prze.nick
22.11.23, 23:53
wpolityce.pl/polityka/671773-lista-hanby-9-europoslow-z-polski-za-zmiana-traktatow-ue
"Parlament Europejski opowiedział się za zmianą unijnych traktatów - 291 europosłów głosowało „za”, 274 było przeciw, zaś 44 europosłów wstrzymało się od głosu. A jak głosowali europosłowie z Polski? Warto się z tym zapoznać.
Większość europosłów z Polski głosowała przeciwko zmianie unijnych traktatów. Poza europosłami PiS, przeciw głosowali również eurodeputowani z KO, a także Jarosław Kalinowski reprezentujący PSL.
Natomiast za zmianą traktatów unijnych głosowała dziewiątka europosłów z Polski. Wśród nich znalazły się Róża Thun (Polska 2050) z grupy Renew oraz Sylwia Spurek z grupy Zielonych. Pozostali głosujący w ten sposób to europosłowie z grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów: Marek Balt, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Bogusław Liberadzki, Łukasz Kohut i Leszek Miller."
wpolityce.pl/polityka/671802-premier-dziewieciu-europoslow-ko-i-lewicy-przewazylo-szale
"Premier Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę na rolę, jaką odegrali europosłowie opozycji w głosowaniu nad zmiana unijnych traktatów, które odbyło się w Parlamencie Europejskim. Szef rządu przypomniał, co to oznacza dla państw członkowskich, w tym Polski.
Dziewięciu europosłów z Polski wybranych z list Koalicji Obywatelskiej i Lewicy przeważyło szalę i spowodowało, że Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą do radykalnej zmiany traktatów dotyczących UE
— czytamy w poście zamieszczonym na Facebooku.
Znaczenie zmian
Premier wskazuje, co oznaczają zmiany.
Mimo wczorajszych zapewnień Donalda Tuska, ludzie go popierający zaakceptowali prawo UE do nakładania podatków według ich postanowień, do odebrania nadzoru państw członkowskich nad granicami i do odebrania wielu innych funkcji państwa, a w konsekwencji całkowitej zależności Polski i innych państw członkowskich od decyzji Brukseli i od woli dwóch najsilniejszych państw w Unii
— podkreśla Mateusz Morawiecki.
Szef rządu zamieścił również screen dokumentu poświadczającego wynik głosowania. Sa na nim nazwiska polityków opozycji."
wpolityce.pl/polityka/671686-jaki-goraczkowosc-wstraktatow-wynika-z-sytuacji-na-swiecie
"POŚPIECH W PE
Jaki: Gorączkowość w procedowaniu zmian traktatów unijnych wynika z sytuacji geopolitycznej. Szykuje się nowe rozdanie na świecie
Gorączkowość w procedowaniu zmian traktatów unijnych wynika z sytuacji geopolitycznej, w jakiej znajduje się UE. Widać wyraźnie, że szykuje się jakieś nowe rozdanie polityczne na świecie - mówi europoseł PiS Patryk Jaki w rozmowie ze środowym „Naszym Dziennikiem”.
W wywiadzie dla „Naszego Dziennika” Jaki był pytany o forsowane w Parlamencie Europejskim zmiany traktatów unijnych.
Widać wyraźny pośpiech, aby te nowe rozwiązania zostały jak najszybciej przyjęte. Jest to o tyle niepokojące, że zmiany te są bardzo niebezpieczne. Moim zdaniem ta gorączkowość w procedowaniu zmian wynika z sytuacji geopolitycznej, w jakiej znajduje się Unia Europejska. Widać wyraźnie, że szykuje się jakieś nowe rozdanie polityczne na świecie. A jednocześnie jasne jest, że Unia Europejska słabnie. Słabną też Niemcy. Rośnie za to znaczenie innych kontynentów, w tym Stanów Zjednoczonych, Chin, Indii
— stwierdził.
Cel? Dominacja Niemiec
Zdaniem europosła PiS, „w całym projekcie chodzi o to, żeby takie państwa jak Polska, czy w ogóle Europa Środkowo-Wschodnia, poddać eksploatacji niemieckiej - politycznej i gospodarczej”.
Powód jest prosty: chodzi o naprawienie ciężkiej sytuacji gospodarczej, w której się w tej chwili znaleźli. Zgodnie z forsowanymi zapisami nowych traktatów to właśnie Niemcy decydowałyby de facto o wszystkim, co dzieje się w Polsce. Bez żadnych problemów - i skrupułów - mogłyby blokować projekty stanowiące zagrożenie dla interesów Niemiec. Mówimy o projektach, które są szansą rozwojową dla Polski. Mam tu na myśli Centralny Port Komunikacyjny czy rozwój handlowy Odry
— powiedział europoseł PiS.
Jaki odniósł się również do środowego głosowania w europarlamencie na temat raportu zawierającego propozycje zmian dwóch dokumentów założycielskich UE.
Biorąc pod uwagę obecny układ sił w PE, nie można mieć złudzeń, że raport zostanie przyjęty. Pamiętajmy, że Parlament Europejski to dopiero pierwszy krok w tej procedurze wprowadzania zmian. Następnie tymi propozycjami ma się zająć Rada Europejska, która wcale nie musi podejmować decyzji jednomyślnie. Dopiero na koniec potrzeba jednomyślności, aby ta reforma została przyjęta. Na tym etapie jeśli będą głosy przeciwne, ale stanowiące mniejszość, to zmiany będą procedowane dalej. Żeby jednak nowy traktat został zatwierdzony i mógł wejść w życie, to musi być wcześniej ratyfikowany we wszystkich państwach członkowskich
— zwrócił uwagę Jaki."