bolo-and-more
25.01.10, 18:53
Niejaki Ariel Szaron za czasów swych najwiekszych brodni kiedy był idolem dla
starszych "braci" (kainów) stwierdził iz holokaust nie był największą
zbrodnią. Totalna konsternacja. Dopiero po dramatycznej chwili dodał
-największa zbrodnia była asymiliacja
-naród żydowski liczyłby dzis 200 mln (nie był niestety na tyle uprzejmy żeby
wyjasnić na jakiej podstawie te wyliczenia)
coś w tym może być . Dziś jest dokładnie odwrotnie -łże -Żydzi
np z bZSRR na masową skalę "dopisywali się" do "wybrańców"
dziś co poniektórzy poszukuja na siłę pzrodków nawet w 4 pokoleniu wstecz
-nawet nie przeszkadza im to,ze w/g zasad tej cywilizacji będą traktowani jako
"wybrańcy" 5 kategorii .
To skutek nie tylko epatowania holokaustem ale także RÓŻNYCH zagran mających
na celu zaganianie "owieczek"do stada .