emusia
17.10.03, 14:22
po tym moim ślubowaniu całym, które było w tetatrze ludowym, było
przedstawienie. byłam dużo razy w teatrze, kiedyś to chodziłam nawet co
tydzien, bo matka mojej koleżanki pracowała w tetarze, kostiumy szyła czy cos
i nam tansze biletgy załatwiała zawsze, ale to co teraz widziaąłm było
najlepsze co tylko widziałam. bardziej to koncert przypominało. facet,
rockmen takii (niezbyt ładny, ale to sie nie liczy) śpiewał prawie cały czas,
główną rolę grał, gitary grały, askustyki i elektryki, perkusja, i oglnie
było fanstasstycznie! a jak ten koleś śpiewał.... nie da sie tego określić.
kurde no jeszcze nic mi sie chyba aż tak nie podobało. nawet władca
pierscieni z legolasem to pikus przy tym. jak sie skonczylo wszyscy klaskali
jak chyba nigdy, a my z dwoma kumpelami wstajemy i na stojąco klaszczemy,
patrzymy a tu cała szkoła wstaje, gwiżdża, wyją, klaszczą, ogolnie pełen
zachwyt i entuzjazm. kurde poszłabym na to jeszcze raz...