wings - Ducks jak dla mnie skończy się raczej bez niespodzianek. Detroit przypomina mi nieco Barcelonę - co chwila walą tym samym schematem, a i tak wszyscy się nabierają. W jedynym pojedynku z Kanadolami obstawiam właśnie ich, Canucksi zdają się być rozpędzeni jak nigdy i chyba faktycznie zrobią szwedzki potop. A Boston? Zgadzam zię ze zczubakami, jak dla mnie kandydaci do pojechania Caroliny sweepem.