Gość: rymasz
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
21.07.04, 21:09
„Jeśli mi kuśka przestanie działać,
na chuj mi będzie mój cały pałac?”
Zapytał Błazna Król z wyżyn tronu
I bąka puścił PRUUUUUT! bez pardonu
„Mój Królu drogi” Błazen odpowie
„Nikt nie wie po co się rodzi człowiek.
Wśród przyjemności, najmilszy Panie,
nie jest jedyne przecież dymanie.”
„Jeśli mi wszystkie zęby wypadną:
dziczyzną wzgardzę, wzgardzę pulardą.
I będę tylko kleiki zżerał...
Na chuj mych lasów cały areał?”
„Panie jedyny, Królu najdroższy,
nie są najgorsze wszakże te troski,
które się wiążą z mięsiw jedzeniem.
I jako rzekłem już, z pierdoleniem.”
„A jak mnie spotka marskość wątroby?
No albo nerek jakieś choroby?
I zamiast winem zalewać ryja,
jedynie wodę będę popijał?”
„Chyba już nie wiem” strapił się Błazen
„Jak odpowiedzieć mam ci tym razem.
Jeśli tak bardzo los by Cię skarał
sam bym nad tobą ręce załamał”
„A jeśli umrę, zniknę ze świata?
Na chuj mi były życia me lata?
I bycie Królem też mi na chuj?!
Po cóż więc życia cały ten znój???”
„Istnienia wszystkich kres taki sam:
czyżeś pan wielki, czy zwykły cham.
Znieść wszelkie trudy motto pomoże:
Używaj życia dopóki możesz!!!
Gdy już nie będziesz mógł jeść, pić, dymać,
będziesz przynajmniej miał co wspominać!”
Król zaś posłuchał Błazna apelu
i spędził tydzień cały w burdelu.