Gość: CK_MKS
IP: *.netcity.pl
30.07.09, 13:12
www.widzewiak.pl/czytaj/publicystyka/3,Zagraja-czy-nie-zagraja.html
Zagrają czy nie zagrają? Z tym odwiecznym hamletowskim pytaniem
muszą ostatnio zmierzyć się piłkarze, działacze i przede wszystkim
kibice Widzewa. Bo to w końcu dla nich mają zagrać. I podobnie jak w
utworze Williama Shakespeare`a odpowiedzieć na nie łatwo nie jest.
No bo jeżeli zagrają, to w której lidze? A może nie zagrają wcale?
Może zagrają później? Zamieszanie, które ufundował nam Polski
Związek Piłki Nożnej jest tak ogromne, że na tą chwilę (środa) nie
sposób na nie odpowiedzieć.
Szef Trybunału Arbitrażowego do Spraw Sportu przy Polskim Komitecie
Olimpijskim, profesor prawa Zygfryd Siwik z Uniwersytetu
Wrocławskiego, członek Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady
Ministrów, zaraz po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił decyzję jego
instytucji (Trybunału Arbitrażowego) w sprawie korupcji w Widzewie i
przekazał ją do ponownego rozpatrzenia, nie miał żadnych
wątpliwości. Łodzianie w Ekstraklasie powinni grać i koniec! Bo -
jak stwierdził - obowiązujący jest wyrok TA uniewinniający łódzki
klub.
Podobnie opinie wygłaszali inni profesorowie, na których powoływał
się Widzew. Ale okazuje się, że polscy działacze piłkarscy na prawie
znają się lepiej, niż wybitne autorytety, w związku z czym, PZPN
uznał, że Widzew w najwyższej klasie rozgrywkowej jednak nie zagra.
Teraz wszystko w rękach Trybunału Arbitrażowego, który jeszcze raz
ma zająć się problemem korupcji w klubie z Piłsudskiego. Pytanie
tylko, czy ta korupcja rzeczywiście miała miejsce. Niedługo miną dwa
lata, odkąd zatrzymano Wojciecha Sz., byłego działacza i
współwłaściciela Widzewa, a do sądu nie wpłynął przeciwko niemu
żaden akt oskarżenia.
To w przypadku najbardziej ohydnych morderców prokuratorzy potrafią
się wyrobić z przesłaniem aktu do sądu w kilka miesięcy, a w sprawie
pana Sz. cisza. Taki Damian Ciołek, strażnik więzienia w Sieradzu,
który w trakcie służby zabił trzech policjantów (śledztwo trudne,
wielowątkowe, kilkudziesięciu świadków) już po roku od zdarzenia
usłyszał wyrok dożywocia, a tu nic.
Kolejna wątpliwość to liczba zarzutów wobec Wojciecha Sz.
Prokuratorzy postawili mu osiem, z czego - jak pisała w momencie
jego zatrzymania prasa - przyznał się do czterech. Tymczasem
ówczesny Wydział Dyscypliny, na czele z Michałem Tomczakiem - dziś
członkiem Rady Nadzorczej Legii Warszawa (sic!) - uznał, że Sz.
dopuścił się ich dwunastu. Czyli WD PZPN wie więcej niż prokuratura!
Paranoja!
Trybunał Arbitrażowy ma więc ciężki orzech do zgryzienia. Do startu
rozgrywek pozostały już właściwie godziny. Kibice Widzewa głowią
się, czy sędziowie TA zdążą się zebrać w sprawie Widzewa, a jeżeli
tak, to jaką podejmą decyzję. Mogą przecież utrzymać degradację w
mocy, uchylić ten wyrok lub wstrzymać wykonanie kary do czasu jej
ponownego rozpatrzenia. W końcu może też przecież PZPN podjąć
decyzję o przełożeniu startu Ekstraklasy i pierwszej ligi. Takie
samo prawo ma też minister sportu - przypomnijmy łodzianin -
Mirosław Drzewiecki.
Zagrają więc, czy nie zagrają? Oto jest pytanie!
PS. Tak już na marginesie chciałbym napisać jeszcze kilka słów o
postawie w sprawie ewentualnej degradacji Widzewa, działaczy i
kibiców Korony Kielce, na czele z prezydentem tego miasta, które
jest niewiele większe od dzielnicy, w której swój stadion ma klub
czterokrotnego mistrza Polski. Słanie żebrzących listów do PZPN i
PKOl, wysyłanie swoich przedstawicieli na obrady związku, lobbowanie
za tym, by Korona zajęła miejsce łódzkiego klubu w Ekstraklasie nie
ma nic wspólnego z zasadą fair play i zwykłą ludzką godnością.
Jeżeli uważają, że kielczanie sportowo zasłużyli na awans, to
gratuluję samopoczucia. Sportowo to byli słabsi od Widzewa o 11
punktów, od Zagłębia o 10. Więcej pokory i samokrytycyzmu panowie,
bo to co wyprawiacie, zasługuje tylko na jedno słowo - skandal. A
jeżeli robią to ludzie związani z klubem, w którym w korupcyjną
działalność zamieszanych było tak wiele osób, to już nawet słów
brakuje...
Dariusz Kucharski, Super Express
Zdecydowałem wrzucić te wypociny sygnowane nazwą niby obiektywnej
gazety "Super Express".
Nasuwa mi się kilka pytań:
1. Czy Dariusz Kucharski pisze te bzdury, bo zależy mu na
sprawiedliwych rozwiązaniach w polskim futbolu? Czy jednak chce
wykorzystać stanowisko jakie zajmuje do uprawiania prywaty i
dalszego matactwa w imię ratowania uwikłanego w korupcję i ukaranego
degradacją klubu, którego jes kibicem?
2. Dlaczego Dariusz Kucharski nic nie pisze, że w ubiegłym roku jego
klub (Widzew) uniknął kary degradacji wykorzystując kruczki prawne,
pomimo tego, że TA ukarał w ten sposób Zagłębie i Koronę? Nawiasem
mówiąc, to SN uchylił anulowanie kary degradacji dla Widzewa.
3. Dlaczego Dariusz Kucharski pisze nieprawdę "...Słanie żebrzących
listów do PZPN i PKOl, wysyłanie swoich przedstawicieli na obrady
związku, lobbowanie za tym, by Korona zajęła miejsce łódzkiego klubu
w Ekstraklasie nie ma nic wspólnego z zasadą fair play i zwykłą
ludzką godnością."? Czy dlatego, że obce mu są zasady onorowego
poniesienia kary za winę? Czy dlatego, że zazdrości Kieleckiej
Koronie umiejętności mobilizacji zarządu miasta i kibiców w trudnych
dla klubu chwilach? Czy też doskonale wie, że kara nadchodzi
nieuchronnie i na czyjeś zlecenie pisze oszczercze artykuły wpajając
pozostałym kibicom Widzewa, że kara dla Widzewa, to wina Korony?
Panie Kucharski informuję Pana i innych mącicieli, że kibice Korony
nigdy nie pisali żebrzących listów do żadnej instytucji. Pisma
skierowane do pzpn miały charakter roszczeniowy, tj. oczekiwaliśmy
konsekwecji w stosowaniu kar dla zaangażowanych w korupcję klubów
oraz egzekucji już postanowionych wyroków (reakcja na ponowne próby
matactwa przez zarząd Widzewa). Śmie Pan odwoływać się do zasad fair
play, więc zapewne wie Pan o tym, iż Korona honorowo odbyła karę
degradacji w I lidze przez ostatni rok, do rozgrywek której
przystąpił Widzew po błędnym anulowaniu kary (anulowanie odwołane
przez SN), tak więc klub który tak zaciekle Pan wspiera powinien
rozpocząć rozgrywki w ubiegłym roku w II lidze.
Wszyscy kibice w Polsce doskonale widzą, że w PZPN istnieją zajścia,
które delikatnie mówiąc sprawiją problem podjęcia szybkich i
słusznych decyzji. Jednak postawa takich ludzi jak Pan, jeszcze
mocniej zaciemnia możliwość oceny sytuacji, gdyż ma charakter
lobbowania i mataczena w przepływie informacji.
Musi Pan pamiętać, że kara degradacji na Widzew nie została nałożona
przez Koronę Kielce (którą tak ochoczo Pan atakuje), a przez
instytucje do tego powołane, tj. PZPN i TA przy PKOL.
Tak więc Korona nie jest w tej sprawie stroną. Korona gotowa była do
rozegrania baraży z Cracovią lub Arką w ustalonym przez PZPN
terminie.
Ostatecznie nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie: Czy zdaje Pan sobie
sprawę, że propagowanie nienawiści wśród kibiców różnych klubów w
Polsce za pośrednictwem internetu, czy innych publikacji może nieść
za sobą tragiczne konsekwecje w konfrontacji tych młodych i
podatnych na różne bodźce ludzi???
Czy radość przynosi Panu informaca, że jakiś młody Bogu ducha winny
człowiek zginął lub został pobity???
Patrząc na Pana zdjęcie mogę stwierdzić, że jesteśmy w podobnym
wieku, więc mam nadzieję, że tak jak ja, Pan również "wydoroślał" i
poza zdrowiem i życiem nie ma dla Pana większych wartości.
Piłka nożna bez przemocy i w duchu portowego dopingu i emocji!!!
Bez wyrazów szacunku.
Pozdrawiam.
CK_MKS
Pozdrawiam Wszystkich Prawdziwych Fanów Futbolu!!! (nie kiboli)