Dodaj do ulubionych

Kłamstwa władzy

14.01.04, 15:00

W końcu dowiedzieliśmy się prawdy. Wszelkie patologie gospodarcze III
Rzeczypospolitej: złodziejstwo, korupcja, mafie polityczne, wyprzedaż
gospodarki, wyniszczanie ludzi - to nie były żadne przestępstwa, a sukcesy!
Dotąd mówiła o tym Platforma (wcześniej UW i KDL), teraz dołączył SLD.

Premier Leszek Miller uświadamiał przed świętami, jak udany był rok 2003 dla
polskiej gospodarki. Wzrosły wskaźniki, produkcja..., tylko - czego już nie
powiedział - ludziom dziwnym trafem żyło się coraz gorzej. Ale to ich wina,
gdyż nie docenili wielkości i dobrodziejstw płynących z planu Hausnera.
Inny światły umysł sceny politycznej, marszałek Sejmu Marek Borowski,
perorował w wywiadzie dla "Faktu" z 29 grudnia 2003 r.: Od dawna pędzimy do
przodu i to z zawrotną prędkością (...). Jednak to, czego dokonała Polska w
latach 90., jest zupełnie fantastyczne. Co prawda mamy bardzo wysokie
bezrobocie, ale to była cena, jaką zapłaciliśmy za sukces (...). I
podsumowuje: W 10 lat wydajność wzrosła trzykrotnie! Takim tempem mogą się
pochwalić jedynie Korea i Japonia, i to w swych najlepszych czasach.
Nie straszna nam i Unia Europejska, gdyż w ciągu ok. 17 lat osiągniemy ten
poziom, jaki jest dziś w Unii. Zaraz - dopiero za 17 lat? Marszałek doznał
jakiejś "pomroczności niebieskiej"? Miało nam się polepszyć "nazajutrz" po
referendum, miały się otworzyć unijne rynki pracy, wyższe uczelnie, granice.
Specjaliści, którzy mieli na to pogląd odmienny, byli odcinani od mediów i
nazywani "oszołomami". Dziś kłamstwa obozu europejskiego ukazują się w pełnej
krasie, tym bardziej że UE nie chce nawet włączyć naszego kraju do układu z
Schengen likwidującego odprawy graniczne. Będziemy kontrolowani jeszcze
dokładniej aż do czasu, gdy Bruksela łaskawie uzna, że Polacy zasługują na
niekontrolowane jeżdżenie po Europie.
Te i inne sukcesy wyrosły na kłamstwie, na aferach gospodarczych,
uwłaszczaniu się Polską przez nomenklatury czerwone i różowe,
środowiska "moskiewskiej pożyczki" czy "Polisy", towarzyskie oligarchie spod
znaku Huszczy, Michnika, Czarzastego, Kwaśniewskiego czy Millera...
Licznym "grupom trzymającym władzę", które z unicestwiania kraju czerpią
zyski finansowe i polityczne.
Zwykli ludzie dostają na co dzień całkowicie inną Polskę z całkowicie innymi
sukcesami: biedę, coraz większą pustkę w portfelach, wyższe podatki,
odcinanie od opieki zdrowotnej. 1 stycznia uległo likwidacji Centrum
Krwiodawstwa przy Instytucie Hematologii przy ul. Chocimskiej w Warszawie,
przestają istnieć centra pobrań krwi w szpitalach, zagrożony jest byt całej
służby zdrowia. Zniesiony został dodatek alimentacyjny, co oznacza, że ponad
pół miliona dzieci pochodzących z rodzin rozbitych nie będzie już objęte
opieką państwa polskiego. Ich los nietrudno przewidzieć.
Taka jest rzeczywista Polska początku roku 2004, z premedytacją doprowadzana
do ruiny. Tylko kto obecną i przeszłe ekipy za to wszystko rozliczy?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka