mmpm
27.08.03, 12:02
Część pierwszą ktoś już kiedyś zapodał. Teraz część druga!
Słuchaczka: – Czy jak się modlę codziennie i spowiadam, ale też używam
wibratora – wie ksiądz, co to jest? – ale po to, aby nie grzeszyć z
mężczyznami, to grzeszę?
¤ ¤ ¤
Słuchaczka RM: – Dobrze, że Ojciec Święty nie jeździ tramwajami, bo jak by
zobaczył, że dziewczyna siada chłopakowi na kolanach i całuje się z nim, to
by musiał pomyśleć tylko jedno: No ku**a jakaś zwyczajna.
¤ ¤ ¤
o. Rydzyk: – Ja już nie mogę się na to wychowanie seksualne patrzeć. I
popatrzcie, jak ono jest wprowadzane w Polsce. Rękami katolików jest
wprowadzane. To jest normalny instruktaż. Dzieci się instruuje, jak robić
samogwałt, jak sobie robić dobrze... bez Boga.
¤ ¤ ¤
Ekspert RM: – Filmy rysunkowe są narzędziem dewastacji psychiki dziecka. Ich
bohaterowie są głosicielami satanizmu... na przykład ten kwaczący kaczor
Donald... On nie zna litości. Jest okrutny i bezwzględny. Jeśli nawet
dochodzi do jakiegoś celu, to po trupach. Jego prawem jest prawo zemsty.
¤ ¤ ¤
telefon do RM: – Ojciec mówi o pornografii, a może zaczęlibyśmy jej
zwalczanie od kościołów, od tych kobiet, które przystępują do komunii w
spódniczkach tak krótkich, że im cały interes widać, a kapłan, zamiast to
przez mikrofon zganić, to tylko się oblizuje.
¤ ¤ ¤
fragment piosenki śpiewanej przez dziecko na antenie RM:
– Gdy Pan Jezus był malutki nigdy w domu nie pił wódki.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – Niestety jestem za tym, że jak dziecko jest chore... to znaczy
płód jest chory nieuleczalnie, to powinno się dopuszczać aborcję.
Prowadzący audycję: – To panią powinno się w pierwszej kolejności zabić, a
nie to dziecko.
¤ ¤ ¤
o. Rydzyk: – Byłem w Białymstoku i widziałem taki perfidny plakat. Taki
wielki... niby był przeciwko AIDS. Pisało na nim: „Wszyscy to robicie, ale
róbcie to z głową”. Jakież to wstrętne... wszyscy robicie, a przecież ja tego
nie robię.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – Ja dzwonię ze Stanów. U nas jest już taka deprawacja i kultura
śmierci, że w szkołach stoją automaty do sprzedaży prezerwatyw.
o. Jacek: – To pani nie dzwoni ze Stanów, tylko z piekła.
¤ ¤ ¤
quiz na antenie RM: – Masz na imię Michał? To pięknie. Pierwsze pytanie
naszego quizu brzmi: Nad jakim morzem leży wyspa Kapri?
– A ona leży nad morzem?
– No... każda wyspa leży nad jakimś morzem.
– No to nad jakim ona leży?
– Kto tu w końcu komu zadaje pytania?
¤ ¤ ¤
telefon do RM: – „Tygodnik Powszechny”, „Gość Niedzielny”
i „Fakty i Mity” zatruwają dusze katolików.
¤ ¤ ¤
telefon do RM:
– Właśnie minął mi okres...
– I po co pani telefonuje w tej sprawie do radia?!
¤ ¤ ¤
Słuchacz: – W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta propaganda
głoszona jest przez lobby homoseksualistów amerykańskich.
o. Piotr: – Chyba przez lobby żydowskie.
Słuchacz: – A to nie na jedno wychodzi?
¤ ¤ ¤
telefon do RM: – Ja sam na sobie dokonałem eutanazji, bo się zatruwam
trucizną o nazwie alkohol. Dzisiaj byłem w kościele – pierwszy raz od wielu
lat – i jak posłuchałem co wy tam za idiotyzmy wygadujecie, to Bogu dziękuję,
że jestem alkoholikiem. Nazywam się Marian z Płocka...
¤ ¤ ¤
Słuchaczka RM: – Idę sobie ulicą, patrzę, a tu takie szesnastoletnie ku...
wkładają za wycieraczki samochodów ulotki agencji towarzyskich. Patrzę za
chwilę, a jedną taką ulotkę wyciąga nasz ksiądz proboszcz. No to pytam się
jego, po co mu ona. A ksiądz odpowiedział, że przyda się jako zakładka do
książki. Już nie wiem, co o tym myśleć.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – Jest u nas w Toronto taki jeden Amerykanin, który przez całe
życie wyszukuje i opisuje negatywne postacie Żydów.
A ja się pytam, czy w imię miłości Chrystusa nie mógłby wyszukać kilku
pozytywnych postaci tej nacji?
o. Piotr: – Proszę pani... to za niego robi „Gazeta Wyborcza”.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – Słuchałam pana wypowiedzi i muszę przyznać, że była ona na
bardzo niskim poziomie, wręcz na poziomie żenującym.
o. Rydzyk: – Widzicie... to telefonował do Radia Maryja szatan, choć o
niewieścim głosie. A jeśli to nie sam szatan dzwonił, to jego niewolnik o
imieniu Urszula.
¤ ¤ ¤
telefon do RM: – Najdroższy ojcze Rydzyku. Jesteśmy z tobą. Jak by ktoś
chciał na ciebie rękę podnieść, to ja nie wiem co bym mu zrobiła...
najdroższy i uwielbiony ojcze. Ty jesteś dla mnie więcej jak Bóg... (płacz)
Sto razy więcej jak Bóg... ukochany ojcze. Oni wszyscy będą musieli z tego
kiedyś zdać świadectwo. Przed Bogiem i przed tobą, bo ty będziesz siedział na
jego prawicy.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – Moja siostra nie ma już jednej nogi, a teraz jest w szpitalu i
grozi jej druga amputacja.
o. Piotr: – Ale Chrystus ją kocha i ma w tym zapewne jakiś plan.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – Papierosy, chłopcy, trochę alkoholu... no puszczam się i jestem
szczęśliwa, i jest mi dobrze.
o. Piotr: – Dziecko... czy ty wykręciłaś właściwy numer telefonu?
¤ ¤ ¤
Słuchacz: – Wy tylko alleluja, alleluja, alleluja i do przodu... siać, siać i
siać. Czy to nie jest już nudne?
o. Piotr: – A pan się schlał po prostu jak świnia...
¤ ¤ ¤
rozmowa na antenie RM:
– Wy tak ciągle mówicie, że ona była zawsze dziewica.
– Tak, proszę pana.
– To ja jej strasznie współczuję.
¤ ¤ ¤
Ekspert RM: – Dzisiaj w Polsce nie produkuje się już nic polskiego. Nawet,
jak się głupią żarówkę chce kupić, to trzeba kupić, za przeproszeniem, osram.
¤ ¤ ¤
Słuchaczka RM: – Zawsze jestem zabezpieczona i noszę przy
sobie prezerwatywę. I co w tym złego? Ktoś by powiedział, że jestem
puszczalska...
o. Jacek: – No więc jest pani puszczalska... Na szczęście... to znaczy,
niestety...
¤ ¤ ¤
Prowadzący audycję: – Pani Rozalio... czy może pani już zakończyć swoją
wypowiedź? Już dosyć głupot pani, jak na jeden raz, powiedziała.
¤ ¤ ¤
Zapraszamy wszystkich do audycji kulinarnej. Jak zwykle przed mikrofonem
wystąpi siostra Leonilia. Dziś na szczęście nie jest
w kuchni...
¤ ¤ ¤
Słuchaczka: – A ci kolarze co to jadą z pielgrzymką do Hiszpanii, to powinni
jechać przez Gwadelupę, bo będzie im bliżej.
Prowadzący audycję: – Bardzo dziękujemy za ten telefon,
z tym, że w Hiszpanii nie ma Gwadelupy, tylko w Meksyku, a to by było trochę
za daleko... ale dziękujemy.
¤ ¤ ¤
Gość RM: – A co robisz, ojcze Jacku, gdy widzisz, teraz
w lecie, piękną, skąpo ubraną dziewczynę?
o. Jacek: – To rzeczywiście trudne pytanie, ale tylko trudne na oko. Bo ja
wtedy natychmiast myślę o wielkości Stwórcy, który był w stanie coś tak
doskonałego stworzyć. I jestem dla niego pełen wdzięczności.
¤ ¤ ¤
Słuchacz: – Ksiądz nie chciał pochować za darmo mojego ojca. Jak się
zapytałem, co mam zrobić, bo jest lato i gorąco, to on
odpowiedział: „Zamarynuj go sobie”.
Prowadzący audycję: – No... pan jest chyba członkiem SLD.
¤ ¤ ¤
o. Rydzyk: – Kochani... należy siać, siać, siać! Trzeba siać, aby urosło.
Siać... siać, a jak nie będziecie siać, to... to i tak urośnie.
I KACZOR DONALD TEŻ? JESTEM WSTRZĄŚNIĘTY...