Gość: AndrzejG Teraz o mnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:38 Opiszę siebie , tak jak ja to widzę , za pomocą wierszy.Ciekawym ,czy Ty też tak to widzisz? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Wiara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:40 Może to wszystko dzieje się w labolatorium? Pod jedną lampą w dzień i miliardami w nocy? Może jesteśmy pokolenia próbne? Przesypywani z naczynia w naczynie, potrząsani w retortach, obserwowani czymś więcej niż okiem, każdy z osobna brany na koniec w szczypczyki? Może inaczej: żadnych interwencji? Zmiany zachodzą same zgodnie z planem? Igła wykresu rysuje pomału przewidziane zygzaki? Może jak dotąd nic w nas ciekawego? Monitory kontrolne włączane są rzadko? Tylko gdy wojna i to raczej duża. niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi. czy pokaźne wędróki z punktu A do B? Może przeciwnie: gustują tam wyłącznie w epizodach? Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie przyszywa sobie guzik do rękawa. Czujniki pogwizdują, personel się zbiega. Ach cóż to za istotka z bijącym w środku serduszkiem! Jaka wdzięczna powaga w przewlekaniu nitki! Ktoś woła w uniesieniu: Zawiadomić Szefa, niech przyjdzie i sam popatrzy! Wisława Szymborska ---------------------------------------------------- krzyżyk na drogę mijając kościół za każdym razem żegnam się z Bogiem --------------------------------- Wojciech Brzoska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Sens IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:42 Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata. Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca. Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie. Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało. Co było niepojęte, będzie pojęte. - A jeżeli nie ma podszewki świata? Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc Następują po sobie nie dbając o sens I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi? Gdyby tak było, to jednak zostanie Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta, Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony, Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk - I protestuje, woła, krzyczy. Czesław Miłosz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Koniec świata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:43 W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć. W dzień końca świata Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa I noc gwiaździstą odmyka. A którzy czekali błyskawic i gromów, Są zawiedzeni. A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, Nie wierzą, że staje się już. Dopóki słońce i księżyc są w górze, Dopóki trzmiel nawiedza różę, Dopóki dzieci różowe się rodzą, Nikt nie wierzy, że staje się już. Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem, Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie, Powiada przewiązując pomidory: Innego końca świata nie będzie, Innego końca świata nie będzie. Czesław Miłosz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Ojczyzna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:45 W moim domu Tyle lat jesteśmy razem, miłą, wybacz Ale wszystko tak jak trzeba chyba nie jest Gdy musimy się codziennie przekonywać Że ty dla mnie, ja dla ciebie, istniejemy Przecież nie mam żadnej innej poza tobą I mieć nie chcę, tyś jest wieczna i jedyna Naszym sercom zagroziła, tak jak słowem Niedokrwistość, zniechęcenie i rutyna To normalne, że chcesz mieć nareszcie spokój A na wiosnę grządki zasiać i zagrabić Ale wiesz, bywają różne pory roku A tak życia jak tapczana nie ustawisz Kiedy niebo nad głowami ciąży chmurnie Twoje oczy wciąż mnie śledzą niespokojnie Ja dla ciebie chyba chyba zawsze byłem durniem Co nic nie wie, nic nie czuje, nic nie pojmie Nie ma takiej gorzkiej prawdy, moja miła Która dla mnie byłoby nie do zniesienia Jeśli rzecz nam jaka serca podzieliła To naiwne i tchórzliwe przemilczenia Póki czas, lepiej otwarcie ze mną pomów Zanim w złości lepszy numer ci wykręcę Chyba prawo mam, by w moim własnym domu Więcej w oczy mi patrzono, mniej na ręce Wiem na pewno, że ze sobą zostaniemy Chociaż życie nam układa się nieprosto Nie możemy rozstać się trzasnąwszy drzwiami Moja miła, moja droga Moja Polsko Jonasz Kofta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Ja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:46 Homo Jestem człowiek De domo homo Jaki ja właściwie jestem Nie wiadomo Najpierw mały Potem duży Potem siwy Albo łysy Bo przyroda Także swoje ma kaprysy Jeden problem mamy z głowy I ad acta go odłóżmy Wniosek z tego prawidłowy: Jestem różny Jestem człowiek De domo homo Co najbardziej sobie cenię Nie wiadomo Urodzenie Powodzenie Czy też czyjeś Zawodzenie Czy najbardziej sobie cenię Przyrodzenie Może ranię czyjąś duszę Po co jasny obraz mazać Jestem przecież i jako taki Muszę się rozmnażać Jestem człowiek De domo homo Czego mi do szczęścia trzeba Nie wiadomo? Wiadomo Nie opuszcza mnie marzenie Płynie czas, mijają lata Chciałbym powyrywać nóżki Wszystkim muszkom świata Obraz sprawy nieco krzywy Ale po co bić na alarm Bardzo chciałbym być szczęśliwy! I się staram... Jonasz Kofta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Miłość-najważniejsza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:48 Ty jesteś moją żoną, to we krwi mojej tłucze Popłochem, szczęściem, strachem, radością i wyskokiem! Zamieram i wybucham, tryumfem wrę i huczę, I płynę w dal obłokiem, i pędzę w dal potokiem. I myślę, i wspominam, i przypominam sobie, I modlę się, i płaczę, i ludziom ściskam dłonie, I śmieję się do siebie, i nie wiem sam, co robię, I ze wzruszeniem mówię: ja z żoną, żona, żonie... Błękitno-złota moja! Wiosenna i jesienna! Ty, co dzień po raz pierwszy ujrzana i kochana! Spójrz, proszę, w oczy moje; ta sama moc niezmienna, ta moc, co jeno rzuca w pokorze na kolana! Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Marzenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:49 Ździebełko - Ciepełko Wiem, że miłość jest udręką Bo się wszystkiego od niej chce Ja pragnę mało, malusieńko A właściwie jeszcze mniej Ździebełko ciepełka W codziennych piekiełkach W wyblakłym na szaro obłędzie Różowa perełka, ździebełko ciepełka Znów wiem, że jakoś to będzie Gdy serce ukłuje przykrości igiełka I biedne się czuje, niczyje Ciepełka ździebełko Ździebełko ciepełka Wystarczy i ewszystko przemija Ździebełko ciepełka Diamencik ze szkiełka Czułości kropelka na listku Ciepełka ździebełko Tkliwości światełko W twych oczach wystarczy za wszystko Nie chcę wichrów, burz, nawałnic Uczuć, w których spalę się Jesteśmy przecież łatwopalni Dla mnie najważniejsze jest: Ździebełka ciepełka... Jonasz Kofta ----------------------------------------- Małżeństwo Ze tak im było dane zestarzeć się jak świątkom przy drodze tak samo spróchniali tak samo poorani mrozem i zawieją Ze tak im dozwolono iść serce w serce biodro w biodro zmarszczka w zmarszczkę Ze tak im darowano istnieć w sobie podwójnie i milczeć wzajemnie Ze tak im dopuszczono by nawet w sen wchodzili razem on ją obejmował na poduszce by o kamień snu nie zraniła stopy Ze tak ich wysłuchano aby to on czerwone jabłko niósł jej do szpitala i ukląkł w jej ostatniej łzie A.Kamieńska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Kuszenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:52 Moje zwykłe marzenie Śnię często - przejmująco, dziwnie - o nieznanej Kobiecie. Ja ją kocham i kocha mnie ona. Nigdy całkiem ta sama, ni całkiem zmieniona, Kocha mnie i pojmuje, i goi me rany. Bo ona mnie pojmuje! Serca mego ściany Dla niej jednej przezrocze, zagadki zasłona Dla niej jednej opada! Gdy skroń ma spocona, Ona jedna ją chłodzi rosą łzy wylanej. Krucze, lniane czy złote są jej włosy wiotkie? Nie wiem. Imię? Pamiętam, że dźwięczne i słodkie, Jak imiona najdroższych wygnańców żywota. Spojrzenie jej podobne posągów spojrzeniu, A głosu dalekiego, cichego pieszczota Ma dźwięk głosów kochanych, zmilkłych w grobów cieniu. Paul Verlaine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Dążenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:54 Ideał mężczyzny Mężczyzna szyty na miarę Przez krawca perfekcjonistę Podkreśli me wdzięki i w siebie da wiarę Zaskoczy każdego stylistę Mężczyzna na wiele sezonów W fasonie ponadczasowym Przed deszczem i smutkiem najlepsza ochrona Mężczyzna na każdą pogodę Choć w talii się marszczy fatalnie Stracił urok nowego okrycia Leży na mnie jak skóra, wprost idealnie Mężczyzna na resztę życia Pebbels ------------------------------------------- Mądrość VIII Skromne życie wśród zajęć łatwych, nieciekawych, To czyn, co, tylko z wielkiej miłości się rodzi. Mieć radość, gdy po smutnym dniu dzień smutny wschodzi Być mocnym, a zużywać się na drobne sprawy, Łowić uchem jedynie z wielkomiejskiej wrzawy Zew dzwonów, o mój Boże, co z wieży dochodzi, A mieć samemu udział w tej wrzawie, gdy chodzi 0 spełnianie prac błahych jak dziecka zabawy, 5pać pod dachem grzeszników z sercem pokutnika, Kochać ciszę, a przecież rozmów nie unikać; Takk długi czas, jak wielka cierpliwość bez skargi, I wciąż naiwne skrupuły, wciąż skruchy nawroty , I tyle tych zachodów o te biedne cnoty ! Wstyd, rzekł Anioł Stróż, pycha zaczyna przetargi! Paul Verlaine tł.Anna Drzewicka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:56 Gdzie kochają nas Nie żałuj mnie serdecznie tak, bo na cóż mi ten żal. W kochaniu, gdy szczerości brak - czy warto ciągnąć bal? W szufladzie tej, gdzie trzymasz mnie, porządek chcesz, to zrób, ja wrócę tam, gdzie sosny dwie, początek moich dróg. Księżycu płyń, złe wody miń, już na nas obu czas. Wędrujmy tam, zmierzajmy tam tam gdzie kochają nas. Błyszczało się, śpiewało się wśród koncertowych sal. Lecz kiedy los odbierze głos - czy warto ciągnąć bal? Na pierwszy znak, koledzy wszak zadadzą drugi cios ... Za sławą, gdy lekkości brak, czy warto iść na stos? Księżycu płyń, złe wody miń już na nas obu czas. Zmierzajmy tam, wędrujmy tam, tam, gdzie czekają nas. Bywało, że rzeźbiło się kanapę, krzesło, stół. Dziś prace te nie wchodzą w grę i milczy serca pół. Zbudowałabym większego coś, ważniejszą jakąś rzecz. mam siły dość, by znaleźć ją chociażby na dnie rzek. Księżycu płyń, złe wody miń, już na nas obu czas. Zmierzajmy tam, wędrujmy tam, tam gdzie nie było nas. A.Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Dawne,zabawne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 19:52 Wróciły dziś do mnie nad ranem, jak z nieba, zgubione jaskółki na długą niepamięć skazane nasze dawne zabawne pocałunki. Te znad rzeczki, te z łąki, te z lasu, te pośpieszne bo nie masz już czasu te gorące,zdyszane, i te senne nad ranem, te liryczne i śliczne i pornograficzne, te kradzione od żony i te kłamstwem słodzone, tamte z klatki schodowej i z windy, te miętowe i te anyżkowe, i te inne od innych, a na końcu-te troszkę mokre od łez, po których nie ma już śladu, a przecież jest. A.Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Na dnie zwierciadeł IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 20:03 Kocham czar wspomnień,smutny wdzięk dawności, Woń starych dworów,pustki i lawendy, Rozwory wielkich,szklanych drzwi-bez gości, Myśl,że tak wiele przeszło życia tędy, Zycia,co płynąc,jak dym się ulatnia I żem,nie pierwsza tu i nie ostatnia.... I zdaje mi się,że w powietrza strudze, Co przez pokoi płynie pustkę wonną, Dech się czyjś ostał,jakieś szczęście cudze, Zal czyjś,tęsknotą gnany tu pozgonną, Coś,co jak zapach uwiędłego kwiatu, Miejsc się kochanych nie puszcza i trwa tu. M.Wolska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Lenartowicz IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 20:14 Złotniczeńku ty na niebie, chcę pić życie nie mam z czego. Zrób mi kubek,proszę Ciebie, z szczerozłota gwiażdzistego! Zrób mi kubek!Zrób mi kubek! Ale proszę zrób mi ładnie, wyrzeżb wszystko w nim co lubię; ptaka,serce,gwiazdkę na dnie. Zrób mi lekki i nieduży, ale mocny zrób i trwały, niech mi całą wieczność służy! Chcę pić z niego dla twej chwały. Otrzyj ręce swe z pozłoty, którą złocisz świat po ciemku, dla miłości,dla tęsknoty, uczyń kubek,Złotniczeńku. M.Pawlikowska-Jasnorzewska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Wiklinowe słońce IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 20:24 Odpustowe słońca plecione z wikliny turkocą za lasem na sosnowych kołach. Prawowierni czerpią z kadzi od pokoleń z wieczornego maku nieba wytłaczany olej. Palą się ogniska. Na jezior patelni piecze dla nas placek Bóg z pszenicznej pełni. Już placek zjedzony, olej wysiorbany. Na sen nasz opuszcza las drewniane dzwony. A wtedy,gdy dzwonem już nakryci,śpimy, ktoś słońca za lasem wyplata z wikliny. T.Nowak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG "Kim jestem ?" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 22:49 kim jestem bez mojego świadectwa , dobrych ocen, egzaminów. Kim jestem gdy zdejmę modne ciuchy i zarzucę nadzieję na ramiona . Kim jestem siostrą córką Przyjacielem Kim jestem w oczach tych, którzy co dzień przechodzą obok na zatłoczonej ulicy . Maria Pawlikowska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Małe piwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.02, 17:05 Jestem jak ci podpici mężczyźni, wiecznie spóźnieni. Dziecku kupią zabawkę w kiosku, małżonce - pomięty goździk. To im zabrano prawo jazdy na szczęsne dwa plus dwa, (chociaż kończyli kursa), to im zburzono stare poczciwe dworce i zbudowano szklane klatki na ludzi, to oni skaczą z trzynastych pięter głową w dół na małe piwko. Agnieszka Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
krakers11 Re: To co piekne 18.03.02, 07:41 Do not stand at my grave and weep I am not there, I do not sleep I am a thousand winds that blow I am the diamond glints on snow I am the sunlight on ripened grain, I am a gentle autumn's rain. A quiet bird in circled flight I am the soft star that shines at night. Do not stand at my grave and cry I am not there, I did not die. Mary E. Frye Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej_G [...] IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 03:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Epitafium dla frajera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 15:04 Żył raz Frajer Wierzył w bajer Potem umarł Nad grobem cztery Inne Frajery Wbite w gajery Wytarte, starte W cholernym słońcu Stali bez końca Jakby po piwo Albo ćwiarę Aż wreszcie jeden Niemłody Frajer Łzę łyknął gorzką Jak zajzajer I w taki gorąc O suchym gardle Na siebie biorąc Żałobne parle Powiedział: Przyjacielu Trochę serca nam ubyło Ile naprawdę Jeszcze nie wiemy Pamięć o Tobie Poniesiemy Zrobimy z nią Ile umiemy Ci co z urzędu Wieńce kładli Musieli odejść Do swych spraw Nas tak jak Ciebie Czas nie nagli Frajerzy zawsze Mają czas Bracie spod jednej anatemy Żegnamy Cię i dziękujemy Że Ci się chciało Być zakałą Gdy wystarczało Głośno klaskać Że Ci się chciało Widzieć całość Gdy wystarczała Biała laska Że Ci się chciało Być tylko sobą Zwyczajnie dobro od zła Odróżniać Kiedy nikogo Nie było obok Tylko służalcza Szepcząca próżnia Że Ci się chciało Myśleć tak mało O swoich własnych Nielekkich losach Że Ci godności Wystarczało By nie dorzucać Drewna do stosów Że Ci się chciało… Że Ci się chciało Ciężki Frajerze Przeżyć po ludzku Swe ludzkie życie Choć w zmartwychwstanie Nikt z nas nie wierzył Ni w wieczną rzeczy pamięć W granice Bracie spod jednej anatemy Żegnamy Cię I dziękujemy Cztery frajery Wbite w gajery Jeszcze postały Chwilkę na słońcu Ptaszki ćwierkali A oni stali Po dobrej chwili Poleźli w końcu I zapomnieli dać po czerwońcu Ja bym takiego klienta W życiu nie wpuścił na cmentarz Jonasz Kofta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Kolejna tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 22:08 Ucichło morze i wiatr przestał wiać, Wkoło mnie cisza, Radosne skrzypce przestały grać, A wraz z nimi twój miły głos, Zamilkł jakby w ziemi pogrzebany , - Tak nagle został mi odebrany... Na mojej twarzy zmarszczek przybywa, Lecz nie starości są one oznaką. Zmartwienie swoje oblicze odkrywa, Nie zostawiaj! - nie bądź taką... To zaledwie kilka dni, A już chłodno tu bez ciebie. Wiesz jak bardzo smutno mi? Powiedz, czy już jesteś może w niebie? Tam na pewno jest wspaniale, Lecz nie odchodź, bo ja proszę... Bądź wśród żywych, Usłyszysz głos mój rozżalony! Jeśli nie przyjdziesz - umrę, - Umrę zrozpaczony... -------------------------------------------------------------------------------- Dane o autorze: Nazwisko: Anioł Stróż Wiek: 21 Płeć: Meżczyzna Miasto: Ozimek email: angel212@wp.pl WWW: www.wieszcz.prv.pl Data wpisu: 2001.07.07 22:46:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Re: To, co piękne...: Zimy żal, IP: *.pse.pl 22.03.02, 10:08 Jeremi Przybora - Zimy żal Wiosna, wiosna już w powietrzu, człowiek, kwiat i ptak ją przeczuł. Ile do niej jeszcze dób - liczą usta, pąk i dziób. A ja wcale nie w zapale i zachwytem się nie palę, bo im - starszy jestem czym - tym bardziej szkoda zim. Zima trudna, zima brudna, zima nudna - żaden bal. Zima ziębi, zima gnebi, ale zimy, zimy żal. Zima mrozi, zima grozi, nie dowozi, w zaspach tkwi. Ale mimo zmartwień z zimą - żal tej zimy, zimy mi. Mało co mnie bawi w zimie - ani zamieć, ani wymieć. A w zakresie łyżew, nart - mi nie dopisuje hart. Kiedy mróz na rtęć napiera i wypiera niżej zera - już cholera trzęsie mnie ! A jednak myślę, że Zima trudna... itd Skąd po zimie moje żale ? Nie szaleję w karnawale. Czemu żegnam w mol nie w dur nienajlepszą z roku pór ? Może to mnie właśnie smuci, że ta sama już nie wróci, że z szelestem zdartych dat upłynął życia szmat.... Życie trudne, życie żmudne, życie nudne - żaden bal. Życie ziębi, życie gnębi, ale życia, życia żal. Życie mrozi, życie grozi, nie dowozi, w zaspach tkwi. Lecz choć - tycia radość z życia - żal jest życia, życia mi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Mijanie (się) przemijanie trwanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 19:05 mijają stulecia a one fruną i są dla nas wciąż te same zadzierając głowy niezmiennie mówimy na nie: kawki bociany pszczoły nie próbując rozróżnić kawkę od kawki bociana od bociana pszczołę od pszczoły i one dostrzegają w nas stale tego samego człowieka żyjącego teraz i przed wiekami w tej gatunkowej perspektywie (może nie tak znów niedorzecznej) mijając się a nie przemijając istniejemy dla siebie bezimiennie ale za to wiecznie Józef Baran Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Re: To, co piękne.: J.Twardowski - boję się .... IP: *.pse.pl 28.03.02, 10:13 J.T. boję się Twojej miłości nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata biblijnego tupania boję się Twojej miłości że kochasz zupełnie inaczej tak bliski i inny jak mrówka przed niedźwiedziem krzyże ustawiasz jak żołnierzy za wysokich nie patrzysz moimi oczyma może widzisz jak pszczoła dla której białe lilie są zielononiebieskie pytającego omijasz jak jeża na spacerze głosisz że czystość jest oddaniem siebie ludzi do ludzi zbliżasz i stale uczysz odchodzić mówisz zbyt często do żywych umarli to wytłumaczą boję się Twojej miłości tej najprawdziwszej i innej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Wielkanoc na moim zamku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.02, 15:41 Co za gościnność może ten stół nie wątpię pamięta obfitość bażantów uda antylop nie tylko nie tylko zastawy ozdobne i srebrne i złote i dzbany co później trzaskane o mur Co za gościnność może ten stół nie przeczę mebel piękny na pewno porcelana na nim czysto dźwięczy a jeszcze pies rasowy to już cywilizacja Co za gościnność może ten stół co za pokusa jego nagość co to za smak jest - politura Można go tylko obchodzić dokoła cały czas to robiłem pisząc ten stół Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Re: To, co piękne... - czyli antidotum na idiotum IP: *.pse.pl 18.04.02, 09:48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: To, co piękne... - czyli antidotum na idiotum IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.04.02, 16:27 PLASTIKOWY KUBEK NIE MA W SOBIE, ZBYT WIELE ROMANTYZMU. NIE ZMUSZA DO REFLEKSJI NAD ISTNIENIEM. NIE STWARZA PODNIETY DO DYSPUTY. NIE WZBUDZA SKOJARZEN I WSPOMNIEN. CZY JESTEM JESZCZE ZWIERZECIEM, CZY BYLEM CZLOWIEKIEM- PRZEZ MOMENT. KIM BEDE GDY - PLASTIKOWY KUBEK, STRACI- RACJE BYTU. KTO I CO POWIE O MNIE?! CZY BEDZIE SZANSA DLA POTOMNYCH?? NA TYM, A MOZE NA INNYM GLOBIE?? MAYA 9.11.97. W`GONG Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus POTRZEBA WIARY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 00:08 Kierowca znał trasę na pamięć, lecz raz i on musiał zwolnić. W Rymanowie ujrzeliśmy z okien autobusu pochód z czarnymi sztandarami i trumna. Ludzie umierają; cała niezwykłość polega na tym, ze tęcza właśnie napięła swój imponujący łuk nad górami. Łatwiej mu teraz iść do nieba, zauważyła Magda. Po szczeblach barw. Wszystko płynie; usiadłem na kamieniu pośrodku górskiej rzeki pisząc jak Balzak, z nogami w zimnej wodzie. Palce kostnieją wcześniej niż pięty. Woda przyniosła proce. Z niedaleka, bo gumka nie zdążyła sparcieć. Chciałem z niej zrobić użytek, kamieni nie brakuje, lecz jest do niczego, nie tak się mocuje ten kawałek skory. Słonce, wiatr, ptaki, śpiew wody na kamieniach, to więcej niż potrzeba. Jestem przekonany; jak święty Krzysztof, który rozważnie przenosił dzieci przez rzekę, a potem został patronem wariatów z kierownicą, święcie przekonany. Jacek Podsiadło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mazur Re: POTRZEBA WIARY IP: *.chello.pl 22.04.02, 00:43 JAN TWARDOWSKI Wyjaśnienie Nie przyszedłem pana nawracać zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania jestem od dawna obdarty z błyszczenia jak bohater w zwolnionym tempie nie będę panu wiercić dziury w brzuchu (...) nie będę podskakiwał w dyskusji jak indor z czerwoną kapką na nosie nie wypięknieję jak kaczor w październiku (...) po prostu usiądę przy panu i zwierzę swój sekret że ja, ksiądz, wierzę Panu Bogu jak dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Milosc ci wszystko wybaczy IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.02, 14:16 WIERSZ DLA MOJEGO MEZA, BEDZIE NIESKONCZONY. BY MOGL ON DOPISAC SWOICH WTRACEN PARE. A MOZE BEDZIE, CHCIAL DOPISAC WIECEJ? MUZYKA JEMU CHCE MALOWAC PEJZAZ- TAK PRZY SNIADANIU. ABSTRAKCJA I PLAMA, JAK LUBI. BY NIE POGUBIL, PRETEKSTOW DO WZNOWIEN. MAyA. W`GONG 9.11.97. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus "Musi Być Ktoś" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 14:57 Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął Mną: moim życiem, śmiercią; tą kartką Rafał Wojaczek - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus Wiara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 14:33 wierzę że Bóg podobny jest do gołębicy że człowiek może zmienić się w dowolną część maszyny co nie oznacza że nie ma mu wyrosnąć lwia grzywa albo skrzydła anielskie (w anioły także wierzę) Wierzę w insygnia wszystkich mocarstw Wierzę we wszystkie ideały i w szaleństwo ich głosicieli Nie wykluczam : samorództwa dzieworództwa zapłodnienia przez styk damskiego zadka z fotelem na którym od dawna nikt nie siedział Wierzę że facet któremu się nic nie udaje może zostać nagle synem szczęścia Że największym poetą naszego kraju nie jest ten siwy pan z dochodami ani ten młody dobijający się do dochodów ale stary tragarz który nie napisał nic oprócz kilku podań Wierzę w praducha i pramaterię i wszystkie pre-pradokumenty i we wszystkie pro anty korr i kontra Nie wierzę tylko w niemożliwe Wszystko jest możliwe na tym świecie składającym się hiii... hiii z wirujących punkcików których jeszcze hiii... hiii nikt nie widział. Andrzej Bursa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Wiara....DLA WAS... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.02, 16:10 NIECH WAM SZCZESCIE SPRZYJA, CZAS ZLY SIE ODWROCI. BO WSZYSTKO Z NIM MIJA, ZALECZA SIE RANY. - A NA NICH NIECH LAKI BLOGOSCI WYROSNA, BO TAK TEZ DZIEJE SIE MAJOWA WIOSNA. WIEC NIECH WAM SIE..UMAI. W SERCACH OPUSZCZONYCH. BO MOZE POJAWI SIE..BOG. DAJ BOZE NIEBAWEM, JESLI TEGO CHCECIE. BOG Z WAMI. maya. 1998 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Re: To, co piękne...: J.Tuwim - Wspomnienie IP: *.pse.pl 23.04.02, 11:19 Julian Tuwim - "Wspomnienie". Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła, To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany ze szkoły, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina Nieśmiertelnik żółty - październik. To ty, to ty, moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku płakałem szeptanymi słowy. Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny, Od mimozy złotej - majowy. Ach czułymi, przemiłymi snami. Zasypiałem z nim, gasnącym o poranku, W snach dawnymi bawiąc się wiosnami, Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką ... --------------------------------------- Wiersz jak wiersz, z muzyką Czesława Niemena - ciepłe wspomnienia, a te dziewczyny .... 'To co piękne'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Dla relaksu: M.Hemar - Rymy zwierzęce IP: *.pse.pl 23.04.02, 11:46 Marian Hemar "Rymy zwierzęce albo ogród zoologiczny dla dzieci i dorosłych". Tchórz ------------------------------------------ Tchórz Nasmrodził, uciekł, i już, I niby nie zawinił ! Odważny by tak nie uczynił. Odważnemu nasmrodzić także nie pierwszyzna, Ale odważny się przyzna. Hiena ----------------------------------------------------- Umówmy się, że do hieny nikt się nawet nie uśmiechnie. Bo ona żyje z tego, jak kto inny zdechnie. Może to bardzo niedobrze, Gdy na polu kto zdechły zostanie się, Ale co innego, czy ktoś jest pożyteczny A co innego uśmiechanie się. Żmija ------------------------------------ Żmija Chętnie się w nogę wpija. Wtedy trzeba natychmiast wypić dużo, dużo wódki, Żeby udaremnić skutki. W ogóle wypić dużo wódki nie jest źle, Czy ugryzła czy nie. Hipopotam -------------------------- Płynie! Płynie! Hipopotam! Jaki duży! Widać go tam! Wygląda jak krowa, której w jakąś dziurkę Ktoś niegrzeczny wetknął rurkę I nadmuchał nadmuchał nadmuchał. Mówili mu: przestań dmuchać! Ale on nie posłuchał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Dla relaksu... Cykady. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 16:41 ......A tu brzeczy cykad mrowie, Tam pod krzakiem, tu na drzewie. Eucaliptus sie ugina, pod "orkiestra" Ta...basniowa, Mowie wam, to cud - zbawienie. Jeszcze jeden...dotyk Bozy, W tym porzadku nieslychanym, Ktory jeszcze znajdziesz TUTAJ. Dziki, Piekny, Okielznany. Nad lazurem fal me mysli, Niech doplyna na czas Wilji. .....A co wam sie pieknego przysni, Niech sie stanie rzecza W swiecie ISTNIEN! maya.1998 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus Cóżeś za Bóg!?. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 17:47 ...X - Boże!!! – zawołał X – jakąż Ty zgrają nieziemską dowodzisz?!: śmierć, diabły, fruwający hemoafrodytci...... Kim jesteś że możesz się takimi kompanami otaczać? – cóżeś za Bóg? - a może herszt? – Nie bluźnij!!! - zawołał głos znad niego – ktoś widocznie siedział na klatce od jakiegoś czasu i przysłuchiwał się myślom X-a (cóż wtedy jeszcze posiadam? skoro moje myśli stoją nagie na pokaz wszystkim odwiedzającym?) - On im zaufał – szeptał teraz głos z ponad, X nie spojrzał nawet – słuchał tylko bo któż może go teraz odwiedzać – nikt tylko i duchy jakieś chore jego wyobraźni zjawy. – On im zaufał, On ich przyjął do siebie, dał im dom w sercu, a oni – oni czerpiąc siłę z jego miłości zaczęli ją trwonić na lewo i prawo burząc cały porządek boskiego świata – zaczęli panoszyć się po nim nie dając mu (światu) swoją naturą istnieć. Widząc to Bóg, w żalu i nadziei stworzył człowieka – chciał obdarzać miłością której nie mógł dać dotychczasowemu stworzeniu – ono go nie chciało. Bóg stworzył ludzi jako istoty słabe i ułomne – „siła jest słabością” – nie chciał powtórzyć błędu jakiego dopuścił się z aniołami. A ludzie...... niby byli słabi, ale jednak mieli w sobie coś co robi ich potężnymi – to była głupota (bóg tego nie przewidział). Ludzie zaczęli walczyć ze wszystkimi i wszystkim – nie mieli respektu dla boskości wszelkiego stworzenia. Anioły się zmówiły i żeby Bóg staruszek już nic nie tworzył zamknęli go w wieży gdzie jeno światu przyglądać się może, a ci........, a oni panoszą się dalej po boskim świecie zmieniając nurty rzek i kierunki wiatrów na swoja nie boską modłę, a ci......, a oni walczą i zabijają (nawet Anioły i Diabły, a jakby Śmierć dorwali to nie wiadomo jak by się to skończyło). Śmierć zbiera obfite żniwa , a Diabeł rzyga z nadmiaru pokutników. A Bóg?....... Ten siedzi sobie starowina w wieży niezdolny do niczego i płacze nad losem świata (nie tak to on ułożył). I tylko jego starsza siostra – panna majowa (wiedźma kwiatowa) pociesza go pieśnią u stóp więzienia i jakoœ dziwnie się przy tym uœmiecha – tak jakoś dziwnie się uśmiecha jakby znała dalsze losy wszechwszystkiego. A biedny staruszek siedzi i lepi figurki z chleba, ale już nie potrafi skrzesać życiodajnej iskry. Hmmmmmm – Miłość pchnęła Go do czynu stworzenia, gdyż będąc nią obdarzony i mając jej w nadmiarze chciał się nią dzielić, ale nie wiedział że wprzódy trzeba ja mieć, a to ona jego i wszystko inne ma, tak to ta sama Miłość wepchnęła Go w te mury za karę – bo Miłością nie można się dzielić – można w niej tylko uczestniczyć. Kim ona jest? Kim była? wiadomo jeno że nie Bóg jest tym najwyższym istnieniem. Miłość.... – a starsza siostra P.Majowa chodzi po polanie i się tajemniczo uśmiecha. X- kim ona jest? ?- no nie przesadzaj – tego sam Bóg staruszek nie wiedział..... Stevr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Cóżeś za Bóg!?. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 18:07 Witam...pozwalam sobie zamiescic tekst z listu "obcego" w poscie skierowanym Do Kagana:Bog istnieje, spotkalem go! Rozum, ateizm, wiara Istnieją dwa ateizmy, z których jeden jest oczyszczeniem pojęcia Boga. Być może, każda rzecz zła ma swój drugi aspekt, który na drodze postępu do dobra stanowi oczyszczenie, a także trzeci - który jest dobrem nadrzędnym. Trzeba te trzy aspekty rozróżniać, bo pomieszanie ich stanowi wielkie niebezpieczeństwo dla myśli i dla skutecznego kierowania życiem. Z dwóch ludzi, którzy nie doświadczyli sami istnienia Boga, ten, który przeczy Jego istnieniu, jest Mu być może bliższy. Fałszywy Bóg, który we wszystkim przypomina prawdziwego, z wyjątkiem tego, że nie można się z nim zetknąć, będzie zawsze przeszkodą w dojściu do Boga prawdziwego. Religia jako źródło pociechy jest przeszkodą w prawdziwej wierze: w tym sensie ateizm jest oczyszczeniem. Tą częścią mojej istoty, która nie jest przeznaczona dla Boga, powinnam być ateistką. Wśród ludzi, u których nie obudziła się nadprzyrodzona część ich istoty, ateiści mają rację, a wierzący jej nie mają. Za pośrednictwem rozumu wiemy, że to, czego rozum nie ogarnia, jest bardziej rzeczywiste niż to, co może ogarnąć. Wiara to doświadczenie tego, że rozum jest oświecony przez miłość. Tylko, że tę wyższość miłości rozum powinien uznać przechodząc właściwą sobie drogę stwierdzenia i dowodzenia. Podporządkować się powinien dopiero wtedy, kiedy wie dlaczego, i to w sposób doskonale ścisły i jasny. Bez tego podporządkowanie się jest błędem, a to, czemu się rozum podporządkowuje, wbrew etykietce nie jest miłością nadprzyrodzoną, ale czymś innym. Może to być na przykład wpływ środowiska. Wiara nie jest zetknięciem z Bogiem: w tym wypadku nie byłaby nazwana nocą, zasłoną. Jest to poddanie tych części duszy, które nie stykają się z Bogiem, tej części, która ma z Nim styczność. Wiara i dobro Aby być posłusznym Bogu, trzeba otrzymywać rozkazy. Jak to się stało, że otrzymywałam je we wczesnej młodości, kiedy wyznawałam ateizm ? Wierzyć to mieć przeświadczenie, że pragnienie dobra jest zawsze nagrodzone; ktokolwiek je ma, nie jest ateistą. Wierzyć w jednego Boga, który może pozostawić w ciemnościach tych, którzy pragną światła - to nie mieć wiary. Istota wiary: niepodobieństwem jest naprawdę pragnąć dobra i nie osiągnąć go. Albo odwrotnie: to, czego można naprawdę pragnąć i nie otrzymać, nie jest naprawdę dobrem. Niepodobna otrzymać dobra, kiedy się go nie pragnęło. Gdyby wszystkie rzeczy poddać posłuszeństwu wobec Boga bez żadnych zastrzeżeń i z tą myślą: Jeśli Bóg istnieje rzeczywiście, wszystko przez to zyskam - choćby nawet chwila śmierci miała przynieść nicość; gdyby to słowo nie odpowiadało niczemu poza złudzeniem, nie straciłam nic, bo w tym wypadku nie ma w ogóle żadnego dobra, nie ma zatem nic, co można by utracić; zyskałam nawet, docierając do prawdy, bo odrzuciłam złudne dobra, które istnieją, ale które nie są dobrem, dla rzeczy, która (wedle tego przypuszczenia) nie istnieje, ale która, gdyby istniała, byłaby przecież jedynym dobrem ... Jeśli w ten sposób pokierować swoim życiem, żadne odkrycie w chwili śmierci nie zdoła wywołać w nas żalu; bo choćby wszystkimi światami rządził los albo szatan, nie musielibyśmy żałować, żeśmy tak życie przeżyli. To o wiele lepsze od zakładu Pascala. Choćby Bóg był złudzeniem, jeśli chodzi o istnienie, pozostaje On jedyną rzeczywistością, jeśli chodzi o dobro. Tu mogę mieć pewność, bo to jest definicja. Za ten przywilej, aby przed śmiercią osiągnąć stan duszy w doskonały sposób podobny do stanu duszy Chrystusa, kiedy wisząc na krzyżu mówił: "Boże mój, czemuś mnie opuścił ?" - za ten przywilej wyrzekłabym się chętnie wszystkiego co nazywa się rajem. Bo całe Jego pragnienie było bez reszty skierowane ku Bogu, a zatem posiadał Boga w sposób doskonały. Cierpiał męki niemal piekielne, ale czyż to taki ważny szczegół ? Zasadniczy punkt chrystianizmu (i platonizmu): Tylko myśl o doskonałości wytwarza dobro - dobro niedoskonałe. Jeśli stawiamy sobie za cel niedoskonałość, czynimy zło. Nie ma człowieka o tak twardym sercu, aby nie odczuwał współczucia na widok nieszczęść przedstawianych w teatrze. Bo nie dążąc do niczego, nie starając się niczego zdobyć, nie czując się zagrożonym żadnym niebezpieczeństwem, żadnym brudem, wciela się w oglądane postacie. Daje ujście swojemu współczuciu, bo wie, że znajduje się poza rzeczywistością. Gdyby to była rzeczywistość, stałby się zimny jak lód. Wielu chrześcijan opłakujących w ciągu wieków ukrzyżowanie Chrystusa nie wzruszyłoby się wcale widząc Go na krzyżu. Łzy ich były bezpłodne. Człowiek, który całe swoje pragnienie przelał na dobro, jest ustawicznie skłonny do współczucia, tak jak człowiek w teatrze. Myśl jego nie ucieka od obrazu nieszczęścia, bo wie, że nieszczęście nie jest złem. Cierpi jednak na jego widok, bo wie, że nieszczęście sprawia ból. A cierpienie skłania go do tego, by próbował mu zaradzić. I to wszystko. Nie ma nic poza tym. To jest tak proste, że w tejże chwili, kiedy próbuje zaradzić cierpieniu, prawa jego ręka nie wie, co czyni lewa. Sens wszechświata Jesteśmy częścią, która ma naśladować całość. Atman. Niech dusza człowieka wcieli się w cały wszechświat. Niech z całym wszechświatem nawiąże ten związek, jaki kolekcjonera wiąże z jego kolekcją, żołnierza umierającego ze słowami: "Niech żyje Cesarz !" - z Napoleonem. Dusza potrafi przenieść się z ciała, w którym mieszka, w coś innego. Niech więc przeniesie się w cały wszechświat. Utożsamić się z całym wszechświatem. Wszystko, co jest mniejsze od wszechświata, poddane jest cierpieniu. Cóż z tego, że umrę, wszechświat istnieje nadal. Nie pocieszy mnie to, jeżeli jestem czymś innym niż wszechświat. Ale jeśli wszechświat jest dla mojej duszy jak gdyby drugim ciałem, własna śmierć staje się dla mnie czymś równie mało ważnym, jak śmierć jakiegoś nieznajomego. I tak samo cierpienie. Bóg osobowy i nieosobowy Bóg, jak mówią Hindusi, jest zarazem osobowy i nieosobowy. Jest nieosobowy w tym sensie, że Jego nieskończenie tajemniczy sposób bycia Osobą różni się nieskończenie od ludzkiego sposobu bycia osobą. (...) Niektórzy święci o bardzo wysokim stopniu uduchowienia, jak święty Jan od Krzyża, pojęli równocześnie i z równą siłą osobowy i nieosobowy aspekt Boga. (...) Ponieważ na Zachodzie słowo "Bóg" w zwykłym jego użyciu oznacza osobę, ludzie, których cześć, wiara i miłość skierowane są niemal wyłącznie na nieosobowy aspekt Boga, mogą uważać się i podawać za ateistów, choć w duszy ich mieszka miłość nadprzyrodzona. Ci będą z całą pewnością zbawieni. Poznać ich można po stosunku, jaki maja do rzeczy ziemskich. Ci wszyscy, którzy mają w sobie w czystym stanie miłość bliźniego i godzą się na istniejący ład świata włącznie z cierpieniem; wszyscy ci, nawet jeśli żyją i umierają pozornie jako ateiści, są z pewnością zbawieni. Ci, którzy w stopniu doskonałym posiadają te dwie cnoty, nawet jeśli żyją i umierają jako ateiści, są święci. Spotykając takich ludzi, nie trzeba starać się ich nawracać. Oni są w pełni nawróceni, choć nie w sposób widoczny; nawet jeśli nigdy nie byli ochrzczeni, zostali na nowo zrodzeni z wody i z ducha; nawet jeśli nigdy nie przyjmowali komunii świętej, spożywali chleb życia. Wszechmoc i słabość Boga Bóg jest na ziemi wszechmocny tylko w tym sensie, że zbawia tych, którzy chcą być przez Niego zbawieni. Całą resztę swojej mocy oddał księciu tego świata i bezwładnej materii. Jego moc jest tylko duchowa. Ale to co duchowe, ma tu na ziemi tylko tyle mocy, ile jej trzeba, żeby istnieć. Ziarno gorczyczne, perła, zaczyn chlebowy, sól. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Cóżeś za Bóg!?...cd.. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 18:11 Ciag dalszy listu "obcego". Bóg nie jest wszechmocny, skoro jest Stwórcą. Stwarzanie jest zrzekaniem się władzy, abdykacją. Ale jest wszechmocny w tym sensie, że zrzeka się tej władzy z własnej woli. Zna skutki tego aktu i pragnie ich. Tu, na drodze, leży jakiś nędzarz, na pół martwy z głodu. Bóg otacza go swym miłosierdziem, ale nie może zesłać mu chleba. Ale obok jestem ja, i na całe szczęście nie jestem Bogiem; mogę mu dać kawałek chleba. To moja jedyna wyższość nad Bogiem. "Bo byłem głodny, a daliście mi jeść." Bóg może prosić o chleb dla nędzarzy, ale nie może go im dać. Miłość W całej pełni uświadamiamy sobie istnienie tylko tych istot ludzkich, które kochamy. Przeświadczenie, że inne istoty ludzkie istnieją jako takie, jest miłością. Energia seksualna nie występuje u ludzi okresowo. Świadczy to najlepiej, że przeznaczeniem jej nie jest użytek naturalny, ale miłość Boga. Miłość odczuwa potrzebę wyjścia z tego, co Hindusi nazywają stanem rozdwojenia, rozdzieleniem podmiotu i przedmiotu (...). Przede wszystkim pożądanie zmysłowe, pochłaniając całą energię życiową, sprawia to, że jest już tylko jeden przedmiot, a reszta nie istnieje; stać się za tym jednym i tym samym z owym przedmiotem oznaczałoby definitywne zerwanie ze stanem rozdwojenia; w ten sposób miłość, osiągnąwszy cel swego pożądania, stałaby się urzeczywistnieniem myśli Wedanty. Ale tu na ziemi miłość nie może osiągnąć celu swego pożądania. Musi przebić Niebo i przedostać się na drugą stronę. Jeśli tego nie czyni, zamienia się częściowo w nienawiść. Jak przebaczyć drugiemu człowiekowi, że wciąż jest inny ? Miłość Boga jest wtedy czysta, kiedy równą wdzięczność budzi w nas i radość i cierpienie. Lucyfer chciał być Bogiem. Cóż bardziej naturalnego. Tylko miłość każe nam przystać na to, że nie jesteśmy Bogiem. Miłość każe przystać na to, że jest się czymkolwiek, albo niczym. Zaspokaja ją bez reszty myśl, że Bóg jest. Trzeba tak kochać albo być jak Lucyfer; wszystko inne jest służalstwem. Freudyzm byłby najzupełniej prawdziwy, gdyby kierunek myśli nie był w nim taki, że jest czymś najzupełniej fałszywym. Robić mistykom zarzut z tego, że kochają Boga tą władzą, jaka jest przeznaczona do miłości seksualnej, to tak jakby wyrzucać malarzowi, że maluje obrazy farbami wyrabianymi z substancji materialnych. Tylko tą władzą możemy kochać, innej nie mamy. Można by zresztą równie dobrze postawić ten zarzut mężczyźnie, kochającemu kobietę. Cały freudyzm przepojony jest przesądem, którego zwalczanie stawia sobie jako misję, a mianowicie, że wszystko co seksualne, jest niskie. Kto jest przekonany, że ma niewiele grzechów, o niewiele Boga prosi i kocha niewiele. Ale prostytutka najgorszej kategorii nie może nie wiedzieć, że ma grzechów wiele, bo społeczeństwo nie zostawi jej w tej nieświadomości. Jeśli ktoś przeżył życie niemal bez grzechu, ale czuje w sobie wszystkie możliwe zbrodnie i za wszystkie, choć niespełnione, Boga przeprasza, może mieć łaskę kochania Boga tak jak prostytutka. Jeśli miłość nie znajduje żadnego przedmiotu, ten, kto kocha, musi pokochać samą swoją miłość, pojętą jako coś z zewnątrz. Wtedy znalazło się Boga. Prawdziwość innych religii Pomiędzy mistykami prawie wszystkich tradycji religijnych istnieje rzeczywiście wspólnota dochodząca niemal do identyczności. Oni stanowią o prawdzie każdej z tych tradycji. Kontemplacja, praktykowana w Indiach, Grecji, Chinach itd. jest w równym stopniu nadprzyrodzona, jak kontemplacja u mistyków chrześcijańskich. Szczególnie silne pokrewieństwo istnieje na przykład pomiędzy Platonem i świętym Janem od Krzyża. A także pomiędzy Upaniszadami a świętym Janem od Krzyża. Bardzo bliski mistyce chrześcijańskiej jest również taoizm. Religia katolicka mieści w sobie i formułuje wyraźne prawdy, które w innych religiach zawarte są w sposób ukryty. Ale i odwrotnie: inne religie zawierają w sobie sformułowane prawdy, które w chrystianizmie są zawarte w sposób ukryty. Najbardziej wykształcony chrześcijanin może się jeszcze wiele nauczyć o sprawach Boskich, czerpiąc z innych tradycji religijnych; choć wewnętrzne światło, może mu także ukazać to wszystko poprzez jego własna tradycję religijną. Niemniej jednak byłoby niepowetowaną stratą, gdyby te inne tradycje religijne znikły z powierzchni ziemi. Misjonarze aż nadto przyczynili się do ich zanikania. Święty Jan od Krzyża wiarę porównuje do odblasków srebra, podczas gdy prawda jest złotem. Różne autentyczne tradycje religijne to różne i być może równie cenne odblaski tej samej prawdy. Ale nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo każdy żyje tylko jedną spośród tych tradycji, a inne ogląda z zewnątrz. A tymczasem religię można poznać tylko od wewnątrz, jak to, całkiem słusznie, powtarzają bez przerwy katolicy ludziom niewierzącym. To tak jakby dwóch ludzi, mieszkających w dwóch połączonych ze sobą pokojach, widziało słońce - każdy przez swoje okno - a jednocześnie ścianę w pokoju sąsiada, oświeconą odblaskiem słońca, i każdy z nich był przeświadczony, że on tylko widzi słońce, a sąsiad - tylko jego odblask. Kościół uznaje różnorodność powołań za rzecz cenną. Trzeba by rozszerzyć tę myśl i na powołania istniejące poza Kościołem. Bo są i takie. Każda religia jest jedynie prawdziwa, to znaczy, że myśląc o niej trzeba jej okazywać tyle uwagi, jakby poza nią nie istniała żadne inna. (...) W pojęciu "syntezy" różnych religii zawiera się niższy stopień uwagi. Chrześcijaństwo - Kościół Izrael oparł się Rzymowi, bo jego Bóg, chociaż niematerialny, był doczesnym władcą na poziomie Cesarza. Dzięki temu mógł narodzić się chrystianizm. Religia Izraela nie była dosyć szlachetna, aby być krucha i, dzięki tej odporności, mogła chronić wzrost tego, co jest najbardziej szlachetne. Święty Augustyn (przeciw Pelagiuszowi). Jeśli niewierny przyodzieje tych, co są nadzy itd., czyni źle, choć uczynek jego jest dobry. Bo złe drzewo przynosi złe owoce. A drzewo jest złe, bo "bez wiary nie można się Bogu podobać". To coś dokładnie przeciwnego niż słowa Chrystusa, który mówił: "Po ich owocach poznacie ich" - a nie po drzewie poznacie owoce. I przeciwnie - to zupełnie przypomina postawę faryzeuszy wobec Chrystusa. To społeczne bałwochwalstwo, bałwochwalcza cześć oddawana Kościołowi, podobna do bałwochwalczej czci Izraela u Żydów. To coś zupełnie przeciwnego niż historia o Samarytaninie (heretyku tamtych czasów). Oto totalitaryzm. W jaki sposób chrystianizm może przepoić wszystko, nie stając się totalitarnym ? Wszystko we wszystkich - i nie stać się totalitarnym. W totalitarnej ortodoksji Kościoła jest jakiś niedostatek wiary. Ktokolwiek prosi Boga o chleb, nie otrzyma kamieni. Jeśli temu, kto pragnie prawdy, ukaże się jakieś błędne rozwiązanie, jest ono dla niego widocznie tylko etapem na drodze do prawdy, i jeśli nie ustanie w drodze do prawdy, dojrzy, że to był błąd. Ten, kto nie pragnie prawdy, tkwi w błędzie, ale tkwi w błędzie nawet wtedy, gdy recytuje Credo. Potępienie błędów było słuszne, ale nie anathema sit (ekskomunika). Skąd można wiedzieć, że taki właśnie błąd nie był dla danego umysłu konieczny jako przejściowy etap ?Wystarczyło powiedzieć: "Ktokolwiek mówi, że ... nie doszedł jeszcze do prawdy". Chronić maluczkich ? A czy nie można ich było chronić modlitwą ? Jeśli modlę się o prawdę, każda myśl, która mi się wydaje prawdziwa, pochodzi od Boga, choćby sama była błędem, i nie mam prawa jej odtrącać przez uległość wobec autorytetu, choćby z własnej woli przyjętego. Chrystus powiedział: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je ...", to znaczy te, które uwierzą w Niego. Ale nigdy nie powiedział: "Zmuszajcie ich, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Cóżeś za Bóg!?...cd.. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 18:14 Ten tekst nie jest moj ale niejakiej Simone Weil, ktora kochala Boga napewno wiecej niz ja!!! obcy, :) :).. Pozdrawiam cie Jondrus! m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 15:47 Matka Boska Częstochowska wyskoczyła z ram Z miłosierdziem się przyjrzała wielbicieli hordzie Chodźcie do mnie moje dzieci coś wam dam I ramami jak Van Damne wszystkich prask po mordzie Nawet lubię gdy ktoś znowu Jezus Maria klnie Zamiast tony medalików nosić Ale każda feministka wam to powie, że i kobieta też ma czasem dosyć Biała cisza żadnych pytań jednomyślna zgoda Cud nareszcie: to milczenie niczym jeden głos Całkiem jak na antypodach człek człekowi rękę poda I kamurków coraz więcej cóż za piękny stos Inkwizytor podpisuje a kat ostrzy miecz Rozdziawiając mądrze paszczę jak pies do księżyca Jak Darczanka, jak Giordano, jak Hus, prosta rzecz Raz że pierze zwykłym proszkiem dwa że żydowica Każdy chwyta za kamura śliniąc się za trzech A co świeższy pod sztandarem zaraz cztery łapie Ty cnotliwa ty niechrzczona twój ostatni dech Nie pomoże ci już nawet i elektryk w klapie Zawsze będą chętni żeby w konia robić was Cacy cacy święto pracy i na gnidzie gnida Prosta rzecz za mordę trzymać kadząc cały czas Jak się komuś nie podoba męczennik się przyda Matka Boska Częstochowska popatrzyła z ram Popłynęły łzy wzruszenia macierzyńskie szczere Ino mi spróbujcie dziatki już wam dam I w garść skręca namoczoną ścierę Jan Riesenkampf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus Wiara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 15:53 Wiara jest wtedy, gdy Święty Franciszek zobaczył niemieckiego Jezusa i mu rzekł otwórz pysk niech narobię ci do środka Matko Boska Kalwaryjska niesiemy Ci w darze nakaz eksmisji do Pieniężna abyś Znów pozwoliła nam uwierzyć w Siebie My nie chcemy ptaszydła smukłego jak pająk złotych szponów jak ołów bez siły litości Oderwij dupę panie heraldyku i domalujże szmalcu na dwa palce To jest dziś. Wiek się kończy a z nim tysiąclecie Kto dożył bez kaftana zapłacił dzieciństwem Jeszcze żyją dorośli co wierzą błagając Boga by wierzył w Siebie ich darząc tym samym Jan Riesnkampf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: *** IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.04.02, 15:57 Swietne! ...A NA ANTYPODACH, CZLEK - CZLEKOWI REKE,USMIECH,SERCE PODA !!! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus (tryptyk) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 14:16 * mój tatuś-poeta ma swą prywatną mitologię mój tata wierzy rudym potworom to wielki trud tworzyć mity nazywać je i kazać w nie wierzyć swoim dzieciom mój tata wie o tym dobrze ** mój tatuś-poeta ma swoje krótkotrwałe pragnienia mój tata bywa w Varietés wiem że kocha wszystkie swoje dzieci i wiem że wielbi piękne ciała kobiet może kiedyś będziemy świętą rodziną *** mój tatuś-poeta pragnie szczęścia mojemu tacie niewiele do szczęścia trzeba jego kobiety zwykle mnie nie lubiły albo były rude teraz mój tata pragnie szczęścia dla mnie i modli się za wszystkich mężczyzn którzy mi go dać nie potrafią Natalia Stankiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus (tryptyk) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 14:18 * mój tatuś-poeta ma swą prywatną mitologię mój tata wierzy rudym potworom to wielki trud tworzyć mity nazywać je i kazać w nie wierzyć swoim dzieciom mój tata wie o tym dobrze ** mój tatuś-poeta ma swoje krótkotrwałe pragnienia mój tata bywa w Varietés wiem że kocha wszystkie swoje dzieci i wiem że wielbi piękne ciała kobiet może kiedyś będziemy świętą rodziną *** mój tatuś-poeta pragnie szczęścia mojemu tacie niewiele do szczęścia trzeba jego kobiety zwykle mnie nie lubiły albo były rude teraz mój tata pragnie szczęścia dla mnie i modli się za wszystkich mężczyzn którzy mi go dać nie potrafią Natalia Stankiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maya Re: AndrewG IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.04.02, 14:50 Pozdrawiam (:(: m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus Folwark IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 22:18 „Folwark” I Wielki folwark- w naszym kraju Świnie osły chcą do raju, I sprzedając ziemię naszą W stronę Unii- ciągle patrzą. Świnia kopie- dołki ryje Każąc ludziom żreć pomyje, Sama dobrze wypasiona Cały naród robi w konia. No i osioł nie próżnuje Ciągle nowe spiski knuje, Wymyślając czcze głupoty Raz po raz uchwala gnioty. Cóż narodzie ty mój drogi Czas zapłaty będzie srogi, Świnia z osłem tańczą sobie Na swym wspólnym myślę grobie. Kandziora.M Św-ce/41-600 alfa@inetia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Re: To, co piękne... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 13:21 Dla mnie np piekne jest to co jest brzydkie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jondrus Ballada o spalonej synagodze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 19:32 Żydzi, Żydzi wstawajcie, płonie synagoga! Cała Wschodnia Ściana porosła już żarem! Powietrze drży, skacze po suchych belkach ogień! Wstawajcie, chrońcie święte księgi wiary! Gromadzą się ciemni w krąg płonącego gmachu, Biegają iskry po pejsach, tlą się długie brody, W oczach blask pożaru, rozpaczy i strachu, Gdzie będą teraz wznosić swoje próżne modły?! Płonie synagoga! Trzask i krzyk gardłowy! Belki w żar się sypią, iskry w górę lecą! Tam w środku, Żyd został! Jeszcze widać ręce! Już czarne! O, Jehowo, za co? O, Jehowo?! Noc zapadła. Stoją wszyscy wielkim kołem, Chmury nisko, w ciemnościach gwiazda się dopala. Patrzą na swe chałaty porosłe popiołem, Rząd rąk i twarzy w mrok się powoli oddala... Stali tak do rana, deszcz spadł, ciągle stali Aż popiół się zmieszał ze szlamem. - Jeden Żyd się spalił! Jeden Żyd się spalił! Śpiewał w knajpie nad wódką włóczęga pijany. Jacek Kaczmarski 1987 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Pustynia słów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.02, 16:44 [ Aldawena ] zamyka każdego z was w swej twardej martwej suszy i nie chce już wypuścić z nieupojonych dłoni układa w was swe sypkie do szpiku piasku skroni koszmary - i dobrze dba o to by was nie mogły ogłuszyć jej ciało przez wasze palce wiruje jak mętne wskazówki waszych zwiędłych na kamień oszklonych kompasów serc które nie wiedzą już same gdzie leży - sennie jak szczęśvie półwschodnia strona ciszy - fiolet, milczenie i deszcz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: To co Piekne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 10:18 "Gravity Of Love". (Enigma) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: To co Piekne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 10:40 "Universal Mother" (Sinead O'Connor) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efik Re: To, co piękne... IP: 212.244.77.* 22.05.02, 10:59 Kochani, Nie pomysleliście aby założyć wątek "To co piękne II"? Strrrrasznie trudno się ten otwiera.Pozdrawiam. Efffff... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: To, co piękne... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 12:05 Good Idea...Co o Tym Myslisz, Andrew, Dziku, Oko i inni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Re: To, co piękne... IP: *.pse.pl 22.05.02, 12:36 Gość portalu: Maya napisał(a): > Good Idea...Co o Tym Myslisz, Andrew, Dziku, Oko i > inni? jestem za - bo byłoby łatwiej - a nawet przeciw - bo szkoda by tyle pięknych tekstów utonęło w historii FORUM; jak długo wątki są przechowywane ?? Wątek założyło Oko. Nie chciałbym bez niego decydować ale jeśli już mamy założyć nowy wątek - sequel - "To co piękne II", to koniecznie z komentarzem, że jest kontynuacją i jeśli ktoś chce więcej, powinien siegać wstecz. pozdrawiam. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: To, co piękne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 15:41 zadzwonię do oko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: To, co piękne... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 17:18 Dobrze, czekamy na "ruch" Oka,a moze Oko. Nie wiem, czy wolno mi odmieniac. To co piekne: Dobre porozumienie i przyjazn. Pozdrawiam ciebie Dziku, Andrzeju i Oko.:) Bye! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.chello.pl 22.05.02, 20:15 Kochani :)) Daje Wam pełne błogosławienstwo. W ogole niepotrzebnie sie tak mna przejmujecie - to jest NASZ wątek (a myślę, że jeszcze kilku innych osób). Masz racje Mayu, że przyjazn i zrozumienie to najwazniejsze sprawy. Ja bym do tego dodał zwykła sympatię do innych. Pozdrawiam Was Troje i życzę powodzenia :)) Janusz PS. Dzik ma racje - żal, gdyby taka antologia poezji sie zmarnowała. PSII. Mayu, jestem zwolennikiem odmieniania, w koncu nasz język jest językiem fleksyjnym. PSIII. Andrzeju, dzieki za informację. Ja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: To, co piękne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.02, 08:05 Witaj Januszu. Najpierw załóż , a potem błogosław. W tym przypadku , założenia nowego wątku , nie będę się wzdragał przed zaproszeniem kapelana , celem poswięcenia. A tak na poważnie , to ja nie czuję się uprawomocniony i godzien do podjęcia takiego kroku. Ty jesteś tym właściwym człowiekiem. Januszu do dzieła, tym bardziej ,że dobijają się tu nowi chętni tyle ,że ze słabszym sprzętem, która to ułomność uniemożliwia im ciekawą zabawę. A TY? Całkiem odpuściłeś potyczki słowne? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.chello.pl 23.05.02, 08:50 Andrzeju, witaj. Niech juz wam bedzie - zaloze ten watek. Potyczek slownych sobie nie odpuscilem do konca, ale nie w tym szambie, tylko troche mniejszym - na onecie. Dopoki tu nie zabanuja zwyklych chamow, nie bede sie zbytnio angazowal. Zamiescilem wczoraj watek "Zbieramy, co zasialismy", bo znalazlem ciekawy tekst i uznalem, ze warto go zaprezentowac ludziom. Ale kto sie tam natychmiast wepchal? Nasz ulubiony kangur z australii :) Tu tez sie laduje ze swoim chamstwem i blotem. Gdyby istnial tylko on , mozna by wytrzymac. Jeden cham to nawet ciekawostka przyrodnicza. Ale tu jest o wiele wiecej, a ja nie zwyklem kopac sie z koniem. Pozdrawiam Cie, Dzika i Maye :)) Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.05.02, 08:52 Gość portalu: oko napisał(a): > Andrzeju, witaj. Niech juz wam bedzie - zaloze ten watek. Potyczek slownych > sobie nie odpuscilem do konca, ale nie w tym szambie, tylko troche mniejszym - > na onecie. Dopoki tu nie zabanuja zwyklych chamow, nie bede sie zbytnio > angazowal. Zamiescilem wczoraj watek "Zbieramy, co zasialismy", bo znalazlem > ciekawy tekst i uznalem, ze warto go zaprezentowac ludziom. Ale kto sie tam > natychmiast wepchal? Nasz ulubiony kangur z australii :) Tu tez sie laduje ze > swoim chamstwem i blotem. Gdyby istnial tylko on , mozna by wytrzymac. Jeden > cham to nawet ciekawostka przyrodnicza. Ale tu jest o wiele wiecej, a ja nie > zwyklem kopac sie z koniem. > Pozdrawiam Cie, Dzika i Maye :)) > Janusz www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=1956073&aut=+Ksiadz&aid=1956073 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katolik Re: To, co piękne... IP: *.tlsa.pl 23.05.02, 09:49 Kradna nicki i pisza z adresu: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Los forum 20.06.02, 19:24 Sławomir Mrożek - Epidemia Kiedy byłem dzieckiem, a nawet młodzieńcem, nie podejrzewałem niczego. Może mi nie powiedziano, żeby mnie nie straszyć? Ale zauważyłem później, a teraz już wiem na pewno, że na świecie panuje jakaś dziwna zaraza. Cholera, tyfus i jeszcze inne mają swoje nazwy i symptomy. Z nich nie robi się tajemnicy. Kiedy zdarzają się ich epidemie - wszyscy o nich mówią i wogóle jest wielka sprawa. Ale - i to właśnie jest ciekawe - chorzy na te choroby zdrowieją, niewielu, ale jednak niektórzy - to znaczy, że te choroby nie są śmiertelne w każdym wypadku. Natomiast ta, którą ja odkryłem - zabija na pewno. Od niepamiętnych czasów nikt, ale to nikt jej nie przeżył. A jednak o niej się nie mówi, a nawet jeżeli się mówi, to nie nazywając jej po imieniu. Czy dlatego, że nikt nie wie, jak ona się nazywa? A nawet jakie są jej właściwe objawy? Cholera czy tyfus wybuchają od czasu do czasu, wtedy ma się wielu znajomych, którzy nie chorują, ale potem przez całe dziesiątki lat nie spotkasz nikogo, kto by chorował na tyfus, czy cholerę. Szukaj ze świecą, a nie znajdziesz. Natomiast ta dziwna zaraza, o której mówię, grasuje zawsze i nieustająco. Im więcej czasu mija, tym więcej masz znajomych, którzy - jak się okazało - na nią chorowali. Zapadali na nią dosłownie, pod ziemię. Więc zaczynam podejrzewać, że ona ma coś wspólnego z czasem. Najlepiej to widać na przykładzie mojego dziadka. kiedy był młody - żył. Tak samo w średnim wieku. Ale minęło jeszcze trochę lat - i co powiecie? Już go nie ma. Po prostu nie żyje. Dlaczego żył, kiedy był młody, a później już nie? Dlaczego nie odwrotnie? Musi w tym być jakaś głęboka przyczyna. Kiedy spojrzymy szerzej - ten związek między czasem z zarazą ukazuje się jeszcze wyraźniej. Na przykład ani jeden, powtarzam, ani jeden człowiek urodzony przed pierwszą połową ubiegłego stulecia, nie żyje do dzisiaj. Jest to absolutna reguła. Poza pewną granicą ilość lat nie ma już znaczenia. Względem tych, co umarli pięćset lat temu, tak samo jesteśmy pewni, że nie żyją, jak względem tych, co umarli lat temu pięćset siedemdziesiąt trzy albo tysiąc. Tylko do setki możemy jeszcze coś rozróżniać. Tak, niewątpliwie czas ma coś z tym wspólnego. Należałoby więc alarmować, może wybiec na ulicę i krzyczeć. Nieraz mam na to ochotę, zresztą to jest obowiązek jednostki - podnosić alarm, kiedy jednostka zauważy zbiorowe niebezpieczeństwo. Ostrzegać, wołać głośno, wskazywać na nie. Społeczeństwo powinno się zjednoczyć i wspólnie wystąpić przeciwko zagrożeniu. Czy ja wiem jak... Od tego przecież mamy rządy, partie polityczne i w ogóle organizację społeczną. Ale co wyjdę na ulicę, to nie mogę wydobyć z siebie głosu. Wydaje mi się, że panuje powszechna zmowa milczenia. Że kiedy zacznę, wezmą mnie za wariata, choć dobrze wiedzą, że to prawda, to, co bym krzyczał. A tylko udają, że nie wiedzą o niczym, i nikomu nie pozwolą o tym głośno mówić. Spisek jakiś czy co, sprzysiężenie? Ale spisek do spółki z kim, z zarazą? To się nie mieści w głowie. Pozostaje mi więc samemu obmyślać środki zaradcze. Bo z wolna powstaje we mnie podejrzenie, że to wszystko odnosi się nie tylko do moich znajomych czy nieznajomych, do ludzi, którzy byli i już ich nie ma, którzy są i których nie będzie. A co, jeżeli ja sam jestem zagrożony? Dawniej wydawało mi się to niemożliwe, nie myślałem o tym po prostu. Ale teraz... Bo żyję - może na tym właśnie polega ta choroba. Tak, chyba na tym. Więc czyżbym ja także miał umrzeć z tego powodu? ------------------------------------------------------------ No właśnie.MY mamy umrzeć z tego powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katolik Najpiekniejsze na swiecie jest... IP: *.vic.bigpond.net.au 30.06.02, 16:59 ... owo promieniowanie bijace od Boga Zywego, czyli Jego Swiatobliwosci Ojca Swietego, Wielkiego Rodaka Naszego, Jana Pawla II! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 30.06.02, 17:19 Piosenka ktorej nie da sie przestac spiewac Sloncem bylismy! Cieniem jestesmy! Sloncem bedziemy! Dziecmi swych dzieci! Dziecmi swych dzieci! Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 30.06.02, 17:26 Piosenka dla zapowietrzonego Cudownie jest: Powietrze jest! Dwie rece mam, Dwie nogi mam; W chlebaku chleb, Do chleba ser, Do picia deszcz. Nadchodzi noc I zimno z nia; Mam rece dwie Obejme sie; Ukryje sie, Utule sie We wlasna siersc. Daleko swit, Nie widac nic; Dwie nogi mam; Dojdziemy tam. Szczekaja psy! Fruwaja mgly! Niech pani spi! Powietrze jest: Cudownie jest! Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 30.06.02, 17:29 Moj palec zdobi Swierszcz wysokokaratowy Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To, co piękne... 30.06.02, 17:31 Gość portalu: oko napisał(a): > Czesto w ramach odreagowywania brudu i znoju siegam po swoje ulubione teksty. > Pomyslalem, ze na pewno nie jestem jedyny. Zapraszam do wrzucania tu tekstow, > ktore w jakis sposob spelniaja waszym zdaniem kryterium piekna. Takich, które > kochacie, które w jakims momencie byly dla was wazne. Sadze, ze moze byc to > pozyteczniejsze od bicia piany, moze tez dac chwile wytchnienia przed kolejna > mordercza polemika. > KRYTERIA > 1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszechnie > ujednoliconym. > 2) Bez aktualnej polityki. > 3) Bez natretnej ideologii. > 4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp. > 5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszeni sa o > niecytowanie samych siebie. > 6) Zakladam, ze osoby nieprzestrzegajace zasad beda ignorowane przez > pozostalych. Bardzo dobry watek. Gratuluje pomyslu! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 05:56 Nic nie mam zdmuchnela mnie ta jesien calkiem Nic nie mam tylko z daszkiem nieba zamyslony kaszkiet Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 20:06 szukam cie w miekkim futrze kota w kroplach deszczu w sztachetach opierm sie o dobry plot i zasnuta sloncem - mucha w sieci pajeczej- czekam Halina Poswiatowska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U Re: To, co piękne... IP: *.gis.net 01.07.02, 20:31 Oczy dziewczyny w czasie orgazmu w wysokiej trawie,w gwiezdna,wietrzna,ksiezycowa noc pod wysokim, polskim,kaszubskim niebem. "Dolina zielonej pszenicy".Ksiazka,au tor-polski Zyd.Nazwiska nie pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U Re: To, co piękne... IP: *.gis.net 01.07.02, 20:32 Oczy dziewczyny w czasie orgazmu w wysokiej trawie,w gwiezdna,wietrzna,ksiezycowa noc pod wysokim, polskim,kaszubskim niebem. "Dolina zielonej pszenicy".Ksiazka,au tor-polski Zyd.Nazwiska nie pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 20:36 Gość portalu: U napisał(a): > Oczy dziewczyny w czasie orgazmu w wysokiej trawie,w > gwiezdna,wietrzna,ksiezycowa noc pod wysokim, > polskim,kaszubskim niebem. > > "Dolina zielonej pszenicy".Ksiazka,au tor-polski > Zyd.Nazwiska nie pamietam. Bardzo ladne. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 20:41 badz przy mnie blisko bo tylko wtedy nie jest mi zimno chlod wieje z przestrzeni\ kiedy mysle jaka ona duza i jaka ja to mi trzeba twoich dwoch ramion zamknietych dwoch promieni wszechswiata Halina Poswiatowska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Dno piekła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.02, 21:03 na dnie piekła ludzie gotują kiszą kapustę i płodzą dzieci mówią: piekielnie się zmęczyłem lub: piekielny dzień miałem wczoraj mówią: muszę się wyrwać z tego piekła i obmyślają ucieczkę na inny odcinek po nowe nieznane przykrości ostatecznie nikt im nie każe robić tego wszystkiego a są zbyt doświadczeni by wierzyć w możliwość przekroczenia kręgu mogliby jak ci starcy hodowani dość często w mieszkaniach (przeciętnie na dwie klatki schodowe jeden starzec) karmieni grysikiem i podmywani gdy zajdzie potrzeba trwać nieruchomo w proroczym geście z dłońmi uniesionymi ku górze ale po co dokładne wydeptywanie dna piekła uparte dążenie z pełną świadomością jego bezcelowości ach ileż to daje sytuacji. 1957 Andrzej Bursa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: NIEBO IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 15:13 Swiat przestal istniec Ty muskasz me cialo Dwie gwiazdy plonace Twe oczy zglodniale Usta..usta..usta Moj czarodzieju Moj..moj..moj W sercach dwa golebie Sie szamoca Nie - to motyl barwny Lopoczacy skrzydlem Serce - Motyl we mnie W tobie Zostan tak...tak. Twoj zapach mym powietrzem. M&R. 1.07.02 Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG A to znaczy - diabli, czyśćcowy i boski. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 15:47 Rozmowa - Pan, śpiewak, świat widzi ponuro: Wciąż tylko o stosach i grobach; Pan wiesza, poddaje torturom, Głos pana to wieczna żałoba, Że trwają - pan za złe ma murom, A mnie się to życie podoba! - Proszę pani, ja życie lubię W jego prawdzie i jego złudzie; Ale człowiek dąży ku zgubie, Wiedzieć o tym nie chcą ludzie. - Właśnie, ludzie. Niech pan pomyśli Starczy im prawdziwych przepaści, A najgorsze - jeszcze się przyśni; W cierpieniu - wszyscy są właśni. Pan mówi, że życie to czyściec, A oni pragnęliby baśni. - Proszę pani, przecież to robię. Opowiadam baśnie choć smutne - Kim by był niepojęty człowiek Bez braci Grimm prawdy okrutnej? - Właśnie, prawda. O co pan pyta? Obcy panu brak wątpliwości. To pan śpiewa, co pan przeczytał: Po prostu świat w książkę uprościł. Pan gra, kiedy wszechświat zgrzyta. Pan przeczy człowieczej miłości! - Proszę pani, cierpieć się staram. Starczy spytać żony i dzieci. Kocham. Miłość - księga stara, Którą warto Bogu polecić. Właśnie Bóg. Pan Boga nie lubi, Ale mówi, że wciąż Go szuka. W pańskich trwogach można się zgubić; Pojąć sztukę pańską, to sztuka. Pan publicznie z losem się czubi: Jaka z tego dla nas nauka? - Proszę pani, proszę nie czekać Na nauki, tezy i wnioski - Jestem egzemplarz człowieka, A to znaczy - diabli, czyśćcowy i boski. 7.12.1991 Jacek Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Niebo IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 15:58 W TWOICH RAMIONACH W TWOICH RAMIONACH WSZYSTKO SIE SPELNI WSZYSTKIEGO DOKONAM ..DLATEGO WSZEDZIE O PORZE KAZDEJ ZABIERAM W PAMIECI ZE SOBA ..TWOJE RAMIONA. M&R 2.07.02 Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Niebo IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 16:03 JAK WAZNE JEST JAK WAZNE JEST ..KOCHANIE.. NIECH KAZDY WIE NIECH KAZDY TEZ ..TEN BOSKI PREZENT LOSU DOSTANIE. M&R 2.07.02 Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 08.07.02, 23:57 SUR LE PONT d'AVIGNON Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie jak fotografia wszystkich wiosen. Kantyczki deszczu wam przyniosę - wyblakłe nutki w nieba dzwon jak wody wiatrem oddychanie. Tańczą panowie niewidzialni "na moście w Awinion". Zielone, staroświeckie granie jak anemiczne pączki ciszy. Odetchnij drzewem, to usłyszysz jak promień - naprężony ton, jak na najcieńszej wiatru gamie tańczą liściaste suknie panien "na moście w Awinion". W drzewach, w zielonych okien ramie przez widma miast - srebrzysty gotyk. Wirują ptaki płowozłote jak lutnie, co uciekły z rąk. W lasach zielonych - białe łanie uchodzą w coraz cichszy taniec. Tańczą panowie, tańczą panie "na moście w Awinion". Krzysztof Kamil Baczyński 41 r. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:02 MIŁOŚĆ O nieba płynnych pogód, o ptaki, o natchnienia. Nie wydeptana ziemia, nie wyśpiewane Bogu te drzewa, te kaskady iskier, ten oddech nieba, w ramionach jak w kolebach zamknięty. Jak cokoły drzewa z szumem na poły; serca jak dzbany łaski, takie serca jak gwiazdki, takie oczu obłoki, taki lot - za wysoki. Słońce, słońce w ramionach czy twego ciała kryształ pełen owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska, gdzie oczy miękkie w mroku tak pół mnie, a pół Bogu. Twych kroków korowody w urojonych alejach, twe odbicia u wody jak w pragnieniach, w nadziejach. Twoje usta u źródeł to syte, to znów głodne, i twój śmiech, i płakanie nie odpłynie, zostanie. Uniosę je, przeniosę jak ramionami - głosem, w czas daleki, wysoko, w obcowanie obłokom. Krzysztof Kamil Baczyński 8 IX 42 r. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:17 MELANCHOLIA Szary pejzaż tętni kroplami w rzeki gęste, lśniące jak ołów, noc przepędza do pustych obór czarne chmury, stada bawołów. Po wądole nakisłym zmierzchem pełźnie szumem chmur szarych liszaj, przez zasiane w ugorach cisze dzień brzeziną schodzi przez pole. Krzysztof Kamil Baczyński 1939r. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:24 *** Ty jesteś moje imię i w kształcie, i w przyczynie, i moje dłuto lotne. Ja jestem, zanim minie wiek na koniu-bezczynie, ptaków i chmur zielonych złotnik. Ty jesteś we mnie jaskier w chmurze rzeźbiony blaskiem nad czyn samotny. Ja z ciebie ulew piaskiem runo burz, co nie gaśnie, każdym życiem i śmiercią stokrotny. Ty jesteś marmur żywy, przez który kształt mi przybył, kształt w wichurze o świcie widziany, który o mleczne szyby buchnął płomieniem grzywy i zastygł w dłoni jak z gwiazdy odlany. I jesteś mi imię ruchów i poczynaniem słuchu, który pojmie muzykę i sposób, który z lądu posuchy wzejdzie żywicą-duchem w łodygę głosu. Krzysztof Kamil Baczyński 1 III 42 r. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:28 MILOSC Jest czekaniem na niebieski mrok na zielonosc traw na pieszczote rzes Czekaniem na kroki szelesty listy na pukanie do drzwi Czekaniem na spelnienie trwanie zrozumienie Czekaniem na potwierdzenie na krzyk protestu Czekaniem na sen na swit na koniec swiata Malgorzata Hillar Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:31 POZIOMKA Gdybys byl blisko dalabym ci te pierwsza poziomke Mowilabym Wez najmilszy to jest kropla slonca Ty jestes daleko a poziomka ma ksztalt lzy Malgorzata Hillar Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:35 GNIAZDO Co noc zasypiala w bezpiecznym gniezdzie jego ramion broniacym dostepu drapieznym ptakom samotnosci Odnajdywal ja wsrod czarnych galezi snu zeby powiedziec ze jest dla niej W noc najciemniejsza odeszla z bezpiecznego gniazda jego ramion i zablakala sie w mroku Teraz wsrod nocnych drzew spiacym kawkom gniazd cieplych zazdrosci Malgorzata Hillar Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:39 * * * W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godziny Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny. Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem. Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty, Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory, Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory, I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty. Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała, A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni, Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni Owoce, przepojone wonią twego ciała. I stały się maliny narzędziem pieszczoty Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie, I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty. I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu, Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła, Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu, A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła. Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:42 * * * Taka cisza w ogrodzie, że się jej nie oprze Żaden szelest, co chętnie taje w niej i ginie. Czerwieniata wiewiórka skacze po sośninie, Żółty motyl się chwieje na złotawym koprze. Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem Z jabłoni na murawę spada jabłko białe, Łamiąc w drodze kolejno gałęzie spróchniałe, Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem. Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem, A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady, Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:45 * * * Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała, W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie, Płaczesz przez sen i wstrząsem wylęklego ciała Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie. Jeszcze płaczu niesytą do piersi cię tulę, A ty goisz się we mnie, niby lgnąca rana, A ja płacz twój całuję, biodra i kolana I ramię i zsuniętą z ramienia koszulę. Lecz karmiony ust twoich spłakanym oddechem, Nie pytam o treść widzeń. Dopiero z porania Zadaję ciemną nocą tłumione pytania. Odpowiadasz bezładnie - ja słucham z uśmiechem Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:48 * * * Hasło nasze ma dla nas swe dzieje tajemne: Lampa, gdy noc już zdąży świat mrokiem owionąć, Winna zgasnąć w tej szybie, a w tamtej zapłonąć. Na znak ten oddech tracę. Już schody są ciemne. Czekasz z dłonią na klamce i, gdy drzwi otwiera, Tulę tę dłoń, co jeszcze ma chłód klamki w sobie, A ty w zamian przyciskasz moje ręce obie Do serca, które zawsze u drzwi obumiera. Wchodzę ciszkiem, jak gdyby krok każdy knuł zbrodnię, Między sprzęty, co dla mnie są sprzętami czarów. Sama ścielesz swe łóżko według swych zamiarów, By szczęściu i pieszczotom było w nim wygodnie. I zazwyczaj dopóty milczymy oboje, Dopóki nie dopełnisz podjętego trudu. Ile w dłoniach twych pieczy, miłości i cudu ! Kocham je, kocham za to, że piękne, że twoje. Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:56 * * * Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz, Ale w innym sadzie, w innym lesie - Może by inaczej zaszumiał nam las Wydłużony mgłami na bezkresie.... Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd Jęłyby się dłonie dreszczem czynne - Może by upadły z niedomyślnych ust Jakieś inne słowa - jakieś inne... Może by i słońce zniewoliło nas Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie, Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz, Ale w innym lesie, w inym sadzie... Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:00 Po ciemku Wiedzą ciała, do kogo należą, Gdy po ciemku obok siebie leżą! Warga - wardze, a dłoń dłoni sprzyja - Noc nad nimi niechętnie przemija. Świat się trwali, ale tak niepewnie!... Drzewa szumią, ale pozadrzewnie!... A nad borem, nad dalekim borem Bóg porusza wichrem i przestworem. I powiada wicher do przestworu: "Już nie wrócę tej nocy do boru!" - Bór się mroczy, a gwiazdy weń świecą, A nad morzem białe mewy lecą. Jedna mówi: "Widziałam gwiazd losy!" Druga mówi: "Widziałam niebiosy!" - A trzecia milczy, bo widziała Dwa po ciemku pałające ciała... Mrok, co wsnuł się w ich ściśliwe sploty, Nic nie znalazł w ciałach, prócz pieszczoty! Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:09 Nocą umówioną Nocą umówioną, nocą ociemniałą Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało. Przyszło potajemnie - w cudnej bezżałobie - Było mu na imię tak samo, jak tobie... Zajrzało po drodze w przyszłość i zwierciadło - Na pościeli zimnej obok się pokładło - Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować I znużyć - i zużyć - i nie pożałować ! Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące, Domyślnie bezwstydne i - posłuszniejące... W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania Mdlało od nadmiaru niedoumierania. I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu, Prócz bezwiednej woni - wiednego pośpiechu - I prócz tego dreszczu, co ginie w krwi szumie - I bez niego ciało - ciała nie rozumie. Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:13 Dzień Skrzydlaty Rozwidniły sie w słoncu dwie otchłanie - dwa swiaty - Mysmy byli - w obydwu...A dzien nastal skrzydlaty. Nikt nie umarl w dniu owym - nie zatail sie w cieniu... I pamietam, zem myslal o najdalszym strumieniu Nie mowilas nic do mnie, lecz odgadlem twe slowa. A on - zjawil sie nagle... Zaszumiala dabrowa. Taki - drobny i nikly... I mial - ciernie na skroni. I ukleklismy razem - w pierwszej z brzegu ustroni. W pierwszej z brzegu ustroni - w pierwszej kwiatow powodzi. I zdziwilo nas bardzo, ze tak biednie przychodzi. Ubozelismy chetnie - my i nasze zdziwienie... A on - patrzal i patrzal... Cudacznialo istnienie... Zrozumielismy wszystko! - I ze wlaśnie tak trzeba! I ze mozna - bez szczescia... I ze mozna - bez nieba... Tylko drobniec i malec od nadmiaru kochania. A to byla - odpowiedz, i nie bylo - pytania. I juz odtad na zawsze przemilczelismy siebie. A swiat znow stal sie - swiatem...i czas plynal po niebie. I chwycilas zdzblo czasu, by potrzymac je - w dloni, A on - patrzal i patrzal... I mial - ciernie na skroni. Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:22 "Wspomnienie" Mimozami jesieñ siê zaczyna, zlotawa, krucha i mila, To ty, to ty jestes ta dziewczyna, która do mnie na ulicê wychodzila. Od twoich listów pachnialo w sieni, gdym wracal zdyszany ze szkoly, a po ulicach w lekkiej jesieni fruwaly za mna jasne anioly. Mimozami zwiêdlosc przypomina niesmiertelnik zólty - pazdziernik. To ty, to ty, moja jedyna, przychodzilas wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku plakalem szeptanymi slowy. Ksiêzyc z chmurek przeswitywal jesienny, od mimozy zlotej majowy. Ach czulymi, przemilymi snami zasypialem z nim gasnacym o poranku, w snach dawnymi bawiac siê wiosnami, jak ta zlota, jak ta wonna wiazanka. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:26 "Wieczorny wiersz" Czasem u szczytu ulic zachód zóltym blaskiem Mury niebios rozwala na zlomy plomienne. Wtedy listopadowe wieczory warszawskie Wieja wiosna i plyna, mlodoscia wiosenne. Ile lez we mnie bylo i ile milosci, Ile westchnieñ i szczêscia w majowej ulewie, I moich slów dla ciebie, i wielkiej czulosci: Wszystko z nieba powraca w dawnym, cieplym wiewie. I znowu idê lekki i noca wezbrany, Jakbym niósl lisc wilgotny na sercu otwartem, Wtedy w twoim miasteczku ciemnialy kasztany, Pachnial groszek pachnacy na sercu pod paltem. Plakac, jedyna moja, mogê tylko Tobie. Ty zrozumiesz. Rozgrzeszysz spojrzeniem pokornym. I wiosnê zakochanych znajdziesz w skromnym slowie, I ciêzka gorycz moja w tym wierszu wieczornym. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:39 "Ty" Ty trzymasz mnie na ziemi, Ty wznosisz mnie do nieba, Tys jest mi tutaj wszystkiem, Po co tam isc trzeba O tobie wiem jedynie I tylko Ciebie umiem. Na swiat machnalem rêka: I tak nic nie zrozumiem! Co krok Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:46 Krzysztof Kamil Baczyński Erotyk W potoku włosów twoich, w rzece ust, kniei jak wieczór - ciemnej wołanie nadaremne, daremny plusk. Jeszcze w mroku owinę, tak jeszcze różą nocy i minie świat gałązką, strzępem albo gestem, potem niemo się stoczy, smugą przejdzie przez oczy i powiem: nie będąc -jestem. Jeszcze tak w ciebie płynąc, niosąc cię tak odbitą w źrenicach lub u powiek zawisłą jak łzę, usłyszę w tobie morze delfinem srebrnie ryte, w muszli twojego ciała szumiące snem; Albo w gaju, gdzie jesteś brzozą, białym powietrzem i mlekiem dnia, barbarzyńcą ogromnym, tysiąc wieków dźwigając trysnę szumem bugaju w gałęziach twoich - ptak. Dedykacja: Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek. jeden gest - a już orkanów pochód, jeden krok - a otoś tylko jest w każdy czas - duch czekający w prochu. Mojej najdroższej Basi - Krzysztof dn. 2 II 1942 r. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:51 Mieczysława Buczkówna Z dotknięcia Boisz się Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:57 Adam Asnyk Między nami nic nie było Między nami nic nie było! Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych. Nic nas z sobą nie łączyło -- Prócz wiosennych marzeń zdradnych; Prócz tych woni, barw i blasków Unoszących się w przestrzeni, Prócz szumiących śpiewem lasków I tej świeżej łąk zieleni! Prócz tych kaskad i potoków Zraszających każdy parów, Prócz girlandy tęcz, obłoków, Prócz natury słodkich czarów; Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów, Z których serce zachwyt piło, Prócz pierwiosnków i powojów, Między nami nic nie było! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:01 Edward Stachura Jest już za późno, nie jest za późno Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć, Tęskność zawrotna przybliża nas. Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet, Cudnie spokrewnią się ciała nam. Jest już za późno! Nie jest za późno! Jest już za późno! Nie jest za późno! Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę Z oknem na rzekę lub też na park, Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem, Schodzić będziemy codziennie w świat. Jest już za późno! Nie jest za późno! Jest już za późno! Nie jest za późno! Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie zachwycić, Siebie zachwycić i wszystko w krąg. Wojna to będzie straszna, bo Bóg nas będzie chciał zniszczyć, Lecz nam się uda zachwycić go. Już jest za późno! Nie jest za późno! Nie jest za późno! Nie jest za późno! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:04 Tadeusz Borowski * * * Myślę o tobie. Twoje oczy, twój głos, twój uśmiech przypominam, patrząc na niebo. Zboczem nieba zsuwa się obłok, jakbyś lekko profil zwróciła w lewo. Ówdzie drzewo wplątane w wiatr przechyla koronę twoim przechyleniem, a tam w powietrzu ptak się waży - i wiem, że tak do twarzy wznosisz dłoń w zamyśleniu. Rozproszona uroda rzeczy, błysk przelotny piękna na ziemi wiem, że w tobie uwiązł i zastygł w kształt... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:07 Adam Asnyk Miłość jak słońce Miłość jak słońce: ogrzewa świat cały I swoim blaskiem ożywia różanym, W głębiach przepaści, w rozpadlinach skały Dozwala kwiatom rozkwitnąć wiośnianym I wyprowadza z martwych głazów łona Coraz to nowe na przyszłość nasiona. Miłość jak słońce: barwy uroczemi Wszystko dokoła cudownie powleka; Żywe piękności wydobywa z ziemi, Z serca natury i z serca człowieka I szary, mglisty widnokrąg istnienia W przędzę z purpury i złota zamienia. Miłość jak słońce: wywołuje burze, Które grom niosą w ciemnościach spowity, I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze, Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity, I znów z obłoków wyziera pogodnie, Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie, Miłość jak słońce: choć zajdzie w pomroce, Jeszcze z blaskami srebrnego miesiąca Powraca smutne rozpromieniać noce I przez ciemność przedziera się drżąca, Pełna tęsknoty cichej i żałoby, By wieńczyć śpiące ruiny i groby. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:11 Adam Asnyk Posyłam kwiaty Posyłam kwiaty - niech powiedzą one To, czego usta nie mówią stęsknione! Co w serca mego zostanie skrytości Wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości. Posyłam kwiaty - niech kielichy skłonią I prószą srebrną rosą jak łezkami, Może uleci z ich najczystszą wonią Wyraz drżącymi szeptany ustami, Może go one ze sobą uniosą I rzucą razem z woniami i rosą. Szczęśliwe kwiaty! Im wolno wyrazić Wszystkie pragnienia i smutki, i trwogi Ich wonne słowa nie mogą obrazić Dziewicy, choć jej upadną pod nogi; Wzgardą im usta nie odpłacą skromne, Najwyżej rzekną: "słyszałam - zapomnę". Szczęśliwe kwiaty! mogą patrzeć śmiele I składać życzeń utajonych wiele, I śnić o szczęściu jeden dzień słoneczny... Zanim z tęsknoty uwiędną serdeczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:13 Bogusław Adamowicz * * * Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada, Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną, Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada... Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?... Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną, Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie... Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną, Tęskne echo po wodnej ściele się równinie... Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi... Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje... Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi... Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje. Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha, Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną... Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha, Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:53 Krzysztof Kamil Baczyński * * * Niebo złote ci otworzę, w którym ciszy biała nić jak ogromny dźwięków orzech, który pęknie, aby żyć zielonymi Usteczkami, śpiewem jezior, zmierzchu graniem, aż ukaże jądro mleczne ptasi świt. Ziemię twardą ci przemienię w mleczów miękkich płynny lot, wyprowadzę z rzeczy cienie, które prężą się jak kot, futrem iskrząc zwiną wszystko w barwy burz, w serduszka listków, w deszczów siwy splot. I powietrza drżące strugi jak z anielskiej strzechy dym zmienię ci w aleje długie, w brzóz przejrzystych śpiewny płyn, aż zagrają jak wielonczel żal Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:14 Krzysztof Kamil Baczyński Pragnienia Co dzień kochając cię płaczę, tęsknię za tobą Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:17 Tadeusz Borowski *** Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk i ruch tak zwykły, jak schylenie czoła ku rękom, trzepot powiek i cichy uśmiech zamyślenia - to jesteś ty. Milczenie ust, puls serca i pieszczota dłoni nie chwycą ciebie, ani słowo, które w przemożny rośnie rytm i jakby falą i ciemnością ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz, tęsknota - czyż naprawdę jestem struną, na której ból mijania w dźwięk się przewija? Tylko jedna ty, kiedy schylasz się nade mną uważnie patrząc w moje oczy, uciszasz drżenie i mój ból, i chociaż ciebie nie ogarnę słowem i gestem, jest mi dobrze i mówię ci po prostu: jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:20 Tadeusz Borowski * * * Tak mi się twoja twarz rozpływa i niknie we mnie jak widnokrąg, z którego odejść trzeba. Glos twój, twe oczy, uśmiech jak przelotny wiatr, gdy się o twarz ociera, jeszcze drży we mnie i jak ptak, który tak lekko i ostrożnie w powietrzu waży się, jak gdyby oddechem był Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:23 Tadeusz Borowski * * * Wiem, z nagła się otworzy krąg miłości naszej. Nieostrożny mej ręki ruch odpłoszy ciebie -- wtedy odejdziesz. Każda rzecz, której dotknęłaś, nawet powiew powietrza, idącego od drzwi lekko przez ciebie otwieranych -- ciebie mi będą przypominać, jak gdyby struną były, którą, przechodząc mimo, potrąciłaś... A jakim dźwiękiem będę drżał ja, który miałem cię w ramionach? Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:26 Jan Brzechwa Erotyk Przez okno kwadratowe Widzę wąsate drzewa, Odkąd wdały się ze mną w rozmowę - Śpiewam... Przez kwadratowe okno Widzę, że jesteś młoda, A ja noc miałem taką samotną - Szkoda! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:28 Mieczysława Buczkówna Z dotknięcia Boisz się Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:31 Józef Czechowicz Miłość przedświt się czule czołgał przez mroczne puszcze i chaszcze noc przed nim płynęła wołgą górą krążyła jak jastrząb u dróg ciemnych z niebem twarzą w twarz chaty tłoczyły się w ciżbie miłość bez gwiazd miłość tlała po izbach usta spadają na usta młotem mocno ciemność sprzęga pierwsze uściski młode nieskończoną wstęgą ciało się ciałem nakrywa pachnącym świeżą śliwą ramiona w gorącej przestrzeni zamykają się ciemnym pierścieniem tapczan twardy zgrzany jak rola orzą chyże lemiesze kolan aż zamiast pszenic wschodzących i żyt zaszemrze srebrem świt zastuka do okien biało podnieść oczy spojrzeć z uśmiechem to kwitnącej czereśni gałąź zgięła się pod strzechę Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:34 Tadeusz Gajcy Miłość bez jutra Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz i słowem płochym w śnie poczętym: puszysta włosów twoich perła jak promień krągły w pościel spływa, gdzie dłoń pierzasta jak z igliwia rozdziela cienie ciał od lęku. Mówimy szeptem krwi łagodnej słuchając w sobie: niech w nas płynie, niech niesie - światło jak w roślinie prześwietli serc planety małe i obudzimy się słuchając szelestu chmur i grania wody. Bo tyle tylko jest w nas ciepła, co dłoń zdziwiona objąć zdoła, i trwogi tyle, co zakrzepła wy ryj e w twarzy łza jak z ognia, i głosu w nas, co wydać może w kielichu warg języka ostrze. Niech płynie w nas - mówimy jeszcze ten szmer ciemności, póki księgę obłoków wiatr przegina miękką. Bo tyle tylko wiary w pieśni, ile obrazu pod powieką ziemi odbitej ostatecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:38 Tadeusz Gajcy Ukochanej Gdzie zgięty domem grajek smyczkiem spod palców wartkich toczy ziemię i niebo wielkie, nas malutkich, uliczne drzewo szumi zwięźle. Jesteśmy tutaj wychyleni za każde słowo. Dłoń się zdarła już od głaskania szorstkich trumien i w oczach krzyż pozostał niemy. I tak prowadzi nas już do snu i tak nas uczy umierania piosnka, co spływa po piorunie. Nie zatrzymasz, nie usiłuj nawet. Będzie toczył nas grajek czy kosmos; dłoń za mała i serce za małe - jedna miłość przytuli miłością. Nam już dzisiaj ani łza, ni żal, tylko rękę milczącą uczyć jeszcze tkliwiej osypywać piach, jeszcze mocniej nad krzyżami nucić, nam już tylko milcząco rosnąć i pod iskrą śmiertelną stać, gdy zawodzi, gdy tuli nas do snu niebem grzmiącym i ziemią gorzką wychylony w przerażenie świat. Tą uliczką przywaloną głosem smutnych skrzypiec i tramwaju dzwonkiem nie powróci do nas prężna wiosna, a z nią uśmiech i słowo miłosne. Stać będziemy pod ulicznym drzewem, kiedy salwa znajoma nam porwie pamięć dobrą o pogodnym niebie, w którym nikły się jąkał skowronek. Nam już teraz pod tym szumem zostać słów nie szukać, wargę mocno zaciąć i nas człowiek pożegna z miłością, jak witamy się co dzień z rozpaczą. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:41 Tadeusz Gajcy Nad ranem Od mego serca do twego droga jak listek długa, a przecież budzi nas echo grając w nas jak kukułka: ciebie o słowo za późno, mnie o pół nuty za wcześnie, więc w twarz ci patrząc jak w lustro podwojony sam sobie jestem: Wiewiórczy ogień mnie znaczył i kropla żelaza lecąc krzyżyk nad czołem jak dzwonek wieszała, albo jak pieczęć, abym dotknięty ogniem dłonie zaciskał obie jedną o młodość za późno, drugą za wcześnie o wieczność. I obłok, co się zatrzymał we mnie jak w sennej rzece albo w wieczornej roślinie ciemność łagodną przędzie, abym jak ryba świecąc w powietrzu błądził i ustom słowo dla ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:44 Tadeusz Gajcy O nas Niebo zmalałe w łunie na ciebie i na mnie czeka jak kubek srebrny u studni albo o zmierzchu twa ręka. Gdy ognia porusza kaskiem błyszczącym i białym jak puzon, serce jak światło na maszcie w piersi kołysze się pustej. Modlimy się dłonie łącząc o pamięć otwartą jak pejzaż, niech dźwiga nas dalej młodość, choć z ognia, głodu, powietrza. Kiedy ognista kropla spłynie zachodem jak liściem, niebo jak ścieżka ogrodu wróci nas sercu i przyjmie. Wtedy się łuna tętniąca pod brwią nieruchomą przyśni i sen jak głęboki krajobraz piorun otworzy tygrysi. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:47 Konstanty Ildefons Gałczyński * * * We śnie jesteś moja i pierwsza, we śnie jestem pierwszy dla ciebie. Rozmawiamy o kwiatach i wierszach, psach na ziemi i ptakach na niebie. We śnie w lasach są jasne polany spokój złoty i niesłychany, pocałunki zielone jak paproć. Albo jesteś egipska królowa jak miód słodka i mądra jak sowa, a ja jestem przy tobie jak światło. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:49 Konstanty Ildefons Gałczyński Romans Księżyc w niebie jak bałałajka, ech! za wstążkę by go tak ściągnąć i na serduszko - byłaby piosenka bardzo nieziemska o zakochanych aż do szaleństwa, nieludzko. Jeszcze by można rzekę w oddali i cień od dłoni, i woń konwalii dziką; ławkę przy murze, a mur przy sadzie i taką drogę, która prowadzi do nikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:52 Konstanty Ildefons Gałczyński Pyłem księżycowym Pyłem księżycowym być na twoich stopach, wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku, papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów, ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz. Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór, być porami roku dla twych drogich oczu i ogniem w kominku, i dachem co chroni przed deszczem. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:56 Konstanty Ildefons Gałczyński Prośba o wyspy szczęśliwe A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź, wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj, ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań, we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu. Pokaż mi wody ogromne i wody ciche, rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych, dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul, myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:59 Konstanty Ildefons Gałczyński * * * pokochałem ciebie w noc błękitną, w noc grającą, w noc bezkresną. Jak od lamp, od serc było widno, gdyś westchnęła, kiedym westchnął. pokochałem ciebie i boso, i w koronie, i o świcie, i nocą. jeśli tedy kiedyś mi powiesz: Po coś, miły, tak bardzo pokochał? Powiem: Spytaj się wiatru w dąbrowie, czemu nagle upadnie z wysoka i obleci całą dąbrowę, szuka, szuka: gdzie jagody głogowe? Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:02 Konstanty Ildefons Gałczyński Pieśni III Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych? Ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami? Ile listów, ile rozstań, ciężkich godzin w miastach wielu? I znów upór żeby powstać i znów iść, i dojść do celu. Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń? Ile chlebów rozkrajanych? Pocałunków? Schodów? Książek? Ile lat nad strof tworzeniem? Ile krzyku w poematy? Ile chwil przy Bethovenie? Przy Corellim? Przy Scarlattim? Twe oczy jak piękne świece, a w sercu źródło promienia. Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:04 Konstanty Ildefons Gałczyński Melodia Wskazała na piersi palcem, swoim palcem, królem w pierścieniu, i prosiła, żeby wierszem, żeby walcem umuzycznić ją, rzewnie znieśmiertelnić. Więc dotknąłem klawiszów palcami dla tych rzęs, dla tych ust, dla tej ręki; pod oknami i za oknami zadźwięczały tony piosenki. I pół świata stało się moim, kiedym takty strof doskonalił -- o tych palcach pachnących powojem, o wieczornych rzęsach Natalii. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:07 Konstanty Ildefons Gałczyński List jeńca Kochanie, moje kochanie, dobranoc, już jesteś senna - i widzę twój sen na ścianie, i noc jest taka wiosenna! Jedyna moja na świecie, jakże wysławię twe imię? Ty jesteś mi wodą w lecie i rękawicami w zimie. Tyś szczęście moje wiosenne, zimowe, latowe, jesienne - lecz powiedz mi na dobranoc, wyszeptaj przez usta senne: za cóż to taka zapłata, ten raj przy Tobie tak błogi?... Tyś jesteś światłem świata i pieśnią mojej drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:10 Konstanty Ildefons Gałczyński Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć - nie wiem. Splątało się, zmierzchło - gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem - i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:14 Stanisław Grochowiak * * * Delikatność miłości Którą mi dała - Cytryny plasterek Nabrzmiały po brzeg To tak jakbym po ostrzach złotych brzytew szedł Tak mnie przywabiał cienki głos jej ciała Lecz nagle głową Z wysokości spadła W czerwony otwór Moich chłonnych ust To tak jakbym z nagła wbił brutalny gwóźdź W środek na balu białego zwierciadła Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:17 Jerzy Harasymowicz W głębi lasu W głębi lasu rozpinałem jej kubrak czarny Zapinany na kielich konwalii Zioła patrzyły ze zdumieniem na rękach ją niosłem całując brzuch mały i śniady jak dłoń Który urodził ten czerwcowy dzień długi jak jej suknia Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:19 Jerzy Harasymowicz Łódź Do dzisiaj wspominam tę łódź i Ciebie leżącą w lodzi świerszcz srogi wąsaty jak zbój po piersiach Twych spiesznie chodził Wspominam trzcin wieczorny szelest i świat wspominam schowany za górą i nasze dziecko skłębione na niebie cumulus Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:23 Jerzy Harasymowicz Mochnaczka Przyjazd III październik 77 Złocisty modrzew w ciemności wskazywał mi drogę do Ciebie jesieni płonącym mieczem - teraz patrzy tylko na mnie i nic nie mówią Jej rękawy marszczone zdumieniem Nie mówi słowa Jej bluzka wyszyta tutejszym krajobrazem Wyszyta w dziką różę serca Jest spokojna i jest zwykły pełen sprzętów dzień I stoimy naprzeciw bez słowa na wąskiej kładce - podłogi pod którą szumi dziki nasz żywot I widzę w jej oczach odbite dwie cerkwie pełne łez I ona wodzi moje szronem pokryte włosy Dla których kiedyś zdjęła z siebie bez słowa dwudziestoletni dzień Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:24 Jerzy Harasymowicz Mochnaczka Przyjazd III październik 77 Złocisty modrzew w ciemności wskazywał mi drogę do Ciebie jesieni płonącym mieczem - teraz patrzy tylko na mnie i nic nie mówią Jej rękawy marszczone zdumieniem Nie mówi słowa Jej bluzka wyszyta tutejszym krajobrazem Wyszyta w dziką różę serca Jest spokojna i jest zwykły pełen sprzętów dzień I stoimy naprzeciw bez słowa na wąskiej kładce - podłogi pod którą szumi dziki nasz żywot I widzę w jej oczach odbite dwie cerkwie pełne łez I ona wodzi moje szronem pokryte włosy Dla których kiedyś zdjęła z siebie bez słowa dwudziestoletni dzień Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:26 Julia Hartwig Mijanie się Tryska krew z łamanego chleba i gwiazda razi jak błyskawica Wierz temu co mówię nocą nie słuchaj co mówię za dnia Poprzez te liście czarne widzę cię tak niewyraźnie słońce dni wygaszonych Mów do mnie mów do mnie mów do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:29 Julia Hartwig Westchnienie O, jakże was kochałam, wy, rzeczy zbyteczne, przyjaźń, miłość bez granic, poświęcenie, cnoty spotykane tak rzadko, opłacane drogo, i jak opłakiwałam każdą zdradę, każde sprzeniewierzenie, każde nadużycie. O, jakże was kochałam, rzeczy niekonieczne, obrazy, słowa, kwiaty, urodziwe twarze, każdą łąkę kwitnącą, zachody i świty, o jakże was kochałam, ponad siły prawie, i jakże mnie gniewało to, że tak zbyteczne Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:32 Zbigniew Herbert Układała swe włosy Układała swe włosy przed snem i przed lustrem trwało to nieskończenie długo między jednym a drugim zgięciem ręki w łokciu mijały epoki z włosów wysypywali się cicho żołnierze drugiej legii zwanej Augusta Antoniniana towarzysze Rolanda artylerzyści spod Verdun mocnymi palcami upewniła glorię nad swoją głową trwało to tak długo że kiedy wreszcie rozpoczęła swój rozkołysany marsz ku mnie serce moje tak dotąd posłuszne stanęło i na skórze pojawiły się grube ziarna soli Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:34 Zbigniew Herbert Jedwab duszy Nigdy nie mówiłem z nią ani o miłości ani o śmierci tylko ślepy smak i niemy dotyk biegały między nami gdy pogrążeni w sobie leżeliśmy blisko muszę zajrzeć do jej wnętrza zobaczyć co nosi w środku gdy spała z otwartymi ustami zajrzałem i co i co jak myślicie co zobaczyłem spodziewałem się gałęzi spodziewałem się ptaka spodziewałem się domu nad wodą wielką i cichą a tam na szklanej płycie zobaczyłem parę jedwabnych pończoch mój Boże kupię jej te pończochy kupię ale co zjawi się wtedy na szklanej płycie małej duszy czy będzie to rzecz której nie dotyka się ani jednym palcem marzenia Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:37 Agnieszka Herman Erotyk jesienny Mam na języku słony smak niespokojnej skóry. Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro. Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat płonie i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego. Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej? Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać dojrzały obraz września? Słony smak twojej skóry? Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu wilgocią? Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach w marmuru drżące wzory. Jest jesień. Dzień miodowy. Jutro nas tu nie będzie. Jutro nas tu nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:40 Małgorzata Hillar O sowie Zziębnięci pod przydrożną kapliczką w noc kiedy fiołki z zimna dygocą zawijali się szczelnie ciepłem swoich ramion Wiatr strącał im na głowy gwiazdy które osiadały we włosach jak szron Zazdrościli Matce Boskiej patrzyła słuchała wyszła z kapliczki iść im ze sobą kazała poszli prze rowy kaczeńców żółtych pełne przez płoty z księżycowego drutu nad zielony staw Do stodoły ciepłej i złotej jak słoma Marka Boska sowę wrzeszczącą z dachu zdjęła Odeszła uśmiechnięta ze zgorszoną sową pod pachą Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:43 Małgorzata Hillar Zakochana Idzie ulicą jakby tańczyła na baletowym popisie Uśmiecha się do dziecka w wózku do wróbla który stracił ogon Te kropki na sukience myśli mają kolor jego oczu Od rana powtarza najmilsze imię i wychodzi z domu w jednej pończosze Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:46 Małgorzata Hillar Czy mogę Mówisz słowa nie wyrażą Patrzę na ciebie ze smutkiem Ja znam słowa które jak atropina rozszerzają źrenice i zmieniają kolor świata Po nich nie można już odejść Czy mogę dać ci siebie jeżeli nie umiesz powiedzieć co czujesz kiedy oddaje ci usta Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:49 Małgorzata Hillar Rzeka Pod dotknięciem płonącej zapałki twoich palców wybucha płomień tak gwałtowny jakby w samym piekle się narodził Niepohamowany wciska się w najdrobniejsze szczeliny pod paznokcie pod powieki Żywioł nie do ujarzmienia huczy pod gorącym niebem skóry Jeszcze chwila a rozsadzi zaciśnięte źrenice i wybuchnie oszalałe morze pożaru Jeszcze chwila a rozerwie niebieskie strumienie nerwów i zacznie się potop ognia Jeszcze chwila a Wtedy zanurzasz się we mnie jak w płonącej rzece Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:52 Jerzy Hordyński Miłość Cały dzień zmieściłem w telefonie, który się nie odezwał, cały dzień rekonstruowałem twoje ciało, czyli wstępowałem do nieba. Wreszcie znalazłem szpilkę do włosów. Zakwitła różą. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:57 Mieczysław Jastrun Noc letnia Krótka letnia noc z tobą. Błyskawica. Jak biegły godziny truchcikiem! Nad twoją uśpioną głową Okno otwarte na gwiazdy i na ogród dziki. Oczy moje czuwały nad śpiącą do wschodu. Coraz pełniej jaśniałaś w mroku, Od stóp do włosów liliowa jak na dnie topieli, Aż głuche okno Świt światłem, śpiewem ptaków pobielił Bijąc w szyby drzewami ogrodu. I przeszła krótka letnia noc, miłość i młodość Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:01 Wisława Szymborska Zakochani Jest nam tak cicho, że słyszymy piosenkę zaśpiewaną wczoraj: "Ty pójdziesz górą, ja doliną..." Chociaż słyszymy Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:04 Jonasz Kofta Czułość Nie chcę cię dotknąć Boję się Boję się twego bólu Chcę ci zostawić twą samotność A swą obecność zmienić w czułość Jesteśmy inni Każde z nas Ma swoje tajemnice ciemne Kolczasty Dziki Suchy chwast Nadzieje nadaremne Spotkali się Któryś tam raz Śpiąca królewna ze ślepym królem Chcę dać ci to Co mogę dać Czule Czulej Najczulej Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:07 Jonasz Kofta Trzeba marzyć Żeby coś się zdarzyło Żeby mogło się zdarzyć I zjawiła się miłość Trzeba marzyć Zamiast dmuchać na zimne Na gorącym się sparzyć Z deszczu pobiec pod rynnę Trzeba marzyć Gdy spadają jak liście Kartki dat z kalendarzy Kiedy szaro i mgliście Trzeba marzyć W chłodnej, pustej godzinie Na swój los się odważyć Nim twe szczęście cię minie Trzeba marzyć W rytmie wietrznej tęsknoty Wraca fala do plaży Ty pamiętaj wciąż o tym Trzeba marzyć Żeby coś się zdarzyło Żeby mogło się zdarzyć I zjawiła się miłość Trzeba marzyć Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:11 Urszula Kozioł * * * Jesteś za blisko za naocznie jesteś żebym cię mogła zobaczyć raz wtóry. Oto liść jeden przybył w naszym drzewie a nie wiem �- który. Tak zacieramy się. Im bliżej siebie jesteśmy dalsi wciąż od zobaczenia. Zbyt odsłonięte mamy twarze. Przecież coś pozostało w nich do odgadnienia. Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem bowiem gdzie oczy za blisko są oczom błogosławiony rozjazd � i powroty. A tak się właśnie do obrazu wgląda cofając kroki. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:15 Czesław Miłosz Miłość Miłość to znaczy popatrzeć na siebie, Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy, Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu. A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie, Ze zmartwień różnych swoje serce leczy, Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu. Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć, Żeby stanęły w wypełnienia łunie. To nic, że czasem nie wie, czemu służyć: Nie ten najlepiej służy, kto rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:19 Adam Mickiewicz Niepewność Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu W myśli twojego odnowić obrazu; Jednakże nieraz czuję mimo chęci, Że on jest zawsze blisko mej pamięci. I znowu sobie powtarzam pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale, Abym przed tobą szedł wylewać żale; Idąc bez celu, nie pilnując drogi, Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi; I wchodząc sobie zadaję pytanie: Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie? Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił, Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił; Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem, Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem. I znowu sobie powtarzam pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Kiedy położysz rękę na me dłonie, Luba mię jakaś spokojność owionie, Zda się, że lekkim snem zakończę życie; Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie, Które mi głośno zadaje pytanie: Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie? Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał, Wieszczy duch mymi ustami nie władał; Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem, Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem; I zapisałem na końcu pytanie: Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie? Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:26 Tadeusz Nowak O miłości Nie znajdziecie takiej miłości na ziemi, Co słowa nierozważne jak dziecko sepleni I lęka się dotknąć spragnionego ciała Ręką, by ręka od pieszczot nie drżała. Lecz widziałem ludzi, co toczone słowa Przyjmowali w darze i sztuczne westchnienia, Nie wiedząc, że w słowach jest tylko połowa Miłości i druga połowa cierpienia. Taką miłość cenię, co sen zrywa z powiek, By dokończyć zdanie złamane w połowie, Dla której zbyt krótkie są lata kochania I długie jak noce Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:32 Tadeusz Miciński *** Kiedy Cię moje oplotą sny -- jak białe róże -- nie bój się kochać Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:38 Halina Poświatowska * * * bez ciebie jak bez uśmiechu niebo pochmurnieje słońce wstaje tak wolno przeciera oczy zaspanymi dłońmi dzień - szeptem modlę się do uśpionego nieba o zwykły chleb miłości Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:40 Halina Poświatowska * * * ja jeszcze ciągle czekam na ciebie a ty nie przychodzisz a jeśli to jesteś przejazdem na dwa dni jak ten fizyk z Moskwy w niemodnym kapeluszu który uśmiechnął się od mnie i zniknął na zakręcie białych szyn nie próbowałam go zatrzymać wiedziałam przecież że to nie ty czekam czekam wytrwale tak lekko dotykają mnie dni moja tęsknota jest tęsknota planet zmarzłych tęskniących do słońca a ty jesteś słońcem które pozwala mi żyć jest znowu wieczór na dachach leży śnieg wąskie wieże kościołów nakłuwają niebo i dni tak lekko biegną nie wiadomo gdzie Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:43 Halina Poświatowska * * * jak ogień trawi lekkie drzewo tak ja oplatam twoje ciało miękka i zwinna jak płomień kochając ciebie delikatnie rozniecam twoje myśli w płomień mój żar ich zimną formę kradnie dotknięcie moje jasne niebo twych oczu zwęża w ciemny płomień tak kocham cię kochając siebie płomień powtarzam płomień płomień kaleczy usta rani dłonie i wszelki kształt pod złotem grzebie Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:45 Halina Poświatowska * * * jest cała ziemia samotności i tylko jedna grudka Twojego uśmiechu jest całe morze samotności twoja tkliwość nad nim jak zagubiony ptak jest całe niebo samotności i tylko jeden w nim anioł o skrzydłach nieważkich jak twoje słowa Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:47 Halina Poświatowska * * * Jestem Julią mam lat 23 dotknęłam kiedyś miłości miała smak gorzki jak filiżanka ciemnej kawy wzmogła rytm serca rozdrażniła mój żywy organizm rozkołysała zmysły odeszła Jestem Julią na wysokim balkonie zawisła krzyczę wróć wołam wróć plamię przygryzione wargi barwą krwi nie wróciła Jestem Julią mam lat tysiąc żyję Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:49 Halina Poświatowska * * * jesteś powietrzem które drzewa pieści rękoma z błękitu jesteś skrzydłem ptaka który nie trąca liści płynie jesteś zachodnim słońcem pełnym świtów bajką ze słów które mówi się westchnieniem czym ty jesteś -- dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:51 Halina Poświatowska * * * jeśli zechcesz odejść ode mnie nie zapominaj o uśmiechu możesz zapomnieć kapelusza rękawiczek notesu z ważnymi adresami czegokolwiek wreszcie - po co musiałbyś wrócić wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach i nie odejdziesz jeśli zechcesz pozostać nie zapomnij o uśmiechu wolno ci nie pamiętać daty moich urodzin ani miejsca naszego pierwszego pocałunku ani powodu naszej pierwszej sprzeczki jeśli jednak chcesz zostać nie czyń tego z westchnieniem ale z uśmiechem zostań Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:54 Halina Poświatowska * * * kiedy umrę kochanie gdy się ze słońcem rozstanę i będę długim przedmiotem raczej smutnym czy mnie wtedy przygarniesz ramionami ogarniesz i naprawisz co popsuł los okrutny często myślę o tobie często piszę do ciebie głupie listy - w nich miłość i uśmiech potem w piecu je chowam płomień skacze po słowach nim spokojnie w popiele nie uśnie patrząc w płomień kochanie myślę - co się też stanie z moim sercem miłości głodnym a ty nie pozwól przecież żebym umarła w świecie który ciemny jest i kolor jest chłodny Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:56 Halina Poświatowska * * * namiętność to jest to o czym śpiewały skrzypce zamknięte w ciemnym futerale w dusznym jak noc wewnątrz łupiny światła znaczone paznokciami gwiazd ona żyje w twoich słowach z ciepłego granatu pachnie brzoskwinią słońcem schwytanym w zieloną sieć drzewa dojrzała przechylona nad spłowiałą trawą ciąży ku moim dłoniom otwartym a ja Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:58 Halina Poświatowska * * * pod drzewami - miłość pośród ludzi - miłość pośród deszczu i w słońcu odmieniałam pory roku dokąd nie przyszła teraz jest tylko jedna pora roku wiosna Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:02 Halina Poświatowska * * * pytasz czemu pociąga mnie magia liczb liczbą wyrazić pragnę nieskończoność mojej tęsknoty mojej miłości chcę żeby zastygła w krysztale liczb żeby dni ślizgały się po niej jak po diamencie słońce chcę żeby trwała nieskażona mijaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:04 Halina Poświatowska * * * ta miłość jest skazańcem zasądzonym na śmierć umrze za krótkie dwa miesiące na świecie jest przestrzeń i czas odejdziesz ode mnie na świecie jest niemoc i konieczność nie zatrzymam cię żadnym pocałunkiem Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:06 Halina Poświatowska * * * ten pocałunek pachniał jak rozgryziona łodyga maku czerwono posypał się z warg zakwitł w miękkim wgłębieniu dłoni kiedy wspiełam się na palce dzwonił w dojrzałym polu lecz wtedy nie było już mnie znikłam w tym złotym pocałunku Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:07 Halina Poświatowska * * * wiedzą o nim moje nabrzmiałe piersi pocałunkiem obudzone o zmroku ramię draśnięte pamięć drzemiąca w zagłębieniu dłoni we wnętrzu moim okwitł jak kolczasty krzak głogu zmarznięte ptaki moich nocy sfrunęły wszystkie jedzą Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:10 Halina Poświatowska * * * więc jesteś jesteś jesteś daj niech sprawdzę niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę oślepłym ze zdumienia oczom jeszcze twój głos usłyszeć chcę zapachem się zaciągnąć pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami i nigdy nie zrozumieć i ciągle na nowo dochodzić prawdy pocałunkami Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:14 Antoni Słonimski Żal Gdy cię spotkałem raz pierwszy, Mokre pachniały kasztany, Zbyt długo mi w oczy patrzałaś -- Ogromnie byłem zmieszany. Pod mokre płaty gałęzi Szedłem za tobą w krok. Serce me trzymał w uwięzi Twój fiołkowy wzrok. Dawno zużyte słowa Wróciły do mnie znów I zrozumiałem od nowa Znaczenie prostych słów. I tak się jakoś stało, Że bez tak pachniał Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:16 Antoni Słonimski Oczy Kiedy tylko otworzę oczy, to Cię widzę. Włochy, Grecja i Egipt Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:18 Antoni Słonimski Gra w zielone Czy masz zielone? - Nigdy go nie zapominam... A ty czy masz je? - Zawsze je na piersi noszę... Wiem, jakie lubisz liście, zobacz tedy proszę. Co dzień oto bez świeży w butonierkę wpinam. Kochasz mnie jako wprzódy? Nicżeś nie zmieniona? Nie zapomnisz mnie nigdy? - Nigdy nie zapomnę! - Dziś o pamięć nie prosisz, oczy spuszczasz skromne I chociaż nic nie mówisz, wiem... już gra skończona... Lecz nie masz zielonego - wszak już dzisiaj pomnę, Gdyś prosiła o pamięć, rzekłem: nie zapomnę... I do końcam na piersiach nosił liść zielony. Dzisiaj zbędny odpinam - zakład nasz skończony... Owa gra osobliwa, w której bardziej bywa Smutnym wygrywający niż ten, co przegrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:21 Tadeusz Borowski Pożegnanie z Marią Jeżeli żyjesz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:24 Jacek Hans Dachtera Myśląc o tobie Agnieszce Rodzi się tak delikatnie z ciemności w burość z szarości w dzień Promienie słońca padają na głowę wydobywając z mroku rysy owale drobne szczegóły włosy usta którymi umyka senna opowieść Na nocnej szafce leży róża jeszcze się z rosy nie otrząsła jeszcze się całkiem nie otwarła bo chowa w sobie ludzką duszę Gdy młoda kobieta oczy otworzy jeszcze nie wiedząc co pachnie przy niej przejedzie palcem po kolcach kwiatu złączy się znowu miłość z bólem Myśląc o sobie staję się kwiatem mogącym zranić twoje dłonie Myśląc o tobie staję się kwiatem mogącym przez nie być złamanym Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:26 Nie rozłączą nas Nie rozłączą nas pożegnania: wracamy do siebie zawsze. Mądre są nasze serca i od myśli stokroć łaskawsze. Przejechaliśmy lekkomyślnie jeszcze jedną szczęścia stację. Byłam winna? Gniewasz się na mnie? Oboje mieliśmy rację. Gdy się kocha wszystko jest prawdą. Nawet kłamstwo w prawdę się zmienia. Ginie przepada żal od jednego uściśnienia. Lecz nie można błądzić na wichrze by tej prawdy słowa usłyszeć. Skryć się trzeba w domu wieczorem i we dwoje wtulić w ciepło i ciszę. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:29 Charles Baudelaire Do Przechodzącej Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane. Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę. Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami. A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień, W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi, Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami. Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności, Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce, Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności? Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej! Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła, Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:30 Władysław Broniewski Jaskółka Napłynęła na mnie fala miłosna, jak powódź, co lody znosi. Ty nie jesteś już taka młoda, ale jak wiosna, i kto ciebie o to prosił? Może moje serce prosiło na klęczkach w rozmaitych rozpaczach i klęskach, całując z rozpaczą na spółkę ciebie - jaskółkę? A może te jaskółki w niebie, podobne do ciebie, latały, kwiliły i wylatały, żebym był radosny i śmiały? Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:33 Józefa Bąkowska List Chciałam list pisać do ciebie Na listku róży, Lecz listek mógłby zaginąć W chaosie burzy; Chciałam na skrzydłach motyla Złoconym wzorem Pisać do ciebie, lecz motyl Ginie wieczorem. Chciałam list oddać zdrojowi W górach szumnemu, Ale zdrój mógłby list odnieść Komu innemu; Więc chciałam list rzucić z gwiazdą W dół spadającą, Lecz duszę by twą paliła I tak gorącą! Chciałam znów list mój zaczepić O błysk na niebie, Ale się pałam, by piorun Nie zabił ciebie! I tak nie zjawia się poseł Dosyć bezpieczny, A list mój leży do ciebie Taki serdeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:34 Zbigniew Bieńkowski Rozmowa Ty jesteś częścią, a ja stroną świata, ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń. Jesteśmy wzajem tak jak zysk i strata, gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem. Ja mam kształt własny, ty nie masz go wcale, ja jestem świateł i cieni przyczyną. Kiedy krajobraz w mych oczach zapalę, to tylko wtedy możesz go ominąć. Ty tworzysz światło, a ja formę światła, która z ciemności postać blasku weźmie i każdą gwiazdę, co z przeczuć twych spadła, wyśni na jawie, by świeciła we śnie. Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze mogę ci niebo zbliżyć lub oddalić. Krwią swoją twoje pragnienia zagaszę, nim gmach przestrzeni od nich się zapali. Tyś jest budowlą, ja jestem jej stylem. Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku kamienne nieba legną w ziemskim pyle, ja będę jeszcze pojęciem gotyku. Gdy wieczność stawać się zacznie na Ziemi i obowiązki serca kamień przejmie, ty będziesz trwaniem, które się nie zmieni. Ja pragnę więcej: aby żyć śmiertelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:38 Prawie cala noc wysylalam wiersze na wspanialy watek " To,co piekne" i mialam z tego powodu wiele radosci. Mam tylko nadzieje ze kreatury typu Kagana i Katolika nie beda juz zaszczycac tego watku swoimi glupimi listami. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: do damodar 10.07.02, 13:04 Gość portalu: Dzik napisał(a): > :-) > > > > pozdrawiam Dziekuje i rowniez pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: do damodar IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.07.02, 01:24 Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolargol Re: do damodar 11.07.02, 04:03 Gość portalu: Maya napisał(a): > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-))) Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka Katolik. Dawno zostalo to juz dowiedzione. Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: do damodar IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.07.02, 00:54 kolargol napisał: > Gość portalu: Maya napisał(a): > > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-))) > > > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka Katoli > k. > Dawno zostalo to juz dowiedzione. > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya. M: Wiesz co Kolargol...ty to jestes zalosny. Kto i kiedy ci to udowodnil?? Ja dziecino, mieszkam w Sydney (NSW), co masz napisane w adresie kablowym. Kagan natomiast jest w Victorii (VIC), co tez widnieje jak "BYK"w adresie. A mila Damodar...pozdrawiam NAJSZCZERZEJ !!:))) M. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: do damodar 12.07.02, 00:54 kolargol napisał: > Gość portalu: Maya napisał(a): > > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-))) > > > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka Katoli > k. > Dawno zostalo to juz dowiedzione. > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya. Dziekuje za ostrzezenie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: do damodar 12.07.02, 00:55 >> do Konstanty Ildefons Gałczyński Konstanty Ildefons Gałczyński, wiersze [Romans]···[Rozmowa liryczna]···[Ballada ślubna I]···[Palcem planety obracasz]··· [Farlandia] ···[Ślubne obrączki]···[Teatrzyk "Zielona gęś"... "Wieczór sentymentalny"]···[Już kocham cię tyle lat]···[Pokochałem ciebie]···[Pyłem księżycowym]···[We śnie]···[Epistoła do zakochanych]···[List jeńca] Romans Księżyc w niebie jak bałałajka, ech! za wstążkę by go tak ściągnąć i na serduszko – Byłaby piosnka bardzo nieziemska o zakochanych aż do szaleństwa, nieludzko. Jeszcze by można rzekę w oddali i cień od dłoni, i woń konwalii dziką; ławkę przy murze, a mur przy sadzie i taką drogę, która prowadzi donikąd. Konstanty Ildefons Galczynski Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 12.07.02, 01:01 Już kocham cię tyle lat na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć - nie wiem; Splątało się, zmierzchło - gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem - i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki. Konstanty Ildefons Galczynski Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:11 WIOSNA Serce pęcznieje, nabrzmiewa, Wesele musuje w ciele, Można oszaleć z radości, O, moi przyjaciele! Od stóp do głowy krąży Potok niepowstrzymany! Pomyślcie, co się dzieje! Jaki to pęd opętany! Jak bardzo jest! jak wiele! Jak żywo, zupełnie, cało! - Chodź, Młoda do Młodego Ojcostwa mi się zachciało! Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:16 ONA Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia). Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena. - Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia. Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena. I przyłożyła ręce do tłukącej skroni, I przymrużyła oczy. I cała pobladła. A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni. I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła. Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła. Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy). Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła. (Uwypuklone piersi drażniły mi oczy). Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko. (Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu; Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...) I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--" Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:21 (***) Nie śmiej się z nich. Nie wolno. Nie drwij. Bo to boli. To przecież tacy biedni, tacy mali ludzie... To kąkole i chwasty na bezpłodnej roli. Nie wiń ich. Mają dusze. I też żyją w trudzie. A czyś widział ich dumę? Każdy z nich wszak sądzi, Że jest wyższy od ciebie. Nie masz w nich pokory. Ale niech sobie myśli. Pokój z nimi. Niech błądzi. To człowiek biedny, mały. Może zły i chory. Och, nie śmiej się z biedoty! Bo serce mi ranisz! Bo mi twa każda drwinka, jak im, w duszę wrasta. Wiedz, że daremnie, bracie, tych maluczkich ganisz: Przyjdzie do nich - pić z nimi - smutny Chrystus Miasta Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:24 NASZA MĄDROŚĆ Jakże ja cię będę uczył tej mądrości? Myśmy ludzie cisi, myśmy ludzie prości. Myśmy ludzie prości, ludzie nieuczeni, Słowem-ogniem wszczęci, słowem-ogniem chrzczeni. Splotem słów chwytamy tajnię w śpiewnym rymie, U nas kwiatu - słońce, słońcu - kwiat na imię. Lecz w naszej mowie, w tym przedziwnym dziwie, Świat się tak nazywa, jakim jest prawdziwie Bez ksiąg i bez nauk, lecz w zadumie niemej My jedyni jeszcze coś-niecoś tu wiemy: O tych chwilach nocnych, co w bezkresy biegną, Gdy widzimy cienie nie wiadomo czego. Zawsześmy na ziemi jednakowo młodzi, U nas po ogrodzie jasny Zwiastun chodzi. I do samej śmierci oddajem w pokorze Bogu co cesarskie i Bogu co boże. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:27 CIEMNA NOC Człowieku dźwigający, Usiądź ze mną. Pomilczymy, popatrzymy W tę noc ciemną. Zdejm ze siebie Kufer dębowy I odpocznij. W ciemną noc wlepimy razem Ludzkie oczy. Mówić trudno. Nosza ciężka. Chleb kamienny. Mówić na nic. Dwa kamienie W nocy ciemnej. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:31 TRAWA Trawo, trawo do kolan! Podnieś mi się do czoła, Żeby myślom nie było Ani mnie, ani pola. Żebym ja się uzielił, Przekwiecił do rdzenia kości I już się nie oddzielił Słowami od twej świeżości. Abym tobie i sobie Jednym imieniem mówił: Albo obojgu - trawa, Albo obojgu - tuwim Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:34 RZEŹ BRZÓZ Brzozom siekierą żyły otworzę, Ciachnę przez ciało, rąbnę przez korzeń, Lepkim osoczem brzozy ubroczę, Na rany białe wargami wskoczę. Zęby chwytliwe w trzony brzóz wbiję, Ustami chciwie soki wypiję, Żywcem spod kory wyrwę wargami Rdzeń umęczony pocałunkami. Może te leki z żywego drzewa Słów mnie nauczą, których mi trzeba: Na chwałę brzozom, na chwałę latu, Ustom obłędnym, bożemu światu! Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:37 ZDARZYŁO MI SIĘ TO PIERWSZY RAZ Zdarzyło mi się to pierwszy raz - Na palcach chodzić po ogrodzie. Z tętniącym sercem, z latarką z gwiazd, Skradałem się jak złodziej. Godzinę dobrą, a może i dwie, Siedziałem przedtem zdumiony, Że taki w nim upór! I kogo on zwie? I czemu tak kwili? I kto on, i gdzie, Ten głupi ptak uprzykrzony? Godzinę, półtorej, zanudzał na śmierć Upartym, króciutkim wyćwierkiem, Bez przerwy, co chwila, co pół i co ćwierć. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: do damodar IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.07.02, 01:38 damodar napisała: > kolargol napisał: > > > Gość portalu: Maya napisał(a): > > > > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-))) > > > > > > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka K > atoli > > k. > > Dawno zostalo to juz dowiedzione. > > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya. > > > Dziekuje za ostrzezenie. Pozdrawiam. M: Dziekuje Damodar....zrozumialam....jak bardzo jestes mila. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 12.07.02, 01:41 GDYBYM BYŁ KRZAKEIM ŚWIEŻYCH NAJCZERWIEŃSZYCH RÓŻ Gdybym był krzakiem świeżych, najczerwieńszych róż, (A umieją one świeże być! Czerwone!) Ty - oczy tylko (tak jak umiesz) zmruż, A na ten rozkaz twój - spłonę. I choćby szary, martwy, stał się ze mnie proch, I beznadziejna gruda z mogilnego dołu, Ty - znowu przyćmij tym zmrużeniem wzrok, A róże trysną z popiołu. (18 XII 1952) Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:43 GIĘTKO, ŻYWO SPLATAJĄ SIĘ MOJE MYSLI Giętko, żywo splatają się moje myśli, Jak dziewczynie koszyk z wikliny młodej. Sen leśny, sen powikłany tej nocy jej się przyśni, A rankiem wczesnym - Patrz! Już wraca - już w koszyku lepkie czerwone jagody. Idzie - śpiewa szczęśliwa, ale ciągle urywa, Poziomka za poziomką w jej ustach się rozpływa; Idzie - przystaje, ogląda się, To z uśmiechem, to z żalem! Co też w tym sercu się dzieje! A las czerni się coraz dalej, A coraz bliżej bieleje Chata, w której się śniło, A przedtem się splatało, A teraz się spełniło. (23 XII 1952) Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:46 O SUFICIE Odkąd płyniesz po tym mieszkaniu, Tym więzieniu moim dozgonnym, Odkąd pachniesz, cienista Lasem, rzeką i cieniem wonnym - Dziwy u mnie: ten sufit płaski Jeszcze nie wgiął się, nie zbłękitniał, Nie rozbłysnął wiosennym blaskiem I mieszkania mi nie rozwidnia. Co dziwniejsze: że się nie chmurzy, Nie czernieje kłębami gniewu, Nie rozdziera się gromem burzy, Jak przystało takiemu niebu! Ale dziwem już nad dziwami I zniewagą dla mej tęsknoty Jest mrok jego, kiedy nocami Wypatruję swej gwiazdy złotej! (Grudzień 1952) Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:50 POKAŻ SIĘ Z DALEKA Pokaż się z daleka, Choćby z najdalszego, (Choćby - o sto kroków...) - Jakoś się dowlokę, Widmo i kaleka, Do witania twego! Pokaż się! Dopełznę Przez ten bezmiar ziemi, Trawy się czepiając, Wiatru i kamieni. Dale wy bezbrzeżne! Dale niebosiężne! Krzyczeć będę z trwogi, Modlić się śród drogi, Konać - a dopełznę! Tak dopełza żołnierz Do figury świętej... Za żołnierzem - ciurkiem Krwawy strumyk kręty... Blisko już, bliziutko, Zaraz koniec męce: Już Madonna Polna Wyciągnęła ręce. (4 VIII 1953) Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:57 Przesłanie Pana Cogito Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie strzeź się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź Zbigniew Herbert Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:02 Ks. Jan Twardowski ŚPIESZMY SIĘ Annie Kamieńskiej Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko to co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie że nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć kochamy wciąż za mało i stale za późno Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a będziesz jak delfin łagodny i mocny Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:16 Ks. Jan Twardowski SPRAWIEDLIWOŚĆ Prof. Annie Świderkównie Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka gdyby wszyscy byli silni jak konie gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości gdyby każdy miał to samo nikt nikomu nie byłby potrzebny Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością to co mam i to czego nie mam nawet to czego nie mam komu dać zawsze jest komuś potrzebne jest noc żeby był dzień ciemno żeby świeciła gwiazda jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza modlimy się bo inni się nie modlą wierzymy bo inni nie wierzą umieramy za tych co nie chcą umierać kochamy bo innym serce wychłódło list przybliża bo inny oddala nierówni potrzebują siebie im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich i odczytywać całość Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:18 Ks. Jan Twardowski BOŻE Boże którego nie widzę a kiedyś zobaczę przychodzę bezrobotny przystaję w ogonku i proszę Cię o miłość jak o ciężką pracę Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:20 Ks. Jan Twardowski NIESZCZĘŚCIE NIE-NIESZCZĘŚCIE Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy bo gdy widzisz zbyt czarno to często inaczej niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa - twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba nieszczęście nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma jest uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje każdy świętej pamięci umiera więc żyje cóż że go nie widzisz powraca do domu siada przy stole czyta lampę świeci czasem w bamboszach by nas nie obudzić tylko śmierć umie ludzi przybliżyć do ludzi nic dziwnego przecież tak to bywa z nieba się tęskni zawsze po kryjomu choćby królikom mlecze przed rosą pozrywać ciotkę z gotówką przy sobie zatrzymać uśmiech czasem się modli po prostu - mój Boże tu gdzie miłość odchodzi lecz jej nie ubywa ci co się kochają cierpią gdy są razem uśmiech i z cytryną uśmiechnąć się może narzekasz że świat surowy jak grzyb niejadalny a w świecie stale uśmiech niewidzialny Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:24 Ks. Jan Twardowski BAŁEM SIĘ Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać pamięć tracę - pisać nie potrafię drżałem jak obora którą wiatr kołysze - Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę Pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 04:56 Ks. Jan Twardowski KIEDY MÓWISZ Aleksandrze Iwanowskiej Nie płacz w liście nie pisz że los ciebie kopnął nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno odetchnij popatrz spadają z obłoków małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 04:59 Ks. Jan Twardowski WIELKA MAŁA Szukają wielkiej wiary kiedy rozpacz wielka szukają świętych co wiedzą na pewno jak daleko odbiegać od swojego ciała a ty góry przeniosłaś chodziłaś po morzu choć mówiłaś wierzącym tyle jeszcze nie wiem - wiaro malutka Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:02 Ks. Jan Twardowski *** Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny za to że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze że uciekamy od Ciebie do Ciebie za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie za to, że to czego pojąć nie mogę - nie jest nigdy złudzeniem za to, że milczysz. Tylko my - oczytani analfabeci chlapiemy językiem Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:04 Ks. Jan Twardowski WYJAŚNIENIE Nie przyszedłem pana nawracać zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania jestem od dawna obdarty z błyszczenia jak bohater w zwolnionym tempie nie będę panu wiercić dziury w brzuchu pytając co pan sądzi o Mertonie nie będę podskakiwał w dyskusji jak indor z czerwoną kapką na nosie nie wypięknieję jak kaczor w październiku nie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznają nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką po prostu usiądę przy panu i zwierzę mój sekret że ja, ksiądz wierzę Panu Bogu jak dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:09 DRUGA PRZESTRZEŃ Jakie przestronne niebiańskie pokoje! Wstępowanie do nich po stopniach z powietrza. Nad obłokami rajskie wiszące ogrody. Dusza odrywa się od ciała i szybuje, Pamięta, że jest wysokość I jest niskość. Czy naprawdę zgubiliśmy wiarę w drugą przestrzeń? I znikło, przepadło i Niebo, i Piekło? Bez łąk pozaziemskich jak spotkać Zbawienie? Gdzie znajdzie sobie siedzibę związek potępionych? Płaczmy, lamentujmy po wielkiej utracie. Porysujmy węglem twarze, rozpuszczajmy włosy. Błagajmy, niech nam będzie wrócona Czeslaw Milosz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:13 Władysław Broniewski Ociemniały - Pokaż mi drzewo. - Jestem niewidomy. - Gdzie jest prawo i lewo? - Jestem niewidomy. - Gdzie jest światło i ciemność? - Jestem niewidomy. - Powiedz mi! Jestem jasnowidzem! Czy trzeba kochać? - Tak. Widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:16 Władysław Broniewski Warum Miła, ja nie mam słów, a miałem dość ich. Nie wiem, skąd bierze się znów ten lęk radości. Czemu znów serce drży jak wtedy wiosną, a łzy zabłysły jak bzy, co w Polsce rosną. Tkliwość. I morza szum. I noc co milczy. Na Schumannowskie "Warum?" - twój szept: "Najmilszy!..." I trzebaż było tych mąk i tej rozpaczy, gdy dwoje splecionych rąk tak wiele znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:19 Władysław Broniewski Ze złości Kochałbym cię (psiakrew, cholera!), gdyby nie ta niepewność, gdyby nie to, że serce zżera złość, tęsknota i rzewność. Byłbym wierny jak ten pies Burek, chętnie sypiałbym na słomiance, ale ty masz taką naturę, że nie życzę żadnej kochance. Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów), kochałbym (niech nagła krew zaleje!), ale na mnie coś takiego spadło, że już nie wiem, co się ze mną dzieje: z fotografią, jak kto głupi, się witam, z fotografią (psiakrew!) się liczę, pójdę spać i nie zasnę przed świtem, póki z grzechów się jej nie wyliczę, a te grzechy (psiakrew!) malutkie, więc (cholera) złości się grzesznik: że na przykład, wczoraj piłem wódkę lub że pani Iks - niekoniecznie. Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny, taki, co to "ślady po stopach"?... Moja miła, minął październik, moja miła (psiakrew!), mija listopad. Moja miła, całe życie mija... Miła! Miła! - powtarzam ze szlochem... To mi życie daje, to zabija, że j ciągle (psiakrew!) ciebie kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: do damodar IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 05:20 Gość portalu: Maya napisał(a): > damodar napisała: > > > kolargol napisał: > > > > > Gość portalu: Maya napisał(a): > > > > > > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-))) > > > > > > > > > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez > > > nicka Katolik. > > > Dawno zostalo to juz dowiedzione. > > > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya. > > > > Dziekuje za ostrzezenie. Pozdrawiam. > > M: Dziekuje Damodar....zrozumialam....jak bardzo jestes mila. K: Dla katoli NSW i VICtoria to ten sam stan. Tyle, ze Melbourne jest ok. 900 km na poludnie od Sydney... Odleglosc jak ze Swinoujscia do Przemysla... Czyli jak ukosem przez cala Polske... Kagan PS: Ktos tu spamuje, od momentu, jak moj watek o Bogu przekroczyl 700 postow... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 12.07.02, 05:22 Władysław Broniewski O Kalifie To przez ciebie ten wiersz - chyba już wiesz? Paliłem z Kalifem nargile, zachciało się odejść na chwilę a Kalif, nie myśląc długo, uciął głowę, przyprawił drugą. W tej drugiej chyba nic więcej prócz kwiatów stu Barwistanów. Chcesz ściąć, to zetnij i nie zamęczaj, ale się jeszcze zastanów. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:25 Kazimierz Brakoniecki Święte 1 Nie dotykaj mnie Jestem śmiertelny mogę się w tobie zakochać na śmierć 2 Piękno ich miłości było nie do obronienia nie służyło niczemu i jak dotyk duszy było nieuchwytne 3 Położyli się w radości a śmierć w nich spoczywała i trysnęła miazgą początków w miłość jej siłę przemienili i na próbę wcielili się w wieczność 4 Nie gaście lampy ciała niech to co zrodzone odszuka drogę po omacku wyszarpując dłonie i głowę przeciskając przez ogień sprasowanej ciszą ciemności nie gaście lampy ciała niech to co zrodzone odnajdzie drogę; ściskając w piąstkach pępowinę słońca 5 Dotknij mnie Jesteśmy jednością mogę się w tobie zakochać na śmierć Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:28 Edward Balcerzan * * * Bogusławie myślenie tobą nacinanie brzozowej kory płócien Renoira ale tylko do miejsc nie zabliźnionej wilgoci zwijanie w przekrwionym kciuku prażącego żagla z tkaniny twego biodra nazbyt spierzchłej farbą zbłąkany w tobie w dźwięczne mrowisko grudek na odwrocie łydki zwiany z suchą watą przesilenia dostrzegalny w listopadach świateł wzbierający w sypką łachę przyśnionego tobie ciała powtórzeni w sobowtórach naszych ust Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:30 Michał Bałucki Nie w porę Raz byłem u niej: z kotkiem na ręce Siedziała w oknie w białej sukience I paluszkami drażniła kotka: Pieszczotka! I wkoło twarzy dziewczęcia białej, Zarumienionej, loczki się chwiały I uśmiechały się oczka czarne Figlarne. Siedzę i czekam godzinę całą, By dziewczę z kotkiem igrać przestało l pogadało kilka słów ze mną... Daremno! Ani mnie widzi, ani mnie słyszy, Kotek jej rączkę chwyta jak myszy, Czasem zadrapie. Ona to woli - Choć boli. Więc rzekłem sobie: jeszcze za wcześnie Pukać w serduszko, co leży we śnie, l unikałem dzieweczki białej Rok cały. Kiedym powrócił, znów w tym pokoju, Przy tym okienku pełnym powoju, Bluszczów, siedziała moja pieszczotka Bez kotka. Lecz czegoś dziwnie zmieszana była, Oczy ku ziemi wstydna spuściła I zrumieniła się jak jabłuszka Po uszka. Byłem pewniutki, że z mej przyczyny... Wtem wiatr firanek ruszył muśliny I zobaczyłem sprawcę rumieńca - Młodzieńca. I znów panienka, jako przed rokiem, Choć siedzę, czekam, nie rzuci okiem; Lecz już nie kotek tym razem winny: Kto inny... Kto inny śpiące zbudził serduszko I szepta teraz miłośnie w uszko... Ha, szkoda! późno przyszedłem trocha: Już kocha! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:42 Jolanta Baziak Ja proch Coraz mniej witania trzepotania ramion mówienia o spełnieniu zaciskam się wokół szyi badam powstające w tobie szczeliny drażę kanały na wypadek drżenia galaktyk ucieknę zdążę się z ciebie wyodrębnić a jeżeli nie to przecież zmieszczę się schronię w tobie Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:45 Józefa Bąkowska List Chciałam list pisać do ciebie Na listku róży, Lecz listek mógłby zaginąć W chaosie burzy; Chciałam na skrzydłach motyla Złoconym wzorem Pisać do ciebie, lecz motyl Ginie wieczorem. Chciałam list oddać zdrojowi W górach szumnemu, Ale zdrój mógłby list odnieść Komu innemu; Więc chciałam list rzucić z gwiazdą W dół spadającą, Lecz duszę by twą paliła I tak gorącą! Chciałam znów list mój zaczepić O błysk na niebie, Ale się pałam, by piorun Nie zabił ciebie! I tak nie zjawia się poseł Dosyć bezpieczny, A list mój leży do ciebie Taki serdeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:48 Urszula Benka Kocham cię czule, najczulej Kocham cię czule, najczulej, ale czemu co noc chcesz, bym białym snem i szeptem pełzła z łóżka na podłogę, w kąt, gdzie dziecko nasze śpi? nasze dziecko jest ostatnio takie blade, krzyczy przez sen i krzyczą jego powstające włosy, i kołyska trzeszcząc się wznosi, kiedy twarz nad nim pochylam zrywam się ze snu na nogi a ty w uśmiechniętej zadumie całujesz moją dłoń, pieścisz ramiona i piersi, aż z rozkoszy wiję się i w dół osuwam, i do dziecka, które w swoim kącie, pełznę skupiona i powoli na bladym czole składam pocałunek dziecko umiera rozmarzone, z krzykiem się budzę ty milczysz w uśmiechniętej zadumie gdy na podłodze robak się kręci i patrzy w moje oczy i wiem, że wszystko rozumie, więc razem szepczemy po nocy: kocham cię czule, najczulej Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:51 Zbigniew Bieńkowski Rozmowa Ty jesteś częścią, a ja stroną świata, ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń. Jesteśmy wzajem tak jak zysk i strata, gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem. Ja mam kształt własny, ty nie masz go wcale, ja jestem świateł i cieni przyczyną. Kiedy krajobraz w mych oczach zapalę, to tylko wtedy możesz go ominąć. Ty tworzysz światło, a ja formę światła, która z ciemności postać blasku weźmie i każdą gwiazdę, co z przeczuć twych spadła, wyśni na jawie, by świeciła we śnie. Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze mogę ci niebo zbliżyć lub oddalić. Krwią swoją twoje pragnienia zagaszę, nim gmach przestrzeni od nich się zapali. Tyś jest budowlą, ja jestem jej stylem. Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku kamienne nieba legną w ziemskim pyle, ja będę jeszcze pojęciem gotyku. Gdy wieczność stawać się zacznie na Ziemi i obowiązki serca kamień przejmie, ty będziesz trwaniem, które się nie zmieni. Ja pragnę więcej: aby żyć śmiertelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:54 Zbigniew Bieńkowski * * * Między nami, to znaczy między mną i tobą. Między mną, który jestem istnieniem dosłownym, a więc krwią, sercem, łzą, westchnieniem, powietrzem, między mną, który jestem otwartą przenośnią, nie zniechęconym sercem i trzciną myślącą o tobie, wciąż o tobie... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:57 Mikołaj Biernacki Więc rzucę wszelkie grymasy Ciężkie dzisiaj, ciężkie czasy! Struna życia się napręża; Więc rzucę wszelkie grymasy, Kiedy będzie iść o męża. Niechaj będzie siwy, stary, Łysy, cienki jak wrzeciono, Byle tylko miał talary, Gotowam być jego żoną. Niech będzie rudy, srokaty, Czarny, biały, jak się zdarza, Byle tylko miał dukaty Chętnie pójdę do ołtarza. Niech ma jakie tam chce żądze, Niech będzie tygrysem, wężem, Byle tylko miał pieniądze, To go nazwę moim mężem. Niechaj ma cielęcą główkę, Niech będzie nawet idiotą, Byle tylko miał gotówkę, Idę za niego z ochotą! Niech będzie krzywy, garbaty, Ślepy, chromy, głuchy, kosy, Byle tylko miał intraty, Pójdę dzielić jego losy. Bo to dzisiaj ciężkie czasy! Struna życia się napręża; Więc rzucę wszelkie grymasy, Kiedy będzie iść o męża. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:59 Charles Baudelaire Do Przechodzącej Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane. Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę. Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami. A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień, W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi, Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami. Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności, Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce, Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności? Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej! Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła, Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:22 Dlaczego pada śnieg? Jerzemu Broszkiewiczowi Raz w niebie dwaj święci przy grze w domino powiedzieli sobie: ach, ty taki synu. Co gdy usłyszał Archanioł Michał, to zaraz wsiadł na bicykl, kłuł go ostrogą, ciężko wzdychał. I przyjechał Michał, i tych świętych zabrał do mieszka, choć się za nimi wstawiała ich siostra Agnieszka. No i tak, święci bez pasków, bez sznurówek, w błękitnych kalesonach, wśród więziennych dachówek, święci się nudzą, siedzą we dwóch i wyrywają sobie święci z brody siwy puch jak najęci. Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:25 Budzenie się poranku Najpierw pokaszluje stara ikona Potem dzwonią w piecu Potem pieje czajnik Potem zaprzęgają stół krzesła ruszają z kopyta I dymi kawa i nowy dzień otwiera nóż Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:29 Dom w Bortnem Gospodyni wyszła przed dom - zwołuje kaczeńce z łąk sypie - światło Gospodarz buduje wóz pojedzie po siano na drugą stronę nieba W zagrodzie trzmiel porykuje do róży Poświęcana palemka chroni dom przed burzą jaskółek Wiosna podchodzą buki wypalone wspomnieniem Wiosna maj liście rozświetla nadzieja Butwieje rozpada się brodaty krzywdy pień Jasnozielone lampy lasu palą się pod błękitem Siedzimy przy stole zranionym jak brzoza Między nami chleb dany na drogę Trzepot czarnych serafinów znad łąk Jeszcze nie ma liści to szeleści światło dobre rano Pąki buczyny świecące palce Boga błogosławią Bortnianom Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:49 Dzwoniec przedwiośnia Cisza krew nabiegła do twarzy wiklinom cisza Nagle z całych sił dzwoni burza w szklance liter...1 Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:52 * * * Gdy serce pęknie na mróz Jak w zimie buki pękają Połóżcie mnie na wóz Niech jedzie furka pejzażu Niech wywiezie mnie z miasta Gotycki kurnik toczy trąd Tam nie ma komu podać Żadnej z dwóch czystych rąk Połóżcie mnie na wóz Z widokiem na Bieszczady Na wielki pożar gór Na Rawkę i Stuposiany Za wozem nikt nie pójdzie Deszczyk wszystko pokropi I konie same ruszą Bo znają moje drogi Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG ŚMIERĆ (Sierpień 2000 r.) (#10) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.02, 16:42 ŚMIERĆ (Sierpień 2000 r.) (#10) A ja chciałbym wtopić się w ogrom tego świata. Niech na mym grobie zasieją i owies, i pszenicę. Niech na mym grobie wyrośnie wierzba płacząca, Którą malować będzie artysta. Niech po mej śmierci zostania owoc życia i piękna. Niech zasadzą nad mym ciałem gruszę, Która wykarmi choć jednego człowieka. Niech moja śmierć będzie początkiem istnienia. Niech stanę się częścią pięknego koła, Które się toczy, toczy i toczy... macintosh lat 19 Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 12.07.02, 17:20 Mój dom Mój dom to kartka papieru zabudowana słowami Teraz jesienią mknie nad nią tylko dym pióra Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 17:26 W lesie listopadowym Wokół góry góry i góry I całe moje życie w górach Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają Niż śpiewak płatny na chórach Jak łasiczki ścieżka w śniegach Droga życia była kręta Teraz z lasów zeszła na mnie Młodych jodeł zieleń święta Nie ludzką ręką malowany Jest wielki smutek duszy mojej Lecz nawet złockiej1 ikonie Ja nigdy nic nie powiem Ważne są tylko modre kopuły pieśni Które na górze wysokiej zostaną Nikt nie szuka inicjałów cieśli Gdy cieśle dom postawią Przyjaciele drodzy którzy jemioły2 czcicie Dobrze że chodzicie światem Wkrótce jodełkę zieloną spalicie Aby3 darzyła was ciepłym latem Wokół lasy i wiatr I całe życie w wiatru świstach Wszyscy których kocham wita was Modrzewia ikona złocista Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 17:31 Zielnik Po raz drugi zakładam zielnik wierszy Piszę piszę I coraz bardziej poznaję choć się złotymi liśćmi zakryć to staram zaszumieć lasem Że to już kochany nie zielnik Że to już życia popielnik Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 18:51 Budzenie się poranku Najpierw pokaszluje stara ikona Potem dzwonią w piecu Potem pieje czajnik Potem zaprzęgają stół krzesła ruszają z kopyta I dymi kawa i nowy dzień otwiera nóż Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 18:54 Buty dziadka Malarzowi Wałachowi Dziadku znowu poszliście kraść śliwy i to w kościelnych butach Żebyście choć1 wzięli buty codzienne Rzeczywiście mówi dziadek co im przyszło do głowy tym butom kościelnym Tyle się nasłuchały księdza tyle się nastały i poszły Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 18:58 * * * Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie połóżcie mnie na wóz z widokiem na Bieszczady na wielki pożar gór na wielką jesień którą sam roznieciłem pisaniem Niech ten wóz sam jedzie w zawieję liści Niech tam na wieki zostanie Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:03 Na cmentarz łemkowski Oto cmentarz zielem zarosły1 Oto poręba po krzyżach zwalonych wiatrołom2 świętego drzewa Oto cmentarze Łemków w Złockiem3 w Szczawniku w Leluchowie Oto śpią na podłodze dawno4 już spróchniałej bez krzyża5 nad głową6 Fiłypy Nykyfory Harasymy7 jesień8 im tylko ostu zapala świecę liści9 szumi wieniec czort10 niepotrzebny wilkiem11 w zarośla czmycha Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:07 Październik W górach czerwonoskóre jelenie wyszły na wojenne ścieżki Pod lasem stoją czerwone pułki zimowych ptaków We mgle jedzie wóz bez konia Bo na pewno koń siedzi na wozie odpoczywa w kożuchu A wóz samo mu ciągnie wiekowe przyzwyczajenie Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:11 Notatka księżycowa Rzeczywiście tak jak księżyc ludzie znają mnie tylko z jednej jesiennej strony Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:17 Październik Pod lasem stoją czerwonoskóre pułki jesiennych ptaków We mgle jedzie wóz bez konia Bo na pewno koń siedzi na wozie wypoczywa w kożuchu Zaś wóz samo mu ciągnie wiekowe przyzwyczajenie Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:23 Strych Na tym strychu gdzie bitwy starych gratów są jak bitwy Matejki Mój przyjaciel stoi w sztuce do kolan jak jeleń w liściach Stale w krzesłach siedzą Rembrandt i Norwid Jest nieustanne podniesienie sztuki Chciałbym jednak żeby przyjaciel wymyślił jakąś rzecz drobną na przykład - Dzbanuszek do zaparzania słów Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:35 Marianna Bocian Miłość nie jesteś mi dany do pocałunku opasuję twoje życie wzrokiem Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:40 Marianna Bocian *** W dżungli naszych ciał trwa pościg dwu bestii, nagich, bezradnych wśród obiegów krwi. Ucieczka w głąb ciała to wejście bezlitosne na wrogie pozycje, z których rozpacz wyprowadza nas czule wśród skowytu. W dżungli naszych ciał trwa pościg dwu bestii. Zmęczeni, ociekający potem mówimy - kochany - kochana. Jest to jedyne przebaczenie morderczego pościgu i rozgrzeszenie uległości. Zasypiamy. Ponad snem tylko dwie bestie dorastają do skoku wśród śmiertelnej dżungli ciał. Jest to bezprawie, na które godzi się bez nas nasza krew, by trwać. Nie my - bestie są nieśmiertelne! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:53 Marianna Bocian Zakochani dwoje odgrodzonych od reszty świata w potrzasku jak więźniowie w celi najwspanialej okradają Boga z miłości Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:57 Katarzyna Boruń Wieża Wznosimy ją. Możemy jeszcze przedłużać tę chwilę zanim popłaczą się języki ostre i twarde jak u kota. Wspinamy się coraz wyżej zanim popłaczą się języki Niech pozostanie tylko ten. Lżejszy od dymu wspólnie wypalonego papierosa. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 20:05 Jacek Bierezin Z Tobą bez Ciebie Paryż, Paryż bez Ciebie jest tylko jeszcze jednym, smutnym, wyludnionym, wschodnioeuropejskim miastem, jak Wieluń, Warszawa czy Władywostok. To nie będzie wiersz, to list, wyznanie, wyzwanie, wołanie, włóczęga, walka, wyjście na ring - jednym słowem wszystko na "w"; jak Weda, jak wielkość, jak wielki brak, jak vestibulum vaginae, woda, wino, wódka i wygnanie z kolejnej ojczyzny wykolejeńców wtopionych w widnokrąg, w wielki pejzaż, wschód i zachód tego miasta wytatuowanego na skórze (na imię zawsze będziesz miała Wschód), jak wyścig z czasem, jak wola wygranej, a nie ma wrogów wartych... Jak wyjść z Ciebie: opuścić jakieś miejsce, zwykle udając się dokądś, w jakimś celu. Wyjść z domu. Wyjść na spacer. Wyjść po zakupy. Wyjść do miasta. Wyjść naprzeciw kogoś. Wyjść na wolność i widzieć Ciebie. I nie móc wyjść z podziwu, z osłupienia, ze zdumienia, nie móc się nadziwić Twojej miłości. Twojej skórze, włosom, rzęsom, oczom, piersiom, udom, zapachowi podróży do Ciebie i w Ciebie. I coś wychodzi na jaw, na światło dzienne, przestaje być tajemnicą, staje się znane, zostaje ujawnione, wychodzi obronną ręką, krzykiem, bez szwanku, bez skazy, piękne jak Twoja bliskość i Twoje oddalenie. Jak wyjść z Ciebie, zacząć grę, rozgrywkę, kładąc najważniejszą kartę; wyjść w damę karo, wziąć początek, wywieść się skądś, robić dla Ciebie wszystko, ale żebyś nie była wszystkim. I jak wyjść z Ciebie nie wychodząc nigdy, być zawsze w Tobie i zawsze odchodzić. Paryż, sierpień 1989 Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 20:10 Jan Brzękowski Narodziny W ten dzień zrównania dnia i nocy w krew moją weszłaś cicho i tajemnie ukrytym nurtem płyniesz we mnie w krwi mej żeglujesz - jak brew płonąca na rubieżach mroku, jakżeż wspaniały ocean rodzisz przed otchłanią oczu jakiż patos Armouno wieczór zapala w twoim pięciopalcu- w marmurowej ciszy leżąc słyszysz szelest przesuwanych godzin milczeniem krzyczysz naga na wzniesieniu głosu we włosów upale związana jak w łańcuch. czuję cię - jesteś - krążysz we mnie gorejąca - przeniknęłaś mię - wypełniasz sobą żyły rozszerzone w bólu we mnie się rodzisz w trzewiach szarpiesz i rozwalasz ciemność gorąca i słona wchodzisz mi z ust. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 20:14 Robert Burns Miła ma jak czerwona róża Miła ma jak czerwona róża, Kwitnąca w czerwcu róża - cud! Miła ma jak melodia tkliwa Słodko z najczystszych grana nut. I żeś tak piękna jest, Dziewczyno, Więc nie zna miary miłość ma; Póty cię kochać będę, Miła, Aż wyschną wody mórz do dna. Aż wyschną wody mórz, Najdroższa, I aż się w słońcu stopi głaz; Będę cię kochał wciąż, Najdroższa, Póki w nurt życia spływa czas. O, żegnaj, moja Ty jedyna, Żegnaj na kilka jeno chwil; Wrócę znów, chociażbym miał przejść, Miła, Dziesięć tysięcy długich mil! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 23:47 George Gordon Byron Kiedyśmy się żegnali Kiedyśmy się żegnali We łzach i w milczeniu, Gdyś się smutna oparła Na moim ramieniu, Twarz miałaś bladą, zimną, Pocałunek zimniejszy, Wróżyła mi ta chwila Okropność dzisiejszej. Zimno na moje czoło Spadła rosa ranku - Przeczułem, że zapomnisz O dawnym kochanku. Dziś zachwiana twa sława, Śluby zniweczone, Dziś słyszę twoje imię I za ciebie płonę. Przy mnie mówią o tobie; Milczę - rozpacz, trwoga, Dreszcz mnie przebiega zimny - Czemuś mi tak droga? Nie wiedzą, że znam ciebie, Jak dźwięk dzwonu ich głosy; Długo, długo klnąć będę Ciebie - i moje losy. W tajniśmy się widzieli - W milczeniu żal tłumię, Że zapomnieć, oszukać Twoje serce umie. Ach! gdy cię ujrzę jeszcze, Jakimż dziękczynieniem Do stóp twoich pobiegnę? - Łzami i milczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG "Głupek" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.02, 23:48 Wagonik kolejki linowej urywa się i spada z trzystu metrów. Ginie trzydziestu pięciu pasażerów, ale jeden się ratuje. Prawdę mówiąc, jego stan jest tak żałosny, że lepiej by było, gdyby ptrzeniósł się na tamten świat: popękana czaszka, w kilku miejscach złamany kręgosłup, pęknięta wątroba, przecięta tętnica szyjna... - słowem , lekarze nic nie rozumieją. Potrzygodzinnych oględzinach słynny profesor, który przyjechał, by zbadać to dziwo, rozwiązuje zagadkę. -Chory obudził się ze śpiączki i zdołał wykrztusić kilka słów. Tłumaczy, że kolejka, w której się znalazł, padła ofiarą sabotażu dokonanego przez nielegalnego emigranta, opowiada się za karą śmierci, obowiązkową pięcioletnią służbą wojskową dla kobiet i mężczyzn, wznowieniem prób nuklearnych i odzyskaniem francuskiego imperium kolonialnego. Głupota nie pozwala mu znależć wyjścia awaryjnego, jakie oferuje ludziom los. Krótko mówiąc -jest po prostu za głupi, by umrzeć Roland Topor Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 12.07.02, 23:50 George Gordon Byron O nie mów mi, o nie mów mi O nie mów mi, o nie mów mi O szczęściu tych minionych dni, Gdy miałaś duszę moją całą. Pamiętam je, dopóki czas Nie przyjdzie sprawić, iżby z nas Śladu na ziemi nie zostało. Czyż mogłabyś - czyż ja bym mógł Zapomnieć serca twego stuk, Gdym pieścił złoto twych warkoczy? Dziś jeszcze widzę pąs twych warg, Co tchnąć miłością, skapią skarg, I młodą pierś, i tęskne oczy. Do sercam tulił cię, a ty Miewałaś w oczach rzewne mgły - Wyrzutu może? czy zachęty? I znowum cię w uściski brał, Jak gdyby chcąc; by pieszczot szał W niebytu strącił nas odmęty. A potem, gdy się powiek brzeg Łączył w puszysty jeden ścieg, Kryjąc błękitne kule na dnie - Rzęs twoich długich kładł się cień, Na licach, jak gdy w mroźny dzień Na śniegi pióro kruka spadnie. Że znów mnie kochasz, miałem sen - I słodszy był mi majak ten, Niż gdybym płonął znów na jawie Dla innych serc, dla innych lic: Bo one mi nie niosą nic, Gdy ze snem moim je zestawię. Więc nie mów mi, więc nie mów mi, Że nigdy już nie wrócą dni, Co sennym sycą mnie wspomnieniem - Póki się nie zmienimy w głaz I póki nam nie powie czas, Że myśmy tu znikomym cieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 23:53 Maciej Cisło O Tobie Ani 1 Deszcz. Wszystko zmyje, czerwone włosy dziewczyny wylot ulicy. I myśli. Myśli. Boże czy ty nim żyjesz Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 12.07.02, 23:59 Zdzisław Dębicki Fiołkami ci drogę uścielę... Fiołkami ci drogę uścielę, Kwiaty rzucę pod stopy pachnące, Wonne lasów i pól naszych ziele I storczyki, co rosną na łące... Fiołkami ci drogę uścielę, Że nie dotknie się stopa twa ziemi, I powiodę cię, biały aniele, I powiodę szlakami jasnemi... W marzeń cichym klękniemy kościele Gdzieś od ludzi daleko i światła, Mój ty biały, serdeczny aniele, Moja duszo ty jasna, skrzydlata!... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Pijak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.02, 23:53 wg J. Brela Napełnij szklankę mi Ostatni nalej raz Napełnij szklankę mi I pójdę bo już czas Nie płaczę pozwól pić Bo wstyd mi sobą być Napełnij szklankę mi Napełnij szklankę mi Pijemy zdrowie twe Bo łatwo mówić że Ułoży wszystko się I już nie będzie źle Tym lepiej jeśli te Proroctwa kłamstwem są Upiję wkrótce się I zawiść zgubię swą Pijemy zdrowie tych Co dziś weseli są Przyjaciół krewnych złych Co z mego życia drwią Tym lepiej jeśli mnie Rozdrażnią winą swą Upiję wkrótce się Nienawiść zgubię swą Napełnij szklankę mi Ostatni nalej raz Napełnij szklankę mi I idę bo już czas Nie płaczę pozwól pić Bo wstyd mi sobą być Napełnij szklankę mi Napełnij szklankę mi Za moje zdrowie pij Pijemy z winem je I jeśli chcesz to bij A jeśli nie to nie Tym lepiej jeśli mnie Cios dosięgnie twój Upiję wkrótce się I żal zgubię swój Za te dziewczyny pij Co kochać będą mnie Za te dziewczyny pij Co mówią o mnie źle Tym lepiej jeśli te Dziewczyny zimne są Upiję wkrótce się I miłość zgubię swą Więc pijmy całą noc Aż zwalę się pod stół By smutek stracił moc Bym nie czuł nic com czuł Więc pijmy póki źle Więc pijmy żeby pić Upiję wkrótce się Nadziei zerwę nić Napełnij szklankę mi Ostatni nalej raz Napełnij szklankę mi I idę bo już czas Nie płaczę zostaw mnie Rozjaśnia wszystko się Napełnij szklankę mi Napełnij szklankę mi Jacek Kaczmarski 1977 Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 13.07.02, 00:02 Wincenty Faber Ostatnia miłość Hani - nie po raz ostatni Spójrz jakie trudne. Budowanie gwiazdy. Z rąk rozłożonych. Lub splecionych mocno. A jeszcze trudniej kochać cię dzień po dniu grającą pralką, żyletką lub szczotką. I chorą nerką. Zepsutym żołądkiem, strachem o jutro związanym w nerwicę. Jak ci powiedzieć, że nie ma pieniędzy? To się nie mieści w żadnej poetyce. Ognisko rzuca cień przy pełnym słońcu i gasną iskry - żywy sznur korali. A ile ognisk, spojrzeń w oczy trzeba ażeby gwiazdę daleką rozpalić. I trudno płomień ugasić płomieniem. Gdy gorejemy. Dwugłowa pochodnia. A skoro nigdy płomień się dopali. Odpoczywamy w cieniu tego ognia. A są w nim żagwie i małe i duże, i tajemnice nie nazwane głośno. Ostatnia miłość ściera z szafy kurze. Czy się kochamy ostatnią miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:05 Zbigniew Herbert Układała swe włosy Układała swe włosy przed snem i przed lustrem trwało to nieskończenie długo między jednym a drugim zgięciem ręki w łokciu mijały epoki z włosów wysypywali się cicho żołnierze drugiej legii zwanej Augusta Antoniniana towarzysze Rolanda artylerzyści spod Verdun mocnymi palcami upewniła glorię nad swoją głową trwało to tak długo że kiedy wreszcie rozpoczęła swój rozkołysany marsz ku mnie serce moje tak dotąd posłuszne stanęło i na skórze pojawiły się grube ziarna soli Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:07 Wincenty Faber Prawo Co on w niej widzi. Co ona w nim widzi. Oto jest prawo pierwszego olśnienia. Tacy zwyczajni, jak wróble na piasku. Jałowość piachu w ziarno się zamienia. To dzięki tobie przywłaszczam krajobraz. Z tobą ma dla mnie leśny smak powietrze. I nie zaprzeczy temu odkrywaniu naiwność naszych barw, gdy czas je zetrze. Rzecz sprawiedliwa. Gdy widzialny świat twoim imieniem po imieniu wołam. Zachowaj prawo pierwszego olśnienia, tak właśnie trzeba patrzeć dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:09 Wincenty Faber Waga Twoje ciało przepływa przez noc jak na rzece wezbranej czółno. Potem chwila rozjaśnia się nagle jakby słońce uderzyło o północ. Twoje ciało a tak go niewiele gdy się uścisk w łagodność rozplata, a jest szalą, która równoważy całą brutalność świata. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:14 Dorota Filipczak * * * Tyle lat moja łza żłobi rysę w twoim policzku a jeszcze nie stałeś się pękniętą skałą Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:16 Ewa Filipczuk Odlot Usypiam nocą wierz mi znużona miłością nic więcej lub nikt więcej Na nietykalnej gwieździe dobranoc gdziekolwiek jesteś Oto świt wilgotny ścieżka zwierząt wdzięk trawy Tam wrócimy kiedyś jeszcze za wcześnie za wcześnie Czas kłamie pośród liści oblegających ziemię nic więcej ukochany ja tylko w czas nie wierzę Posłuchaj to śpiew odlatujących z jesiennego miasta ich niepojęte podróże w stronę mórz północnych to odlot wyzwolonych oni nam nie wierzą kiedy znużeni miłością mamy wciąż nadzieję A nad ziemią bezbrzeżną nad chmurnym oceanem świeci gwiazda nic więcej lub świeciła gwiazda Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:18 Stefan Garczyński Pierwsze słowo Znów weszła - nie wiem, co się w duszy mojej działo! Uśmiech jej był tak słodki, oczy tak łaskawe, A przecież czułem w sobie niepewność, obawę - Gdym chciał mówić, oddechu na słowo nie stało. Myślałem, że na świecie odznaczony mało - Jej tylko służyć mogę za marną zabawę; I westchnąłem, ukryty przed krzykliwą wrzawę; To westchnienie, ach! było duszą moja całą. Ktoś imię moje wyrzekł - i podniosłem oczy, Jak ów we śnie chodzący wzbudzi się na imię; Patrzę - już się kołuje tanecznik ochoczy. Znów ktoś na mnie zawołał - czy na jawie drzymie, To ona! Rękem porwał - jakiś duch proroczy Serce i myśl natchnął - i w tańczącym rymie "Ja cię kocham!" - wyrzekłem... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 06:06 Johann Wolfgang Goethe Wyznanie Co trudno ukryć? Ogień, wierzę, Bowiem za dnia go zdradzi dym, A w nocy płomień, dzikie zwierzę. Lecz trudno ukryć na równi z nim Miłość. Najgłębiej choć ukryta, Każdy ją z oczu wyczyta Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 06:10 Johann Wolfgang Goethe Powitanie i rozłąka Już do niej czas! Więc noga w strzemię! Poleciał koń mój lotem strzał. Wieczorny wiatr kołysał ziemię, Zawisła noc na szczytach skał; Już wypiętrzony w błękit siny, Stał olbrzym - dąb w spowiciu mgły I patrzył czarno spod gęstwiny Tysiącem oczu pomrok zły. Miesiąc wyjrzawszy zza pagórka Przyświecał tęskno w wonnych mgłach, Wiatr, szeleszczący w lekkie piórka, Nawiewał w uszy dziwny strach; Noc wyłoniła swe bojaźnie, Przy drodze mej czyhają, tkwią - Lecz dobrze mi, wesoło, raźnie I w żyłach ogień płynie z krwią! Przy tobiem był. Z twych ócz lazuru Wszechzapomnienia piłem zdrój; I wszystko w nas było do wtóru, I każdem tchnieniem byłem Twój. Wiosennej jutrzni pierwsze groty Różowe padły Ci na twarz. Od wymarzonej w snach pieszczoty Przecudowniejszy uścisk nasz! Lecz oto słońce już nas płoszy, Uciekać mi potrzeba w dal: W uścisku twym tyle rokoszy! W spojrzeniu twoim jaki żal! Nie żegnaj mnie tym wzrokiem szklanym, Odchodzącemu uśmiech daj. Co to za szczęście być kochanym! I kochać, Boże, co za raj! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 06:15 Johann Wolfgang Goethe Piękna noc Porzuciłem chatki ściany, Gdzie najmilsza moja mieszka: Las tu ciemny, mgłą owiany, Tłumi krok zarosła ścieżka. Księżyc patrzy poprzez chmurę, Zefir mu podaje skrzydła, Brzozy przesyłają w górę Najwonniejsze doń kadzidła. Jak rozkosznie teraz czuję Chłód, co zmysły me ożywia, Jak ta cicha noc czaruje I mą duszę uszczęśliwia. Lecz oddałbym, mogę przysiąc, Choćby to groziło zgubą, Takich pięknych nocy tysiąc Za noc jedną z moją lubą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: To co piekne IP: *.dyn.optonline.net 13.07.02, 07:13 Widze ze tu tylko jakies fragmenty wierszy romantycznych zreszta (na koncu tego watku). Niestety ja "nie wiem co to poezja, nie wiem na co i po co? wiem tylko ze ludzie czasami czytaja wiersze i placza". Wasza pieknosc jest dziwadlem! Przytaczjac rozne wiersze niczego nie osiagniecie. Co najwyzej bedziecie sie rozkoszowac tym ze to co napisaliscie jest tu. Ale to za malo. Ten watek powineien byc skasowany. Gdyz jest tak samo szkoddliwy jak inne o duzej liczbie postow. Brak reakcji i kontroli jest juz zauwazalny. I pozostaje tylko ten sam onanizm,ktory kreuje watki o duzej liczbie postow. z powazaniem, idiota, :) Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:42 Johann Wolfgang Goethe Bliskość ukochanego Gdy słońca blask nad morza lśni głębiną, Myślę o tobie, miły. Wzywałam cię, gdy księżyc niebem płynął I zdroje się srebrzyły. Widzę cię tam, gdzie skraj dalekiej drogi Szarym zasnuty pyłem, A nocą gdzieś wędrowiec drży ubogi Na ścieżynie zawiłej. Słyszę twój głoś w szumie spienionej fali Bijącej o wybrzeże Lub w cichy gaj przychodzę słuchać dali W zamierającym szmerze. I wtedy wiem, że jesteś przy mnie, blisko, Choć oddal cię ukryła - Przygasa dzień, wnet gwiazdy mi zabłysną O, gdybym z tobą była! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:46 Maria Grossek - Korycka Myślę o tobie Gwiazdy otwarły gorejące oczy Święte patronki strudzonej czeladzi. Noc po mnie cienie coraz grubsze toczy, Czemuż sen pierzcha, coś jakby mu wadzi... Myślę o tobie! Nie dość noc jeszcze bezsennością długa Żenie z zegaru gęgających gąsek Tak słodko! Żadnej rozmowy... Szaruga... Nic nie przeszkadza, żaden obowiązek... Myślę o tobie! Jak się na wodach kołyszą lotosy Na świadomości twarz się twa kołysa, Rzucam na pościel rozplecione włosy I ręce na krzyż - w grobie nocy, cicha Myślę o tobie! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:53 Ulla Hahn Obrazowo mówiąc Gdybym była drzewem wrosłabym w ręki twej zagłębienie gdybyś był morzem zamki z piasku wznosiłabym dla ciebie niestrudzenie Gdybyś był kwiatem wyrwałabym ciebie z korzeniami jak ziele gdybym była ogniem złożyłabym twój dom w łagodnym popiele Gdybym była nimfa wessałabym ciebie do dna samego gdybym był gwiazdą zestrzeliłabym ciebie z nieba nocnego Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:58 Heinrich Heine "Der Brief, den du geschrieben" . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Piszesz mi moja miła, Że już nie kochasz mnie, Wieść by mnie ta zmartwiła, Ale nie wierzę, nie! Podziwiam pióra wprawę, List stron dwanaście ma, Dając komuś odprawę, Wystarczą słowa dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 14.07.02, 00:04 Narcyza Żmichowska Zaklęcie Idę lądem, płynę wodą, A czy słońce lśni pogodą, Czy pioruny z błyskawicą, Czy na niebie gwiazdy świecą, Czy mnie noc, czy dzień otoczy, Czy mi jasno, czy mi ciemno, Zawsze przy mnie, lub przede mną, Takie wielkie czarne oczy! Ach! to jej oczy! Piję miód i piołun piję, Zbieram ciernie i lilije, Sok wyciskam, lecz w napoju Nie ma zdrowia, ni spokoju, Choć dokoła przestrzeń pusta, Choć relikwię pocałuję, Zawsze na mych ustach czuję, Koralowe, drogie usta, Ach! to jej usta! Istna ona czarownica, Świat zaklęła w swoje lica, W swoje usta, w swoje oczy, Już i pacierz nie odroczy; Wszystko zmienia się w jej postać, Kędy spojrzę, wszędzie ona, Człowiek od tych czarów skona, Lub sprawczynię musi dostać Ach! gdyby dostać! Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 14.07.02, 00:07 Tadeusz Żeleński-Boy A kiedy przyjdzie... ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania, Popatrzmy sobie w oczy długo, długo I bez jednego słowa pożegnania Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą. Bo taka nam już pisana jest dola, Że nigdy dla nas jutro się nie ziści, Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola, Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści. Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno; Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się w rytmów tanecznych melodię namiętną; Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona Po smutne serce człowieka tułacze, Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona, I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze... Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu, W marzeń haszyszu i smutków żałobie, I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie. Oczyma na cię patrzę skupionemi, Jak na misterium ważne, groźne prawie, I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi, Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię... ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę, A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga: Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę, Bo taką władzę mam daną od Boga. W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą, O twe kolana głowę oprę biedną, A ty mi daj bajaj, o Szeherezado, Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną... ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania, Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy I bez jednego słowa powitania Popatrzym sobie aż w samo dno duszy... Odpowiedz Link Zgłoś
drf onanizm na internecie !!! 14.07.02, 00:07 KURS ODWWWYKU nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony dyskrecja zapewniona Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 14.07.02, 00:44 Elżbieta Zechenter-Spławińska Opis jednej litery K - jak kochać dwie kreski przychodzące z daleka w tej pierwszej która była przed ich początkiem złączone A może dwie kreski odchodzące każda w swoją stronę Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 14.07.02, 00:49 Kazimiera Zawistowska * * * Kocham Ciebie, bo wracasz ty mi wiosnę złotą Mej młodości i jasne powracasz miraże. Twój cień trwa przy mnie, jakby wierne straże, Twój cień, mej duszy przywołan tęsknotą. Niech więc ramiona mię Twoje oplotą - Zasłoń oczy - dziś w przyszłość nie chcę patrzeć ciemną, Chcę zapomnieć, że życie za mną i przede mną - Chcę zapomnieć o wszystkim, co nie jest pieszczotą. Tak dziś ciemno i zimno... Daj mi Twoje oczy! Twoje oczy rozświetlą marzenia ogrody... Tam dźwięk - złoto - purpura - alabastrów schody - I korowód weselny barwi się tęczowo. Tak dziś ciemno i zimno... a nad moją głową Sny majaczą złowrogie... Daj mi Twoje oczy!... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: onanizm na internecie !!! IP: *.dyn.optonline.net 14.07.02, 02:54 drf napisał: > KURS ODWWWYKU > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony > dyskrecja zapewniona Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku, i o tzw. onanizm psychiczny; nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace Wam pomoc. pozdrowienia, idiota, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.07.02, 15:16 Gość portalu: idiota napisał(a): > drf napisał: > > > KURS ODWWWYKU > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony > > dyskrecja zapewniona > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku, > i o tzw. onanizm psychiczny; > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace > Wam pomoc. > > pozdrowienia, > > idiota, :) > > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam. Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow. A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"? Wracaj na onanie...do innych watkow, Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz, to moze jest to odbicie twojej psychiki (??) Szacuneczek :) Damodar...moglabys sie juz zatrzymac, bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne".. a raptem nastapi..."To co zalosne"! Wiec zlap balans. Bye! :) Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 15.07.02, 02:48 Szymon Zimorowic Pomozja Do ciebie ja przez morze łez mych nie przebędę, Choć w okręt z strzał serdecznych zbudowany wsiędę, Choć Kupido na żagle da mi skrzydła swoje, Chociaż Wenus sztyrować będzie nawę moje -- Bo wiatr mego wzdychania tak poburzył wody I żal mój nagły także wzbudził niepogody, Że niżeli na drugą nadziei mej stronę Przyjadę, we łzach własnych, nieszczęsna, utonę. Przeto ratuj, możesz-li, podaj obietnicę, Daj słowo, którego się, tonąca, uchwycę; A jeżeli w tej toni teskliwej zaginę, Każ napisać na grobie, że przez twą przyczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 02:52 Rafał Wojaczek Mówię do ciebie cicho Mówię do ciebie tak cicho jakbym świecił I kwitną gwiazdy na łące mojej krwi Stoi mi w oczach gwiazda twojej krwi Mówię tak cicho aż mój cień jest biały Jestem chłodną wyspą dla twojego ciała które upada w noc gorącą kroplą Mówię do ciebie tak cicho jak przez sen płonie twój pot na mojej skórze Mówię do ciebie tak cicho jak ptak o świcie słońce upuszcza w twoje oczy Mówię tak cicho jak łza rzeźbi zmarszczkę Mówię do ciebie tak cicho jak ty do mnie 11/12 VI 1966 Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 02:55 Rafał Wojaczek Kwiat zrywając, ciebie biorąc Kwiat zrywając, kwiat wąchając, ja zarazem Świat mijałem będąc przy tym w swoim prawie Ciebie biorąc, z Ciebie pijąc, ja o niebo Już nie dbałem wiedząc przecież, że to jedno Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:03 Rafał Wojaczek Kochajmy się Kochajmy się Ty ciągle na nowo śmierć mi śnij Twoja niech wciąż oddycha ustami mojej płci Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:09 Andrzej Włast Już nigdy Patrzę na starą fotografię, którą dziś zwróciłeś mi i wypowiedzieć nie potrafię męki tych ostatnich dni. Dziś przebolałam już, wszystko zapomniałam już, wszystko zrozumiałam i wiem. Już nigdy nie usłyszę kochanych twych słów, już nigdy do swych ust nie przytulę cię znów, Na zawsze pozostaną dni smutku, dni mąk, nie oplecie pieszczotą mnie w krąg płomien twych rąk, już nigdy. Już nigdy! Jak okrutnie dwa słowa te brzmią, już nigdy nie zobaczę twych oczu za mgłą. Odszedłeś, jakże trudno pogodzić się z tym, że nie wrócisz, nocż, ni dniem, myślą ni snem, już nigdy. Czy można samym żyć wspomnieniem, echem twych najdroższych słów? Byłeś mi wszystkim, jesteś cieniem tego, co nie wróci już. Żegnaj, kochany mój, i niezapomniany mój, sercem miłowany mój śnie. Już nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:12 Kazimierz Wierzyński Usta twoje całując Usta twoje się snują, usta twe się wodzą, Jak dwa ptaki różowe, po mnie lekko chodzą, Jak dwa światła natchnione, oczu dotykają, Usta twe mnie zabrały, usta twe mnie mają. Jak wyznania wstydliwe, jak szepty szalone, Powtarzam w ustach twoje usta niezliczone, Od uśmiechu w kącikach do smaku języka - Usta twoje całują i świat cały znika. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:19 Kazimierz Wierzyński Obłok Zasnuwasz mię, zawlekasz, jak obłok wysoki, Cały światłem objęty i pełen pogody, Odbijam cię, jak woda odbija obłoki: Powtarzam w sobie każdy szczegół twej urody. I zatapiam się w tobie, najdroższy widoku, Rozprowadzam cię wkoło, roztaczam i mnożę, l poprzez pamięć czuję cię na każdym kroku. I poprzez myśli czuję cię o każdej porze. I nie ma więcej szczęścia, niż w tym podobłoczu, Gdy wodzę się za tobą podróżą skrzydlatą: Wtedy w niewysłowionym spojrzeniu twych oczu Dojrzewam, promieniuję i świecę, jak lato. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:22 Kazimierz Wierzyński * * * Tyś jest, jak dzień wiosenny z pogodą błękitną, I majowe w swej duszy nosisz poematy, Radością zasadzone myśli w tobie kwitną Ruchliwe, jak motyle, i wonne, jak kwiaty. Lubię wspominać twoje miłosne spojrzenia Zatulone w powiekach, jak stokrocie w trawie, I krągły smiech, co z warg ci zęby wypłomienia, Białe, jak miąższ jabłeczny, w czerwonej oprawie. Kiedyś potem - jesienią bez ciebie żałosną, Gdy smutek serce ścichłe napełni po brzegi, Niech mi się przyśnia twoje, w białych sukniach wiosno, Pocałunki słoneczne: twe maleńkie piegi. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:25 Wisława Szymborska Nic dwa razy Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny. Choćbyśmy uczniami byli najlepszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno. Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwróciłam twarz ku ścianie. Róża? Jak wygląda róża? Czy to kwiat? A może kamień? Czemu ty się, zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:28 Wisława Szymborska Zakochani Jest nam tak cicho, że słyszymy piosenkę zaśpiewaną wczoraj: "Ty pójdziesz górą, ja doliną..." Chociaż słyszymy Odpowiedz Link Zgłoś
damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:31 Wisława Szymborska Upamiętnienie Kochali się w leszczynie pod słońcami fosy, suchych liści i ziemi nabrali we włosy. Serce jaskółki, zmiłuj się nad nimi. Uklękli nad jeziorem, wyczesali liście, a ryby podpływały do brzegu gwiaździście. Serce jaskółki, zmiłuj się nad nimi. Odbicia drzew dymiły na zdrobniałej fali. Jaskółko, spraw, by nigdy nie zapominali. Jaskółko, cierniu chmury, kotwico powietrza, ulepszony Ikarze, wniebowzięty fraku, jaskółko, kaligrafio, wskazówko bez minut, wczesno-ptasi gotyku, zezie na niebiosach, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 03:31 Gość portalu: Maya napisał(a): > Gość portalu: idiota napisał(a): > > > drf napisał: > > > > > KURS ODWWWYKU > > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony > > > dyskrecja zapewniona > > > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku, > > i o tzw. onanizm psychiczny; > > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace > > Wam pomoc. > > > > pozdrowienia, > > > > idiota, :) > > > > > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam. > Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow. > A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"? > Wracaj na onanie...do innych watkow, > Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz, > to moze jest to odbicie twojej psychiki (??) > Szacuneczek :) > > Damodar...moglabys sie juz zatrzymac, > bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne".. > a raptem nastapi..."To co zalosne"! > Wiec zlap balans. > Bye! > > :) > Bardzo przepraszam, moja kochana istoto, ale ja wlasnie bardzo lubie poezje; bo dzieki niej dowiedzialem sie ze "chocbysmy uczniami byli najtepszymi w szkole swiata, nie bedziemy repetowac zadnej zimy ani lata"; co dla mnie jako idioty jest pocieszajace,gdyz stawia mnie na rowni ze wszystkimi. A to co mowilem wczesniej, mowilem z powodu przekory, ktora jest podstawa ludzkiej wolnosci. To wlasnie dzieki niej, mamy bardzo male szanse wpadniecia w pulapke zniewolenia przez cokolwiek; i dlatego dzieki niej jestem na to dosc odporny, czego i Wam tu wszystskim, a szczegolnie Tobie, moj Aniele zycze! idiota, :) Ps.Ja nie zartuje, gdyz uwazam, ze zartu miejsce jest gdzie indziej; a to co pisze wynika z mojej milosci do Was. Odpowiedz Link Zgłoś
damodar To co piekne 15.07.02, 03:35 Wisława Szymborska Przy winie Spojrzał, dodał mi urody, a ja wzięłam ją jak swoją. Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę. Pozwoliłam się wymyślić na podobieństwo odbicia w jego oczach. Tańczę, tańczę w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł. Stół jest stołem, wino winem w kieliszku, co jest kieliszkiem i stoi stojąc na stole. A ja jestem urojona, urojona nie do wiary, urojona aż do krwi. Mówię mu, co chce: o mrówkach umierających z miłości pod gwiazdozbiorem dmuchawca. Przysięgam, że biała róża pokropiona winem, śpiewa. Śmieję się, przechylam głowę ostrożnie, jakbym sprawdzała wynalazek. Tańczę, tańczę w zdumionej skórze, w objęciu, które mnie stwarza. Ewa z żebra, Wenus z piany, Minerwa z głowy Jowisza były bardziej rzeczywiste. Kiedy on nie patrzy na mnie, szukam swojego odbicia na ścianie. I widzę tylko gwóźdź, z którego zdjęto obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: To co piekne IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 03:42 Dziekuje Ci Damodar! idiota, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota do: damodar IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 05:09 Nawet nie zauwazylem ze Twoje ostatnie wiersze to wiersze W.Szyborskiej,coz za zbieg okolicznosci? Ale chyba na takich wlasnie zbiegach polega zycie. Cenie ja za to ze potrafila rozwinac mysl filozoficzna w tak prosty sposob wiersza; Niestety,ale chyba tylko kobieta poetka moze pisac tak; Milosz, ktory jest jej w pewnym choc dalekim sensie bliski pisze inaczej.To jest reka kobiety i to widac; Poniewaz ja jestem dosc prymitywny (idiota) wole czasami ja od Milosza;Chociaz jego mam na deser,jak jestem OK. ponadto lubie tez nie poetow, jak np. Simone Weil, a Ty? serdecznnie pozdrawiam, idiota :) Odpowiedz Link Zgłoś
kolargol Re: do: damodar 15.07.02, 05:56 Nie musisz Kagan podpisywac sie jako idiota. To ze jestes idiota wynika bardzo jasno z twoich wszystkich listow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: do: damodar IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 06:19 niestety ale spudlowales. ja nie jestem kaganem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.07.02, 15:14 Gość portalu: idiota napisał(a): > Gość portalu: Maya napisał(a): > > > Gość portalu: idiota napisał(a): > > > > > drf napisał: > > > > > > > KURS ODWWWYKU > > > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony > > > > dyskrecja zapewniona > > > > > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku, > > > i o tzw. onanizm psychiczny; > > > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace > > > Wam pomoc. > > > > > > pozdrowienia, > > > > > > idiota, :) > > > > > > > > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam. > > Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow. > > A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"? > > Wracaj na onanie...do innych watkow, > > Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz, > > to moze jest to odbicie twojej psychiki (??) > > Szacuneczek :) > > > > Damodar...moglabys sie juz zatrzymac, > > bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne".. > > a raptem nastapi..."To co zalosne"! > > Wiec zlap balans. > > Bye! > > > > :) > > > > Bardzo przepraszam, moja kochana istoto, > ale ja wlasnie bardzo lubie poezje; > bo dzieki niej dowiedzialem sie ze > "chocbysmy uczniami byli najtepszymi w szkole > swiata, nie bedziemy repetowac zadnej zimy ani lata"; > co dla mnie jako idioty jest pocieszajace,gdyz stawia > mnie na rowni ze wszystkimi. > A to co mowilem wczesniej, mowilem z powodu przekory, > ktora jest podstawa ludzkiej wolnosci. > To wlasnie dzieki niej, mamy bardzo male szanse > wpadniecia w pulapke zniewolenia przez cokolwiek; > i dlatego dzieki niej jestem na to dosc odporny, > czego i Wam tu wszystskim, a szczegolnie Tobie, > moj Aniele zycze! > > idiota, :) > > Ps.Ja nie zartuje, gdyz uwazam, ze zartu miejsce jest > gdzie indziej; a to co pisze wynika z mojej milosci > do Was. > > M: A coz to za Idiota...ktory tak pieknym, poetyckim jezykiem wlada. A moze to znowu ta przekora, albo jakis inny podstep. A skad Idiota wie..ze z Aniolami dysputy rozprawiam? Chociaz, jeden z nich, moze sie na mnie ostatnio, nieco pogniewal(?) Jesli sie natkniesz na Gabriela, przekaz mu prosze, ze kolacja stygnie. Anielka. Ps: A poezja jest jak twierdza, i tak sie sama obroni, da swiatlo tam, gdzie ciemnosci i brzek srebrnikow jedynie. Ps:2 Damodar...moze by tak jednak, nowy watek otworzyc(?) Coraz trudniej, jest sie tutaj dostac. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozalia Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: 66.213.109.* 29.08.03, 02:18 Gość portalu: Maya napisał(a): > Gość portalu: idiota napisał(a): > > > drf napisał: > > > > > KURS ODWWWYKU > > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony > > > dyskrecja zapewniona > > > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku, > > i o tzw. onanizm psychiczny; > > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace > > Wam pomoc. > > > > pozdrowienia, > > > > idiota, :) > > > > > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam. > Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow. > A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"? > Wracaj na onanie...do innych watkow, > Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz, > to moze jest to odbicie twojej psychiki (??) > Szacuneczek :) > > Damodar...moglabys sie juz zatrzymac, > bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne".. > a raptem nastapi..."To co zalosne"! > Wiec zlap balans. > Bye! > > :) > A tu kolejny osiol ktoremu ten watek przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozalia Re: do damodar IP: 66.213.109.* 29.08.03, 02:28 Pisz dalej. Dlaczego przestalas? Odpowiedz Link Zgłoś