Dodaj do ulubionych

Mowimy po obcemu

25.05.04, 08:02
Hipotetyczne i autentyczne teksty do nauki jezyka proponuje:

-----------
Musimy jeszcze kupic wino. Wez te flaszke po prawej, ona jest duza.
Nie, duza flaszka jest za droga. Mniejsza flaszka wystarczy.

W zeszlym tygodniu kupilem tu zolta bluzke. Chialbym kupic jeszcze jedna.
Przykro mi, ale zolte bluzki juz sprzedalismy.

Musze raz dlugo z toba porozmawiac.
Wiesz, dlugie rozmowy mnie nudza.

Pana Nowaka nie zaprosimy, jest za stary.
Czyzby? Uwazasz ze strazy ludzie powinni ciagle siedziec w domu?

Czy to jest pan Nowak?
Nie, to jest pani Nowak. Pan Nowak stoi tam kolo zoltej szafy. Ma na sobie
zielony szlafrok. Pani Nowak trzyma w reku niebeiski olowek i pisze list.
Pan Nowak patrzy przez okno. To jest nowe okno pana Nowaka. Okno bylo drogie.
Obserwuj wątek
    • Gość: v2l Re: Mowimy po obcemu IP: 82.112.197.* 25.05.04, 08:22
      dodam tylko, ze Jurek jest chory, ma katar i kaszel. Mama Jurka dzwoni do
      lekarza...


      mowa rodzinna niech bedzie...
      • Gość: v2l Re: Mowimy po obcemu IP: 82.112.197.* 25.05.04, 08:25
        i ty Brezly tak przy dziecku, mowisz po nemecku???
        8-O
      • brezly Re: Mowimy po obcemu 25.05.04, 08:29
        Pan Nowak na zakupach.

        W sklepie papierniczym.

        Czy macie panstwo suwaki logarytmiczne?
        Tak, a w jakim kolorze pan sobie zyczy?
        Cyz macie zielone suwaki logartymiczne?
        Mamy duze, srednie i male.
        Poprosze maly.


        U jubilera.

        Czy te kolie sa z brylantow?
        Te na lewo tak. Te z prawej sa z rubinami. Dlatego sa czerwone.
        Poprosze zatem dwie z brylantami i jedna z rubinami.
        Czy przeslac panu do domu czy wezmie pan ze soba?
        Wezme ze soba. Jestem na rowerze.

        To jest pan Nowak. Pan Nowak wraca z zakupow. Ma trzy kolie, zielony suwak
        logarytmiczny i jesionke w jodelke. Jesionke kupil w sklepie odziezowym.
        Teraz pojedzie do supermarketu i kupi cos na kolacje. Chce kupic ziemniaki,
        slonine i paczke jajek. Nie kupi wolowiny. Wolowina ostatnio podrozala.
        • Gość: v2l Re: Mowimy po obcemu IP: 82.112.197.* 25.05.04, 08:37
          Kupi za to schab wieprzowy niekoszerny. Pan Nowak i jego rodzina sa ateistami.
          Ateista to taki czlowiek, ktory je wszystko. Ateisci sa narazeni na
          toksoplazmoze. Wlasnie dlatego pan Nowak kupil sobie te jesionke, za pare lat
          na Powazkach bedzie jak znalazl. Wracajac rowerem do domu pan Nowak wstapil do
          sklepu warzywniczego.
          - czy sa pieczarki?
          - niestety, dzis mamy tylko boczniaki.
          - chcialem zrobic pieczarki nadziewane bryndza i skorzonera, ale chyba bede
          musial zrezygnowac...
          • brezly Re: Mowimy po obcemu 25.05.04, 08:43
            Panstwo Nowak co roku 24 grudnia obchodza Swieto Bozego Nienarodzenia. To dzien
            w ktorym nie narodzil sie Bog, ktorego nie ma. Pani Nowak piecze wtedy
            wielkanocne mazurki i dzieli sie z rodzina jajkiem.

            Przy stole u panstwa Nowakow:

            Wincenty, czy mozesz mi podac sol?
            Czy to jest sol, Eufrozyno?
            Nie, Wincenty to jest salatka z blekitka.
            A czy to jest sol?
            Nie, to jest sos moskiewski.Sol jest w tym sloiku z napisem 'Mozarella'.
            Prosze, oto sol. Myslalem ze w tym sloiku jest musztarda.
            Nie. Sol jest zolta po poprzednio trzymalam tam zolte curry.
            • Gość: v2l Re: Mowimy po obcemu IP: 82.112.197.* 25.05.04, 09:15
              Po obiedzia cala rodzina spaceruje. Szwagier pana N., Lucjan Skrzydelko
              opowiada
              o Nowej Hucie. Byl znanym przodownikiem pracy, jego zona Lodzia Skrzydelko-
              Fruwalska przez 20 lat byla traktorzystka, obecnie jest na zasilku.
              Miasto jest piekne choc spowite czrnymi klebami dymu z pobliskiej fabryki
              tarcz sciernych.
              • aniela Re: Mowimy po obcemu 25.05.04, 09:41
                papa doma?
                da papa doma.

                a tamara doma?
                niet. ona chce zostac kosmonauta lub pracowac na kombajnie
                • edzioszka Re: Mowimy po obcemu 25.05.04, 09:46
                  papa Timy rabotajet na zawodje.. i u Dimy mama pabotajet na zawodje.. papa Timy
                  i mama Dimy - udarniki truda.. c udarnikow truda bcje berut primier.. kakije
                  trudy, takije i płody.. skazano - sdjełano.. trud karmit i adjewajet..
                • Gość: arvena Re: Mowimy po obcemu IP: 62.233.176.* 25.05.04, 17:17
                  piekne:)
                  poprosze wersje dla francuzow!
                  • brezly Re: Mowimy po obcemu 25.05.04, 17:29
                    Czesc Arvi, kopa lat :-)

                    Prosze:

                    Czy to jest polski szukrut?
                    Nie, to jest bigos stolowkowy.

                    Czy to jest jadalne?
                    Tak, to flaki. My to jemy a czasem sobie wypruwamy.

                    Czy tym sie dezynfekuje zlew?
                    Nie, to wino 'Czar Soltysowej'

                    Gdzie tu jest najbliszy Macdonald?
                    Najblizszy Macdonald jest na Rondzie DeGaulle'a.

                    Co Zuzanna robi tylko jesienia?
                    Nie, nie konine. Marony to nie masc konia.

                    Czy tu sie lezy dzis wieczorem?
                    Nie, dzis wieczorem sie lezy pod tym numerem telefonu.
              • brezly Re: Mowimy po obcemu 25.05.04, 09:44
                Wnuczek panstwa Nowakow, Hieronim odrzuca pilke.
                Pania Nowak odrzuca od synowej, Marioli.
                Pan Nowak odrzucal w Nowej Hucie burzuazyjna filozofie idealizmu.

                Mariola nie narzuca sie pani Nowak.
                Pani Nowak kupila nowa narzute.
                Mariola odrzuca wyrzuty pani Nowak.
                Pan Nowak potepial narzut inflacyjny.

                Rodzice Marioli zyli ze w czasach narzutu inflacyjnego ze zrzutow.
                Pani Nowak chce zrzucic troche wagi.
                Pan Nowak zrzucal gruz na budowie Nowej Huty.

                To narzuta a to dywan.

                Popraw zdanie:

                Pan Nowak wyrzucal na wieczornicy burzuazyjny imperializm. I tepo go zaostrzal.
                To w jego wyniku w czasie zalotow narzutowych bombowce B-52 podrzucaly bomby.
              • vaud Re: Mowimy po obcemu 26.05.04, 00:13
                Gość portalu: v2l napisał(a):

                > Po obiedzia cala rodzina spaceruje. Szwagier pana N., Lucjan Skrzydelko
                > opowiada
                > o Nowej Hucie. Byl znanym przodownikiem pracy, jego zona Lodzia Skrzydelko-
                > Fruwalska przez 20 lat byla traktorzystka, obecnie jest na zasilku.
                > Miasto jest piekne choc spowite czrnymi klebami dymu z pobliskiej fabryki
                > tarcz sciernych.

                --------> tu jest blad: mialo byc: miasto jest PIEKNIE SPOWITE czarnymi
                klebami ...( wiem, bo mieszkalam w pobliskim miasteczku, mniej WAZNYM niz Huta
                Owa)
    • pejsaty czytanka 1 - ranek 25.05.04, 09:49
      nie ma to jak rozmowka rodzinna (jakby ktos chcial wykorzystac w podreczniku do
      nauki jezyka poskiego, to gotow jestem sie zgodzic za symboliczna oplata):

      rankiem marcin napotyka swoja siostre agnieszke u drzwi lazienki. czekaja az
      ich ojciec skonczy to co zaczal. miedzy rodzenstwem toczy sie zwyczajna,
      codzienna rozmowa:
      - dzien dobry siostro.
      - dzien dobry bracie. czy sen twoj byl spokojny?
      - dziekuje, ze o to pytasz. musze wyznac, iz spalem twardo i mocno jak
      niedzwiedz w czasie snu zimowego. a ty jak spalas, agnieszko?
      - dziekuje za zainteresowanie, marcinie. niestety, sen moj byl zaklocony.
      - a co sie stalo takiego? czyzby poranne kwilenie ptakow wyrwalo cie objec
      morfeusza*?
      - stalo sie cos gorszego. otoz, wyobraz sobie, iz, wpadl do mojego pokoju
      komar* i narazil moj sen na szwank glosnym brzeczeniem.
      - to rzeczywscie przykre... o widze, ze tatus juz wychodzi z lazienki, pojde
      wiec dokonac porannych ablucji*.
      marcin wchodzi do lazienki, a agnieszka nadal czeka cierpliwie na swoja kolej.


      *objecia morfeusza - inaczej "sen". marcin nie sugeruje tu nic niewlasciwego.
      *komar - owad z rzedu muchowek, wystepujacy powszechnie na terenie polski w
      wielu gatunkach. jego samice zywia sie krwia zwierzat i ludzi.
      *ablucja - rzeczywiste lub symboliczne obmycie calosci ciala, lub jego
      zabrudzonych czesci.
      • brezly Re: czytanka 1 - ranek 25.05.04, 09:56
        Aha, ale to jest chyba tlumaczenie z portugalskiego. Brzmi jak dialog z serialu
        o zyciu na hacjendzie w centrum Sao Paulo.
        • pejsaty Re: czytanka 1 - ranek (wersja niecenzurowana) 25.05.04, 10:15
          specjalnie dla brezlego, wersja oryginalna:

          kolo poludnia marcin wstaje z wyra i widzi swoja siostre agnieszke u drzwi
          lazienki. czekaja az kibel sie zwolni. miedzy rodzenstwem toczy sie zwyczajna,
          codzienna rozmowa:
          - ja pierwszy!
          - ja pierwsza!
          - nie bo ja!
          - byles juz wczoraj pierwszy!
          - kurwa i co z tego debilko? dzis tez bede.
          - wal sie dupku.
          - sama sie wal. co ci sie stalo w szyje?
          - ech komar mnie ujebal.
          - i dobrze ci tak. o stary juz chyba skonczyl.

          marcin odpycha agnieszke i wchodzi do lazienki, a wkurwiona agnieszka nadal
          czeka na swoja kolej.

          tak lepiej? ;)
          • brezly Re: czytanka 1 - ranek (wersja niecenzurowana) 25.05.04, 10:20
            Z punktu widzenia nauki polskiego pierwsza wersja zdecydowanie lepsza.
            Moglbys napisac w podobnym stylu, ale z uzyciem trybu warunkowego?

            Marcin pomyslal byl, ze gdyby byl wstal wczesniej, Agnieszka nie bylaby etc.

            Byloby dobrze jeszcze wprowadzic odmiane przez przypadki slowa 'pluco'.
    • czarnajagoda dialogi bardzo przydatne 25.05.04, 10:40
      Konstancja Nowak jest macochą pana Nowaka. Jest od niego dużo młodsza, ponieważ
      ojciec pana Nowaka zawsze lubiał młode kobiety, co było przyczyną jego rozwodu
      z mamą pana Nowaka, oraz ze wszystkimi poprzednimi swoimi żonami.
      Tato pana Nowaka właśnie dostał emeryturę, więc Konstancja poszła na zakupy.
      Właśnie robi zakupy w perfumerii.
      - Dzień dobry, w czym mogę pani pomóc.
      - Dzień dobry, czy moge zobaczyć te perfumy?
      - Które, te w okągłej buteleczce z czerwoną nakrętką?
      - Nie, te w błękitnej prostokątnej buteleczce, z białą nakrętką. Dziękuję
      bardzo.
      - I jak się pani podoba ich zapach?
      - Nie bardzo, nie lubię perfum o nucie owocowo-kwiatowej. Czy ma pani jakieś
      perfumy o nucie piżmowej?
      - Niestety, nigdy nie cieszyły sie u nas wzięciem, więc nie zamawiamy. Ale mamy
      bardzo interesujący nowy zapach o nucie różano-bergamotkowej, pokazać?
      - Tak, proszę. Rzeczywiście, piękny zapach. Czy ma pani dezodorant i krem do
      stóp o tym zapachu?
      - Dezodorant tak, ale krem do stóp niestety juz się skończył. Może będzie
      jutro. Ale mamy jeszcze mydełko i płyn do kąpieli o tej samej nucie zapachowej.
      Pokazać?
      - Oczywiście. Proszę zapakować, biorę perfumy, dezodorant oraz płyn do kąpieli.
      Mydełka nie biorę, ponieważ pomarańczowo-różowe mydełko nie pasuje do
      seledynowych kafelek w mojej łazience. Ile płacę?
      - 1500 złotych.
      - Tylko tyle? Czyżby to jakaś promocja?
      - Nie, to nie żadna promocja, po prostu zawsze dbamy, by ceny nasze były
      konkurencyjne.
      - Ale mam nadizeję, że perfumy oryginale, z nie żadna podróba.
      - Alez oczywiście, dbałość o jakość sprzedawanych produktów jest cechą
      rozpoznawczą naszej perfumerii. Gratuluję udanych zakupów.
      - Dziękuję bardzo, do widzenia.
      - Do widzenia, zapraszam jutro po krem do stóp.
      • brezly Re: dialogi bardzo przydatne 25.05.04, 10:58
        Aha, ale trzeba zaznaczyc ze 'lubial' i 'kafelek' sa nalecialosciami gwarowymi z
        Mazowsza.

        Cwiczenie na koniec tekstu: uloz piec zdan ze slowami 'rozwód', 'wywód',
        'zawód', 'powód', 'zwód', 'odwód' i 'dowód'.

        Popraw zdanie: czy zdaniem Wywoda, jego zona miala odwody, realizujac kariere
        rozwodowa i prowadzac dom i samochod, czuc sie dowiedziona, gdy wyszlo na jaw ze
        Wywód powodzil ja co do swych wjazdow pojazdem, dowodzac w miedzyczasie swiadka
        Kóść Kornelie, w co drugi czwartek kazdego miesiaca?
        • czarnajagoda Cwiczenie dla ambitnych 25.05.04, 11:49
          napisz poprawnie tekst:
          ja pojadę na pomoże jak pomoże nie pomoże to pomoże może może a jak może nie
          pomoże to pomoże może las

          i wyjaśnij o co w nim chodzi
          • tato1966 Re: Cwiczenie dla ambitnych 25.05.04, 23:00
            Chodzi głównie o ten las. Albowiem gdyż pan Nowak z zawodu jest stolarzem, co
            wcale nie oznacza, że notorycznie zajmuje się produkcją stołów. Ot, po prostu
            pan Nowak zna się na drewnie - rozróżnia sośninę od dębiny, wie, że należy
            szerokim łukiem omijać osikę (bo osika) i nie wierzy politykom (bo wie, że
            polityka to lipa). Pewien zamęt w życiu pana Nowaka wprowadza fakt, że zimą
            nosi JESIONkę w jodełkę. Do zamętu tego doszedł ostatnio nowy zawód w życiu
            pana Nowaka. Nie był to zawód wykonywany, lecz miłosny: pani Nowakowa podczas
            pobytu w sanatorium widywana była często w towarzystwie niejakiego Grzdyla, w
            cywilu właściciela tartaku. Pan Nowak rozmyśla ostatnio o rzeczach
            ostatecznych, jednak to nie strach przed grzechem powstrzymuje go od
            samobójstwa - to świadomość, że jesionkę w jodełkę zmieni na jesionkę dębową. I
            póki co pije hurtowo zupę chmielową pt. "Dębowe" z puszki metalowej. I w
            chwilach słabości zadaje sobie pytanie: Czy buk istnieje?"
            • Gość: v2l Re: Cwiczenie dla ambitnych IP: 82.112.197.* 26.05.04, 11:38
              "I w chwilach słabości zadaje sobie pytanie: Czy buk istnieje?"
              Te stany depresyjne nachodza go od kiedy ogary poszly w las. Od tego czasu nic
              go juz nie pociaga, ani klusownictwo ani gra na okarynie.
              • Gość: v2l Re: Cwiczenie dla ambitnych IP: 82.112.197.* 26.05.04, 12:35
                Miales chamie zloty rog - powtarza z nienawiscia i natychmiast sarkastycznie
                kwituje: ale rog ci poszedl w cug...






                • brezly Re: Cwiczenie dla ambitnych 26.05.04, 13:33
                  Uloz zdania wg wzoru a-b-a:

                  a) -Pan Nowak, pana Nowaka, osa, ose, wodka, wodke, galareta/te cos/kogos
                  b) -zakasil/a, ukasil/a, przekasil/a, pokasal/a
                  • vaud Re: Cwiczenie dla ambitnych 26.05.04, 17:00
                    Pan Nowak zakasil ose pod wodke.
                    • tato1966 Re: Cwiczenie dla ambitnych 27.05.04, 00:00
                      Phhhhhhh, proste:
                      Galareta zakąsiła panem Nowakiem.
                      (Nie w smak mu to było
                      Bowiem pierwszy raz coś nijakiego
                      nim zakąsiło)
                      • Gość: v2l Re: Cwiczenie dla ambitnych IP: 82.112.197.* 27.05.04, 08:16
                        wobec tego zdanie:
                        Popito pana Nowaka.
                        jest poprawne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka