haen1950
15.09.09, 06:59
Ważny jest tu czas wysłania zaproszenia. Jeżeli Kaczuś ich zaprosił,
kiedy mieli już rozkład jazdy na ten dzień ułożony, czyli o 16 po
południu (komunikat dał PAP), to niech się w kuper pocałuje. Na
pewno też byli już wcześniej umówieni na śniadanko z Tuskiem we
wtorek rano.
Złote chłopaki mieli wcześniej poumawiane z mediami, byli dwie
godziny opóźnieni, tak się po prostu nie postępuje.
Jeżeli jednak, jak podaje kancelaria, zaproszenie z godziną 19.30
zostało wysłane zaraz po wielkim meczu w przeddzień, to sprawa jest
mętna i śmierdzi intrygą.
Znając bajzel opisany przez Kownackiego, obstawiam jednak ten
pierwszy wariant.