Dodaj do ulubionych

ugu:) - wątek kloaczny

23.07.02, 11:23
w każdym mieszkaniu jest (powinna być) ubikacja.
proponuję aby na plaży też była latrynka, gdzie można wymienić uwagi na temat
stolca albo dłubania w nosie
jak ktoś nie chce do ubikacji, to nie idzie, nie?
jak sie nasmrodzi w każdym wątku, to nieprzyjemnie
Obserwuj wątek
    • Gość: ugugunan Wchodzę... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 23.07.02, 11:57
      tiresias napisał:

      > w każdym mieszkaniu jest (powinna być) ubikacja.
      > proponuję aby na plaży też była latrynka, gdzie można wymienić uwagi na temat
      > stolca albo dłubania w nosie
      > jak ktoś nie chce do ubikacji, to nie idzie, nie?
      > jak sie nasmrodzi w każdym wątku, to nieprzyjemnie
      >
      • tiresias oficjalne otwarcie plażowej latryny 23.07.02, 12:06
        plakacik już wisi, papier w kolorze różowym (mój ulubiony)
        i dokonuję pierwszego wpisu: Głupi kałowiec:))
        ---
        kącik ciekawostek
        czy wiecie, że oznaczenie typy kółeczko i trójkącik jest kompletnie nieznane
        np. w Anglii (piszą tam Gents i Ladies)
        a jak tam w innych krajach??
        • the_ladybird Re: oficjalne otwarcie plażowej latryny 23.07.02, 12:35
          w Japonii wieszają zasłonki przed drzwiami.
          czerwona oznacza toaletę (lub łazienkę) dla kobiet, niebieska (granatowa) dla
          mężczyzn.
          Druga funkcja, jaką pełnią to informacja, czy toaleta jest zajęta. spuszczona
          to oczywiście toaleta zajęta a podniesiona to wolna :)
          • tiresias Re: oficjalne otwarcie plażowej latryny 23.07.02, 12:43
            niezłe te zasłonki japońskie
            a widzieliście kiedys sracz z drzwiami tylko do połowy, tak że widać twarze?
            niektóre twarze czerwone z wytrzeszczonymi gałami, inne zamyślone ...
            Ukraina
            • maga34 Re: oficjalne otwarcie plażowej latryny 23.07.02, 12:51
              nie tylko Ukraina, w dawnym Królewcu (o tempora, o mores) też miałam przyjemnosć odwiedzić taki przybytek;
              oczywiscie otwór kloaczny był w podłodze, gdzieniegdzie serwowano gazety dużego formatu, które miały zastąpić
              nieobecne drzwi :)
            • aniela_ Re: oficjalne otwarcie plażowej latryny 23.07.02, 12:52
              aha a nazywaja sie sie "cieławieki" i "zienściny". uwlacvzajace to jest.
        • istota Re: oficjalne otwarcie plażowej latryny 23.07.02, 12:51
          papier w kolorze różowym i o zapachu tęczy

          a do kącika ciekawostek - spotkałam (chyba we Francji) oznaczenie ubikacji
          trójkąt i kwadrat - trójkąt oznaczał toaletę damską a kwadrat męską
          • muniekj Re: oficjalne otwarcie plażowej latryny 24.07.02, 12:51
            istota

            > a do kącika ciekawostek - spotkałam (chyba we Francji)
            przecież i tak wiemy Że ty ze wsi nigdzie nie jeździsz.


            A co do kibelka ja mogę zaprojektować :)))))
      • Gość: al Re: Wchodzę... IP: *.proxy.aol.com 23.07.02, 19:47
        Gość portalu: ugugunan napisał(a):

        > ...
        > Wspaniała inicjatywa Towarzyszu! Stwórzmy enklawę dla bezpruderyjnych...
        > Tutaj każdy może się wypróżnić do woli, nie skażając całego forum...
        > Taka strefa gazy - you know...
        > ...

        Zebyscie nie zalowali. Podsylam niebAnalny gejzer. Ciekawe, jak dlugo sie
        utrzyma?
        vagina.rotten.com/fecaljapan/
        • Gość: ugugunan Maximum perversum... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 24.07.02, 10:08
          Gość portalu: al napisał(a):

          > Zebyscie nie zalowali. Podsylam niebAnalny gejzer. Ciekawe, jak dlugo sie
          > utrzyma?

          Jestem pod ogromnym wrażeniem... Prawdziwa mistrzyni wypróżniania - nazwijmy
          naszą latrynę jej imieniem! Wydrukujmy to i powieśmy na tylnej ściance...
          Zawsze wiedziałem, że Japonka potrafi...

          P.S. Na gwoździk wędruje "Gość Niedzielny"...
    • Gość: gurek Re: ugu:) - wątek kloaczny IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 23.07.02, 12:42
      tiresias napisał:

      > w każdym mieszkaniu jest (powinna być) ubikacja.
      > proponuję aby na plaży też była latrynka, gdzie można
      wymienić uwagi na temat
      > stolca albo dłubania w nosie
      > jak ktoś nie chce do ubikacji, to nie idzie, nie?

      ... lecz jesli toaleta jest zajeta to nigdy nie wiesz co
      sie znajduje w odplywie twojego zlewu kuchennego [w
      oparciu o reklame w TV]

      sssssrrruuuu.....

      • tiresias Re: ugu:) - wątek kloaczny 23.07.02, 13:11
        w naszej latrynce deska wyłożona jest miękką wykładziną podłogową
        a do ściany wbity jest pięciocalowy gwóźdź na prasę (można zgłaszać tytuły)
        • _tequila_ Re: ugu:) - wątek kloaczny 23.07.02, 13:13
          moze "Działkowiec"
          • the_ladybird Re: ugu:) - wątek kloaczny 23.07.02, 13:57
            albo "Burda"... eh... łza się w oku kręci :'-|
            • tiresias Re: ugu:) - wątek kloaczny 23.07.02, 14:04
              Autobazar i stary numer playboya
              -----
              Czy wiecie, że tzw. doły kloaczne są nie tylko na wschodzie ale rónież np. we
              Francji - dwa urocze odciski stóp i złowroga dziura, do której nie każdy
              trafia...
              • Gość: ugugunan Opowieści dziwnej treści... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 23.07.02, 14:49
                tiresias napisał:


                > Czy wiecie, że tzw. doły kloaczne są nie tylko na wschodzie ale rónież np. we
                > Francji - dwa urocze odciski stóp i złowroga dziura, do której nie każdy
                > trafia...

                W Polsce jest tego typu przybytków cała masa - polecam np. okolice Trójmiasta...
                Trzeba bardzo uważać, aby się nie pośliznąć, mieć silne mięsnie nóg i znakomitą
                koordynacje... Taki typ bardachy zwykłem nazywać Małyszówką... Najlepiej wizytę
                w wymienionym pomieszczeniu poprzedzić konsultacją z psychologiem i
                fizjologiem...

                ------------------------Anegdota--------------------------

                Kiedyś będąc krnąbrnym i pomysłowym młodzieńcem wczasowałem się w nadmorskiej
                osadzie o nazwie Dębki... Świątyniami dumania były tam wspomniane Małyszówki w
                opłakanym stanie... Czyszczone były chyba raz na kwartał... Drugiego dnia gdy
                siedziałem w jednej w wielu piwiarni, zaczepił mnie koleś, który chciał
                pożyczyć na piwo - właśnie wyjeżdżał a był kompletnie spłukany... Zauważyłem,
                że ma w plecaku maskę przeciwgazową (pojęcia nie mam skąd, nie pytałem - może
                żołnierz?)... W głowie zaświtał mi pomysł... Chłopak do piwa dostał jescze
                podwójną porcję kaszanki z musztardą i konserwowym ogórkiem a ja stałem się
                szczęśliwym posiadaczem maski z pochłaniaczem (nowy model - bez rurki)... Od
                tej pory odwiedzałem Małyszówkę uzbrojony w Pegaza wzbudzając podziw u innych
                letników... Przywiozłem zresztą maskę do domu, do dziś leży gdzieś w piwnicy
                przygnieciona analogową dyskografią Zappy...

                Ugugunan - wspominający.... prruk...

                P.S. Jako lektury na bretnala proponuje "Tylko Rock" i "Metal Hammera"... Dla
                szaradzistów niech będzie "Rewia Rozrywki"...

                Pryk... prrrryyyk... prrrrrrrruuuuuuuch...
                • Gość: basia! Re: Opowieści dziwnej treści... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 16:20
                  O, Dębki wspomiałeś ,miłe miejsce ,a toalety ..no cóż...maski nie miałam ,za to
                  można było nieźle wydłużyć swój bezdech.
                  • baloo1 Re: Opowieści dziwnej treści... 23.07.02, 16:23
                    Nastepnym razem, Basiu, sprobuj pomruczec na bezdechu

                    ;oD
    • Gość: gurek Re: ugu:) - wątek kloaczny IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 23.07.02, 14:44
      Jak to mawiał Al Bundy...
      kibel musi być jasny, zimny i swym wyglądem musi
      mowic: "wskocz chłopie i strzel z dwururki" [w innym
      tlumaczeniu "walinj podwójnego"]

      • tiresias Re: ugu:) - wątek kloaczny 23.07.02, 15:06
        wogóle sama idea odosobnienia przy wypróżnianiu jest chyba dość nowa (może
        ostatnie 50-100 lat??, nie?)
        -----
        będąc w toalecie widzę całą plażę bo drzwi zamykane na haczyk są lekko
        poluzowane i mają szparę gdzieś na dwa palce - spora ta kolejka po smażoną
        rypke:))
        ----
        kącik ciekawostek
        hotel hilton w Zurychu
        toaleta bez papieru!!!
        ale papier niepotrzebny bo urządzenie myje i suszy (ciepłym powietrzem)
        okolice:))
        próbowałem tym klopem umyć i wysuszyć ręce, a co!
        dużo wygodniej niż w Dąbkach i bez maski gazowej
        • Gość: ugugunan Beat it... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 23.07.02, 15:50
          tiresias napisał:

          > kącik ciekawostek
          > hotel hilton w Zurychu
          > toaleta bez papieru!!!
          > ale papier niepotrzebny bo urządzenie myje i suszy (ciepłym powietrzem)
          > okolice:))
          > próbowałem tym klopem umyć i wysuszyć ręce, a co!
          > dużo wygodniej niż w Dąbkach i bez maski gazowej

          Twoja opowieść jako żywo przypomina mi kartkę od wuja Mata z podróży...
          Wyobrażasz sobie wuja Mata w Hiltonie wypróżniającego się do... Hard Core!

          Pfff... <cichacz>

          P.S. Do czytelni - "Przyjaciółka"... Pryk, prrrrrrruuuuuuuchh....
    • Gość: Paladin Re: ugu:) - wątek kloaczny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 15:13
      tiresias napisał:

      > w każdym mieszkaniu jest (powinna być) ubikacja.
      > proponuję aby na plaży też była latrynka, gdzie można wymienić uwagi na temat
      > stolca albo dłubania w nosie
      > jak ktoś nie chce do ubikacji, to nie idzie, nie?
      > jak sie nasmrodzi w każdym wątku, to nieprzyjemnie
      >
    • basia! Re: ugu:) - wątek kloaczny 24.07.02, 11:23
      wysmarkać się tylko przyszłam, o przepraszam ..nie wiedziałam ,że zajęte .Drzwi
      proszę na haczyk zamykać!
      • ugugunana Całuje rączki... 24.07.02, 11:32
        basia! napisała:

        > wysmarkać się tylko przyszłam, o przepraszam ..nie wiedziałam ,że
        zajęte .Drzwi
        >
        > proszę na haczyk zamykać!

        Nie szkodzi, nic się nie stało... Zapraszam do środka, pomieszczenie
        przestronne a we dwoje zawsze raźniej... *-)

        Ugugunan - towarzyski...
        • tiresias Re: Całuje rączki... 24.07.02, 11:43
          oj, przepraszam, kolaga ugu z koleżanką basią razem w sraczyku, powinieniem był
          zapukać
          to wpadnę kiedy indziej
          ---
          przy okazji
          ugugunan czy ugugunana to dwie różne osoby czy literówka (na formum muzyka tak
          piszesz) - ta ostatnia literka robi sporą różnicę i musiąłbym zacząć podnosić
          deskę :)))))
          • ugugunana Już wolne... 24.07.02, 12:11
            tiresias napisał:

            > oj, przepraszam, kolaga ugu z koleżanką basią razem w sraczyku, powinieniem
            był
            >
            > zapukać
            > to wpadnę kiedy indziej
            > ---
            > przy okazji
            > ugugunan czy ugugunana to dwie różne osoby czy literówka (na formum muzyka
            tak
            > piszesz) - ta ostatnia literka robi sporą różnicę i musiąłbym zacząć
            podnosić
            > deskę :)))))
            • Gość: al Re: Już wolne... IP: *.proxy.aol.com 24.07.02, 19:17
              ugugunana napisał:

              > ...
              > Wchodź stary druchu! Właśnie wychodziliśmy... Zamontowałem wentylator, żeby
              > mielił atmosferę... Nawet działa - zobacz... Pstryk!
              > ...

              Z wentylatorem niebezpiecznie. Amerykancy mawiaja "shit hit the fan"
              (czyli "gowno trafilo w wentylator"). Oznacza to tyle, ze trzeba szybko
              spierdalac z tego miejsca. To tyczy oczywiscie tych, ktorzy "strzelaja" wysoko.
              • Gość: ugugunan Srrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuu..... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 24.07.02, 19:45
                Gość portalu: al napisał(a):

                > Z wentylatorem niebezpiecznie. Amerykancy mawiaja "shit hit the fan"
                > (czyli "gowno trafilo w wentylator"). Oznacza to tyle, ze trzeba szybko
                > spierdalac z tego miejsca. To tyczy oczywiscie tych, ktorzy "strzelaja"
                wysoko.
                >

                Pewnie Jankesi wycinają długą jak przyjeżdża wycieczka skośnych... Wtedy
                ryzyko "trafienia" wzrasta kilkukrotnie... Nie bez kozery flota japońska miała
                najpotężniejsze pancerniki, o ogromnej sile rażenia... Lubią przywalić...

                A'propos - nazwijmy naszą koleżankę ze słabo widoczną twarzą: Yamato...

        • basia! Re: Całuje rączki... 24.07.02, 12:04
          > Nie szkodzi, nic się nie stało... Zapraszam do środka, pomieszczenie
          > przestronne a we dwoje zawsze raźniej... *-)
          >
          > Ugugunan - towarzyski...

          no, to prawda:) Tyle przyjemnych wspomnień z naprzykład takiego szkolnego
          kibelka:)
          • ugugunana Palisz? 24.07.02, 12:13
            basia! napisała:

            > no, to prawda:) Tyle przyjemnych wspomnień z naprzykład takiego szkolnego
            > kibelka:)

            Papieroska?
            • baloo1 Re: Palisz? 24.07.02, 13:12
              Hej , nie badzcie tacy, dajcie sie sztachnac... wlasnie mam krotka przerwe,
              ufffff....
              Nie bedzie wam przeszkadzalo, ze kanapeczke rozwine i skonsumuje ? Pytam sie,
              bo wiem, ze niektorym palaczom zapach pieczywa przeszkadza ...
              • ugugunana Z serem? 24.07.02, 13:22
                baloo1 napisał:

                > Hej , nie badzcie tacy, dajcie sie sztachnac... wlasnie mam krotka przerwe,
                > ufffff....
                > Nie bedzie wam przeszkadzalo, ze kanapeczke rozwine i skonsumuje ? Pytam sie,
                > bo wiem, ze niektorym palaczom zapach pieczywa przeszkadza ...

                Wchodź przyjacielu, czym chata bogata... <wyciągnięta ręka z wypalonym w 66-ciu
                procentach Davidoffem>

                Jak zamkniesz klapę to tworzy się coś na kształt ławy... Z czym masz kanapki?
                Zapach chleba istotnie dość intensywny, ale mamy wentylatorek...




                • baloo1 Re: Z serem? 24.07.02, 13:32
                  mmmmmmmm.... dobre. juz od kwadransa nie palilem, wiec troche mnie zakrecilo,
                  ale to nic. Dzieki.

                  Nie , kanapka nie jest z serem ... ze sledzikiem po szwedzku, takim
                  szesciomiesiecznym. Pyszota. Njalepiej smakuja jedzone wlasnie w przytulnym
                  kibelku. Chcesz gryza ?
                  • ugugunana Tatanka? 24.07.02, 14:07
                    baloo1 napisał:

                    > Chcesz gryza ?

                    Pytanie... Jasne - każdy Polak po paleniu nie zapomni o jedzeniu... Czy jakoś
                    tak... Śledzie to jedna z moich ulubionych potraw... Zaraz, zaraz... Mam
                    piersióweczkę "Żubrówki"... Złapiesz grzdyla?

                    Ugugunan - gospodarny...
                    • basia! Re: Tatanka? 24.07.02, 14:12
                      ehhh...jak miło
                      • baloo1 Re: Tatanka? 24.07.02, 14:28
                        Tatanka ? Nooo peeewnie, ale to juz tylko z lakomstwa. Zreszta musze leciec, bo
                        naprawde slysze , jak ciurek po korytarzu z odbezpieczonym katyniakiem biega.
                        Zaraz zrobi tu NALOT !

                        No to hops i pa pa pa... dzieki i chyba do jutra ! Moze w szatni tym razem,
                        albo na zapleczu pracowni chemicznej ?
                        • ugugunana Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni... 24.07.02, 14:34
                          baloo1 napisał:

                          > No to hops i pa pa pa... dzieki i chyba do jutra ! Moze w szatni tym razem,
                          > albo na zapleczu pracowni chemicznej ?

                          Proponuję harcówkę... Czuwaj!

                          Ugugunan - związkowiec...
      • tiresias Re: ugu:) - wątek kloaczny 24.07.02, 11:39
        haczyk sie luzuje, trzeba chyba będzie użyć pięknego patentu ze sznurkiem,
        trzymanym cały czas w jednej ręce (a w zębach podczas ubierania)
        -----
        kącik ciekawostek:
        Odcinek pt. Największa kupa świata
        Będąc z wizyta krajoznawczą w okolicach Kielc, starachowic , puszczy
        śiętokrzyskiej - centrum polskośći totalnej i dogłębnej, odwiedzamy bardzo
        oddaloną osadę ludzką, gdzie wygląda na to, że prąd elektryczny pojawił się
        całkiem niedawno. Ludzie, jak to w Polsce, serdeczni, żurem karmią, bimber co
        najmocniejszy polewają, córki swatają, ogólnie stay cool, jak mówią ślązacy.
        na sugestię o toalecie, wskazują rękami w strone pięknego sadu z jabłoniami.
        w sadzie tym, za szopą z królikami stoi sławojka - model 1937, classic.
        clou programu następuje po otwarciu drzwi (z charakterystycznym,
        hitchcockowskim skrzypieniem)- w desce jest dziura a w dziurze - MENISK
        WYPUKŁY!!!
        musiało to zająć im około 40 ostatnich lat.
        do dziś nie wiem jak oni to tam robią
        ....znaleziono mnie nazajutrz, w pobliskich krzakach z opuszczonymi spodniami i
        ledwo zarysowanym usmiechem na nieobecnej twarzy...
        • surya wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:11
          Poranek wczesny

          Jade pospiesznym

          Wprost do Warszawy

          Zalatwiac sprawy

          Pociag o czasie

          Ja w drugiej klasie

          Wagon sie kiwa

          Pije trzy piwa

          Lódz Niciarniana

          W pecherzu zmiana

          Pecherz nie sluga

          A podróz dluga

          Ruszam z tej racji

          Do ubikacji

          Kto zna koleje

          Wie, jak sie leje

          To, co trzesie sie

          W Los Angelesie

          Forme osiaga

          W polskich pociagach

          Wyciagam lape

          Podnosze klape

          Biada mi biada

          Klapa opada

          Rzednie mi mina

          Trza klape trzymac

          Lokiec, kolano

          Trzymam skubana

          Celuje w szparke

          Puszczam Niagarke

          Tryska kaskada

          Klapa opada

          Fatum zlowieszcze

          Wszak wciaz szcze jeszcze

          Organizm plynna

          Spelnia powinnosc

          Najgorsze to, ze

          Przestac nie moze

          Tocze z nim boje

          Jak Priam o Troje

          Chce sie powstrzymac

          Ratunku ni ma

          Pociag sie giba

          A piwo splywa

          Lece na sciane

          Z mokrym organem

          Lecac na druga

          Zraszam ja struga

          Wagonem szarpie

          Leje do skarpet

          Tanczac Czardasza

          Nogawki zraszam

          O, straszna meko

          Kozak, flamenco

          Tancze, cholera

          Wzorem Astair'a

          Miota mna, ciska

          Ja organ sciskam

          Wagon sie chwieje

          Na lustro leje

          Sklad sie zatacza

          Ja sufit zmaczam

          Wszedzie Labedzie

          Jezioro bedzie

          odtanczam z placzem

          La Kukaracze

          Zwrotnica, podskok

          Spryskuje okno

          Nierówne zlacza

          Buty nasaczam

          Pociag hamuje

          Drzwi obsikuje

          I pasazera

          Co drzwi otwiera

          Plus dawka spora

          Na konduktora

          Resztka mi kapie

          Na skrót PKP

          Wreszcie pomalu

          Brne do przedzialu

          Pasazerowie

          Patrza spod powiek

          Pytania skape

          Gdzie pan wzial kapiel?"

          Warszawa, Boze!

          Nareszcie dworzec!

          Chwilo szczesliwa

          Na peron splywam

          Walizke trzymam

          Odziez wyzymam

          Ach, urlop blogi

          Od fizjologii

          Ulga bezbrzezna

          Pociag odjezdza

          Rusza maszyna

          Hen w dal

          Po szczy...

          Po szynach.

          • tiresias Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:19
            no ładnie)
            wpadam na krótkiego papieroska (nigdzie ta nie smakowały niebieskie caro jak w
            LO ubikacji)
            i pisze naścianie:
            tusię robi ser
            dla CCCP
            :)))
            • basia! Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:24
              no ,albo dla odmiany carmeny- czewone
              • _tequila_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:28
                wiarusy alko clubowe
                • basia! Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:31
                  nie, tylko nie wiarusy ,i takie ohydne DS były fuuujjj...
                  • _tequila_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:33
                    ale nie dam zlego slowa powiedziec na zefiry :)
                • tiresias Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:34
                  a pamiętacie wyjątkowy szajs - szlugi o nazwie Rarytas, ale syf!!!
                  i piszę:
                  sraj Polaku, sraj
                  bo tu jest twój kraj
                  jeszcze tyle ci zostało
                  że się możesz wysrać śmiało
                  ----
                  kącik ciekawostek:
                  napewno wielu(e) z was zauważyło dużo spalonych zapałek przyklejonych do
                  sufitu, zazwyczaj w klopach.
                  proszę o wyjaśnienie tego zjawiska
                  czy ma to podłoże religijne?
                  • the_ladybird Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:41
                    nie zauważyło
                    • tiresias Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:44
                      trzeba patrzeć w górę
                      a fajeczki wietnamskie '475' to co?
                  • baloo1 Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:46
                    Wg ogolnie przyjetej teorii - zjawisko to ma podloze religijne, zwiazane z
                    kultem Apollina (sa to bowiem pozostalosci po igrzyskach) i oczywiscie
                    Hefajstosa (ten zwiazek jest oczywisty, nie trzeba nawet tego wyjasniac.

                    PS : zefiry - fuj, DS-y - fuuuuuj. Wiarusy - od bidy. Pozostawaly caro. Czasami
                    ktos jakies "szlachetne" przyniosl, kupione w budce campingowej z pysznosciami.
                    • aniela_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:49
                      a biełomorskie smętnie zwisające z ust?
                    • baloo1 Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:50
                      Mam pytanie : czy komus udalo sie po zaciagnieciu papierosem powiedziec "jedzie
                      pociag z Warszawy do Berlina i wypuszcza dym z komina" po czym wypuscic serie
                      zgrabnych koleczek ? Mnie tez nie :-(

                      PS : za przyniesienie albanskiego lub wietnamskiego szajsu grozila eksmisja z
                      toaletyna czas nieokreslony, nie mowiac juz o bojkocie towarzyskim. Ruskie
                      bywaly tolerowane z rzadka, tylko jako element meskiego humoru.
                      • the_ladybird Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 13:57
                        człowiek to całe życie się uczy :D
                        • aniela_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 14:06
                          nene biełomorce w dobrym ostatnio towarzystwie i miejcu do tego nie
                          przeznaczonym były wypalane. jako element humoru rzecz jasna. wiem bo widzialam
                          • baloo1 Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 14:09
                            No, przeciez mowie, ze jako element humoru - wtedy pasuja na najlepsze nawet
                            salony (byle okno otworzyc szeroko).

                            Fajnie sie gadalo, ale za minute dzwonek. A w ogole, to za chwile bedzie tu
                            NALOT !!!
                            • tiresias Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 14:25
                              sądząc po pamięci do gatunków fajek, to średnia wieku w tym klopie gdzieś około
                              40...
                              a stolczyk wciąż ok?
                              • surya Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 14:29
                                tiresias napisał:

                                > sądząc po pamięci do gatunków fajek, to średnia wieku w tym klopie gdzieś
                                około
                                >
                                > 40...
                                podpisuje sie pod tymi podejrzeniami
                                ale ile sie mozna nuczyc!
                              • basia! Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 14:29
                                tequila ,kopnij go ( ja już go kopnęłam )jak on tak może .
                                • basia! Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 14:30
                                  ..i zapalniczki mu nie pożyczaj,zapałek też nie.
                                  • Gość: ugugunan Oj,oj... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 24.07.02, 14:43
                                    Przepraszam... Rozstąpcie się trochę - przypiliło mnie po tym śledziku od
                                    Baloo... Nie przeszkadzajcie sobie kochani... Tiresias potrzymaj mi szluga...

                                    Ugugunan - przypilony...
                                    • tiresias Re: Oj,oj... 24.07.02, 14:55
                                      ale ślinisz te filtry, chłopie
                                      • Gość: ugugunan Kopsnij periodyk... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 24.07.02, 15:14
                                        tiresias napisał:

                                        > ale ślinisz te filtry, chłopie


                                        To nie ślina to Żubrówka - strzel chmurę a poczujesz...
                                        Podaj lepiej Metal Hammera...

                                        Czy nie będzie Wam przeszkadzało jak coś zanucę?

                                • _tequila_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 15:09
                                  hehe i nie poczestuje go papierosem jak nie okaze dowodu ze juz moze sie
                                  zaciagac
                                  • basia! Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 15:16
                                    _tequila_ napisała:

                                    > hehe i nie poczestuje go papierosem jak nie okaze dowodu ze juz moze sie
                                    > zaciagac

                                    albo ,że jeszcze może ,hyhy
                                    • maga34 Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 15:21
                                      a ja się nie umiem zaciągać, moze ktos mi udzieli kilku lekcji? jak wciągać żeby od razu nie wylatywało?
                                      • _tequila_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 15:32
                                        Maga po pierwsze primo: przypalasz papierosa
                                        po drugie primo: wciagasz troche dymu i nagle udajac zdziwienie krzyczysz
                                        (jednoczesnie wciagajac powietrze): "Yyyy mama idzie"...
                                        nie dziekuj - zawsze dziala :)
                                      • baloo1 Pojde do kabiny, pojde do jedynej, zaciagne sie .. 24.07.02, 15:42
                                        maga34 napisała:
                                        > a ja się nie umiem zaciągać, moze ktos mi udzieli kilku lekcji? jak wciągać
                                        żeby od razu nie wylatywało?

                                        Wpadlem tu bo mam przewrwe. Daj Maga swojego szluga, to Ci pokaze. Bierzesz
                                        papierosa do ust. O tak... i probujesz zamruczec na wdechu. Mrrrrrrr... O tak,
                                        wlasnie. Teraz Ty sprobuj.

                                        Dzieki za macha. Na razie.
                                        • maga34 Re: Pojde do kabiny, pojde do jedynej, zaciagne s 24.07.02, 15:47
                                          Tekilka :) spróbowałam i krztuszę się do tej pory;
                                          Baloo :) mruczę prawie jak kot dachowy, a dym i tak ucieka za szybko, ale próbuję wytrwale :)
                                          • baloo1 Re: Pojde do kabiny, pojde do jedynej, zaciagne s 24.07.02, 15:50
                                            Bo nie mruczysz na wdechu. Jakby bylo na wdechu, to nie ma sily, musi isc do
                                            pluc (ten dym, znaczy sie). Trenuj dalej.

                                            Pa pa.
                                            • maga34 Re: Pojde do kabiny, pojde do jedynej, zaciagne s 24.07.02, 15:53
                                              Ok uważaj ostatnia próba...albo ja i dym w płucach...albo...łał udało się:)
                                              a mruczenie na wdechu, nie powiem, bardzo przyjemne, będę sobie mruczeć nawet bez papierosa:)
                                    • _tequila_ Re: wątek kloaczny LIRYCZNIE 24.07.02, 15:25
                                      Basia :)
    • basia! Re: a gdzie.. 24.07.02, 14:55
      ..jest oxy.Pewnie u pielęgniarki .
      • aniela_ Re: a gdzie.. 24.07.02, 15:05
        yhy pojawia sie poprowokuje i znika. zostawil czewrona plachte na byka i pare
        innych drobiazgow
        • Gość: ugugunan Pro publico bono... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 24.07.02, 15:19

          Pewnikiem nie korzysta z publicznych toalet - "francuski piesek"...

          Ugugunan - żachnąwszy...
          • aniela_ Re: Pro publico bono... 24.07.02, 15:21
            aha to delikatesik w bialym moherowym szaliku i z wypomadowanymi wąsami.
            • maga34 Re: Pro publico bono... 24.07.02, 15:22
              aha i w kasku z muszli
              • aniela_ Re: Pro publico bono... 24.07.02, 15:24
                w meloniku i z binoklem
                • tiresias Re: Pro publico bono... 24.07.02, 15:27
                  a może siedzi w sąsiedniej kabince i krztusi się malboraskiem z miękkiego
                  opakowania???
                  krótkie kamelki bez filtra - to je ono:)))
                • maga34 Re: Pro publico bono... 24.07.02, 15:27
                  a to w przerwach, kiedy zsiada z motoroweru
                  • aniela_ Re: Pro publico bono... 24.07.02, 15:28
                    aha caly on
                    • tiresias nadszedł 24.07.02, 15:59
                      nadszedł taki dzień
                      gdy głodu serca nie odczułem już
                      wszystko kończy się
                      myślałem sobie, no bo cóż
                      ---
                      idę do kuchni, pogwizdując
                      • oxycort Re: nadszedł 25.07.02, 02:43

                        Fakt, TP S.A. (Toalety Publiczne) z zasady omijam. Hołduję raczej zasadzie,
                        iż "dobry gospodarz wszystko do domu nosi".
                        Niemniej, te nieliczne wyjątki o tyleż mocniej wyryły się w mej pamięci.
                        Ciekawostką jest, że zwykle do takowego przybytku schodzi się w dół niczym do
                        katakumb. Zauważyliście? Czy to taka urbanistyczna norma?
                        A w środku... Wszędzie podobnie. Przede wszystkim tradycyjny boks dla
                        pani "kasjerki" koniecznie z widokiem na klientów (aby się któryś na gapę nie
                        przemknął). Obowiązkowa lada w okienku, a okienko w drzwiach. Wnętrza tych
                        boksów, a konkretnie ich wystrój zawsze mnie fascynował. Te niesamowicie
                        rozpaczliwe próby nadania klitce metr na dwa pozorów "domowego gniazdka"
                        doprawdy zdumiewały. Był tam więc stojący wieszak, stolik a na nim pelargonia,
                        firmowa zastawa "PSS Społem" (kubek, talerzyk, cukiernica). Obok racje papieru
                        pracowicie odmierzone i poskładane. I ryczący tranzystorek. Surowe lamperie
                        zamaskowane makatkami...
                        Sama zaś pani kasjerka koniecznie w ręcznie dzierganym sweterku, pod służbowym
                        chałatem... I ten beznamiętny eufemistyczny frazesik: "kabina czy pisuar?"
                        Wszak stawki były różne...
                        Czasem zamiast pisuaru ściana była... (ktoś pamięta ścianę? ) Kabina zaś zawsze
                        kabiną była i także swój wystrój miała - polichromie. Przeważały napisy. Od
                        moralitetów typu: "onanisto zostaw czysto", poprzez tradycyjne wpisy
                        kronikarskie, aż po głęboko filozoficzne sentencje. Niestety napisy zazwyczaj
                        powielane były i rzadko można było trafić na prawdziwą perłę. I tylko raz jeden
                        zostałem kompletnie powalony, i rozłożony na łopatki (bo ja wrażliwy na sztukę
                        jestem. Odpowiedni koncept, takaż treść i forma – to dla mnie artystyczny
                        nokaut).
                        A działo się to za sprawą za sprawą fresku wykonanego z rozmachem palcem na
                        ścianie. Przedstawiał on serce a w podpisie miał "Kocham Eweline"
                        Zmiażdżyło mnie totalnie to szczere, płomienne wyznanie czynione własną ręką
                        autora desperata, tak odcinające się od całej reszty, a sporządzone przecież
                        tak skromnym nakładem środków... Znać było nawet iż pigmentem artysta
                        gospodarował oszczędnie, bowiem litery pod koniec zdecydowanie jakby mniej
                        wyraźne były...

                        Dziś wolę oszczędzić sobie takich wstrząsów. Jeśli najdzie mnie potrzeba,
                        raczej przykręcam manetkę gazu mojego motoroweru by mimo wszystko zdążyć na
                        czas.
                        • ugugunana White House & The Wall... 25.07.02, 09:18

                          Od siebie dodam, iż owe ściany były nazywane przez tłuszczę w moim regionie -
                          "ścianami płaczu"...
                          Ciekawe co na to ortodoksyjne środowiska żydowskie?
                          Podobną funkcję pełniły też tzw. White House-y - ceglane śmietniki powleczone
                          białą farbą... Posiadały one nieodparty urok i miały bezwzględny atut - nie
                          trzeba było płacić panience z okienka... Ciekawe co na to Monica Lewinsky?

                          Owe fajansy, z uwagi na bogaty asortyment, który oferowały były także nazywane
                          Pewexami... Pamiętacie Opanię i jego wersję "W moim magicznym domku"? *-)

                          Wracając do rdzenia dyskusji - z biegiem czasu doszedłem do wniosku, iż zarówno
                          Białe Domki jak i Ściany Płaczu nie są tym co tygrysy lubią najbardziej...
                          Niedogodności w postaci: uszczuplenia portfela (the Wall), czy obaw przed
                          pojawieniem się ciecia lub kogoś wynoszącego śmieci (White House) sprawiły , że
                          wybrałem salomonowe wyjście i zacząłem odpryskiwać się plenerowo - drzewa,
                          krzadyle... No i ta świerzość powietrza! Ach...

                          Kał zawsze można było w jakiś sposób przytransportować do domu...

                          Ugugunan - rozpamiętujący...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka