rigel
03.07.02, 10:08
na przeciwko mnie siedzi facet, ktory zna sie na wszystkim najlepiej, zadne
argumenty go nie przekonuja, na kazdy problem ma setki dobrych rad, w swoim
zyciu wszystko juz przeszedl i sprawdzil, wiec jego rady sa najlepsze i
jedyne...
na dodatek jak zacznie gadac o czyms, to gada bez przerwy kilka godzin, plynnie
i bez problemu zmieniajac temat. Np. zaczyna od wczorajszego filmu o sekcjach
zwłok, poprzez programy antywirusowe a kończąć na remoncie mieszkania
i "fachowych" poradach odnosnie renowacji parkietów...
Co z takim zrobić, żeby przestał?