Gość: AndrzejG S IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.02, 21:08 Satynowego szala świetlisty splot Spowijający szczupłą szyję Szóstym szelestem Skusił szatana Skulony śledził Smukłą sylwetkę Skreśloną skąpą suknią Strzelał ślepiami Szeptał szalone słowa Szamotał się, szalał, szarpał sierść Samczo smakował Szczegóły świetnej szatynki Szykował sprytny skok, Sumował siły Szampan szumiał Suto skrapiał świecące szminki Stał się sprawcą Skrzących spojrzeń Sekretnych salonowych spotkań Skwarnej samby Scalającej samotnych Spłynął ... Smolistym smokingiem strącił szkło - schylony: Schwycił stopę swej ślicznotki Scałował sandałek, Seks? - spytał szybko - Słaby śmiech Sperlił się słodko Stanęły skoczne sutki Spłonęła szerokim szkarłatem Smagnięciem stłumiła Stukot serca szarlatana Spragnieni szukali siebie Spalając sypialnie Smagając skandalem Struchlałą starszyznę Stokrotnie symulowali szczytowanie Szlochając Skowycząc suczo Srebrny szal Symbol szyku Sfrunął śliską smugą Splątany smętnym supłem Smutna szatynka siedziała sama Spijając spienione szampany Sandałek spadł Starła się szminka Służba sprzątała szurając stołami Spaliłabym skręta- szepnęła satanicznie -Spektakl skończony Katarzyna Kobylińska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Syberyjskie striptizerki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.02, 21:11 Syberyjskie striptizerki słyszą sardoniczne szmerki sarkającej szpetnie sali (sala - sami swoi, stali smakoszowie strip-spelunek, super-samczy swój stosunek sygnalizujący spazmem śmiechu, sykiem ,,Sssss!'', sarkazmem Sybiraka-sybaryty): ,,Ściągać szuby, seniority!''; ,,Seniority? Skąd! Seniorki!''; ,,Starzejemy się, sikorki- -sześćdziesięciosześciolatki? Sklęsły słynne super-zadki?''; ,,Skandal! Szwindel! Szmalu strata! Striptizerka - szpakowata!''; ,,Szokuj, sławo seks-salonów, Szarmem swoich salcesonów!'' Satyrycznym szpilkom spekta- torów stępia szpice sekta starowierów; starowierzy sądzą: ,,Skoro Seks się szerzy - Seks stanowi sedno Sensu, stąd slogany: SEKS-SZALEŃSTWU SERCEM SPRZYJAJ, STAROWIERZE; STRIPTIZERKI SZANUJ SZCZERZE!'' Solidarne stanowisko siurpryzuje środowisko, satysfakcjonując szereg syberyjskich striptizerek. Stanisław . . . . . . . Barańczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Cień IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 22:55 Mój cień jak błazen za królową. Kiedy królowa z krzesła wstanie, błazen nastroszy się na ścianie i stuknie w sufit głupią głową. Co może na swój sposób boli w dwuwymiarowym świecie.Może błaznowi żle na moim dworze i wolałby się w innej roli. Królowa z okna się wychyli a błazen z okna skoczy w dół Tak każdą czynność podzielili ale to nie jest pół na pół. Ten prostak wziął na siebie gesty, patos i cały jego bzwstyd, to wszystko,na co nie mam sił -koronę,berło,płaszcz królewski. Będę,ach lekka w ruchu ramion, ach lekka w odwróceniu głowy, królu przy naszym pożegnaniu na stacji kolejowej. Królu to błazen o tej porze, królu,położy się na torze. W.Szymborska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG xxx IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 05:39 A jeśli jestem błaznem - jak mnie widzą inni to czy błazeństwo jest nobilitacją mego przetrwania czy też konsekwencją jeszcze odwagą już bez obowiązku Czy można się podpierać mądrością Stańczyka nie odkryty zadumą błazeńskiego stroju A jeśli jestem błaznem i żyję w błazeństwie to czy w nim się ukryłem czy może w nie wrosłem? Jacek Lubart-Krzysica Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Karuzela z Madonnami IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 23:15 Wsiadajcie madonny madonny Do bryk sześciokonnych ............Sciokonnych! Konie wiszą kopytami nad ziemią. One w brykach na postoju już drzemią Każda bryka malowana w trzy ogniste farbki I trzy są końskie maści od sufitu od dębu od marchwi Drgnęły madonny I orszak konny Ruszył z kopyta Lata dookoła Gramofonowa Płyta Taka płyta: Migają w krąg anglezy grzyw I lambrekiny siodeł, I gorejące wzory bryk Kwiecisto-laurkowe A w każdej bryce vis-a-vis Madonna i madonna W nieodmiennej pozie tkwi Od dziecka odchylona białe konie bryka czarne konie bryka rude konie bryka Magnifikat! A one w Leonardach min, W obratach Rafaela, W okrągłych ogniach,w klatkach lin W przedmieściach i niedzielach. I w każdej bryce vis-a-vis Madonna i madonna I nie wiadomo która śpi, A która jest natchniona szóstka koni one szóstka koni one Zakręcone! I coraz wolniej karuzela Puszcza refren I peryfe rafa elickie madonny przed mieścia wymieniają konne piętro ---------------------------------- Wsiadajcie W sześcio...! M.Białoszewski. Dobranoc i dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG ...no... co... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 00:45 ...no... co... ...ustala sie jej (Wszawie) ...pejzaż to że coś ktoś nie widzi ...że wszystko na raz - dowód? - na stałe, wyciapywana, ...wy... te... rzeźb... skał... Wschścian wypudło - ? dobre - różne, siakie - - - - Się narzekało: soc. A to zatkał sam los strat - ? - nie. Pałac? o ho-ho-ho. jak zachód, popatrzcie: co za zlanie w nasz PKIN GWONTU Mirona Białoszewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Czwarta nad ranem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 04:02 Godzina z nocy na dzień. Godzina z boku na bok. Godzina dla trzydziestoletnich. Godzina uprzątnięta pod kogutów pianie. Godzina, kiedy ziemia zapiera nas. Godzina, kiedy wieje od wygasłych gwiazd. Godzina a-czy-po-nas-nic-nie-pozostanie. Godzina pusta. Głucha, czcza. Dno wszystkich innych godzin. Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem. Jeśli mrówkom jest dobrze o czwartej nad ranem - pogratulujmy mrówkom. I niech przyjdzie piąta, o ile mamy dalej żyć. Wisława Szymborska --------------------- Witam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM *** IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 13:51 Czy to ja mieszkam w wierszu czy on wynajmuje mój niepokój, nie umiem powiedzieć kto drzwiami umysłu tak trzaska, jaki dziki lokator pali długo w noc bruliony światła- A.Kuciak. ********************************* Niestety dokładnie wymierzone Sobota,25 sierpnia 1888,17;20 taka data widnieje pod fotografią dwu starych kobiet obok białego domu, z dziedzińcem w tle.Jedna z nich siedzi w fotelu z pieskiem na padołku.Druga patrzy na kwiaty. Być może kobiety są szczęśliwe, ale zaraz potem jest sobota, 25 sierpnia 1888,17;21, wszystko skończone. Dzieńdobry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Nasze babcie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 15:40 Nasze babcie rozmawiają pewnie ze sobą po niebiesku. Może ucinają pogawędki pod drzewem dobrego i złego. Kiwają dobrodusznie głowami nad znikomością swych wnuków, gdy ci uparcie nie biorą jej pod uwagę. Niełatwo się z wami rozstać, mileńkie. Postójcie jeszcze pod drzewem. W swoich szeptach, w szmerach sukni brązowych. Z wami jest nam bezpieczniej. Tam w dole. Pomiędzy dobrem i złem. Alicja Rybałko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Moja poezja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 13:59 Moja poezja jest bardzo cielesna zaczyna się w zakrzywieniu ust i linią włosów opada w zagłębienie karku potem spływa kręgosłupem w dół i na nogi dwie się rozrywa delikatnie krąży wokół piersi obrysowuje kształt brzucha i w gałązki palców się wpina Taka jest moja poezja na strzępki ciała rozdarta rozrysowana zmarszczkami na skórze. P.M.L.Banach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Fragment autoportretu wyssany z palca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 15:50 trochę jak izobary na mapie pogody prądy w lagunie koncentryczne fale rozdwajane przez podwodną rafę łamane zwrotnikiem wsysane w głębię co adorują półwysep wrośnięty w niestały ląd trochę jak labirynt nie domyślany do środka źle zaorany pagórek śniegu jak wir zmieszanej gliny zaschnięty w przypadek ten malowniczy bohomaz może niepowtarzalny jak zdjęcie lotnicze ten portret opuszka prawego kciuka pewnie ma sens z oddalenia może dopiero z gwiazd Piotr Michałowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Autoportret radosny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 16:58 Nie myślcie,że jestem nieszczęśliwy. Cieszę się,że myślę. Myślcie,że się cieszę. Swiadomość jest tańcem radości. Moja świadomość tańczy przed lampą deszczu przed łupiną ściany przed sklepem spożywczym z wiecami kapusty przed ustami mówiących przyjaciół przed własną ręką nieoczekiwaną przed niewydrążoną rzeżbą rzeczywistości- w przepychu najlepszej zabawy i najwznioślejszego nabożeństwa nieoddzielnie moja świadomość tańczy. A kiedy porwie się taniec, zwyczajem każdego kłębka, pójdę do nieba- gdzie się nic nie czuje gdzie od początku byłem,zanim byłem gdzie już do końca będę,gdy nie będę, tam radość nie do opisania. M.Białoszewski. Odpowiedz Link Zgłoś
anka11 Andrzeju... 09.03.02, 17:07 Dziękuję, rzeczywiscie warto było tu zajrzeć. Nie bedę musiała wcale grzmieć. Napiszę kilka cichych słów. Po przeczytaniu tego, co tu już napisano. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Szept... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 17:34 Słyszałeś, słyszeliście Jak na strzelistych topolach szepcząc szumią liście? Jak szczebiotliwe ptaszęta śpiewają, przekomarzają Skrzydłami trzepoczą, piórami furkoczą Strzeliście, przestrzennie – letnio, zmowo, jesiennie Powietrze przecinają, przystaną, przekomarzają Śpiewają, płaczą odpoczywają... Widziałeś, widzieliście Jak szeleszczą szepcząc, szeleszcząc szumią Posłuchaj, wsłuchaj zrozumiesz Odczytasz przestrzeń w liści szumie Przyłącz się, zaszepcz, wyszeptaj – zrozumiesz Dźwięk w ciszy drzew poszumie Tam , gdzie samotnie szumią liście Usiądź, poczekaj, zaszeptaj – zrozumiesz Szeptem powiedz tak, by słowo w słowo wpadło By słowa nie zginęły w dźwięków tłumie A... zrozumiesz, krzyku nikt nie zrozumie Zaprzepaść, przepowiedz, zaszeptaj Przeczekaj, posłuchaj, odpowie, zrozumie Szepcz delikatnie tak, jak na łąkach trawa się kołysze Łagodnym szumem usypiając ciszę Byle by słowo nie stało się dźwiękiem Bo... przestraszysz ptaki Zafurkoczą, zatrzepoczą, przestraszą, odlecą Strzeliście, wysoko ku słońcu , ku obłokom Szeptem, szelestnie przestrzenne przekaż Przesałanie w kolorach tęczowego słowa Migotliwe, wyszeptane, zwierzone igrające Widziałeś, widzieliście iskrząco kolorowe spojrzenie? Czyjeś szeptem szelestnie wyszeptane westchnienie Co ciszę obudziło w dłoniach, przez czas przez quasi sekundę Przekazane wyszeptane, ostrożne, wiadome czy niewiadome? Postrzegane czy niepostrzegane? odpowie ci on – ona Harfa stojąca bezdźwięcznie gotowa – nastrojona Spojrzyj, rozpatrz, zobacz, przekonaj Tylko ostrożnie, bo przestraszysz ptaki...i odlecą w niewiadome Modrzejewski Tomasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Na trakcie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 17:36 Na trakcie życia Narodziny śmierć i polujący wiatr słów Na tym trakcie bez końca bezradni świadkowie tajemnic istnienia nie dowierzają Bogu Bałwochwalcy tworzą ideę -macki swej władzy- Idea - karykatura Boga- Karmi tłumy bełkotem utopii Im bardziej porywająca idea tym gęstsze są masowe groby Na tym trakcie walki wszystkich o wszystko szukam drogi dla siebie Utopia to jedyna dostępna mi wiedza Patrzę w słońce ciemnością utopii Próbuję zdobyć świat przez jedność ze światem Wyrzekam się własnego ja Staję się jednym z trawą ważką mgłą Lecz jest to kolejna utopia Na tym trakcie życia uczę się samotności krwi i myśli Jawi się we mnie cień wieczności A może dym odrzuconej ofiary Krystyna Szlaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Widokówka z tego świata IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 19:04 Szkoda,że Cię tu nie ma.Zamieszkałem w punkcie, z którego mam za darmo rozległe widoki: gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie tej przypłaszczonej kropki,zawsze ponad głową ta sama mrożna próżnia milczy swą nałogową odpowiedż.Klimat znośny,chociaż bywa różnie. Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej. Są urozmaicenia:klucz żurawi,cienie palm i wieżowców,grzmot,bufiasty obłok. Ale dosyć już o mnie.Powiedz,co u Ciebie słychać,co można widzieć, gdy się jest Tobą. Szkoda,że Cię tu nie ma.Zawarłem się w chwili dumnej,że się rozrasta w nowotwór epoki; choć jak ją nazwą,co będą mówili o niej ci,co przewyższą nas o grubą warstwę geologiczną stojąc na naszym próchnie,łgarstwie, niezniszczalnym plastiku,doskonaląc swoją własną mieszankę śmiecia i rozpaczy nie wiem.Jak zgniatacz złomu,sekunda ubija kolejny stopień,rosnący pod stopą. Ale dosyć już o mnie.Mów jak Tobie mija czas-i czy czas coś znaczy, gdy się jest Tobą. Szkoda,że Cię tu nie ma.Zagłębiam się w ciele, w którym zaszyfrowane są tajne wyroki śmierci lub dożywocia-co niewiele różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy, a jednak ta lektóra wciąga mnie,niedorzeczny kryminał krwi i grozy,powieść rzeka,która swój mętny finał poznać mi pozwoli dopiero,gdy i tak nie będę w stanie unieść zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek. Ale dosyć już o mnie.Mów jak Ty się czujesz z moim bólem-jak boli Ciebie Twój człowiek. S.Barańczak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG pytania do Boga, reakcja na człowieka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 20:59 czasami wytężam słuch by usłyszeć nie słyszę czasami wytężam wzrok by zobaczyć nie widzę czasami zatykam uszy czasami odwracam oczy czasami celowo nie czuję i dlatego nie wiem kim jestem czasami otwieram serce eI DiabIo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Walc IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 21:32 tańczyłam wczoraj walca z markizem pamiętam jeszcze zapach jego skóry i palący dotyk palców- czerwonych smug pożądania rozkoszny ból rozlewał się wzdłuż kręgosłupa znaczył każdą wypukłość ciała łzą rozperloną ukrywałam go w sobie głęboko dzieliłam z nim przerażenie by zgasnąć razem ze świtem tańczyłam wczoraj walca z de Sade markizem P.M.L.Banach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Dotknąłem dłoni-marzenie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 21:39 dotknąłem dłoni- jakbym w ogniu stogu odnalazł garstkę wylękłego lodu słonecznik upadł na zdumione biurko nagle pojąłem- zaczęło się jutro płonące oczy na nieznanej stacji sny ocienione oddechem akacji co ominęło nadleciało z dworu jaskółką burzy gałązką jemioły. J.Tomaszkiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Życie to nie teatr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 21:51 Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz; Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada; Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra Przy otwartych i zamkniętych drzwiach. To jest gra! Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam; Życie to nie tylko kolorowa maskarada; Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest; Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć! Ty i ja - teatry to są dwa! Ty i ja! Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy. Ty najwyżej w górę wznosisz brwi. Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle. Bo ty grasz! Ja - duszę na ramieniu wiecznie mam. Cały jestem zbudowany z ran. Lecz kaleką nie ja jestem, tylko ty! Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz; Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera; Flirt i alkohole, może tańce będą też, Drzwi otwarte zamkną potem się. No i cześć! Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera; Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram; Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb; Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz. Ty i ja - teatry to są dwa. Ty i ja! Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy. Ty najwyżej w górę wznosisz brwi. I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech. Bo ty grasz! Ja - duszę na ramieniu wiecznie mam. Cały jestem zbudowany z ran. Lecz gdy śmieje się, to wkrąg się śmieje świat! Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Piosenka o porcelanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 19:42 Różowe moje spodeczki, Kwieciste filiżanki, Leżące na brzegu rzeczki Tam kędy przeszły tanki. Wietrzyk nad wami polata, Puchy z pierzyny roni, Na czarny ślad opada, Złamanej cień jabłoni. Ziemia gdzie spojrzysz,zasłana Bryzgami kruchej piany, Niczego mi proszę pana Tak nie żal jak porcelany. Zaledwie wstanie jutrzenka Ponad widnokrąg płaski Słychać gdzie ziemia stęka Maleńkich spodeczków trzaski. Sny majstrów drogocenne, Pióra zamarzłych łabędzi, Idą w ruczaje podziemne I żadnej o nich pamięci. Więc ledwo zerwę się z rana Mijam to zadumany. Niczego mi proszę pana Tak nie żal jak porcelany. Równina do brzegu słońca Miazgą skorupek pokryta. Ich warstwa rześko chrupiąca Pod mymi butami zgrzyta. O świecidełka wy płone Co radowałyście barwą Teraz ach zaplamione Brzydką zakrzepłą farbą. Leżą na świerzych kurhanach Uszka i denka i dzbany. Niczego mi proszę pana Tak nie żal jak porcelany. C.Miłosz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG przemijanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 22:10 I wszystko było czyste jak bywa czysty ranek a droga wiodła prosto wrześniowym cichym gajem deszczowe łzy po liściach nawet nie chciały kapać odbite w błocie stopy odchodzącego lata czerwona jarzębina jak słońca pożegnanie szepczące stare drzewa wiedzą, że coś się stanie i w oczach twych zmartwienie i w oczach twych niepokój nie chcemy nic już wiedzieć! nie chcemy iść do przodu ! i jedno mam pragnienie niech zegar z nami zaśnie bo wiem , że cos ucieknie tak smutne przemijanie Andrzej Hutniczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM *** IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 22:40 Nie ma cię tu ani nigdzie Nie ma cię bareą zapachem kawałkiem przestrzeni zielonym sweterkiem uśmiechem wąskich warg Długo szukałam w miejscach gdzie byłeś wszystkie włosy pożarł odkurzacz perfumy odleciały z wiatrem W szafie samotne nagie wieszaki I choć głowę przytulam codziennie do poręczy twojego fotela tylko ból głaszcze mnie po włosach. B.Kuklińska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Trzy miłości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 22:50 Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz I walizkę ma spakowaną już. Pierwsza wojna - pal ją sześć, to już tyle lat. Druga wojna - jeszcze dziś winnych szuka świat A tej trzeciej co chce przerwać nasze dni, Winien będziesz ty, winien będziesz ty. Pierwsze kłamstwo, myślisz : ech, zażartował ktoś Drugie kłamstwo - gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość. A to trzecie, gdy już przejdzie przez twój próg Głębiej zrani cię, niż na wojnie wróg. Bułat Okudżawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Śmiech" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 22:25 Szczęście to banał Jak człowiek na czole wypisane ma pech. Smutek to tchnienie Które smagle rozprasza Donośny śmiech. Pech to przekleństwo Które człowiekowi Wnet zapiera dech... ...A Życie? A życie to miłość To smutek i pech Życie to życie... Wiecznie śmiech i śmiech... ..Garrick.. 8 . III . 2002 Radośnie dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM *** IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 22:50 Kto jest ten dziwny nieznajomy, Co mnie urzeka swoim gusłem? Rozrzuca mnie jak wiązkę słomy I znów związuje mnie powrósłem. Ogniem przepala moje ciało, Duszę mi toczy jak czerw sprzęty, Spać mi nie daje przez noc całą, A jednak wstaję wypoczęty. Lagodnym zmierzchem mnie weseli, Gdy radość mego dnia się kończy. Jak rozstaj drogi moje dzieli I jak most brzegi moje łączy. L.Staff. Dobranoc :0) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Re: *** IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 09:49 Garniemy się do muzyki muzyka to jest nasz festyn, kochamy trąby i smyki, obój,klarnet i klawesyn. Jest w domu lichtarz nieduży z wysoką świecą szkarłatną; ona do koncertów służy, do dżwięku dodaje światło. Ty ją zapalasz w godzinie muzycznej i płomyk świeci w chwili gdy z głośnika płynie Koncert Brandenburski Trzeci. Radość jak poważny taniec przesuwa swój cień po ścianach. I pada świecy pełganie na twarz Jana Sebastiana. Lipski kantor bardzo mile uśmiecha się zza oszklenia. Chciałbym wszystkie takie chwile ocalić od zapomnienia. (fragment) K.I.Gałczyński. Miłej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Ideał mężczyzny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 10:38 Mężczyzna szyty na miarę Przez krawca perfekcjonistę Podkreśli me wdzięki i w siebie da wiarę Zaskoczy każdego stylistę Mężczyzna na wiele sezonów W fasonie ponadczasowym Przed deszczem i smutkiem najlepsza ochrona Mężczyzna na każdą pogodę Choć w talii się marszczy fatalnie Stracił urok nowego okrycia Leży na mnie jak skóra, wprost idealnie Mężczyzna na resztę życia Pebbels --------------------------- Miłej:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Wszystko jedno IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 11:59 Słońce osusza trotuary, I małe pączki drżą na bzach. Najdrożsi moi!Jestem cały Sentymentalnem,głupiem "ach". Swiat jest tak piękny,że się sobą Zachwycam ciągle!Nie ma dnia, Bym się nie pytał mych znajomych, Czy jest szczęśliwszy ktoś niż ja. Stałem się znów najprzystojniejszy, Znowu zielenię się,jak maj, I jestem chyba najciekawszy I mądry ponad wszystkie "naj" Kupiłem sobie nowy kostium I paraduję dumnie w nim Palę egipskie papierosy- Ach wiatr,ach dym! Kłaniam się znów wysmukłym paniom, Zbieram spojrzenia z długich rzęs I w bezsensownem mojem szczęściu Znajduję jakiś wielki sens. Najdrożsi moi!Wszystko jedno: Glupio czy mądrze,ja czy wy, W słońcu już wyschły trotuary I jutro kwitnąć będą bzy. K.Wierzyński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Mądrość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 12:20 VIII Skromne życie wśród zajęć łatwych, nieciekawych, To czyn, co, tylko z wielkiej miłości się rodzi. Mieć radość, gdy po smutnym dniu dzień smutny wschodzi Być mocnym, a zużywać się na drobne sprawy, Łowić uchem jedynie z wielkomiejskiej wrzawy Zew dzwonów, o mój Boże, co z wieży dochodzi, A mieć samemu udział w tej wrzawie, gdy chodzi 0 spełnianie prac błahych jak dziecka zabawy, 5pać pod dachem grzeszników z sercem pokutnika, Kochać ciszę, a przecież rozmów nie unikać; Takk długi czas, jak wielka cierpliwość bez skargi, I wciąż naiwne skrupuły, wciąż skruchy nawroty , I tyle tych zachodów o te biedne cnoty ! Wstyd, rzekł Anioł Stróż, pycha zaczyna przetargi! Paul Verlaine tł.Anna Drzewicka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Gdy kwitnie żonkil (ten,co wie) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 13:08 gdy kwitnie żonkil (ten co wie że żyjesz,aby stawać się) zapomnij lecz,pamiętaj że gdy kwitną bzy,co głoszą,iż budzisz się po to,aby śnić pamiętaj co (zapomnij nic) gdy kwitnie róża (rajski ptak płonący w naszych szarych snach) zapomnij czy,pamiętaj tak gdy tak rozkwita każdy cud że myśl nie może złapać tchu, pamiętaj gdzie (zapomnij tu) i (gdy nam czas objawi,że od czasu nas uwolnić chce) zapomnij mnie,pamiętaj mnie. E.E.Cummings. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Mądrość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 16:02 VII Złudny blask lśnił dzień cały, biedna moja duszo, I rozedrganiean miedzi zachód już wyzłaca. O, zamknij oczy,duszo, i czym prędzej wracaj: Jedna ze złud najgorszych. Uchodź przed pokusą. Lśnił przez dzień cały, gradem płomienistym krusząc Winobranie na zboczach wzgórz, i w proch obracał Wszelkie żniwo w dolinie, i w niwecz zatracał Niebo jasne, co śpiewem woła cię nad głuszą. Zblednij i odejdź z wolna. i składając dłonie. Czyż nam to wczoraj jutra wspaniałe pochłonie? Czyżby dawny szał jszcze skradał się uparcie? Te wspomnienia od nowa trzebaż będzie burzyć ? Gwałtowne, najstraszliwsze już chyba natarcie ! O idź się modlić, idź się modlić przeciw burzy . Paul Verlaine tł.Anna Drzewicka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Szafirowa romanca IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 14:51 Szafirową nitkę wieczór plącze, szafirowe cienie zwodzą nas, szafirowy,szafirowy chłopcze, Ze mnie kochasz,powiedz jeszcze raz. Jeszcze raz w sekrecie szukasz moich rąk, jeszcze raz jak pierścień drży księżyca krąg, jeszcze raz namowy i rozmowy, jeszcze raz mój chłopcze szafirowy- jeszcze raz w jaśminy, jeszcze raz pod wiatr, jeszcze raz popłynie pieśń bez słów przez świat, jeszcze raz powróżysz z płatków róży i powtóżysz wszystko jeszcze raz. Jeśli kiedyś będziesz w wielkiej biedzie, zagubiony w plątaninie lat, do altany dawnej cię powiedzie, zaprowadzi szafirowy ślad- szafirowe ptaki z szafirowych gniazd. Szafirowe szlaki szafirowych gwiazd szafirowe noce i noc owa od szafiru cała szafirowa, szafirowe suknie,szafirowy cień w szafirowym oknie szafirowy dzień. Jeśli raz pokochasz w życiu szafir pójdziesz w szafir jako jedna z gwiazd. K.I.Gałczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 15:58 xxx Dziewczyny przestają kochać poetów zarzucaję im brak kalkulacji w życiu - Bo cóż pozostaje z dedykacji ulotnej jak zapach perfum kiedy u boku dam twardzi chłopcy z reklam A jednak zazdrośni o wiersz jakie to głupie - z niemodnym dziś rymem co nigdy nie dosięgnie szyi wsiadającej do audi szatynki Romuald Mieczkowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Pismo obrazkowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 22:00 Kobiet nie czyta się do poduszki Nie rozbiera gramatycznie ani logicznie Kobiety się rozbiera do naga Kobiety pisane językiem czyta się po kryjomu pod kołdrą przy świetle latarki Czyta się opuszkami palców czyta się wspak do góry nogami rozkłada na każdą literę z osobna Kobiety czyta się na głos powtarza po cichu głośno się powtarza uczy się na pamięć Kobiety są pisane mężczyzną na skórze po wewnętrznej stronie Kobiety są mężczyznom pisane Lesław Nowara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM **** IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 23:50 Z tkliwością-bo po kryjomu Wszystkich porzucę jutro- Czule rozmyślam komu Zostawię me wilcze futro, Komu-mój pled prześwietny I z chartem cienką laskę, Komu me bransolety Z turkusów cennym blaskiem... Wszystkie notatki i kwiaty Zachować-nie w mojej mocy... Iciebie,mój rymie bogaty, I ciebie,ostatnia nocy! M.Cwietajewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Serce IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 00:02 Serce Twe jest jak klatka mała i różowa, W której paluszkach perła i słowik się chowa. Od perły serce płonie,staje się przejrzyste- Słowik przez nie spogląda,jak przez szkiełko czyste, I widząc na różowo świat,niebo i ludzi, Przelewa drżącą perłę w gardziołku i studzi. Lecz jedna perła rodzi,pereł coraz więcej, Coraz ciasniej jest w sercu,i coraz goręcej, Więc słowik z trwogi woła,że świat się zapalił, Lecz głos mu się w gardziołku perli i krysztali, I języczek jak kropla spada rubinowa Od pragnienia na poły blada i różowa. I słowik, tonąc w perłach gorącego trunku, Główką,boleśnie zgiętą,przyzywa ratunku. J.Liebert. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Zakochani IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 00:10 Wicher chmury rozwiesza,szumi zapachami, park utonął w jeziorze,drzewa w wodzie milczą. Róża półmrok fiołkowy białą farbą plami, pies wyje do księżyca melopeę wilczą. W altance nad jeziorem siedzą dwie niemowy, czekając,aby słowikniemoc ich wysłowił. M.Pawlikowska-Jasnorzewska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Oczy tej małej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 00:53 Posłuchaj pan,pani podróżny, co się zdarzyło na Próżnej: Zyła tam Jagna ,dobra i czysta, i chodził do niej Jan kancelista, akurat to była niedziela, kręciła się karuzela. Zabrał tam Jagnę kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł. Oczy tej małej jak dwa błękity myśli tej małej-białe zeszyty. A on był dla niej jak młody bóg, Zebyż on jeszcze kochać mógł. A lato, jak bywa w Warszawie, młodym służyło łaskawie. On ją zabierał na łódki, a ona jego leczyła smutki. Posłuchaj pan,panie wędrowny: nastał ten dzień niewymowny, odszedł bez słowa kochanek podły, na nic się zdały płacz jej i modły. Oczy tej małej jak dwa błękity, myśli tej małej-białe zeszyty. A on był dla niej jak młody bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł. Pociągi odchodzą i statki, ona nie wróci do matki. Kto by uwierzył w całym Makowie, że dla niej światem był jeden człowiek. Przez niego więc siebie zabiła ta,co z miłości tańczyła. Bóg jej wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe. Oczy tej małej jak dwa błękity, myśli tej małej-białe zeszyty A on był dla niej więcej niż Bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł. Posłuchaj niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków: wróci do ciebie jeszcze ta trumna, gdzie leży twoja kochanka dumna. Bo taki,co kochać nie umie, przegra-choć wszystko rozumie. Bóg cię pokarze swą nieczułością zato,żeś gardził ludzką miłością. Oczy tej małej jak dwa błękity, myśli tej małej-białe zeszyty. A tyś był dla niej więcej niż Bóg, pokłoń się do jej martwych nóg. A.Osiecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Ja nie chcę spać IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 01:02 Ja nie chcę spać, ja nie chcę umierać, chcę tylko wędrować po pastwiskach nieba, białozielone obłoki zbierać, niczego więcej mi nie potrzeba. Bo chociaż nie ma tam brzegu mojego, śniegów i nieba,nieba zielonego, noc mnie nie nuży,dzień się nie dłuży, bo wciąż w podróży,w drodze pod wiatr. A.Osiecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: Oczy tej małej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 05:11 Rozstanie Upokorzenia nie zatarłaś chwili... Zbyt długo kazałaś mi w nim trwać. Ja przecież mogłem się pomylić... Gdy w chwili złej dawałem ci swój czas. Józef Kniecpolski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Z wierszy do Błoka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 19:11 Twoje imię-ptaszyna w rękach, Twoje imię -zimno sopelka, Jedno jedyne ust poruszenie, Twoje imię-sylaba,drgnienie, Schwytana w locie piłeczka, W ustach srebrny dzwięk dzwoneczka. Kamień rzucony na dno strumienia Pluszcząc zapłacze twoim imieniem. W lekkim tę tencie kopyt po nocy Rozgłośnie imię twoje się toczy. Wypowie nam je u skroni Dżwięczny szczęk broni. Twoje imię-ach,tak nie można! Twoje imię-pocałunek ostrożny W lekki chłód nieruchomych powiek Twoje imię-pocałunek śniegowy. Błękitny łyk,lodowy,zrodlany. Z twoim imieniem-sen nieprzespany. M.Cwietajewa ******************* Bardzo chętnie. Dopadła mnie proza życia-grypa dlatego mniej mnie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Jakim jesteś... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 17:12 Wspólne nasze wędrowanie po zakrętach słów i ekspresji świata dwóch zaprowadziło mnie na uliczkę pytań... Jakim jesteś ty, który stajesz się tak nieoczekiwanie, przez odległość przestrzennych zasłon przychodząc, niespokojnymi chwilami burzysz świat poskładany z beznamiętnych dni i nocy, przez odległość cichych słów siebie zanurzając, brzmieniem głosu wyplatasz wielobarwne marzenia-sny... Jakim jesteś... . Grażyna Bednarski --------------------------------- Czy chcesz bawić się dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM *** IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 19:44 Niczym anioł,który zmącił wodę, Moją twarz spojrzeniem ogarnąłeś, Przywróciłeś siłę i swobodę, Na pamiątkę cudu pierścień wziąłeś. Mój rumieniec gorący,niezdrowy Starł z policzków smutek bogobojny. Zapamiętam do deski grobowej Miesiąc śnieżyc,luty niespokojny. Napis na portrecie ****************** Pomiot czarta i pełni księżyca, Snieżny marmur w półmroku alei, Tancereczka,fatalna dziewica, Najpiękniejsza ze wszystkich kamei. To przez takie wielu śmierć spotkało, To po taką Czyngis-chan słał posła, Taka sama tacę we krwi całą Z głową Jana Chrzciciela przyniosła. A.Achmatowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 05:16 Szukałem Ciebie pośród kobiet roju... (fragmant Hymnu do miłości) Szukałem Ciebie pośród kobiet roju, czekałem Ciebie o każdej godzinie i pełen byłem trwóg i niepokoju, że zanim przyjdziesz, życie moje minie. Bo nie wątpiłem, że jesteś, że moje oczekiwanie nie jest czczym złudzeniem, że niedaleko gdzieś od ciebie stoję z moją tęsknotą, nadzieją, pragnieniem. Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Zgłupiałem na punkcie jamników IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 22:32 Z głupiałem na punkcie jamników. Mieszkałem w bloku.Mieszkanie było za małe. Wezwałem murarza,kazałem powiększyć pokoje i zrobić coś z balkonem. "Balkon może się przydać,lepiej go zostawić"- powiedział. "Zostawić,zostawić,zostawić",zdecydowałem. Poradził sobie z betonowymi płytami,przyniósł cegły, Postawił nowe ściany i wymienił okna na szczelne. Jamników przybywało, Sąsiadka powiedziała"Jeżeli ktoś nie wstrzyma tych prac, niebawem wszyscy zamieszkamy z panem" Odpowiedziałem;"ze mną i z moimi jamnikami" Inna sąsiadka dodała;"Za pół roku pańskim jamnikom, znowu zabraknie miejsca". Powiedziałem:"Murarz zburzy ściany i postawi nowe". Przechodzień dodał:"Nie słyszałem,żeby ktoś wygrał z kimś, kto zgłupiał na punkcie jamników" A ja na to:"Nie lubię jedynie śmieciarek i mało szczekają, Niktórzy przechodnie są w stanie to pojąć". D.Foks (z Carla Sandburga). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Zielony walc IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 12:37 Sny się prześniły, tańce wytańczyły, oczy wypłakały, serca wykochały, ognie już nie płoną, byłam tobie żoną jedną noc szaloną, kiedy śpiewał nam ten alc natchniony, kiedy szumiał walc, walc zielony, młody walc!Ach młody: tak się bardzo śpieszył, tak uparcie grzeszył, taki był magiczny, taki był muzyczny, i liryczny, tak mu było żal, że odpłynie tamten bal...że minie... Gdybym ci wierzyła, gdybym nie marzyła, gdybym nie goniła, nocą nie błądziła, wody nie mąciła, tu na ziemi żyła, to ty byś mnie kochał jeszcze dziś - i -: Chmury za oknami gwiazdy za chmurami, góry z dolinami, owce z barankami, wszystko by tańczyło, wszystko by mówiło że to miłość,miłość trwa.Gdybym nie płakała, gdybym nie szalała, w oczy się nie śmiała, róż nie wyrzucała, tylko się starała, płomień osłaniała, to ty byś mnie kochał jeszcze dziś... Damy z waletami, Króle z królikami, noce z porankami, czyny ze słowami, wszystko by tańczyło, wszystko by mówiło, że to miłość,miłość trwa! A.Osiecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Niepewność IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 13:22 Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale, Abym przed tobą szedł wylewać żale; Idąc bez celu, nie pilnując drogi, Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi; I wchodząc sobie zadaję pytanie: Co mnie tu wiodło? przyjaźń czy kochanie? Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu W myśli twojego odnowić obrazu; Jednakże nieraz czuję mimo chęci, Że on jest zawsze blisko mej pamięci. I znowu sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił, Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił; Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem, Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem. I znowu sobie powtarzam pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? A. Mickiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG ***** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 23:40 Za Twoje zdrowie! Piłem dziś... i pewnie będę pił jutro. Szare obrazy przede mną przesuwają się coraz wolniej. Kiedy staną? Stanie moje serce, a ja nie będę mógł wprawić go w ruch. Kufel... z okrzykiem rozpaczy roztrzaska się o podłogę. Ludzie zastygną... to przyszłość... Twoje zdrowie! D. Radosławski ------------------------------ Z ilością jest super , każdy ma ograniczony czas. W zapytaniu chciałem przemycić informację, że jest to dla mnie zabawa. Wracaj do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
nic_nie_wiem Re: To, co piękne... 12.03.02, 12:27 ANIOŁ Pewnego wiosennego dnia spotkalam na swej drodze aniola Ze skrzydlami takimi jak ja Z myslami piekniejszymi niz moje Stanelam tak przed nim w swej bieli Rozpostarlam anielskie skrzydla Popatrzylam gleboko mu w oczy Mimo,ze blekitnego koloru nie byly Jego mysli w ma strone wciaz plynely Jak fale wzburzonego morza Pragnely,chcialy ,wolaly Lecz odwagi w sobie nie mialy Wiec podeszlam blizej ku niemu Dotknelam dlonia anielskiego policzka Dotknelam tez czola,oczu i ust Jak bezbronne malenstwo Poznajace swiat z bliska I nagle aniol nie mówiac nic Chwycil ma dlon, przyciagnal ja mocno Do piersi przyciasnal ,gdzie serce jest I poczulam jak bije jak rwie sie Szepnelam do uszka "aniolku mój" Dlaczego tak mocno bije? Czy kocha? czy milosc wyznac chce? Czy to po prostu brak odwagi Aniolek nie mówiac nic Pochwycil mnie w swe ramiona I nagle w góre z nim wzbilam sie I zostalam z nim w niebie na ZAWSZE Mirijam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Do Marii P. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 16:36 O,staroświecka młoda pani z Krakowa! Strzeż się!Biskup pieni się i krzyczy:horrendum! Na łąkę wychodzisz nocą po kwitnące słowa, Tajne czynisz praktyki aby pachniały ambrą i lawendą. Czy to prawda,że warzysz wrotycz i nasiężrzał, W księżycowej,żródłosłowej wodzie? Już w to pono synod krakowski wejrzał I wieść gruchnęła w narodzie. W fiołkowych olejkach i w różanych Warzysz słowa hiacynty i słowa akacje, W jakim to grimoirze,w jakich księgach zakazanych Wyczytałaś owe inkantacje? Co tkak szepcesz słodko w wierszach kolorowych, Ze się lud bogobojny wzdryga? Ach,na stos cię weżmie mistrz ogniowy, Quia es venefica et striga! Cmy czartowskie,powiernice twoje, Znoszą miód,kwiatom wyczarowany, A potem barwią się,szumią,pachną trujące miłosne napoje W wierszach jak w retortach szklanych. J.Tuwim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Prośba o wyspy szczęśliwe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 19:01 A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawież, wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej,zacałuj, ty mnie ukołysz i uśpij,snem muzykalnym zasyp,otumań, we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudż ze snu. Pokaż mi wody ogromne i wody ciche, rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi usłyszeć zielonych, dużo motyli mi pokaż,serca motyli przybkiż i przytul, myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością. K.I.Gałczyński. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Wyspa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 19:33 Kiedy się szumem, tłumem, gwarem Ludzkie skupiska ustokrotnią Najdroższym na świecie towarem Będzie samotność Tęsknotą ciszy uciekamy W bezludność wyspy, słońce południa Lecz kiedy na niej zamieszkamy Wyspa przestanie być bezludna Przybędzie z nami trud i strach Niewola dnia, historii schemat Jak pięknie wiatr układa piach Tam gdzie nas nie ma Jonasz Kofta ----------------------- też pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Z nim będziesz szczęśliwsza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 20:00 Zrozum to, co powiem, Spróbuj to zrozumieć dobrze Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe Albo noworoczne, jeszcze lepsze może O północy gdy składane Drżącym głosem, niekłamane Z nim będziesz szczęśliwsza, Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch, Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko Jaka epoka, jaki wiek, Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina Kończy się, A jaka zaczyna Nie myśl, że nie kocham Lub że tylko trochę kocham Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem - Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może I dlatego właśnie żegnaj, Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj Z nim będziesz szczęśliwsza, Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch, Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko Jaka epoka, jaki wiek, Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina Kończy się, A jaka zaczyna Ze mną można tylko W dali znikać cicho Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG wyrosłem już z nienawiści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 19:35 wyrosłem już z nienawiści wyrosłem z czułości nie ufam bezdomnym nikomu bezbronnym w przydrożnej kapliczce lękiem wyobrażam sobie marzenia nasze własne sprawiedliwe łatwiej wejść w ciszę pustelni niż targać najprostrze prawdy szczęśliwy kto palcem grozi po różnych Paryżach się tuła w rozpacz obleka triumfy i śpiew podnosi fałszywy Paryż, lipiec 1994 Andrzej Dębkowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG wyrok: Samotność... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 12:00 samotnością opętany z własnym "ja" w cztery ściany wmurowany, osadzony, winny, nierozgrzeszony na wieki, lata, minuty, chwile za długo... - nie po to żyję, nie po to marzę, gdy noc bezsenna drwi - z mych myśli cała ta udręka cały ten dar... ...od Boga nie tędy, nie tędy droga. ślepa uliczka, zaułek, skrzyżowania, rostaje każdy drogowskaz fałszem się staje dość! wystarczy. nie chcę już więcej. wolę być sam niż... z samotnością trzymać się za ręce Piotr Tabor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Zima w Milanówku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 16:57 I korzeń sosny i ten wrzosu Pod śniegiem dobrze jest ukryty W ogrodzie zima tańczy boso Biała-jak białe greckie mity Na szafie siedzi kot uczony I czyta Sein und Zeit od końca Przez ogród lecą trzy gawrony Widać krwawiący zachód słońca Zima-to okręt Dionizosa Zima-to prześwit Heideggera Zima-jest jak Ariadna bosa Zima-jak grecki bóg umiera Ten wierszyk pisał mój kolega Ow kot uczony spod sufitu Sosenki wrzosy krew na śniegu To Milanówek-w mgle prabytu. J.M.Rymkiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Nad Lietzensee IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 17:36 Most z czerwonego piaskowca hyca W kurzawę po drugiej stronie czarniawej sadzawki. Latarnie.Zbłąkany blask księżyca Ząbczasto rzeżbi krzak,falę,gnuśne graty,ławki Do nas jednak dobrzmiewa wieczorny wrzask miasta. Jeszcze czuję rozkosze wielu ulic, Kiedy w kole fortuny głucho bębni piasta. Lecz ty stoisz przede mną senny,jakbyś w mgłę się wtulił. Ciężką rękę podajesz mi wrogo, Mocne czoło gniew nowy bałamuci cieniem. I kiedym dawno już odbiegł swoją drogą, Kroki wciąż mi mąciło twe senne marzenie. J.von Hoddis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Dziwożona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 18:21 Co sto lat tu zlata ptaszek, Złoty ptaszek,Gregoraszek, Puka w dąb:niech w dębu szparze Dziwożona się pokaże! Stuk,puk!z dziupli wypłoszona W świat wybiega Dziwożona, O,już tańczy zwijanego, Gonionego,wyrwanego. Leśnej bajce dając wątek, Pośród modrych tańczy łątek, Gra jej ciepła trzcin muzyka, O,ucieka już,już znika. Pobiegnijmy za nią w ślady, Na wywiady,na wybady, Zanim dąb się zamknie za nią, Za tańczącą Złotopanią! Bo ptak złoty lubi zwlekać, Więc sto lat będziemy czekać, Aż drzwi dębu otworzone Znów pokażą Dziwożonę. :-)) B.Leśmian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG We śnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 19:54 Śnisz mi się obco. Dal bez tła, Wieczność się w chmurach błyska. Lecimy razem. Mgła i mgła! Bóg, ciemność i urwiska. Do mgły i mroku naglisz mnie I szepcesz, zgrzana lotem: "Toć ja się tobie tylko śnię! Nie zapominaj o tem..." Nie zapominam. Mkniemy w zwyż Do niewiadomej mety. O, jak ty trudno mi się śnisz! O, jawo moja, gdzie ty? B.Leśmian Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Układ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 20:31 Układ ze mną zrób, dzieweczko, Z oczywistym swoim zyskiem: Dam ci piosnkę za piosneczką, Ty mi uścisk za uściskiem. Przy układzie tym obstawaj, A gdy małe widzisz zyski, Ty mi piosnek nie oddawaj, Ja ci oddam twe uściski. Stanisław Starzyński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Romans IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 21:01 Księżyc w niebie jak bałałajka, ech!za wstążkę by go tak ściągnąć i na serduszko- byłaby piosnka bardzo nieziemska o zakochanych aż do szaleństwa, nieludzko. Jeszcze by może rzekę w oddali i cień od dłoni,i woń konwalii dziką: ławkę przy murze,a mur przy sadzie i taką drogę która prowadzi donikąd. K.I.Gałczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Na dobranoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 21:04 Już nie będę walczył, już nie będę się bił, teraz w pokoju będę sobie żył. A Ty, gdy świat będzie znów straszny pomyśl o mnie włóż główkę pod skrzydło i zaśnij ... Jarosław Starczewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Miłość IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 21:13 O nieba płynnych pogód, o ptaki,o natchnienia. Nie wydeptana ziemia, nie wyśpiewane Bogu te drzewa,te kaskady iskier,ten oddech nieba, w ramionach jak w kolebach zamknięty.Jak cokoły drzewa z szumem na poły; serca jak dzbany łaski, takie serca jak gwiazdki, takie oczu obłoki, taki lot-za wysoki. Słońce,słońce w ramionach czy twego ciała kryształ pełen owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska, gdzie oczy miękkie w mroku tak pół mnie,a pół Bogu. Twych kroków korowody w urojonych alejach, twe odbicia u wody jak w pragnieniach,nadziejach Twoje usta u żródeł to syte,to znów głodne, i twój uśmiech i płakanie nie odpłynie,zostanie. Uniosę je ,przeniosę jak ramionami-głosem w czas daleki,wysoko, w obcowanie obłokom. K.K.Baczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Tasiemiec czułości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 21:24 Tasiemiec czułości Przestał się rozmnażać (Od dawna nie odpadł mu żaden człon) Może za mało jem A może nie jestem odpowiednim środowiskiem Dla tasiemca Edyta Pazdan-Piskorek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 21:26 Dziś zobaczyłam uśmiech Na jego twarzy Nie do mnie I tak byłam szczęśliwa Jolanta Kaluszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Pierwsza lekcja angielskiego... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 21:37 Good morning Zabrakło jednej nuty W tej arii na dwa wniebowstąpienia Good afternoon Splątały się dwa płomienie Niedopalonych świec Good evening Ten kawałek nicości Nie potrzebował Gorąca naszych spojrzeń Good night Edyta Pazdan-Piskorek ------------------------ dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Moje zwykłe marzenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 11:47 Śnię często - przejmująco, dziwnie - o nieznanej Kobiecie. Ja ją kocham i kocha mnie ona. Nigdy całkiem ta sama, ni całkiem zmieniona, Kocha mnie i pojmuje, i goi me rany. Bo ona mnie pojmuje! Serca mego ściany Dla niej jednej przezrocze, zagadki zasłona Dla niej jednej opada! Gdy skroń ma spocona, Ona jedna ją chłodzi rosą łzy wylanej. Krucze, lniane czy złote są jej włosy wiotkie? Nie wiem. Imię? Pamiętam, że dźwięczne i słodkie, Jak imiona najdroższych wygnańców żywota. Spojrzenie jej podobne posągów spojrzeniu, A głosu dalekiego, cichego pieszczota Ma dźwięk głosów kochanych, zmilkłych w grobów cieniu. Paul Verlaine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Ze złości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 15:41 Kochałbym cię ( psiakrew, cholera ), gdyby nie ta niepewność, gdyby nie to, że serce zżera złość, tęsknota i rzewność. Byłbym wierny jak ten pies Burek, chętnie sypiałbym na słomiance, ale ty masz taką naturę, że nie życzę żadnej kochance. Kochałbym cię ( sto tysięcy diabłów!), kochałbym ( niech nagła krew zaleje! ) ale na mnie coś takiego spadło, że już nie wiem co się ze mną dzieje: z fotografią, jak kto głupi, się witam, z fotografią ( psiakrew ) się liczę, pójdę spać i nie zasnę przed świtem, póki z grzechów się jej nie wyliczę, a te grzechy ( psiakrew ) malutkie, więc ( cholera ) złości się grzesznik: że na przykład wczoraj piłem wódkę, lub że pani Iks - niekoniecznie. Cóż mi z tego ( psiakrew ), żem wierny, taki, co to "ślady po stopach" ?... Moja miła, minął październik, moja miła ( psiakrew ), mija listopad. Moja miła, całe życie mija... Miła ! miła ! - powtarzam ze szlochem... To mi życie daje, to zabija, że ja ciągle ( psiakrew ) cię kocham. Władysław Broniewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Harfa w nocy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 20:13 Ażeby mnie umocnić w wierze, Wzbudzić marzenie,złamać lęk, Przez całą noc w kaloryferze Dzwonił dziś cudny harfy dżwięk. Nikt nie dociecze,z jakich przyczyn Tajemnych sił przyrody mózg W najdoskonalszy sztuki wyczyn Zmienił rytmiczny wody plusk. Więc któż uwierzyć mi zabroni, Ze to był dla mnie koncert ten, Ze to Stróż Anioł z harfą w dłoni Przerwał mi graniem grożny sen? J.Lechoń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Domowe ćwiczenie na temat aniołów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 20:37 Anioły strącone są podobne do płatków sadzy do liczydeł do gołąbków nadziewanych czarnym ryżem są tez podobne do gradu pomalowanego na czerwono do niebieskiego ognia z żółtym językiem anioły strącone są podobne do mrówek do księżyców, które wciskają się za zielone paznokcie umarłych anioły w raju są podobne do wewnętrznej strony uda niedojrzałej dziewczynki są jak gwiazdy świecą w miejscach wstydliwych są czyste jak trójkąty i koła mają w środku ciszę strącone anioły SA jak otwarte okna kamienicy jak krowie oczy jak ptasie szkielety jak spadające samoloty jak muchy na płucach pad łych żołnierzy jak struny jesiennego deszczu co łączą usta z odlotem ptaków milion aniołów wędruje po dłoniach kobiety są pozbawione pępka piszą na maszynach do szycia długie poematy w formie białego żagla ich ciała można szczepić na pniu oliwki śpią na suficie spadają kroplą po kropli Tadeusz Różewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Robota anioła stróża IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 04:17 Gonił cię mój anioł stróż po świecie, o mój Drogi, biegł wciąż za tobą przez lasy, przez łany, potrącał cię ku mnie, zapędzał cię do mnie, ciągnął za obie ręce, spychał z prostej drogi - o miłości coś szeptał, bredził nieprzytomnie, pachniał jak wytężone białe nikotiany... Siedzący noc całą przy tobie na warcie krzyczał głosem jak trąby złote i waltornie, to znów o łaskę twoją modlił się pokornie,- zbawienie własne diabłom rzucał na pożarcie! - Wreszcie ciebie ślepego, ciebie niechętnego zawiódł przemocą do mego pokoju, gdzie siedziałam płacząca, Pan Bóg wie dlaczego, jak to się zdarza czasami. - Wpuścił cię naprzód, sam został za drzwiami, zatańczył w trumfie jakiś taniec boski - potem twarz zakrył szatą srebrnobiałą, zamyślił się pełen troski - - - i jęknął z przerażenie nad tym, co się stało. - - - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Panna Anna IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 20:37 Krakowianka jedna Miała chłopca z drewna. Kiedy wieczór gaśnie I ustaje dzienny znój- Panna Anna właśnie Najwabniejszy wdziewa strój. Palce nurza smukłe W czarnoksięskiej skrzyni mrok, I wyciąga kukłę, Co ma w nic utkwiony wzrok. To-jej kochan z drewna, Zły,bezmyślny,martwy głuch! Moc zaklęcia śpiewna Wprawia go w istnienia ruch. On nic nie rozumie, Lecz za niego działa-czar... Panna Anna umie Kusić wieczność,trwonić żar... W dzień od niego stroni, Nocą-wielbi sztywny kark, Nieugiętość dłoni, Natarczywość martwych warg. Bóg zapomniał w niebie, Ze samotna ginę w śnie! Kogóż mam,prócz ciebie? Peść,bo musisz pieścić mnie! Pieści ją bezdusznie, Pieści właśnie tak a tak- A ona posłusznie Całym snem omdlewa wznak. Smieszny i niezgrabny, Swą drewnianą tężąc dłoń, Szarpie włos jedwabny, Miażdży piersi,krwawi skroń. Blada poraniona Panna Anna bólom wbrew Od rozkoszy kona, Błogosławiąc mgłę i krew! Poprzez nocną ciszę Idzie cudny,złoty strach... A śmierć się kołysze Cała w rosach,cała w snach. Potem nic nie słychać, Jakby ktoś na dany znak Nie chciał już oddychać- Byle istnieć tak a tak... A gdy świt się czyni- Panna Anna dwojgiem rąk Znów zataja w skrzyni Drewnianego sprawcę mąk. Sztuczne wpina róże W czarny,ciężki,wonny szal- I po klawiaturze Błądząc dłonią-patrzy w dal... Dżwięki płyną zdradnie, Płyną właśnie tak a tak... Chyba nik nie zgadnie- Z kim spędziła noc i jak? B.Leśmian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Anna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 04:25 Anna była jeźdźcem doprawdy wspaniałym. Noc i dzień jechaliśmy w tym ścisłym ordynku. To księżyc nas oświecił, To słońce olśniło, Spadały liście w stratowaną pościel. Aż wreszcie śnieg zabielił ślady. Do dziś jeszcze noszę tę kropelkę potu, Co mi Anna w galopie na pierś upuściła. Jerzy Górzański Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziwak Re: To, co piękne... IP: *.kwidzyn.msi.pl 14.03.02, 22:00 "Cóz jest piękniejsze niż droga w lesie" oraz E = mc^2 Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg W życiu jest tak 15.03.02, 10:04 Bo widzisz w życiu jest tak że nie da się powiedzieć wszystkiego choć mówi się o wszystkim mówi się o miłości ale nie da się powiedzieć jak się kocha mówi się o cierpieniu choć bólu nikt nigdy nie wyraził mówi się o samotności której nie zrozumiesz zanim nie doświadczysz i mówi się o Bogu którego nie spotkasz jeśli nie uwierzysz bo widzisz w życiu jest tak że mówi się inaczej niż jest. Janusz Malinowski Odpowiedz Link Zgłoś