Dodaj do ulubionych

"Bohater" Kordecki

IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 12:49
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,88
Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność Wasza, że nasz stan
zakonny nie posiada prawa wybierania królów, lecz czci tych, których szlachta
ktrólestwa wybrała. Ponieważ Jego Królewską Mość Króla Szwecji całe królestwo
uznaje i na swego pana wybrało, przeto i my z naszym miejscem świętym (...)
pokornie poddaliśmy się Jego Królewskiej Mości Szwecji (...) Czcimy więc jako
ulegli poddani Jego królewską Mość Szwecji, Pana naszego najłaskawszego, nie
zamierzamy też podnieść zaczepnego oręża przeciw wojsku Jego Królewskiej
Mości (...) Nasz klasztor (...) zasyła do Boskiego Majestatu modlitwy za
bezpieczeństwo Najjaśniejszego Króla Szwecji, Pana i protektora naszego
królestwa, jak i nas samych, których bynajmniej nie jest powołaniem opierać
się potędze królów (...) Cokolwiek Jego Królewska Mość rozkaże, spełnimy".
Obserwuj wątek
    • Gość: Kaz Re: "Bohater" Kordecki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 12:52
      co to za tekst? Prawdziwy? To byłoby ciekawe.
      • Gość: Ciekawy Re: "Bohater" Kordecki IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 13:09
        Nie slyszales o tym wiernopoddanczym liscie Kordeckiego znajdujacym sie w
        archiwum krolewskim Szwecji i o bujdzie z tzw. obrona klasztoru na Jasnej
        Gorze ?
        • Gość: ja_ga Re: "Bohater" Kordecki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.01.04, 13:14
          Z tą bujdą o obronie Jasnej Góry chyba przesadziłeś...
          Konfabulujesz, waść... List - listem, obrona - obroną.
          • Gość: Ciekawy List Kordeckiego do gen.Mullera IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 13:26

            Oto co naprawdę napisał (m.in.) Kordecki w liście do gen. Müllera 21 listopada
            1655 r.: "Ponieważ całe królestwo polskie posłuszne jest Najjaśniejszemu
            Królowi Szwecji i uznało Go za swego Pana, przeto i my wraz ze świętym
            miejscem, które dotąd królowie polscy mieli we czci i poszanowaniu, pokornie
            poddajemy się Jego Królewskiej Mości Panu Szwecji, zgodnie z listem z dnia 28
            października, nadesłanym nam przez Wielmożnego Posła Wittenberga. Nasze
            poddanie się ponawiamy w liście do Warszawy (do króla Karola Gustawa - przyp.
            B.M.), na który łaskawej obecnie czekamy odpowiedzi. Jako wierni poddani Jego
            Królewskiej Mości Króla Szwecji, a naszego Najmiłościwszego Pana, nie myślimy
            podnosić więcej oręża przeciwko wojsku Waszej Dostojności". (tj. Müllera -
            B.M.). "Zanosimy ustawiczne modły do Boga i Najświętszej Bogarodzicy, czczonej
            w tym miejscu, o zdrowie i pomyślność Najjaśniejszego Pana, Króla Szwecji, Pana
            i Protektora naszego Królestwa..." O polskim królu, Janie Kazimierzu, Kordecki
            najwyraźniej już zapomniał!

          • waldek58 Re: "Bohater" Kordecki 11.01.04, 13:33
            Gość portalu: ja_ga napisał(a):

            > Z tą bujdą o obronie Jasnej Góry chyba przesadziłeś...
            > Konfabulujesz, waść... List - listem, obrona - obroną.

            Jeżeli wierzysz w te brednie sienkiewiczowskie to twoja sprawa .Sienkiewicz
            wcale nie wspomniał o powstaniu na Podgórzu, kilkakrotnie pomnozył ilosc wojsk
            szwedzkich. Pisali o tym polscy historycy tacy jak:profesorowie Tazbir i Kersten
            • Gość: ja_ga Re: "Bohater" Kordecki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.01.04, 13:36
              Chcesz powiedzieć, że Jasna Góra padła?
              • Gość: Ciekawy oblezenie klasztoru wg historykow,a nie mitomanow IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 13:42
                Autor tekstu: Bogdan Motyl; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2807
                Któż nie słyszał o "obronie" Jasnej Góry przed Szwedami w roku 1655?. [_1_]
                Osobliwością tego historycznego faktu jest natomiast to, że nie było żadnej
                cudownej obrony jasnogórskiego kurnika, ani nadzwyczajnego heroizmu paulinów,
                co wychwalał swojego czasu obecny papież. Oto jakimi słowami kłamstwa
                opiewał "geniusz" i "odwagę" Kordeckiego, metropolita krakowski, kardynał Karol
                Wojtyła w homilii wygłoszonej w Wieruszowie 6 maja 1973 r.: "... geniusz
                dziejowy ojca Kordeckieg osławił w swoich paryskich wykładach największy poeta
                i wieszcz narodowy, Adam Mickiewicz... kiedy cała Polska jest już zalana
                potopem, ten moment dziejowy wskazuje na to, że jego geniusz był
                zapoczątkowaniem nowych czasów , zadań dziejów i ducha polskiego (...) nie ma
                już miejsca na ziemi polskiej, które by było niepodległe, a co gorsza, szerzy
                się przekupstwo i zdrada (...) przeor jasnogórski podejmuje swoją decyzję: Nie
                oddamy Jasnej Góry, będziemy jej bronić do ostatka... Decyzja żołnierska, ale o
                dziwo, podejmuje ją mnich, kapłan. Widać do takiej wielkiej decyzji trzeba było
                nie tylko odwagi wodza, ale także poświęcenia i pokory zakonnika..."

                Podczas narady w klasztorze rozprawiano o szansach jego obrony. Przeor Kordecki
                przygnieciony argumentami wojskowych, będących wynikiem rozważenia
                wszystkich "za" i "przeciw", im właśnie, "dowódcom zostawia decyzje". Siły
                obrońców liczyły 160 zaciężnych żołnierzy, 70 zakonników, i około 20 rodzin
                szlacheckich, które znalazły w klasztorze schronienie. Ponadto dysponowali 24
                działami i sporym zapasem prochu i kul .

                Tuż przed przybyciem Szwedów, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej został wyjęty
                z ramy i wyekspediowany z klasztoru, i wiele nie brakowało, a wpadłby w ich
                ręce. Ikonę wywieziono w nocy z 7 na 8 listopada 1655 r. do Lublińca na Śląsku
                i ukryto w zamku Andrzeja Cellari'ego, a następnie w Głogówku u tamtejszych
                paulinów. Tak więc już początek mitu o cudownej obronie klasztoru, zawiera
                kłamstwo: podczas oblężenia Jasnej Góry, domniemanego sprawcy cudu, niemniej
                cudownego obrazu, po prostu tam nie było! W ramy oryginału paulini wstawili
                wierną kopię, o czym w ogóle nie wiedziała załoga klasztoru.

                Paulini złożyli w Krakowie marszałkowi Arvidowi Wittenbergowi hołd
                poddaństwa "Najjaśniejszemu Panu, Królowi Karolowi Gustawowi", uzyskując od
                szwedzkiego monarchy glejt, zapewniający nietykalność sanctuarium . Mnisi
                jednak mieli swoje powody, aby zbytnio nie wierzyć protestantom, i mimo
                wszystko czynili ciche przygotowania do obrony "kurnika". I okazało się, że
                mieli rację.

                Wojska dowodzone przez generała Müllera stanęły pod Jasną Górą 18 listopada
                1655 r. i praktycznie zaczęło się oblężenie. Drobne potyczki, utarczki,
                wzajemne ostrzeliwanie się bez widocznych efektów, i nade wszystko rokowania -
                to przebieg czterdziestodniowego biwakowania Szwedów pod klasztorem. Przeor
                Augustyn Kordecki (1603-1673) sam tak o tym pisze: "Uporczywe te usiłowania
                nieprzyjaciół nie bardzo oblężonym szkodziły". Nieprawdziwe są kolorowe opisy
                przedstawiające walczących na murach klasztoru i inne opinie wyobrażające
                obrońców klasztoru w walce z wojskami Karola X Gustawa. Nieprawdziwą jest także
                lansowana przez Kościół legenda o rzekomej "determinacji"obrońców i ich niczym
                niezachwianej woli walki. 26 listopada 1655 r. część załogi - w tym także
                paulini! - zbuntowała się, żądając poddania klasztoru Szwedom. Przeor Kordecki
                zażegnał bunt podwojeniem żołdu, a najbardziej kapitulancko nastawionych,
                wyprawił z Jasnej Góry.

                Rozkaz Karola X Gustawa (1622-1660) z 12 stycznia 1656 r. po raz kolejny
                nakazywał gen. Müllerowi przerwanie oblężenia. Aby jednak Szwedzi "zachowali
                twarz", król polecił zawarcie układu, w którym paulini "oddadzą się na łaskę" i
                nie będą utrzymywać żadnych kontaktów z polskim królem, Janem Kazimierzem.
                Należy przyznać, iż paulini wykazali się przebiegłością w trakcie rokowań ze
                Szwedami. Kordecki przyznaje, że poczynania zakonników (bynajmniej nie na polu
                walki!) doprowadziły do wycofania się napastników: "Müller trapił się niepomału
                wyrzutami towarzyszy, a szczególnie starszyzny wojskowej, że dał się oszukać
                kuglarstwom mnichowskim i odstąpił od zdobywania klasztoru." Jednak w innym
                miejscu swojego pamiętnika jasnogórski przeor mówi o odmiennych przyczynach
                odstąpienia Müllera, o czym wspomnimy dalej.

                Rokowania dotyczyły kwestii obsadzenia klasztoru załogą szwedzką. Kolejne
                rozmowy, jakie miały miejsce między 15 a 18 grudnia, bardzo urealniły poddanie
                się obrońców. Kordecki jednak stawiał warunek, aby dowódcą załogi został Polak-
                katolik, co było nie do przyjęcia przez Müllera,

                Nagle w nocy z 26 na 27 grudnia 1655r. wojska szwedzkie zwinęły obóz pod Jasną
                Górą i wycofały się w różnych kierunkach, m.in.: Piotrkowa, Kościana, Krakowa i
                Wielunia. Zanim jednak napastnicy odstąpili od klasztoru, w jego murach
                ponownie odezwały się głosy (wśród nich - paulinów), aby poddać twierdzę.
                Nastroje te spowodowała wieść, że Szwedzi planują przypuścić zdecydowany
                szturm. Widząc Szwedów zwijających obóz, obrońcy uznali, że są to przygotowania
                do ataku.

                Nie znamy powodów nagłego wycofania się najeźdźców spod Jasnej Góry... Müller
                jakoś dziwnie ociągał się z odstąpieniem od murów mimo kilkakrotnie ponawianych
                rozkazów kwatery głównej króla Karola X Gustawa. Niewykluczone, iż w końcu
                otrzymał okup, którego od początku oblężenia domagał się od klasztoru?

                Przeor Augustyn Kordecki twierdzi natomiast, że gen. Müller wycofał się spod
                Jasnej Góry "jedynie za przyczyną słowa i groźnej twarzy poważnej kobiety,
                która przed nim stanęła." (...) "Jenerał przez kobietę, która mu się ukazała,
                surowo upomniany został, ażeby od oblężenia odstąpił, bo inaczej całe jego
                wojsko ze szczętem zginie". Jak zapewniają nas kościelni kronikarze, Matka
                Boska Częstochowska, przechadzając się po murach klasztoru, osobiście celowała
                z armat do Szwedów. I po co tyle fatygi?! Nie prościej było tak pokierować
                biegiem wydarzeń, aby Szwedzi w ogóle nie stanęli pod "kurnikiem"?!

                • Gość: ja_ga Re: oblezenie klasztoru wg historykow,a nie mitom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 13:53
                  Kto to jest Bogdan Motyl?
                  PS. A jednak, kiedy załoga i część paulinów
                  chciała poddać klasztor, Kordecki podwoił żołd,
                  a najbardziej niesubordynowanych wyrzucił za bramy...
                  • Gość: Ciekawy Re: oblezenie klasztoru wg historykow,a nie mitom IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 14:04
                    Przeciez pisze o przyczynach tego. Chodzilo o to kto bedzie rzadzil klasztorem.
                    Kordecki nie chcial aby protestanci, a oni zeby Polacy. Zold zostal podwojony,
                    bo zakonnicy nie chcieli brac udzialu w EWENTUALNEJ BITWIE. Powtarzam jeszcze
                    raz. Wojtyla nie beatyfikowal Kordeckiego, bo doskonnale wie, ze ta cala sprawa
                    bnohaterskiej obrony Jasnej Gory to bujda, a Kordecki to zwykly zdrajca.
                    Cudownego obrazu tez na Jasnej Gorze wtedy nie bylo. Zostal duzo wczesniej
                    ewakuowany, a ramkach wisiala wtedy jego atrapa. Ot, taka bajeczka dla
                    owieczek. Gdyby nie ona nie byloby pielgrzymkowego szmalu.
                    • Gość: ja_ga Re: oblezenie klasztoru wg historykow,a nie mitom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 14:07
                      Ponawiam pytanie
                      kto to jest Bogdan Motyl?
                      Na jakiej uczelni działa, jaką skończył, co jeszcze opublikował?
                      Nie znam tego nazwiska.
                      PS. Argument co do Kordeckiego przyjęłam
                      • Gość: Ciekawy Re: oblezenie klasztoru wg historykow,a nie mitom IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 14:15
                        To jest znany pisarz piszacy prawde o polskim KK. Dlatego przez niego potepiany
                        za tzw."obraze uczuc religijnych" oczywiscie. Z wyksztalcenia jest chyba
                        historykiem.
                        • Gość: ja_ga Re: oblezenie klasztoru wg historykow,a nie mitom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 14:18
                          Hmm...trochę mało...
              • waldek58 Re: "Bohater" Kordecki 11.01.04, 13:42
                Gość portalu: ja_ga napisał(a):

                > Chcesz powiedzieć, że Jasna Góra padła?

                Miałem na mysli brednie Sienkiewicza o ilosci wojsk szwedzkich i o
                nienapisaniu ani słowa o powstaniu ludnosci na Podgórzu, ktore to przyczynilo
                sie do odstapienia Szwedow od klasztoru
                • Gość: Ciekawy Re: "Bohater" Kordecki IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 14:20
                  Powstanie,byc moze ale powodem odstapienia byly negocjacje,wiernopoddancze
                  listy Kordeckiego do krola Szwecji i gen.Mullera oraz prawdopodobnie okup,
                  ktory zaplacil zakon Szwedom za odstapienie.
            • Gość: Ciekawy Czy farmazony Sienkiewicza dalej sa zalecane IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 13:37
              jako lektura dla polskiej mlodziezy ?
              • Gość: Tomek Re: Nie przesadzaj! IP: *.it-net.pl 11.01.04, 17:05
                Sienkiewicz był zwykłym "pisarzem zaangażowanym", piszącym w pewnych
                konkretnych uwarunkowaniach oraz w pewnym, konkretnym celu (czyli nie zawsze i
                nie do końca prawdę), ale to w końcu klasyka i nie ma powodu usuwać jego
                powieści z listy lektur. Każda epoka miała swój "socrealizm" (dziś także nie
                brakuje oportunistów, piszących na miarę określonego klienta): w XIX wieku był
                popyt na narodową tradycję, przypominanie minionej wielkości Rzeczypospolitej,
                zwycięstw itd. Podobnie w końcu robił Matejko, Moniuszko i wielu innych,
                z "narodowymi wieszczami" na czele.
                • Gość: Ciekawy A po co mlodziez ma tracic czas ? IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 18:11
                  na czytanie jego dyrdymalek, ktore nie maja nic wspolnego z prawda. Szkola jest
                  od uczenia prawdy,a Sienkiewicz zwyczajnie klamal.
                  • Gość: Tomek Re: A po co mlodziez ma tracic czas ? IP: *.it-net.pl 11.01.04, 18:43
                    No cóż - prawda, jak w tym starym kawale - może być następująca:
                    - prawda, cała prawda i tylko prawda;
                    - "Komsomolskaja Prawda"
                    - tys prowda;
                    - gówno prawda;
                    - itd.
                    A młodzież ma to do siebie, że bardzo nie lubi jak ktoś inny za nią myśli.
                    Zaraz robi wszystko wbrew zaleceniom.
                    • Gość: Ciekawy Re: A po co mlodziez ma tracic czas ? IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 21:08
                      Nie mowie o zakazach przeciez. Mowie tylko o roli szkoly jaka jest edukacja w
                      zakresie nauk uzytecznych. Wiedza zasiagnieta z ksiazek Sienkiewicza temu
                      absolutnie nie sluzy, wiec szkoda na nia czasu.
      • waldek58 Re: "Bohater" Kordecki 11.01.04, 13:21
        Gość portalu: Kaz napisał(a):

        > co to za tekst? Prawdziwy? To byłoby ciekawe.


        Nawet w encyklopedii na onecie jest o tym że zdradzil ten klecha. Jednoczesnie
        staraja sie go wybielić ze niby prowadził podwojną gre
        • Gość: ja_ga Re: "Bohater" Kordecki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.01.04, 13:28
          A może prowadził podwójną grę??
          Vide - pułkownik Kukliński...
          Ostatnio "ostatni więzień komunizmu", żałosny J.Szaniawski
          700-stronicowe "dzieło" na ten temat spłodził.
          PS. Jaki autor - takie dzieło :(
          • waldek58 Re: "Bohater" Kordecki 11.01.04, 13:37
            Gość portalu: ja_ga napisał(a):

            > A może prowadził podwójną grę??
            > Vide - pułkownik Kukliński...
            > Ostatnio "ostatni więzień komunizmu", żałosny J.Szaniawski
            > 700-stronicowe "dzieło" na ten temat spłodził.
            > PS. Jaki autor - takie dzieło :(

            Nie prowadził żadnej podwójnej gry,był zwykłym zdrajcą. Na ten temat jest sporo
            dokumentow w zachodnich archiwach
            • Gość: ja_ga Re: "Bohater" Kordecki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.01.04, 13:41
              Jeśli masz taką wiedzę, to powiedz
              kto w końcu obronił Jasną Górę?
              I co w tym czasie robił Kordecki? Gdzie był?
              Kiedy napisał list, a kiedy Szwedzi zaatakowali klasztor?
              Pytam poważnie
              • waldek58 Re: "Bohater" Kordecki 11.01.04, 13:48
                Gość portalu: ja_ga napisał(a):

                > Jeśli masz taką wiedzę, to powiedz
                > kto w końcu obronił Jasną Górę?
                > I co w tym czasie robił Kordecki? Gdzie był?
                > Kiedy napisał list, a kiedy Szwedzi zaatakowali klasztor?
                > Pytam poważnie

                Oczywiscie Polacy.List napisał przed atakiem
                • Gość: Ciekawy Nie bylo faktycznie zadnego ataku - poczytaj wyzej IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 13:56
                  Przeciez Kordecki wyslal wiernopoddanczy list do krola Szwecji. Pod klasztorem
                  byly drobne potyczki i negocjacje oraz byc moze okup zaplacony Szwedom przez
                  zakon. Tzw. cudownego obrazu w ogole nie bylo na Jasnej Gorze. Zostal
                  wywieziony wczesniej.Wszystko jest bujda. Dlatego nawet Wojtyla nie osmiuelil
                  sie beatyfikowac Kordeckiego, ktory faktycznie poddal Jasna Gore protestantom.
                  • Gość: ja_ga Re: Nie bylo faktycznie zadnego ataku - poczytaj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 13:59
                    Nie znam historii kościoła, bom ateistka,
                    ale skłaniam się, aby przyjąć Twój argument:
                    jeżeli Kordecki nie został do tej pory beatyfikowany -
                    coś musiało być "na rzeczy"
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Ciekawy Re: Nie bylo faktycznie zadnego ataku - poczytaj IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 14:08
                      Tez jestem ateista ale interesuje mnie historia polskiego kosciola i jego wplyw
                      na nieszczesne losy Polski. Niestety malo jest w tej sprawie materialow i
                      opracowan naukowych. My Polacy faktycznie nie zna
                      • Gość: Ciekawy ucieklo - cd IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 14:12
                        My, Polacy faktycznie nie znamy prawdziwej historii Polski. Dlatego tez nie
                        potrafimy wyciagac z niej prawdziwych lekcji. Dzisiaj, jak kiedys pisanie o
                        wszechwladnej roli KK w Polsce jest uwazane za obraze uczuc religijnych. Z
                        powodu wiec KK, jak kiedys z powodu komunistow historia jest nadal zafalszowana.
                        • Gość: ja-ga Re: ucieklo - cd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 14:17
                          :)) Przypomnijmy sobie początki transformacji...
                          Jasnogórskie zwieranie szeregów przeciw
                          uchwaleniu Konstytucji z Krzaklewskim na murach,
                          szaleństwa Radia Maryja przeciwko "Kuszeniu Chrystusa"...
                          PS. Myślę, że jest już dużo, dużo lepiej:)
                          • Gość: ja_ga Re: ucieklo - cd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 14:21
                            Pełny tytuł filmu, to
                            "Ostatnie kuszenie Chrystusa", oczywiście.
                            Przepraszam za skrót
                          • Gość: Ciekawy Re: ucieklo - cd IP: *.ipowerweb.com 11.01.04, 18:15
                            Lepiej ? Nie wiem. Oni dysponuja w tej chwili nie tylko szmalem ale i technika.
                            Maja tez partie polityczna walczaca z demokracja,edukacja, z prawda ..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka