refor_mator
09.09.02, 12:21
Witam.
W sobote postanowiłem wypróbować nowy sposób na podryw.
Udałem się najpierw w tym celu do supermarketu, by zaopatrzyć się w litrową
bootlę fantastycznego napoju gazowanego o smaku pomarańczowym, a następnie
pod pobliską fontannę.
Po godzinie oczekiwania, nadeszła wreszcie ta, na którą czekałem,ta jedyna,
ta piękna i wspaniała, ta dla której mógłbym nawet zrezygnować z kufla piwa.
Podszedłem do niej i ..... nie była specjalnie zachwycona. Nie zrobiła pokazu
mokrego podkoszulka.
Powiem więcej, po raz pierwszy przekonałem się, jak skuteczną bronią może być
damska torebka.
Zrobiłem sprężysty unik (ćwiczyło sie kiedyś, ćwiczyło), lecz cios kolanem
był juz celny, podobnie jak drugie natarcie torebką.
Zgięty w pół wróciłem do domu uleczyć urażona dumę flaszką okowity.
No i siedzę teraz w ciemnych okularach przed monitorem (wszystkim mówię, że
poślizgnąłem sie w łazience na mydle) i zadaję sobie pytanie - co zrobiłem
nie tak. Co nie tak? Któż zrozumie kobiety?
A jaki jest wasz sposób na podryw.