Dodaj do ulubionych

Ameryka..........

IP: *.chello.pl 05.02.02, 23:40
wysyła naszych żołnierzy do Afganistanu i pojawia się problem z
przetransportowaniem sprzętu. Okazuje się, że nie ma problemu, Amerykanie nam
go przetransportują, my im tylko musimy za to zapłacić!!! to tak jakby
zadzwonił do mnie kumpel żebym przyjechał do niego i mu w czymś pomógł. Wtedy
ja mówię spoko z tym że nie mam się jak tam dostać. A on na to: przyjadę po
Ciebie,jak mi zapłacisz...już bym mu pomógł....
Obserwuj wątek
    • Gość: Leszek S Re: Ameryka.......... IP: *.jajones.com 05.02.02, 23:50
      Powiedzial Marcin co wiedzial.
      Chciala Polska do NATO? Chciala. No i jest w NATO.
      To tak troche jak z tymi chlopakami co to sie zapisuja do armii, amerykanskiej
      zreszta. Mysleli, ze im armia zafunduje studia za darmo i darmowe lekcje
      gimnastyki, a tu trzeba na wojenke. Nie wiedzieli na co sie decydowali?
      Studia im armia zreszta zafundowala.
      L.S.

      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > wysyła naszych żołnierzy do Afganistanu i pojawia się problem z
      > przetransportowaniem sprzętu. Okazuje się, że nie ma problemu, Amerykanie nam
      > go przetransportują, my im tylko musimy za to zapłacić!!! to tak jakby
      > zadzwonił do mnie kumpel żebym przyjechał do niego i mu w czymś pomógł. Wtedy
      > ja mówię spoko z tym że nie mam się jak tam dostać. A on na to: przyjadę po
      > Ciebie,jak mi zapłacisz...już bym mu pomógł....

      • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 06.02.02, 00:25
        czyli Leszku twierdzisz, że skoro jakiś członek NATO rozpocznie wojnę z jakimś
        krajem to Polscy żołnierze też mają na nią iść....słyszałem że to sojusz
        obronny...skoro Amerykanie się wpieprzają w konflikt bliskowschodni, do tego
        ich stanowisko w nim jest baaaardzo prożydowskie, muszą liczyć się z
        konsekwencjami i reszta członków sojuszu za to nie powinna płacić
        • Gość: Leszek S Re: Ameryka.......... IP: *.nrockv01.md.comcast.net 06.02.02, 02:56
          Pierwsze slysze, ze to Amerykanie zaczeli. Ja rozumiem, ze gdyby zamiast
          wiezowcow WTC w Nowym Jorku Osama walnal Tupolewem w Palac Kultury, reakcje (w
          Polsce) moglyby byc diametralnie inne, no ale Osama najwyrazniej nie wiedzial co
          robi.

          A juz tak bardziej na powaznie, co by sie dzialo dalej gdyby USA nie zareagowalo
          militarnie na rozwalenie polowy Manhattanu? Nie zamierzam bronic kazdego
          szczegolu amerykanskiej polityki zagranicznej, w kwestii konfliktu palestynskiego
          USA mogloby, i powinno, nacisnac na Szarona nieco mocniej, ale tez nie oni ten
          konflikt wywolali.

          A Polska? Polska wstapila do NATO i wszyscy czlonkowie NATO, nawet Francja,
          Wlochy, Turcja i nawet Grecja (ta z pewnymi oporami) poparli USA. Jak sie
          mowi "A", trzeba byc przygotowanym na recytacje reszty alfabetu, a my jeszcze nie
          wyszlismy poza "D".

          P.S. Wracajac do konfliktu bliskowschodniego, stanowisko USA nie jest
          bezwarunkowo pro-izraelskie, i nie jest calkowicie anty-palestynskie.


          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > czyli Leszku twierdzisz, że skoro jakiś członek NATO rozpocznie wojnę z jakimś
          > krajem to Polscy żołnierze też mają na nią iść....słyszałem że to sojusz
          > obronny...skoro Amerykanie się wpieprzają w konflikt bliskowschodni, do tego
          > ich stanowisko w nim jest baaaardzo prożydowskie, muszą liczyć się z
          > konsekwencjami i reszta członków sojuszu za to nie powinna płacić

          • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 06.02.02, 11:28
            Gość portalu: Leszek S napisał(a):

            > Pierwsze slysze, ze to Amerykanie zaczeli. Ja rozumiem, ze gdyby zamiast
            > wiezowcow WTC w Nowym Jorku Osama walnal Tupolewem w Palac Kultury, reakcje (w
            > Polsce) moglyby byc diametralnie inne, no ale Osama najwyrazniej nie wiedzial c
            > o
            > robi.

            czyli najwyrażniej uważasz, że atak akurat na amerykańskie miasto to czysty
            przypadek....

            > A juz tak bardziej na powaznie, co by sie dzialo dalej gdyby USA nie zareagowal
            > o
            > militarnie na rozwalenie polowy Manhattanu? Nie zamierzam bronic kazdego
            > szczegolu amerykanskiej polityki zagranicznej, w kwestii konfliktu palestynskie
            > go

            więc USA zareagowało, ale dlaczego my też musimy reagować....atak na WTC jest
            reakcją na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych i to właśnie w polityce
            zagranicznej tego kraju należy upatrywać rozwiązania tego konfliktu

            > USA mogloby, i powinno, nacisnac na Szarona nieco mocniej, ale tez nie oni ten
            > konflikt wywolali.
            >
            > A Polska? Polska wstapila do NATO i wszyscy czlonkowie NATO, nawet Francja,
            > Wlochy, Turcja i nawet Grecja (ta z pewnymi oporami) poparli USA. Jak sie
            > mowi "A", trzeba byc przygotowanym na recytacje reszty alfabetu, a my jeszcze n
            > ie
            > wyszlismy poza "D".
            >
            > P.S. Wracajac do konfliktu bliskowschodniego, stanowisko USA nie jest
            > bezwarunkowo pro-izraelskie, i nie jest calkowicie anty-palestynskie.
            >
            czyli jakie jest? gdyby to był jakikolwiek inny kraj już dawno byłyby tam siły
            rozjemcze ONZ.....
            >
            > Gość portalu: Marcin napisał(a):
            >
            > > czyli Leszku twierdzisz, że skoro jakiś członek NATO rozpocznie wojnę z ja
            > kimś
            > > krajem to Polscy żołnierze też mają na nią iść....słyszałem że to sojusz
            > > obronny...skoro Amerykanie się wpieprzają w konflikt bliskowschodni, do te
            > go
            > > ich stanowisko w nim jest baaaardzo prożydowskie, muszą liczyć się z
            > > konsekwencjami i reszta członków sojuszu za to nie powinna płacić
            >

            • Gość: AHA Re: Ameryka.......... IP: 194.92.239.* 06.02.02, 12:58
              Odpowiedz na pytanie, dlaczego Polska jedzie do Afganistanu jest bardzo prosta,
              bo Artykul 5 Paktu wyraznie mowi, ze atak na jednego czlonka NATO (w tym
              wypadku USA) jest atakiem na pozostalych.
              W zyciu niczego nie ma za darmo. Skoro weszlismy do NATO, to musimy ponosic
              tego cene.
              • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 06.02.02, 13:21
                to ja chyba przegapiłem moment jak Afganistan wypowiedział wojnę USA...
              • Gość: mar Re: Ameryka.......... IP: 216.166.212.* 21.02.02, 07:27
                a ja sadzilem, ze to Arabia Saudyjska maczala palce w ataku na WTC!!!
            • Gość: Leszek S Re: Ameryka.......... IP: *.nrockv01.md.comcast.net 07.02.02, 03:06
              Marcinie: Wiecej dystansu, wyobrazni, a mniej doslownosci!

              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > czyli najwyrażniej uważasz, że atak akurat na amerykańskie miasto to czysty
              > przypadek....

              ??? Na jakiej to podstawie wnosisz, ze dla mnie to czysty przypadek? Oczywiscie,
              ze nie przypadek.

              > więc USA zareagowało, ale dlaczego my też musimy reagować....atak na WTC jest
              > reakcją na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych i to właśnie w polityce
              > zagranicznej tego kraju należy upatrywać rozwiązania tego konfliktu

              1. Co do "dlaczego my musimy" odpowiedzial ci juz AHA. Sami sie do tego
              DOBROWOLNIE zobowiazalismy wstepujac do NATO. Trzeba miec troche wyobrazni na
              temat mozliwych konsekwencji jakiegos czynu (decyzji) ZANIM te decyzje sie
              podejmie. Akurat naszemu rzadowi tej wyobraznii nie zabraklo, ty zdajesz sie
              jednak wykazywac w tej dziedzinie pewne braki. Pozatem, nawet i teraz nikt nas do
              tego nie zmusza. Sami sie tam zglosilismy.

              2. Zadne zmiany w polityce zagranicznej USA konfliktu bliskowschodniego nie
              rozwiaza. Ten konflikt bowiem nie jest w jakimkolwiek stopniu rezultatem
              amerykanskiej polityki zagranicznej. Ten konflikt bierze sie stad, ze dwa odrebne
              narody pragna zyc na tym samym, w dodatku bardzo malym, terytorium. I obydwa
              narody maja do tego moralne prawo - obydwa wywodza sie z tej samej ziemii. W tej
              sytuacji tylko te dwa narody moga ten konflikt rozwiazac. Albo poprzez pokojowy
              kompromis, albo poprzez zdecydowane i druzgocace militarne zwyciestwo jednej
              strony konfliktu nad druga (a i to z powaznymi watpliwosciami). Inni, nie tylko
              Amerykanie, w nie mniejszym stopniu rowniez kraje arabskie, moga pomoc w
              rozwiazaniu tego konfliktu, pomoc albo utrudnic ale w zadnym razie samodzielnie
              rozstrzygnac w czyimkolwiek imieniu.

              Jakie DOKLADNIE jest stanowisko USA w sprawie konfliktu blisko-wschodniego, tego
              nie wiem. Wiem tylko tyle, ze USA uznaje prawo Izraela do istnienia jako panstwo
              i ze w razie ataku na Izrael jest zdecydowane udzielic pomocy militarnej,
              niewatpliwie pomocy ekonomicznej. Tej zreszta udziela od lat.

              Ale USA de-facto rowniez uznalo prawo Palestynczykow do wlasnego panstwa.
              Formalnemu uznaniu takiego prawa najprawdopodobniej stoi na przeszkodzie
              dotychczasowy brak uznania przez Arafata prawa Izraela do istnienia (o ile
              pamietam, Arafat jest gotow to prawo uznac, ale nie bezwarunkowo lecz jako
              rezultat porozumienia pokojowego). Tym nie mniej fakt, ze to wlasnie w USA obie
              strony najczesciej prowadza rokowania pokojowe dowodzi, ze USA opowiadaja sie za
              zawarciem porozumienia pokojowego miedzy Izraelem i OWP. Jesli mialbym czegos
              wiecej oczekiwac od polityki zagranicznej USA w tej sprawie to wlasnie bardziej
              zdecydowanego nacisku na Szarona aby ten podjal rokowania pokojowe. Tylko, ze
              Szaron byc moze nawet by i zdecydowal sie na rokowania, ale ciagle ataki
              terrorystyczne Hammazu i Jhihaad staja temu na przeszkodzie. Ci zas odmawiaja
              zawieszenia broni bo Szaron stale ich atakuje. I tak bledne kolo sie zamyka. Obie
              strony wzajemnie sie oskarzaja o dalsza eskalacje konfliktu. I obie strony sa
              swiecie przekonane, ze maja racje.

              I tu wlasnie pole do popisu dla USA, W. Brytanii oraz krajow arabskich. Pod
              warunkiem, ze wszyscy wystapia jednym frontem domagajac sie od Palestynczykow i
              Izraela zawarcia pokoju. Na to jednak sie nie zanosi. Ani Irak ani Syria
              najwyrazniej nie maja zadnej ochoty (obecnie) na pokoj z Izraelem.

              Zreszta - moge sie mylic. Jedno jest dla mnie pewne. Sprawa jest bardziej
              skomplikowana anizeli symplistyczna interpretacja na zasadzie, ze to jedna
              (ktorakolwiek) strona jest wszystkiemu winna. Ani to rezultat WYLACZNIE polityki
              Izraela, ani rezultat wylacznie stanowiska Palestynczykow, ani - tym bardziej -
              rezultat wylacznie polityki zagranicznej USA. Jak sie czesto mawia w USA "It
              takes two to a tango". W tym wypadku chodzi nawet o taniec zespolowy.

              • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 07.02.02, 21:26
                > 1. Co do "dlaczego my musimy" odpowiedzial ci juz AHA. Sami sie do tego
                > DOBROWOLNIE zobowiazalismy wstepujac do NATO.

                Problem w tym, że to nie Afganistan zaatakował USA, lecz organizacja która ma
                charakter międzynarodowy i działa również na terenie USA. Tak więc interwencja
                Stanów Zjednoczonych w Afganistanie nie jest odparciem agresji, lecz
                ATAKIEM....ciekawym tematem jest też sprawa gróżb USA wobec koncernu Bayer
                złamaniem patentów na lek na wąglika, jeśli koncern ten nie obniżyłby ceny
                preparatu sześciokrotnie....a nie tak dawno USA zagroziły krajom afrykańskim
                sankcjami gospodarczymi, jeśli te złamią patent na leki przeciwko wirusowi HIV.
                Wiadomo, że kraje te są na tyle ubogie, że nie stać je na płacenie bardzo
                wysokich cen na te leki...i to już nie jest problemem dla USA, że miliony ludzi
                z tego powodu umrą....mówię o tym żeby zwrócić uwagę, że USA nigdy nie działały
                i niedziałają bezinteresownie, natomiast właśnie bezinteresowności oczekują od
                swoich sojuszników.
                • Gość: Leszek S Re: Ameryka.......... IP: *.jajones.com 07.02.02, 22:45
                  Na poczatek odnotujmy co wydaje mi sie bezsporne:

                  Rzad Polski dobrowolnie, zgodnie z wlasnym przekonaniem, udzielil USA pelnego
                  poparcia uznajac, ze zamach 9 wrzesnia byl agresja na ten kraj. Ataku tego
                  dokonala organizacja terrorystyczna Osamy bin Laddena dzialajaca glownie, choc
                  nie wylacznie, z terytorium Afganistanu. Poniewaz Afganistan pod rzadami Talibow
                  udzielil schronienia Osamie bin Laddenowi i jego organizacji, USA uznaly
                  Afganistan za aktywnego sojusznika Al-Qaida. Rzad polski zgodzil sie z ta
                  interpretacja i sam uznal, ze w zwiazku z tym, i zgodnie ze statutem NATO, ma
                  obowiazek udzielic USA aktywnej pomocy militarnej.

                  O ile sie nie myle, Polska dobrowolnie i z wlasnej inicjatywy przyjela na siebie
                  obowiazek pomocy militarnej dla USA. Nikt, w tym USA, Polski do tego nie zmuszal,
                  nie nalegal.

                  Naturalnie, powyzsze sformulowanie o "pomocy militarnej Polski dla USA" brzmi, co
                  tu duzo gadac, humorystycznie, ale tam.
                  ****

                  A teraz o kontrowersyjnych sprawach, bo rzecz istotnie zaczyna sie nieco gmatwac:

                  Afganistan nie zaatakowal USA. Bez watpienia. Strona atakujaca byla Al-Qaida. Ale
                  Afganistan (opierajac sie na powszechnie dostepnej informacji i zakladajac, ze ta
                  informacja jest zgodna z prawda) udzielil Al-Qaida'zie aktywnej pomocy m.in. w
                  formie schronienia na wlasnym terytorium i zezwolenia na prowadzenie baz
                  szkoleniowych. Jako sojusznik Al-Qaid'y Afganistan stal sie wspol-agresorem w
                  ataku terrorystycznym na USA. To tak jak w przypadku przestepstwa: przestepca
                  jest nie tylko bezposredni sprawca, np. bezposredni sprawca zabojstwa, ale
                  rowniez wszyscy wspolnicy, pomocnicy a nawet podzegacze. Nalezy tez przypomniec,
                  ze USA nie zaatakowalo Afganistanu bez uprzedzenia, przeciwnie - USA wystosowalo
                  ultimatum domagajace sie wydania przywodcow Al-Qaid'y, w szczegolnosci samego
                  Osamy. Tego zadania, uzasadnionego moim zdaniem, Afganistan nie spelnil.

                  Sprawa nie jest tak absolutnie jednoznaczna. Nie wiemy do konca, czy rzeczywiscie
                  rzad Talibow odmowil wydania Osamy i innych przywodcow Al-Qaid'y, czy tez po
                  prostu nie mogl bo albo nie Talibowie nie wiedzieli gdzie ci ludzie sie chowaja,
                  albo nie byli w stanie, bo Al-Qaida byla militarnie silniejsza. W zwiazku z tym
                  nasze indywidualne udzielenie poparcia dla akcji USA, albo jego odmowa, jest
                  jakos tam aktem wiary - dajemy wiare, albo nie, argumentom rzadu USA. Ale te
                  argumenty, przynajmniej mnie, wydaja sie przekonywujace.

                  Przede wszystkim niewatpliwy jest sam fakt przebywania Al-Qaid'y na terenie
                  Afganistanu. Dosc dobrze znany jest rowniez terrorystyczny charakter tej
                  organizacji. O tym, ze to grozna organizacja terrorystyczna, wiedziano od lat.
                  Inna rzecz, ze nikt nie spodziewal sie, ze az tak.

                  Rowniez nie od dzis wiadomo co to sa, czy raczej byli, Talibowie. Nie pierwszy to
                  raz, ze gdzies, w jakims kraju, do wladzy dochodza absolutni fanatycy i
                  zbrodniarze. Reportazy i informacji na temat tego co ci Talibowie wyczyniali w
                  Afganistanie bylo chyba az nadto, zeby wyrobic sobie na ich temat jednoznaczne
                  zdanie. Jezeli natomiast ktos bedzie twierdzil, ze to wewnetrzna sprawa
                  Afganistanu to ja na to odpowiem, podobnie jak "wewnetrzna" sprawa Niemiec bylo
                  dojscie Hitlera do wladzy w 1933 roku, wewnetrzna sprawa Kambodzy/Kampuczy bylo
                  dojscie w tamtym kraju do wladzy Pol-Pota w 1975, zas wylacznie "wewnetrzna"
                  sprawa Rosji byla rewolucja bolszewicka 1917 roku. Tylko, ze zbrodnicze
                  konsekwencje tych "wewnetrznych" spraw mialy charakter i miedzynarodowy i ogolno-
                  ludzki.

                  Na pozbyciu sie Talibow prawdopodobnie najbardziej skorzysta sama ludnosc
                  Afganistanu. Miejmy nadzieje, ze nie dojdzie tam ponownie do wojny domowej.

                  ***


                  Sprawa patentu Bayera na lekarstwo na waglika to juz osobna kwestia. Ale tu
                  zgadzam sie. Stanowisko USA, w kontekscie wczesniejszego traktowania rzadow
                  krajow afrykanskiech, bylo niewatpliwym przejawem hipokryzji, stosowania
                  podwojnego standartu. Jednak zdrowie publiczne jest wazniejsze od ochrony
                  patentow. USA powinny byly poprzec kraje afrykanskie, zwlaszcza, ze one biedne, w
                  ich walce przeciwko pazernosci firm farmaceutycznych.

                  Natomiast nie zgadzam sie z uogolnieniem, ze USA nigdy nie dzialaja
                  bezinteresownie. Laczna pomoc humanitarna USA dla krajow biednych (nie liczymy
                  pomocy dla Izraela) znacznie przewyzsza, z tego co wiem, cala wartosc pomocy
                  humanitarnej pozostalych krajow, w tym Japonii i krajow Unii Europejskiej, razem
                  wzietych. Ich skutecznosc zas jest bardziej ograniczana wewnetrzna korupcja w
                  krajach otrzymujacych te pomoc, anizeli niedostatecznoscia rozmiarow samej tej
                  pomocy.

                  ***

                  Gość portalu: Marcin napisał(a):

                  > > 1. Co do "dlaczego my musimy" odpowiedzial ci juz AHA. Sami sie do tego
                  > > DOBROWOLNIE zobowiazalismy wstepujac do NATO.
                  >
                  > Problem w tym, że to nie Afganistan zaatakował USA, lecz organizacja która ma
                  > charakter międzynarodowy i działa również na terenie USA. Tak więc interwencja
                  > Stanów Zjednoczonych w Afganistanie nie jest odparciem agresji, lecz
                  > ATAKIEM....ciekawym tematem jest też sprawa gróżb USA wobec koncernu Bayer
                  > złamaniem patentów na lek na wąglika, jeśli koncern ten nie obniżyłby ceny
                  > preparatu sześciokrotnie....a nie tak dawno USA zagroziły krajom afrykańskim
                  > sankcjami gospodarczymi, jeśli te złamią patent na leki przeciwko wirusowi HIV.
                  >
                  > Wiadomo, że kraje te są na tyle ubogie, że nie stać je na płacenie bardzo
                  > wysokich cen na te leki...i to już nie jest problemem dla USA, że miliony ludzi
                  > z tego powodu umrą....mówię o tym żeby zwrócić uwagę, że USA nigdy nie działały
                  > i nie działają bezinteresownie, natomiast właśnie bezinteresowności oczekują od
                  > swoich sojuszników.

                  • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 15.02.02, 22:25
                    Może znajdę odpowiedż jeszcze na jedno pytanie.....skoro geneza zamachu
                    terrorystycznego w Nowym Jorku tkwi w konflikcie bliskowschodnim, to dlaczego
                    świat ingeruje w takie konflikty jak chociażby na Bałkanach, natomiast nie
                    ingeruje wogóle (poza wyrażaniem opinii) w to co się dzieje w Izraelu. Trudno
                    mi ocenić czy intencje Izraela zmierzają do pokojowego zakończenia tego
                    konfliktu po wypowiedzi Szarona na temat przywódcy narodu z którym współżyją
                    na wspólnej ziemi: "Premier Izraela żałuje, że Izrael nie wyeliminował Jasera
                    Arafata w 1982 roku, gdy obecny prezydent Autonomii Palestyńskiej znajdował
                    się w oblężonym Bejrucie. Ariel Szaron powiedział w wywiadzie dla izraelskiej
                    gazety Maariv, że uzgodniono wtedy, iż Arafat nie zostanie wyeliminowany w
                    Libanie.

                    Jeśli mam być szczery, bardzo żałuję, że nie wyeliminowaliśmy go właśnie
                    wtedy - powiedział Szaron.

                    • Gość: Leszek S Re: Ameryka.......... IP: *.nrockv01.md.comcast.net 17.02.02, 00:36
                      Nie jest mi znany chocby jeden przyklad panstwa w calej historii ludzkosci, ktory
                      w polityce zagranicznej bylby konsekwentnie i calkowicie wolny od stosowania
                      podwojnych standartow, wolny od zaklamania i hipokryzji. USA nie sa tu zadnym
                      wyjatkiem. Ale tez nie uwazam aby USA szczegolnie wyroznialy sie w tej dziedzinie
                      na minus.

                      Co do Twojego zasadniczego pytania, "...dlaczego świat ingeruje w takie konflikty
                      jak chociażby na Bałkanach, natomiast nie ingeruje wogóle (poza wyrażaniem
                      opinii) w to co się dzieje w Izraelu...":

                      W konflikcie balkanskim doszlo do wojny domowej, w ktorej przedmiotem agresji, i
                      to na masowa skale, stala sie ludnosc cywilna. Tak bylo, na podstawie dostepnych
                      informacji, i w przypadku Bosni-Hercegowiny jak i Kosowa. Cokolwiek natomiast by
                      nie powiedziec o postepowaniu Izraela wobec Palestyny, ludnosc cywilna NIE JEST
                      tam bezposrednim celem dzialan militarnych Izraela. Owszem, sa ofiary wsrod
                      ludnosci cywilnej, ale jednak celem atakow wojsk izraelskich sa przede wszystkim,
                      albo wrecz wylacznie, obiekty i jednostki militarne. Nie mozna natomiast tego
                      powiedziec o postepowaniu organizacji palestynskich takich jak "Jihad"
                      czy "Hamaz".

                      Gość portalu: Marcin napisał(a):

                      > Może znajdę odpowiedż jeszcze na jedno pytanie.....skoro geneza zamachu
                      > terrorystycznego w Nowym Jorku tkwi w konflikcie bliskowschodnim, to dlaczego
                      > świat ingeruje w takie konflikty jak chociażby na Bałkanach, natomiast nie
                      > ingeruje wogóle (poza wyrażaniem opinii) w to co się dzieje w Izraelu. Trudno
                      > mi ocenić czy intencje Izraela zmierzają do pokojowego zakończenia tego
                      > konfliktu po wypowiedzi Szarona na temat przywódcy narodu z którym współżyją
                      > na wspólnej ziemi: "Premier Izraela żałuje, że Izrael nie wyeliminował Jasera
                      > Arafata w 1982 roku, gdy obecny prezydent Autonomii Palestyńskiej znajdował
                      > się w oblężonym Bejrucie. Ariel Szaron powiedział w wywiadzie dla izraelskiej
                      > gazety Maariv, że uzgodniono wtedy, iż Arafat nie zostanie wyeliminowany w
                      > Libanie.
                      >
                      > Jeśli mam być szczery, bardzo żałuję, że nie wyeliminowaliśmy go właśnie
                      > wtedy - powiedział Szaron.
                      >

                      • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 17.02.02, 12:03

                        Cokolwiek natomiast b
                        > y
                        > nie powiedziec o postepowaniu Izraela wobec Palestyny, ludnosc cywilna NIE JEST
                        >
                        > tam bezposrednim celem dzialan militarnych Izraela.

                        To mam przez to rozmumieć, że burzenie buldorzerami Palestyńskich domów nie jest
                        działaniem przeciwko ludności cywilnej? Czy też wyeliminowanie palestyńskiego
                        przywódcy poprzez wystrzelenie rakiety do taksówki którą jechał też? Oprócz
                        terrorysty zginął tam przecież taksówkarz, który zapewne też miał jakąś
                        rodzinę....ciekawe co by odpowiedziały jego dzieci, jakbyś powiedział im, że
                        celem działań militarnych Izraela nie jest ludność cywilna.....
                      • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 17.02.02, 12:18
                        <Nie mozna natomiast tego
                        powiedziec o postepowaniu organizacji palestynskich takich jak "Jihad"
                        czy "Hamaz".

                        Oczywiście, jest tylko jedna różnica....organizacje te nie są organami władzy
                        w Palestynie...są nielegalne...do tego wcale im nie zależy na zakończeniu tego
                        konfliktu, bo wtedy straciły by rację bytu...a co za tym idzie, arabskie
                        petrodolary....są to po prostu organizacje przestępcze, żerujące na
                        patriotyżmie młodych ludzi, wpajając im że przysłużą się narodowi wysadzając w
                        powietrze siebie oraz paru Żydów...

                        Natomiast władze izraela są wybrane demokratycznie przez naród i ich
                        postępowanie jest wynacznikiem woli tego narodu...
                      • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 19.02.02, 10:39
                        W nocy z poniedziałku na wtorek izraelskie czołgi wjechały w rejon osiedli
                        żydowskich pod palestyńskim miastem Chan Junis. Celem ostrzału stały się domy
                        palestyńskie na obrzeżach miasta. W jednym z domów pod gruzami zginęły trzy
                        osoby - w tym matka i jej 14-letnia córka.(PAP)
                      • Gość: Marcin Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 20.02.02, 20:40
                        > ludnosc cywilna NIE JEST tam bezposrednim celem dzialan militarnych Izraela.
                        >Owszem, sa ofiary wsrod
                        > ludnosci cywilnej, ale jednak celem atakow wojsk izraelskich sa przede wszystki
                        > m,
                        > albo wrecz wylacznie, obiekty i jednostki militarne.

                        Na przejściu Kalandija, którym Palestyńczycy przechodzą do arabskiej części
                        Jerozolimy, żołnierze otworzyli ogień do tłumu. Palestyńczycy zwrócili się do
                        Rady Bezpieczeństwa NZ o interwencję.(reuters)

                        • Gość: Leszek S Re: Ameryka.......... IP: *.jajones.com 28.02.02, 00:18
                          Doceniam, Marcinie, Twoje oburzenie z powodu ofiar wsrod cywilnej ludnosci
                          Palestyny. Sam bynajmniej nie naleze do entuzjastow polityki obecnego premiera
                          Izraela, Szarona. Wrecz przeciwnie, jestem zdania, ze jego agresywnosc wobec
                          Palestynczykow jest destrukcyjna, przynosi wiecej szkody niz pozytku.

                          Tym nie mniej, nadal obstaje przy pogladzie, ze dzialania militarne Izraela maja
                          za swoj cel przede wszystkim jednostki oraz instalacje militarne Jihad i Hamaz.
                          Ludnosc cywilna Palestyny nie jest bezposrednim celem atakow Izraela. Niestety,
                          wyglada na to, ze Szaron uznal iz, tzw. "straty kolateralne" w postaci zabitych
                          osob cywilnych sa dopuszczalna cena wojny.
    • Gość: XXL Re: Ameryka.......... IP: *.echostar.pl 05.02.02, 23:57
      A wszystko to w imię wielkiej przyjaźni polsko - radziec... tfu amerykańskiej.
      • Gość: Grag Re: Ameryka..was nie potrzebuje IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.02.02, 02:29
        dziadowska armio. tak jestescie tam potrzebni jak dzieci co chca w kuchni
        pomagac. Udaja ze was traktuja powaznie - zolnierzyki.
        • Gość: Marcin Re: Ameryka..was nie potrzebuje IP: *.chello.pl 06.02.02, 11:32
          Gość portalu: Grag napisał(a):

          > dziadowska armio. tak jestescie tam potrzebni jak dzieci co chca w kuchni
          > pomagac. Udaja ze was traktuja powaznie - zolnierzyki.

          widzisz nie jesteś taki durny jak starasz się być....wiadomo że to jest decyzja
          polityczna i nasza armia tam to tylko zmuszanie nas do naszego zaangażowania w
          ten amerykańsko-arabski konflikt
          • Gość: grag Re: Ameryka..was nie potrzebuje IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.02.02, 23:00
            To NATO prosi sie o jakis udzial w tej wojnie, bo Ameryka nie jest juz
            zaintereaowana Europa, problem Rosji rozwiazuje sama, a wrogow ma gdzie
            indziej. Tez mam nadzieje ze w ameryce w koncu dojda do glosu tendencje
            izolacjonistyczne propagowane przez wielu konserwatystow.
            • Gość: V.C. Re: Ameryka..nas nie potrzebuje IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 23:12
              Marcinie , to nie Ameryka wysyla naszych żołnierzy , tylko polski rzekomo
              lewicowy rząd pcha ich tam , gdzie ich nie chcą i nie potrzebują .

              Do Graga
              A jakich to konserwatystów masz na myśli ?

              • Gość: Jacal Re: Ameryka.. IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 07.02.02, 02:17
                A czy nie moga oni sobie pojsc tam na piechote, jest jeszcze autostop, liczne
                wypozyczalnie rowerow...przeciez musi byc jakas metoda, by ta elitarna NATOska
                ,reprezentujaca Polskie Sily Zbrojne, jednostka dotarla na miejsce.Sa w Polsce
                liczne biora turystyczne, maja autokary. Niech poprosza Ochojska Jancie- ona
                cwana baba slala juz wieksze konwoje, nawet jeszcze dalej, niz ten Afganistan,
                a czym sie te ciezarowy wypelni.....to tez przeciez jakas forma pomocy
                humanitarnej.....Powodzenia.
      • Gość: sqn Re: Ameryka.......... IP: *.chello.pl 27.02.02, 02:36
        o ile wszystko byloby prostrze jakby wszyscy jarali blanty......
        • Gość: Mily Re: Ameryka.......... IP: *.proxy.aol.com 27.02.02, 04:20
          A czy to czasami Cimoszewicz przy poparciu innych polpolitykow polskich sam nie
          proponowal swej "pomocy" w Afganistanie?
          To chyba tak bylo...A Tlusty Ryj mu dzielnie potakiwal.
          To o co wam teraz chodzi?
          Gdyby sami nie pchali lap miedzy dzwi i futryne, to polska "armia" pies z
          kulawa noga by sie nie zainteresowal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka