haen1950
26.09.09, 08:50
Specjalistka od jedzenia wuzetki widelczykiem (to nie była beza, jak
twierdzi Oleksy) i geniusz tajnych kompromisów spotkali się wczoraj
w fundacji ex-first-lady.
Fakt pisze, że się dogadali i Jolcia będzie startować. Nie wierzę
ani jednemu słowu, bo Jolcia do końca głupiutka nie jest, za sprawą
swego cwanego mężusia.
A to dlatego, że jak ktoś przez długie tygodnie zapiera się i
kryguje jak nastolatka na pierwszej balandze, zmieniając nagle
zdanie staje się okropnie niewiarygodny i podejrzany. Przegrywa od
razu na starcie. Tego się już nasza polityka nauczyła. Nie to nie, i
proszę nie zawracać więcej dupy.