zoro_wieczorowo_poro
09.02.10, 08:41
przeciek poszedł w PiS_du :D
"Marcin Rosół twierdzi, że, mówiąc o "donosach", miał na myśli coś zupełnie
innego. "Wprost" dotarł do treści jego zeznań złożonych w centrali CBA w
październiku, zaraz po wybuchu afery. Rosół powiedział agentom Biura, że
powodem całego zamieszania był donos, jaki 10 lipca 2009 r. trafił do dyrektor
generalnej Ministerstwa Sportu Moniki Rolnik. Napisał go Marek Przybyłowicz,
były doradca Totalizatora. Mowa w nim m.in. o "zjawisku nepotyzmu" panującym w
spółce. Rosół zeznał, że o oskarżeniach Przybyłowicza dowiedział się pod
koniec lipca od Andrzeja Kawy z Centralnego Ośrodka Sportu. Twierdzi, że
zbagatelizował tę informację. Kilkanaście dni później spytał jednak o
Przybyłowicza Magdalenę Rolnik, która właśnie wróciła do ministerstwa z
urlopu. Rolnik powiedziała, że wie o oskarżeniach Przybyłowicza. Miała także
pokazać mu donos z 10 lipca."
fakty.interia.pl/raport/afera-hazardowa/news/rosol-donos-a-nie-przeciek-o-akcji-cba,1436395