Dodaj do ulubionych

To, co piękne...

    • Gość: AndrzejG Teraz o mnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:38
      Opiszę siebie , tak jak ja to widzę , za pomocą
      wierszy.Ciekawym ,czy Ty też tak to widzisz?

      Andrzej

      • Gość: AndrzejG Wiara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:40

        Może to wszystko
        dzieje się w labolatorium?
        Pod jedną lampą w dzień
        i miliardami w nocy?

        Może jesteśmy pokolenia próbne?
        Przesypywani z naczynia w naczynie,
        potrząsani w retortach,
        obserwowani czymś więcej niż okiem,
        każdy z osobna
        brany na koniec w szczypczyki?

        Może inaczej:
        żadnych interwencji?
        Zmiany zachodzą same
        zgodnie z planem?
        Igła wykresu rysuje pomału
        przewidziane zygzaki?

        Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
        Monitory kontrolne włączane są rzadko?
        Tylko gdy wojna i to raczej duża.
        niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi.
        czy pokaźne wędróki z punktu A do B?

        Może przeciwnie:
        gustują tam wyłącznie w epizodach?
        Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
        przyszywa sobie guzik do rękawa.

        Czujniki pogwizdują,
        personel się zbiega.

        Ach cóż to za istotka
        z bijącym w środku serduszkiem!
        Jaka wdzięczna powaga
        w przewlekaniu nitki!
        Ktoś woła w uniesieniu:
        Zawiadomić Szefa,
        niech przyjdzie i sam popatrzy!


        Wisława Szymborska

        ----------------------------------------------------


        krzyżyk na drogę



        mijając kościół
        za każdym razem
        żegnam się


        z Bogiem


        ---------------------------------


        Wojciech Brzoska

        • Gość: AndrzejG Sens IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:42


          Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.
          Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.
          Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie.
          Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało.
          Co było niepojęte, będzie pojęte.

          - A jeżeli nie ma podszewki świata?
          Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
          Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc
          Następują po sobie nie dbając o sens
          I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi?

          Gdyby tak było, to jednak zostanie
          Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,
          Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
          Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
          - I protestuje, woła, krzyczy.


          Czesław Miłosz
          • Gość: AndrzejG Koniec świata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:43
            W dzień końca świata
            Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
            Rybak naprawia błyszczącą sieć.
            Skaczą w morzu wesołe delfiny,
            Młode wróble czepiają się rynny
            I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
            W dzień końca świata
            Kobiety idą polem pod parasolkami,
            Pijak zasypia na brzegu trawnika,
            Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
            I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
            Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
            I noc gwiaździstą odmyka.
            A którzy czekali błyskawic i gromów,
            Są zawiedzeni.
            A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
            Nie wierzą, że staje się już.
            Dopóki słońce i księżyc są w górze,
            Dopóki trzmiel nawiedza różę,
            Dopóki dzieci różowe się rodzą,
            Nikt nie wierzy, że staje się już.
            Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
            Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
            Powiada przewiązując pomidory:
            Innego końca świata nie będzie,
            Innego końca świata nie będzie.

            Czesław Miłosz
            • Gość: AndrzejG Ojczyzna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:45
              W moim domu

              Tyle lat jesteśmy razem, miłą, wybacz
              Ale wszystko tak jak trzeba chyba nie jest
              Gdy musimy się codziennie przekonywać
              Że ty dla mnie, ja dla ciebie, istniejemy

              Przecież nie mam żadnej innej poza tobą
              I mieć nie chcę, tyś jest wieczna i jedyna
              Naszym sercom zagroziła, tak jak słowem
              Niedokrwistość, zniechęcenie i rutyna

              To normalne, że chcesz mieć nareszcie spokój
              A na wiosnę grządki zasiać i zagrabić
              Ale wiesz, bywają różne pory roku
              A tak życia jak tapczana nie ustawisz

              Kiedy niebo nad głowami ciąży chmurnie
              Twoje oczy wciąż mnie śledzą niespokojnie
              Ja dla ciebie chyba chyba zawsze byłem durniem
              Co nic nie wie, nic nie czuje, nic nie pojmie

              Nie ma takiej gorzkiej prawdy, moja miła
              Która dla mnie byłoby nie do zniesienia
              Jeśli rzecz nam jaka serca podzieliła
              To naiwne i tchórzliwe przemilczenia

              Póki czas, lepiej otwarcie ze mną pomów
              Zanim w złości lepszy numer ci wykręcę
              Chyba prawo mam, by w moim własnym domu
              Więcej w oczy mi patrzono, mniej na ręce
              Wiem na pewno, że ze sobą zostaniemy
              Chociaż życie nam układa się nieprosto
              Nie możemy rozstać się trzasnąwszy drzwiami
              Moja miła, moja droga
              Moja Polsko


              Jonasz Kofta
              • Gość: AndrzejG Ja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:46
                Homo

                Jestem człowiek
                De domo homo
                Jaki ja właściwie jestem
                Nie wiadomo
                Najpierw mały
                Potem duży
                Potem siwy
                Albo łysy
                Bo przyroda
                Także swoje ma kaprysy

                Jeden problem mamy z głowy
                I ad acta go odłóżmy
                Wniosek z tego prawidłowy:
                Jestem różny

                Jestem człowiek
                De domo homo
                Co najbardziej sobie cenię
                Nie wiadomo
                Urodzenie
                Powodzenie
                Czy też czyjeś
                Zawodzenie
                Czy najbardziej sobie cenię
                Przyrodzenie

                Może ranię czyjąś duszę
                Po co jasny obraz mazać
                Jestem przecież i jako taki
                Muszę się rozmnażać

                Jestem człowiek
                De domo homo
                Czego mi do szczęścia trzeba
                Nie wiadomo?
                Wiadomo

                Nie opuszcza mnie marzenie
                Płynie czas, mijają lata
                Chciałbym powyrywać nóżki
                Wszystkim muszkom świata

                Obraz sprawy nieco krzywy
                Ale po co bić na alarm
                Bardzo chciałbym być szczęśliwy!
                I się staram...


                Jonasz Kofta
                • Gość: AndrzejG Miłość-najważniejsza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:48
                  Ty jesteś moją żoną, to we krwi mojej tłucze
                  Popłochem, szczęściem, strachem, radością i wyskokiem!
                  Zamieram i wybucham, tryumfem wrę i huczę,
                  I płynę w dal obłokiem, i pędzę w dal potokiem.

                  I myślę, i wspominam, i przypominam sobie,
                  I modlę się, i płaczę, i ludziom ściskam dłonie,
                  I śmieję się do siebie, i nie wiem sam, co robię,
                  I ze wzruszeniem mówię: ja z żoną, żona, żonie...

                  Błękitno-złota moja! Wiosenna i jesienna!
                  Ty, co dzień po raz pierwszy ujrzana i kochana!
                  Spójrz, proszę, w oczy moje; ta sama moc niezmienna,
                  ta moc, co jeno rzuca w pokorze na kolana!


                  Julian Tuwim
                  • Gość: AndrzejG Marzenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:49
                    Ździebełko - Ciepełko


                    Wiem, że miłość jest udręką
                    Bo się wszystkiego od niej chce
                    Ja pragnę mało, malusieńko
                    A właściwie jeszcze mniej

                    Ździebełko ciepełka
                    W codziennych piekiełkach
                    W wyblakłym na szaro obłędzie
                    Różowa perełka, ździebełko ciepełka
                    Znów wiem, że jakoś to będzie

                    Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
                    I biedne się czuje, niczyje
                    Ciepełka ździebełko
                    Ździebełko ciepełka
                    Wystarczy i ewszystko przemija

                    Ździebełko ciepełka
                    Diamencik ze szkiełka
                    Czułości kropelka na listku
                    Ciepełka ździebełko
                    Tkliwości światełko
                    W twych oczach wystarczy za wszystko

                    Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
                    Uczuć, w których spalę się
                    Jesteśmy przecież łatwopalni
                    Dla mnie najważniejsze jest:

                    Ździebełka ciepełka...

                    Jonasz Kofta


                    -----------------------------------------
                    Małżeństwo


                    Ze tak im było dane
                    zestarzeć się jak świątkom przy drodze
                    tak samo spróchniali
                    tak samo
                    poorani mrozem i zawieją

                    Ze tak im dozwolono
                    iść serce w serce
                    biodro w biodro
                    zmarszczka w zmarszczkę

                    Ze tak im darowano
                    istnieć w sobie podwójnie
                    i milczeć wzajemnie

                    Ze tak im dopuszczono
                    by nawet w sen wchodzili razem
                    on ją obejmował na poduszce
                    by o kamień snu nie zraniła stopy

                    Ze tak ich wysłuchano
                    aby to on
                    czerwone jabłko niósł jej do szpitala
                    i ukląkł w jej ostatniej łzie

                    A.Kamieńska.
                    • Gość: AndrzejG Kuszenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:52
                      Moje zwykłe marzenie
                      Śnię często - przejmująco, dziwnie - o nieznanej
                      Kobiecie. Ja ją kocham i kocha mnie ona.
                      Nigdy całkiem ta sama, ni całkiem zmieniona,
                      Kocha mnie i pojmuje, i goi me rany.

                      Bo ona mnie pojmuje! Serca mego ściany
                      Dla niej jednej przezrocze, zagadki zasłona
                      Dla niej jednej opada! Gdy skroń ma spocona,
                      Ona jedna ją chłodzi rosą łzy wylanej.

                      Krucze, lniane czy złote są jej włosy wiotkie?
                      Nie wiem. Imię? Pamiętam, że dźwięczne i słodkie,
                      Jak imiona najdroższych wygnańców żywota.

                      Spojrzenie jej podobne posągów spojrzeniu,
                      A głosu dalekiego, cichego pieszczota
                      Ma dźwięk głosów kochanych, zmilkłych w grobów cieniu.



                      Paul Verlaine
                      • Gość: AndrzejG Dążenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:54
                        Ideał mężczyzny

                        Mężczyzna szyty na miarę
                        Przez krawca perfekcjonistę
                        Podkreśli me wdzięki i w siebie da wiarę
                        Zaskoczy każdego stylistę

                        Mężczyzna na wiele sezonów
                        W fasonie ponadczasowym
                        Przed deszczem i smutkiem najlepsza ochrona
                        Mężczyzna na każdą pogodę

                        Choć w talii się marszczy fatalnie
                        Stracił urok nowego okrycia
                        Leży na mnie jak skóra, wprost idealnie
                        Mężczyzna na resztę życia


                        Pebbels



                        -------------------------------------------


                        Mądrość
                        VIII
                        Skromne życie wśród zajęć łatwych, nieciekawych,
                        To czyn, co, tylko z wielkiej miłości się rodzi.
                        Mieć radość, gdy po smutnym dniu dzień smutny
                        wschodzi
                        Być mocnym, a zużywać się na drobne sprawy,

                        Łowić uchem jedynie z wielkomiejskiej wrzawy
                        Zew dzwonów, o mój Boże, co z wieży dochodzi,
                        A mieć samemu udział w tej wrzawie, gdy chodzi
                        0 spełnianie prac błahych jak dziecka zabawy,

                        5pać pod dachem grzeszników z sercem pokutnika,
                        Kochać ciszę, a przecież rozmów nie unikać;
                        Takk długi czas, jak wielka cierpliwość bez skargi,

                        I wciąż naiwne skrupuły, wciąż skruchy nawroty ,
                        I tyle tych zachodów o te biedne cnoty !
                        Wstyd, rzekł Anioł Stróż, pycha zaczyna przetargi!


                        Paul Verlaine tł.Anna Drzewicka
                        • Gość: AndrzejG *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 14:56
                          Gdzie kochają nas

                          Nie żałuj mnie
                          serdecznie tak,
                          bo na cóż mi ten żal.
                          W kochaniu, gdy szczerości brak
                          - czy warto ciągnąć bal?

                          W szufladzie tej,
                          gdzie trzymasz mnie,
                          porządek chcesz, to zrób,
                          ja wrócę tam, gdzie sosny dwie,
                          początek moich dróg.

                          Księżycu płyń,
                          złe wody miń,
                          już na nas obu czas.
                          Wędrujmy tam,
                          zmierzajmy tam
                          tam gdzie kochają nas.

                          Błyszczało się,
                          śpiewało się
                          wśród koncertowych sal.
                          Lecz kiedy los
                          odbierze głos
                          - czy warto ciągnąć bal?


                          Na pierwszy znak,
                          koledzy wszak
                          zadadzą drugi cios ...
                          Za sławą, gdy lekkości brak,
                          czy warto iść na stos?

                          Księżycu płyń,
                          złe wody miń
                          już na nas obu czas.
                          Zmierzajmy tam,
                          wędrujmy tam,
                          tam, gdzie czekają nas.

                          Bywało, że
                          rzeźbiło się
                          kanapę, krzesło, stół.
                          Dziś prace te
                          nie wchodzą w grę
                          i milczy serca pół.

                          Zbudowałabym
                          większego coś,
                          ważniejszą jakąś rzecz.
                          mam siły dość,
                          by znaleźć ją
                          chociażby na dnie rzek.

                          Księżycu płyń,
                          złe wody miń,
                          już na nas obu czas.
                          Zmierzajmy tam,
                          wędrujmy tam,
                          tam gdzie nie było nas.

                          A.Osiecka

                          • Gość: eM Dawne,zabawne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 19:52
                            Wróciły dziś do mnie nad ranem,
                            jak z nieba,
                            zgubione jaskółki
                            na długą niepamięć skazane
                            nasze dawne
                            zabawne
                            pocałunki.

                            Te znad rzeczki,
                            te z łąki,
                            te z lasu,
                            te pośpieszne bo nie masz już czasu
                            te gorące,zdyszane,
                            i te senne nad ranem,
                            te liryczne i śliczne
                            i pornograficzne,
                            te kradzione od żony
                            i te kłamstwem słodzone,
                            tamte z klatki schodowej
                            i z windy,
                            te miętowe i te anyżkowe,
                            i te inne od innych,
                            a na końcu-te troszkę mokre od łez,
                            po których nie ma już śladu,
                            a przecież
                            jest.

                            A.Osiecka
                          • Gość: eM Na dnie zwierciadeł IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 20:03
                            Kocham czar wspomnień,smutny wdzięk dawności,
                            Woń starych dworów,pustki i lawendy,
                            Rozwory wielkich,szklanych drzwi-bez gości,
                            Myśl,że tak wiele przeszło życia tędy,
                            Zycia,co płynąc,jak dym się ulatnia
                            I żem,nie pierwsza tu i nie ostatnia....

                            I zdaje mi się,że w powietrza strudze,
                            Co przez pokoi płynie pustkę wonną,
                            Dech się czyjś ostał,jakieś szczęście cudze,
                            Zal czyjś,tęsknotą gnany tu pozgonną,
                            Coś,co jak zapach uwiędłego kwiatu,
                            Miejsc się kochanych nie puszcza i trwa tu.

                            M.Wolska.
                          • Gość: eM Lenartowicz IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 20:14
                            Złotniczeńku ty na niebie,
                            chcę pić życie nie mam z czego.
                            Zrób mi kubek,proszę Ciebie,
                            z szczerozłota gwiażdzistego!

                            Zrób mi kubek!Zrób mi kubek!
                            Ale proszę zrób mi ładnie,
                            wyrzeżb wszystko w nim co lubię;
                            ptaka,serce,gwiazdkę na dnie.

                            Zrób mi lekki i nieduży,
                            ale mocny zrób i trwały,
                            niech mi całą wieczność służy!
                            Chcę pić z niego dla twej chwały.

                            Otrzyj ręce swe z pozłoty,
                            którą złocisz świat po ciemku,
                            dla miłości,dla tęsknoty,
                            uczyń kubek,Złotniczeńku.

                            M.Pawlikowska-Jasnorzewska.
                          • Gość: eM Wiklinowe słońce IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 20:24
                            Odpustowe słońca
                            plecione z wikliny
                            turkocą za lasem
                            na sosnowych kołach.

                            Prawowierni czerpią
                            z kadzi od pokoleń
                            z wieczornego maku nieba
                            wytłaczany olej.

                            Palą się ogniska.
                            Na jezior patelni
                            piecze dla nas placek
                            Bóg z pszenicznej pełni.

                            Już placek zjedzony,
                            olej wysiorbany.
                            Na sen nasz opuszcza
                            las drewniane dzwony.

                            A wtedy,gdy dzwonem
                            już nakryci,śpimy,
                            ktoś słońca za lasem
                            wyplata z wikliny.

                            T.Nowak.
                            • Gość: AndrzejG "Kim jestem ?" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 22:49
                              kim jestem bez mojego
                              świadectwa , dobrych ocen,
                              egzaminów.

                              Kim jestem gdy zdejmę
                              modne ciuchy i zarzucę
                              nadzieję na ramiona .

                              Kim jestem
                              siostrą
                              córką
                              Przyjacielem

                              Kim jestem w oczach tych,
                              którzy co dzień przechodzą
                              obok na zatłoczonej ulicy .


                              Maria Pawlikowska
                              • Gość: AndrzejG Małe piwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.02, 17:05


                                Jestem jak ci podpici mężczyźni,
                                wiecznie spóźnieni.
                                Dziecku
                                kupią zabawkę w kiosku,
                                małżonce -
                                pomięty goździk.
                                To im zabrano prawo jazdy
                                na szczęsne dwa plus dwa,
                                (chociaż kończyli kursa),
                                to im
                                zburzono stare poczciwe dworce
                                i zbudowano szklane klatki na ludzi,
                                to oni
                                skaczą z trzynastych pięter
                                głową w dół
                                na małe piwko.



                                Agnieszka Osiecka
                                • krakers11 Re: To co piekne 18.03.02, 07:41
                                  Do not stand at my grave and weep
                                  I am not there, I do not sleep
                                  I am a thousand winds that blow
                                  I am the diamond glints on snow
                                  I am the sunlight on ripened grain,
                                  I am a gentle autumn's rain.
                                  A quiet bird in circled flight
                                  I am the soft star that shines at night.
                                  Do not stand at my grave and cry
                                  I am not there, I did not die.

                                  Mary E. Frye
        • Gość: Andrzej_G [...] IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 03:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: AndrzejG Epitafium dla frajera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 15:04


      Żył raz Frajer
      Wierzył w bajer
      Potem umarł

      Nad grobem cztery
      Inne Frajery
      Wbite w gajery
      Wytarte, starte
      W cholernym słońcu
      Stali bez końca
      Jakby po piwo
      Albo ćwiarę

      Aż wreszcie jeden
      Niemłody Frajer
      Łzę łyknął gorzką
      Jak zajzajer
      I w taki gorąc
      O suchym gardle
      Na siebie biorąc
      Żałobne parle
      Powiedział:

      Przyjacielu
      Trochę serca nam ubyło
      Ile naprawdę
      Jeszcze nie wiemy
      Pamięć o Tobie
      Poniesiemy
      Zrobimy z nią
      Ile umiemy
      Ci co z urzędu
      Wieńce kładli
      Musieli odejść
      Do swych spraw
      Nas tak jak Ciebie
      Czas nie nagli
      Frajerzy zawsze
      Mają czas
      Bracie spod jednej anatemy
      Żegnamy Cię i dziękujemy

      Że Ci się chciało
      Być zakałą
      Gdy wystarczało
      Głośno klaskać
      Że Ci się chciało
      Widzieć całość
      Gdy wystarczała
      Biała laska

      Że Ci się chciało
      Być tylko sobą
      Zwyczajnie dobro od zła
      Odróżniać
      Kiedy nikogo
      Nie było obok
      Tylko służalcza
      Szepcząca próżnia

      Że Ci się chciało
      Myśleć tak mało
      O swoich własnych
      Nielekkich losach
      Że Ci godności
      Wystarczało
      By nie dorzucać
      Drewna do stosów
      Że Ci się chciało…

      Że Ci się chciało
      Ciężki Frajerze
      Przeżyć po ludzku
      Swe ludzkie życie
      Choć w zmartwychwstanie
      Nikt z nas nie wierzył
      Ni w wieczną rzeczy pamięć
      W granice
      Bracie spod jednej anatemy
      Żegnamy Cię
      I dziękujemy

      Cztery frajery
      Wbite w gajery
      Jeszcze postały
      Chwilkę na słońcu
      Ptaszki ćwierkali
      A oni stali
      Po dobrej chwili
      Poleźli w końcu

      I zapomnieli dać po czerwońcu

      Ja bym takiego klienta
      W życiu nie wpuścił na cmentarz


      Jonasz Kofta
    • Gość: AndrzejG Kolejna tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 22:08

      Ucichło morze i wiatr przestał wiać,
      Wkoło mnie cisza,
      Radosne skrzypce przestały grać,
      A wraz z nimi twój miły głos,
      Zamilkł jakby w ziemi pogrzebany ,
      - Tak nagle został mi odebrany...

      Na mojej twarzy zmarszczek przybywa,
      Lecz nie starości są one oznaką.
      Zmartwienie swoje oblicze odkrywa,
      Nie zostawiaj! - nie bądź taką...

      To zaledwie kilka dni,
      A już chłodno tu bez ciebie.
      Wiesz jak bardzo smutno mi?
      Powiedz, czy już jesteś może w niebie?

      Tam na pewno jest wspaniale,
      Lecz nie odchodź, bo ja proszę...
      Bądź wśród żywych,
      Usłyszysz głos mój rozżalony!
      Jeśli nie przyjdziesz - umrę,
      - Umrę zrozpaczony...


      --------------------------------------------------------------------------------
      Dane o autorze:


      Nazwisko: Anioł Stróż
      Wiek: 21
      Płeć: Meżczyzna
      Miasto: Ozimek
      email: angel212@wp.pl
      WWW: www.wieszcz.prv.pl
      Data wpisu: 2001.07.07 22:46:41


    • Gość: Dzik Re: To, co piękne...: Zimy żal, IP: *.pse.pl 22.03.02, 10:08
      Jeremi Przybora - Zimy żal

      Wiosna, wiosna już w powietrzu,
      człowiek, kwiat i ptak ją przeczuł.
      Ile do niej jeszcze dób -
      liczą usta, pąk i dziób.
      A ja wcale nie w zapale
      i zachwytem się nie palę,
      bo im - starszy jestem czym -
      tym bardziej szkoda zim.

      Zima trudna, zima brudna,
      zima nudna -
      żaden bal.
      Zima ziębi,
      zima gnebi,
      ale zimy, zimy żal.
      Zima mrozi,
      zima grozi,
      nie dowozi,
      w zaspach tkwi.
      Ale mimo
      zmartwień z zimą -
      żal tej zimy, zimy mi.

      Mało co mnie bawi w zimie -
      ani zamieć, ani wymieć.
      A w zakresie łyżew, nart -
      mi nie dopisuje hart.
      Kiedy mróz na rtęć napiera
      i wypiera niżej zera -
      już cholera trzęsie mnie !
      A jednak myślę, że

      Zima trudna... itd

      Skąd po zimie moje żale ?
      Nie szaleję w karnawale.
      Czemu żegnam w mol nie w dur
      nienajlepszą z roku pór ?
      Może to mnie właśnie smuci,
      że ta sama już nie wróci,
      że z szelestem zdartych dat
      upłynął życia szmat....

      Życie trudne,
      życie żmudne,
      życie nudne -
      żaden bal.
      Życie ziębi,
      życie gnębi,
      ale życia, życia żal.
      Życie mrozi,
      życie grozi,
      nie dowozi,
      w zaspach tkwi.
      Lecz choć - tycia
      radość z życia -
      żal jest życia, życia mi.

    • Gość: AndrzejG Mijanie (się) przemijanie trwanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 19:05


      mijają stulecia

      a one fruną

      i są dla nas wciąż te same



      zadzierając głowy

      niezmiennie mówimy na nie:

      kawki bociany pszczoły

      nie próbując rozróżnić

      kawkę od kawki

      bociana od bociana

      pszczołę od pszczoły



      i one dostrzegają w nas

      stale tego samego człowieka

      żyjącego teraz i przed wiekami



      w tej gatunkowej perspektywie

      (może nie tak znów niedorzecznej)

      mijając się a nie przemijając

      istniejemy dla siebie

      bezimiennie ale za to wiecznie


      Józef Baran
    • Gość: Dzik Re: To, co piękne.: J.Twardowski - boję się .... IP: *.pse.pl 28.03.02, 10:13
      J.T. boję się Twojej miłości


      nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata
      biblijnego tupania
      boję się Twojej miłości
      że kochasz zupełnie inaczej
      tak bliski i inny
      jak mrówka przed niedźwiedziem
      krzyże ustawiasz jak żołnierzy za wysokich
      nie patrzysz moimi oczyma
      może widzisz jak pszczoła
      dla której białe lilie są zielononiebieskie
      pytającego omijasz jak jeża na spacerze
      głosisz że czystość jest oddaniem siebie
      ludzi do ludzi zbliżasz
      i stale uczysz odchodzić
      mówisz zbyt często do żywych
      umarli to wytłumaczą

      boję się Twojej miłości
      tej najprawdziwszej i innej


    • Gość: AndrzejG Wielkanoc na moim zamku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.02, 15:41

      Co za gościnność może ten stół
      nie wątpię pamięta obfitość bażantów
      uda antylop nie tylko nie tylko
      zastawy ozdobne i srebrne i złote
      i dzbany co później trzaskane o mur

      Co za gościnność może ten stół
      nie przeczę mebel piękny na pewno
      porcelana na nim czysto dźwięczy
      a jeszcze pies rasowy to już cywilizacja

      Co za gościnność może ten stół
      co za pokusa jego nagość
      co to za smak jest - politura

      Można go tylko obchodzić dokoła
      cały czas to robiłem pisząc ten stół

      Edward Stachura
    • Gość: Dzik Re: To, co piękne... - czyli antidotum na idiotum IP: *.pse.pl 18.04.02, 09:48
      • Gość: Maya Re: To, co piękne... - czyli antidotum na idiotum IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.04.02, 16:27
        PLASTIKOWY KUBEK
        NIE MA W SOBIE,
        ZBYT WIELE ROMANTYZMU.
        NIE ZMUSZA DO REFLEKSJI
        NAD ISTNIENIEM.
        NIE STWARZA PODNIETY
        DO DYSPUTY.
        NIE WZBUDZA SKOJARZEN I WSPOMNIEN.
        CZY JESTEM JESZCZE ZWIERZECIEM,
        CZY BYLEM CZLOWIEKIEM- PRZEZ MOMENT.
        KIM BEDE
        GDY - PLASTIKOWY KUBEK,
        STRACI- RACJE BYTU.
        KTO I CO POWIE O MNIE?!
        CZY BEDZIE SZANSA DLA POTOMNYCH??
        NA TYM, A MOZE NA INNYM GLOBIE??



        MAYA 9.11.97. W`GONG
        • Gość: Jondrus POTRZEBA WIARY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 00:08

          Kierowca znał trasę na pamięć, lecz raz i on musiał zwolnić.
          W Rymanowie ujrzeliśmy z okien autobusu
          pochód z czarnymi sztandarami i trumna. Ludzie
          umierają; cała niezwykłość polega na tym,
          ze tęcza właśnie napięła swój imponujący łuk
          nad górami. Łatwiej mu teraz iść do nieba,
          zauważyła Magda. Po szczeblach barw. Wszystko
          płynie; usiadłem na kamieniu pośrodku górskiej rzeki
          pisząc jak Balzak, z nogami w zimnej wodzie. Palce
          kostnieją wcześniej niż pięty. Woda przyniosła proce.
          Z niedaleka, bo gumka nie zdążyła sparcieć.
          Chciałem z niej zrobić użytek, kamieni nie brakuje,
          lecz jest do niczego, nie tak się mocuje
          ten kawałek skory. Słonce, wiatr, ptaki, śpiew
          wody na kamieniach, to więcej niż potrzeba. Jestem
          przekonany; jak święty Krzysztof, który rozważnie
          przenosił dzieci przez rzekę, a potem został
          patronem wariatów z kierownicą, święcie przekonany.



          Jacek Podsiadło
          • Gość: mazur Re: POTRZEBA WIARY IP: *.chello.pl 22.04.02, 00:43
            JAN TWARDOWSKI
            Wyjaśnienie


            Nie przyszedłem pana nawracać
            zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
            jestem od dawna obdarty z błyszczenia
            jak bohater w zwolnionym tempie

            nie będę panu wiercić dziury w brzuchu (...)
            nie będę podskakiwał w dyskusji jak indor
            z czerwoną kapką na nosie
            nie wypięknieję jak kaczor w październiku (...)

            po prostu usiądę przy panu
            i zwierzę swój sekret
            że ja, ksiądz,
            wierzę Panu Bogu jak dziecko
            • Gość: Maya Re: Milosc ci wszystko wybaczy IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.02, 14:16
              WIERSZ DLA MOJEGO MEZA,
              BEDZIE NIESKONCZONY.
              BY MOGL ON DOPISAC
              SWOICH WTRACEN PARE.
              A MOZE BEDZIE, CHCIAL DOPISAC WIECEJ?

              MUZYKA JEMU
              CHCE MALOWAC PEJZAZ- TAK PRZY SNIADANIU.
              ABSTRAKCJA I PLAMA, JAK LUBI.
              BY NIE POGUBIL,
              PRETEKSTOW DO WZNOWIEN.


              MAyA.

              W`GONG 9.11.97.
              • Gość: Jondrus "Musi Być Ktoś" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 14:57

                Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął
                Mną: moim życiem, śmiercią; tą kartką


                Rafał Wojaczek -
            • Gość: Jondrus Wiara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 14:33


              wierzę że Bóg podobny jest do gołębicy
              że człowiek może zmienić się
              w dowolną część maszyny
              co nie oznacza
              że nie ma mu wyrosnąć lwia grzywa
              albo skrzydła anielskie
              (w anioły także wierzę)
              Wierzę w insygnia wszystkich mocarstw
              Wierzę we wszystkie ideały
              i w szaleństwo ich głosicieli
              Nie wykluczam :
              samorództwa
              dzieworództwa
              zapłodnienia przez styk damskiego zadka z fotelem
              na którym od dawna nikt nie siedział
              Wierzę że facet któremu się nic nie udaje
              może zostać nagle synem szczęścia
              Że największym poetą naszego kraju
              nie jest ten siwy pan z dochodami
              ani ten młody dobijający się do dochodów
              ale stary tragarz który nie napisał nic
              oprócz kilku podań
              Wierzę w praducha
              i pramaterię
              i wszystkie pre-pradokumenty i we wszystkie pro anty korr i kontra
              Nie wierzę tylko w niemożliwe
              Wszystko jest możliwe na tym świecie
              składającym się
              hiii... hiii
              z wirujących punkcików
              których jeszcze
              hiii... hiii nikt nie widział.


              Andrzej Bursa
              • Gość: Maya Re: Wiara....DLA WAS... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.02, 16:10
                NIECH WAM
                SZCZESCIE SPRZYJA,
                CZAS ZLY SIE ODWROCI.
                BO WSZYSTKO Z NIM MIJA,
                ZALECZA SIE RANY.
                - A NA NICH
                NIECH LAKI BLOGOSCI WYROSNA,
                BO TAK TEZ DZIEJE SIE
                MAJOWA WIOSNA.

                WIEC NIECH WAM SIE..UMAI.
                W SERCACH OPUSZCZONYCH.
                BO MOZE POJAWI SIE..BOG.
                DAJ BOZE NIEBAWEM,
                JESLI TEGO CHCECIE.

                BOG Z WAMI.

                maya. 1998
    • Gość: Dzik Re: To, co piękne...: J.Tuwim - Wspomnienie IP: *.pse.pl 23.04.02, 11:19
      Julian Tuwim - "Wspomnienie".

      Mimozami jesień się zaczyna,
      Złotawa, krucha i miła,
      To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
      Która do mnie na ulicę wychodziła.

      Od twoich listów pachniało w sieni,
      Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
      A po ulicach w lekkiej jesieni
      Fruwały za mną jasne anioły.

      Mimozami zwiędłość przypomina
      Nieśmiertelnik żółty - październik.
      To ty, to ty, moja jedyna,
      Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

      Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
      W parku płakałem szeptanymi słowy.
      Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
      Od mimozy złotej - majowy.

      Ach czułymi, przemiłymi snami.
      Zasypiałem z nim, gasnącym o poranku,
      W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
      Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką ...

      ---------------------------------------

      Wiersz jak wiersz, z muzyką Czesława
      Niemena
      - ciepłe wspomnienia,
      a te dziewczyny
      ....
      'To co
      piękne'.
    • Gość: Dzik Dla relaksu: M.Hemar - Rymy zwierzęce IP: *.pse.pl 23.04.02, 11:46
      Marian Hemar
      "Rymy zwierzęce
      albo ogród zoologiczny
      dla dzieci i dorosłych".


      Tchórz
      ------------------------------------------
      Tchórz
      Nasmrodził, uciekł, i już,
      I niby nie zawinił !
      Odważny by tak nie uczynił.
      Odważnemu nasmrodzić także nie pierwszyzna,
      Ale odważny się przyzna.


      Hiena
      -----------------------------------------------------
      Umówmy się, że do hieny nikt się nawet nie uśmiechnie.
      Bo ona żyje z tego, jak kto inny zdechnie.
      Może to bardzo niedobrze,
      Gdy na polu kto zdechły zostanie się,
      Ale co innego, czy ktoś jest pożyteczny
      A co innego uśmiechanie się.


      Żmija
      ------------------------------------
      Żmija
      Chętnie się w nogę wpija.
      Wtedy trzeba natychmiast wypić dużo, dużo wódki,
      Żeby udaremnić skutki.
      W ogóle wypić dużo wódki nie jest źle,
      Czy ugryzła czy nie.


      Hipopotam
      --------------------------
      Płynie! Płynie! Hipopotam!
      Jaki duży! Widać go tam!
      Wygląda jak krowa, której w jakąś dziurkę
      Ktoś niegrzeczny wetknął rurkę
      I nadmuchał nadmuchał nadmuchał.

      Mówili mu: przestań dmuchać!
      Ale on nie posłuchał.
      • Gość: Maya Re: Dla relaksu... Cykady. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 16:41
        ......A tu brzeczy cykad mrowie,
        Tam pod krzakiem, tu na drzewie.
        Eucaliptus sie ugina, pod "orkiestra"
        Ta...basniowa,
        Mowie wam, to cud - zbawienie.
        Jeszcze jeden...dotyk Bozy,
        W tym porzadku nieslychanym,
        Ktory jeszcze znajdziesz TUTAJ.
        Dziki, Piekny, Okielznany.
        Nad lazurem fal me mysli,
        Niech doplyna na czas Wilji.
        .....A co wam sie pieknego przysni,
        Niech sie stanie rzecza
        W swiecie ISTNIEN!

        maya.1998
        • Gość: Jondrus Cóżeś za Bóg!?. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 17:47

          ...X - Boże!!! – zawołał X – jakąż Ty zgrają nieziemską dowodzisz?!:
          śmierć, diabły, fruwający hemoafrodytci...... Kim jesteś że możesz się
          takimi kompanami otaczać? – cóżeś za Bóg? - a może herszt?
          – Nie bluźnij!!! - zawołał głos znad niego – ktoś widocznie siedział na
          klatce od jakiegoś czasu i przysłuchiwał się myślom X-a (cóż wtedy jeszcze
          posiadam? skoro moje myśli stoją nagie na pokaz wszystkim
          odwiedzającym?)
          - On im zaufał – szeptał teraz głos z ponad, X nie spojrzał nawet – słuchał
          tylko bo któż może go teraz odwiedzać – nikt tylko i duchy jakieś chore
          jego wyobraźni zjawy. – On im zaufał, On ich przyjął do siebie, dał im dom
          w sercu, a oni – oni czerpiąc siłę z jego miłości zaczęli ją trwonić na lewo i
          prawo burząc cały porządek boskiego świata – zaczęli panoszyć się po nim
          nie dając mu (światu) swoją naturą istnieć.
          Widząc to Bóg, w żalu i nadziei stworzył człowieka – chciał obdarzać
          miłością której nie mógł dać dotychczasowemu stworzeniu – ono go nie
          chciało. Bóg stworzył ludzi jako istoty słabe i ułomne – „siła jest
          słabością” – nie chciał powtórzyć błędu jakiego dopuścił się z aniołami. A
          ludzie...... niby byli słabi, ale jednak mieli w sobie coś co robi ich
          potężnymi – to była głupota (bóg tego nie przewidział). Ludzie zaczęli
          walczyć ze wszystkimi i wszystkim – nie mieli respektu dla boskości
          wszelkiego stworzenia.
          Anioły się zmówiły i żeby Bóg staruszek już nic nie tworzył zamknęli go w
          wieży gdzie jeno światu przyglądać się może, a ci........, a oni panoszą się
          dalej po boskim świecie zmieniając nurty rzek i kierunki wiatrów na swoja
          nie boską modłę, a ci......, a oni walczą i zabijają (nawet Anioły i Diabły, a
          jakby Śmierć dorwali to nie wiadomo jak by się to skończyło). Śmierć
          zbiera obfite żniwa , a Diabeł rzyga z nadmiaru pokutników.
          A Bóg?....... Ten siedzi sobie starowina w wieży niezdolny do niczego i
          płacze nad losem świata (nie tak to on ułożył). I tylko jego starsza
          siostra – panna majowa (wiedźma kwiatowa) pociesza go pieśnią u stóp
          więzienia i jakoœ dziwnie się przy tym uœmiecha – tak jakoś dziwnie się
          uśmiecha jakby znała dalsze losy wszechwszystkiego. A biedny staruszek
          siedzi i lepi figurki z chleba, ale już nie potrafi skrzesać życiodajnej iskry.
          Hmmmmmm – Miłość pchnęła Go do czynu stworzenia, gdyż będąc nią
          obdarzony i mając jej w nadmiarze chciał się nią dzielić, ale nie wiedział że
          wprzódy trzeba ja mieć, a to ona jego i wszystko inne ma, tak to ta sama
          Miłość wepchnęła Go w te mury za karę – bo Miłością nie można się
          dzielić – można w niej tylko uczestniczyć.
          Kim ona jest? Kim była? wiadomo jeno że nie Bóg jest tym najwyższym
          istnieniem. Miłość.... – a starsza siostra P.Majowa chodzi po polanie i się
          tajemniczo uśmiecha.

          X- kim ona jest?
          ?- no nie przesadzaj – tego sam Bóg staruszek nie wiedział.....

          Stevr
          • Gość: Maya Re: Cóżeś za Bóg!?. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 18:07
            Witam...pozwalam sobie zamiescic tekst z listu "obcego" w poscie skierowanym
            Do Kagana:Bog istnieje, spotkalem go!


            Rozum, ateizm, wiara

            Istnieją dwa ateizmy, z których jeden jest
            oczyszczeniem pojęcia Boga.

            Być może, każda rzecz zła ma swój drugi aspekt, który
            na drodze postępu do dobra stanowi oczyszczenie, a
            także trzeci - który jest dobrem nadrzędnym.

            Trzeba te trzy aspekty rozróżniać, bo pomieszanie ich
            stanowi wielkie niebezpieczeństwo dla myśli i dla
            skutecznego kierowania życiem.

            Z dwóch ludzi, którzy nie doświadczyli sami istnienia
            Boga, ten, który przeczy Jego istnieniu, jest Mu być
            może bliższy. Fałszywy Bóg, który we wszystkim
            przypomina prawdziwego, z wyjątkiem tego, że nie można
            się z nim zetknąć, będzie zawsze przeszkodą w dojściu
            do Boga prawdziwego.



            Religia jako źródło pociechy jest przeszkodą w
            prawdziwej wierze: w tym sensie ateizm jest
            oczyszczeniem. Tą częścią mojej istoty, która nie jest
            przeznaczona dla Boga, powinnam być ateistką. Wśród
            ludzi, u których nie obudziła się nadprzyrodzona część
            ich istoty, ateiści mają rację, a wierzący jej nie
            mają.



            Za pośrednictwem rozumu wiemy, że to, czego rozum nie
            ogarnia, jest bardziej rzeczywiste niż to, co może
            ogarnąć.

            Wiara to doświadczenie tego, że rozum jest oświecony
            przez miłość.

            Tylko, że tę wyższość miłości rozum powinien uznać
            przechodząc właściwą sobie drogę stwierdzenia i
            dowodzenia. Podporządkować się powinien dopiero wtedy,
            kiedy wie dlaczego, i to w sposób doskonale ścisły i
            jasny. Bez tego podporządkowanie się jest błędem, a
            to, czemu się rozum podporządkowuje, wbrew etykietce
            nie jest miłością nadprzyrodzoną, ale czymś innym.
            Może to być na przykład wpływ środowiska.



            Wiara nie jest zetknięciem z Bogiem: w tym wypadku nie
            byłaby nazwana nocą, zasłoną. Jest to poddanie tych
            części duszy, które nie stykają się z Bogiem, tej
            części, która ma z Nim styczność.



            Wiara i dobro

            Aby być posłusznym Bogu, trzeba otrzymywać rozkazy.
            Jak to się stało, że otrzymywałam je we wczesnej
            młodości, kiedy wyznawałam ateizm ? Wierzyć to mieć
            przeświadczenie, że pragnienie dobra jest zawsze
            nagrodzone; ktokolwiek je ma, nie jest ateistą.
            Wierzyć w jednego Boga, który może pozostawić w
            ciemnościach tych, którzy pragną światła - to nie mieć
            wiary.



            Istota wiary: niepodobieństwem jest naprawdę pragnąć
            dobra i nie osiągnąć go.

            Albo odwrotnie: to, czego można naprawdę pragnąć i nie
            otrzymać, nie jest naprawdę dobrem.

            Niepodobna otrzymać dobra, kiedy się go nie pragnęło.



            Gdyby wszystkie rzeczy poddać posłuszeństwu wobec Boga
            bez żadnych zastrzeżeń i z tą myślą: Jeśli Bóg
            istnieje rzeczywiście, wszystko przez to zyskam -
            choćby nawet chwila śmierci miała przynieść nicość;
            gdyby to słowo nie odpowiadało niczemu poza
            złudzeniem, nie straciłam nic, bo w tym wypadku nie ma
            w ogóle żadnego dobra, nie ma zatem nic, co można by
            utracić; zyskałam nawet, docierając do prawdy, bo
            odrzuciłam złudne dobra, które istnieją, ale które nie
            są dobrem, dla rzeczy, która (wedle tego
            przypuszczenia) nie istnieje, ale która, gdyby
            istniała, byłaby przecież jedynym dobrem ...

            Jeśli w ten sposób pokierować swoim życiem, żadne
            odkrycie w chwili śmierci nie zdoła wywołać w nas
            żalu; bo choćby wszystkimi światami rządził los albo
            szatan, nie musielibyśmy żałować, żeśmy tak życie
            przeżyli.

            To o wiele lepsze od zakładu Pascala.

            Choćby Bóg był złudzeniem, jeśli chodzi o istnienie,
            pozostaje On jedyną rzeczywistością, jeśli chodzi o
            dobro. Tu mogę mieć pewność, bo to jest definicja.



            Za ten przywilej, aby przed śmiercią osiągnąć stan
            duszy w doskonały sposób podobny do stanu duszy
            Chrystusa, kiedy wisząc na krzyżu mówił: "Boże mój,
            czemuś mnie opuścił ?" - za ten przywilej wyrzekłabym
            się chętnie wszystkiego co nazywa się rajem.

            Bo całe Jego pragnienie było bez reszty skierowane ku
            Bogu, a zatem posiadał Boga w sposób doskonały.

            Cierpiał męki niemal piekielne, ale czyż to taki ważny
            szczegół ?



            Zasadniczy punkt chrystianizmu (i platonizmu):

            Tylko myśl o doskonałości wytwarza dobro - dobro
            niedoskonałe. Jeśli stawiamy sobie za cel
            niedoskonałość, czynimy zło.



            Nie ma człowieka o tak twardym sercu, aby nie odczuwał
            współczucia na widok nieszczęść przedstawianych w
            teatrze. Bo nie dążąc do niczego, nie starając się
            niczego zdobyć, nie czując się zagrożonym żadnym
            niebezpieczeństwem, żadnym brudem, wciela się w
            oglądane postacie.

            Daje ujście swojemu współczuciu, bo wie, że znajduje
            się poza rzeczywistością. Gdyby to była rzeczywistość,
            stałby się zimny jak lód.

            Wielu chrześcijan opłakujących w ciągu wieków
            ukrzyżowanie Chrystusa nie wzruszyłoby się wcale
            widząc Go na krzyżu. Łzy ich były bezpłodne.

            Człowiek, który całe swoje pragnienie przelał na
            dobro, jest ustawicznie skłonny do współczucia, tak
            jak człowiek w teatrze.

            Myśl jego nie ucieka od obrazu nieszczęścia, bo wie,
            że nieszczęście nie jest złem. Cierpi jednak na jego
            widok, bo wie, że nieszczęście sprawia ból. A
            cierpienie skłania go do tego, by próbował mu zaradzić.

            I to wszystko. Nie ma nic poza tym. To jest tak
            proste, że w tejże chwili, kiedy próbuje zaradzić
            cierpieniu, prawa jego ręka nie wie, co czyni lewa.



            Sens wszechświata

            Jesteśmy częścią, która ma naśladować całość.

            Atman. Niech dusza człowieka wcieli się w cały
            wszechświat. Niech z całym wszechświatem nawiąże ten
            związek, jaki kolekcjonera wiąże z jego kolekcją,
            żołnierza umierającego ze słowami: "Niech żyje
            Cesarz !" - z Napoleonem. Dusza potrafi przenieść się
            z ciała, w którym mieszka, w coś innego. Niech więc
            przeniesie się w cały wszechświat.

            Utożsamić się z całym wszechświatem. Wszystko, co jest
            mniejsze od wszechświata, poddane jest cierpieniu.

            Cóż z tego, że umrę, wszechświat istnieje nadal. Nie
            pocieszy mnie to, jeżeli jestem czymś innym niż
            wszechświat. Ale jeśli wszechświat jest dla mojej
            duszy jak gdyby drugim ciałem, własna śmierć staje się
            dla mnie czymś równie mało ważnym, jak śmierć jakiegoś
            nieznajomego. I tak samo cierpienie.



            Bóg osobowy i nieosobowy

            Bóg, jak mówią Hindusi, jest zarazem osobowy i
            nieosobowy. Jest nieosobowy w tym sensie, że Jego
            nieskończenie tajemniczy sposób bycia Osobą różni się
            nieskończenie od ludzkiego sposobu bycia osobą. (...)

            Niektórzy święci o bardzo wysokim stopniu
            uduchowienia, jak święty Jan od Krzyża, pojęli
            równocześnie i z równą siłą osobowy i nieosobowy
            aspekt Boga. (...)

            Ponieważ na Zachodzie słowo "Bóg" w zwykłym jego
            użyciu oznacza osobę, ludzie, których cześć, wiara i
            miłość skierowane są niemal wyłącznie na nieosobowy
            aspekt Boga, mogą uważać się i podawać za ateistów,
            choć w duszy ich mieszka miłość nadprzyrodzona. Ci
            będą z całą pewnością zbawieni.

            Poznać ich można po stosunku, jaki maja do rzeczy
            ziemskich. Ci wszyscy, którzy mają w sobie w czystym
            stanie miłość bliźniego i godzą się na istniejący ład
            świata włącznie z cierpieniem; wszyscy ci, nawet jeśli
            żyją i umierają pozornie jako ateiści, są z pewnością
            zbawieni.

            Ci, którzy w stopniu doskonałym posiadają te dwie
            cnoty, nawet jeśli żyją i umierają jako ateiści, są
            święci. Spotykając takich ludzi, nie trzeba starać się
            ich nawracać. Oni są w pełni nawróceni, choć nie w
            sposób widoczny; nawet jeśli nigdy nie byli
            ochrzczeni, zostali na nowo zrodzeni z wody i z ducha;
            nawet jeśli nigdy nie przyjmowali komunii świętej,
            spożywali chleb życia.



            Wszechmoc i słabość Boga

            Bóg jest na ziemi wszechmocny tylko w tym sensie, że
            zbawia tych, którzy chcą być przez Niego zbawieni.
            Całą resztę swojej mocy oddał księciu tego świata i
            bezwładnej materii. Jego moc jest tylko duchowa. Ale
            to co duchowe, ma tu na ziemi tylko tyle mocy, ile jej
            trzeba, żeby istnieć. Ziarno gorczyczne, perła, zaczyn
            chlebowy, sól.


            • Gość: Maya Re: Cóżeś za Bóg!?...cd.. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 18:11
              Ciag dalszy listu "obcego".


              Bóg nie jest wszechmocny, skoro jest Stwórcą.
              Stwarzanie jest zrzekaniem się władzy, abdykacją. Ale
              jest wszechmocny w tym sensie, że zrzeka się tej
              władzy z własnej woli. Zna skutki tego aktu i pragnie
              ich.



              Tu, na drodze, leży jakiś nędzarz, na pół martwy z
              głodu. Bóg otacza go swym miłosierdziem, ale nie może
              zesłać mu chleba. Ale obok jestem ja, i na całe
              szczęście nie jestem Bogiem; mogę mu dać kawałek
              chleba. To moja jedyna wyższość nad Bogiem.

              "Bo byłem głodny, a daliście mi jeść." Bóg może prosić
              o chleb dla nędzarzy, ale nie może go im dać.



              Miłość

              W całej pełni uświadamiamy sobie istnienie tylko tych
              istot ludzkich, które kochamy.

              Przeświadczenie, że inne istoty ludzkie istnieją jako
              takie, jest miłością.



              Energia seksualna nie występuje u ludzi okresowo.
              Świadczy to najlepiej, że przeznaczeniem jej nie jest
              użytek naturalny, ale miłość Boga.



              Miłość odczuwa potrzebę wyjścia z tego, co Hindusi
              nazywają stanem rozdwojenia, rozdzieleniem podmiotu i
              przedmiotu (...). Przede wszystkim pożądanie zmysłowe,
              pochłaniając całą energię życiową, sprawia to, że jest
              już tylko jeden przedmiot, a reszta nie istnieje; stać
              się za tym jednym i tym samym z owym przedmiotem
              oznaczałoby definitywne zerwanie ze stanem
              rozdwojenia; w ten sposób miłość, osiągnąwszy cel
              swego pożądania, stałaby się urzeczywistnieniem myśli
              Wedanty. Ale tu na ziemi miłość nie może osiągnąć celu
              swego pożądania. Musi przebić Niebo i przedostać się
              na drugą stronę. Jeśli tego nie czyni, zamienia się
              częściowo w nienawiść. Jak przebaczyć drugiemu
              człowiekowi, że wciąż jest inny ?



              Miłość Boga jest wtedy czysta, kiedy równą wdzięczność
              budzi w nas i radość i cierpienie.



              Lucyfer chciał być Bogiem. Cóż bardziej naturalnego.
              Tylko miłość każe nam przystać na to, że nie jesteśmy
              Bogiem. Miłość każe przystać na to, że jest się
              czymkolwiek, albo niczym. Zaspokaja ją bez reszty
              myśl, że Bóg jest. Trzeba tak kochać albo być jak
              Lucyfer; wszystko inne jest służalstwem.



              Freudyzm byłby najzupełniej prawdziwy, gdyby kierunek
              myśli nie był w nim taki, że jest czymś najzupełniej
              fałszywym.

              Robić mistykom zarzut z tego, że kochają Boga tą
              władzą, jaka jest przeznaczona do miłości seksualnej,
              to tak jakby wyrzucać malarzowi, że maluje obrazy
              farbami wyrabianymi z substancji materialnych. Tylko
              tą władzą możemy kochać, innej nie mamy. Można by
              zresztą równie dobrze postawić ten zarzut mężczyźnie,
              kochającemu kobietę. Cały freudyzm przepojony jest
              przesądem, którego zwalczanie stawia sobie jako misję,
              a mianowicie, że wszystko co seksualne, jest niskie.



              Kto jest przekonany, że ma niewiele grzechów, o
              niewiele Boga prosi i kocha niewiele.

              Ale prostytutka najgorszej kategorii nie może nie
              wiedzieć, że ma grzechów wiele, bo społeczeństwo nie
              zostawi jej w tej nieświadomości.

              Jeśli ktoś przeżył życie niemal bez grzechu, ale czuje
              w sobie wszystkie możliwe zbrodnie i za wszystkie,
              choć niespełnione, Boga przeprasza, może mieć łaskę
              kochania Boga tak jak prostytutka.



              Jeśli miłość nie znajduje żadnego przedmiotu, ten, kto
              kocha, musi pokochać samą swoją miłość, pojętą jako
              coś z zewnątrz. Wtedy znalazło się Boga.



              Prawdziwość innych religii

              Pomiędzy mistykami prawie wszystkich tradycji
              religijnych istnieje rzeczywiście wspólnota dochodząca
              niemal do identyczności. Oni stanowią o prawdzie
              każdej z tych tradycji.

              Kontemplacja, praktykowana w Indiach, Grecji, Chinach
              itd. jest w równym stopniu nadprzyrodzona, jak
              kontemplacja u mistyków chrześcijańskich. Szczególnie
              silne pokrewieństwo istnieje na przykład pomiędzy
              Platonem i świętym Janem od Krzyża. A także pomiędzy
              Upaniszadami a świętym Janem od Krzyża. Bardzo bliski
              mistyce chrześcijańskiej jest również taoizm.



              Religia katolicka mieści w sobie i formułuje wyraźne
              prawdy, które w innych religiach zawarte są w sposób
              ukryty. Ale i odwrotnie: inne religie zawierają w
              sobie sformułowane prawdy, które w chrystianizmie są
              zawarte w sposób ukryty. Najbardziej wykształcony
              chrześcijanin może się jeszcze wiele nauczyć o
              sprawach Boskich, czerpiąc z innych tradycji
              religijnych; choć wewnętrzne światło, może mu także
              ukazać to wszystko poprzez jego własna tradycję
              religijną. Niemniej jednak byłoby niepowetowaną
              stratą, gdyby te inne tradycje religijne znikły z
              powierzchni ziemi. Misjonarze aż nadto przyczynili się
              do ich zanikania.

              Święty Jan od Krzyża wiarę porównuje do odblasków
              srebra, podczas gdy prawda jest złotem. Różne
              autentyczne tradycje religijne to różne i być może
              równie cenne odblaski tej samej prawdy. Ale nie
              zdajemy sobie z tego sprawy, bo każdy żyje tylko jedną
              spośród tych tradycji, a inne ogląda z zewnątrz. A
              tymczasem religię można poznać tylko od wewnątrz, jak
              to, całkiem słusznie, powtarzają bez przerwy katolicy
              ludziom niewierzącym.

              To tak jakby dwóch ludzi, mieszkających w dwóch
              połączonych ze sobą pokojach, widziało słońce - każdy
              przez swoje okno - a jednocześnie ścianę w pokoju
              sąsiada, oświeconą odblaskiem słońca, i każdy z nich
              był przeświadczony, że on tylko widzi słońce, a
              sąsiad - tylko jego odblask.

              Kościół uznaje różnorodność powołań za rzecz cenną.
              Trzeba by rozszerzyć tę myśl i na powołania istniejące
              poza Kościołem. Bo są i takie.



              Każda religia jest jedynie prawdziwa, to znaczy, że
              myśląc o niej trzeba jej okazywać tyle uwagi, jakby
              poza nią nie istniała żadne inna. (...) W
              pojęciu "syntezy" różnych religii zawiera się niższy
              stopień uwagi.



              Chrześcijaństwo - Kościół

              Izrael oparł się Rzymowi, bo jego Bóg, chociaż
              niematerialny, był doczesnym władcą na poziomie
              Cesarza. Dzięki temu mógł narodzić się chrystianizm.
              Religia Izraela nie była dosyć szlachetna, aby być
              krucha i, dzięki tej odporności, mogła chronić wzrost
              tego, co jest najbardziej szlachetne.



              Święty Augustyn (przeciw Pelagiuszowi). Jeśli
              niewierny przyodzieje tych, co są nadzy itd., czyni
              źle, choć uczynek jego jest dobry. Bo złe drzewo
              przynosi złe owoce. A drzewo jest złe, bo "bez wiary
              nie można się Bogu podobać".

              To coś dokładnie przeciwnego niż słowa Chrystusa,
              który mówił: "Po ich owocach poznacie ich" - a nie po
              drzewie poznacie owoce. I przeciwnie - to zupełnie
              przypomina postawę faryzeuszy wobec Chrystusa. To
              społeczne bałwochwalstwo, bałwochwalcza cześć oddawana
              Kościołowi, podobna do bałwochwalczej czci Izraela u
              Żydów. To coś zupełnie przeciwnego niż historia o
              Samarytaninie (heretyku tamtych czasów).

              Oto totalitaryzm.

              W jaki sposób chrystianizm może przepoić wszystko, nie
              stając się totalitarnym ? Wszystko we wszystkich - i
              nie stać się totalitarnym.



              W totalitarnej ortodoksji Kościoła jest jakiś
              niedostatek wiary. Ktokolwiek prosi Boga o chleb, nie
              otrzyma kamieni. Jeśli temu, kto pragnie prawdy, ukaże
              się jakieś błędne rozwiązanie, jest ono dla niego
              widocznie tylko etapem na drodze do prawdy, i jeśli
              nie ustanie w drodze do prawdy, dojrzy, że to był
              błąd. Ten, kto nie pragnie prawdy, tkwi w błędzie, ale
              tkwi w błędzie nawet wtedy, gdy recytuje Credo.
              Potępienie błędów było słuszne, ale nie anathema sit
              (ekskomunika). Skąd można wiedzieć, że taki właśnie
              błąd nie był dla danego umysłu konieczny jako
              przejściowy etap ?Wystarczyło powiedzieć: "Ktokolwiek
              mówi, że ... nie doszedł jeszcze do prawdy". Chronić
              maluczkich ? A czy nie można ich było chronić
              modlitwą ?

              Jeśli modlę się o prawdę, każda myśl, która mi się
              wydaje prawdziwa, pochodzi od Boga, choćby sama była
              błędem, i nie mam prawa jej odtrącać przez uległość
              wobec autorytetu, choćby z własnej woli przyjętego.



              Chrystus powiedział: "Idźcie więc i nauczajcie
              wszystkie narody, chrzcząc je ...", to znaczy te,
              które uwierzą w Niego. Ale nigdy nie
              powiedział: "Zmuszajcie ich,
              • Gość: Maya Re: Cóżeś za Bóg!?...cd.. IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.02, 18:14

                Ten tekst nie jest moj ale niejakiej
                Simone Weil, ktora kochala Boga napewno
                wiecej niz ja!!!
                obcy, :)

                :).. Pozdrawiam cie Jondrus!
                m.
    • Gość: Jondrus *** IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 15:47


      Matka Boska Częstochowska wyskoczyła z ram

      Z miłosierdziem się przyjrzała wielbicieli hordzie

      Chodźcie do mnie moje dzieci coś wam dam

      I ramami jak Van Damne wszystkich prask po mordzie



      Nawet lubię gdy ktoś znowu Jezus Maria klnie

      Zamiast tony medalików nosić

      Ale każda feministka wam to powie, że

      i kobieta też ma czasem dosyć



      Biała cisza żadnych pytań jednomyślna zgoda

      Cud nareszcie: to milczenie niczym jeden głos

      Całkiem jak na antypodach człek człekowi rękę poda

      I kamurków coraz więcej cóż za piękny stos



      Inkwizytor podpisuje a kat ostrzy miecz

      Rozdziawiając mądrze paszczę jak pies do księżyca

      Jak Darczanka, jak Giordano, jak Hus, prosta rzecz

      Raz że pierze zwykłym proszkiem dwa że żydowica



      Każdy chwyta za kamura śliniąc się za trzech

      A co świeższy pod sztandarem zaraz cztery łapie

      Ty cnotliwa ty niechrzczona twój ostatni dech

      Nie pomoże ci już nawet i elektryk w klapie



      Zawsze będą chętni żeby w konia robić was

      Cacy cacy święto pracy i na gnidzie gnida

      Prosta rzecz za mordę trzymać kadząc cały czas

      Jak się komuś nie podoba męczennik się przyda



      Matka Boska Częstochowska popatrzyła z ram

      Popłynęły łzy wzruszenia macierzyńskie szczere

      Ino mi spróbujcie dziatki już wam dam

      I w garść skręca namoczoną ścierę


      Jan Riesenkampf
      • Gość: Jondrus Wiara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 15:53

        Wiara jest wtedy, gdy Święty Franciszek

        zobaczył niemieckiego Jezusa i mu rzekł

        otwórz pysk niech narobię ci do środka



        Matko Boska Kalwaryjska niesiemy Ci w darze

        nakaz eksmisji do Pieniężna abyś

        Znów pozwoliła nam uwierzyć w Siebie



        My nie chcemy ptaszydła smukłego jak pająk

        złotych szponów jak ołów bez siły litości

        Oderwij dupę panie heraldyku

        i domalujże szmalcu na dwa palce



        To jest dziś. Wiek się kończy a z nim tysiąclecie

        Kto dożył bez kaftana zapłacił dzieciństwem

        Jeszcze żyją dorośli co wierzą błagając

        Boga by wierzył w Siebie ich darząc tym samym


        Jan Riesnkampf
      • Gość: Maya Re: *** IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.04.02, 15:57
        Swietne!

        ...A NA ANTYPODACH, CZLEK - CZLEKOWI REKE,USMIECH,SERCE PODA !!!

        Pozdrawiam!
    • Gość: Jondrus (tryptyk) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 14:16

      *

      mój tatuś-poeta
      ma swą prywatną mitologię

      mój tata
      wierzy rudym potworom

      to wielki trud
      tworzyć mity
      nazywać je
      i kazać w nie wierzyć
      swoim dzieciom

      mój tata wie o tym dobrze


      **

      mój tatuś-poeta
      ma swoje krótkotrwałe pragnienia

      mój tata bywa w Varietés

      wiem że kocha wszystkie swoje dzieci
      i wiem że wielbi piękne ciała kobiet

      może kiedyś będziemy świętą rodziną


      ***

      mój tatuś-poeta
      pragnie szczęścia

      mojemu tacie
      niewiele do szczęścia trzeba

      jego kobiety zwykle mnie nie lubiły
      albo były rude

      teraz mój tata
      pragnie szczęścia dla mnie
      i modli się za wszystkich mężczyzn
      którzy mi go dać nie potrafią

      Natalia Stankiewicz
    • Gość: Jondrus (tryptyk) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 14:18

      *

      mój tatuś-poeta
      ma swą prywatną mitologię

      mój tata
      wierzy rudym potworom

      to wielki trud
      tworzyć mity
      nazywać je
      i kazać w nie wierzyć
      swoim dzieciom

      mój tata wie o tym dobrze


      **

      mój tatuś-poeta
      ma swoje krótkotrwałe pragnienia

      mój tata bywa w Varietés

      wiem że kocha wszystkie swoje dzieci
      i wiem że wielbi piękne ciała kobiet

      może kiedyś będziemy świętą rodziną


      ***

      mój tatuś-poeta
      pragnie szczęścia

      mojemu tacie
      niewiele do szczęścia trzeba

      jego kobiety zwykle mnie nie lubiły
      albo były rude

      teraz mój tata
      pragnie szczęścia dla mnie
      i modli się za wszystkich mężczyzn
      którzy mi go dać nie potrafią

      Natalia Stankiewicz
      • Gość: maya Re: AndrewG IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.04.02, 14:50
        Pozdrawiam (:(:

        m.
    • Gość: Jondrus Folwark IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 22:18

      „Folwark”
      I
      Wielki folwark- w naszym kraju
      Świnie osły chcą do raju,
      I sprzedając ziemię naszą
      W stronę Unii- ciągle patrzą.
      Świnia kopie- dołki ryje
      Każąc ludziom żreć pomyje,
      Sama dobrze wypasiona
      Cały naród robi w konia.
      No i osioł nie próżnuje
      Ciągle nowe spiski knuje,
      Wymyślając czcze głupoty
      Raz po raz uchwala gnioty.
      Cóż narodzie ty mój drogi
      Czas zapłaty będzie srogi,
      Świnia z osłem tańczą sobie
      Na swym wspólnym myślę grobie.

      Kandziora.M
      Św-ce/41-600
      alfa@inetia.pl


    • Gość: GMR Re: To, co piękne... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 13:21
      Dla mnie np piekne jest to co jest brzydkie
    • Gość: * * IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 17:29
    • Gość: Jondrus Ballada o spalonej synagodze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 19:32


      Żydzi, Żydzi wstawajcie, płonie synagoga!
      Cała Wschodnia Ściana porosła już żarem!
      Powietrze drży, skacze po suchych belkach ogień!
      Wstawajcie, chrońcie święte księgi wiary!

      Gromadzą się ciemni w krąg płonącego gmachu,
      Biegają iskry po pejsach, tlą się długie brody,
      W oczach blask pożaru, rozpaczy i strachu,
      Gdzie będą teraz wznosić swoje próżne modły?!

      Płonie synagoga! Trzask i krzyk gardłowy!
      Belki w żar się sypią, iskry w górę lecą!
      Tam w środku, Żyd został! Jeszcze widać ręce!
      Już czarne! O, Jehowo, za co? O, Jehowo?!

      Noc zapadła. Stoją wszyscy wielkim kołem,
      Chmury nisko, w ciemnościach gwiazda się dopala.
      Patrzą na swe chałaty porosłe popiołem,
      Rząd rąk i twarzy w mrok się powoli oddala...

      Stali tak do rana, deszcz spadł, ciągle stali
      Aż popiół się zmieszał ze szlamem.
      - Jeden Żyd się spalił! Jeden Żyd się spalił!
      Śpiewał w knajpie nad wódką włóczęga pijany.

      Jacek Kaczmarski
      1987

    • Gość: Dzik Re: To, co piękne... IP: *.pse.pl 21.05.02, 12:10
      • Gość: Maya Re: To, co piękne... IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.05.02, 15:38
        • Gość: AndrzejG Pustynia słów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.02, 16:44

          [ Aldawena ]




          zamyka każdego z was
          w swej twardej martwej suszy
          i nie chce już wypuścić
          z nieupojonych dłoni
          układa w was swe sypkie
          do szpiku piasku skroni
          koszmary - i dobrze dba o to
          by was nie mogły ogłuszyć
          jej ciało przez wasze palce
          wiruje jak mętne wskazówki
          waszych zwiędłych na kamień
          oszklonych kompasów serc
          które nie wiedzą już same
          gdzie leży - sennie jak szczęśvie
          półwschodnia strona ciszy -
          fiolet, milczenie i deszcz

          • Gość: Maya Re: To co Piekne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 10:18
            "Gravity Of Love".


            (Enigma)
            • Gość: Maya Re: To co Piekne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 10:40
              "Universal Mother"


              (Sinead O'Connor)
    • Gość: efik Re: To, co piękne... IP: 212.244.77.* 22.05.02, 10:59
      Kochani,
      Nie pomysleliście aby założyć wątek "To co piękne II"? Strrrrasznie trudno się
      ten otwiera.Pozdrawiam. Efffff...
      • Gość: Maya Re: To, co piękne... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 12:05
        Good Idea...Co o Tym Myslisz, Andrew, Dziku, Oko i inni?
        • Gość: Dzik Re: To, co piękne... IP: *.pse.pl 22.05.02, 12:36
          Gość portalu: Maya napisał(a):

          > Good Idea...Co o Tym Myslisz, Andrew, Dziku, Oko i
          > inni?

          jestem za -
          bo byłoby łatwiej -
          a nawet przeciw -
          bo szkoda by tyle pięknych tekstów utonęło w historii
          FORUM; jak długo wątki są przechowywane ??

          Wątek założyło Oko.
          Nie chciałbym bez niego decydować
          ale jeśli już mamy założyć nowy wątek - sequel -
          "To co piękne II",
          to koniecznie z komentarzem, że jest kontynuacją
          i jeśli ktoś chce więcej, powinien siegać wstecz.


          pozdrawiam.
          :-)
          • Gość: AndrzejG Re: To, co piękne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 15:41
            zadzwonię do oko
            • Gość: Maya Re: To, co piękne... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.05.02, 17:18
              Dobrze, czekamy na "ruch" Oka,a moze Oko.
              Nie wiem, czy wolno mi odmieniac.

              To co piekne:
              Dobre porozumienie i przyjazn.

              Pozdrawiam ciebie Dziku, Andrzeju i Oko.:)
              Bye!
              • Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.chello.pl 22.05.02, 20:15
                Kochani :))
                Daje Wam pełne błogosławienstwo. W ogole niepotrzebnie sie tak mna przejmujecie -
                to jest NASZ wątek (a myślę, że jeszcze kilku innych osób).
                Masz racje Mayu, że przyjazn i zrozumienie to najwazniejsze sprawy. Ja bym do
                tego dodał zwykła sympatię do innych.
                Pozdrawiam Was Troje i życzę powodzenia :))
                Janusz

                PS. Dzik ma racje - żal, gdyby taka antologia poezji sie zmarnowała.
                PSII. Mayu, jestem zwolennikiem odmieniania, w koncu nasz język jest językiem
                fleksyjnym.
                PSIII. Andrzeju, dzieki za informację.
                Ja
                • Gość: AndrzejG Re: To, co piękne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.02, 08:05
                  Witaj Januszu.
                  Najpierw załóż , a potem błogosław.
                  W tym przypadku , założenia nowego wątku ,
                  nie będę się wzdragał przed zaproszeniem kapelana , celem poswięcenia.
                  A tak na poważnie , to ja nie czuję się uprawomocniony
                  i godzien do podjęcia takiego kroku.
                  Ty jesteś tym właściwym człowiekiem.
                  Januszu do dzieła,
                  tym bardziej ,że dobijają się tu nowi chętni
                  tyle ,że ze słabszym sprzętem,
                  która to ułomność uniemożliwia im ciekawą zabawę.
                  A TY?
                  Całkiem odpuściłeś potyczki słowne?

                  Andrzej
                  • Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.chello.pl 23.05.02, 08:50
                    Andrzeju, witaj. Niech juz wam bedzie - zaloze ten watek. Potyczek slownych
                    sobie nie odpuscilem do konca, ale nie w tym szambie, tylko troche mniejszym -
                    na onecie. Dopoki tu nie zabanuja zwyklych chamow, nie bede sie zbytnio
                    angazowal. Zamiescilem wczoraj watek "Zbieramy, co zasialismy", bo znalazlem
                    ciekawy tekst i uznalem, ze warto go zaprezentowac ludziom. Ale kto sie tam
                    natychmiast wepchal? Nasz ulubiony kangur z australii :) Tu tez sie laduje ze
                    swoim chamstwem i blotem. Gdyby istnial tylko on , mozna by wytrzymac. Jeden
                    cham to nawet ciekawostka przyrodnicza. Ale tu jest o wiele wiecej, a ja nie
                    zwyklem kopac sie z koniem.
                    Pozdrawiam Cie, Dzika i Maye :))
                    Janusz
                    • Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.05.02, 08:52
                      Gość portalu: oko napisał(a):
                      > Andrzeju, witaj. Niech juz wam bedzie - zaloze ten watek. Potyczek slownych
                      > sobie nie odpuscilem do konca, ale nie w tym szambie, tylko troche mniejszym -
                      > na onecie. Dopoki tu nie zabanuja zwyklych chamow, nie bede sie zbytnio
                      > angazowal. Zamiescilem wczoraj watek "Zbieramy, co zasialismy", bo znalazlem
                      > ciekawy tekst i uznalem, ze warto go zaprezentowac ludziom. Ale kto sie tam
                      > natychmiast wepchal? Nasz ulubiony kangur z australii :) Tu tez sie laduje ze
                      > swoim chamstwem i blotem. Gdyby istnial tylko on , mozna by wytrzymac. Jeden
                      > cham to nawet ciekawostka przyrodnicza. Ale tu jest o wiele wiecej, a ja nie
                      > zwyklem kopac sie z koniem.
                      > Pozdrawiam Cie, Dzika i Maye :))
                      > Janusz
                      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=1956073&aut=+Ksiadz&aid=1956073
    • Gość: Katolik Re: To, co piękne... IP: *.tlsa.pl 23.05.02, 09:49
      Kradna nicki i pisza z adresu: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au
    • andrzejg Los forum 20.06.02, 19:24
      Sławomir Mrożek - Epidemia




      Kiedy byłem dzieckiem, a nawet młodzieńcem, nie
      podejrzewałem niczego. Może mi nie powiedziano, żeby mnie nie
      straszyć? Ale zauważyłem później, a teraz już wiem na pewno, że na
      świecie panuje jakaś dziwna zaraza.
      Cholera, tyfus i jeszcze inne mają swoje nazwy i symptomy. Z
      nich nie robi się tajemnicy. Kiedy zdarzają się ich epidemie - wszyscy o
      nich mówią i wogóle jest wielka sprawa. Ale - i to właśnie jest ciekawe -
      chorzy na te choroby zdrowieją, niewielu, ale jednak niektórzy - to znaczy,
      że te choroby nie są śmiertelne w każdym wypadku. Natomiast ta, którą
      ja odkryłem - zabija na pewno. Od niepamiętnych czasów nikt, ale to nikt
      jej nie przeżył. A jednak o niej się nie mówi, a nawet jeżeli się mówi, to
      nie nazywając jej po imieniu. Czy dlatego, że nikt nie wie, jak ona się
      nazywa? A nawet jakie są jej właściwe objawy?
      Cholera czy tyfus wybuchają od czasu do czasu, wtedy ma się
      wielu znajomych, którzy nie chorują, ale potem przez całe dziesiątki lat
      nie spotkasz nikogo, kto by chorował na tyfus, czy cholerę. Szukaj ze
      świecą, a nie znajdziesz. Natomiast ta dziwna zaraza, o której mówię,
      grasuje zawsze i nieustająco. Im więcej czasu mija, tym więcej masz
      znajomych, którzy - jak się okazało - na nią chorowali. Zapadali na nią
      dosłownie, pod ziemię.
      Więc zaczynam podejrzewać, że ona ma coś wspólnego z
      czasem. Najlepiej to widać na przykładzie mojego dziadka. kiedy był
      młody - żył. Tak samo w średnim wieku. Ale minęło jeszcze trochę lat - i
      co powiecie? Już go nie ma. Po prostu nie żyje. Dlaczego żył, kiedy był
      młody, a później już nie? Dlaczego nie odwrotnie? Musi w tym być jakaś
      głęboka przyczyna.
      Kiedy spojrzymy szerzej - ten związek między czasem z
      zarazą ukazuje się jeszcze wyraźniej. Na przykład ani jeden, powtarzam,
      ani jeden człowiek urodzony przed pierwszą połową ubiegłego stulecia, nie
      żyje do dzisiaj. Jest to absolutna reguła. Poza pewną granicą ilość lat nie
      ma już znaczenia. Względem tych, co umarli pięćset lat temu, tak samo
      jesteśmy pewni, że nie żyją, jak względem tych, co umarli lat temu
      pięćset siedemdziesiąt trzy albo tysiąc. Tylko do setki możemy jeszcze
      coś rozróżniać. Tak, niewątpliwie czas ma coś z tym wspólnego.
      Należałoby więc alarmować, może wybiec na ulicę i krzyczeć.
      Nieraz mam na to ochotę, zresztą to jest obowiązek jednostki - podnosić
      alarm, kiedy jednostka zauważy zbiorowe niebezpieczeństwo. Ostrzegać,
      wołać głośno, wskazywać na nie. Społeczeństwo powinno się zjednoczyć i
      wspólnie wystąpić przeciwko zagrożeniu. Czy ja wiem jak... Od tego
      przecież mamy rządy, partie polityczne i w ogóle organizację społeczną.
      Ale co wyjdę na ulicę, to nie mogę wydobyć z siebie głosu. Wydaje mi się,
      że panuje powszechna zmowa milczenia. Że kiedy zacznę, wezmą mnie
      za wariata, choć dobrze wiedzą, że to prawda, to, co bym krzyczał. A tylko
      udają, że nie wiedzą o niczym, i nikomu nie pozwolą o tym głośno mówić.
      Spisek jakiś czy co, sprzysiężenie? Ale spisek do spółki z kim, z zarazą?
      To się nie mieści w głowie.
      Pozostaje mi więc samemu obmyślać środki zaradcze. Bo z
      wolna powstaje we mnie podejrzenie, że to wszystko odnosi się nie tylko
      do moich znajomych czy nieznajomych, do ludzi, którzy byli i już ich nie
      ma, którzy są i których nie będzie. A co, jeżeli ja sam jestem zagrożony?
      Dawniej wydawało mi się to niemożliwe, nie myślałem o tym po prostu.
      Ale teraz...
      Bo żyję - może na tym właśnie polega ta choroba. Tak, chyba
      na tym.
      Więc czyżbym ja także miał umrzeć z tego powodu?


      ------------------------------------------------------------

      No właśnie.MY mamy umrzeć z tego powodu?
    • Gość: Katolik Najpiekniejsze na swiecie jest... IP: *.vic.bigpond.net.au 30.06.02, 16:59
      ... owo promieniowanie bijace od Boga Zywego, czyli Jego Swiatobliwosci Ojca
      Swietego, Wielkiego Rodaka Naszego, Jana Pawla II!
      • damodar To co piekne 30.06.02, 17:19
        Piosenka ktorej nie da sie przestac spiewac

        Sloncem bylismy!
        Cieniem jestesmy!
        Sloncem bedziemy!
        Dziecmi swych dzieci!
        Dziecmi swych dzieci!

        Edward Stachura
        • damodar Re: To co piekne 30.06.02, 17:26
          Piosenka dla zapowietrzonego

          Cudownie jest:
          Powietrze jest!
          Dwie rece mam,
          Dwie nogi mam;

          W chlebaku chleb,
          Do chleba ser,
          Do picia deszcz.

          Nadchodzi noc
          I zimno z nia;
          Mam rece dwie
          Obejme sie;

          Ukryje sie,
          Utule sie
          We wlasna siersc.

          Daleko swit,
          Nie widac nic;
          Dwie nogi mam;
          Dojdziemy tam.

          Szczekaja psy!
          Fruwaja mgly!
          Niech pani spi!

          Powietrze jest:
          Cudownie jest!


          Edward Stachura
          • damodar Re: To co piekne 30.06.02, 17:29
            Moj palec zdobi
            Swierszcz wysokokaratowy

            Jerzy Harasymowicz
    • damodar Re: To, co piękne... 30.06.02, 17:31
      Gość portalu: oko napisał(a):

      > Czesto w ramach odreagowywania brudu i znoju siegam po swoje ulubione teksty.
      > Pomyslalem, ze na pewno nie jestem jedyny. Zapraszam do wrzucania tu tekstow,
      > ktore w jakis sposob spelniaja waszym zdaniem kryterium piekna. Takich, które
      > kochacie, które w jakims momencie byly dla was wazne. Sadze, ze moze byc to
      > pozyteczniejsze od bicia piany, moze tez dac chwile wytchnienia przed kolejna
      > mordercza polemika.
      > KRYTERIA
      > 1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszechnie
      > ujednoliconym.
      > 2) Bez aktualnej polityki.
      > 3) Bez natretnej ideologii.
      > 4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
      > 5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszeni sa o
      > niecytowanie samych siebie.
      > 6) Zakladam, ze osoby nieprzestrzegajace zasad beda ignorowane przez
      > pozostalych.


      Bardzo dobry watek. Gratuluje pomyslu!

      • damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 05:56
        Nic nie mam
        zdmuchnela mnie ta
        jesien calkiem

        Nic nie mam
        tylko z daszkiem nieba
        zamyslony kaszkiet

        Jerzy Harasymowicz
        • damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 20:06
          szukam cie w miekkim futrze kota
          w kroplach deszczu
          w sztachetach
          opierm sie o dobry plot
          i zasnuta sloncem
          - mucha w sieci pajeczej-
          czekam

          Halina Poswiatowska
    • Gość: U Re: To, co piękne... IP: *.gis.net 01.07.02, 20:31
      Oczy dziewczyny w czasie orgazmu w wysokiej trawie,w
      gwiezdna,wietrzna,ksiezycowa noc pod wysokim,
      polskim,kaszubskim niebem.

      "Dolina zielonej pszenicy".Ksiazka,au tor-polski
      Zyd.Nazwiska nie pamietam.
    • Gość: U Re: To, co piękne... IP: *.gis.net 01.07.02, 20:32
      Oczy dziewczyny w czasie orgazmu w wysokiej trawie,w
      gwiezdna,wietrzna,ksiezycowa noc pod wysokim,
      polskim,kaszubskim niebem.

      "Dolina zielonej pszenicy".Ksiazka,au tor-polski
      Zyd.Nazwiska nie pamietam.
      • damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 20:36
        Gość portalu: U napisał(a):

        > Oczy dziewczyny w czasie orgazmu w wysokiej trawie,w
        > gwiezdna,wietrzna,ksiezycowa noc pod wysokim,
        > polskim,kaszubskim niebem.
        >
        > "Dolina zielonej pszenicy".Ksiazka,au tor-polski
        > Zyd.Nazwiska nie pamietam.


        Bardzo ladne.
        • damodar Re: To, co piękne... 01.07.02, 20:41
          badz przy mnie blisko
          bo tylko wtedy
          nie jest mi zimno

          chlod wieje z przestrzeni\

          kiedy mysle
          jaka ona duza
          i jaka ja
          to mi trzeba
          twoich dwoch ramion zamknietych
          dwoch promieni wszechswiata

          Halina Poswiatowska

          • Gość: AndrzejG Dno piekła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.02, 21:03

            na dnie piekła
            ludzie gotują kiszą kapustę
            i płodzą dzieci
            mówią: piekielnie się zmęczyłem
            lub: piekielny dzień miałem wczoraj
            mówią: muszę się wyrwać z tego piekła
            i obmyślają ucieczkę na inny odcinek
            po nowe nieznane przykrości
            ostatecznie nikt im nie każe robić tego wszystkiego
            a są zbyt doświadczeni
            by wierzyć w możliwość przekroczenia kręgu
            mogliby jak ci starcy
            hodowani dość często w mieszkaniach
            (przeciętnie na dwie klatki schodowe jeden starzec)
            karmieni grysikiem
            i podmywani gdy zajdzie potrzeba
            trwać nieruchomo w proroczym geście
            z dłońmi uniesionymi ku górze

            ale po co
            dokładne wydeptywanie dna piekła
            uparte dążenie
            z pełną świadomością jego bezcelowości
            ach ileż to daje sytuacji.



            1957


            Andrzej Bursa
            • Gość: Maya Re: NIEBO IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 15:06
              Erotyk dla R.
              • Gość: Maya Re: NIEBO IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 15:13
                Swiat przestal istniec
                Ty muskasz me cialo
                Dwie gwiazdy plonace
                Twe oczy zglodniale
                Usta..usta..usta
                Moj czarodzieju
                Moj..moj..moj
                W sercach dwa golebie
                Sie szamoca
                Nie - to motyl barwny
                Lopoczacy skrzydlem
                Serce - Motyl we mnie
                W tobie
                Zostan tak...tak.

                Twoj zapach mym powietrzem.

                M&R. 1.07.02 Sydney
                • Gość: AndrzejG A to znaczy - diabli, czyśćcowy i boski. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 15:47
                  Rozmowa




                  - Pan, śpiewak, świat widzi ponuro:
                  Wciąż tylko o stosach i grobach;
                  Pan wiesza, poddaje torturom,
                  Głos pana to wieczna żałoba,
                  Że trwają - pan za złe ma murom,
                  A mnie się to życie podoba!

                  - Proszę pani, ja życie lubię
                  W jego prawdzie i jego złudzie;
                  Ale człowiek dąży ku zgubie,
                  Wiedzieć o tym nie chcą ludzie.

                  - Właśnie, ludzie. Niech pan pomyśli
                  Starczy im prawdziwych przepaści,
                  A najgorsze - jeszcze się przyśni;
                  W cierpieniu - wszyscy są właśni.
                  Pan mówi, że życie to czyściec,
                  A oni pragnęliby baśni.

                  - Proszę pani, przecież to robię.
                  Opowiadam baśnie choć smutne -
                  Kim by był niepojęty człowiek
                  Bez braci Grimm prawdy okrutnej?

                  - Właśnie, prawda. O co pan pyta?
                  Obcy panu brak wątpliwości.
                  To pan śpiewa, co pan przeczytał:
                  Po prostu świat w książkę uprościł.
                  Pan gra, kiedy wszechświat zgrzyta.
                  Pan przeczy człowieczej miłości!

                  - Proszę pani, cierpieć się staram.
                  Starczy spytać żony i dzieci.
                  Kocham. Miłość - księga stara,
                  Którą warto Bogu polecić.

                  Właśnie Bóg. Pan Boga nie lubi,
                  Ale mówi, że wciąż Go szuka.
                  W pańskich trwogach można się zgubić;
                  Pojąć sztukę pańską, to sztuka.
                  Pan publicznie z losem się czubi:
                  Jaka z tego dla nas nauka?

                  - Proszę pani, proszę nie czekać
                  Na nauki, tezy i wnioski -
                  Jestem egzemplarz człowieka,
                  A to znaczy - diabli, czyśćcowy i boski.

                  7.12.1991


                  Jacek Kaczmarski
                  • Gość: Maya Niebo IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 15:58
                    W TWOICH RAMIONACH
                    W TWOICH RAMIONACH
                    WSZYSTKO SIE SPELNI
                    WSZYSTKIEGO DOKONAM
                    ..DLATEGO
                    WSZEDZIE
                    O PORZE KAZDEJ
                    ZABIERAM
                    W PAMIECI
                    ZE SOBA
                    ..TWOJE RAMIONA.

                    M&R 2.07.02 Sydney
                    • Gość: Maya Re: Niebo IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.07.02, 16:03
                      JAK WAZNE JEST
                      JAK WAZNE JEST
                      ..KOCHANIE..
                      NIECH KAZDY WIE
                      NIECH KAZDY TEZ
                      ..TEN BOSKI PREZENT LOSU
                      DOSTANIE.

                      M&R 2.07.02 Sydney
                      • damodar To co piekne 08.07.02, 23:57
                        SUR LE PONT d'AVIGNON

                        Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
                        jak fotografia wszystkich wiosen.
                        Kantyczki deszczu wam przyniosę -
                        wyblakłe nutki w nieba dzwon
                        jak wody wiatrem oddychanie.
                        Tańczą panowie niewidzialni
                        "na moście w Awinion".
                        Zielone, staroświeckie granie
                        jak anemiczne pączki ciszy.
                        Odetchnij drzewem, to usłyszysz
                        jak promień - naprężony ton,
                        jak na najcieńszej wiatru gamie
                        tańczą liściaste suknie panien
                        "na moście w Awinion".
                        W drzewach, w zielonych okien ramie
                        przez widma miast - srebrzysty gotyk.
                        Wirują ptaki płowozłote
                        jak lutnie, co uciekły z rąk.
                        W lasach zielonych - białe łanie
                        uchodzą w coraz cichszy taniec.
                        Tańczą panowie, tańczą panie
                        "na moście w Awinion".

                        Krzysztof Kamil Baczyński 41 r.




                        • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:02
                          MIŁOŚĆ

                          O nieba płynnych pogód,
                          o ptaki, o natchnienia.
                          Nie wydeptana ziemia,
                          nie wyśpiewane Bogu
                          te drzewa, te kaskady
                          iskier, ten oddech nieba,
                          w ramionach jak w kolebach
                          zamknięty. Jak cokoły
                          drzewa z szumem na poły;
                          serca jak dzbany łaski,
                          takie serca jak gwiazdki,
                          takie oczu obłoki,
                          taki lot - za wysoki.

                          Słońce, słońce w ramionach
                          czy twego ciała kryształ
                          pełen owoców białych,
                          gdzie zdrój zielony tryska,
                          gdzie oczy miękkie w mroku
                          tak pół mnie, a pół Bogu.


                          Twych kroków korowody
                          w urojonych alejach,
                          twe odbicia u wody
                          jak w pragnieniach, w nadziejach.
                          Twoje usta u źródeł
                          to syte, to znów głodne,
                          i twój śmiech, i płakanie
                          nie odpłynie, zostanie.
                          Uniosę je, przeniosę
                          jak ramionami - głosem,
                          w czas daleki, wysoko,
                          w obcowanie obłokom.


                          Krzysztof Kamil Baczyński 8 IX 42 r.






                          • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:17
                            MELANCHOLIA

                            Szary pejzaż tętni kroplami
                            w rzeki gęste, lśniące jak ołów,
                            noc przepędza do pustych obór
                            czarne chmury, stada bawołów.

                            Po wądole nakisłym zmierzchem
                            pełźnie szumem chmur szarych liszaj,
                            przez zasiane w ugorach cisze
                            dzień brzeziną schodzi przez pole.


                            Krzysztof Kamil Baczyński 1939r.


                            • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:24
                              ***

                              Ty jesteś moje imię i w kształcie, i w przyczynie,
                              i moje dłuto lotne.
                              Ja jestem, zanim minie wiek na koniu-bezczynie,
                              ptaków i chmur zielonych złotnik.
                              Ty jesteś we mnie jaskier w chmurze rzeźbiony blaskiem
                              nad czyn samotny.
                              Ja z ciebie ulew piaskiem runo burz, co nie gaśnie,
                              każdym życiem i śmiercią stokrotny.
                              Ty jesteś marmur żywy, przez który kształt mi przybył,
                              kształt w wichurze o świcie widziany,
                              który o mleczne szyby buchnął płomieniem grzywy
                              i zastygł w dłoni jak z gwiazdy odlany.
                              I jesteś mi imię ruchów i poczynaniem słuchu,
                              który pojmie muzykę i sposób,
                              który z lądu posuchy wzejdzie żywicą-duchem
                              w łodygę głosu.

                              Krzysztof Kamil Baczyński 1 III 42 r.


                              • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:28
                                MILOSC


                                Jest czekaniem
                                na niebieski mrok
                                na zielonosc traw
                                na pieszczote rzes

                                Czekaniem
                                na kroki
                                szelesty
                                listy
                                na pukanie do drzwi

                                Czekaniem
                                na spelnienie
                                trwanie
                                zrozumienie

                                Czekaniem
                                na potwierdzenie
                                na krzyk protestu

                                Czekaniem
                                na sen
                                na swit
                                na koniec swiata

                                Malgorzata Hillar



                                • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:31
                                  POZIOMKA


                                  Gdybys byl blisko
                                  dalabym ci
                                  te pierwsza poziomke

                                  Mowilabym
                                  Wez najmilszy
                                  to jest kropla slonca

                                  Ty jestes daleko
                                  a poziomka ma ksztalt
                                  lzy


                                  Malgorzata Hillar
                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:35
                                    GNIAZDO


                                    Co noc
                                    zasypiala
                                    w bezpiecznym gniezdzie
                                    jego ramion
                                    broniacym dostepu
                                    drapieznym ptakom
                                    samotnosci

                                    Odnajdywal ja
                                    wsrod czarnych galezi
                                    snu
                                    zeby powiedziec
                                    ze jest
                                    dla niej

                                    W noc
                                    najciemniejsza
                                    odeszla
                                    z bezpiecznego gniazda
                                    jego ramion
                                    i zablakala sie
                                    w mroku

                                    Teraz
                                    wsrod nocnych drzew
                                    spiacym kawkom
                                    gniazd cieplych
                                    zazdrosci

                                    Malgorzata Hillar











                                    • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:39
                                      * * *
                                      W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
                                      Zapodziani po głowy, przez długie godziny
                                      Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
                                      Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
                                      Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
                                      Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
                                      Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
                                      I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

                                      Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
                                      A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
                                      Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
                                      Owoce, przepojone wonią twego ciała.

                                      I stały się maliny narzędziem pieszczoty
                                      Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
                                      Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
                                      I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

                                      I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,
                                      Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
                                      Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
                                      A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.


                                      Boleslaw Lesmian
                                      • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:42
                                        * * *
                                        Taka cisza w ogrodzie, że się jej nie oprze
                                        Żaden szelest, co chętnie taje w niej i ginie.
                                        Czerwieniata wiewiórka skacze po sośninie,
                                        Żółty motyl się chwieje na złotawym koprze.
                                        Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
                                        Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
                                        Łamiąc w drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
                                        Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem.

                                        Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady
                                        I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem,
                                        A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady,
                                        Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem

                                        Boleslaw Lesmian
                                        • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:45
                                          * * *
                                          Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,
                                          W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie,
                                          Płaczesz przez sen i wstrząsem wylęklego ciała
                                          Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie.
                                          Jeszcze płaczu niesytą do piersi cię tulę,
                                          A ty goisz się we mnie, niby lgnąca rana,
                                          A ja płacz twój całuję, biodra i kolana
                                          I ramię i zsuniętą z ramienia koszulę.

                                          Lecz karmiony ust twoich spłakanym oddechem,
                                          Nie pytam o treść widzeń. Dopiero z porania
                                          Zadaję ciemną nocą tłumione pytania.
                                          Odpowiadasz bezładnie - ja słucham z uśmiechem

                                          Boleslaw Lesmian
                                          • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:48
                                            * * *
                                            Hasło nasze ma dla nas swe dzieje tajemne:
                                            Lampa, gdy noc już zdąży świat mrokiem owionąć,
                                            Winna zgasnąć w tej szybie, a w tamtej zapłonąć.
                                            Na znak ten oddech tracę. Już schody są ciemne.
                                            Czekasz z dłonią na klamce i, gdy drzwi otwiera,
                                            Tulę tę dłoń, co jeszcze ma chłód klamki w sobie,
                                            A ty w zamian przyciskasz moje ręce obie
                                            Do serca, które zawsze u drzwi obumiera.

                                            Wchodzę ciszkiem, jak gdyby krok każdy knuł zbrodnię,
                                            Między sprzęty, co dla mnie są sprzętami czarów.
                                            Sama ścielesz swe łóżko według swych zamiarów,
                                            By szczęściu i pieszczotom było w nim wygodnie.

                                            I zazwyczaj dopóty milczymy oboje,
                                            Dopóki nie dopełnisz podjętego trudu.
                                            Ile w dłoniach twych pieczy, miłości i cudu !
                                            Kocham je, kocham za to, że piękne, że twoje.

                                            Boleslaw Lesmian

                                            • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 00:56
                                              * * *
                                              Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
                                              Ale w innym sadzie, w innym lesie -
                                              Może by inaczej zaszumiał nam las
                                              Wydłużony mgłami na bezkresie....
                                              Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
                                              Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
                                              Może by upadły z niedomyślnych ust
                                              Jakieś inne słowa - jakieś inne...

                                              Może by i słońce zniewoliło nas
                                              Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
                                              Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
                                              Ale w innym lesie, w inym sadzie...

                                              Boleslaw Lesmian
                                              • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:00
                                                Po ciemku
                                                Wiedzą ciała, do kogo należą,
                                                Gdy po ciemku obok siebie leżą!
                                                Warga - wardze, a dłoń dłoni sprzyja -
                                                Noc nad nimi niechętnie przemija.
                                                Świat się trwali, ale tak niepewnie!...
                                                Drzewa szumią, ale pozadrzewnie!...
                                                A nad borem, nad dalekim borem
                                                Bóg porusza wichrem i przestworem.
                                                I powiada wicher do przestworu:
                                                "Już nie wrócę tej nocy do boru!" -
                                                Bór się mroczy, a gwiazdy weń świecą,
                                                A nad morzem białe mewy lecą.
                                                Jedna mówi: "Widziałam gwiazd losy!"
                                                Druga mówi: "Widziałam niebiosy!" -
                                                A trzecia milczy, bo widziała
                                                Dwa po ciemku pałające ciała...
                                                Mrok, co wsnuł się w ich ściśliwe sploty,
                                                Nic nie znalazł w ciałach, prócz pieszczoty!

                                                Boleslaw Lesmian
                                                • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:09
                                                  Nocą umówioną

                                                  Nocą umówioną, nocą ociemniałą
                                                  Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało.
                                                  Przyszło potajemnie - w cudnej bezżałobie -
                                                  Było mu na imię tak samo, jak tobie...

                                                  Zajrzało po drodze w przyszłość i zwierciadło -
                                                  Na pościeli zimnej obok się pokładło -
                                                  Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować
                                                  I znużyć - i zużyć - i nie pożałować !

                                                  Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące,
                                                  Domyślnie bezwstydne i - posłuszniejące...
                                                  W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania
                                                  Mdlało od nadmiaru niedoumierania.

                                                  I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu,
                                                  Prócz bezwiednej woni - wiednego pośpiechu -
                                                  I prócz tego dreszczu, co ginie w krwi szumie -
                                                  I bez niego ciało - ciała nie rozumie.

                                                  Boleslaw Lesmian
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:13
                                                    Dzień Skrzydlaty

                                                    Rozwidniły sie w słoncu dwie otchłanie - dwa swiaty -
                                                    Mysmy byli - w obydwu...A dzien nastal skrzydlaty.

                                                    Nikt nie umarl w dniu owym - nie zatail sie w cieniu...
                                                    I pamietam, zem myslal o najdalszym strumieniu

                                                    Nie mowilas nic do mnie, lecz odgadlem twe slowa.
                                                    A on - zjawil sie nagle... Zaszumiala dabrowa.

                                                    Taki - drobny i nikly... I mial - ciernie na skroni.
                                                    I ukleklismy razem - w pierwszej z brzegu ustroni.

                                                    W pierwszej z brzegu ustroni - w pierwszej kwiatow powodzi.
                                                    I zdziwilo nas bardzo, ze tak biednie przychodzi.

                                                    Ubozelismy chetnie - my i nasze zdziwienie...
                                                    A on - patrzal i patrzal... Cudacznialo istnienie...

                                                    Zrozumielismy wszystko! - I ze wlaśnie tak trzeba!
                                                    I ze mozna - bez szczescia... I ze mozna - bez nieba...

                                                    Tylko drobniec i malec od nadmiaru kochania.
                                                    A to byla - odpowiedz, i nie bylo - pytania.

                                                    I juz odtad na zawsze przemilczelismy siebie.
                                                    A swiat znow stal sie - swiatem...i czas plynal po niebie.

                                                    I chwycilas zdzblo czasu, by potrzymac je - w dloni,
                                                    A on - patrzal i patrzal... I mial - ciernie na skroni.

                                                    Boleslaw Lesmian



                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:18
                                                    Jeden wiatr
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:22
                                                    "Wspomnienie"

                                                    Mimozami jesieñ siê zaczyna,
                                                    zlotawa, krucha i mila,
                                                    To ty, to ty jestes ta dziewczyna,
                                                    która do mnie na ulicê wychodzila.

                                                    Od twoich listów pachnialo w sieni,
                                                    gdym wracal zdyszany ze szkoly,
                                                    a po ulicach w lekkiej jesieni
                                                    fruwaly za mna jasne anioly.

                                                    Mimozami zwiêdlosc przypomina
                                                    niesmiertelnik zólty - pazdziernik.
                                                    To ty, to ty, moja jedyna,
                                                    przychodzilas wieczorem do cukierni.

                                                    Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
                                                    w parku plakalem szeptanymi slowy.
                                                    Ksiêzyc z chmurek przeswitywal jesienny,
                                                    od mimozy zlotej majowy.

                                                    Ach czulymi, przemilymi snami
                                                    zasypialem z nim gasnacym o poranku,
                                                    w snach dawnymi bawiac siê wiosnami,
                                                    jak ta zlota, jak ta wonna wiazanka.
                                                    Julian Tuwim

                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:26
                                                    "Wieczorny wiersz"

                                                    Czasem u szczytu ulic zachód zóltym blaskiem
                                                    Mury niebios rozwala na zlomy plomienne.
                                                    Wtedy listopadowe wieczory warszawskie
                                                    Wieja wiosna i plyna, mlodoscia wiosenne.

                                                    Ile lez we mnie bylo i ile milosci,
                                                    Ile westchnieñ i szczêscia w majowej ulewie,
                                                    I moich slów dla ciebie, i wielkiej czulosci:
                                                    Wszystko z nieba powraca w dawnym, cieplym wiewie.

                                                    I znowu idê lekki i noca wezbrany,
                                                    Jakbym niósl lisc wilgotny na sercu otwartem,
                                                    Wtedy w twoim miasteczku ciemnialy kasztany,
                                                    Pachnial groszek pachnacy na sercu pod paltem.

                                                    Plakac, jedyna moja, mogê tylko Tobie.
                                                    Ty zrozumiesz. Rozgrzeszysz spojrzeniem pokornym.
                                                    I wiosnê zakochanych znajdziesz w skromnym slowie,
                                                    I ciêzka gorycz moja w tym wierszu wieczornym.
                                                    Julian Tuwim



                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:39
                                                    "Ty"
                                                    Ty trzymasz mnie na ziemi,
                                                    Ty wznosisz mnie do nieba,
                                                    Tys jest mi tutaj wszystkiem,
                                                    Po co tam isc trzeba

                                                    O tobie wiem jedynie
                                                    I tylko Ciebie umiem.
                                                    Na swiat machnalem rêka:
                                                    I tak nic nie zrozumiem!

                                                    Co krok
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:46
                                                    Krzysztof Kamil Baczyński
                                                    Erotyk

                                                    W potoku włosów twoich, w rzece ust,
                                                    kniei jak wieczór - ciemnej
                                                    wołanie nadaremne,
                                                    daremny plusk.

                                                    Jeszcze w mroku owinę, tak jeszcze różą nocy
                                                    i minie świat gałązką, strzępem albo gestem,
                                                    potem niemo się stoczy,
                                                    smugą przejdzie przez oczy
                                                    i powiem: nie będąc -jestem.

                                                    Jeszcze tak w ciebie płynąc, niosąc cię tak odbitą
                                                    w źrenicach lub u powiek zawisłą jak łzę,
                                                    usłyszę w tobie morze delfinem srebrnie ryte,
                                                    w muszli twojego ciała szumiące snem;

                                                    Albo w gaju, gdzie jesteś
                                                    brzozą, białym powietrzem
                                                    i mlekiem dnia,
                                                    barbarzyńcą ogromnym,
                                                    tysiąc wieków dźwigając
                                                    trysnę szumem bugaju
                                                    w gałęziach twoich - ptak.

                                                    Dedykacja:

                                                    Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek.
                                                    jeden gest - a już orkanów pochód,
                                                    jeden krok - a otoś tylko jest
                                                    w każdy czas - duch czekający w prochu.
                                                    Mojej najdroższej Basi - Krzysztof
                                                    dn. 2 II 1942 r.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:51
                                                    Mieczysława Buczkówna
                                                    Z dotknięcia

                                                    Boisz się
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 01:57
                                                    Adam Asnyk
                                                    Między nami nic nie było

                                                    Między nami nic nie było!
                                                    Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych.
                                                    Nic nas z sobą nie łączyło --
                                                    Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

                                                    Prócz tych woni, barw i blasków
                                                    Unoszących się w przestrzeni,
                                                    Prócz szumiących śpiewem lasków
                                                    I tej świeżej łąk zieleni!

                                                    Prócz tych kaskad i potoków
                                                    Zraszających każdy parów,
                                                    Prócz girlandy tęcz, obłoków,
                                                    Prócz natury słodkich czarów;

                                                    Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów,
                                                    Z których serce zachwyt piło,
                                                    Prócz pierwiosnków i powojów,
                                                    Między nami nic nie było!
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:01
                                                    Edward Stachura
                                                    Jest już za późno,
                                                    nie jest za późno

                                                    Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć,
                                                    Tęskność zawrotna przybliża nas.
                                                    Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet,
                                                    Cudnie spokrewnią się ciała nam.

                                                    Jest już za późno!
                                                    Nie jest za późno!
                                                    Jest już za późno!
                                                    Nie jest za późno!

                                                    Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę
                                                    Z oknem na rzekę lub też na park,
                                                    Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem,
                                                    Schodzić będziemy codziennie w świat.

                                                    Jest już za późno!
                                                    Nie jest za późno!
                                                    Jest już za późno!
                                                    Nie jest za późno!

                                                    Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie zachwycić,
                                                    Siebie zachwycić i wszystko w krąg.
                                                    Wojna to będzie straszna, bo Bóg nas będzie chciał zniszczyć,
                                                    Lecz nam się uda zachwycić go.

                                                    Już jest za późno!
                                                    Nie jest za późno!
                                                    Nie jest za późno!
                                                    Nie jest za późno!
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:04
                                                    Tadeusz Borowski
                                                    * * *

                                                    Myślę o tobie. Twoje oczy,
                                                    twój głos, twój uśmiech przypominam,
                                                    patrząc na niebo. Zboczem nieba
                                                    zsuwa się obłok, jakbyś lekko
                                                    profil zwróciła w lewo. Ówdzie
                                                    drzewo wplątane w wiatr przechyla
                                                    koronę twoim przechyleniem,
                                                    a tam w powietrzu ptak się waży -
                                                    i wiem, że tak do twarzy wznosisz
                                                    dłoń w zamyśleniu. Rozproszona
                                                    uroda rzeczy, błysk przelotny
                                                    piękna na ziemi wiem, że w tobie
                                                    uwiązł i zastygł w kształt...
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:07
                                                    Adam Asnyk
                                                    Miłość jak słońce

                                                    Miłość jak słońce: ogrzewa świat cały
                                                    I swoim blaskiem ożywia różanym,
                                                    W głębiach przepaści, w rozpadlinach skały
                                                    Dozwala kwiatom rozkwitnąć wiośnianym
                                                    I wyprowadza z martwych głazów łona
                                                    Coraz to nowe na przyszłość nasiona.

                                                    Miłość jak słońce: barwy uroczemi
                                                    Wszystko dokoła cudownie powleka;
                                                    Żywe piękności wydobywa z ziemi,
                                                    Z serca natury i z serca człowieka
                                                    I szary, mglisty widnokrąg istnienia
                                                    W przędzę z purpury i złota zamienia.

                                                    Miłość jak słońce: wywołuje burze,
                                                    Które grom niosą w ciemnościach spowity,
                                                    I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze,
                                                    Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity,
                                                    I znów z obłoków wyziera pogodnie,
                                                    Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie,

                                                    Miłość jak słońce: choć zajdzie w pomroce,
                                                    Jeszcze z blaskami srebrnego miesiąca
                                                    Powraca smutne rozpromieniać noce
                                                    I przez ciemność przedziera się drżąca,
                                                    Pełna tęsknoty cichej i żałoby,
                                                    By wieńczyć śpiące ruiny i groby.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:11
                                                    Adam Asnyk
                                                    Posyłam kwiaty

                                                    Posyłam kwiaty - niech powiedzą one
                                                    To, czego usta nie mówią stęsknione!
                                                    Co w serca mego zostanie skrytości
                                                    Wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości.

                                                    Posyłam kwiaty - niech kielichy skłonią
                                                    I prószą srebrną rosą jak łezkami,
                                                    Może uleci z ich najczystszą wonią
                                                    Wyraz drżącymi szeptany ustami,
                                                    Może go one ze sobą uniosą
                                                    I rzucą razem z woniami i rosą.

                                                    Szczęśliwe kwiaty! Im wolno wyrazić
                                                    Wszystkie pragnienia i smutki, i trwogi
                                                    Ich wonne słowa nie mogą obrazić
                                                    Dziewicy, choć jej upadną pod nogi;
                                                    Wzgardą im usta nie odpłacą skromne,
                                                    Najwyżej rzekną: "słyszałam - zapomnę".

                                                    Szczęśliwe kwiaty! mogą patrzeć śmiele
                                                    I składać życzeń utajonych wiele,
                                                    I śnić o szczęściu jeden dzień słoneczny...
                                                    Zanim z tęsknoty uwiędną serdeczniej.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:13
                                                    Bogusław Adamowicz
                                                    * * *

                                                    Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
                                                    Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
                                                    Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
                                                    Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

                                                    Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
                                                    Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
                                                    Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
                                                    Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

                                                    Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
                                                    Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
                                                    Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
                                                    Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

                                                    Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
                                                    Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
                                                    Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
                                                    Noc tak błoga... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 02:53
                                                    Krzysztof Kamil Baczyński
                                                    * * *

                                                    Niebo złote ci otworzę,
                                                    w którym ciszy biała nić
                                                    jak ogromny dźwięków orzech,
                                                    który pęknie, aby żyć
                                                    zielonymi Usteczkami,
                                                    śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
                                                    aż ukaże jądro mleczne
                                                    ptasi świt.

                                                    Ziemię twardą ci przemienię
                                                    w mleczów miękkich płynny lot,
                                                    wyprowadzę z rzeczy cienie,
                                                    które prężą się jak kot,
                                                    futrem iskrząc zwiną wszystko
                                                    w barwy burz, w serduszka listków,
                                                    w deszczów siwy splot.

                                                    I powietrza drżące strugi
                                                    jak z anielskiej strzechy dym
                                                    zmienię ci w aleje długie,
                                                    w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
                                                    aż zagrają jak wielonczel
                                                    żal
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:14
                                                    Krzysztof Kamil Baczyński
                                                    Pragnienia

                                                    Co dzień kochając cię płaczę,
                                                    tęsknię za tobą
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:17
                                                    Tadeusz Borowski
                                                    ***

                                                    Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
                                                    i ruch tak zwykły, jak schylenie
                                                    czoła ku rękom, trzepot powiek
                                                    i cichy uśmiech zamyślenia -
                                                    to jesteś ty. Milczenie ust,
                                                    puls serca i pieszczota dłoni
                                                    nie chwycą ciebie, ani słowo,
                                                    które w przemożny rośnie rytm
                                                    i jakby falą i ciemnością
                                                    ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz,
                                                    tęsknota - czyż naprawdę jestem
                                                    struną, na której ból mijania
                                                    w dźwięk się przewija? Tylko jedna
                                                    ty, kiedy schylasz się nade mną
                                                    uważnie patrząc w moje oczy,
                                                    uciszasz drżenie i mój ból,
                                                    i chociaż ciebie nie ogarnę
                                                    słowem i gestem, jest mi dobrze
                                                    i mówię ci po prostu: jesteś...
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:20
                                                    Tadeusz Borowski
                                                    * * *

                                                    Tak mi się twoja twarz rozpływa
                                                    i niknie we mnie jak widnokrąg,
                                                    z którego odejść trzeba. Glos twój,
                                                    twe oczy, uśmiech jak przelotny
                                                    wiatr, gdy się o twarz ociera,
                                                    jeszcze drży we mnie i jak ptak,
                                                    który tak lekko i ostrożnie
                                                    w powietrzu waży się, jak gdyby
                                                    oddechem był
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:23
                                                    Tadeusz Borowski
                                                    * * *

                                                    Wiem, z nagła się otworzy krąg
                                                    miłości naszej. Nieostrożny
                                                    mej ręki ruch odpłoszy ciebie --
                                                    wtedy odejdziesz. Każda rzecz,
                                                    której dotknęłaś, nawet powiew
                                                    powietrza, idącego od drzwi
                                                    lekko przez ciebie otwieranych --
                                                    ciebie mi będą przypominać,
                                                    jak gdyby struną były, którą,
                                                    przechodząc mimo, potrąciłaś...
                                                    A jakim dźwiękiem będę drżał
                                                    ja, który miałem cię w ramionach?
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:26
                                                    Jan Brzechwa
                                                    Erotyk

                                                    Przez okno kwadratowe
                                                    Widzę wąsate drzewa,
                                                    Odkąd wdały się ze mną w rozmowę -
                                                    Śpiewam...

                                                    Przez kwadratowe okno
                                                    Widzę, że jesteś młoda,
                                                    A ja noc miałem taką samotną -
                                                    Szkoda!
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:28
                                                    Mieczysława Buczkówna
                                                    Z dotknięcia

                                                    Boisz się
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:31
                                                    Józef Czechowicz
                                                    Miłość

                                                    przedświt się czule czołgał
                                                    przez mroczne puszcze i chaszcze
                                                    noc przed nim płynęła wołgą
                                                    górą krążyła jak jastrząb
                                                    u dróg ciemnych z niebem twarzą w twarz
                                                    chaty tłoczyły się w ciżbie
                                                    miłość bez gwiazd
                                                    miłość tlała po izbach
                                                    usta spadają na usta młotem
                                                    mocno ciemność sprzęga
                                                    pierwsze uściski młode
                                                    nieskończoną wstęgą
                                                    ciało się ciałem nakrywa
                                                    pachnącym świeżą śliwą
                                                    ramiona w gorącej przestrzeni
                                                    zamykają się ciemnym pierścieniem
                                                    tapczan twardy zgrzany jak rola
                                                    orzą chyże lemiesze kolan
                                                    aż zamiast pszenic wschodzących i żyt
                                                    zaszemrze srebrem świt
                                                    zastuka do okien biało

                                                    podnieść oczy spojrzeć z uśmiechem
                                                    to kwitnącej czereśni gałąź
                                                    zgięła się pod strzechę
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:34
                                                    Tadeusz Gajcy
                                                    Miłość bez jutra

                                                    Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz
                                                    i słowem płochym w śnie poczętym:
                                                    puszysta włosów twoich perła
                                                    jak promień krągły w pościel spływa,
                                                    gdzie dłoń pierzasta jak z igliwia
                                                    rozdziela cienie ciał od lęku.

                                                    Mówimy szeptem krwi łagodnej
                                                    słuchając w sobie: niech w nas płynie,
                                                    niech niesie - światło jak w roślinie
                                                    prześwietli serc planety małe
                                                    i obudzimy się słuchając
                                                    szelestu chmur i grania wody.

                                                    Bo tyle tylko jest w nas ciepła,
                                                    co dłoń zdziwiona objąć zdoła,
                                                    i trwogi tyle, co zakrzepła
                                                    wy ryj e w twarzy łza jak z ognia,
                                                    i głosu w nas, co wydać może
                                                    w kielichu warg języka ostrze.

                                                    Niech płynie w nas - mówimy jeszcze
                                                    ten szmer ciemności, póki księgę
                                                    obłoków wiatr przegina miękką.
                                                    Bo tyle tylko wiary w pieśni,
                                                    ile obrazu pod powieką
                                                    ziemi odbitej ostatecznie.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:38
                                                    Tadeusz Gajcy
                                                    Ukochanej

                                                    Gdzie zgięty domem grajek smyczkiem
                                                    spod palców wartkich toczy ziemię
                                                    i niebo wielkie, nas malutkich,
                                                    uliczne drzewo szumi zwięźle.
                                                    Jesteśmy tutaj wychyleni
                                                    za każde słowo. Dłoń się zdarła
                                                    już od głaskania szorstkich trumien
                                                    i w oczach krzyż pozostał niemy.
                                                    I tak prowadzi nas już do snu
                                                    i tak nas uczy umierania
                                                    piosnka, co spływa po piorunie.

                                                    Nie zatrzymasz, nie usiłuj nawet.
                                                    Będzie toczył nas grajek czy kosmos;
                                                    dłoń za mała i serce za małe -
                                                    jedna miłość przytuli miłością.
                                                    Nam już dzisiaj ani łza, ni żal,
                                                    tylko rękę milczącą uczyć
                                                    jeszcze tkliwiej osypywać piach,
                                                    jeszcze mocniej nad krzyżami nucić,
                                                    nam już tylko milcząco rosnąć
                                                    i pod iskrą śmiertelną stać,
                                                    gdy zawodzi, gdy tuli nas do snu
                                                    niebem grzmiącym i ziemią gorzką
                                                    wychylony w przerażenie świat.

                                                    Tą uliczką przywaloną głosem
                                                    smutnych skrzypiec i tramwaju dzwonkiem
                                                    nie powróci do nas prężna wiosna,
                                                    a z nią uśmiech i słowo miłosne.

                                                    Stać będziemy pod ulicznym drzewem,
                                                    kiedy salwa znajoma nam porwie
                                                    pamięć dobrą o pogodnym niebie,
                                                    w którym nikły się jąkał skowronek.

                                                    Nam już teraz pod tym szumem zostać
                                                    słów nie szukać, wargę mocno zaciąć
                                                    i nas człowiek pożegna z miłością,
                                                    jak witamy się co dzień z rozpaczą.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:41
                                                    Tadeusz Gajcy
                                                    Nad ranem

                                                    Od mego serca do twego
                                                    droga jak listek długa,
                                                    a przecież budzi nas echo
                                                    grając w nas jak kukułka:
                                                    ciebie o słowo za późno,
                                                    mnie o pół nuty za wcześnie,
                                                    więc w twarz ci patrząc jak w lustro
                                                    podwojony sam sobie jestem:

                                                    Wiewiórczy ogień mnie znaczył
                                                    i kropla żelaza lecąc
                                                    krzyżyk nad czołem jak dzwonek
                                                    wieszała, albo jak pieczęć,
                                                    abym dotknięty ogniem
                                                    dłonie zaciskał obie
                                                    jedną o młodość za późno,
                                                    drugą za wcześnie o wieczność.

                                                    I obłok, co się zatrzymał
                                                    we mnie jak w sennej rzece
                                                    albo w wieczornej roślinie
                                                    ciemność łagodną przędzie,
                                                    abym jak ryba świecąc
                                                    w powietrzu błądził i ustom
                                                    słowo dla ciebie
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:44
                                                    Tadeusz Gajcy
                                                    O nas

                                                    Niebo zmalałe w łunie
                                                    na ciebie i na mnie czeka
                                                    jak kubek srebrny u studni
                                                    albo o zmierzchu twa ręka.
                                                    Gdy ognia porusza kaskiem
                                                    błyszczącym i białym jak puzon,
                                                    serce jak światło na maszcie
                                                    w piersi kołysze się pustej.
                                                    Modlimy się dłonie łącząc
                                                    o pamięć otwartą jak pejzaż,
                                                    niech dźwiga nas dalej młodość,
                                                    choć z ognia, głodu, powietrza.
                                                    Kiedy ognista kropla
                                                    spłynie zachodem jak liściem,
                                                    niebo jak ścieżka ogrodu
                                                    wróci nas sercu i przyjmie.
                                                    Wtedy się łuna tętniąca
                                                    pod brwią nieruchomą przyśni
                                                    i sen jak głęboki krajobraz
                                                    piorun otworzy tygrysi.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:47
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    * * *

                                                    We śnie jesteś moja i pierwsza,
                                                    we śnie jestem pierwszy dla ciebie.
                                                    Rozmawiamy o kwiatach i wierszach,
                                                    psach na ziemi i ptakach na niebie.
                                                    We śnie w lasach są jasne polany
                                                    spokój złoty i niesłychany,
                                                    pocałunki zielone jak paproć.
                                                    Albo jesteś egipska królowa
                                                    jak miód słodka i mądra jak sowa,
                                                    a ja jestem przy tobie jak światło.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:49
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    Romans

                                                    Księżyc w niebie jak bałałajka,
                                                    ech! za wstążkę by go tak ściągnąć
                                                    i na serduszko -

                                                    byłaby piosenka bardzo nieziemska
                                                    o zakochanych aż do szaleństwa,
                                                    nieludzko.

                                                    Jeszcze by można rzekę w oddali
                                                    i cień od dłoni, i woń konwalii
                                                    dziką;

                                                    ławkę przy murze, a mur przy sadzie
                                                    i taką drogę, która prowadzi
                                                    do nikąd.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:52
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    Pyłem księżycowym

                                                    Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
                                                    wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
                                                    papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
                                                    ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

                                                    Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,
                                                    być porami roku dla twych drogich oczu
                                                    i ogniem w kominku, i dachem co chroni
                                                    przed deszczem.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:56
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    Prośba o wyspy szczęśliwe

                                                    A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
                                                    wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
                                                    ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
                                                    we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

                                                    Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
                                                    rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
                                                    dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
                                                    myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 04:59
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    * * *

                                                    pokochałem ciebie w noc błękitną,
                                                    w noc grającą, w noc bezkresną.
                                                    Jak od lamp, od serc było widno,
                                                    gdyś westchnęła, kiedym westchnął.

                                                    pokochałem ciebie i boso,
                                                    i w koronie, i o świcie, i nocą.
                                                    jeśli tedy kiedyś mi powiesz:
                                                    Po coś, miły, tak bardzo pokochał?
                                                    Powiem: Spytaj się wiatru w dąbrowie,
                                                    czemu nagle upadnie z wysoka
                                                    i obleci całą dąbrowę,
                                                    szuka, szuka: gdzie jagody głogowe?
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:02
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    Pieśni
                                                    III

                                                    Ile razem dróg przebytych?
                                                    Ile ścieżek przedeptanych?
                                                    Ile deszczów, ile śniegów
                                                    wiszących nad latarniami?

                                                    Ile listów, ile rozstań,
                                                    ciężkich godzin w miastach wielu?
                                                    I znów upór żeby powstać
                                                    i znów iść, i dojść do celu.

                                                    Ile w trudzie nieustannym
                                                    wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?
                                                    Ile chlebów rozkrajanych?
                                                    Pocałunków? Schodów? Książek?

                                                    Ile lat nad strof tworzeniem?
                                                    Ile krzyku w poematy?
                                                    Ile chwil przy Bethovenie?
                                                    Przy Corellim? Przy Scarlattim?

                                                    Twe oczy jak piękne świece,
                                                    a w sercu źródło promienia.
                                                    Więc ja chciałbym twoje serce
                                                    ocalić od zapomnienia.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:04
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    Melodia

                                                    Wskazała na piersi palcem,
                                                    swoim palcem, królem w pierścieniu,
                                                    i prosiła, żeby wierszem, żeby walcem
                                                    umuzycznić ją, rzewnie znieśmiertelnić.

                                                    Więc dotknąłem klawiszów palcami
                                                    dla tych rzęs, dla tych ust, dla tej ręki;
                                                    pod oknami i za oknami
                                                    zadźwięczały tony piosenki.

                                                    I pół świata stało się moim,
                                                    kiedym takty strof doskonalił --
                                                    o tych palcach pachnących powojem,
                                                    o wieczornych rzęsach Natalii.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:07
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    List jeńca

                                                    Kochanie, moje kochanie,
                                                    dobranoc, już jesteś senna -
                                                    i widzę twój sen na ścianie,
                                                    i noc jest taka wiosenna!

                                                    Jedyna moja na świecie,
                                                    jakże wysławię twe imię?
                                                    Ty jesteś mi wodą w lecie
                                                    i rękawicami w zimie.

                                                    Tyś szczęście moje wiosenne,
                                                    zimowe, latowe, jesienne -
                                                    lecz powiedz mi na dobranoc,
                                                    wyszeptaj przez usta senne:

                                                    za cóż to taka zapłata,
                                                    ten raj przy Tobie tak błogi?...
                                                    Tyś jesteś światłem świata
                                                    i pieśnią mojej drogi.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:10
                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                                                    Już kocham cię tyle lat

                                                    Już kocham cię tyle lat,
                                                    na przemian w mroku i w śpiewie,
                                                    może to już jest osiem lat,
                                                    a może dziewięć - nie wiem.

                                                    Splątało się, zmierzchło - gdzie ty, a gdzie ja,
                                                    już nie wiem - i myślę w pół drogi,
                                                    że tyś jest rewolta i klęska, i mgła,
                                                    a ja to twe rzęsy i loki
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:14
                                                    Stanisław Grochowiak
                                                    * * *

                                                    Delikatność miłości
                                                    Którą mi dała -
                                                    Cytryny plasterek
                                                    Nabrzmiały po brzeg

                                                    To tak jakbym po ostrzach złotych brzytew szedł
                                                    Tak mnie przywabiał cienki głos jej ciała

                                                    Lecz nagle głową
                                                    Z wysokości spadła
                                                    W czerwony otwór
                                                    Moich chłonnych ust

                                                    To tak jakbym z nagła wbił brutalny gwóźdź
                                                    W środek na balu białego zwierciadła
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:17
                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                    W głębi lasu

                                                    W głębi lasu rozpinałem jej kubrak czarny
                                                    Zapinany na kielich konwalii
                                                    Zioła patrzyły ze zdumieniem
                                                    na rękach ją niosłem
                                                    całując brzuch
                                                    mały i śniady jak dłoń
                                                    Który urodził ten czerwcowy dzień
                                                    długi jak jej suknia
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:19
                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                    Łódź

                                                    Do dzisiaj wspominam tę łódź
                                                    i Ciebie leżącą w lodzi
                                                    świerszcz srogi wąsaty jak zbój
                                                    po piersiach Twych spiesznie chodził
                                                    Wspominam trzcin wieczorny szelest
                                                    i świat wspominam schowany za górą
                                                    i nasze dziecko skłębione na niebie
                                                    cumulus
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:23
                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                    Mochnaczka
                                                    Przyjazd III październik 77

                                                    Złocisty modrzew w ciemności
                                                    wskazywał mi drogę do Ciebie
                                                    jesieni płonącym mieczem

                                                    - teraz
                                                    patrzy tylko na mnie
                                                    i nic nie mówią Jej rękawy
                                                    marszczone zdumieniem

                                                    Nie mówi słowa
                                                    Jej bluzka wyszyta
                                                    tutejszym krajobrazem

                                                    Wyszyta
                                                    w dziką różę
                                                    serca

                                                    Jest spokojna
                                                    i jest zwykły
                                                    pełen sprzętów dzień

                                                    I stoimy
                                                    naprzeciw bez słowa
                                                    na wąskiej kładce
                                                    - podłogi
                                                    pod którą szumi
                                                    dziki nasz żywot

                                                    I widzę
                                                    w jej oczach odbite
                                                    dwie cerkwie
                                                    pełne łez

                                                    I ona wodzi
                                                    moje szronem
                                                    pokryte włosy

                                                    Dla których kiedyś
                                                    zdjęła
                                                    z siebie bez słowa
                                                    dwudziestoletni dzień
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:24
                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                    Mochnaczka
                                                    Przyjazd III październik 77

                                                    Złocisty modrzew w ciemności
                                                    wskazywał mi drogę do Ciebie
                                                    jesieni płonącym mieczem

                                                    - teraz
                                                    patrzy tylko na mnie
                                                    i nic nie mówią Jej rękawy
                                                    marszczone zdumieniem

                                                    Nie mówi słowa
                                                    Jej bluzka wyszyta
                                                    tutejszym krajobrazem

                                                    Wyszyta
                                                    w dziką różę
                                                    serca

                                                    Jest spokojna
                                                    i jest zwykły
                                                    pełen sprzętów dzień

                                                    I stoimy
                                                    naprzeciw bez słowa
                                                    na wąskiej kładce
                                                    - podłogi
                                                    pod którą szumi
                                                    dziki nasz żywot

                                                    I widzę
                                                    w jej oczach odbite
                                                    dwie cerkwie
                                                    pełne łez

                                                    I ona wodzi
                                                    moje szronem
                                                    pokryte włosy

                                                    Dla których kiedyś
                                                    zdjęła
                                                    z siebie bez słowa
                                                    dwudziestoletni dzień
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:26
                                                    Julia Hartwig
                                                    Mijanie się

                                                    Tryska krew z łamanego chleba i gwiazda
                                                    razi jak błyskawica
                                                    Wierz temu co mówię nocą nie słuchaj
                                                    co mówię za dnia
                                                    Poprzez te liście czarne widzę cię
                                                    tak niewyraźnie
                                                    słońce dni wygaszonych
                                                    Mów do mnie mów do mnie mów do mnie
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:29
                                                    Julia Hartwig
                                                    Westchnienie

                                                    O, jakże was kochałam, wy, rzeczy zbyteczne,
                                                    przyjaźń, miłość bez granic, poświęcenie, cnoty
                                                    spotykane tak rzadko, opłacane drogo,
                                                    i jak opłakiwałam każdą zdradę, każde
                                                    sprzeniewierzenie, każde nadużycie.

                                                    O, jakże was kochałam, rzeczy niekonieczne,
                                                    obrazy, słowa, kwiaty, urodziwe twarze,
                                                    każdą łąkę kwitnącą, zachody i świty,
                                                    o jakże was kochałam, ponad siły prawie,
                                                    i jakże mnie gniewało to, że tak zbyteczne
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:32
                                                    Zbigniew Herbert
                                                    Układała swe włosy

                                                    Układała swe włosy przed snem
                                                    i przed lustrem trwało to nieskończenie długo
                                                    między jednym a drugim zgięciem ręki w łokciu
                                                    mijały epoki z włosów wysypywali się cicho
                                                    żołnierze drugiej legii zwanej Augusta Antoniniana
                                                    towarzysze Rolanda artylerzyści spod Verdun
                                                    mocnymi palcami
                                                    upewniła glorię nad swoją głową
                                                    trwało to tak długo
                                                    że kiedy wreszcie
                                                    rozpoczęła swój rozkołysany
                                                    marsz ku mnie
                                                    serce moje tak dotąd posłuszne
                                                    stanęło
                                                    i na skórze pojawiły się
                                                    grube ziarna soli
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:34
                                                    Zbigniew Herbert
                                                    Jedwab duszy

                                                    Nigdy
                                                    nie mówiłem z nią
                                                    ani o miłości
                                                    ani o śmierci

                                                    tylko ślepy smak
                                                    i niemy dotyk
                                                    biegały między nami
                                                    gdy pogrążeni w sobie
                                                    leżeliśmy blisko

                                                    muszę
                                                    zajrzeć do jej wnętrza
                                                    zobaczyć co nosi
                                                    w środku

                                                    gdy spała
                                                    z otwartymi ustami
                                                    zajrzałem

                                                    i co
                                                    i co
                                                    jak myślicie
                                                    co zobaczyłem

                                                    spodziewałem się
                                                    gałęzi
                                                    spodziewałem się
                                                    ptaka
                                                    spodziewałem się
                                                    domu
                                                    nad wodą wielką i cichą

                                                    a tam
                                                    na szklanej płycie
                                                    zobaczyłem parę
                                                    jedwabnych pończoch

                                                    mój Boże
                                                    kupię jej te pończochy
                                                    kupię

                                                    ale co zjawi się wtedy
                                                    na szklanej płycie
                                                    małej duszy

                                                    czy będzie to rzecz
                                                    której nie dotyka się
                                                    ani jednym palcem marzenia
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:37
                                                    Agnieszka Herman
                                                    Erotyk jesienny

                                                    Mam na języku słony smak niespokojnej skóry.
                                                    Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro.
                                                    Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion
                                                    opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną
                                                    rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat płonie
                                                    i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego.
                                                    Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie
                                                    poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej?
                                                    Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać
                                                    dojrzały obraz września? Słony smak twojej skóry?
                                                    Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu wilgocią?

                                                    Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach
                                                    w marmuru drżące wzory. Jest jesień. Dzień miodowy.
                                                    Jutro nas tu nie będzie. Jutro nas tu nie będzie.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:40
                                                    Małgorzata Hillar
                                                    O sowie

                                                    Zziębnięci
                                                    pod przydrożną kapliczką
                                                    w noc
                                                    kiedy fiołki z zimna dygocą
                                                    zawijali się szczelnie
                                                    ciepłem swoich ramion

                                                    Wiatr strącał im
                                                    na głowy gwiazdy
                                                    które osiadały
                                                    we włosach jak szron

                                                    Zazdrościli Matce Boskiej
                                                    patrzyła słuchała
                                                    wyszła z kapliczki
                                                    iść im ze sobą kazała

                                                    poszli prze rowy
                                                    kaczeńców żółtych pełne
                                                    przez płoty
                                                    z księżycowego drutu
                                                    nad zielony staw

                                                    Do stodoły
                                                    ciepłej i złotej
                                                    jak słoma

                                                    Marka Boska
                                                    sowę wrzeszczącą
                                                    z dachu zdjęła

                                                    Odeszła uśmiechnięta
                                                    ze zgorszoną sową
                                                    pod pachą
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:43
                                                    Małgorzata Hillar
                                                    Zakochana

                                                    Idzie ulicą
                                                    jakby tańczyła
                                                    na baletowym popisie

                                                    Uśmiecha się
                                                    do dziecka w wózku
                                                    do wróbla
                                                    który stracił ogon

                                                    Te kropki na sukience
                                                    myśli
                                                    mają kolor jego oczu

                                                    Od rana powtarza
                                                    najmilsze imię
                                                    i wychodzi z domu
                                                    w jednej pończosze
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:46
                                                    Małgorzata Hillar
                                                    Czy mogę

                                                    Mówisz
                                                    słowa nie wyrażą

                                                    Patrzę na ciebie
                                                    ze smutkiem

                                                    Ja znam słowa
                                                    które jak atropina
                                                    rozszerzają źrenice
                                                    i zmieniają kolor świata

                                                    Po nich
                                                    nie można już odejść
                                                    Czy mogę dać ci siebie
                                                    jeżeli nie umiesz powiedzieć
                                                    co czujesz
                                                    kiedy oddaje ci usta
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:49
                                                    Małgorzata Hillar
                                                    Rzeka

                                                    Pod dotknięciem
                                                    płonącej zapałki
                                                    twoich palców
                                                    wybucha płomień
                                                    tak gwałtowny
                                                    jakby w samym piekle
                                                    się narodził

                                                    Niepohamowany
                                                    wciska się
                                                    w najdrobniejsze szczeliny
                                                    pod paznokcie
                                                    pod powieki

                                                    Żywioł
                                                    nie do ujarzmienia
                                                    huczy
                                                    pod gorącym niebem
                                                    skóry

                                                    Jeszcze chwila
                                                    a rozsadzi
                                                    zaciśnięte źrenice
                                                    i wybuchnie
                                                    oszalałe morze pożaru

                                                    Jeszcze chwila
                                                    a rozerwie
                                                    niebieskie strumienie
                                                    nerwów
                                                    i zacznie się
                                                    potop ognia

                                                    Jeszcze chwila
                                                    a
                                                    Wtedy
                                                    zanurzasz się
                                                    we mnie
                                                    jak w płonącej rzece
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:52
                                                    Jerzy Hordyński
                                                    Miłość

                                                    Cały dzień zmieściłem w telefonie,
                                                    który się nie odezwał,
                                                    cały dzień rekonstruowałem
                                                    twoje ciało,
                                                    czyli wstępowałem do nieba.
                                                    Wreszcie znalazłem
                                                    szpilkę do włosów.
                                                    Zakwitła różą.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 05:57
                                                    Mieczysław Jastrun
                                                    Noc letnia

                                                    Krótka letnia noc z tobą.
                                                    Błyskawica. Jak biegły godziny truchcikiem!
                                                    Nad twoją uśpioną głową
                                                    Okno otwarte na gwiazdy i na ogród dziki.

                                                    Oczy moje czuwały nad śpiącą do wschodu.
                                                    Coraz pełniej jaśniałaś w mroku,
                                                    Od stóp do włosów liliowa jak na dnie topieli,
                                                    Aż głuche okno
                                                    Świt światłem, śpiewem ptaków pobielił
                                                    Bijąc w szyby drzewami ogrodu.

                                                    I przeszła krótka letnia noc, miłość i młodość
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:01
                                                    Wisława Szymborska
                                                    Zakochani

                                                    Jest nam tak cicho, że słyszymy
                                                    piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
                                                    "Ty pójdziesz górą, ja doliną..."
                                                    Chociaż słyszymy
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:04
                                                    Jonasz Kofta
                                                    Czułość

                                                    Nie chcę cię dotknąć
                                                    Boję się
                                                    Boję się twego bólu
                                                    Chcę ci zostawić twą samotność
                                                    A swą obecność zmienić w czułość
                                                    Jesteśmy inni
                                                    Każde z nas
                                                    Ma swoje tajemnice ciemne
                                                    Kolczasty
                                                    Dziki
                                                    Suchy chwast
                                                    Nadzieje nadaremne
                                                    Spotkali się
                                                    Któryś tam raz
                                                    Śpiąca królewna ze ślepym królem
                                                    Chcę dać ci to
                                                    Co mogę dać
                                                    Czule
                                                    Czulej
                                                    Najczulej
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:07
                                                    Jonasz Kofta
                                                    Trzeba marzyć

                                                    Żeby coś się zdarzyło
                                                    Żeby mogło się zdarzyć
                                                    I zjawiła się miłość
                                                    Trzeba marzyć
                                                    Zamiast dmuchać na zimne
                                                    Na gorącym się sparzyć
                                                    Z deszczu pobiec pod rynnę
                                                    Trzeba marzyć

                                                    Gdy spadają jak liście
                                                    Kartki dat z kalendarzy
                                                    Kiedy szaro i mgliście
                                                    Trzeba marzyć
                                                    W chłodnej, pustej godzinie
                                                    Na swój los się odważyć
                                                    Nim twe szczęście cię minie
                                                    Trzeba marzyć

                                                    W rytmie wietrznej tęsknoty
                                                    Wraca fala do plaży
                                                    Ty pamiętaj wciąż o tym
                                                    Trzeba marzyć
                                                    Żeby coś się zdarzyło
                                                    Żeby mogło się zdarzyć
                                                    I zjawiła się miłość
                                                    Trzeba marzyć
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:11
                                                    Urszula Kozioł
                                                    * * *

                                                    Jesteś za blisko
                                                    za naocznie jesteś
                                                    żebym cię mogła zobaczyć raz wtóry.

                                                    Oto liść jeden przybył
                                                    w naszym drzewie
                                                    a nie wiem �- który.

                                                    Tak zacieramy się. Im bliżej siebie
                                                    jesteśmy dalsi wciąż
                                                    od zobaczenia.

                                                    Zbyt odsłonięte mamy twarze. Przecież
                                                    coś pozostało w nich
                                                    do odgadnienia.

                                                    Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem
                                                    bowiem gdzie oczy za blisko są oczom
                                                    błogosławiony rozjazd � i powroty.

                                                    A tak się właśnie do obrazu
                                                    wgląda
                                                    cofając kroki.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:15
                                                    Czesław Miłosz
                                                    Miłość

                                                    Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
                                                    Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
                                                    Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
                                                    A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
                                                    Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
                                                    Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.

                                                    Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
                                                    Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
                                                    To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
                                                    Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:19
                                                    Adam Mickiewicz
                                                    Niepewność

                                                    Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
                                                    Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
                                                    Jednakże gdy cię długo nie oglądam
                                                    Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam
                                                    I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
                                                    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

                                                    Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
                                                    W myśli twojego odnowić obrazu;
                                                    Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
                                                    Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
                                                    I znowu sobie powtarzam pytanie:
                                                    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

                                                    Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
                                                    Abym przed tobą szedł wylewać żale;
                                                    Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
                                                    Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
                                                    I wchodząc sobie zadaję pytanie:
                                                    Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

                                                    Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
                                                    Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
                                                    Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
                                                    Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
                                                    I znowu sobie powtarzam pytanie:
                                                    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

                                                    Kiedy położysz rękę na me dłonie,
                                                    Luba mię jakaś spokojność owionie,
                                                    Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
                                                    Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
                                                    Które mi głośno zadaje pytanie:
                                                    Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

                                                    Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
                                                    Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
                                                    Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
                                                    Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
                                                    I zapisałem na końcu pytanie:
                                                    Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:26
                                                    Tadeusz Nowak
                                                    O miłości

                                                    Nie znajdziecie takiej miłości na ziemi,
                                                    Co słowa nierozważne jak dziecko sepleni
                                                    I lęka się dotknąć spragnionego ciała
                                                    Ręką, by ręka od pieszczot nie drżała.

                                                    Lecz widziałem ludzi, co toczone słowa
                                                    Przyjmowali w darze i sztuczne westchnienia,
                                                    Nie wiedząc, że w słowach jest tylko połowa
                                                    Miłości i druga połowa cierpienia.

                                                    Taką miłość cenię, co sen zrywa z powiek,
                                                    By dokończyć zdanie złamane w połowie,
                                                    Dla której zbyt krótkie są lata kochania
                                                    I długie jak noce
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:32
                                                    Tadeusz Miciński
                                                    ***

                                                    Kiedy Cię moje oplotą sny --
                                                    jak białe róże --
                                                    nie bój się kochać
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:38
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    bez ciebie jak
                                                    bez uśmiechu
                                                    niebo pochmurnieje
                                                    słońce
                                                    wstaje tak wolno
                                                    przeciera oczy
                                                    zaspanymi dłońmi
                                                    dzień -

                                                    szeptem
                                                    modlę się do uśpionego nieba
                                                    o zwykły chleb miłości
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:40
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    ja jeszcze ciągle czekam na ciebie
                                                    a ty nie przychodzisz
                                                    a jeśli
                                                    to jesteś przejazdem na dwa dni
                                                    jak ten fizyk z Moskwy w niemodnym kapeluszu
                                                    który uśmiechnął się od mnie
                                                    i zniknął na zakręcie białych szyn
                                                    nie próbowałam go zatrzymać
                                                    wiedziałam przecież
                                                    że to nie ty

                                                    czekam czekam wytrwale
                                                    tak lekko dotykają mnie dni
                                                    moja tęsknota jest tęsknota planet
                                                    zmarzłych tęskniących do słońca
                                                    a ty jesteś słońcem
                                                    które pozwala mi żyć
                                                    jest znowu wieczór
                                                    na dachach leży śnieg
                                                    wąskie wieże kościołów nakłuwają niebo
                                                    i dni tak lekko biegną nie wiadomo gdzie
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:43
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    jak ogień trawi lekkie drzewo
                                                    tak ja oplatam twoje ciało
                                                    miękka i zwinna jak płomień

                                                    kochając ciebie delikatnie
                                                    rozniecam twoje myśli w płomień
                                                    mój żar ich zimną formę kradnie

                                                    dotknięcie moje jasne niebo
                                                    twych oczu zwęża w ciemny płomień
                                                    tak kocham cię kochając siebie

                                                    płomień powtarzam płomień płomień
                                                    kaleczy usta rani dłonie
                                                    i wszelki kształt pod złotem grzebie
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:45
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    jest cała ziemia samotności
                                                    i tylko jedna grudka Twojego uśmiechu

                                                    jest całe morze samotności
                                                    twoja tkliwość nad nim jak zagubiony ptak

                                                    jest całe niebo samotności
                                                    i tylko jeden w nim anioł
                                                    o skrzydłach nieważkich jak twoje słowa
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:47
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    Jestem Julią
                                                    mam lat 23
                                                    dotknęłam kiedyś miłości
                                                    miała smak gorzki
                                                    jak filiżanka ciemnej kawy
                                                    wzmogła
                                                    rytm serca
                                                    rozdrażniła
                                                    mój żywy organizm
                                                    rozkołysała zmysły

                                                    odeszła

                                                    Jestem Julią
                                                    na wysokim balkonie
                                                    zawisła
                                                    krzyczę wróć
                                                    wołam wróć
                                                    plamię
                                                    przygryzione wargi
                                                    barwą krwi

                                                    nie wróciła

                                                    Jestem Julią
                                                    mam lat tysiąc
                                                    żyję
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:49
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    jesteś powietrzem
                                                    które drzewa pieści
                                                    rękoma z błękitu
                                                    jesteś skrzydłem ptaka
                                                    który nie trąca liści
                                                    płynie
                                                    jesteś zachodnim słońcem
                                                    pełnym świtów
                                                    bajką ze słów które mówi się
                                                    westchnieniem
                                                    czym ty jesteś --
                                                    dla mnie
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:51
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    jeśli zechcesz odejść ode mnie
                                                    nie zapominaj o uśmiechu
                                                    możesz zapomnieć kapelusza
                                                    rękawiczek notesu z ważnymi adresami
                                                    czegokolwiek wreszcie - po co musiałbyś wrócić
                                                    wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach
                                                    i nie odejdziesz

                                                    jeśli zechcesz pozostać
                                                    nie zapomnij o uśmiechu
                                                    wolno ci nie pamiętać daty moich urodzin
                                                    ani miejsca naszego pierwszego pocałunku
                                                    ani powodu naszej pierwszej sprzeczki
                                                    jeśli jednak chcesz zostać
                                                    nie czyń tego z westchnieniem
                                                    ale z uśmiechem

                                                    zostań
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:54
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    kiedy umrę kochanie
                                                    gdy się ze słońcem rozstanę
                                                    i będę długim przedmiotem raczej smutnym

                                                    czy mnie wtedy przygarniesz
                                                    ramionami ogarniesz
                                                    i naprawisz co popsuł los okrutny

                                                    często myślę o tobie
                                                    często piszę do ciebie
                                                    głupie listy - w nich miłość i uśmiech

                                                    potem w piecu je chowam
                                                    płomień skacze po słowach
                                                    nim spokojnie w popiele nie uśnie

                                                    patrząc w płomień kochanie
                                                    myślę - co się też stanie
                                                    z moim sercem miłości głodnym

                                                    a ty nie pozwól przecież
                                                    żebym umarła w świecie
                                                    który ciemny jest i kolor jest chłodny
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:56
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    namiętność to jest to
                                                    o czym śpiewały skrzypce
                                                    zamknięte w ciemnym futerale
                                                    w dusznym
                                                    jak noc
                                                    wewnątrz łupiny światła
                                                    znaczone paznokciami gwiazd
                                                    ona żyje
                                                    w twoich słowach z ciepłego granatu
                                                    pachnie brzoskwinią
                                                    słońcem
                                                    schwytanym w zieloną sieć drzewa
                                                    dojrzała
                                                    przechylona nad spłowiałą trawą
                                                    ciąży
                                                    ku moim dłoniom otwartym
                                                    a ja
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 06:58
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    pod drzewami - miłość
                                                    pośród ludzi - miłość
                                                    pośród deszczu
                                                    i w słońcu
                                                    odmieniałam pory roku
                                                    dokąd nie przyszła
                                                    teraz
                                                    jest tylko jedna pora roku
                                                    wiosna
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:02
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    pytasz czemu pociąga mnie magia liczb
                                                    liczbą wyrazić pragnę nieskończoność
                                                    mojej tęsknoty mojej miłości

                                                    chcę żeby zastygła w krysztale liczb
                                                    żeby dni ślizgały się po niej jak
                                                    po diamencie słońce

                                                    chcę żeby trwała nieskażona mijaniem...
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:04
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    ta miłość jest skazańcem
                                                    zasądzonym na śmierć
                                                    umrze
                                                    za krótkie dwa miesiące

                                                    na świecie jest przestrzeń i czas
                                                    odejdziesz ode mnie

                                                    na świecie jest niemoc i konieczność
                                                    nie zatrzymam cię
                                                    żadnym pocałunkiem
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:06
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    ten pocałunek
                                                    pachniał jak rozgryziona łodyga maku
                                                    czerwono posypał się z warg
                                                    zakwitł
                                                    w miękkim wgłębieniu dłoni
                                                    kiedy wspiełam się na palce
                                                    dzwonił
                                                    w dojrzałym polu
                                                    lecz wtedy
                                                    nie było już mnie
                                                    znikłam
                                                    w tym złotym pocałunku
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:07
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    wiedzą o nim
                                                    moje nabrzmiałe piersi
                                                    pocałunkiem obudzone o zmroku

                                                    ramię draśnięte
                                                    pamięć
                                                    drzemiąca w zagłębieniu dłoni

                                                    we wnętrzu moim
                                                    okwitł
                                                    jak kolczasty krzak głogu

                                                    zmarznięte ptaki
                                                    moich nocy
                                                    sfrunęły wszystkie
                                                    jedzą
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:10
                                                    Halina Poświatowska
                                                    * * *

                                                    więc jesteś jesteś jesteś
                                                    daj niech sprawdzę
                                                    niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami
                                                    niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę
                                                    oślepłym ze zdumienia oczom

                                                    jeszcze twój głos usłyszeć chcę
                                                    zapachem się zaciągnąć
                                                    pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami
                                                    i nigdy nie zrozumieć i ciągle na nowo
                                                    dochodzić prawdy pocałunkami
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:14
                                                    Antoni Słonimski
                                                    Żal

                                                    Gdy cię spotkałem raz pierwszy,
                                                    Mokre pachniały kasztany,
                                                    Zbyt długo mi w oczy patrzałaś --
                                                    Ogromnie byłem zmieszany.

                                                    Pod mokre płaty gałęzi
                                                    Szedłem za tobą w krok.
                                                    Serce me trzymał w uwięzi
                                                    Twój fiołkowy wzrok.

                                                    Dawno zużyte słowa
                                                    Wróciły do mnie znów
                                                    I zrozumiałem od nowa
                                                    Znaczenie prostych słów.

                                                    I tak się jakoś stało,
                                                    Że bez tak pachniał
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:16
                                                    Antoni Słonimski
                                                    Oczy

                                                    Kiedy tylko otworzę oczy, to Cię widzę.
                                                    Włochy, Grecja i Egipt
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:18
                                                    Antoni Słonimski
                                                    Gra w zielone

                                                    Czy masz zielone? - Nigdy go nie zapominam...
                                                    A ty czy masz je? - Zawsze je na piersi noszę...
                                                    Wiem, jakie lubisz liście, zobacz tedy proszę.
                                                    Co dzień oto bez świeży w butonierkę wpinam.

                                                    Kochasz mnie jako wprzódy? Nicżeś nie zmieniona?
                                                    Nie zapomnisz mnie nigdy? - Nigdy nie zapomnę!
                                                    - Dziś o pamięć nie prosisz, oczy spuszczasz skromne
                                                    I chociaż nic nie mówisz, wiem... już gra skończona...

                                                    Lecz nie masz zielonego - wszak już dzisiaj pomnę,
                                                    Gdyś prosiła o pamięć, rzekłem: nie zapomnę...
                                                    I do końcam na piersiach nosił liść zielony.

                                                    Dzisiaj zbędny odpinam - zakład nasz skończony...
                                                    Owa gra osobliwa, w której bardziej bywa
                                                    Smutnym wygrywający niż ten, co przegrywa.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:21
                                                    Tadeusz Borowski
                                                    Pożegnanie z Marią

                                                    Jeżeli żyjesz
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:24
                                                    Jacek Hans Dachtera
                                                    Myśląc o tobie

                                                    Agnieszce

                                                    Rodzi się
                                                    tak delikatnie
                                                    z ciemności w burość
                                                    z szarości w dzień

                                                    Promienie słońca padają na głowę
                                                    wydobywając z mroku rysy owale
                                                    drobne szczegóły włosy usta
                                                    którymi umyka senna opowieść

                                                    Na nocnej szafce leży róża
                                                    jeszcze się z rosy nie otrząsła
                                                    jeszcze się całkiem nie otwarła
                                                    bo chowa w sobie ludzką duszę

                                                    Gdy młoda kobieta oczy otworzy
                                                    jeszcze nie wiedząc co pachnie przy niej
                                                    przejedzie palcem po kolcach kwiatu
                                                    złączy się znowu miłość z bólem

                                                    Myśląc o sobie
                                                    staję się kwiatem
                                                    mogącym zranić
                                                    twoje dłonie

                                                    Myśląc o tobie
                                                    staję się kwiatem
                                                    mogącym przez nie
                                                    być złamanym
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:26
                                                    Nie rozłączą nas

                                                    Nie rozłączą nas pożegnania:
                                                    wracamy do siebie zawsze.
                                                    Mądre są nasze serca
                                                    i od myśli stokroć łaskawsze.

                                                    Przejechaliśmy lekkomyślnie
                                                    jeszcze jedną szczęścia stację.
                                                    Byłam winna?
                                                    Gniewasz się na mnie?
                                                    Oboje mieliśmy rację.

                                                    Gdy się kocha
                                                    wszystko jest prawdą.
                                                    Nawet kłamstwo w prawdę się zmienia.
                                                    Ginie przepada żal
                                                    od jednego uściśnienia.

                                                    Lecz nie można błądzić na wichrze
                                                    by tej prawdy słowa usłyszeć.
                                                    Skryć się trzeba w domu wieczorem
                                                    i we dwoje wtulić w ciepło i ciszę.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:29
                                                    Charles Baudelaire
                                                    Do Przechodzącej

                                                    Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane.
                                                    Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna
                                                    Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna
                                                    Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę.

                                                    Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami.
                                                    A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień,
                                                    W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi,
                                                    Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami.

                                                    Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności,
                                                    Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce,
                                                    Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności?

                                                    Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej!
                                                    Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła,
                                                    Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:30
                                                    Władysław Broniewski
                                                    Jaskółka

                                                    Napłynęła na mnie fala miłosna,
                                                    jak powódź, co lody znosi.
                                                    Ty nie jesteś już taka młoda, ale jak wiosna,
                                                    i kto ciebie o to prosił?

                                                    Może moje serce prosiło na klęczkach
                                                    w rozmaitych rozpaczach i klęskach,
                                                    całując z rozpaczą na spółkę
                                                    ciebie - jaskółkę?

                                                    A może te jaskółki w niebie,
                                                    podobne do ciebie,
                                                    latały, kwiliły i wylatały,
                                                    żebym był radosny i śmiały?
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:33
                                                    Józefa Bąkowska
                                                    List

                                                    Chciałam list pisać do ciebie
                                                    Na listku róży,
                                                    Lecz listek mógłby zaginąć
                                                    W chaosie burzy;
                                                    Chciałam na skrzydłach motyla
                                                    Złoconym wzorem
                                                    Pisać do ciebie, lecz motyl
                                                    Ginie wieczorem.
                                                    Chciałam list oddać zdrojowi
                                                    W górach szumnemu,
                                                    Ale zdrój mógłby list odnieść
                                                    Komu innemu;

                                                    Więc chciałam list rzucić z gwiazdą
                                                    W dół spadającą,
                                                    Lecz duszę by twą paliła
                                                    I tak gorącą!
                                                    Chciałam znów list mój zaczepić
                                                    O błysk na niebie,
                                                    Ale się pałam, by piorun
                                                    Nie zabił ciebie!
                                                    I tak nie zjawia się poseł
                                                    Dosyć bezpieczny,
                                                    A list mój leży do ciebie
                                                    Taki serdeczny.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:34
                                                    Zbigniew Bieńkowski
                                                    Rozmowa

                                                    Ty jesteś częścią, a ja stroną świata,
                                                    ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń.
                                                    Jesteśmy wzajem tak jak zysk i strata,
                                                    gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem.

                                                    Ja mam kształt własny, ty nie masz go wcale,
                                                    ja jestem świateł i cieni przyczyną.
                                                    Kiedy krajobraz w mych oczach zapalę,
                                                    to tylko wtedy możesz go ominąć.

                                                    Ty tworzysz światło, a ja formę światła,
                                                    która z ciemności postać blasku weźmie
                                                    i każdą gwiazdę, co z przeczuć twych spadła,
                                                    wyśni na jawie, by świeciła we śnie.

                                                    Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze
                                                    mogę ci niebo zbliżyć lub oddalić.
                                                    Krwią swoją twoje pragnienia zagaszę,
                                                    nim gmach przestrzeni od nich się zapali.

                                                    Tyś jest budowlą, ja jestem jej stylem.
                                                    Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku
                                                    kamienne nieba legną w ziemskim pyle,
                                                    ja będę jeszcze pojęciem gotyku.

                                                    Gdy wieczność stawać się zacznie na Ziemi
                                                    i obowiązki serca kamień przejmie,
                                                    ty będziesz trwaniem, które się nie zmieni.
                                                    Ja pragnę więcej: aby żyć śmiertelnie.
                                                  • damodar Re: To co piekne 09.07.02, 07:38
                                                    Prawie cala noc wysylalam wiersze na wspanialy watek " To,co piekne" i mialam z
                                                    tego powodu wiele radosci. Mam tylko nadzieje ze kreatury typu Kagana i Katolika
                                                    nie beda juz zaszczycac tego watku swoimi glupimi listami.
                                                  • Gość: Dzik do damodar IP: *.pse.pl 09.07.02, 15:13
                                                    :-)



                                                    pozdrawiam
                                                  • damodar Re: do damodar 10.07.02, 13:04
                                                    Gość portalu: Dzik napisał(a):

                                                    > :-)
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > pozdrawiam

                                                    Dziekuje i rowniez pozdrawiam.

                                                  • Gość: Maya Re: do damodar IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.07.02, 01:24
                                                    Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-)))
                                                  • kolargol Re: do damodar 11.07.02, 04:03
                                                    Gość portalu: Maya napisał(a):

                                                    > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-)))


                                                    Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka Katolik.
                                                    Dawno zostalo to juz dowiedzione.
                                                    Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya.
                                                  • Gość: Maya Re: do damodar IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.07.02, 00:54
                                                    kolargol napisał:

                                                    > Gość portalu: Maya napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-)))
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka Katoli
                                                    > k.
                                                    > Dawno zostalo to juz dowiedzione.
                                                    > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya.

                                                    M: Wiesz co Kolargol...ty to jestes zalosny.
                                                    Kto i kiedy ci to udowodnil??

                                                    Ja dziecino, mieszkam w Sydney (NSW), co masz napisane w adresie kablowym.
                                                    Kagan natomiast jest w Victorii (VIC), co tez widnieje jak "BYK"w adresie.

                                                    A mila Damodar...pozdrawiam NAJSZCZERZEJ !!:)))

                                                    M.

                                                  • damodar Re: do damodar 12.07.02, 00:54
                                                    kolargol napisał:

                                                    > Gość portalu: Maya napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-)))
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka Katoli
                                                    > k.
                                                    > Dawno zostalo to juz dowiedzione.
                                                    > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya.


                                                    Dziekuje za ostrzezenie. Pozdrawiam.
                                                  • damodar Re: do damodar 12.07.02, 00:55
                                                    >> do Konstanty Ildefons Gałczyński

                                                    Konstanty Ildefons Gałczyński, wiersze
                                                    [Romans]···[Rozmowa liryczna]···[Ballada ślubna I]···[Palcem planety obracasz]···
                                                    [Farlandia] ···[Ślubne obrączki]···[Teatrzyk "Zielona gęś"... "Wieczór
                                                    sentymentalny"]···[Już kocham cię tyle lat]···[Pokochałem ciebie]···[Pyłem
                                                    księżycowym]···[We śnie]···[Epistoła do zakochanych]···[List jeńca]


                                                    Romans
                                                    Księżyc w niebie jak bałałajka,

                                                    ech! za wstążkę by go tak ściągnąć

                                                    i na serduszko –

                                                    Byłaby piosnka bardzo nieziemska

                                                    o zakochanych aż do szaleństwa,

                                                    nieludzko.

                                                    Jeszcze by można rzekę w oddali

                                                    i cień od dłoni, i woń konwalii

                                                    dziką;

                                                    ławkę przy murze, a mur przy sadzie

                                                    i taką drogę, która prowadzi

                                                    donikąd.



                                                    Konstanty Ildefons Galczynski
                                                  • damodar To co piekne 12.07.02, 01:01
                                                    Już kocham cię tyle lat

                                                    na przemian w mroku i w śpiewie,

                                                    może to już jest osiem lat,

                                                    a może dziewięć - nie wiem;

                                                    Splątało się, zmierzchło - gdzie ty, a gdzie ja,

                                                    już nie wiem - i myślę w pół drogi,

                                                    że tyś jest rewolta i klęska, i mgła,

                                                    a ja to twe rzęsy i loki.

                                                    Konstanty Ildefons Galczynski
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:11
                                                    WIOSNA

                                                    Serce pęcznieje, nabrzmiewa,
                                                    Wesele musuje w ciele,
                                                    Można oszaleć z radości,
                                                    O, moi przyjaciele!

                                                    Od stóp do głowy krąży
                                                    Potok niepowstrzymany!
                                                    Pomyślcie, co się dzieje!
                                                    Jaki to pęd opętany!

                                                    Jak bardzo jest! jak wiele!
                                                    Jak żywo, zupełnie, cało!
                                                    - Chodź, Młoda do Młodego
                                                    Ojcostwa mi się zachciało!

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:16
                                                    ONA

                                                    Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia).
                                                    Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena.
                                                    - Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
                                                    Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.

                                                    I przyłożyła ręce do tłukącej skroni,
                                                    I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
                                                    A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
                                                    I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.

                                                    Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
                                                    Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy).
                                                    Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła.
                                                    (Uwypuklone piersi drażniły mi oczy).

                                                    Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
                                                    (Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
                                                    Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
                                                    I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--"

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:21
                                                    (***)

                                                    Nie śmiej się z nich. Nie wolno. Nie drwij. Bo to boli.
                                                    To przecież tacy biedni, tacy mali ludzie...
                                                    To kąkole i chwasty na bezpłodnej roli.
                                                    Nie wiń ich. Mają dusze. I też żyją w trudzie.

                                                    A czyś widział ich dumę? Każdy z nich wszak sądzi,
                                                    Że jest wyższy od ciebie. Nie masz w nich pokory.
                                                    Ale niech sobie myśli. Pokój z nimi. Niech błądzi.
                                                    To człowiek biedny, mały. Może zły i chory.

                                                    Och, nie śmiej się z biedoty! Bo serce mi ranisz!
                                                    Bo mi twa każda drwinka, jak im, w duszę wrasta.
                                                    Wiedz, że daremnie, bracie, tych maluczkich ganisz:
                                                    Przyjdzie do nich - pić z nimi - smutny Chrystus Miasta

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:24
                                                    NASZA MĄDROŚĆ

                                                    Jakże ja cię będę uczył tej mądrości?
                                                    Myśmy ludzie cisi, myśmy ludzie prości.

                                                    Myśmy ludzie prości, ludzie nieuczeni,
                                                    Słowem-ogniem wszczęci, słowem-ogniem chrzczeni.

                                                    Splotem słów chwytamy tajnię w śpiewnym rymie,
                                                    U nas kwiatu - słońce, słońcu - kwiat na imię.

                                                    Lecz w naszej mowie, w tym przedziwnym dziwie,
                                                    Świat się tak nazywa, jakim jest prawdziwie

                                                    Bez ksiąg i bez nauk, lecz w zadumie niemej
                                                    My jedyni jeszcze coś-niecoś tu wiemy:

                                                    O tych chwilach nocnych, co w bezkresy biegną,
                                                    Gdy widzimy cienie nie wiadomo czego.

                                                    Zawsześmy na ziemi jednakowo młodzi,
                                                    U nas po ogrodzie jasny Zwiastun chodzi.

                                                    I do samej śmierci oddajem w pokorze
                                                    Bogu co cesarskie i Bogu co boże.

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:27
                                                    CIEMNA NOC

                                                    Człowieku dźwigający,
                                                    Usiądź ze mną.
                                                    Pomilczymy, popatrzymy
                                                    W tę noc ciemną.

                                                    Zdejm ze siebie
                                                    Kufer dębowy
                                                    I odpocznij.
                                                    W ciemną noc wlepimy razem
                                                    Ludzkie oczy.

                                                    Mówić trudno. Nosza ciężka.
                                                    Chleb kamienny.
                                                    Mówić na nic. Dwa kamienie
                                                    W nocy ciemnej.

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:31
                                                    TRAWA

                                                    Trawo, trawo do kolan!
                                                    Podnieś mi się do czoła,
                                                    Żeby myślom nie było
                                                    Ani mnie, ani pola.

                                                    Żebym ja się uzielił,
                                                    Przekwiecił do rdzenia kości
                                                    I już się nie oddzielił
                                                    Słowami od twej świeżości.

                                                    Abym tobie i sobie
                                                    Jednym imieniem mówił:
                                                    Albo obojgu - trawa,
                                                    Albo obojgu - tuwim

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:34
                                                    RZEŹ BRZÓZ

                                                    Brzozom siekierą żyły otworzę,
                                                    Ciachnę przez ciało, rąbnę przez korzeń,
                                                    Lepkim osoczem brzozy ubroczę,
                                                    Na rany białe wargami wskoczę.

                                                    Zęby chwytliwe w trzony brzóz wbiję,
                                                    Ustami chciwie soki wypiję,
                                                    Żywcem spod kory wyrwę wargami
                                                    Rdzeń umęczony pocałunkami.

                                                    Może te leki z żywego drzewa
                                                    Słów mnie nauczą, których mi trzeba:
                                                    Na chwałę brzozom, na chwałę latu,
                                                    Ustom obłędnym, bożemu światu!

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:37
                                                    ZDARZYŁO MI SIĘ TO PIERWSZY RAZ

                                                    Zdarzyło mi się to pierwszy raz -
                                                    Na palcach chodzić po ogrodzie.
                                                    Z tętniącym sercem, z latarką z gwiazd,
                                                    Skradałem się jak złodziej.

                                                    Godzinę dobrą, a może i dwie,
                                                    Siedziałem przedtem zdumiony,
                                                    Że taki w nim upór! I kogo on zwie?
                                                    I czemu tak kwili? I kto on, i gdzie,
                                                    Ten głupi ptak uprzykrzony?

                                                    Godzinę, półtorej, zanudzał na śmierć
                                                    Upartym, króciutkim wyćwierkiem,
                                                    Bez przerwy, co chwila, co pół i co ćwierć.

                                                    Julian Tuwim
                                                  • Gość: Maya Re: do damodar IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.07.02, 01:38
                                                    damodar napisała:

                                                    > kolargol napisał:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Maya napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-)))
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez nicka K
                                                    > atoli
                                                    > > k.
                                                    > > Dawno zostalo to juz dowiedzione.
                                                    > > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dziekuje za ostrzezenie. Pozdrawiam.

                                                    M: Dziekuje Damodar....zrozumialam....jak bardzo jestes mila.
                                                  • damodar To co piekne 12.07.02, 01:41
                                                    GDYBYM BYŁ KRZAKEIM ŚWIEŻYCH NAJCZERWIEŃSZYCH RÓŻ

                                                    Gdybym był krzakiem świeżych, najczerwieńszych róż,
                                                    (A umieją one świeże być! Czerwone!)
                                                    Ty - oczy tylko (tak jak umiesz) zmruż,
                                                    A na ten rozkaz twój - spłonę.

                                                    I choćby szary, martwy, stał się ze mnie proch,
                                                    I beznadziejna gruda z mogilnego dołu,
                                                    Ty - znowu przyćmij tym zmrużeniem wzrok,
                                                    A róże trysną z popiołu.
                                                    (18 XII 1952)

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:43
                                                    GIĘTKO, ŻYWO SPLATAJĄ SIĘ MOJE MYSLI

                                                    Giętko, żywo splatają się moje myśli,
                                                    Jak dziewczynie koszyk z wikliny młodej.
                                                    Sen leśny, sen powikłany tej nocy jej się przyśni,
                                                    A rankiem wczesnym -
                                                    Patrz! Już wraca - już w koszyku lepkie czerwone jagody.
                                                    Idzie - śpiewa szczęśliwa, ale ciągle urywa,
                                                    Poziomka za poziomką w jej ustach się rozpływa;
                                                    Idzie - przystaje, ogląda się,
                                                    To z uśmiechem, to z żalem!
                                                    Co też w tym sercu się dzieje!
                                                    A las czerni się coraz dalej,
                                                    A coraz bliżej bieleje
                                                    Chata, w której się śniło,
                                                    A przedtem się splatało,
                                                    A teraz się spełniło.
                                                    (23 XII 1952)

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:46
                                                    O SUFICIE

                                                    Odkąd płyniesz po tym mieszkaniu,
                                                    Tym więzieniu moim dozgonnym,
                                                    Odkąd pachniesz, cienista
                                                    Lasem, rzeką i cieniem wonnym -

                                                    Dziwy u mnie: ten sufit płaski
                                                    Jeszcze nie wgiął się, nie zbłękitniał,
                                                    Nie rozbłysnął wiosennym blaskiem
                                                    I mieszkania mi nie rozwidnia.

                                                    Co dziwniejsze: że się nie chmurzy,
                                                    Nie czernieje kłębami gniewu,
                                                    Nie rozdziera się gromem burzy,
                                                    Jak przystało takiemu niebu!

                                                    Ale dziwem już nad dziwami
                                                    I zniewagą dla mej tęsknoty
                                                    Jest mrok jego, kiedy nocami
                                                    Wypatruję swej gwiazdy złotej!
                                                    (Grudzień 1952)

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:50
                                                    POKAŻ SIĘ Z DALEKA

                                                    Pokaż się z daleka,
                                                    Choćby z najdalszego,
                                                    (Choćby - o sto kroków...) -
                                                    Jakoś się dowlokę,
                                                    Widmo i kaleka,
                                                    Do witania twego!

                                                    Pokaż się! Dopełznę
                                                    Przez ten bezmiar ziemi,
                                                    Trawy się czepiając,
                                                    Wiatru i kamieni.
                                                    Dale wy bezbrzeżne!
                                                    Dale niebosiężne!
                                                    Krzyczeć będę z trwogi,
                                                    Modlić się śród drogi,
                                                    Konać - a dopełznę!

                                                    Tak dopełza żołnierz
                                                    Do figury świętej...
                                                    Za żołnierzem - ciurkiem
                                                    Krwawy strumyk kręty...
                                                    Blisko już, bliziutko,
                                                    Zaraz koniec męce:
                                                    Już Madonna Polna
                                                    Wyciągnęła ręce.
                                                    (4 VIII 1953)

                                                    Julian Tuwim
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 01:57
                                                    Przesłanie Pana Cogito


                                                    Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
                                                    po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

                                                    idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
                                                    wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

                                                    ocalałeś nie po to aby żyć
                                                    masz mało czasu trzeba dać świadectwo

                                                    bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
                                                    w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

                                                    a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
                                                    ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

                                                    niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
                                                    dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
                                                    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
                                                    a kornik napisze twój uładzony życiorys

                                                    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
                                                    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

                                                    strzeź się jednak dumy niepotrzebnej
                                                    oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
                                                    powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

                                                    strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
                                                    ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
                                                    światło na murze splendor nieba
                                                    one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
                                                    są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

                                                    czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
                                                    dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

                                                    powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
                                                    bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
                                                    powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
                                                    jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

                                                    a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
                                                    chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

                                                    idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
                                                    do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
                                                    obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

                                                    Bądź wierny Idź


                                                    Zbigniew Herbert
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:02
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    ŚPIESZMY SIĘ

                                                    Annie Kamieńskiej

                                                    Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
                                                    zostaną po nich buty i telefon głuchy
                                                    tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
                                                    najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
                                                    potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                                                    jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
                                                    kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

                                                    Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
                                                    zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
                                                    przychodzi jednocześnie jak patos i humor
                                                    jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
                                                    tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
                                                    jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
                                                    żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
                                                    chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
                                                    kochamy wciąż za mało i stale za późno

                                                    Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
                                                    a będziesz jak delfin łagodny i mocny

                                                    Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
                                                    i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
                                                    i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                                                    czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą





                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:16
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    SPRAWIEDLIWOŚĆ

                                                    Prof. Annie Świderkównie

                                                    Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
                                                    gdyby wszyscy byli silni jak konie
                                                    gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
                                                    gdyby każdy miał to samo
                                                    nikt nikomu nie byłby potrzebny

                                                    Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
                                                    to co mam i to czego nie mam
                                                    nawet to czego nie mam komu dać
                                                    zawsze jest komuś potrzebne
                                                    jest noc żeby był dzień
                                                    ciemno żeby świeciła gwiazda
                                                    jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
                                                    modlimy się bo inni się nie modlą
                                                    wierzymy bo inni nie wierzą
                                                    umieramy za tych co nie chcą umierać
                                                    kochamy bo innym serce wychłódło
                                                    list przybliża bo inny oddala
                                                    nierówni potrzebują siebie
                                                    im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
                                                    i odczytywać całość





                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:18
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    BOŻE

                                                    Boże którego nie widzę
                                                    a kiedyś zobaczę
                                                    przychodzę bezrobotny
                                                    przystaję w ogonku
                                                    i proszę Cię o miłość jak o ciężką pracę



                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:20
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    NIESZCZĘŚCIE NIE-NIESZCZĘŚCIE

                                                    Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
                                                    bo gdy widzisz zbyt czarno to często inaczej
                                                    niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
                                                    - twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba
                                                    nieszczęście nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
                                                    jest uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje
                                                    każdy świętej pamięci umiera więc żyje
                                                    cóż że go nie widzisz powraca do domu
                                                    siada przy stole czyta lampę świeci
                                                    czasem w bamboszach by nas nie obudzić
                                                    tylko śmierć umie ludzi przybliżyć do ludzi
                                                    nic dziwnego przecież tak to bywa
                                                    z nieba się tęskni zawsze po kryjomu
                                                    choćby królikom mlecze przed rosą pozrywać
                                                    ciotkę z gotówką przy sobie zatrzymać
                                                    uśmiech czasem się modli po prostu - mój Boże
                                                    tu gdzie miłość odchodzi lecz jej nie ubywa
                                                    ci co się kochają cierpią gdy są razem
                                                    uśmiech i z cytryną uśmiechnąć się może

                                                    narzekasz że świat surowy jak grzyb niejadalny
                                                    a w świecie stale uśmiech niewidzialny





                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 02:24
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    BAŁEM SIĘ

                                                    Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać
                                                    pamięć tracę - pisać nie potrafię
                                                    drżałem jak obora którą wiatr kołysze

                                                    - Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę
                                                    Pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze

                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 04:56
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    KIEDY MÓWISZ

                                                    Aleksandrze Iwanowskiej

                                                    Nie płacz w liście
                                                    nie pisz że los ciebie kopnął
                                                    nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
                                                    kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
                                                    odetchnij popatrz
                                                    spadają z obłoków
                                                    małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
                                                    a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
                                                    i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz



                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 04:59
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    WIELKA MAŁA

                                                    Szukają wielkiej wiary kiedy rozpacz wielka
                                                    szukają świętych co wiedzą na pewno
                                                    jak daleko odbiegać od swojego ciała

                                                    a ty góry przeniosłaś
                                                    chodziłaś po morzu
                                                    choć mówiłaś wierzącym
                                                    tyle jeszcze nie wiem

                                                    - wiaro malutka



                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:02
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    ***

                                                    Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś
                                                    za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna
                                                    za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe
                                                    za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny
                                                    za to że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze
                                                    że uciekamy od Ciebie do Ciebie
                                                    za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie
                                                    za to, że to czego pojąć nie mogę - nie jest nigdy złudzeniem
                                                    za to, że milczysz. Tylko my - oczytani analfabeci
                                                    chlapiemy językiem



                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:04
                                                    Ks. Jan Twardowski

                                                    WYJAŚNIENIE

                                                    Nie przyszedłem pana nawracać
                                                    zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
                                                    jestem od dawna obdarty z błyszczenia
                                                    jak bohater w zwolnionym tempie
                                                    nie będę panu wiercić dziury w brzuchu
                                                    pytając co pan sądzi o Mertonie
                                                    nie będę podskakiwał w dyskusji jak indor
                                                    z czerwoną kapką na nosie
                                                    nie wypięknieję jak kaczor w październiku
                                                    nie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznają
                                                    nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką

                                                    po prostu usiądę przy panu
                                                    i zwierzę mój sekret
                                                    że ja, ksiądz
                                                    wierzę Panu Bogu jak dziecko





                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:09
                                                    DRUGA PRZESTRZEŃ

                                                    Jakie przestronne niebiańskie pokoje!
                                                    Wstępowanie do nich po stopniach z powietrza.
                                                    Nad obłokami rajskie wiszące ogrody.
                                                    Dusza odrywa się od ciała i szybuje,
                                                    Pamięta, że jest wysokość
                                                    I jest niskość.
                                                    Czy naprawdę zgubiliśmy wiarę w drugą przestrzeń?
                                                    I znikło, przepadło i Niebo, i Piekło?
                                                    Bez łąk pozaziemskich jak spotkać Zbawienie?
                                                    Gdzie znajdzie sobie siedzibę związek potępionych?
                                                    Płaczmy, lamentujmy po wielkiej utracie.
                                                    Porysujmy węglem twarze, rozpuszczajmy włosy.
                                                    Błagajmy, niech nam będzie wrócona

                                                    Czeslaw Milosz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:13
                                                    Władysław Broniewski
                                                    Ociemniały


                                                    - Pokaż mi drzewo.
                                                    - Jestem niewidomy.
                                                    - Gdzie jest prawo i lewo?
                                                    - Jestem niewidomy.
                                                    - Gdzie jest światło i ciemność?
                                                    - Jestem niewidomy.
                                                    - Powiedz mi! Jestem jasnowidzem!
                                                    Czy trzeba kochać? - Tak. Widzę.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:16
                                                    Władysław Broniewski
                                                    Warum

                                                    Miła, ja nie mam słów,
                                                    a miałem dość ich.
                                                    Nie wiem, skąd bierze się znów
                                                    ten lęk radości.

                                                    Czemu znów serce drży
                                                    jak wtedy wiosną,
                                                    a łzy zabłysły jak bzy,
                                                    co w Polsce rosną.

                                                    Tkliwość. I morza szum.
                                                    I noc co milczy.
                                                    Na Schumannowskie "Warum?" -
                                                    twój szept: "Najmilszy!..."

                                                    I trzebaż było tych mąk
                                                    i tej rozpaczy,
                                                    gdy dwoje splecionych rąk
                                                    tak wiele znaczy?
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:19
                                                    Władysław Broniewski
                                                    Ze złości

                                                    Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
                                                    gdyby nie ta niepewność,
                                                    gdyby nie to, że serce zżera
                                                    złość, tęsknota i rzewność.

                                                    Byłbym wierny jak ten pies Burek,
                                                    chętnie sypiałbym na słomiance,
                                                    ale ty masz taką naturę,
                                                    że nie życzę żadnej kochance.

                                                    Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów),
                                                    kochałbym (niech nagła krew zaleje!),
                                                    ale na mnie coś takiego spadło,
                                                    że już nie wiem, co się ze mną dzieje:

                                                    z fotografią, jak kto głupi, się witam,
                                                    z fotografią (psiakrew!) się liczę,
                                                    pójdę spać i nie zasnę przed świtem,
                                                    póki z grzechów się jej nie wyliczę,

                                                    a te grzechy (psiakrew!) malutkie,
                                                    więc (cholera) złości się grzesznik:
                                                    że na przykład, wczoraj piłem wódkę
                                                    lub że pani Iks - niekoniecznie.

                                                    Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,
                                                    taki, co to "ślady po stopach"?...
                                                    Moja miła, minął październik,
                                                    moja miła (psiakrew!), mija listopad.

                                                    Moja miła, całe życie mija...
                                                    Miła! Miła! - powtarzam ze szlochem...
                                                    To mi życie daje, to zabija,
                                                    że j ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.
                                                  • Gość: Kagan Re: do damodar IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 05:20
                                                    Gość portalu: Maya napisał(a):

                                                    > damodar napisała:
                                                    >
                                                    > > kolargol napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Gość portalu: Maya napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > Damodar...Bardzo cie POZDRAWIAM :-)))
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > Nie daj sie nabrac! Maya to jest ten glupek Kagan, ktory uzywa tez
                                                    > > > nicka Katolik.
                                                    > > > Dawno zostalo to juz dowiedzione.
                                                    > > > Pozdrawiam szczerze, nie tak jak Maya.
                                                    > >
                                                    > > Dziekuje za ostrzezenie. Pozdrawiam.
                                                    >
                                                    > M: Dziekuje Damodar....zrozumialam....jak bardzo jestes mila.
                                                    K: Dla katoli NSW i VICtoria to ten sam stan. Tyle, ze Melbourne jest
                                                    ok. 900 km na poludnie od Sydney...
                                                    Odleglosc jak ze Swinoujscia do Przemysla...
                                                    Czyli jak ukosem przez cala Polske...
                                                    Kagan
                                                    PS: Ktos tu spamuje, od momentu, jak moj watek o Bogu przekroczyl 700
                                                    postow...
                                                  • damodar To co piekne 12.07.02, 05:22
                                                    Władysław Broniewski
                                                    O Kalifie

                                                    To przez ciebie ten wiersz -
                                                    chyba już wiesz?

                                                    Paliłem z Kalifem nargile,
                                                    zachciało się odejść na chwilę
                                                    a Kalif, nie myśląc długo,
                                                    uciął głowę, przyprawił drugą.

                                                    W tej drugiej chyba nic więcej
                                                    prócz kwiatów stu Barwistanów.
                                                    Chcesz ściąć, to zetnij i nie zamęczaj,
                                                    ale się jeszcze zastanów.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:25
                                                    Kazimierz Brakoniecki
                                                    Święte

                                                    1

                                                    Nie dotykaj mnie
                                                    Jestem śmiertelny
                                                    mogę się w tobie zakochać
                                                    na śmierć

                                                    2

                                                    Piękno ich miłości
                                                    było nie do obronienia
                                                    nie służyło niczemu
                                                    i jak dotyk duszy
                                                    było nieuchwytne

                                                    3

                                                    Położyli się w radości
                                                    a śmierć w nich spoczywała
                                                    i trysnęła miazgą początków
                                                    w miłość jej siłę przemienili
                                                    i na próbę wcielili
                                                    się w wieczność

                                                    4

                                                    Nie gaście lampy ciała
                                                    niech to co zrodzone odszuka drogę
                                                    po omacku wyszarpując dłonie
                                                    i głowę przeciskając przez ogień
                                                    sprasowanej ciszą ciemności
                                                    nie gaście lampy ciała
                                                    niech to co zrodzone odnajdzie drogę;
                                                    ściskając w piąstkach pępowinę słońca

                                                    5

                                                    Dotknij mnie
                                                    Jesteśmy jednością
                                                    mogę się w tobie zakochać
                                                    na śmierć
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:28
                                                    Edward Balcerzan
                                                    * * *
                                                    Bogusławie

                                                    myślenie tobą
                                                    nacinanie brzozowej kory płócien Renoira
                                                    ale tylko do miejsc nie zabliźnionej wilgoci
                                                    zwijanie w przekrwionym kciuku prażącego żagla
                                                    z tkaniny twego biodra nazbyt spierzchłej farbą

                                                    zbłąkany w tobie

                                                    w dźwięczne mrowisko grudek na odwrocie łydki
                                                    zwiany z suchą watą przesilenia
                                                    dostrzegalny w listopadach świateł wzbierający
                                                    w sypką łachę przyśnionego tobie ciała

                                                    powtórzeni w sobowtórach naszych ust
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:30
                                                    Michał Bałucki
                                                    Nie w porę

                                                    Raz byłem u niej: z kotkiem na ręce
                                                    Siedziała w oknie w białej sukience
                                                    I paluszkami drażniła kotka:
                                                    Pieszczotka!

                                                    I wkoło twarzy dziewczęcia białej,
                                                    Zarumienionej, loczki się chwiały
                                                    I uśmiechały się oczka czarne
                                                    Figlarne.

                                                    Siedzę i czekam godzinę całą,
                                                    By dziewczę z kotkiem igrać przestało
                                                    l pogadało kilka słów ze mną...
                                                    Daremno!

                                                    Ani mnie widzi, ani mnie słyszy,
                                                    Kotek jej rączkę chwyta jak myszy,
                                                    Czasem zadrapie. Ona to woli -
                                                    Choć boli.

                                                    Więc rzekłem sobie: jeszcze za wcześnie
                                                    Pukać w serduszko, co leży we śnie,
                                                    l unikałem dzieweczki białej
                                                    Rok cały.

                                                    Kiedym powrócił, znów w tym pokoju,
                                                    Przy tym okienku pełnym powoju,
                                                    Bluszczów, siedziała moja pieszczotka
                                                    Bez kotka.

                                                    Lecz czegoś dziwnie zmieszana była,
                                                    Oczy ku ziemi wstydna spuściła
                                                    I zrumieniła się jak jabłuszka
                                                    Po uszka.

                                                    Byłem pewniutki, że z mej przyczyny...
                                                    Wtem wiatr firanek ruszył muśliny
                                                    I zobaczyłem sprawcę rumieńca -
                                                    Młodzieńca.

                                                    I znów panienka, jako przed rokiem,
                                                    Choć siedzę, czekam, nie rzuci okiem;
                                                    Lecz już nie kotek tym razem winny:
                                                    Kto inny...

                                                    Kto inny śpiące zbudził serduszko
                                                    I szepta teraz miłośnie w uszko...
                                                    Ha, szkoda! późno przyszedłem trocha:
                                                    Już kocha!
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:42
                                                    Jolanta Baziak
                                                    Ja proch

                                                    Coraz mniej witania
                                                    trzepotania ramion
                                                    mówienia o spełnieniu
                                                    zaciskam się wokół szyi
                                                    badam powstające w tobie szczeliny
                                                    drażę kanały
                                                    na wypadek drżenia galaktyk
                                                    ucieknę
                                                    zdążę się z ciebie wyodrębnić
                                                    a jeżeli nie
                                                    to przecież zmieszczę się
                                                    schronię
                                                    w tobie
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:45
                                                    Józefa Bąkowska
                                                    List

                                                    Chciałam list pisać do ciebie
                                                    Na listku róży,
                                                    Lecz listek mógłby zaginąć
                                                    W chaosie burzy;
                                                    Chciałam na skrzydłach motyla
                                                    Złoconym wzorem
                                                    Pisać do ciebie, lecz motyl
                                                    Ginie wieczorem.
                                                    Chciałam list oddać zdrojowi
                                                    W górach szumnemu,
                                                    Ale zdrój mógłby list odnieść
                                                    Komu innemu;

                                                    Więc chciałam list rzucić z gwiazdą
                                                    W dół spadającą,
                                                    Lecz duszę by twą paliła
                                                    I tak gorącą!
                                                    Chciałam znów list mój zaczepić
                                                    O błysk na niebie,
                                                    Ale się pałam, by piorun
                                                    Nie zabił ciebie!
                                                    I tak nie zjawia się poseł
                                                    Dosyć bezpieczny,
                                                    A list mój leży do ciebie
                                                    Taki serdeczny.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:48
                                                    Urszula Benka
                                                    Kocham cię czule, najczulej

                                                    Kocham cię czule, najczulej,
                                                    ale czemu co noc
                                                    chcesz, bym białym snem i szeptem
                                                    pełzła z łóżka na podłogę,
                                                    w kąt, gdzie dziecko nasze śpi?

                                                    nasze dziecko jest ostatnio takie blade,
                                                    krzyczy przez sen
                                                    i krzyczą jego powstające włosy,
                                                    i kołyska trzeszcząc się wznosi,
                                                    kiedy twarz nad nim pochylam

                                                    zrywam się ze snu na nogi
                                                    a ty w uśmiechniętej zadumie
                                                    całujesz moją dłoń,
                                                    pieścisz ramiona i piersi, aż z rozkoszy
                                                    wiję się i w dół osuwam,

                                                    i do dziecka, które w swoim kącie,
                                                    pełznę skupiona i powoli
                                                    na bladym czole składam pocałunek
                                                    dziecko umiera rozmarzone,
                                                    z krzykiem się budzę

                                                    ty milczysz w uśmiechniętej zadumie
                                                    gdy na podłodze robak się kręci
                                                    i patrzy w moje oczy i wiem, że wszystko rozumie,
                                                    więc razem szepczemy po nocy:
                                                    kocham cię czule, najczulej
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:51
                                                    Zbigniew Bieńkowski
                                                    Rozmowa

                                                    Ty jesteś częścią, a ja stroną świata,
                                                    ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń.
                                                    Jesteśmy wzajem tak jak zysk i strata,
                                                    gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem.

                                                    Ja mam kształt własny, ty nie masz go wcale,
                                                    ja jestem świateł i cieni przyczyną.
                                                    Kiedy krajobraz w mych oczach zapalę,
                                                    to tylko wtedy możesz go ominąć.

                                                    Ty tworzysz światło, a ja formę światła,
                                                    która z ciemności postać blasku weźmie
                                                    i każdą gwiazdę, co z przeczuć twych spadła,
                                                    wyśni na jawie, by świeciła we śnie.

                                                    Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze
                                                    mogę ci niebo zbliżyć lub oddalić.
                                                    Krwią swoją twoje pragnienia zagaszę,
                                                    nim gmach przestrzeni od nich się zapali.

                                                    Tyś jest budowlą, ja jestem jej stylem.
                                                    Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku
                                                    kamienne nieba legną w ziemskim pyle,
                                                    ja będę jeszcze pojęciem gotyku.

                                                    Gdy wieczność stawać się zacznie na Ziemi
                                                    i obowiązki serca kamień przejmie,
                                                    ty będziesz trwaniem, które się nie zmieni.
                                                    Ja pragnę więcej: aby żyć śmiertelnie.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:54
                                                    Zbigniew Bieńkowski
                                                    * * *

                                                    Między nami, to znaczy między mną i tobą.
                                                    Między mną, który jestem istnieniem dosłownym,
                                                    a więc krwią, sercem, łzą, westchnieniem, powietrzem,
                                                    między mną, który jestem otwartą przenośnią,
                                                    nie zniechęconym sercem i trzciną myślącą
                                                    o tobie, wciąż o tobie...
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:57
                                                    Mikołaj Biernacki
                                                    Więc rzucę
                                                    wszelkie grymasy

                                                    Ciężkie dzisiaj, ciężkie czasy!
                                                    Struna życia się napręża;
                                                    Więc rzucę wszelkie grymasy,
                                                    Kiedy będzie iść o męża.

                                                    Niechaj będzie siwy, stary,
                                                    Łysy, cienki jak wrzeciono,
                                                    Byle tylko miał talary,
                                                    Gotowam być jego żoną.

                                                    Niech będzie rudy, srokaty,
                                                    Czarny, biały, jak się zdarza,
                                                    Byle tylko miał dukaty
                                                    Chętnie pójdę do ołtarza.

                                                    Niech ma jakie tam chce żądze,
                                                    Niech będzie tygrysem, wężem,
                                                    Byle tylko miał pieniądze,
                                                    To go nazwę moim mężem.

                                                    Niechaj ma cielęcą główkę,
                                                    Niech będzie nawet idiotą,
                                                    Byle tylko miał gotówkę,
                                                    Idę za niego z ochotą!

                                                    Niech będzie krzywy, garbaty,
                                                    Ślepy, chromy, głuchy, kosy,
                                                    Byle tylko miał intraty,
                                                    Pójdę dzielić jego losy.

                                                    Bo to dzisiaj ciężkie czasy!
                                                    Struna życia się napręża;
                                                    Więc rzucę wszelkie grymasy,
                                                    Kiedy będzie iść o męża.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 05:59
                                                    Charles Baudelaire
                                                    Do Przechodzącej

                                                    Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane.
                                                    Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna
                                                    Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna
                                                    Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę.

                                                    Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami.
                                                    A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień,
                                                    W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi,
                                                    Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami.

                                                    Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności,
                                                    Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce,
                                                    Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności?

                                                    Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej!
                                                    Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła,
                                                    Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:22
                                                    Dlaczego pada śnieg?

                                                    Jerzemu Broszkiewiczowi

                                                    Raz w niebie dwaj święci przy grze w domino
                                                    powiedzieli sobie: ach, ty taki synu.
                                                    Co gdy usłyszał Archanioł Michał,
                                                    to zaraz wsiadł na bicykl,
                                                    kłuł go ostrogą, ciężko wzdychał.
                                                    I przyjechał Michał, i tych świętych zabrał do mieszka,
                                                    choć się za nimi wstawiała
                                                    ich siostra Agnieszka.

                                                    No i tak, święci bez pasków, bez sznurówek,
                                                    w błękitnych kalesonach, wśród więziennych dachówek,
                                                    święci się nudzą, siedzą we dwóch
                                                    i wyrywają sobie święci
                                                    z brody siwy puch jak najęci.

                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:25

                                                    Budzenie się poranku

                                                    Najpierw pokaszluje
                                                    stara ikona

                                                    Potem
                                                    dzwonią w piecu

                                                    Potem
                                                    pieje czajnik

                                                    Potem
                                                    zaprzęgają stół
                                                    krzesła ruszają z kopyta

                                                    I dymi kawa
                                                    i nowy dzień
                                                    otwiera nóż


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:29
                                                    Dom w Bortnem

                                                    Gospodyni wyszła przed dom
                                                    - zwołuje kaczeńce z łąk
                                                    sypie - światło

                                                    Gospodarz buduje wóz
                                                    pojedzie po siano
                                                    na drugą stronę nieba

                                                    W zagrodzie
                                                    trzmiel porykuje do róży
                                                    Poświęcana palemka
                                                    chroni dom
                                                    przed burzą jaskółek

                                                    Wiosna
                                                    podchodzą buki
                                                    wypalone
                                                    wspomnieniem

                                                    Wiosna maj
                                                    liście rozświetla nadzieja

                                                    Butwieje
                                                    rozpada się brodaty
                                                    krzywdy pień

                                                    Jasnozielone lampy lasu
                                                    palą się
                                                    pod błękitem

                                                    Siedzimy przy stole
                                                    zranionym jak brzoza
                                                    Między nami chleb
                                                    dany na drogę

                                                    Trzepot czarnych serafinów
                                                    znad łąk

                                                    Jeszcze nie ma liści
                                                    to szeleści światło
                                                    dobre rano

                                                    Pąki buczyny
                                                    świecące palce Boga
                                                    błogosławią Bortnianom




                                                    Jerzy Harasymowicz


                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:49

                                                    Dzwoniec przedwiośnia

                                                    Cisza
                                                    krew nabiegła
                                                    do twarzy wiklinom
                                                    cisza

                                                    Nagle
                                                    z całych sił
                                                    dzwoni burza
                                                    w szklance liter...1





                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 14:52
                                                    * * *

                                                    Gdy serce pęknie na mróz
                                                    Jak w zimie buki pękają
                                                    Połóżcie mnie na wóz
                                                    Niech jedzie furka pejzażu

                                                    Niech wywiezie mnie z miasta
                                                    Gotycki kurnik toczy trąd
                                                    Tam nie ma komu podać
                                                    Żadnej z dwóch czystych rąk

                                                    Połóżcie mnie na wóz
                                                    Z widokiem na Bieszczady
                                                    Na wielki pożar gór
                                                    Na Rawkę i Stuposiany

                                                    Za wozem nikt nie pójdzie
                                                    Deszczyk wszystko pokropi
                                                    I konie same ruszą
                                                    Bo znają moje drogi




                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • Gość: AndrzejG ŚMIERĆ (Sierpień 2000 r.) (#10) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.02, 16:42
                                                    ŚMIERĆ (Sierpień 2000 r.) (#10)

                                                    A ja chciałbym wtopić się w ogrom tego świata.
                                                    Niech na mym grobie zasieją i owies, i pszenicę.
                                                    Niech na mym grobie wyrośnie wierzba płacząca,
                                                    Którą malować będzie artysta.
                                                    Niech po mej śmierci zostania owoc życia i piękna.
                                                    Niech zasadzą nad mym ciałem gruszę,
                                                    Która wykarmi choć jednego człowieka.
                                                    Niech moja śmierć będzie początkiem istnienia.
                                                    Niech stanę się częścią pięknego koła,
                                                    Które się toczy, toczy i toczy...


                                                    macintosh lat 19
                                                  • damodar To co piekne 12.07.02, 17:20

                                                    Mój dom

                                                    Mój dom
                                                    to kartka papieru
                                                    zabudowana słowami

                                                    Teraz jesienią
                                                    mknie nad nią
                                                    tylko
                                                    dym pióra


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 17:26

                                                    W lesie listopadowym

                                                    Wokół góry góry i góry
                                                    I całe moje życie w górach
                                                    Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają
                                                    Niż śpiewak płatny na chórach

                                                    Jak łasiczki ścieżka w śniegach
                                                    Droga życia była kręta
                                                    Teraz z lasów zeszła na mnie
                                                    Młodych jodeł zieleń święta

                                                    Nie ludzką ręką malowany
                                                    Jest wielki smutek duszy mojej
                                                    Lecz nawet złockiej1 ikonie
                                                    Ja nigdy nic nie powiem

                                                    Ważne są tylko modre kopuły pieśni
                                                    Które na górze wysokiej zostaną
                                                    Nikt nie szuka inicjałów cieśli
                                                    Gdy cieśle dom postawią

                                                    Przyjaciele drodzy którzy jemioły2 czcicie
                                                    Dobrze że chodzicie światem
                                                    Wkrótce jodełkę zieloną spalicie
                                                    Aby3 darzyła was ciepłym latem

                                                    Wokół lasy i wiatr
                                                    I całe życie w wiatru świstach
                                                    Wszyscy których kocham wita was
                                                    Modrzewia ikona złocista




                                                    Jerzy Harasymowicz

                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 17:31

                                                    Zielnik

                                                    Po raz drugi zakładam
                                                    zielnik wierszy

                                                    Piszę piszę

                                                    I coraz bardziej poznaję
                                                    choć się złotymi liśćmi
                                                    zakryć to staram
                                                    zaszumieć lasem

                                                    Że to już kochany
                                                    nie zielnik

                                                    Że to już życia
                                                    popielnik





                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 18:51

                                                    Budzenie się poranku

                                                    Najpierw pokaszluje
                                                    stara ikona

                                                    Potem
                                                    dzwonią w piecu

                                                    Potem
                                                    pieje czajnik

                                                    Potem
                                                    zaprzęgają stół
                                                    krzesła ruszają z kopyta

                                                    I dymi kawa
                                                    i nowy dzień
                                                    otwiera nóż


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 18:54
                                                    Buty dziadka

                                                    Malarzowi Wałachowi

                                                    Dziadku znowu
                                                    poszliście kraść śliwy
                                                    i to w kościelnych butach

                                                    Żebyście choć1 wzięli
                                                    buty codzienne

                                                    Rzeczywiście mówi dziadek
                                                    co im przyszło do głowy
                                                    tym butom kościelnym

                                                    Tyle się nasłuchały księdza
                                                    tyle się nastały
                                                    i poszły




                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 18:58

                                                    * * *

                                                    Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie
                                                    połóżcie mnie na wóz z widokiem na Bieszczady
                                                    na wielki pożar gór na wielką jesień
                                                    którą sam roznieciłem pisaniem
                                                    Niech ten wóz sam jedzie w zawieję liści
                                                    Niech tam na wieki zostanie


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:03

                                                    Na cmentarz łemkowski

                                                    Oto cmentarz
                                                    zielem zarosły1

                                                    Oto poręba
                                                    po krzyżach zwalonych

                                                    wiatrołom2
                                                    świętego drzewa

                                                    Oto cmentarze Łemków
                                                    w Złockiem3
                                                    w Szczawniku
                                                    w Leluchowie

                                                    Oto śpią na podłodze
                                                    dawno4 już spróchniałej
                                                    bez krzyża5 nad głową6
                                                    Fiłypy
                                                    Nykyfory
                                                    Harasymy7

                                                    jesień8 im tylko
                                                    ostu zapala
                                                    świecę

                                                    liści9 szumi
                                                    wieniec

                                                    czort10 niepotrzebny
                                                    wilkiem11 w zarośla
                                                    czmycha





                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:07

                                                    Październik

                                                    W górach
                                                    czerwonoskóre jelenie
                                                    wyszły na wojenne ścieżki

                                                    Pod lasem
                                                    stoją czerwone pułki
                                                    zimowych ptaków

                                                    We mgle jedzie
                                                    wóz bez konia

                                                    Bo na pewno
                                                    koń siedzi na wozie
                                                    odpoczywa w kożuchu

                                                    A wóz samo mu ciągnie
                                                    wiekowe przyzwyczajenie

                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:11

                                                    Notatka księżycowa

                                                    Rzeczywiście
                                                    tak jak księżyc
                                                    ludzie znają mnie
                                                    tylko z jednej
                                                    jesiennej strony


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:17

                                                    Październik

                                                    Pod lasem stoją
                                                    czerwonoskóre pułki
                                                    jesiennych ptaków

                                                    We mgle jedzie
                                                    wóz bez konia

                                                    Bo na pewno
                                                    koń siedzi na wozie
                                                    wypoczywa w kożuchu

                                                    Zaś wóz
                                                    samo mu ciągnie
                                                    wiekowe
                                                    przyzwyczajenie


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:23

                                                    Strych

                                                    Na tym strychu
                                                    gdzie bitwy starych gratów
                                                    są jak bitwy Matejki

                                                    Mój przyjaciel stoi
                                                    w sztuce do kolan
                                                    jak jeleń w liściach

                                                    Stale w krzesłach
                                                    siedzą Rembrandt i Norwid

                                                    Jest nieustanne podniesienie sztuki

                                                    Chciałbym jednak
                                                    żeby przyjaciel wymyślił
                                                    jakąś rzecz drobną
                                                    na przykład -

                                                    Dzbanuszek
                                                    do zaparzania słów





                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:35
                                                    Marianna Bocian
                                                    Miłość

                                                    nie jesteś mi dany do pocałunku
                                                    opasuję twoje życie wzrokiem
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:40
                                                    Marianna Bocian
                                                    ***

                                                    W dżungli naszych ciał trwa pościg dwu bestii,
                                                    nagich, bezradnych wśród obiegów krwi.
                                                    Ucieczka w głąb ciała
                                                    to wejście bezlitosne na wrogie pozycje,
                                                    z których rozpacz wyprowadza nas czule wśród skowytu.

                                                    W dżungli naszych ciał trwa
                                                    pościg dwu bestii. Zmęczeni, ociekający potem mówimy
                                                    - kochany
                                                    - kochana.
                                                    Jest to jedyne przebaczenie morderczego pościgu i rozgrzeszenie uległości.
                                                    Zasypiamy. Ponad snem tylko dwie bestie dorastają do skoku

                                                    wśród śmiertelnej dżungli ciał.
                                                    Jest to bezprawie, na które godzi się bez nas
                                                    nasza krew, by trwać.
                                                    Nie my - bestie są nieśmiertelne!
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:53
                                                    Marianna Bocian
                                                    Zakochani

                                                    dwoje odgrodzonych od reszty świata
                                                    w potrzasku jak więźniowie w celi
                                                    najwspanialej okradają Boga z miłości
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 19:57
                                                    Katarzyna Boruń
                                                    Wieża

                                                    Wznosimy ją.
                                                    Możemy jeszcze przedłużać
                                                    tę chwilę
                                                    zanim
                                                    popłaczą się języki
                                                    ostre i twarde jak u kota.
                                                    Wspinamy się coraz wyżej
                                                    zanim popłaczą się języki
                                                    Niech pozostanie tylko ten.
                                                    Lżejszy od dymu
                                                    wspólnie wypalonego
                                                    papierosa.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 20:05
                                                    Jacek Bierezin
                                                    Z Tobą bez Ciebie

                                                    Paryż, Paryż bez Ciebie
                                                    jest tylko jeszcze jednym, smutnym,
                                                    wyludnionym, wschodnioeuropejskim miastem,
                                                    jak Wieluń, Warszawa czy Władywostok.
                                                    To nie będzie wiersz, to list,
                                                    wyznanie, wyzwanie, wołanie, włóczęga,
                                                    walka, wyjście na ring -
                                                    jednym słowem wszystko na "w";
                                                    jak Weda, jak wielkość, jak wielki brak,
                                                    jak vestibulum vaginae, woda, wino, wódka
                                                    i wygnanie z kolejnej ojczyzny
                                                    wykolejeńców wtopionych w widnokrąg,
                                                    w wielki pejzaż, wschód i zachód
                                                    tego miasta wytatuowanego na skórze
                                                    (na imię zawsze będziesz miała Wschód),
                                                    jak wyścig z czasem, jak wola
                                                    wygranej, a nie ma wrogów
                                                    wartych...

                                                    Jak wyjść z Ciebie: opuścić jakieś miejsce,
                                                    zwykle udając się dokądś, w jakimś celu.
                                                    Wyjść z domu. Wyjść na spacer. Wyjść po zakupy.
                                                    Wyjść do miasta. Wyjść naprzeciw kogoś.
                                                    Wyjść na wolność i widzieć Ciebie.
                                                    I nie móc wyjść z podziwu, z osłupienia,
                                                    ze zdumienia, nie móc się nadziwić
                                                    Twojej miłości. Twojej skórze, włosom,
                                                    rzęsom, oczom, piersiom, udom, zapachowi
                                                    podróży do Ciebie i w Ciebie.
                                                    I coś wychodzi na jaw, na światło dzienne,
                                                    przestaje być tajemnicą, staje się znane,
                                                    zostaje ujawnione, wychodzi obronną ręką,
                                                    krzykiem, bez szwanku, bez skazy, piękne
                                                    jak Twoja bliskość i Twoje oddalenie.
                                                    Jak wyjść z Ciebie, zacząć grę, rozgrywkę,
                                                    kładąc najważniejszą kartę; wyjść w damę karo,

                                                    wziąć początek, wywieść się skądś,
                                                    robić dla Ciebie wszystko, ale
                                                    żebyś nie była wszystkim.
                                                    I jak wyjść z Ciebie nie wychodząc nigdy,
                                                    być zawsze w Tobie i zawsze odchodzić.

                                                    Paryż, sierpień 1989
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 20:10
                                                    Jan Brzękowski
                                                    Narodziny

                                                    W ten dzień zrównania dnia i nocy
                                                    w krew moją weszłaś cicho i tajemnie
                                                    ukrytym nurtem płyniesz we mnie
                                                    w krwi mej żeglujesz - jak brew płonąca na rubieżach mroku,
                                                    jakżeż wspaniały ocean rodzisz przed otchłanią oczu
                                                    jakiż patos Armouno wieczór zapala w twoim pięciopalcu-
                                                    w marmurowej ciszy leżąc słyszysz szelest przesuwanych godzin
                                                    milczeniem krzyczysz naga na wzniesieniu głosu
                                                    we włosów upale związana jak w łańcuch.

                                                    czuję cię - jesteś - krążysz we mnie gorejąca -
                                                    przeniknęłaś mię - wypełniasz sobą żyły rozszerzone w bólu
                                                    we mnie się rodzisz w trzewiach szarpiesz i rozwalasz
                                                    ciemność

                                                    gorąca i słona
                                                    wchodzisz mi z ust.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 20:14
                                                    Robert Burns
                                                    Miła ma jak czerwona róża

                                                    Miła ma jak czerwona róża,
                                                    Kwitnąca w czerwcu róża - cud!
                                                    Miła ma jak melodia tkliwa
                                                    Słodko z najczystszych grana nut.

                                                    I żeś tak piękna jest, Dziewczyno,
                                                    Więc nie zna miary miłość ma;
                                                    Póty cię kochać będę, Miła,
                                                    Aż wyschną wody mórz do dna.

                                                    Aż wyschną wody mórz, Najdroższa,
                                                    I aż się w słońcu stopi głaz;
                                                    Będę cię kochał wciąż, Najdroższa,
                                                    Póki w nurt życia spływa czas.

                                                    O, żegnaj, moja Ty jedyna,
                                                    Żegnaj na kilka jeno chwil;
                                                    Wrócę znów, chociażbym miał przejść, Miła,
                                                    Dziesięć tysięcy długich mil!
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 23:47
                                                    George Gordon Byron
                                                    Kiedyśmy się żegnali

                                                    Kiedyśmy się żegnali
                                                    We łzach i w milczeniu,
                                                    Gdyś się smutna oparła
                                                    Na moim ramieniu,
                                                    Twarz miałaś bladą, zimną,
                                                    Pocałunek zimniejszy,
                                                    Wróżyła mi ta chwila
                                                    Okropność dzisiejszej.

                                                    Zimno na moje czoło
                                                    Spadła rosa ranku -
                                                    Przeczułem, że zapomnisz
                                                    O dawnym kochanku.
                                                    Dziś zachwiana twa sława,
                                                    Śluby zniweczone,
                                                    Dziś słyszę twoje imię
                                                    I za ciebie płonę.

                                                    Przy mnie mówią o tobie;
                                                    Milczę - rozpacz, trwoga,
                                                    Dreszcz mnie przebiega zimny -
                                                    Czemuś mi tak droga?
                                                    Nie wiedzą, że znam ciebie,
                                                    Jak dźwięk dzwonu ich głosy;
                                                    Długo, długo klnąć będę
                                                    Ciebie - i moje losy.

                                                    W tajniśmy się widzieli -
                                                    W milczeniu żal tłumię,
                                                    Że zapomnieć, oszukać
                                                    Twoje serce umie.
                                                    Ach! gdy cię ujrzę jeszcze,
                                                    Jakimż dziękczynieniem
                                                    Do stóp twoich pobiegnę? -
                                                    Łzami i milczeniem
                                                  • Gość: AndrzejG "Głupek" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.02, 23:48


                                                    Wagonik kolejki linowej urywa się i spada z trzystu metrów. Ginie
                                                    trzydziestu pięciu pasażerów, ale jeden się ratuje. Prawdę mówiąc, jego
                                                    stan jest tak żałosny, że lepiej by było, gdyby ptrzeniósł się na tamten
                                                    świat: popękana czaszka, w kilku miejscach złamany kręgosłup, pęknięta
                                                    wątroba, przecięta tętnica szyjna... - słowem , lekarze nic nie rozumieją.
                                                    Potrzygodzinnych oględzinach słynny profesor, który przyjechał, by zbadać
                                                    to dziwo, rozwiązuje zagadkę.
                                                    -Chory obudził się ze śpiączki i zdołał wykrztusić kilka słów. Tłumaczy, że
                                                    kolejka, w której się znalazł, padła ofiarą sabotażu dokonanego przez
                                                    nielegalnego emigranta, opowiada się za karą śmierci, obowiązkową
                                                    pięcioletnią służbą wojskową dla kobiet i mężczyzn, wznowieniem prób
                                                    nuklearnych i odzyskaniem francuskiego imperium kolonialnego.
                                                    Głupota nie pozwala mu znależć wyjścia awaryjnego, jakie oferuje ludziom
                                                    los. Krótko mówiąc -jest po prostu za głupi, by umrzeć

                                                    Roland Topor
                                                  • damodar To co piekne 12.07.02, 23:50
                                                    George Gordon Byron
                                                    O nie mów mi, o nie mów mi

                                                    O nie mów mi, o nie mów mi
                                                    O szczęściu tych minionych dni,
                                                    Gdy miałaś duszę moją całą.
                                                    Pamiętam je, dopóki czas
                                                    Nie przyjdzie sprawić, iżby z nas
                                                    Śladu na ziemi nie zostało.

                                                    Czyż mogłabyś - czyż ja bym mógł
                                                    Zapomnieć serca twego stuk,
                                                    Gdym pieścił złoto twych warkoczy?
                                                    Dziś jeszcze widzę pąs twych warg,
                                                    Co tchnąć miłością, skapią skarg,
                                                    I młodą pierś, i tęskne oczy.

                                                    Do sercam tulił cię, a ty
                                                    Miewałaś w oczach rzewne mgły -
                                                    Wyrzutu może? czy zachęty?
                                                    I znowum cię w uściski brał,
                                                    Jak gdyby chcąc; by pieszczot szał
                                                    W niebytu strącił nas odmęty.

                                                    A potem, gdy się powiek brzeg
                                                    Łączył w puszysty jeden ścieg,
                                                    Kryjąc błękitne kule na dnie -
                                                    Rzęs twoich długich kładł się cień,
                                                    Na licach, jak gdy w mroźny dzień
                                                    Na śniegi pióro kruka spadnie.

                                                    Że znów mnie kochasz, miałem sen -
                                                    I słodszy był mi majak ten,
                                                    Niż gdybym płonął znów na jawie
                                                    Dla innych serc, dla innych lic:
                                                    Bo one mi nie niosą nic,
                                                    Gdy ze snem moim je zestawię.

                                                    Więc nie mów mi, więc nie mów mi,
                                                    Że nigdy już nie wrócą dni,
                                                    Co sennym sycą mnie wspomnieniem -
                                                    Póki się nie zmienimy w głaz
                                                    I póki nam nie powie czas,
                                                    Że myśmy tu znikomym cieniem.
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 23:53
                                                    Maciej Cisło
                                                    O Tobie

                                                    Ani



                                                    1


                                                    Deszcz. Wszystko zmyje, czerwone włosy dziewczyny
                                                    wylot ulicy. I myśli. Myśli. Boże
                                                    czy ty nim żyjesz
                                                  • damodar Re: To co piekne 12.07.02, 23:59
                                                    Zdzisław Dębicki
                                                    Fiołkami ci drogę uścielę...

                                                    Fiołkami ci drogę uścielę,
                                                    Kwiaty rzucę pod stopy pachnące,
                                                    Wonne lasów i pól naszych ziele
                                                    I storczyki, co rosną na łące...

                                                    Fiołkami ci drogę uścielę,
                                                    Że nie dotknie się stopa twa ziemi,
                                                    I powiodę cię, biały aniele,
                                                    I powiodę szlakami jasnemi...

                                                    W marzeń cichym klękniemy kościele
                                                    Gdzieś od ludzi daleko i światła,
                                                    Mój ty biały, serdeczny aniele,
                                                    Moja duszo ty jasna, skrzydlata!...
                                                  • Gość: AndrzejG Pijak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.02, 23:53


                                                    wg J. Brela

                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    Ostatni nalej raz
                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    I pójdę bo już czas
                                                    Nie płaczę pozwól pić
                                                    Bo wstyd mi sobą być
                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    Napełnij szklankę mi

                                                    Pijemy zdrowie twe
                                                    Bo łatwo mówić że
                                                    Ułoży wszystko się
                                                    I już nie będzie źle

                                                    Tym lepiej jeśli te
                                                    Proroctwa kłamstwem są
                                                    Upiję wkrótce się
                                                    I zawiść zgubię swą

                                                    Pijemy zdrowie tych
                                                    Co dziś weseli są
                                                    Przyjaciół krewnych złych
                                                    Co z mego życia drwią

                                                    Tym lepiej jeśli mnie
                                                    Rozdrażnią winą swą
                                                    Upiję wkrótce się
                                                    Nienawiść zgubię swą

                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    Ostatni nalej raz
                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    I idę bo już czas
                                                    Nie płaczę pozwól pić
                                                    Bo wstyd mi sobą być
                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    Napełnij szklankę mi

                                                    Za moje zdrowie pij
                                                    Pijemy z winem je
                                                    I jeśli chcesz to bij
                                                    A jeśli nie to nie

                                                    Tym lepiej jeśli mnie
                                                    Cios dosięgnie twój
                                                    Upiję wkrótce się
                                                    I żal zgubię swój

                                                    Za te dziewczyny pij
                                                    Co kochać będą mnie
                                                    Za te dziewczyny pij
                                                    Co mówią o mnie źle

                                                    Tym lepiej jeśli te
                                                    Dziewczyny zimne są
                                                    Upiję wkrótce się
                                                    I miłość zgubię swą

                                                    Więc pijmy całą noc
                                                    Aż zwalę się pod stół
                                                    By smutek stracił moc
                                                    Bym nie czuł nic com czuł

                                                    Więc pijmy póki źle
                                                    Więc pijmy żeby pić
                                                    Upiję wkrótce się
                                                    Nadziei zerwę nić

                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    Ostatni nalej raz
                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    I idę bo już czas
                                                    Nie płaczę zostaw mnie
                                                    Rozjaśnia wszystko się
                                                    Napełnij szklankę mi
                                                    Napełnij szklankę mi

                                                    Jacek Kaczmarski
                                                    1977


                                                  • damodar To co piekne 13.07.02, 00:02
                                                    Wincenty Faber
                                                    Ostatnia miłość
                                                    Hani - nie po raz ostatni

                                                    Spójrz jakie trudne. Budowanie gwiazdy.
                                                    Z rąk rozłożonych. Lub splecionych mocno.
                                                    A jeszcze trudniej kochać cię dzień po dniu
                                                    grającą pralką, żyletką lub szczotką.

                                                    I chorą nerką. Zepsutym żołądkiem,
                                                    strachem o jutro związanym w nerwicę.
                                                    Jak ci powiedzieć, że nie ma pieniędzy?
                                                    To się nie mieści w żadnej poetyce.

                                                    Ognisko rzuca cień przy pełnym słońcu
                                                    i gasną iskry - żywy sznur korali.
                                                    A ile ognisk, spojrzeń w oczy trzeba
                                                    ażeby gwiazdę daleką rozpalić.

                                                    I trudno płomień ugasić płomieniem.
                                                    Gdy gorejemy. Dwugłowa pochodnia.
                                                    A skoro nigdy płomień się dopali.
                                                    Odpoczywamy w cieniu tego ognia.

                                                    A są w nim żagwie i małe i duże,
                                                    i tajemnice nie nazwane głośno.
                                                    Ostatnia miłość ściera z szafy kurze.
                                                    Czy się kochamy ostatnią miłością.
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:05
                                                    Zbigniew Herbert
                                                    Układała swe włosy

                                                    Układała swe włosy przed snem
                                                    i przed lustrem trwało to nieskończenie długo
                                                    między jednym a drugim zgięciem ręki w łokciu
                                                    mijały epoki z włosów wysypywali się cicho
                                                    żołnierze drugiej legii zwanej Augusta Antoniniana
                                                    towarzysze Rolanda artylerzyści spod Verdun
                                                    mocnymi palcami
                                                    upewniła glorię nad swoją głową
                                                    trwało to tak długo
                                                    że kiedy wreszcie
                                                    rozpoczęła swój rozkołysany
                                                    marsz ku mnie
                                                    serce moje tak dotąd posłuszne
                                                    stanęło
                                                    i na skórze pojawiły się
                                                    grube ziarna soli
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:07
                                                    Wincenty Faber
                                                    Prawo

                                                    Co on w niej widzi. Co ona w nim widzi.
                                                    Oto jest prawo pierwszego olśnienia.
                                                    Tacy zwyczajni, jak wróble na piasku.
                                                    Jałowość piachu w ziarno się zamienia.

                                                    To dzięki tobie przywłaszczam krajobraz.
                                                    Z tobą ma dla mnie leśny smak powietrze.
                                                    I nie zaprzeczy temu odkrywaniu
                                                    naiwność naszych barw, gdy czas je zetrze.

                                                    Rzecz sprawiedliwa. Gdy widzialny świat
                                                    twoim imieniem po imieniu wołam.
                                                    Zachowaj prawo pierwszego olśnienia,
                                                    tak właśnie trzeba patrzeć dookoła.
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:09
                                                    Wincenty Faber
                                                    Waga

                                                    Twoje ciało
                                                    przepływa przez noc
                                                    jak na rzece wezbranej czółno.

                                                    Potem chwila
                                                    rozjaśnia się nagle
                                                    jakby słońce
                                                    uderzyło o północ.

                                                    Twoje ciało
                                                    a tak go niewiele
                                                    gdy się uścisk
                                                    w łagodność rozplata,
                                                    a jest szalą,
                                                    która równoważy
                                                    całą brutalność świata.
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:14
                                                    Dorota Filipczak
                                                    * * *

                                                    Tyle lat
                                                    moja łza
                                                    żłobi rysę
                                                    w twoim policzku
                                                    a jeszcze
                                                    nie stałeś się
                                                    pękniętą
                                                    skałą
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:16
                                                    Ewa Filipczuk
                                                    Odlot

                                                    Usypiam nocą
                                                    wierz mi znużona miłością
                                                    nic więcej lub nikt więcej
                                                    Na nietykalnej gwieździe
                                                    dobranoc gdziekolwiek jesteś Oto świt wilgotny
                                                    ścieżka zwierząt wdzięk trawy
                                                    Tam wrócimy kiedyś
                                                    jeszcze za wcześnie za wcześnie
                                                    Czas kłamie pośród liści oblegających ziemię
                                                    nic więcej ukochany ja tylko w czas nie wierzę
                                                    Posłuchaj to śpiew odlatujących z jesiennego miasta
                                                    ich niepojęte podróże w stronę mórz północnych
                                                    to odlot wyzwolonych
                                                    oni nam nie wierzą
                                                    kiedy znużeni miłością mamy wciąż nadzieję
                                                    A nad ziemią bezbrzeżną nad chmurnym oceanem
                                                    świeci gwiazda nic więcej lub świeciła gwiazda
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 00:18
                                                    Stefan Garczyński
                                                    Pierwsze słowo

                                                    Znów weszła - nie wiem, co się w duszy mojej działo!
                                                    Uśmiech jej był tak słodki, oczy tak łaskawe,
                                                    A przecież czułem w sobie niepewność, obawę -
                                                    Gdym chciał mówić, oddechu na słowo nie stało.

                                                    Myślałem, że na świecie odznaczony mało -
                                                    Jej tylko służyć mogę za marną zabawę;
                                                    I westchnąłem, ukryty przed krzykliwą wrzawę;
                                                    To westchnienie, ach! było duszą moja całą.

                                                    Ktoś imię moje wyrzekł - i podniosłem oczy,
                                                    Jak ów we śnie chodzący wzbudzi się na imię;
                                                    Patrzę - już się kołuje tanecznik ochoczy.

                                                    Znów ktoś na mnie zawołał - czy na jawie drzymie,
                                                    To ona! Rękem porwał - jakiś duch proroczy
                                                    Serce i myśl natchnął - i w tańczącym rymie
                                                    "Ja cię kocham!" - wyrzekłem...
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 06:06
                                                    Johann Wolfgang Goethe
                                                    Wyznanie

                                                    Co trudno ukryć? Ogień, wierzę,
                                                    Bowiem za dnia go zdradzi dym,
                                                    A w nocy płomień, dzikie zwierzę.
                                                    Lecz trudno ukryć na równi z nim
                                                    Miłość. Najgłębiej choć ukryta,
                                                    Każdy ją z oczu wyczyta
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 06:10
                                                    Johann Wolfgang Goethe
                                                    Powitanie i rozłąka

                                                    Już do niej czas! Więc noga w strzemię!
                                                    Poleciał koń mój lotem strzał.
                                                    Wieczorny wiatr kołysał ziemię,
                                                    Zawisła noc na szczytach skał;
                                                    Już wypiętrzony w błękit siny,
                                                    Stał olbrzym - dąb w spowiciu mgły
                                                    I patrzył czarno spod gęstwiny
                                                    Tysiącem oczu pomrok zły.

                                                    Miesiąc wyjrzawszy zza pagórka
                                                    Przyświecał tęskno w wonnych mgłach,
                                                    Wiatr, szeleszczący w lekkie piórka,
                                                    Nawiewał w uszy dziwny strach;
                                                    Noc wyłoniła swe bojaźnie,
                                                    Przy drodze mej czyhają, tkwią -
                                                    Lecz dobrze mi, wesoło, raźnie
                                                    I w żyłach ogień płynie z krwią!

                                                    Przy tobiem był. Z twych ócz lazuru
                                                    Wszechzapomnienia piłem zdrój;
                                                    I wszystko w nas było do wtóru,
                                                    I każdem tchnieniem byłem Twój.
                                                    Wiosennej jutrzni pierwsze groty
                                                    Różowe padły Ci na twarz.
                                                    Od wymarzonej w snach pieszczoty
                                                    Przecudowniejszy uścisk nasz!

                                                    Lecz oto słońce już nas płoszy,
                                                    Uciekać mi potrzeba w dal:
                                                    W uścisku twym tyle rokoszy!
                                                    W spojrzeniu twoim jaki żal!
                                                    Nie żegnaj mnie tym wzrokiem szklanym,
                                                    Odchodzącemu uśmiech daj.
                                                    Co to za szczęście być kochanym!
                                                    I kochać, Boże, co za raj!
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 06:15
                                                    Johann Wolfgang Goethe
                                                    Piękna noc

                                                    Porzuciłem chatki ściany,
                                                    Gdzie najmilsza moja mieszka:
                                                    Las tu ciemny, mgłą owiany,
                                                    Tłumi krok zarosła ścieżka.
                                                    Księżyc patrzy poprzez chmurę,
                                                    Zefir mu podaje skrzydła,
                                                    Brzozy przesyłają w górę
                                                    Najwonniejsze doń kadzidła.

                                                    Jak rozkosznie teraz czuję
                                                    Chłód, co zmysły me ożywia,
                                                    Jak ta cicha noc czaruje
                                                    I mą duszę uszczęśliwia.
                                                    Lecz oddałbym, mogę przysiąc,
                                                    Choćby to groziło zgubą,
                                                    Takich pięknych nocy tysiąc
                                                    Za noc jedną z moją lubą.
                                                  • Gość: idiota Re: To co piekne IP: *.dyn.optonline.net 13.07.02, 07:13

                                                    Widze ze tu tylko jakies fragmenty wierszy
                                                    romantycznych zreszta (na koncu tego watku).
                                                    Niestety ja "nie wiem co to poezja, nie wiem
                                                    na co i po co? wiem tylko ze ludzie czasami
                                                    czytaja wiersze i placza".
                                                    Wasza pieknosc jest dziwadlem!
                                                    Przytaczjac rozne wiersze niczego nie osiagniecie.
                                                    Co najwyzej bedziecie sie rozkoszowac tym ze to co
                                                    napisaliscie jest tu.
                                                    Ale to za malo.
                                                    Ten watek powineien byc skasowany.
                                                    Gdyz jest tak samo szkoddliwy jak inne o duzej
                                                    liczbie postow.
                                                    Brak reakcji i kontroli jest juz zauwazalny.
                                                    I pozostaje tylko ten sam onanizm,ktory kreuje
                                                    watki o duzej liczbie postow.

                                                    z powazaniem,

                                                    idiota, :)
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:42
                                                    Johann Wolfgang Goethe
                                                    Bliskość ukochanego

                                                    Gdy słońca blask nad morza lśni głębiną,
                                                    Myślę o tobie, miły.
                                                    Wzywałam cię, gdy księżyc niebem płynął
                                                    I zdroje się srebrzyły.

                                                    Widzę cię tam, gdzie skraj dalekiej drogi
                                                    Szarym zasnuty pyłem,
                                                    A nocą gdzieś wędrowiec drży ubogi
                                                    Na ścieżynie zawiłej.

                                                    Słyszę twój głoś w szumie spienionej fali
                                                    Bijącej o wybrzeże
                                                    Lub w cichy gaj przychodzę słuchać dali
                                                    W zamierającym szmerze.

                                                    I wtedy wiem, że jesteś przy mnie, blisko,
                                                    Choć oddal cię ukryła -
                                                    Przygasa dzień, wnet gwiazdy mi zabłysną
                                                    O, gdybym z tobą była!
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:46
                                                    Maria Grossek - Korycka
                                                    Myślę o tobie

                                                    Gwiazdy otwarły gorejące oczy
                                                    Święte patronki strudzonej czeladzi.
                                                    Noc po mnie cienie coraz grubsze toczy,
                                                    Czemuż sen pierzcha, coś jakby mu wadzi...
                                                    Myślę o tobie!

                                                    Nie dość noc jeszcze bezsennością długa
                                                    Żenie z zegaru gęgających gąsek
                                                    Tak słodko! Żadnej rozmowy... Szaruga...
                                                    Nic nie przeszkadza, żaden obowiązek...
                                                    Myślę o tobie!

                                                    Jak się na wodach kołyszą lotosy
                                                    Na świadomości twarz się twa kołysa,
                                                    Rzucam na pościel rozplecione włosy
                                                    I ręce na krzyż - w grobie nocy, cicha
                                                    Myślę o tobie!
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:53
                                                    Ulla Hahn
                                                    Obrazowo mówiąc

                                                    Gdybym była drzewem wrosłabym
                                                    w ręki twej zagłębienie
                                                    gdybyś był morzem zamki z piasku
                                                    wznosiłabym dla ciebie niestrudzenie

                                                    Gdybyś był kwiatem wyrwałabym
                                                    ciebie z korzeniami jak ziele
                                                    gdybym była ogniem złożyłabym
                                                    twój dom w łagodnym popiele

                                                    Gdybym była nimfa wessałabym
                                                    ciebie do dna samego
                                                    gdybym był gwiazdą zestrzeliłabym
                                                    ciebie z nieba nocnego
                                                  • damodar Re: To co piekne 13.07.02, 23:58
                                                    Heinrich Heine
                                                    "Der Brief, den du geschrieben"
                                                    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

                                                    Piszesz mi moja miła,
                                                    Że już nie kochasz mnie,
                                                    Wieść by mnie ta zmartwiła,
                                                    Ale nie wierzę, nie!

                                                    Podziwiam pióra wprawę,
                                                    List stron dwanaście ma,
                                                    Dając komuś odprawę,
                                                    Wystarczą słowa dwa.
                                                  • damodar Re: To co piekne 14.07.02, 00:04
                                                    Narcyza Żmichowska
                                                    Zaklęcie

                                                    Idę lądem, płynę wodą,
                                                    A czy słońce lśni pogodą,
                                                    Czy pioruny z błyskawicą,
                                                    Czy na niebie gwiazdy świecą,
                                                    Czy mnie noc, czy dzień otoczy,
                                                    Czy mi jasno, czy mi ciemno,
                                                    Zawsze przy mnie, lub przede mną,
                                                    Takie wielkie czarne oczy!
                                                    Ach! to jej oczy!

                                                    Piję miód i piołun piję,
                                                    Zbieram ciernie i lilije,
                                                    Sok wyciskam, lecz w napoju
                                                    Nie ma zdrowia, ni spokoju,
                                                    Choć dokoła przestrzeń pusta,
                                                    Choć relikwię pocałuję,
                                                    Zawsze na mych ustach czuję,
                                                    Koralowe, drogie usta,
                                                    Ach! to jej usta!

                                                    Istna ona czarownica,
                                                    Świat zaklęła w swoje lica,
                                                    W swoje usta, w swoje oczy,
                                                    Już i pacierz nie odroczy;
                                                    Wszystko zmienia się w jej postać,
                                                    Kędy spojrzę, wszędzie ona,
                                                    Człowiek od tych czarów skona,
                                                    Lub sprawczynię musi dostać
                                                    Ach! gdyby dostać!
                                                  • damodar Re: To co piekne 14.07.02, 00:07
                                                    Tadeusz Żeleński-Boy
                                                    A kiedy przyjdzie...

                                                    ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania,
                                                    Popatrzmy sobie w oczy długo, długo
                                                    I bez jednego słowa pożegnania
                                                    Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą.

                                                    Bo taka nam już pisana jest dola,
                                                    Że nigdy dla nas jutro się nie ziści,
                                                    Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola,
                                                    Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści.

                                                    Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie
                                                    Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno;
                                                    Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się
                                                    w rytmów tanecznych melodię namiętną;

                                                    Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona
                                                    Po smutne serce człowieka tułacze,
                                                    Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona,
                                                    I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze...

                                                    Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu,
                                                    W marzeń haszyszu i smutków żałobie,
                                                    I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu
                                                    To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie.

                                                    Oczyma na cię patrzę skupionemi,
                                                    Jak na misterium ważne, groźne prawie,
                                                    I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi,
                                                    Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię...

                                                    ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę,
                                                    A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga:
                                                    Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę,
                                                    Bo taką władzę mam daną od Boga.

                                                    W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą,
                                                    O twe kolana głowę oprę biedną,
                                                    A ty mi daj bajaj, o Szeherezado,
                                                    Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną...

                                                    ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania,
                                                    Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy
                                                    I bez jednego słowa powitania
                                                    Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...
                                                  • drf onanizm na internecie !!! 14.07.02, 00:07
                                                    KURS ODWWWYKU
                                                    nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony
                                                    dyskrecja zapewniona
                                                  • damodar To co piekne 14.07.02, 00:44
                                                    Elżbieta Zechenter-Spławińska
                                                    Opis jednej litery

                                                    K - jak kochać
                                                    dwie kreski
                                                    przychodzące z daleka
                                                    w tej pierwszej
                                                    która była przed ich początkiem
                                                    złączone
                                                    A może
                                                    dwie kreski odchodzące
                                                    każda
                                                    w swoją
                                                    stronę
                                                  • damodar Re: To co piekne 14.07.02, 00:49
                                                    Kazimiera Zawistowska
                                                    * * *

                                                    Kocham Ciebie, bo wracasz ty mi wiosnę złotą
                                                    Mej młodości i jasne powracasz miraże.
                                                    Twój cień trwa przy mnie, jakby wierne straże,
                                                    Twój cień, mej duszy przywołan tęsknotą.

                                                    Niech więc ramiona mię Twoje oplotą -
                                                    Zasłoń oczy - dziś w przyszłość nie chcę patrzeć ciemną,
                                                    Chcę zapomnieć, że życie za mną i przede mną -
                                                    Chcę zapomnieć o wszystkim, co nie jest pieszczotą.

                                                    Tak dziś ciemno i zimno... Daj mi Twoje oczy!
                                                    Twoje oczy rozświetlą marzenia ogrody...
                                                    Tam dźwięk - złoto - purpura - alabastrów schody -

                                                    I korowód weselny barwi się tęczowo.
                                                    Tak dziś ciemno i zimno... a nad moją głową
                                                    Sny majaczą złowrogie... Daj mi Twoje oczy!...
                                                  • Gość: idiota Re: onanizm na internecie !!! IP: *.dyn.optonline.net 14.07.02, 02:54
                                                    drf napisał:

                                                    > KURS ODWWWYKU
                                                    > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony
                                                    > dyskrecja zapewniona

                                                    Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku,
                                                    i o tzw. onanizm psychiczny;
                                                    nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace
                                                    Wam pomoc.

                                                    pozdrowienia,

                                                    idiota, :)


                                                  • Gość: Maya Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.07.02, 15:16
                                                    Gość portalu: idiota napisał(a):

                                                    > drf napisał:
                                                    >
                                                    > > KURS ODWWWYKU
                                                    > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony
                                                    > > dyskrecja zapewniona
                                                    >
                                                    > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku,
                                                    > i o tzw. onanizm psychiczny;
                                                    > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace
                                                    > Wam pomoc.
                                                    >
                                                    > pozdrowienia,
                                                    >
                                                    > idiota, :)
                                                    >
                                                    >
                                                    Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam.
                                                    Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow.
                                                    A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"?
                                                    Wracaj na onanie...do innych watkow,
                                                    Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz,
                                                    to moze jest to odbicie twojej psychiki (??)
                                                    Szacuneczek :)

                                                    Damodar...moglabys sie juz zatrzymac,
                                                    bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne"..
                                                    a raptem nastapi..."To co zalosne"!
                                                    Wiec zlap balans.
                                                    Bye!

                                                    :)

                                                  • damodar To co piekne 15.07.02, 02:48
                                                    Szymon Zimorowic
                                                    Pomozja

                                                    Do ciebie ja przez morze łez mych nie przebędę,
                                                    Choć w okręt z strzał serdecznych zbudowany wsiędę,
                                                    Choć Kupido na żagle da mi skrzydła swoje,
                                                    Chociaż Wenus sztyrować będzie nawę moje --
                                                    Bo wiatr mego wzdychania tak poburzył wody
                                                    I żal mój nagły także wzbudził niepogody,
                                                    Że niżeli na drugą nadziei mej stronę
                                                    Przyjadę, we łzach własnych, nieszczęsna, utonę.

                                                    Przeto ratuj, możesz-li, podaj obietnicę,
                                                    Daj słowo, którego się, tonąca, uchwycę;
                                                    A jeżeli w tej toni teskliwej zaginę,
                                                    Każ napisać na grobie, że przez twą przyczynę.
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 02:52
                                                    Rafał Wojaczek
                                                    Mówię do ciebie cicho

                                                    Mówię do ciebie tak cicho jakbym świecił
                                                    I kwitną gwiazdy na łące mojej krwi
                                                    Stoi mi w oczach gwiazda twojej krwi
                                                    Mówię tak cicho aż mój cień jest biały

                                                    Jestem chłodną wyspą dla twojego ciała
                                                    które upada w noc gorącą kroplą
                                                    Mówię do ciebie tak cicho jak przez sen
                                                    płonie twój pot na mojej skórze

                                                    Mówię do ciebie tak cicho jak ptak
                                                    o świcie słońce upuszcza w twoje oczy
                                                    Mówię tak cicho
                                                    jak łza rzeźbi zmarszczkę

                                                    Mówię do ciebie tak cicho
                                                    jak ty do mnie
                                                    11/12 VI 1966
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 02:55
                                                    Rafał Wojaczek
                                                    Kwiat zrywając,
                                                    ciebie biorąc

                                                    Kwiat zrywając, kwiat wąchając, ja zarazem
                                                    Świat mijałem będąc przy tym w swoim prawie

                                                    Ciebie biorąc, z Ciebie pijąc, ja o niebo
                                                    Już nie dbałem wiedząc przecież, że to jedno
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:03
                                                    Rafał Wojaczek
                                                    Kochajmy się

                                                    Kochajmy się Ty ciągle na nowo śmierć mi śnij
                                                    Twoja niech wciąż oddycha ustami mojej płci
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:09
                                                    Andrzej Włast
                                                    Już nigdy

                                                    Patrzę na starą fotografię,
                                                    którą dziś zwróciłeś mi
                                                    i wypowiedzieć nie potrafię
                                                    męki tych ostatnich dni.

                                                    Dziś przebolałam już,
                                                    wszystko zapomniałam już,
                                                    wszystko zrozumiałam i wiem.

                                                    Już nigdy
                                                    nie usłyszę kochanych twych słów,
                                                    już nigdy
                                                    do swych ust nie przytulę cię znów,
                                                    Na zawsze
                                                    pozostaną dni smutku, dni mąk,
                                                    nie oplecie pieszczotą mnie w krąg
                                                    płomien twych rąk,
                                                    już nigdy.
                                                    Już nigdy!
                                                    Jak okrutnie dwa słowa te brzmią,
                                                    już nigdy
                                                    nie zobaczę twych oczu za mgłą. Odszedłeś,
                                                    jakże trudno pogodzić się z tym,
                                                    że nie wrócisz, nocż, ni dniem,
                                                    myślą ni snem, już nigdy.

                                                    Czy można samym żyć wspomnieniem,
                                                    echem twych najdroższych słów?
                                                    Byłeś mi wszystkim, jesteś cieniem
                                                    tego, co nie wróci już.
                                                    Żegnaj, kochany mój,
                                                    i niezapomniany mój,
                                                    sercem miłowany mój śnie.

                                                    Już nigdy...
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:12
                                                    Kazimierz Wierzyński
                                                    Usta twoje całując

                                                    Usta twoje się snują, usta twe się wodzą,
                                                    Jak dwa ptaki różowe, po mnie lekko chodzą,
                                                    Jak dwa światła natchnione, oczu dotykają,
                                                    Usta twe mnie zabrały, usta twe mnie mają.

                                                    Jak wyznania wstydliwe, jak szepty szalone,
                                                    Powtarzam w ustach twoje usta niezliczone,
                                                    Od uśmiechu w kącikach do smaku języka -
                                                    Usta twoje całują i świat cały znika.
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:19
                                                    Kazimierz Wierzyński
                                                    Obłok

                                                    Zasnuwasz mię, zawlekasz, jak obłok wysoki,
                                                    Cały światłem objęty i pełen pogody,
                                                    Odbijam cię, jak woda odbija obłoki:
                                                    Powtarzam w sobie każdy szczegół twej urody.

                                                    I zatapiam się w tobie, najdroższy widoku,
                                                    Rozprowadzam cię wkoło, roztaczam i mnożę,
                                                    l poprzez pamięć czuję cię na każdym kroku.
                                                    I poprzez myśli czuję cię o każdej porze.

                                                    I nie ma więcej szczęścia, niż w tym podobłoczu,
                                                    Gdy wodzę się za tobą podróżą skrzydlatą:
                                                    Wtedy w niewysłowionym spojrzeniu twych oczu
                                                    Dojrzewam, promieniuję i świecę, jak lato.
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:22
                                                    Kazimierz Wierzyński
                                                    * * *

                                                    Tyś jest, jak dzień wiosenny z pogodą błękitną,
                                                    I majowe w swej duszy nosisz poematy,
                                                    Radością zasadzone myśli w tobie kwitną
                                                    Ruchliwe, jak motyle, i wonne, jak kwiaty.

                                                    Lubię wspominać twoje miłosne spojrzenia
                                                    Zatulone w powiekach, jak stokrocie w trawie,
                                                    I krągły smiech, co z warg ci zęby wypłomienia,
                                                    Białe, jak miąższ jabłeczny, w czerwonej oprawie.

                                                    Kiedyś potem - jesienią bez ciebie żałosną,
                                                    Gdy smutek serce ścichłe napełni po brzegi,
                                                    Niech mi się przyśnia twoje, w białych sukniach wiosno,
                                                    Pocałunki słoneczne: twe maleńkie piegi.
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:25
                                                    Wisława Szymborska
                                                    Nic dwa razy

                                                    Nic dwa razy się nie zdarza
                                                    i nie zdarzy. Z tej przyczyny
                                                    zrodziliśmy się bez wprawy
                                                    i pomrzemy bez rutyny.

                                                    Choćbyśmy uczniami byli
                                                    najlepszymi w szkole świata,
                                                    nie będziemy repetować
                                                    żadnej zimy ani lata.

                                                    Żaden dzień się nie powtórzy,
                                                    nie ma dwóch podobnych nocy,
                                                    dwóch tych samych pocałunków,
                                                    dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

                                                    Wczoraj, kiedy twoje imię
                                                    ktoś wymówił przy mnie głośno,
                                                    tak mi było, jakby róża
                                                    przez otwarte wpadła okno.

                                                    Dziś, kiedy jesteśmy razem,
                                                    odwróciłam twarz ku ścianie.
                                                    Róża? Jak wygląda róża?
                                                    Czy to kwiat? A może kamień?

                                                    Czemu ty się, zła godzino,
                                                    z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
                                                    Jesteś
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:28
                                                    Wisława Szymborska
                                                    Zakochani

                                                    Jest nam tak cicho, że słyszymy
                                                    piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
                                                    "Ty pójdziesz górą, ja doliną..."
                                                    Chociaż słyszymy
                                                  • damodar Re: To co piekne 15.07.02, 03:31
                                                    Wisława Szymborska
                                                    Upamiętnienie

                                                    Kochali się w leszczynie
                                                    pod słońcami fosy,
                                                    suchych liści i ziemi
                                                    nabrali we włosy.

                                                    Serce jaskółki,
                                                    zmiłuj się nad nimi.

                                                    Uklękli nad jeziorem,
                                                    wyczesali liście,
                                                    a ryby podpływały
                                                    do brzegu gwiaździście.

                                                    Serce jaskółki,
                                                    zmiłuj się nad nimi.

                                                    Odbicia drzew dymiły
                                                    na zdrobniałej fali.
                                                    Jaskółko, spraw, by nigdy
                                                    nie zapominali.

                                                    Jaskółko, cierniu chmury,
                                                    kotwico powietrza,
                                                    ulepszony Ikarze,
                                                    wniebowzięty fraku,

                                                    jaskółko, kaligrafio,
                                                    wskazówko bez minut,
                                                    wczesno-ptasi gotyku,
                                                    zezie na niebiosach,
                                                  • Gość: idiota Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 03:31
                                                    Gość portalu: Maya napisał(a):

                                                    > Gość portalu: idiota napisał(a):
                                                    >
                                                    > > drf napisał:
                                                    > >
                                                    > > > KURS ODWWWYKU
                                                    > > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony
                                                    > > > dyskrecja zapewniona
                                                    > >
                                                    > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku,
                                                    > > i o tzw. onanizm psychiczny;
                                                    > > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace
                                                    > > Wam pomoc.
                                                    > >
                                                    > > pozdrowienia,
                                                    > >
                                                    > > idiota, :)
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam.
                                                    > Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow.
                                                    > A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"?
                                                    > Wracaj na onanie...do innych watkow,
                                                    > Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz,
                                                    > to moze jest to odbicie twojej psychiki (??)
                                                    > Szacuneczek :)
                                                    >
                                                    > Damodar...moglabys sie juz zatrzymac,
                                                    > bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne"..
                                                    > a raptem nastapi..."To co zalosne"!
                                                    > Wiec zlap balans.
                                                    > Bye!
                                                    >
                                                    > :)
                                                    >

                                                    Bardzo przepraszam, moja kochana istoto,
                                                    ale ja wlasnie bardzo lubie poezje;
                                                    bo dzieki niej dowiedzialem sie ze
                                                    "chocbysmy uczniami byli najtepszymi w szkole
                                                    swiata, nie bedziemy repetowac zadnej zimy ani lata";
                                                    co dla mnie jako idioty jest pocieszajace,gdyz stawia
                                                    mnie na rowni ze wszystkimi.
                                                    A to co mowilem wczesniej, mowilem z powodu przekory,
                                                    ktora jest podstawa ludzkiej wolnosci.
                                                    To wlasnie dzieki niej, mamy bardzo male szanse
                                                    wpadniecia w pulapke zniewolenia przez cokolwiek;
                                                    i dlatego dzieki niej jestem na to dosc odporny,
                                                    czego i Wam tu wszystskim, a szczegolnie Tobie,
                                                    moj Aniele zycze!

                                                    idiota, :)

                                                    Ps.Ja nie zartuje, gdyz uwazam, ze zartu miejsce jest
                                                    gdzie indziej; a to co pisze wynika z mojej milosci
                                                    do Was.


                                                  • damodar To co piekne 15.07.02, 03:35
                                                    Wisława Szymborska
                                                    Przy winie

                                                    Spojrzał, dodał mi urody,
                                                    a ja wzięłam ją jak swoją.
                                                    Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę.

                                                    Pozwoliłam się wymyślić
                                                    na podobieństwo odbicia
                                                    w jego oczach. Tańczę, tańczę
                                                    w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł.

                                                    Stół jest stołem, wino winem
                                                    w kieliszku, co jest kieliszkiem
                                                    i stoi stojąc na stole.
                                                    A ja jestem urojona,
                                                    urojona nie do wiary,
                                                    urojona aż do krwi.

                                                    Mówię mu, co chce: o mrówkach
                                                    umierających z miłości
                                                    pod gwiazdozbiorem dmuchawca.
                                                    Przysięgam, że biała róża
                                                    pokropiona winem, śpiewa.

                                                    Śmieję się, przechylam głowę
                                                    ostrożnie, jakbym sprawdzała
                                                    wynalazek. Tańczę, tańczę
                                                    w zdumionej skórze, w objęciu,
                                                    które mnie stwarza.

                                                    Ewa z żebra, Wenus z piany,
                                                    Minerwa z głowy Jowisza
                                                    były bardziej rzeczywiste.

                                                    Kiedy on nie patrzy na mnie,
                                                    szukam swojego odbicia
                                                    na ścianie. I widzę tylko
                                                    gwóźdź, z którego zdjęto obraz.
                                                  • Gość: idiota Re: To co piekne IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 03:42

                                                    Dziekuje Ci Damodar!

                                                    idiota, :)
                                                  • Gość: idiota do: damodar IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 05:09

                                                    Nawet nie zauwazylem ze Twoje ostatnie wiersze
                                                    to wiersze W.Szyborskiej,coz za zbieg okolicznosci?
                                                    Ale chyba na takich wlasnie zbiegach polega zycie.
                                                    Cenie ja za to ze potrafila rozwinac mysl filozoficzna
                                                    w tak prosty sposob wiersza;
                                                    Niestety,ale chyba tylko kobieta poetka moze pisac tak;
                                                    Milosz, ktory jest jej w pewnym choc dalekim sensie
                                                    bliski pisze inaczej.To jest reka kobiety i to widac;
                                                    Poniewaz ja jestem dosc prymitywny (idiota) wole czasami
                                                    ja od Milosza;Chociaz jego mam na deser,jak jestem OK.

                                                    ponadto lubie tez nie poetow, jak np. Simone Weil, a Ty?

                                                    serdecznnie pozdrawiam,

                                                    idiota :)


                                                  • kolargol Re: do: damodar 15.07.02, 05:56
                                                    Nie musisz Kagan podpisywac sie jako idiota. To ze jestes idiota wynika bardzo
                                                    jasno z twoich wszystkich listow.
                                                  • Gość: idiota Re: do: damodar IP: *.dyn.optonline.net 15.07.02, 06:19

                                                    niestety ale spudlowales.
                                                    ja nie jestem kaganem .
                                                  • Gość: Maya Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.07.02, 15:14
                                                    Gość portalu: idiota napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Maya napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: idiota napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > drf napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > KURS ODWWWYKU
                                                    > > > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony
                                                    > > > > dyskrecja zapewniona
                                                    > > >
                                                    > > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku,
                                                    > > > i o tzw. onanizm psychiczny;
                                                    > > > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace
                                                    > > > Wam pomoc.
                                                    > > >
                                                    > > > pozdrowienia,
                                                    > > >
                                                    > > > idiota, :)
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam.
                                                    > > Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow.
                                                    > > A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"?
                                                    > > Wracaj na onanie...do innych watkow,
                                                    > > Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz,
                                                    > > to moze jest to odbicie twojej psychiki (??)
                                                    > > Szacuneczek :)
                                                    > >
                                                    > > Damodar...moglabys sie juz zatrzymac,
                                                    > > bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne"..
                                                    > > a raptem nastapi..."To co zalosne"!
                                                    > > Wiec zlap balans.
                                                    > > Bye!
                                                    > >
                                                    > > :)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Bardzo przepraszam, moja kochana istoto,
                                                    > ale ja wlasnie bardzo lubie poezje;
                                                    > bo dzieki niej dowiedzialem sie ze
                                                    > "chocbysmy uczniami byli najtepszymi w szkole
                                                    > swiata, nie bedziemy repetowac zadnej zimy ani lata";
                                                    > co dla mnie jako idioty jest pocieszajace,gdyz stawia
                                                    > mnie na rowni ze wszystkimi.
                                                    > A to co mowilem wczesniej, mowilem z powodu przekory,
                                                    > ktora jest podstawa ludzkiej wolnosci.
                                                    > To wlasnie dzieki niej, mamy bardzo male szanse
                                                    > wpadniecia w pulapke zniewolenia przez cokolwiek;
                                                    > i dlatego dzieki niej jestem na to dosc odporny,
                                                    > czego i Wam tu wszystskim, a szczegolnie Tobie,
                                                    > moj Aniele zycze!
                                                    >
                                                    > idiota, :)
                                                    >
                                                    > Ps.Ja nie zartuje, gdyz uwazam, ze zartu miejsce jest
                                                    > gdzie indziej; a to co pisze wynika z mojej milosci
                                                    > do Was.
                                                    >
                                                    > M: A coz to za Idiota...ktory tak pieknym, poetyckim jezykiem wlada.

                                                    A moze to znowu ta przekora, albo jakis inny podstep.
                                                    A skad Idiota wie..ze z Aniolami dysputy rozprawiam?
                                                    Chociaz, jeden z nich, moze sie na mnie ostatnio, nieco pogniewal(?)
                                                    Jesli sie natkniesz na Gabriela, przekaz mu prosze, ze kolacja stygnie.

                                                    Anielka.

                                                    Ps: A poezja jest jak twierdza, i tak sie sama obroni, da swiatlo tam,
                                                    gdzie ciemnosci i brzek srebrnikow jedynie.

                                                    Ps:2
                                                    Damodar...moze by tak jednak, nowy watek otworzyc(?)
                                                    Coraz trudniej, jest sie tutaj dostac.

                                                    :)
                                                  • Gość: rozalia Re: Idiota i Damodar... w jednym stali domku IP: 66.213.109.* 29.08.03, 02:18
                                                    Gość portalu: Maya napisał(a):

                                                    > Gość portalu: idiota napisał(a):
                                                    >
                                                    > > drf napisał:
                                                    > >
                                                    > > > KURS ODWWWYKU
                                                    > > > nR KONTA wiza 4409049113\poprawiony
                                                    > > > dyskrecja zapewniona
                                                    > >
                                                    > > Mnie chodzilo o uczestnikow tego watku,
                                                    > > i o tzw. onanizm psychiczny;
                                                    > > nie sadze by byly dla was jakies poradnie mogace
                                                    > > Wam pomoc.
                                                    > >
                                                    > > pozdrowienia,
                                                    > >
                                                    > > idiota, :)
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > Przepraszam cie Idioto...ale niezupelnie sie z toba zgadzam.
                                                    > Jasna rzecza, nie lubisz poezji...i poetow.
                                                    > A dlaczego lubisz "podgladac onanistow..psychicznych"?
                                                    > Wracaj na onanie...do innych watkow,
                                                    > Bo jesli tak na OKO...tylko to postrzegasz,
                                                    > to moze jest to odbicie twojej psychiki (??)
                                                    > Szacuneczek :)
                                                    >
                                                    > Damodar...moglabys sie juz zatrzymac,
                                                    > bo z watku "To co piekne" (Hey OKO i..)..uczynilas.."To co smieszne"..
                                                    > a raptem nastapi..."To co zalosne"!
                                                    > Wiec zlap balans.
                                                    > Bye!
                                                    >
                                                    > :)
                                                    >


                                                    A tu kolejny osiol ktoremu ten watek przeszkadza.
                                                  • Gość: rozalia Re: do damodar IP: 66.213.109.* 29.08.03, 02:28
                                                    Pisz dalej. Dlaczego przestalas?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka