Dodaj do ulubionych

W aproposiu kawy

10.12.03, 09:39
www.funpic.hu/fun-bin/picviewe.cgi?pic=gl24&kateg=
Obserwuj wątek
    • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 09:46
      etam. zimna kawa nie jest zla. Ale rysunek tez wporzo ;o)
      • brezly Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 09:48
        Nie jest zla? Nawet fizyk dostrzeze roznice miedzy kawa zimna a mrozona.
        • aniela Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 09:49
          aha wlasnie mialam uwyraznic roznice ale nie jestem fizykiem wiec nikt by mi
          nie uwierzyl. kawa wystygnieta jest kwasna nawet po poslodzeniu
          • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 09:51
            e-e. Ale nie bede tu sie wyklocal z Jubilatka. Karczemna awanture zrobie
            jutro ;o)
        • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 09:50
          Fizyk ? Co tam fizyk - nawet chumanista dostrzeze. Totez nie napisalem mrozona
          a zimna. Wystygla znaczy. Celowo i z premedytacja tak napisalem. Bo lubie.
          • brezly Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 09:55
            Aha, taki snobizm, Baloo jeden? Zimna, slaba ale bardzo slodka, tak? Mala
            wycieczka w niziny kulturowe dobrze panu prezesowi czasem robi, he? Moze
            jeszcze zaparzona z fusami? I pita z lyzeczka w szklance? To zaczyna miec smak
            swoj... Ta nasza mlodosc, ten wietrzny czas...
            • postrzygacz_pudli Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:05
              aha. z młodości mojej odległej pamiętam - kawa wrzątek, fusy, łyżeczka... no a
              jak inaczej pić, gdy nie ma żadnego uchwytu jeno goła szklanka i podstawek. Były
              czasy, panie tego. Dziś kawe dajo w naparstku dla wróbi i weź sie pan tym napij
              :(
              • aniela Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:07
                jak to gola szklanka? a koszyczki wiklinowe albo metalowwe, azurkowe takie?
                • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:09
                  no wlasnie ;o)

                  ale i tak najlepsze sa aluminiowe kubki ;o)
                  • aniela Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:11
                    a nene teraz dla podroznikow sa kubki ze stali co wyglada kultowo jak
                    aluminium, tyle ze sie nie nagrzewa. nie trzeba czekac az wystygnie a i bable
                    na ustach sie nie robia. pozycze Ci jak nastepnym razem zazdwonisz i sie
                    spotkamy ;)
                    • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:22
                      Zadzwonie tak czy inaczej , a przynajmniej sprobuje ;o)

                      co nie zmienia faktu, ze ten watek staje coraz bardziej dekadencki : fusowka
                      gryzie w zombki, kawa musi byc ciepla, za to aluminium zimne. Sodomagomora,
                      kurdebalans.
                      • postrzygacz_pudli Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:25
                        baloo napisał:

                        > co nie zmienia faktu, ze ten watek staje coraz bardziej dekadencki : fusowka
                        > gryzie w zombki, kawa musi byc ciepla, za to aluminium zimne. Sodomagomora,
                        > kurdebalans.

                        sam jesteś zombek! ;)
                        chcesz się bić? ;)
                        • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:37
                          etam, jak Cie fusowka w zombki kole, to ty jestes francuski piesek, a nie zaden
                          postrzygacz. Nie bede sie bil, bo mi LOP i TONZ zakazaly ;o)
                      • aniela Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:26
                        aha a mlecko nei musi byc od krowy.
                        wiedzieliscie ze kozy tez daja mleko do kawy? szok normalnie.
                        • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:28
                          ghyyyy .... podobno tez posolic ja mozna i foczego tluszczu dodac, zanim
                          ostygnie. oszfak, chyba musze na chwilke odejsc poprawic makijaz.
                          • aniela Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:31
                            foczego tluszczu fatfri. wersja lajt, dla koiet na noworocznej diecie.
                • postrzygacz_pudli Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:12
                  aniela napisała:

                  > jak to gola szklanka? a koszyczki wiklinowe albo metalowwe, azurkowe takie?

                  nie wiem gdzie Ty chodziłaś po zajęciach (albo w trakcie), ale my chadzaliśmy do
                  Artystycznej, gdzie taki kicz by nie przeszedł ;)
                  • slodka_sue Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:15
                    a nene, jak ja chodzilam na zajecia, to kawe podwali juz w sardynskiej
                    porcelanie ;)) yhyh
                    • postrzygacz_pudli Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:23
                      piliście już coś dzisiaj czy co? pytam Anieli a odpowiada SS (piękne inicjały,
                      swoją drogą). żeby nie to, że na plaży takie rzeczy się nie zdarzają, pomyślałbym
                      kto że to jedna i ta sama osoba... ;)
                      • aniela Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:28
                        aha SS odpowiada kiedy ja nie wiem co powiedziec :)
            • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:08
              suhejcieno Brezlyski, wy sobie nie pozwalajcie, bo to wicie rozumicie bedziemy
              musieli sie pogniewac, nieprawdaz.

              Gdybym pil kawe tylko goraca, to by mnie juz dawno kolega Darwin wykolezankowal
              z walki o byt. Mozna to nazwac adaptacja - o zaparzonej kawie przypominam sobie
              dopiero, gdy wystygla ;o). Kawa wystygnieta da sie pic a nawet da sie lubic.

              W drodze ewolucji wygenerowalem tez duza tolerancje na stopien doslodzenia . od
              zera do trzech kostek na kubek.

              Malo tego - pijam rowniez kawe rozpuszczalnikowa, a nawet czasami stosuje rozne
              zabielacze - pseudonaturalne, zwane mlekiem i jawnie sztuczne w proszku.

              Kawa fusowa (zwna tez kawa z ziemia) jest bardzo przepyszna. Tak ja zaparzam, a
              czasami chce mi sie sitkowac fusy, a czasami nie.

              Tolerancje na naczynia - maksymalna (tezw drodze ewoluci). Od filizanki po
              gliniany, a nawet aluminiowy kubek. Szlank a znajduje sie gdzies tak w polowie
              spektrum ;o)

              Te wszystkie cechy wyrabiaja sie w skutek pracy terenowej ;o)

              No - i do tych grzechow sie przyznaje. Ale zescie mi, Brezlyski, bynajmniej
              amputowali jakies zwiazki z kawa slaba, tego wam nie daruje. Albowiem poniewaz
              ponizej czech lyzeczek na kubek nie schodze. Aha - i tej lyzeczki w szklance
              tez nie zapomne tak latwo , wrrrr....

              No to zwazajcie se, no.

              B.




              • brezly No juz dobrze, wicie 10.12.03, 10:13
                Ja rozumiem, trud pracy w terenie, no tak. Kudy mnie ,szczurowi budynkowemu, to
                pojac. Najbardzie ekscentryczne miejsce pracy keidys to budynek w kolko
                zbudowany, o srednicy 800 metrow, odleglosc do WC sie w stopniach podawalo, he
                heh. Notaktak.

                Ale ale, mnie sie mego kolegi koncepcja dzialacza terenowego przypomniala. Ze
                naped na cztery kola, bloto na masce, lopata na obudowie, krawatka za kratka, te
                rzeczy.
                • baloo Re: No juz dobrze, wicie 10.12.03, 10:19
                  Co do dzialacza terenowego - jest gorzej niz myslisz ;o)
                  jak znajde, to wysle ci dokumentacje foto ;o)

                  O, w takim budynku chcialbym pobyc choc chwilke. Przyspieszali Was ?
                  • brezly Re: No juz dobrze, wicie 10.12.03, 10:28
                    Nie nas:-) Ale w centrum byla taka tablica na ktorej sie pojawialy coraz to nowe
                    cyfry. Byl to rachunek za prad Firmy. Zreszta to rzut beretem od ciebie. Chyba
                    sie tam zas kopne wiosna.

                    Ten, co ci poslalem slimakiem opisywal kiedys pewien lux-hotel w Szwajc. Co jak
                    sie wlaczylo telewizo to w prawym gornym roku ekranu migaly cyferki, liczab
                    coraz wieksza. Ale to nie byly sekundy tylko franki szwajcarskie.
                    • baloo Re: No juz dobrze, wicie 10.12.03, 10:33
                      Znaczy jakim slimakiem ? Oprocz S.L. nic nie doszlo, a tam o hotelu nie
                      wyczytalem.

                      To duze okragle, to tak bardziej dwa rzuty beretem niz jeden (z naszej
                      perspektywy patrzac). Aleale, skoro sie tam wybierasz , to rozumiem ze owszem
                      bynajmniej jakies pol godzinki wygospodarujemy ?
                      • brezly Re: No juz dobrze, wicie 10.12.03, 10:39
                        Znaczy, SL pisal to gdzie indziej. Nie moge ci przeslac wszystkigo co napisal
                        Tichy:-)
                        Jeden beret czy drugi, jaka roznica. Obadamy co i jak. Znaczy to moje okragle to
                        juz po unijnej stronie, nie to w republice Genewy. Ale zawsze za rüstigraben.
                        • baloo Re: No juz dobrze, wicie 10.12.03, 10:43
                          adrem 1 : aha, wlasnie SL bedzie chyba wymieniony w liscie do SM ;o)


                          adrem 2 : fakt, ilosc beretow nie rzutuje, podobnie jak geopolityka. uczucie
                          sie liczy ;o)
              • ziri Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:35
                uhm, ja tylko przelotem

                chciałam powiedzieć, że też lubię kawę zimną. z mlekiem i słodką i w dużym
                kubku. Znaczy się kawę zalewa na wysokość palca, ona się z wrzątkiem
                zaznajamia w intymności a potem do tego wszystkiego mleko zimne do pełna.

                Panie doktorze, czy to się leczy? :P
    • ignatz Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:06
      A ja lubię sobie wieczorkiem zrobić kawkie - 2 łyżeczki neski, 3 cukru, 4
      wybielacza, tak żeby rano była pysznie zimną i przeczyszczającą :-)
      • baloo Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:10
        Ty to Ignatz wiesz , co dobre ;o)
        Smakosz czyco ?
        • postrzygacz_pudli Re: W aproposiu kawy 10.12.03, 10:17
          a u mnie to wygląda tak
          kawa puszczalska - ok
          po turecku, co zostawia fusy na zębach - fuj
          zimna i słodzona - fe
          z zabielaczem - może być

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka